0
Rynek pracy daje oznaki życia

W opinii ekspertów, stabilizacja na rynku pracy jest spowodowana raczej większą podażą prac sezonowych i nie świadczy o długoterminowych tendencjach Fot. Marian Paluszkiewicz

W opinii ekspertów, stabilizacja na rynku pracy jest spowodowana raczej większą podażą prac sezonowych i nie świadczy o długoterminowych tendencjach Fot. Marian Paluszkiewicz

Po zapaści trwającej od końca ubiegłego roku litewski rynek pracy daje pierwsze oznaki życia. Eksperci ostrzegają jednak, że mogą to też jednak być konwulsje przed jesienną katastrofą na rynku.

Na Giełdzie Pracy zmniejsza się liczba rejestrowanych bezrobotnych i zwiększa się podaż nowych miejsc pracy. Eksperci ostrożnie oceniają, że są to przejawy stabilizacji spadku bezrobocia, ale ostrzegają też, że wzrost liczby miejsc pracy może być wywołany jedynie podażą prac sezonowych.

Giełda Pracy poinformowała, że w maju do jej terenowych oddziałów zgłosiło się 25,2 tys. osób, które ostatnio straciły pracę. Jest to o około 20 proc. mniej niż w poprzednich miesiącach. Od początku roku, co miesiąc do terenowych oddziałów Giełdy Pracy zgłaszało się bowiem średnio  około 35 tys. nowych bezrobotnych. Wobec czego liczba bezrobotnych z kilkudziesięciu tys. z końca ubiegłego roku wzrosła do 193,2 tys. na początku czerwca 2009 roku. Stanowi to około 9 proc. osób zdolnych do pracy.

W porównaniu z kwietniem bezrobocie w maju wzrosło zaledwie o 0,3 proc., ale w niektórych rejonach odnotowano minimalny spadek liczby bezrobotnych.

Najmniej bezrobotnych jest w Neryndze (3,9 proc.), Trokach (4,9 proc.) i Elektrenach (5,4 proc.).

Tradycyjnie największy poziom bezrobocia odnotowano w samorządach w Druskiennikach (13,5 proc.), Okmianie (12,7 proc.), Ignalinie (12,6 proc.) oraz w Olicie i Solecznikach (12,3 proc.). Chociaż i w tych rejonach odnotowuje się pewne ożywienie na rynku pracy, zdaniem specjalistów, jest jednak jeszcze daleko do ocen optymistycznych.

— Dostrzegamy pewne ożywienie w sektorze przemysłowym oraz usług, jednak trudno na razie mówić, że sytuacja zmienia się zasadniczo — powiedziała „Kurierowi” Liana Rybak, kierowniczka terenowego oddziału Giełdy Pracy w Solecznikach. — Ostatnio zgłosiło się do nas 434 osób poszukujących pracy, zaś do zaoferowania mieliśmy im zaledwie 80 miejsc pracy. Jest to zdecydowanie za mało, żeby z optymizmem oceniać perspektywę — wyjaśniła nam kierowniczka solecznickiej Giełdy Pracy.

Ogólna liczba wolnych miejsc pracy w kraju jednak wzrasta, i to zasadniczo. Jeśli na początku roku w kraju było zaledwie 2 – 3 tys. wolnych miejsc, to w kwietniu terenowe oddziały Giełdy Pracy mogły zaoferować poszukującym pracy ponad 10 tys. anonsów o pracę.

Od początku roku Giełda skierowała na kursy kwalifikacyjne około 15 tys. osób, kolejne 7 tys. rozpoczęło działalność gospodarczą na własną rękę.
— Uczestniczący w kursach kwalifikacyjnych zdobywają nowe zawody, na które jest aktualne zapotrzebowanie. Niestety z kursów chętniej korzystają osoby w młodym wieku, zaś bezrobotni po 40 szukają pracy właśnie w swoim dotychczasowym zawodzie i niechętnie korzystają z nowych możliwości — powiedziała nam kierowniczka Giełdy w Solecznikach.

Eksperci rynku pracy oceniają, że po letniej stabilizacji na rynku z powodu podaży sezonowych miejsc pracy bezrobocie zacznie znowu rosnąć jesienią. Według tych ocen liczba bezrobotnych znacznie przekroczy 200 tys. i może wynieść nawet 16 – 18 proc.

Tymczasem według obliczeń europejskiego urzędu statystycznego „Eurosat”, bezrobocie na Litwie już wynosi 16,85 proc. i jest jednym z największych w Europie. Gorzej jest tylko w Hiszpanii (18,1 proc.) oraz na Łotwie (17,4 proc.).

Sytuacja na rynku pracy pogarsza się w całej Unii Europejskiej, gdzie z końcem kwietnia ponad 20 mln osób szukało pracę, co na przykład stanowi całość osób zdolnych do pracy w Rumunii. Chociaż akurat tutaj oraz w Grecji bezrobocie ostatnio spada.

Średnia stopa bezrobocia w 27 krajach Unii Europejskiej w kwietniu wyniosła 8,6 proc. wobec 8,2 w marcu i było największą od 1999 roku. Blisko tego wskaźnika znajdują się w większości kraje tzw. starej Unii w tym też dwie największe gospodarki kontynentu Niemcy i Francja. Bezrobocie w tych krajach wzrosło ostatnio o 0,1 punktu procentowego odpowiednio do 7,7 i 8,9 procent.

Tymczasem na Litwie odnotowano większą liczbę zgłoszeń, w których proponuje się pracę. Specjaliści z branży mówią jednak, że to bynajmniej nie świadczy o większym zapotrzebowaniu na pracowników, tylko tyle, że korzystając z  trudnej sytuacji, pracodawcy poszukują lepszych specjalistów za mniejsze wynagrodzenie.

Znajduje to potwierdzenie również w statystykach, gdyż większość osób (ponad 70 proc. poszukujących pracę), które straciły pracę, zostały zwolnione z powodu bankructwa firmy, ale też restrukturyzacji przedsiębiorstwa.

W pierwszym kwartale tego roku zatrudnionych w kraju było 1,43 mln osób.

_________________________________________

Bezrobocie w krajach bałtyckich

Łotwa  …….. 17,4
Litwa ……….. 16,85
Estonia …….. 11,4 proc.


Źródło: Eurostat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.