14
Ekonomiści obwieszczają koniec kryzysu gospodarczego

Koniec światowej recesji obwieszczają przedstawiciele Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Banku Światowego w Waszyngtonie oraz niektórzy światowej sławy ekonomiści. Wtóruje im premier Litwy, Kubilius, który ogłosił, że kryzys gospodarczy na Litwie ma się ku końcowi.

— Nie będę zaskoczony, jeżeli ujrzymy stabilizację światowego handlu i światowej produkcji przemysłowej. Stabilizacji światowej gospodarki możemy się spodziewać już po dwóch miesiącach — powiedział Paul Robin Krugman, światowej sławy ekonomista i noblista z tej dziedziny w 2008 roku. Jego zdaniem, są szanse, że europejska i amerykańska gospodarki otrząsną się z recesji zimą tego roku.

Dobrej myśli jest również większość ekspertów zatrudnianych przez światowe instytucje finansowe, jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Bank Światowy. „Światowa recesja dobiega końca, przyspieszenie powinniśmy odczuć już w drugiej połowie tego roku” — takie głosy przeważały podczas wiosennej sesji Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Banku Światowego w Waszyngtonie. Według końcowego komunikatu, „światowa gospodarka, dzięki odpowiednim krokom podjętym między innymi po wydarzeniach 11 września, wychodzi z recesji”. Najpoważniejszym zagrożeniem, zarówno zdaniem ekonomistów z MFW i BŚ, jak i Krugman, pozostaje na razie kryzys bankowy w Japonii oraz zwiększające się ceny ropy. Tymczasem ekonomiści dopatrują się również zakończenia recesji niemieckiej gospodarki, chociaż dane o spadku niemieckiego PKB są złe. Równie złe były tylko na początku lat 70-tych ubiegłego stulecia. Zdaniem ekspertów od gospodarki świadczą o tym tak zwane wskaźniki wyprzedzające.

Polacy również oczekują na przyśpieszenie swojej gospodarki, uzależniając ten proces od poprawy kondycji ekonomicznej Niemiec. Prezes Narodowego Banku Polskiego Sławomir Skrzypek, który wziął udział w sesji MFW i BŚ, stwierdził: „Przyspieszenie powinniśmy odczuć pod koniec roku także w Polsce po tym, gdy poprawi się sytuacja w Niemczech”.

Litewski rząd również dopatruję rychłego zakończenia kryzysu gospodarczego.

— Pewne wskaźniki gospodarcze wskazują, że sytuacja naszego kraju zmienia się na lepsze. Co prawda, nie należy się spodziewać cudów ekonomicznych, ale to przywraca nadzieję na to, że szybciej wyjdziemy z recesji — powiedział Kubilius, premier Litwy. Tymczasem litewscy eksperci z Instytutu Wolnego Rynku słowa premiera Litwy, który obwieścił zakończenie kryzysu na Litwie, oceniają sceptycznie.

— Na razie żadne poważne wskaźniki makroekonomiczne nie wykazują, że kryzys na Litwie ma się ku końcowi. Wręcz odwrotnie twierdzą co innego, niż mówił nasz premier — powiedział „Kurierowi” Vytautas Žukauskas, ekspert z litewskiego Instytutu Wolnego Rynku. Zdaniem eksperta, wypowiedzi znanych ekonomistów o zakończeniu światowej recesji opierają się raczej na subiektywnej interpretacji wybranych wskaźników ekonomicznych, z kolei jego zdaniem, wielu innych ekonomistów dopatruje się pogłębienia recesji, a nie odrodzenia światowej gospodarki.

14 odpowiedzi to Ekonomiści obwieszczają koniec kryzysu gospodarczego

  1. Walter mówi:

    “ты разказывал мне сказки, я по жызни верила тебе…”

  2. Ja mówi:

    No, skoro tak wybitny ekonomista jak Krugman mówi, że kryzys się kończy, to znaczy, że to musi być prawda.

  3. Czesław57 mówi:

    Niezły żartowniś z tego Kubiliusa, chciał chyba powiedzieć, że w nadgranicznych polskich marketach kryzys to już się dawno skończył za sprawą litewskich klientów, bo na Litwie “recesja drastycznie się pogłębia, sprzedaż detaliczna gwałtownie spadła”. porównaj:
    http://biznes.onet.pl/0,1979255,wiadomosci.html

  4. laik mówi:

    po co ten link, o to wklejka tego artykułu:

    “Na Litwie w kwietniu siódmy z kolei miesiąc spadku sprzedaży detalicznej, bo słabnie popyt wśród konsumentów, a recesja w gospodarce jeszcze się pogłębiła.
    Sprzedaż detaliczna spadła w kwietniu rdr o 29,7 proc., po spadku w marcu aż o 30,8 proc. – poinformował w czwartek w komunikacie urząd statystyczny w Wilnie.
    Mdm sprzedaż detaliczna wzrosła o 5,4 proc.
    Gospodarka Litwy skurczyła się w I kwartale tego roku o 13,6 proc., wobec szacowanych wstępnie 12,6 proc. – podał w czwartek zweryfikowane wyliczenia urząd statystyczny.

  5. The Observer mówi:

    Lt ma jedynie dwa większe zakłady przemysłowe. Możejki wybudowane przez Rosjan i zmodernizowane za gigantyczną forsę przez Polskę. Przez co PKN ORLEN jedzie teraz na deficycie. Oraz elektrownie atomową w Ingalinie Prezent od ZSRR. Elektrownia atomowa ma to do siebie, że bardzo dużo kosztuje w budowie ale za to bardzo tanio produkuje prąd. A ponieważ była za duża jak na potrzeby Litwy więc dużą część prądu eksportowała. Można więc powiedzieć, że Litwa przez 20 lat miała prąd za darmo. I jeżeli w takiej sytuacji nie zdołała się zmodernizować to znaczy że musi zdechnąć. Wstępując do Unii podpisała cyrograf, że elektrownie w Ingalinie zamknie bodaj na początku 2010. Nic nie zrobiła by zbudować nową. I jeżeli nawet oleje zobowiązania wobec Unii (sankcje!)to i tak z przyczyn technicznych będzie musiała elektrownie zamknąć ok 2015 ( żywotność el atomowej starszego typu to max 30 lat) I wtedy zaczną się prawdziwe schody z kryzysem.

  6. m30 mówi:

    Litwa to typowy konsument pozbawiony materialnej produkcji ….
    Byłem pół roku temu w Wilnie na wycieczce. Zadałem zafascynowanej Litwą przewodniczce pytanie na czym polega sukces gospodarczy Litwy. Jako mieszkaniec zachodniej Polski oczekiwałem, że Litwa, która oficjalnie wg statystyk unijnych stała wysoko w rankingach zaskoczy mnie tym właśnie bogactwem. A tymczasem przywitały mnie wioski, które wyglądały znacznie gorzej niż na przyjęło się ubogiej Suwalszczyźnie oraz samo Wilno, które fakt ma piękne i super zadbane stare miasto, ale dzielnice mieszkalne wyglądały jak za głębokiego socrealizmu. Do tego morze rozlatujących się drewnianych chat otaczające super nowoczesne wieżowce w centrum Wilna dopełniły wszystkiego. A co w tym kraju chodzi!! Moja przewodniczka zaczęła mi na poczekaniu wymyślać historie o wielkim przemyśle drzewnym i przetwórczym na Litwie. Ok, ale czemu na tej Litwie w byle sklepie co drugi produkt jest z Polski i w dodatku nieźle droższy niż u nas. Nie minęło dużo czasu i rzeczywistość sama dała odpowiedź na wszystkie pytania. Litwini bardzo chcieli uwierzyć, że są już bogatym zachodem, wszystko na kredyt i wszystko na konsumpcję. I te ceny w pubach. Normalnie zawrót głowy. Kto tam to wszytko kupuje za te pieniądze. Plus jeszcze ten kompleks Polaków. Jak tak dalej pójdzie to nie wróżę im nic dobrego…

  7. Wera Raksztelis mówi:

    “Eksperci” nie przewidzieli początku kryzysu, to i końca też niech nie prognozują – nędzne to towarzystwo, ci eksperci wszyscy.

  8. Ja mówi:

    do Wera Raksztelis: a tu się akurat mylisz. Było paru ekspertów, którzy kryzys przewidzieli, np. Peter Schiff, zwolennik Szkoły Austriackiej, który o kryzysie mówił już w 2006 roku. Przewidział wtedy pęknięcie bańki spekulacyjnej i krach, a jako przyczyny podawał rosnące zadłużenie kraju i zwykłych obywateli, brak oszczędności, konsumpcję dużo większą od produkcji i przede wszystkim politykę rządu, który zbyt wysokimi podatkami uniemożliwia wielu Amerykanom oszczędzanie. Fakt, wtedy większość pozostałych “ekspertów” go wyśmiała, pokrzykując o wspaniałej kondycji gospodarki. Dwa lata później okazało się kto naprawdę miał rację. Miał ją Schiff i ma ją Szkoła Austriacka, której przedstawicieli rzadko się słucha, a szkoda. Kryzysy gospodarcze biorą się bowiem zawsze z tego, co Austriacy krytykują, czyli z wydawania większej ilości pieniędzy niż jest się w stanie zarobić i z centralnego sterowania finansami przez rządy i banki centralne. Przykładem takiego sterowania może być zresztą polityka Fed, amerykańskiego banku centralnego, który zaniżając stopy procentowe i zwiększając w ten sposób znacznie podaż pieniądza, zmniejszał jego wartość, zachęcał Amerykanów do zadłużania się i jednocześnie zniechęcał ich do oszczędności. Teraz rządy i banki zwiększają podaż pieniądza nadal, by utrzymać chory system, co przypomina zachowanie alkoholika, który leczy kaca klinem. Tyle tylko, że klin będzie musiał być coraz większy, co doprowadzi w końcu do wyniszczenia organizmu. Jedyną skuteczną metodą leczenia jest w obecnej sytuacji detoks i powrót do zasad wolnego rynku, ale tego politycy się boją.

  9. Szymon mówi:

    znam jednego gościa, który zna jednego goscia, którego brat przewidział kryzys o trzy godziny wcześniej niż Peter Schiff. sądzę nawet, że ten Peter swoje rewelacje ogłosił na podstawie słów brata tego kolesia, którego zna gość, którego znam ja. a ten gość ogłosił koniec kryzysu w ubiegłą niedzielę o 14.32 GMT. wiem o tym z trzeciej ręki jak się domyślacie, jednak prawdę znałem już po 18 minutach. gdy tylko spojrzałem przez okno od razu było widać jak gospodarka przyspiesza.

  10. Wera Raksztelis mówi:

    do Ja: nie ma sporu: ja pisałam o “ekspertach” i dlatego użyłam cudzysłowu, takich jak cytowana w artykule “…większość ekspertów zatrudnianych przez światowe instytucje finansowe…” 🙂

  11. Ja mówi:

    do Wera Raksztelis: wiem, skorzystałem tylko z pretekstu, by przypomnieć, że są jeszcze ekonomiści, którzy trzeźwo patrzą na gospodarkę i nie wierzą w dogmat jej “pobudzania” przez dodruk pieniądza. A o “ekspertach”, którzy mówią co im ślina na język przyniesie, podpierając się nie danymi, ale swoim “autorytetem” i wiedzą tajemną mam takie samo zdanie jak Ty.

    do Szymon: i co, ulżyło?

  12. Szymon mówi:

    takie przepowiadanie po zaistnieniu faktu jest dosyć zabawne ale mało emocjonujące. kryształowa kula dostarcza więcej zabawy i emocji. od czasów Adama Smitha wiadomo, że rynek podlega fluktuacjom, a rozwój gospodarki ma charakter cykliczny. teraz będzie lepiej bo właśnie było gorzej, a tuż potem znowu będzie nieciekawie… zawsze trafi się ktoś kto wstrzeli się w czas ze swoimi publikacjami. niech ktoś wskaże eksperta, który z jakąś dokładnością rzędu kwartału 3 razy z rzędu przewidział kryzys lub hossę w gospodarce. nie ma takiego!

  13. Ja mówi:

    do Szymon: Schiff przewidział kryzys już przed faktem. Nie przewidział go z dokładnością co do kwartału? Owszem, nie przewidział, ale co z tego? Nie da się precyzyjnie wyznaczyć daty rozpoczęcia i zakończenia kryzysu, można jednak obserwować pewne zjawiska i oceniać pewne działania. Schiff właśnie to robił i jego zasługą nie jest to, że przewidział recesję, ale to, że wiedział co do niej prowadzi. Nic nadzwyczajnego? Możliwe, ale przecież nawet dziś, gdy jesteśmy o jeden kryzys mądrzejsi, decydenci w rządach i bankach centralnych nadal z tej mądrości nie korzystają, wierząc za to w stare i durne dogmaty, że gospodarkę można uzdrowić dodrukiem pieniędzy, że trzeba pomagać bankrutom kosztem podatników i że można wydawać więcej niż jest się w stanie zarobić. Te dogmaty zostały przez obecny kryzys całkowicie skompromitowane, ale nie do wszystkich to dotarło. Właśnie dlatego doceniam Schiffa i innych Austriaków, którzy nie zatracili zdrowego rozsądku.

  14. Boguś mówi:

    Analitycy patrza na wykresy giełdowe i widza ze dołki były na przełomie lutego i marca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.