2
Kultura contra kryzys

Od lat szkolnych z polskim tańcem i melodią Fot. Jerzy Karpowicz
image-239

Od lat szkolnych z polskim tańcem i melodią Fot. Jerzy Karpowicz

Panoramiczny pokaz  zespołów Wileńszczyzny, który miał miejsce w niedzielę  podczas XVI  Festiwalu  Kultury Polskiej na Litwie „Pieśń znad Wilii” stał się kolejnym dowodem tego, że tylko kultura uratuje świat. Uratuje od szarej codzienności, od  niepokoju na temat przyszłości, od kryzysu, leczy nasze dusze, pomaga trwać  na swoim.

Na scenie Pałacu  Kultury MSW  wystąpiło  około 30  artystycznych, folklorystycznych i dziecięcych  zespołów, których  podstawę repertuaru stanowi polska  muzyka, pieśń i taniec. Dominowały motywy moniuszkowskie, bo też  190. rocznicy urodzin Stanisława Moniuszki  był poświęcony ten festiwal. No i wiadomo, imię sławnego kompozytora tak bardzo związanego z Wilnem nosi  organizator festiwalu, czyli Centrum Kultury Polskiej na Litwie, którego prezes Apolonia  Skakowska  podkreśliła  w rozmowie z „Kurierem”, że  pieśni  moniuszkowskie  są przedmiotem  jej specjalnej troski  i niezmiernie się cieszy, że  prawie  wszystkie zespoły mają w repertuarach pozycje ze „Śpiewnika Domowego”.

Również  Agnieszka Skinder, niezastąpiona prezenterka polskich imprez kulturalnych na Litwie, niejednokrotnie  nadmieniała ze sceny, że Wilno pamięta o twórcy polskiej opery narodowej i XVI festiwal, to swoisty hołd jego  talentowi i niepowtarzalnej muzyce.

Festiwal zainaugurował  występ Młodzieżowej Orkiestry Dętej  z Podbrodzia, pod batutą Bronislovasa Vilimasa, dyrygenta,  dzięki któremu  w cichym miasteczku  nad  Żejmianą powstała dziesięć lat temu  pełna dynamiki młodzieżowa  orkiestra, odnosząca  obecnie coraz większe sukcesy. Ostatnio w republikańskim  konkursie  orkiestr  dętych  podbrodzianie  zajęli  I  miejsce. Miano najlepszego dyrygenta Litwy  przyznano właśnie  B. Vilimasowi i wręczono Złotego Ptaka.

Następnie Karolina Romanowska  zadeklamowała emocjonalny wiersz Apolonii Skakowskiej „Kocham Cię, Polsko!”.

Tańcem narodowym  „Mazur” z opery St. Moniuszki „Straszny  Dwór”,  powitanym przez   salę  burzliwymi oklaskami, rozpoczęli  swój występ  tancerze „Wilii” (choreograf i dyrektor Jolanta Nowicka). Tym razem  reprezentacyjny zespół wystawił  trzy grupy taneczne: podstawową, średnią i młodszą. Zwróciła na siebie uwagę, wykonana przez  młodsze  i średnie  grupy suita tańców litewskich,  niewątpliwie urozmaicająca repertuar taneczny zespołu.

Do tęczy  stała się  podobna scena, gdy  ukazała się na niej  młodzieżowa „Jutrzenka” z  Niemenczyna, prowadzona  z  wielkim zaangażowaniem przez choreografa Leonardę Klukowską. Przyczynił się do tego taniec ze wstęgami, barwny i pełen liryki. Dobre  też wyczucie  ludowego tańca polskiego pokazała też  „Jutrzenka” w kujawiaku z oberkiem.

Chyba  nie jest prawdą to, że  nastolatki  „nie widzą świata” poza komputerami. Liczne  młodzieżowe  i dziecięce zespoły śpiewacze są  dowodem  tego, że  muzyka, taniec, no i, oczywiście, scena  wciąż mocno przyciągają młodzież. Seniorka zespołów dziecięcych  „Wilenka” ze szkoły im. Wł. Syrokomli  w Wilnie, kierowana  przez Janinę  Łabul, Justynę Gryszun  i Rajmunda Buryńskiego,  rozśpiewana „Jaskółeczka”  z  Gimnazjum im. F. Ruszczyca w  Rudominie (kier. Alina Balkuvienė), pełne liryki „Pierwiosnki”   ze Szkoły Średniej im. J. I. Kraszewskiego (kier. Janina Stupienko),  wesoły „Strumyk” z podstawówki w Kolonii Wileńskiej (kier. Lidia Wojtkiewicz,  Irena  Szejbak, Jadwiga Szlachtowicz), zasłużona „Świtezianka”  ze Szkoły  Średniej im. Sz. Konarskiego (kier. Margaryta Krzyżewska) cieszą starannie  dobranym repertuarem i  dobrym poziomem wykonania.

Wzruszyły widzów  występy „Kwiatów Polskich” z Ejszyszek (kierownik i choreograf Żana Bogdziewicz) – zespołu ambitnego, który wykonał poloneza oraz pieśń  moniuszkowską. A skoro  jesteśmy przy temacie artystycznych grup szkolnych, to warto podkreślić, że  Grzegorzewo  oprócz znanego już zespołu „Grzegorzanie” (kierownik  Aleksander Melech) przywiozło tym razem  nowy  dziecięcy zespolik  taneczny „Źródełko” (kier. R. Šimkunienė).

Nie muszę  dużo pisać  o tym,  jak  mocnym akcentem  imprezy  była  prezentacja zespołu „Sto Uśmiechów” –  już renomowanego zespołu, składającego się z trzech grup (kierownik i choreograf  Marzena Grydź). Najmłodsi jego uczestnicy, to wychowankowie wileńskiego przedszkola – szkoły „Źródełko”, natomiast w grupach średnich i starszych tańczą uczniowie Gimnazjum im. Adama Mickiewicza. Oklaskom nie było końca, gdy  dzieciarnia w filuternych i kraciastych garniturkach  hasała w „Tańcach Warszawskich”. Z kolei zadumą  napawały  pięknie wykonane tańce  białoruskie  z melodyjną  muzyką ludową naszych sąsiadów.

Jednak  wróćmy do źródeł, czyli starszych  i dojrzałych zespołów, których twórcze życiorysy liczą dziesięciolecia i które stały się wzorem dla innych młodszych grup.  Jednym z najbardziej zasłużonych jest   niewątpliwie „Sużanianka”, pod wieloletnim   kierownictwem Margaryty  Krzyżewskiej. W repertuarze  tego zespołu  zawsze były autentyczne piosenki ludowe z  różnych terenów Wileńszczyzny, wykonywane często a cappella. Również „Czerwone Maki” z rejonu szyrwinckiego (kier. Stefania Tamošiunienė), „Magunianka” z  Magun  w rejonie święciańskim, „Marzenie” z Nowych Święcian (obydwa pod kierownictwem Jeleny Gryncewicz, „Harmonia” z Mariampola w rejonie wileńskim (kier. Luba Nazarenko), „Turgielanka” z rejonu solecznickiego (kier. Władysława Szyłobryt) i inne, w których  śpiewają  kobiety wiejskie, zapracowane, pełne trosk dnia codziennego, ale przecież czujące  obowiązek do zachowania odziedziczonej po matkach i babkach  twórczości ludowej.

Udany debiut miało „Wesołe Wilno”, nowy zespół, którego  pomysłodawcą jest Wincuk (Dominik Kuziniewicz), a kierownikiem   Edward Szczęsnowicz.

Wzięły też udział w festiwalu dwie kapele: „Akord” z Nowej Wilejki (kier. Oksana Tiereszczenko) i „Kapela Świętojańska” z Sużan (kier. Jan Szpakow  i Emilia Żdanowicz). Obie zaprezentowały dobry repertuar, a  już najbardziej  rozbawili widownię artyści „świętojańscy”, którzy wykonują humorystyczne podwileńskie piosenki. I to było wesołym końcowym akordem  tak ważnej dla Wileńszczyzny imprezy przeglądowo – kulturalnej.

Honorowi goście festiwalu radcy  ambasady RP  w Wilnie Stefan Hatys  i Marek Martynek  wysoko ocenili występy zespołów  i  ogólny poziom  imprezy.  – Jestem pod wrażeniem  festiwalu  i  dziękuję  pani prezes  za jego  zorganizowanie. To wielka sprawa,  kontynuujcie ją – powiedział  Stefan Hatys, wręczając wiązankę  kwiatów dla Apolonii Skakowskiej.

Równie  pozytywne opinie  wyrazili członkowie  jury XVI Festiwalu Kultury Polskiej na Litwie „Pieśń znad Wilii”.  A byli to: Jarosław  Ciechanowicz, docent Akademii Muzyki i Teatru, Krystyna Adamowicz, dziennikarka, zdobywca głównej nagrody w konkursie „Orle Pióro” i Alina Dacewicz, nauczycielka muzyki w szkole podstawowej w Jałówce (rejon wileński), absolwentka Akademii Muzycznej w Poznaniu.

– Najbardziej cieszy mnie ta duża liczba młodocianych talentów, które dziś widziałem na scenie. To napawa dobrą nadzieją na przyszłość – podkreślił  Jarosław Ciechanowicz.

– Chociaż  nie jestem zawodowym muzykiem, to jednak jako wieloletni kierownik ekip wileńskich,  wyjeżdżających do  Lidzbarka  Warmińskiego  na  imprezy kaziukowe  dobrze  znam specyfikę  pracy  naszych  zespołów  artystycznych – zaznaczyła Krystyna Adamowicz.

– Festiwal  jest  integrującą imprezą, pomaga zespołom  współpracować i pokazywać  swój dorobek nie tylko na własnym terenie, ale też na wielkiej scenie. To rzeczywiście dobra sprawa – powiedziała  Alicja  Dacewicz.

Na festiwal po raz pierwszy był zaproszonyny Žilvinas Radavičius, historyk, działacz  społeczny, współpracownik prasy litewskojęzycznej. Powiedział, że jego marzeniem jest zorganizowanie  podobnej w treści imprezy. – Dopiero odkrywam dla siebie polską kulturę i  twórczość ludową na Wileńszczyźnie, nie wiedziałem, że jest tak ciekawa i bogata, muszę to wszystko opisać – powiedział gość festiwalu.

2 odpowiedzi to Kultura contra kryzys

  1. Gosc mówi:

    polska „kultura” to sztuczny nowotwor w litewsko-bialoruskim ciele

  2. Jerzy mówi:

    Żilvinas,
    napisz na mój e-mail:
    igorhpj@vp.pl
    Nie mogę się skontaktować na podany w grudniu Twój adres
    Pozdrawiam serdecznie
    Jerzy Niziołek, Kraków

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.