0
XIX Festiwal Pieśni i Poezji Religijnej: „Ciebie, Boże, wysławiamy”

Trio ze Skojdziszek wystąpiło z nowym repertuarem Fot. Zbigniew Markowicz

Trio ze Skojdziszek wystąpiło z nowym repertuarem Fot. Zbigniew Markowicz

W tegorocznym religijnym festiwalu „Ciebie, Boże, wysławiamy” wzięło udział prawie 30 zespołów młodzieżowych, chórów parafialnych oraz dwa zespoły seniorów. Cały program festiwalu, który odbył się minionej niedzieli w wileńskim Domu Kultury Polskiej składał się z dwóch części: „Chrześcijanin śpiewa” i „Spotkał mnie dziś Pan”.

Myślą przewodnią „Ciebie, Boże, wysławiamy” było to, że prawdziwy chrześcijanin jest zawsze pogodny i, że prawdziwy chrześcijanin zawsze na swojej drodze spotyka się z Bogiem. I to właśnie chyba maj jest ku temu najlepszym okresem. Kiedyż bowiem, jak nie teraz, w okresie budzącej się do życia przyrody, mamy okazję podziwiać tyle cudów świata: kwitnące drzewa i krzewy, mieniące się barwnym kwieciem i różnorodnością zapachów łąki. Wszystko to dziś Stwórca daje nam we władanie. Nic więc też dziwnego, że w tym to okresie tak wiele z serca płynących pieśni chwalebnych wypływa z naszych serc. Tak się jakoś złożyło, że maj się rozpoczął bardzo młodzieżowo, bo to i TAIZE, i muzyka uliczna, a teraz kolejny festiwal i wszystko to właściwie chwali Pana.

Pomimo że był to już XIX festiwal i przez tyle lat istnienia czasem wpadał trochę w rutynę, to tym razem powiało nowymi wiosennymi wiatrami. Po pierwsze, wystąpiły nowe zespoły takie jak chór parafialny z Rukojń, schola Franciscena z wileńskiej parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, wspaniały solowy występ Natalii Sosnowskiej z Wileńskiej Akademii Muzycznej. W odnowionej szacie wystąpiło trio ze Sojdziszek pod kierownictwem Jarosława Królikowskiego. Zawsze bardzo aktywne wileńskie parafie pw. bł. Jerzego Matulewicza i Matki Bożej Królowej Pokoju tym razem wykazały się szczególną aktywnością i poziomem artystycznym. A młodzież z Nowej Wilejki (par. Królowej Pokoju) własnoręcznie udekorowała scenę i salę.

Dyplom uznania i wiele słów podziękowań Jan Mincewicz złożył na ręce ks. Wojciecha Górlickiego Fot. Zbigniew Markowicz
Dyplom uznania i wiele słów podziękowań Jan Mincewicz złożył na ręce ks. Wojciecha Górlickiego Fot. Zbigniew Markowicz

„Bo miłość, jak rzeka, płynie z daleka, taką z Ojczyzny, jaką nam Bóg dał…” oraz „O brzasku dnia stoję przed Tobą, Stwórco…” w wykonaniu solistki Moniki Kuczyńskiej z Pogirskiego Gimnazjum podbiło serca całej widowni, a oklaskom nie było końca. Głęboka treść i ten dźwięczny, czyściutki i słowiczy głos z głębi duszy płynący, to prawdziwa ozdoba całego festiwalu. Jeszcze więcej wzruszeń i emocji widzom dostarczyły w wykonaniu Natalii Sosnowskiej „Ave Maris Stella” (F. Liszt) oraz „Laudate Dominum” (W. A. Mozart). Nie uszedł też uwadze widzów występ parafialnego chóru z Dukszt, a szczególnie w jego wykonaniu wielu dobrze znana „Golgota”:

Golgoto, Golgoto,
Ty koisz mój ból,
Uciszasz nasz strach…

Wiele oklasków otrzymała „Barka” w wykonaniu Andrzeja Rusa z Grzegorzewa.
Przyznajmy szczerze, że raczej nie często rozczulamy się nad amatorską poezją. Niejednokrotnie taka też rozbrzmiewała na religijnych festiwalach. Były jej lepsze próby, były gorsze, ale rozmiłowana w poezji Katarzyna Pieczuro z Kieńskiej Szkoły Podstawowej zaskoczyła nie tylko widownię, ale i organizatorów swoim wierszem „Kapliczka przydrożna”.

Tam, gdzie jest dróg skrzyżowanie,
Tam jest z Krzyżem spotkanie…

Tak bardzo umiejętnie i z głęboką wiarą oraz uczuciem Kasia „przeprowadziła” nas jednym tchem przez dość długą drogę Krzyża i pozwoliła to przeżyć wspólnie z widownią. To nie tylko rzadko spotykana w tym wieku dojrzałość myśli, ale też głębia uczuć, talent poetki i wyjątkowe zdolności recytatorskie, modulacja głosu i nawet mimiki.

Całkiem sympatycznie wypadli i dobrze się w tę młodzież wpisali też seniorzy: „Sużanianka” pod kierownictwem Margaryty Krzyżewskiej oraz chór parafialny starszych pań „Senioreczki” pod kierownictwem Ilony Jurewicz z kościoła pw. bł. Jerzego Matulewicza.

Jeśli już można czegoś się słabszego dopatrzyć, to przydałoby się w niektórych momentach nieco więcej luzu i ruchu aktorom na scenie, werwy, młodości i życia.

W sumie jednak była to na lepszym niż zwykle poziomie impreza, podczas której wyraźnie wyczuwało się podniosły nastrój zbliżającego się jubileuszu 20-lecia. Powoli powiało nie tylko świątecznym nastrojem, ale też ogromnym wkładem pracy zarówno ze strony organizatorów, jak też uczestników, czyli młodzieży i kierownictwa poszczególnych zespołów. A tych ostatnich, to należy wprost podziwiać ich zapał i zaangażowanie.

Cały festiwal można by podsumować tymi pięknymi słowami tej oto pieśni, tak często wykonywanej w wielu parafiach przy akompaniamencie gitary przez wileńską młodzież:

O Panie, o Panie, Boże mój,
Nie pamiętaj, że czasem było źle.
Wiesz dobrze, że zawsze jestem Twój,
Tylko Twoją drogą pragnę zawsze iść…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.