0
„Musimy działać solidarnie”

Wywiad z Lechem Kaczyńskim, Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej, dla „Kuriera Wileńskiego”, z dn. 14 marca 2006 r.

Głośno deklarowane strategiczne partnerstwo Litwy i Polski. Czy nie straciło na aktualności po wstąpieniu naszych krajów do Unii Europejskiej i NATO?

Nie, ale zmieniło swoje znaczenie. W okresie wcześniejszym było jako wspólne dążenie do Unii Europejskiej i NATO. Natomiast teraz, gdy te cele zostały osiągnięte, jest strategicznym partnerstwem związanym z przynależnością do tych organizacji.

I teraz jest ważne, by Polska i Litwa wspólnie występowały w Unii. Musimy działać solidarnie, żeby liczono się z nami w – jak to nazywam – europejskiej grze. Trzeba walczyć o swoje prawa.

Łączy nas wspólnota interesów zarówno w ramach UE, gdzie powinniśmy przeciwstawiać się ograniczaniu suwerenności państw narodowych, jak i w kwestii zagrożenia energetycznego ze strony Rosji. Oprócz Polski i państw bałtyckich do tego sojuszu powinny dołączyć inne kraje o podobnym doświadczeniu historycznym: Czechy, Słowacja i Węgry. Należy też pamiętać o innym ważnym partnerze, który jeszcze nie znalazł się w UE – Ukrainie.

Będąc przy temacie strategicznego partnerstwa Polski i Litwy – żaden strategiczny projekt infrastrukturalny nie został zrealizowany: droga Via Baltica, linia kolejowa Rail Baltica, most energetyczny łączący oba nasze kraje…

Via Baltica to sprawa typowo europejska, która co do zaangażowania Polski i Litwy jest nieco odmienna. Biorąc pod uwagę nasze interesy związane z morzem, to nie jesteśmy w tak samym stopniu co Litwa zainteresowani budową Via Baltica.

Podobnie na razie nie jesteśmy zainteresowani mostem energetycznym, ale nie uchylamy się od tego tematu.

Myślę jednak, że podjęte zostaną działania zmierzające do rozpoczęcia realizacji tych projektów.

Czy Polska dołączy do budowy nowego reaktora jądrowego na Litwie, co zadeklarowały już Łotwa i Estonia?

Gotowi jesteśmy na ten temat rozmawiać, ale należy pamiętać, że Polska ma wyjątkowo rozwiniętą energetykę i olbrzymią ilość zasobów surowcowych związanych z jej produkcją. Co prawda, nie mamy odpowiedniej ilości gazu jak też ropy, ale olbrzymie zasoby węgla kamiennego i brunatnego. Stąd sprawa energii atomowej nie jest dla nas tak istotna. Natomiast w naszym interesie jest to, żeby zarówno Polska, jak i państwa sąsiednie zachowały swą suwerenność energetyczną, albo też działały w ramach energetycznej solidarności.

Sprawa nabycia rafinerii możejskiej przez PKN ORLEN, który od początku nie miał poparcia władz polskich. Dlaczego rząd był tak pasywny w tej sytuacji? Przecież to byłoby nie tylko zwiększeniem obecności Polski w regionie (co wydatnie pomogłoby innym polskim inwestycjom), ale przede wszystkim zmniejszeniem rosyjskich wpływów w energetyce europejskiej.

Sprawa Możejek nie została jeszcze zamknięta. Prosiłem rząd o jak najszybszą i jednoznaczną decyzję w tej sprawie. Jeszcze nie zamykamy tego tematu.

Z sejmowej trybuny litewskiego parlamentu wystąpi Pan (rozmowa z prezydentem odbywała się na początku jego wizyty na Litwie – dop. red.) na temat „Polska i Litwa w zjednoczonej Europie”. Czy będzie jakieś przesłanie dla Polaków mieszkających na Litwie?

Wystąpienie będzie dotyczyło obecnej sytuacji Polski i Litwy w Unii Europejskiej. Naszej postawy w Unii. Z jednej strony mamy w Unii do czynienia z procesami, które można nazwać „ozdrowieńczymi”. To poszerzenie wspólnoty o 10 nowych państw, a także kolejne planowane akcesje.

Jednak z drugiej strony są w Unii zjawiska, które wskazują na to, że nie ma ludzkich tworów, które są doskonałe. Pierwszym kłopotem wspólnoty jest to, że Unia 25 państw rządzi się gorzej niż w czasach, kiedy było w niej np. sześć krajów.

Inny problem to tendencje do nadmiernego ograniczania suwerenności członków Unii. Unia nie jest tworem homogenicznym; nie przestały istnieć narody i państwa, które nadal są zróżnicowane pod względem językowym, historycznym i kulturowym.

I Litwini, i Polacy potrafią docenić to, czym jest niepodległe państwo, bo długo go nie mieli.

Mówiąc zaś o sprawach mniejszości polskiej na Litwie, to mam nadzieję, że rozmowy z prezydentem i w parlamencie na temat zwrotu ziemi, pisowni nazwisk i innych przyczynią się do szybszego ich rozwiązania.

Natomiast uważam, że Polacy z jednej strony powinni być lojalnymi obywatelami swego kraju, czyli Litwy, ale z drugiej — dbać o swoją tożsamość.

Przecież Polacy tutaj nie są emigrantami sprzed ostatnich stu lat, a są od wielu wieków. I wszystko jedno, czy oni kiedyś przed 20 czy 30 pokoleniami byli narodowości litewskiej, czy białoruskiej.

W Polsce niemal każda rodzina ma powiązania z Litwą. Podobno Pan również…

Jeżeli chodzi o rodzinę mojej mamy (jestem Jasiewicz po kądzieli), to rodzina Jasiewiczów pochodzi z Litwy, choć to sprawa dosyć odległego czasu.

Natomiast rodzina mojej żony – Mackiewiczów – z Wilna do Polski przyjechała w 1945 roku.

Rozmawiał Aleksander Borowik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.