248
W Wilnie odbędzie się I Światowy Zjazd Wilniuków

Wybory 2009


W dniach 9–16 sierpnia w Wilnie po raz pierwszy odbędzie się Światowy Zjazd Wilniuków. Organizatorzy przedsięwzięcia obiecują osiem dni wypełnionych ciekawymi spotkaniami z wilniukami, koncertami gwiazd muzyki polskiej i litewskiej, wystawami, filmami i wycieczkami.

Prezes Światowego Zjazdu Wilniuków Władysław Wojnicz i główny koordynator projektu Bożena Mieżonis zapewniają, że projekt zaprezentuje unikatową wielokulturowość Wilna na wielu płaszczyznach  Fot. Marian Paluszkiewicz

Prezes Światowego Zjazdu Wilniuków Władysław Wojnicz i główny koordynator projektu Bożena Mieżonis zapewniają, że projekt zaprezentuje unikatową wielokulturowość Wilna na wielu płaszczyznach Fot. Marian Paluszkiewicz

— Wilno pełni w tym roku funkcję Europejskiej Stolicy Kultury. Zjazd stanie się ważnym akcentem polskim tego wydarzenia. Kultura polska ma tu duży dorobek i stanowi nieodłączną część Wilna. Pragniemy w pełni ją zaprezentować — opowiedział o idei Zjazdu Władysław Wojnicz, prezes głównego organizatora przedsięwzięcia  – instytucji wyższej użyteczności publicznej „Światowy Zjazd Wilniuków”.

Zjazd Wilniuków – to również okazja do spotkania się dla byłych mieszkańców Wilna i Wileńszczyzny, którzy z różnych względów musieli opuścić swoje miasto rodzinne, a także ich rodzin, potomków i przyjaciół – wszystkich, którzy uważają się za wilniuków lub po prostu kochają Wilno.
— Liczymy, że odbywające się w ramach Zjazdu imprezy ściągną rzesze naszych ziomków z różnych krajów. Swoją obecność już wstępnie zadeklarowali wilniucy z Polski, Włoch, USA, Wielkiej Brytanii — powiedział Władysław Wojnicz.

Odbędzie się szereg przedsięwzięć propagujących współczesną kulturę Wilna i Litwy, wiele imprez integracyjnych ukazujących wielonarodowe i wielokulturowe oblicze litewskiej stolicy.

Każdy znajdzie coś dla siebie. Mieszkańcy Wilna i goście stolicy będą mogli posłuchać sercu miłej muzyki. Odbędą się koncerty muzyki organowej, ludowej, na przytulnych dziedzińcach wileńskiej Starówki będą jazzować słynni wilniucy i wilnianie, m. in. zagra słynne „Jan Maksymowicz Trio”. Zapewne jedną z najciekawszych imprez integracyjnych stanie się koncert na Placu Ratuszowym Maryli Rodowicz z litewską grupą „Skamp”.

W Domu Kultury Polskiej będzie eksponowana unikalna wystawa „Co kryły walizki repatriantów”, która w Polsce cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Na Starówce do obejrzenia będzie wystawa rzemiosła ludowego. W nietypowej scenerii – na dziedzińcu Domu Nauczyciela – przez całą noc będą wyświetlane polskie komedie. Będą mieli z czego wybierać również amatorzy animacji oraz filmu dokumentalnego.

Każdego dnia w przytulnym „Salonie Wilniuka”  – w DKP – odbędą się spotkania z artystami i intelektualistami, wybitnymi osobistościami pochodzącymi z Wilna. Swój przyjazd zapowiedział również ks. kardynał Henryk Gulbinowicz.

Każdego poranka w ciągu tych ośmiu dni w wileńskich kościołach będą odprawiane Msze św. w jęz. polskim w intencji byłych i obecnych mieszkańców Wilna.

Organizatorzy zadbali również o atrakcje turystyczne. Zapraszają na tematyczne spacery po Wilnie z udziałem przewodnika oraz rowerową podróż po Starówce. Poznać urok okolic Wilna będzie można podczas dwudniowego spływu kajakami. Wszyscy chętni powinni się zarejestrować zawczasu na stronie internetowej www.wilniuki.lt. Są tam też dokładne informacje dotyczące Zjazdu.

Wstęp na wszystkie imprezy Zjazdu – wolny.

248 odpowiedzi to W Wilnie odbędzie się I Światowy Zjazd Wilniuków

  1. ne "vilniukai", o "galileušai" mówi:

    Komentarz skasowany za złamanie regulaminu.

  2. andrzej mówi:

    I jam mam w to uwierzyć , ja Wilniuk ? Człowieku , jeszcze w latach 70-ych , kiedy ktoś odzywał się w Wilnie po litewsku dość często pytano : jaka to mowa ? Skąd wziąłeś takie dane ? Nawet Garšva nie łgał aż tak bezczelnie .

  3. room mówi:

    chyba garszwy juz nikt z brolisów nie chce słuchać, to szuka trybuny na polskim forum 🙂 sveiks pons kazimierai, ar jo bendramintis 🙂

  4. Vidoq mówi:

    Andžej: klamieš, i to bezčelnie. Nawet w roku 1959 Litvini stanowili 30% ludnošči Vilna, vienc napevno “v latach 70tych” nikt nie pytal “jaka to mova”

  5. andrzej mówi:

    dla koroniarzy :
    nawet nie wiem czy warto tłumaczyć? Bo taka bezczelność nie warta komentarzy , facet pisze ,że w latach 1939-40 Wilno zamieszkiwało 70 000 Litwinów , 57 000 Żydów , a 88 130 Polaków i to przybyszy z Korony .
    Można się z tego śmiać , ale bardzo podobnie jest wykładana historia na Litwie , tylko z tą różnicą , że zamiast aż takiej bezczelności , są stosowane półprawdy , które są jeszcze bardziej skuteczne .

  6. pse pse mówi:

    džien dobžy, polonizovany litviny!

  7. krzysztof mówi:

    Vidoq : Już wypuścili z wariatkowa ? Prędko ! A dlaczego postanowiłeś pisać nieortograficznie ? Jakaś nowa moda ? Informacja zawarta w twoim ostatnim zdaniu zaskakująca. Bardzo wolno kolonizowaliście Wilno. Po 20 latach władania miastem tylko 30 procent ?

  8. krzysztof mówi:

    Andrzeju, nie przejmuj się za bardzo tymi półgłówkami. Zobacz co potrafi napisać taki “pse, pse”.
    Przeciez to debilizm w najczystszej postaci.

  9. statistika, kurios daug kas nežino mówi:

    Komentarz skasowany za złamanie regulaminu.

  10. tomasz mówi:

    Zgłosiłem już to do admina.Ciekawe kiedy wreszcie w ruch pójdzie ban?

    Swoją droga ciekawostka.Chyba faktycznie są jakieś dyżury i skierowania na to forum.Bo ten Vidoq to na pewno nie tamten.Po prostu teraz jest dyżur innego a ten znacznie gorzej pisze po polsku :)))

  11. andrzej mówi:

    post8 : Komentarzami się nie przejmuję , oni boją się podjęcia dyskusji , bo wiedzą doskonale , że nie mają argumentów , dla tego stawiają na chaos . Bieda w tym , że takie bzdury są wbijane oficjalnie do głów wszystkich obywateli , taki Vidoq nawet nie wiem czy był kiedy w Wilnie , ale się wymądrza .

  12. krzysztof mówi:

    Do Tomasza : Ten Vidoczek udaje schizofrenika z Nowej Wilejki, albo faktycznie nim jest. Ja jednak nie zdziwiłbym się wcale, gdyby okazało się, że ten pierwszy jest psychicznie chory.

  13. tomasz mówi:

    do krzysztof:Po już chyba trzech latach pobytu na tym forum dochodzę do wniosku że niewiele może mnie już zdziwić :)))Nawet coś takiego….

  14. andrzej mówi:

    Tomaszu , tu takich banować nie trzeba , niech “wynik pójdzie w świat” , niech zobaczą z kim mamy do czynienia . Uczniowie doktora Goebelsa .

  15. andrzej mówi:

    +jedno “b” dla doktorka (post14)

  16. krzysztof mówi:

    Andrzej : Ale Goebbels był od nich o niebo zdolniejszy.

  17. tomasz mówi:

    do andrzej:Tak tylko że o ile wielu reaguje tak jak należy. To niestety niektórzy dają się sprowokować i…..potem są cytowani jako przykłady polskiej nienawiści do Litwinów.A to już “wali” we wszystkich.

    Zresztą jest regulamin.I każdy powienien go przestrzegać.Bez względu na to czy jest Litwinem czy Polakiem czy Mozambijczykiem.Nawet jeśli jest kopnięty.

  18. tak tak mówi:

    Jest bardzo ciekawa statystyka. W 1939 – 1940 wladze litewskie w odzyskanym okręgu wilenskim wydawali litewskie paszporty. Je (i obywatelstwo litewskie) mogli otrzymac tylko osoby (i ich potomki) miejscowego pochodzenia (zyjące w tym teritorjum w 10 1920 i 09 1939). I CO OKAZALO SIĘ? Po danym na 01 06 1940 w wilenskim okręgu znaleziono 99,214 “przybyszy” (polskich kolonistow, najechawszych czy nawiezionych do okupowanego kraju w czasie okupacji 1920 – 1939). Z nich 88,130 w miescie Wilnie i 11,084 w prowincji okręgu. W miescie Wilnie więcej niz 70,000 osob miejscowego pochodzenia przy dostawaniu litewskich paszportow deklarowalo litewską narodowosc. W 1939 – 1940 w miescie Wilnie bylo: Litwinow – więcej niz 70,000; Zydow – 57,000; polskich kolonistow (nie mających prawa do obywatelstwa litewskiego) – 88,130. Litwini w miescie Wilnie stanowili większosc (kolonisci polskie nie mieli prawa do obywatelstwa Litwy). W czasie “repatriacji” 1944 – 1947 z miasta Wilna do komunistycznej Polski wyjechalo 89,587. TO SAME POLSKIE KOLONISCI, NAJECHAWSZE DO OKUPOWANEJ STOLICY W LATACH OKUPACJI 1920 – 1939) – cyfry prawie idealnie spadają. Miejscowe ludzie w czasie polskiej okupacji ich nazywali “galileuszami” (cudzymi przybyszami). Oto kim oni są, a nie “wilniukami”, jak oni proboją siebie faryzejnie nazywac.

  19. andrzej mówi:

    jest jednak coś , co mi się podoba , określenie TUTEJSZY , przecież ono samo za siebie mówi , kto tu jest autochtonem , a kto przybyszem .
    Ačiu 😉

  20. andrzej mówi:

    Tomaszu , niby masz rację , ale czy nasz dyskusja może stanowić postawę dla poznania sytuacji demograficznej z lat 1939-40 ? Myślę ,że jeśli komuś na tym zależy to skorzysta z innych , bardziej fachowych źródeł , jeżeli ktoś zechce jako argument , przytoczyć post nr.1 , to wątpię , że ktoś poważny go wysłucha . Raczej takie argumenty kompromitują poziom umysłowy litewskich nacjonalistów .

  21. krzysztof mówi:

    Do 18 : To w roku 1940 mieszkali w Wilnie jacyś Polacy, którzy mieli wasze obywatelstwo, czy takich w ogóle nie było ? Z twojej statystyki wynika, że mieszkali tam albo Litwini ( w wielkiej ilości) albo Żydzi albo polscy bezpaństwowcy( “koloniści”).
    No i jeszcze jedno pytanie : Czy mieszkali tam jacyś litewscy “koloniści”, którzy przyjechali do Wilna po październiku 1939 roku ?

  22. tak tak mówi:

    Komentarz skasowany za złamanie regulaminu.

  23. zozen mówi:

    te komentarze (1 czy 9) są regularnie wklejane w delfi we wszystkie artykuły dotyczące Polaków. Jacyś chorzy psychicznie zabawiają się (choć raczej sądzę, że to będzie poważny biznesmen z szacownej firmy).

  24. Grzesiek mówi:

    Józef Mackiewicz
    „Szczytowym punktem tej polityki była ustawa paszportowa, zimą 1940. Doprowadziła ona do takiego absurdu, że w Wilnie, ogłoszonym za stolicę państwa, znalazło się raptem 150 000 obcokrajowców na 200 000 mieszkańców! Człowiek urodzony poza granicami nakreślonej przez traktat moskiewski republiki litewskiej, np. w Smorgoniach, jako obcokrajowiec politycznie uciążliwy, posiadał w Wilnie prawa mniejsze, niż np. Francuz urodzony w Paryżu, ale przebywający na Litwie na prawach normalnego cudzoziemca”.

  25. krzysztof mówi:

    Do 22 : Bardzo inteligentna odpowiedź. Jeżeli dalej popracujesz w tym kierunku, to niedługo zrobisz na tym doktorat ( koniecznie u Garsvy), a może nawet habilitację. Poziom argumentacji zaiste wspaniały !

  26. tak tak mówi:

    Komentarz skasowany za złamanie regulaminu.

  27. krzysztof mówi:

    Do 26 : Ja rozumiem, że jestes niedouczony, a koniecznie chcesz z nami dyskutować. Weź jednak do ręki pierwszy lepszy atlas historyczny i zobacz, czy Smorgonie rzeczywiście objęto w roku 1920 litewska administracją. Zobacz również w jakim państwie dzisiaj leżą Smorgonie.
    Czy ty uważasz, że Józef Mackiewicz był “kolonistą” ? Dla twojej informacji podam, że był bliskim krewnym waszego Lozoraitisa. Mieszkał w roku 1940 w Wilnie, był redaktorem naczelnym koncesjonowanego przez władze litewskie dziennika i miał wówczas obywatelstwo litewskie . Ty zaś urodziłeś się wiele lat po wojnie, naczytałeś się różnych propagandowych bzdur na temat “kolonistów” i usiłujesz pouczać Mackiewicza, o którym nie masz zielonego pojęcia.

  28. tak tak mówi:

    to 27

    Niema co z tobą dyskutowac. Ja myslę ze ty w zyciu nie widziales mapy Litwy. A u mnie ona z granicami 1920 roku wisi nad stolem gdzie stoji moj komputer z ktorego piszę.

    )))))))))

  29. krzysztof mówi:

    No i gdzie leżą Smorgonie na twojej mapie ? Na Litwie czy na Białorusi ?

  30. Jurgis mówi:

    Takiej dyskusji można było się spodziewać.Wygląda na to zę zjazd wilniuków będzie pretekstem do powielania kłamstw i oszczerstw pod
    adresem Polaków.
    Mam kilka pytań:
    1.Czy wystąpienia o zabarwieniu wyraźnie antypolskim nawołujących do waśni etnicznych są zgodne z regulaminem Kuriera Wileńskiego?
    2.Jak organizatorzy zjazdu wilniuków widzą rozwiązanie zakwaterowania? Część chętnych to ludzie w podeszłym wieku, lub o umiarkowanych dochodach!
    Dobrym rozwiązaniem mogłaby być (stosowana coraz szerzej) wymiana adresów tak aby wzajemnie goście i gospodarze modli się zaprosić.
    3.Zorganizowanie takiego zjazdu powinno być w porozumieniu ze stroną litewską ,w określonych ramach tak aby uniknąć możliwych ekscesów z obydwu stron.Chyba nikomu nie zależy na zaognianiu wzajemnych relacji przy okazji takiego zjazdu.
    4.Dobrze byłoby aby wypowiedzi w j.litewskim na forum były tłumaczone na polski bo są dla wielu niezrozumiałe i nie dają możliwości wymiany poglądów.

  31. zozen mówi:

    do 28: a przez którego artystę malarza ta mapa namalowana została. Bo widziałem sporo map Litwy z dwudziestolecia i na większości z nich granice przebiegają tak, jak się autorowi marzyło, ale bardzo rzadko zgodnie z rzeczywistością

  32. krzysztof mówi:

    Do zozena : Jaka mapa, takie poglądy !

  33. Ja mówi:

    do tak tak: mam dla ciebie przykrą wiadomość – spis ludności z 1916 roku wykazał, że 50,2% mieszkańców Wilna, a więc większość, stanowili Polacy. Drugą grupą narodowościową ( 43,5% ) byli Żydzi, Litwini stanowili natomiast zaledwie 2,6% mieszkańców miasta. Spis ten był przeprowadzony przez władze niemieckie, bezstronne w konflikcie polsko-litewskim, nie ma więc podstaw do posądzenia go o jakiekolwiek nieścisłości. Mało tego, spis miał miejsce w 1916 roku, a więc na cztery lata przed rozpoczęciem polskiej “okupacji” i przed rzekomą “kolonizacją”. Przeczy on więc twojej teorii. Natomiast fakt ( czy aby na pewno fakt? ), że w 1940 roku w Wilnie przebywało 70 tysięcy Litwinów może świadczyć najwyżej o tym, że większość z nich osiedliła się tam dopiero po 1939 roku. Nie pisz więc bzdur.

  34. Julian mówi:

    Ciekawe są te litewskie “dyżury” na polskim forum. Szkoda, że połowy nie rozumiem ale z kontekstu ; “chwytam”. Można sobie tylko wyobrazić co Oni myślą skoro tak piszą. Dodam, że na Białorusi jest podobnie choć nie aż tak zjadliwie. Poza tym dla Białorusinów ; Wilno (Krivgrod) to miasto białoruskie a dzisiejszi Polacy z Wileńszczyzny, to Białorusini “spolonizowani przez Bieruta i Stalina” )serio : mogę podesłać odsyłacze ! Wg Br. cała historia Wielkiego Księstwa to historia białoruskiego państwa Białorusinów. W takiej wizji nie ma miejsca ani Polaków ani dla Litwinów (Br. piszą czasem o sobie : Lićwiny a o Litwinach Żamojty – Lietuwisy). Zatem : na Białorusi też jest “nieźle” :(wierząc w to !) sami siebie nieźle ogłupiają.

  35. Znad Solczy mówi:

    Kilka przygłupów a la Vidoq operują klamliwą lietuviską statystyką. Nawet nie wiedzą, że niemiecka statystyka i to po najechaniu do Wilna litwinów jak prusaków podaje absolutną dominacje Polaków. Są tylko dwie wersje zachowania się tych chorych na głowę:1.podświadomie czują że przyczolgali się na cudze i bronią się, jak parszywy kot z ukradzioną kiełbasą 2. nieuleczalnie chorzy na szowinizm

  36. Podlasiak mówi:

    Witam
    Widzę że dyskusja zmierza nie w tym kierunku co powinna. Kiedyś wyczytałem słowa „że Wilniukiem jest nie tylko ten co się tam urodził bądź mieszkał ale również ten co się nim czuje”. Uważam że część z koroniarzy którzy często udzielają się na tym forum to ma prawo czuć się wilniukami ze względu na to że leży im na sercu dobro miejscowych Polaków i tego regionu. Jestem tzw. koroniarzem aczkolwiek na Litwie a szczególności w Wilnie byłem już kilka razy i teraz też chciałbym się wybrać w te wakacje chociażby na ten Zjazd. I jest pewien problem, gdzie przenocować. Przecież wielu Polaków przyjeżdża na Litwę i mogli by dać zarobić miejscowym Polakom za wynajęcie noclegów ale nie ma żadnej strony z ofertami agroturystyki w Wilnie i okolicach. Gdzieś czytałem że wg. ostatnich badań Polacy są najliczniejszą grupą która odwiedza Litwę a jakby miejscowi Polacy na Wileńszczyżnie wzięli się z agroturystykę to by i zarobili też nieźle. Może Kurier Wileński powinien zrobić taką podstronę (zakładkę) gdzie ogłaszaliby się miejscowi Polacy z ofertami agroturystycznymi. Ja osobiście szukałem takich ofert agroturystycznych i nie znalazłem, może są na linkach litewskich (tzn. po litewsku) więc ich nie znalazłem, a takie oferty na KW po polsku byłyby na pewno efektywne (z tego co wywnioskowałem z różnych dyskusji na forach KW to Zybedeusz i Tomasz macie kontakt z redakcją KW dlatego też prośba abyście poruszyli ten temat z redakcją KW).

  37. tak tak mówi:

    to 33

    Są wspaniale memuary Petrasa Klimasa jak byl robiony ten “spis”. Przeprowadzali jego spolonizowane uzędnicy mejscowe po komędzie z Warszawy (juz wtedy planowano “wielką Polskę). “Polakami” zapisano nawet przyszlych czląkow Litewskiej Taryby – Antanasa Smetonę, dr. Jonasa Basanavičiusa, dr. Jurgisa Šaulysa i drugich. Nie pomogli zadne ich protesty – tak i zostali “Polakami”.

    Falszowanie statystyk – to stara polska tradycja. Ma ciąg ona i teraz – spisy ludnosci deklarują 38 mln., jak wszyscy wiedzą ze z Polski od 1989 roku ucieklo co najmniej 5 mln. ludzi.

  38. Ja mówi:

    Spis był przeprowadzany przez władze niemieckie, które nie planowały ani “wielkiej Polski”, ani “wielkiej Litwy”, tylko złożoną z małych i zależnych od Rzeszy państw tzw. Mitteleuropy. Takie są fakty. A jeśli chcesz więcej statystyki, to litewski spis z roku 1923 wykazywał, że Polacy stanowili 31% mieszkańców Kowna. W radzie tego miasta zasiadało 30 Polaków i tylko 12 Litwinów i to już wtedy, gdy było ono siedzibą władz niepodległej Litwy. Na Laudzie, również należącej wtedy do Litwy, udział Polaków w liczbie ludności wynosił ( w zależności od miejscowości ) od 55 do ponad 80% mieszkańców. To są fakty, przyjacielu, nie “fałszerstwo”. Z faktami możesz walczyć, ale z nimi nie wygrasz.

  39. Ja mówi:

    PS. Poza tym, tak taku, nawet dziś Polacy stanowią w Wilnie 19% mieszkańców i to pomimo tego, że 180 tysięcy osób narodowości polskiej wyjechało z Litwy po II wojnie światowej, w tym około 100 tysięcy z Wilna. To też chyba o czymś świadczy.

  40. The Observer mówi:

    tak, tak: ręce opadają, czy byłeś już u psychiatry, czy dopiero zamierzasz się wybrać, takiego deb…..ego narodu nie widziałem, można mieć granice tolerancji, czy wy to piszecie na prawdę czy blagujesz bo kryzys nadciąga!!!!!

  41. tak tak mówi:

    to 38

    Oj nie, drogiutki. Popatrz czego warte twoje “fakty”:

    Mieszkancy Kaunas (spis 1923 roku):

    Litwini – 59,0%
    Rosjanie – 3.2%
    Polacy – 4.5%
    Zydzi – 27.1%
    Bialorusy – 0.2%
    Niemcy – 3.5%
    Drugie – 2.5%

    Skąd tak niski wasz poziom wiedzy o Litwie? Przeciez piszecie do portalu w Litwie. Radzę wam więcej studjowac, i lepej – nie z polskich podręcznikow.

    Bye

  42. hm mówi:

    Falsz i Litwin to samo.

  43. ViP mówi:

    Czort z nacjonalistami. To ich obawa przed zalaniem polskiej inteligencji. W sierpniu okaże się, kto jest kim i jaką siłę stanowią Ludzie spokrewnieni z naszym miastem.

  44. zozen mówi:

    ad 41: No tak, takie dane autorzy podają a następnie piszą co następuje:
    Turėti daugumą Miesto Taryboje per demokratinius rinkimus lietuviams nepavykdavo. Lietuviai daug vangiau dalyvaudavo savivaldybių rinkimuose, negu gerai organizuoti žydai, lenkai, rusai ar vokiečiai, ir neįveikdavo tautinių mažumų, kurios turėjo stiprias bendruomenes, pastovų elektoratą. Tik 1931 m. tautininkams pakeitus savivaldybių įstatymą, 1931 ir 1934 m. rinkimus laimėjo lietuviai.

    I tu rodzi się pytanie na temat prawdziwości tych liczb.

  45. piotr mówi:

    tak, tak
    mam wrażenie, że histoiriografia litewska to zbiór klechd i mitów, a wobec tego litewscy hiswtorycy to fałszerze i bajkopisarze. Skutek. Bahjki przez ich napisane powielają później prości ludzie podobni ciebie. I na tym właściwie kończy się z wami dyskusja. No bo jak rozmawiać poważnie z łgarzami?

  46. piotr mówi:

    tak tak
    Miejsce litewskich podręczników, na które sie powołujesz, to wc.

  47. jest mówi:

    jest jak jest. Litwa moglaby byc mocnym, znaczacym panstwem. Ale agenci okupantow i wodzireje russkij litovec przyklasneli osadzeniu na krolewskim tronie Litwy ksiecia von Urach, obywatelami oglosili wylacznie najciemniejsze warstwy zupelnie nie zasluzone dla Litwy i nie mowiace inaczej jak po litewsku. Wynik: Litwa bez podstaw ekonomicznych, podstawa panstwa niedostosowany do aktualnosci jezyk, zamiast bylego Wielkiego Xiestwa kilka powiatow i zgraja wscieklych, zacofanych, sprzedajnych nowych rzadcow, grabarzy historycznej Litwy.

  48. krzysztof mówi:

    Drogi taku taku : Podam dane z Kowna z początku lat 20-tych ubiegłego stulecia. Możesz sobie to sprawdzić w dowolnych źródłach archiwalnych, ale nie na twoich śmiesznych mapach rewizjonistycznych, ani w też pamiętnikach. Najlepiej będzie jak złożysz wizytę w kowieńskim archiwum, albo gdy pocztasz sobie archiwalne numery gazet litewskich wydawanych wówczas w Kownie. Otóż w wyborach do Kowieńskiej Rady Miejskiej, w roku 1918, na listę polską padło 30 procent ogółu głosów. W kolejnych wyborach do tej Rady, w roku 1920, głosowało na tę listę 29,9 procenta ogółu wyborców, zaś w wyborach do tej Rady odbytych w roku 1921, głosowało 29 procent ogółu wyborców.
    Jeśli zaś chodzi o litewskie wybory parlamentarne z roku 1923, to w Kownie na polską listę głosowało aż 31,5 procenta ogółu głosujących w tym mieście wyborców.

  49. andrzej mówi:

    Na tym forum nic się nie rozstrzygnie , jestem ciekaw czy na spotkaniach naukowców , polityków , strona litewska stosuje aż tak bezczelne kłamstwa ? 70 000 Litwinów w Wilnie w latach 1939-40 ??? Jeszcze po dziś dzień żyją w Wilnie rdzenni mieszkańcy , co nie mówią po litewsku , a była wojna , wywózki , repatriacja , masowy najazd Litwinów , zwłaszcza ostatnie czasy . Nawet głupi zrozumie , że rdzennych Litwinów tu prawie nigdy nie było , bo przy takich proporcjach narodowościowych język litewski nie był by dla rdzennej ludności abrakadabrą . Spis ludności z roku 1916 na pewno jeszcze zaniża ilość Polaków , bo przecież za władzy carskiej duża część Polaków z wielu powodów : materialnych , politycznych , konformistycznych musiała wyrzec się polskiej narodowości .

  50. droga mówi:

    okupanci utworzyli, wyksztalcili, ukierunkowali sobie korzystna zgraje zdrajczykow przywodcow antylitewskich russkij litovec (mieli na to 123 lata). To trwa, do dzisiaj “Litwinami” staja sie delegowani do celow wywrotowych rozni ozolas’owie i im podobni i oni trzymaja wladze, okradaja Litwe.

  51. Zobacz mówi:

    Nu niema w Litwie polakow – niema…

    Zobacz –
    http://viduramziu.istorija.net/etno/etno19a-pl.htm

  52. andrzej mówi:

    Są Polacy , czy ich nie ma , ale za to widać ( z tego źródła (post51) ) , że Wilno nie ma nic z Litwinami wspólnego . Jeżeli ono jest wiarygodne , to Wilno jak nie do Polski , to musiało by należeć do Białorusi .

  53. do Jurgis mówi:

    @ “3.Zorganizowanie takiego zjazdu powinno być w porozumieniu ze stroną litewską ,w określonych ramach tak aby uniknąć możliwych ekscesów z obydwu stron.Chyba nikomu nie zależy na zaognianiu wzajemnych relacji przy okazji takiego zjazdu”.
    Ten zjazd i jest organizowany w porozumieniu ze stroną litewską, jako część integralna programu “stolica kultury Europy”. Szczegóły w wersji litewskiej na oficjalnej stronie internetowe:
    http://www.culturelive.lt/lt/2009/2009at/vilniukai/
    Wersja polska tej strony jest mocno skrócona.

  54. do Krzysztof mówi:

    Wdałeś się w taką pasjonującą dyskusję, jednak w sprawie Smorgoń to akurat nie masz racji. Smorgonie, jak i inne zachodnie obszary dzisiejszej Białorusi zostały oficjalnie przyznane Litwie na mocy litewsko-radzieckiego traktatu pokojowego z 12 VII 1920. I taki kształt państwa litewskiego Litwa uważała za “oficjalny” i “słuszny”. Podobne stanowisko zostało podtwierdzone w traktacie Litwy z ZSRR w 1926 roku. W 1939 r. Litwie ZSRR zwrócił mniej niż połowę terytorium, które wcześniej przyznawał, ale z Wilnem. O pozostałą część Litwa próbowała pertraktować ale bez większego sukcesu (ale sam traktat z 1939 Litwa podpisała jako ostatnie – już po Łotwie i Estonii). Jednak sprawa obywatelstwa mieszkańców Kraju Wileńskiego była roztrzygana zgodnie z stanowiskiem, że “słuszna” granica Litwy, to ta z 12 VII 1920. Więc i osoba, urodzona w Smorgoniach, posiadała prawo do obywatelstwa. Czyli w tym akurat miejscu Mackiewicz “pomylił się”, co jest przykładem, że do literatury i źródeł trzeba mieć stosunek “krytyczny”. Sprawa “niesłuszności” granic, ustalonych w 1939 wróciła w 1940, i wówczas już Litewskiej SSR zwrócono obszary, gdzie większość stanowiły Litwini – Święciany, Orany z Druskienikami, a przy okazji i Soleczniki, przy okazji przekazania Pszków i Dziewieniszek. W Paszkach Litwini wówczas i obecnie stanowią większość, a w Dziewieniszkach mniejszość, ale w 1940 ta mniejszość była “większa” niż dzisiaj. Poza granicami Litwy pozostały obszary zamieszkane przez Litwinów – w większości: Pelesa, Gierwiaty, w dużej części – Opsa (Apsas), Łazuny oraz mniejsze skupiska, zwłasza w okolicach Lidy. W obszar państwa litewskiego w 12 VII 1920 nie została włączona “litewska wyspa” Zietela (Zdzięciół), będąca na lewym brzegu Niemna. Obecnie z tych wszystkich litewskich “wysp” pozostaje tylko Pelesa i Gierwiaty. (I na marginesie – granica Litwy i Białoruskiej SSR z 12 VII 1920 była przeprowadzona do Sztabina, który to obecnie znajduje się w Polsce. Czyli mimo całej egzotyczności dla świadomości Polaków, oficjalnie Litwa zrzekła się swojich praw do Puńska, Sejn, Suwałk, Augustowa no i tej wspomnianej wioski Sztabin tylko w polsko-litewskich deklaracjach na początku lat 90-tych XX w. i w polsko-litewskim traktacie z 1994.)

  55. tak tak mówi:

    to 54

    Ten Mackiewicz “pomylil się” i w wielu innych mejscach. Przyczyna tych pomylek jedna – polski szowinizm.

  56. Jan mówi:

    Do 54 : Piękny elaborat. Wszystkie traktaty prztoczone w/w poście były zawarte między Rosją Sowiecką a Litwą.Pisanie o zwrocie ziemi przez Rosjan Litewskiej SSR naprawdę brzmi imponująco. Zwrócili sami sobie.Imponujące.Traktat z 12.07.1929r. Zaczęło się dzielenie Polski między Rosjan a Litwinów,gdy Tuchaczewski stał pod Warszawą,a w Białymstoku Dzierżyński formował nowy rząd robotniczo-chłopski.Przytocz może Traktat Ryski? Zapomniałeś że taki był? Co do wspaniałomyślności Litwinów w 1994r.to piszesz bzdury,albo przytacza się traktat cały albo wcale.

  57. i co do mapki od "zobacz" mówi:

    Mapa ta, jak wskazuje nazwa, pokazuje obszar “językowy” w pierwszych dekadach XIX wieku. Wiadomo, że chłop pańszczyżniany ani w Turgielach, ani nawet w okolicach Oszmiany wówczas siebie “za Białorusina” nie uważał, a w większości przypadków był wyznania katolickiego. Natomiast czy mowa potoczna jego nie była zbliżona bardziej do białoruskiego, niż do polskiego, to bym zastanowił się. A obszar “języka polskiego” zaznaczony nawet na tej mapkie, do której tu nas skierowałeś. I zaznaczony on “czerwonymi słoneczkami”, czyli w miastach i miasteczkach – w Wilnie, w Trokach, Oszmianie, Lidzie, Grodnie (w Kownie, Wiłkomierzu, Poniewieży też). Jeżeli uważasz, że w latach 30-tych XIX wieku “granica językowa” przebiegała inaczej, to napisz, a ja bardzo chętnie to poczytam.

  58. Jan mówi:

    Jeszcze do 54: Traktat został podpisany coprawda w 1994r.bodajże w Wilnie,ale pierwszy i ostateczny tekst podpisywali ówcześni ministrowie MSZ – K.Skubiszewski i A.Saudargas.Było to 13.01.1992r.Jest jak wół napisane o zaniechaniu roszczeń terytorialnych przez obie strony,a nie o wspaniałomyślności Litwinów.Traktat podpisano na 15 lat z możliwością przedłużania co 5 lat.

  59. do Jana (o traktacie ryskim) mówi:

    Bardzo chętnie podyskutuję również i o traktacie ryskim z 1921 roku. Otóż mimo panującego w Polsce pogłądu, nic tam o przynależnośći Wilna nie mówi się i w żaden sposób ten traktat nie podważał stanowiska sowietów w tym wypadku, że Wilno – stolica Litwy. Granica między Polską, a Białoruską SSR , ustalona w Rydze, przebiegała na 50-100 km na Wschód o granicy Litwy i Białoruskiej SSR, ustalonej w traktacie z 12 VII 1920. Czyli z punktu widzenia Litwy i Sowietów, Litwę od Białoruskiej SSR dzielił taki “polski korytarz”. POza Litwinami mało kto ten “stan prawny” wykazywał na mapach, ale naprzykład w “Vsiemirnaja istorija”, t. IX, Moskva 1962, to stanowisko jest wyeksponowane konsekwentnie na wszystkich mapach, odnoszących się do okresu 1920-1939. Reasumując, w traktacie Ryskim Sowiecie nie zmieniły swojego stanowiska, odnosznie granic Litwy z 12 VII 1920. To stanowisko konsekwetnie podtwierdzały przez cały okres 1920-1939, co powodowało, że Litwa miała stosunkowo dobrze stosunki ze Związkiem Radzieckim, mimo wszelkich tam “roztrzeliwań czterych komunistów” z 1927 roku. No i jeszcze jedna uwaga – traktat 12 VII 1920 był podpisany nie wtedy, kiedy Tuchaczewski zbliżał się do Warszawy, tylko “kiedy Tuchaczewski zbliżał się do Wilna”…

  60. do Jana (o granicach) mówi:

    Dla tego i wspomniałem nie tylko o traktacie z 1994, lecz i o “polsko-litewskich deklaracjach na początku lat 90-tych”… Czyli wszystko się zgadza – na papierze taka została podpisana w 1992, w wersjach “jednostronnych oświaczeń” podtwierdzano obecnie granicy juz od 1990 poczynając…

  61. o "kształcie Litwy" w 1919-1920 mówi:

    Skoro już rozpisuje się o granicach Litwy, to parę słów należy się powiedzieć i o Grodnie, bo ta sprawa Polakom umyka się z uwagi. Budująć państwo litewskie w latach 1918-1920, Litwini osiągnęły porozumienie z Białorusinami i Żydami, czego wyrazem była kooptacja reprezentacji Białorusinów i Żydów do Taryby (czyli protoparlementu państwa). Białorusini, po upadku Białoruskiej Republiki Ludowej (którą Litwa też uznała w 1918, a BRL ze swojej strony uznała Litwę (z Wilnem)), w porozumieniu z Litwinami budowali swoją autonomię w składzie Litwy, opierając się na Grodno. Tam powstał również “pułk białoruski”, jako jednostka armii Litewskiej. Grodno w 1918-1919 nie było zajęte przez sowietów. Administracja białoruskiej autonomii i wspomniany pułk białoruski został rozproszony przez wojsko polskie wiosną 1919 (z drodze do Wilna…). Czyli to nawet nie “powstanie sejneńskie” z 1919, lecz rozprzoszenie białoruskiej administracji w Grodnie stanowiło formalny początek konfliktu pomiędzy Litwą a Polską… A doświadczenia z tej “grodzieńskiej autonomii” mogą służyć przykładem, jak zamierzano rozwiązywać sprawy narodowościowe na obszarach, gdzie Litwini stanowiły znikomy procent ludności.

  62. Jan mówi:

    Do 54 : W/w poście piszesz że:Litwa zrzekła się praw do Puńska,Sejn,Suwałk itd.Nie piszesz już że Polska zrzekła się też z roszczeń terytorialnych.Piszesz więc że Litwa jest cacy a Polska be.Po drugie :zanim podpisano Traktat Ryski w 1921r. była umowa przedwstępna podpisana między Polską-Rosją i Ukraińską Sosjalistyczną Republiką/coś takiego/ w dn.12.09.1920r.Jak kogoś interesuje to polecam : http://www.konflikty.pl niech wyszuka Traktat Ryski – jest tego 11 stron.

  63. Jan mówi:

    Jedyne państwa jakie uznawały Rosję Sowiecką w 1920r.to :Finlandia,Estonia,Łotwa, Litwa,Gruzja i Turcja.Podkreślanie więc o dobrym sąsiedztwie mija się z celem.W podzięce w/w państwom historia wykręciła numer.A co do Wilna? Jak niecałe 2% populacji miasta miało decydować o jego losie.Zobacz. Obecnie jaki numer wykręcili Albańczycy z Kosowem,a głupie rządy to uznały.Śmieszne.Myślisz że gdyby analogiczna sytuacja zaistniała teraz,to co ,byłoby inaczej?

  64. piotr mówi:

    54 i 55.
    Wasze traktaty z sowietami to wasz problem. Możecie do nich wzdychać, epatować się nimi.
    Dla Polski są one w zasadzie bezwartościowym świstkiem papieru, zbiorem pobnożnych litewskich życzeń. I tak by pewnie było do dzisiaj, gdyby nie fatalny dla Polski zbieg okoliczności, a dla was dość szczęśliwi, iż dzięki dwóm mordercom i bandytom Stalinowi i Hitlerowi zajęliście Wileńszczyźnie. Gdyby nie to, do dziś siedzielibyście w swoim szowinistcznym Kownie i stamtąd uprawiali swoją antypolską politykę. palili kukły Jagiełły itd.

  65. piotr mówi:

    tak, tak.
    Skoro tak lekko posługujesz się kałakutasie obelgami, to wytłumacz mi na czym polega współczesny polski szowinizm. Chętnie Ci wtedy odpowiem, co oznacza litewski szowinizm w rzeczywistości i jak daleko wam od standardów cywilizowanego narodu.

  66. tak tak mówi:

    Bardzo interesujące są dane I powszechnego spisu Rosji carskiej z 1897 roku. Ten spis byl robiony nie po narodowosci ale po uzywanym językom. I co on pokazuje: w gubernii wilenskiej (z miastem Wilnem lącznie) po polsku rozmawiali 8% mieszkancow, w miescie Wilnie – 30% mieszkancow. Reszta rozmawiala po litewsku, po “prostu”, oczywiscie i zydowskimi językami. Kto byli te mowiące po polsku? Spolonizowana szlachta litewska i spolonizowane mieszczanie miasta Wilna.

    Jeszcze ciekawsze dane są z polowy XIX wieku (Korewa, Lebedkin). Oni pokazują ze wtedy w gubernii wilenskiej Litwini stanowili większosc. Bardzo szczegolnie jest rozgraniczana ludnosc bialoruska.

    Jeszcze ciekawsze dane z początku XIX wieku podaje hrabia Plater: w gubernii wilenskiej Litwinow bylo 780 tys. z ogolu 1 200 tys. mieszkancow.

    I jeszcze ciekawsze dane z 1835 roku podaje znany historyk Michal Balinski (“Opisanie statystyczne miasta Wilna”). W miescie Wilnie zyli: Litwini, Zydzi, Ruskie i Niemcy. I NI JEDNEGO POLAKA. Ta ksiązka jest publikowana w internecie – kazdy to moze zobaczyc naocznie.

  67. piotr mówi:

    tak tak
    Czy w języku litewskim 2 razy 2 to pięć? Pytam, bo mam wrażenie, że większość pseudouczonych litewskich to osobnicy nie rozumiejaćy podstawowych zasad metod historycznych, w szczególności analizy i krytyki źródeł. Czy wogóle uczy się u was czzegoś takiego, czy też, naczelną waszym imperatywem badawczym, jest fałszowanie faktów, jeżeli nie zgadzają sie z wasym punktem widzenia. Już tyle razy wyjaśniano na tym forum różnicę pojęć Litwin współczesny i Litwin historyczny, iż doprawdy małe dziecko by już to dawno zrozumiało. Ale dla was to za trudne, nieprawdaż?

  68. tak tak mówi:

    to 67

    A historyczny Niemiec i Zyd – ktore tu zyli – roznią się od wspolczesnego Zyda i Niemca, indyku z Indii? ))

  69. Vidoq mówi:

    piotr: powiedz klamčušku, jak JENZYK litevski “historyčny” ružni šien od jenzyka litevskiego “vspulčesnego”? I jak ktoš muvil po litevsku v 19 vieku – jak z tego vynika, že muvil “po polsku”???

  70. piotr mówi:

    No i widzisz zakuta pało wpadłeś sam we własne sidła Litwin, który podpisywał się pod tym spisem, pewnie zastanowiłby się 100 razy, zanim by postawił krzyżyk, gdyby wiedział, że dwudziestowieczni litewscy fałszerze historii będą mu przyprawiali gębę, twierdząc, że to ich wykapany odpowiednik. Od was szowinistycznych kałakutasów dzielilo go Morze Czerwone.

  71. piotr mówi:

    Nau sie dobze po polsku, to moze ci odpowiem. Moze twoi pzelozeni zapisą cie na kursy polskiego. Wtedy porozmawiamy powaznie. A teraz do delfi w tyl zwrot!

  72. tak tak mówi:

    to 69

    Są bardzo ciekawe wspomnienia Wilczynskiego z samego początku XX wieku, gdzie on mowi ze w pierwszej polowie XIX wieku w Wilnie powszechnie brzmial język litewski, znali jego i zydowscy handlarze.

  73. Vidoq mówi:

    Co klamčušku, brak či argumentacji? A na temat mego poskiego šien nie pšeimui – dai či Bug chočiaž jednego jenzyka obcego šien naučyč tak, jak ja znam polski. Pisač v ortografii litevskiei postanovilem po tym, jak zauvažylem kompletny brak ŠACUNKU dla novovybranej p. Prezydent. Jak vy uvažače, že mačie pšyrodzone pravo zniekštalcač jej nazvisko, to vas šanovač nie zamiežam – lamče očy o litery českie v takim ražie. “po dobremu” nie chceče, to bendžiemy “po zlemu” šien komunikovač.

  74. tak tak mówi:

    Komentarz skasowany za złamanie regulaminu.

  75. Ja mówi:

    do tak tak: słusznie, pomyliłem się. Spis z 1923 roku wykazał, że Polacy stanowią 4,6% mieszkańców Kowna. 31,5% to liczba głosów, jakie otrzymali w tym mieście polscy kandydaci w wyborach parlamentarnych w 1923 roku, a więc w tym samym, w którym przeprowadzono spis. W okręgu kowieńskim Polacy otrzymali wtedy 28,8% głosów, w wiłkomierskim 24,5%, w kiejdańskim 21,5%, w jezioroskim 16,2%, w pozostałych powiatach nie odnieśli natomiast żadnych sukcesów i nie osiągnęli poważniejszych wyników. Pięć lat wcześniej, w 1918 roku, polscy kandydaci obsadzili 30 mandatów w 71-osobowej radzie miasta Kowna ( Litwini uzyskali 12 mandatów ). W grudniu 1918 roku Tarybę przyjmował w Kownie polski burmistrz, podobnie było również w , jeśli dobrze pamiętam, Poniewieżu. Dużo Polaków w międzywojniu zamieszkiwało także Wiłkomierz, przyznawała to zresztą nawet litewska korespondencja prasowa z tego miasta z lat 30, która narzekała, że w mieście “panuje polski żargon”, którym posługują się nawet ci, których “nazwiska [ich] świadczą o czymś wręcz przeciwnym”. To tyle jeśli chodzi o liczby dotyczące Litwy “kowieńskiej”. Jeśli chodzi o Wileńszczyznę, to mogę ci jeszcze raz podać wyniki niemieckiego spisu z 1916 roku. Zapewniam cię, że Niemcom nie chodziło wtedy ani o wielką Polskę, ani o wielką Litwę, im chodziło o wielką Rzeszę i o dokładne, rzetelne zbadanie w jakich warunkach ludnościowych i narodowościowych działają. Ich spis wykazał, że w Wilnie Polacy stanowili 50,2% mieszkańców, a Litwini 2,6%. Na całej Wileńszczyźnie ( Wilno oraz kreisy, czyli okręgi wileński, nowoświęciański, szyrwincki, malacki, koszedarski, syłgudyski i olicki ) Polacy stanowili 50,3% ogółu mieszkańców, a Litwini 33,5%. To są fakty, w świetle których 80 tysięcy polskich kolonistów to bzdura, zresztą dlaczego Polacy mieliby wtedy masowo kolonizować Wilno, które było w dwudziestoleciu urokliwym, lecz dość prowincjonalnym miastem w stosunku do Warszawy, Łodzi, Krakowa, czy Lwowa? Nawet jeśli założymy, że do Wilna napłynęło kilkanaście tysięcy urzędników, czy wojskowych, to pozostałych 60 tysięcy nie da się w żaden sposób wyjaśnić. To po pierwsze, po drugie kolonizację prowadzono w okresie wojennym np. na Wołyniu, tam ta kolonizacja była dobrze udokumentowana i wynikała z osadnictwa wojskowego oraz z reformy rolnej. O kolonizacji na Wileńszczyźnie nie mówią żadne źródła, żadne. Tam kolonizacji po prostu nie było, nie było osadnictwa wojskowego i nie było praktycznie reformy rolnej, bo w przeciwieństwie do Wołynia i całej zachodniej Ukrainy, pod Wilnem nie było żadnych wielkich majątków, które można byłoby rozparcelować, poza tym reforma rolna w międzywojennej Polsce była bardzo ograniczona ( czego nie da się powiedzieć o Litwie, gdzie reforma odbiła się na składzie narodowościowym niektórych miejscowości pod Kownem ). I jeszcze jedno: nawet dziś, po opuszczeniu Litwy w latach 40 przez 180 tysięcy Polaków, Polacy nadal dominują liczebnie w rejonach wileńskim ( 60% ) i solecznickim ( 79% ), w Wilnie stanowią natomiast 19% mieszkańców. To tyle jeśli chodzi o fakty i liczby, możesz je albo przyjąć do wiadomości, albo nie, to i tak niczego nie zmieni.

  76. hm mówi:

    Według spisu dokonanego przez okupacyjne władze niemieckie 14 XII 1916 roku w Wilnie:
    Polaków było 74 466
    Litwinów 2909
    Żydów 57 516
    Rosjan 2219
    Białorusinów 611
    Niemców 880
    innych – 193
    W tych warunkach przekazanie władzy Litwinom w czasie zakończenia okupacji Wilna było wyrazem oczywistej prowokacji w stosunku do Polaków. Niemcy podobnie jak Rosjanie zawsze zagrywali atutem Wilna, wrogo nastawiając Litwinów w stosunku do Polaków, chociaż ludność litewska stanowiła jedynie śladową część mieszkańców Wilna.

  77. tak tak mówi:

    to 75

    Nie w wyborach parlamentarnych, tylko w wyborach lokalnych. I podaj jaka frekwęcja byla w tych wyborach w Kaunas.

    Z faktami u ciebie trudno, drogiutki. )))

  78. piotr mówi:

    73, 74
    No nareszcie, a już myślałem, że przykleiliście się do tego forum. Rozumiem, że jesteście tu służbowo i nawet za cenę ośmieszenia, jesteście gotowi udowadniać, że białe to czarne, a Litwa to najbardziej demokratyczny kraj na świecie, ale jest przecież gdzieś próg śmieszności. Obaj przekroczyliście go już dawno. Idźcie sie teraz poskarżyć mamusi.
    Wbrew temu co sądzisz Vimoczku ja też znam języki obce, a szczególni miła mi jest zasada, że trzeba znać język wrogów i przyjaciół.

  79. tak tak mówi:

    Komentarz skasowany za złamanie regulaminu.

  80. piotr mówi:

    Komentarz skasowany za złamanie regulaminu.

  81. Do 63. Jan mówi:

    @ “Nie piszesz już że Polska zrzekła się też z roszczeń terytorialnych.Piszesz więc że Litwa jest cacy a Polska be.”

    No to teraz tu podtwierdzam uroczyście, że Polska też zrzekła się roszczeń terytorialnych… Nie napisałem tego wcześniej, bo dla polskiej audytorii to jak by oczywiste i żadna nowość, więc zwróciłem uwagę, że ze strony Litwy było podobnie… No i nie piszę, że Polska to “be”. Ale faktem pozostaje, że od polsko-litewskiej przyjażni do polsko-litewskiej pyskówki tylko jeden krok. Analogicznie mógł bym powiedzieć: “od Michała Romera do Józefa Piłsudskiego – tylko krok”… Z Twojego postu jak by wynika, że oczekujesz, abym się zdeklarował ze swojimi poglądami na temat tych słynnych 2 proc. Więc zapowiadam kontynuację w następnym poscie…

  82. andrzej mówi:

    tak tak (post37)
    Pisze , że Niemcom w roku 1916 spis ludności w Wilnie robili na rozkaz z Warszawy .
    Rozważmy : według tegoż mądrali , Polaków wtedy w Wilnie nie było , za to było prawie około 70 000 Litwinów . Dlaczego tego nie powirzono Litwinom ?
    Kto w 1916 roku wydał wskazówki z Warszawy ? Chyba jakiś tajny rząd , co miał siatkę szpiegowską u Niemców , aby ich dezinformować .
    Takie są wszystkie litewskie dowody i prawdy . Czy ktoś aż tak niepowżny jest wart , aby z nim dyskutować ?
    Kiedy mnie nauczono w szkole o tym , że Wilno zawsze było litewskie , to moja ciotka (ur.1906) zamyśliła się i zaczęła wymieniać nazwy podwileńskich miejscowości twierdząc , że nic tam o Litwinach nie słyszano , no może gdzieś w Szyrwintach i dalej . Eee tam stara głupia , nic nie wie o Giedyminie i się wymądrza , pomyślałem , teraz wiem , że to była naiwnie szczera prawda prostej , rodowitej wilnianki .

  83. hm mówi:

    tak tak: Jeden absurd: okazuje się okupacyjnymi władzami niemieckimi rządziła Warszawa, a później przykazała Niemcom oddać Wilno Litwinom, których było w mieście 2909…?

  84. Vidoq mówi:

    Andžei: ta tvoja čiotka takim samym “viarygodnym” žriudlem, jak i baika o tym, že v latach 70tych ludžie pytali “jaki to jenzyk” o litevskim, chočiaž vedlug spisu 1979 roku Litvini POLOVEN všystkich mieškancuv??? Čy vy Polacy potrafiče NIE KLAMAČ, čy to jest poza zašiengiem vašych možlivošči?

  85. piotr mówi:

    a ten vymoczek dalej swoje; czy na delfi nie ma już dla ciebie miejsca? czy może robisz nadgodziny?

  86. Vidoq mówi:

    Petruška: opoviedz nam kochany coš o “jenzyku historyčnym litevskim”, ktury niby byl polski. Davno šien nie šmialem :DDDD

  87. tak tak mówi:

    to 82

    A temu ze wyzsza warstwa spoleczna w Vilnius byla spolonizowana. Bylo tu inteligencji litewskiej ale ona byla (tymczasowo) jeszcze w mniejszosci. Natomiast szerokie masy ludnosci miasta byli “tutejsze” (o zaniklej swiadomosci narodowej). Wiedzieli jeszcze ze są Litwinami ale rozmawiali w większosci “po prostu” i po polsku (polszczyzna litewska). To temu carski spis ludnosci w miescie Vilnius pokazal 2.1% mowiących po litewsku a 30% po polsku (w Kaunas 6% mowiących po litewsku i 26% po polsku, w miastach Litwy przeciętnie – 7% mowiących po litewsku). A juz w 1923 roku (tylko 5 lat Niepodleglego panstwa) w Kaunas juz bylo prawie 60% Litwinow i tylko 4.5% Polakow). Skąd tyle Litwinow i gdzie podzieli się polacy? Odpowiedz prosta – mieszczanie Kaunas wrocili do rodzimego języka. To samo by bylo i w Vilnius, jezeli nie polska okupacja.

    To odpowiedz skąd więcej niz 70,000 Litwinow w Vilnius w 1939 – 1940.

  88. piotr mówi:

    Odpowiem pytaniem na pytanie wymoczku: w jakim języku były zapisane Statuty Litewskie? Pewnie wg waszych pseudonaukowców w gudajskim, czy jakimś tam współczesnym litewskim.

  89. tak tak mówi:

    to 88

    A w jakim języku zapisane dokumenty XVI wieku w Polsce, indyku z Indii? Bo do Statutow oni jeszcze nie byli dojzale. ))

  90. piotr mówi:

    Wymoczku i tak, tak
    Tak sobie myślę, że dalsza dyskusja z wami nie ma sensu, skoro nie przyjmujecie do wiadomości danych statystycznych, albo dokonujecie fałszerstw interpretacyjnych podpierając się jakimiś wątpliwymi źródłami historycznymi.
    Nie można zawrócić bbiegu historii. Nie w tym dziś problem, ilu było Plaków, a ilu Litwinów w Wilnie w 1916 roku, ale w tym, że kontynuujecie szowinistyczną politykę litewską niszczenia polskości na Wileńszczyźnie używając do tego tak prawnych, jak i pozaprawnych metod. I tu leży tak naprawdę pies pogrzebany. Dopóki się nie ucywilizujecie wszelka dyskusja z wami jest bezprzedmiotowa.

  91. hm mówi:

    Rok Przyjazdy
    Polacy Litwini Żydzi Rosjanie
    1928 23 815 761 11 215 1580
    1928 24 205 887 11 519 1609

    Rok Wyjazdy
    1927 14 761 562 7917 1050
    1928 15 907 776 7924 1114

    Polskość podtwierdzają przyjazdy i wyjazdy mieszkańców Wilna w pierwszych powojennych latach.
    Z powyższego zestawienia wynika, że powracają nie tylko Polacy, lecz także Litwini, mimo propogandy antypolskiej prowadzonej przez ówczesne władze litewskie. Nie opuszczają też Wilna Rosjanie, mimo nieprzychylnie nastawionego przeciw nim społeczeństwa. Większość Rosjan była związana z burżuazją rosyjską, co oczywiście przekreślało im możliwość powrotu do ojczyzny.

  92. Ja mówi:

    “Drogiutki”, tak taku. W 1923 roku odbyły się na Litwie wybory parlamentarne. Być może samorządowe również, to nie ma jednak najmniejszego znaczenia. Wyniki tych wyborów podałem, możesz je sobie ocenić sam i samodzielnie wyciągnąć z nich wnioski. Nie wiem jaka była wtedy frekwencja w Kaunasie, jeśli jednak chciałbyś się uprzeć przy tych 4,6% Polaków, o których mówił litewski spis, to przy 31,5% głosów oddanych na polskich kandydatów, musiałaby ona wynieść 14,6%, a to raczej mało prawdopodobne. Mało prawdopodobne jest też to, by akurat w Kownie Litwini zlekceważyli głosowanie. Tak więc tak, czy siak, z wyników tamtych wyborów wynika, że liczba Polaków na Litwie była dużo wyższa, niż podawał to litewski spis, albo, że Litwini głosowali licznie na polskich kandydatów – ciekawe, czy nie bali się, że będą chcieli zapisać sobie nazwisko w jakimś urzędowym dokumencie po polsku 🙂 Tyle odnośnie Kowieńszczyzny, odnośnie Wileńszczyzny mogę znów odesłać cię do niemieckiego spisu. I proszę cię, nie mów już o tych podobno wspaniałych “memuarach” pana Petrasa Klimasa, czy innego prawdziwego Litwina, bo równie dobrze ja mogłbym powołać się na “memuary” jakiegoś prawdziwego Polaka, który “udowodniłby”, że Polaków w Wilnie było 101%, a Litwinów dla równowagi -1%. Zostańmy przy dobrze udokumentowanych źródłach, czyli przy niemieckim spisie, niemieckim, a nie polskim. Spis ten nie mógł być przeprowadzany “po komendzie z Warszawy”, bo Warszawa, podobnie jak Wilno, znajdowała się wtedy pod kontrolą niemieckich wojsk i nie było tam żadnego polskiego rządu – taki rząd jeszcze nie istniał. Spis nie był też dziełem “polskich urzędników”, tylko niemieckich władz, a jeśli nawet Niemcy wykorzystywali przy jego przeprowadzeniu polskich rachmistrzów, to nie dlatego, że kochali Polaków ( bo ich nie kochali i w dodatku nie kochali bardziej niż Litwinów ), ale dlatego, że litewskich rachmistrzów w Wilnie najwidoczniej nie było. Ciekawe dlaczego 🙂 Poza tym, jak już ci próbowałem to wytłumaczyć, żadne źródła nie mówią o polskiej kolonizacji na Wileńszczyźnie w latach 1920 – 1939, bo takiej kolonizacji po prostu nie było. Owszem, można uznać, że źródła milczą, bo kolonizacja była “ściśle tajna”, ale skoro tak, to dlaczego o kolonizacji na Wołyniu wiemy dużo i źródła mówią o niej otwarcie? Ano dlatego, że kolonizacja na Wołyniu to fakt, natomiast kolonizacja na Wileńszczyźnie, czy w samym Wilnie, to mit. Mit nie mający pokrycia w żadnym źródle. I został jeszcze twój ostatni “argument”, czyli dane z początku XIX wieku. Otóż przyjmij do wiadomości, że na początku XIX wieku słowo “Litwin” nie oznaczało przedstawiciela narodowości litewskiej, czy osoby mówiącej po litewsku, ale oznaczało obywatela dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego, które oprócz dzisiejszej Litwy obejmowało także Białoruś i część Polski. Tamci “Litwini” w bardzo dużej liczbie mówili po polsku, a przykładem może być choćby Mickiewicz, który nazywał Litwę swoją ojczyzną, ale urodził się i wychował na obszarze dzisiejszej Białorusi, nie znał w ogóle języka litewskiego i tworzył wyłącznie po polsku. A tworzył utwory, w których pisał o Polsce, jako o Chrystusie narodów i pisał, że “Litwin i Mazur bracia są”. Mickiewicz uczył się na Uniwersytecie Wileńskim, gdzie wykładano po polsku, a nie po litewsku, po polsku rozmawiali tam też profesorowie i studenci. Tak więc nie mieszaj pojęć z 1800 roku z pojęciami z roku 1900, bo przez te 100 lat te pojęcia bardzo się zmieniły i nabrały zupełnie innego niż kiedyś znaczenia.

  93. tak tak mówi:

    to 91

    “Powracają”? Skąd “powracają”? Dobra statystyka. Ona pokazuje, ze w 1927 roku w Vilnius powiększylo się o 9,054 kolonistow polskich, a w roku 1928 – o 8,298.

    Dziękuję. ))

  94. Polka-wilnianka mówi:

    Po raz pierwszy piszę. Dyskutować można do końca świata. I każdy zostanie przy swoim zdaniu. Na wstępie podam jeden argument: CMENTARZE NIE KŁAMIĄ. Wystarczy pojechać na dowolny cmentarz w Wilnie lub okolice (założony w XIX w. lub I poł. XX w.) i się przekonać, kto na nim spoczywa.
    Ja się urodziłam w końcu lat 50-tych przy ul. Legionowej (nazwa przedwojenna), w czasach sowieckich – pr. Krasnoj Armii, obecnie – Savanoriu. A więc niedaleko centrum. Obecnie śladu nie zostało po drewnianych, przedwojennych domkach, jakie tu były do końca lat 80-tych XX w. Kto w nich mieszkał? W przeważającej części Polacy! Były rodziny rosyjskie – przybysze z Rosji, zajmowali domy Polaków, którzy w ramach repatriacji wyjechali do Polski, jedna rodzina białoruska, jedna żydowska. Była jedna rodzina litewska, również zamieszkała w części domu, który przed wojną należał do Polaków.Z sąsiadami rozmawiali po polsku lub rosyjsku, bo nikt w okolicy nie znał języka litewskiego. Po raz pierwszy język litewski usłyszałam dopiero w szkole, czyli w końcu lat 60-tych. Nie pamiętam, od której klasy w tamtych czasach było obowiązkowe nauczanie języka litewskiego (uczyłam się oczywiście w szkole polskiej). Moi rodzice języka litewskiego nie znali i do dziś dnia nie znają. Nie było tu Litwinów, od których mogliby się języka nauczyć. Dowodem na to , że moja rodzina(bardzo liczna) ze strony ojca i matki nie przybyła tu np. z Polski, są groby prapradziadków, pradziadków, dziadków na cmentarzach podwileńskich.
    Cóż, panowie-Litwini, musicie jednak przyjąć do wiadomości pewne fakty, nawet jeżeli nie są one Wam miłe. Kłamstwem i oszustwem jest piekło wybrukowane.
    Ps. Mieszkam i pracuję w Wilnie.

  95. Vidoq mówi:

    Ja: raz či muvilem, ale vidzen že nie dotarlo. Nie bylo v Kaunas jakieiš “listy polskiej”, tylko byla lista šlachecka. Vienc ta lista dostala 30% glosuv. Všystko inne – to tve nadinterpretacje i zvyčaine klamstva, nic novego

  96. Vidoq mówi:

    “Polka-marsjanka”: viedzonc jak robiliščie “Polakuv” z Litvinuv zniekštalcajon ich nazviska (Žverelis -> Žvirello, Žvirblis -> Vrublevski, Brazius -> Bžozovski), to te cmentaže tylko tyle i “udovadniajon”

  97. pšv mówi:

    Z Litwinami dyskutować- siebie obrażać. To delfijskie gówno ma satysfakcję z zasierania naszego forum.

  98. andrzej mówi:

    Vidoq , a czemuż to tak ciebie obchodzi tylko moja ciotka ? Jeżeli piszesz na temat mojej wypowiedzi , to pisz o całości , o jej sednie , bo o ciotce to tylko mała dygresja , chociaż takich ciotek w Wilnie było tysiące .

  99. tak tak mówi:

    to 94

    W miescie Vilnius bylo Litwinow:

    Rok 1959 – 33.6%
    Rok 1970 – 42.8%
    Rok 1979 – 47.3%

    Polakow:

    Rok 1959 – 20.0%
    Rok 1970 – 18.3%
    Rok 1979 – 18.0%

    To jak szanowna pani mogla nie slyszec języka litewskiego? Przepraszam, ale ja w tych latach nie slyszalam języka “polskiego” w Vilnius. Rozumiem, “krasnucha”. )) Pani rozumie, co chcem przez to powiedziec. )

    Cmętarze tez jest dawna bajka. Nie raz o tym juz mowiono. Z XIX wieku zachowali się tylko grobowcy (kamięne) wyzszych warstw spolecznych, ktore byli prawie calkowicie spolonizowane (w sęsie językowym). W calym terytorjum Litwy oni są z polskimi nadpisami. Grobowcy po roku 1920 (ich takze jest nie duzo, szczegolnie w bylych terenach okupowanych przez Polskę) mowią juz o polonizacji międzywojęnej. Najwięcej jest grobowcow z lat 1950 do dzisiaj – oni juz pokazują realia powojęne.

  100. hm mówi:

    tak tak: A o ile powiększyło się kolonistów litewskich Wilno od 1940 roku?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.