26
Mieszkańcy Litwy litom nie wierzą

Coraz więcej mieszkańców Litwy, woli przechowywać swe pieniężne oszczędności w bankach, w jedynej europejskiej walucie — euro Fot. Marian Paluszkiewicz

Coraz więcej mieszkańców Litwy, woli przechowywać swe pieniężne oszczędności w bankach, w jedynej europejskiej walucie — euro Fot. Marian Paluszkiewicz

Coraz więcej mieszkańców Litwy woli przechowywać swe pieniężne oszczędności w bankach, w jedynej europejskiej walucie — euro. Zdeponowana w litach na kontach bankowych masa pieniężna szybko topnieje na rzecz euro wskazując, że lit już nie jest uznawany za stabilną walutę.

— To, że zmniejsza się liczba depozytów w litach, a wzrasta w euro, jest normalnym zjawiskiem. W bankach codziennie zawiera się mnóstwo transakcji, ludzie otwierają nowe konta oszczędnościowe — deponując na nich pieniądze — powiedział „Kurierowi” Kęstutis Vanagas, szef departamentu ds. public relations centralnego banku Litwy.

Zdaniem kierownika działu public relations centralnego banku, o jakimś poważnym zjawisku spadku zaufania do krajowej waluty wśród mieszkańców kraju, można by napomknąć, po co najmniej kilkumiesięcznych obserwacjach danych statystycznych odzwierciedlających procesy zachodzące w bankach.

Lit pozostanie stabilną walutą. Zresztą prezydent oraz premier już niejednokrotnie mówili, że żadnej dewaluacji nie będzie. Wszystkie pogłoski są tylko zwykłymi i bezsensownymi słowami — kontynuował Vanagas. Tymczasem, co najmniej od kilkunastu miesięcy litewskie społeczeństwo żyje w cieniu widma dewaluacji krajowej waluty, czyli utraty przez lit części swej wartości. Panika, którą na początku wiosny tego roku spowodowały słowa Kęstutisa Glaveckasa, przewodniczącego Komitetu Sejmu ds. Budżetu i Finansów wypowiedziane podczas prasowej konferencji poświęconej litewskiej gospodarce w ciągu weekendu ogarnęła kraj. Przerażeni dewaluacją obywatele śpieszyli do banków, aby wymienić lity na euro bądź na inną ich zdaniem mocniejszą od lita walutę. „Winowajców” paniki pracownicy bezpieki szukali nawet poza granicami kraju, pośród rzekomo nieprzyjaznych naszemu krajowi zewnętrznych sił.

Proszeni przez „Kuriera” o komentarz w sprawie rosnącej liczby wkładów oszczędnościowych w euro — eksperci z litewskiego Instytutu Wolnego Rynku, stwierdzili, że jest to temat, na który obecnie w prasie wolą się nie wypowiadać, aby w jakiś sposób nie przyczynić się do wzniecenia panicznych nastrojów wśród mieszkańców kraju. Tak więc eksperci z Instytutu z „Kurierem” woleli mówić o ogólnej sytuacji gospodarczej kraju niż o widmie dewaluacji.

— Ostatnio, nawet o najwyższej randze politycy twierdzą, że gospodarka naszego kraju już sięgnęła tak zwanego dna i wkrótce wszystko zacznie się zmieniać na lepsze. Tymczasem wszystkie wskaźniki gospodarcze wykazują, że najgorsze jeszcze przed nami, a zmian na lepsze przyjdzie zaczekać co najmniej do następnego roku — powiedział „Kurierowi” Vytautas Žukauskas, jeden z ekspertów z Instytutu Wolnego Rynku.

__________________________________________________

Coraz mniej  depozytów w litach

Od lipca ubiegłego roku masa pieniężna litów zdeponowanych na kontach i lokatach oszczędnościowych w bankach wyniosła z 19,1 do 16,55 mld litów. Tymczasem środki pieniężne na lokatach w euro wzrosły z 4,6 do 6,6 mld litów. Około 1,3 mld litów mieszkańcy kraju przechowują na lokatach innych walut (funt angielski i dolar amerykański).

26 odpowiedzi to Mieszkańcy Litwy litom nie wierzą

  1. Werunika, a-uuuu !!! mówi:

    Komentarz skasowany

  2. Julian mówi:

    Pomijając “formę” “a-uuu!” wydaje mi się co następuje : Litwę czeka pogłębienie kryzysu walutowego. Powód : w czasie największych spekulacji ok. rok temu litewską walutą nie spekulowano dlatego lit pozornie “stoi”. Potencjał Litwy w porównaniu z Polską (to nie ocena, to opis!) jest niewielki. Jeszcze ważniejsze jest to, że rynek konsumencki z ok. 3 mln niezabogatych konsumentów nie jest łakomym kąskiem dla spekulantów. Co innego ok. 38 mln konsumentów w tym zaciągniete przez nich głupie (nierozważne)kredyty, które teraz są “kasowane”. Stąd silny upadek złotego oraz pozornie stabilny kurs lita. Niestety, do czasu : więc, kupujcie w Polsce póki czas!

  3. tomasz mówi:

    do Julian:Także uważam że ten sztywny kurs lita, pomimo tego co twierdził wybitny ekonomista Vidoq, pogłębił kłopoty Litwy.

  4. tomasz mówi:

    Do Wlasnie:Tak, tak.A świstak siedzi i zawija je w te sreberka. 🙂

  5. Jan mówi:

    Do Juliana: 38 mln.konsumentów nie zaciąga głupich kredytów.Kredyty mieszkaniowe lub inwestycyjne nie są głupie bo pozwalają dać zatrudnienie innym oraz popyt wewnętrzny.Nie jesteśmy też bardzo zależni od eksportu.Co do lita to jeszcze czas pokaże.Obecne prognozy przewidują wejście Litwy do strefy euro około roku 2012/2013, a Polski prawdopodobnie w tym samym okresie lub rok póżniej.Co do dewaluacji lita to zdania są podzielone,ale zapewne do tego nie dojdzie/ UE nie pozwoli/,ale dla ratowania budżetu będzie zaciskanie pasa – nowe podatki i wyciskanie z “jeszcze pracującego ludu” ostatniego lita. Wolę swoją złotówkę za którą jeszcze mogę coś kupić/całkiem sporo/ niż mocnego lita i oglądać towar w sklepie.Zresztą turystyka zakupowa przynosi też sporo kasy do naszego budżetu.

  6. Jan mówi:

    Po wprowadzeniu euro na Słowacji i spadku o prawie 11% ,połowa tego kraju robi zakupy w Polsce.Przyjeżdżają nawet z pod węgierskiej i austriackiej granicy.Co mają pisać w tym temacie “prawdziwi litewscy patrioci”,gdy to samo dzieje się z drugiej strony Polski? Pisać bzdury ,bo cholera bierze gdy jedna z niedawno wychwalanych “gospodarczych potęg” człapie się po równi pochyłej.

  7. Julian mówi:

    Do 4. (?) Nie pisz “drzewowką” bo mało kto zrozumie, że chodzi o (z rosyjskiego) : ‘diriewiannyje diengi’. Lepiej pisz : “drewniakami”, będzie poprawniej i b. zrozumiale. O !

  8. Wera Raksztelis mówi:

    Przezorny człowiek trzyma oszczędności w Euro, bo lit zaraz się może o “currency board” potknąć i wywalić 🙂
    Ja to zostawiam ekonomistom (nie “ekonomistom”) do rozstrzygnięcia, ale trzymanie sztywnego kursu bez szansy przyjęcia Euro, to takie założenie sobie stryczka na szyję, wejście na stołek i czekanie, kiedy się nogi zmęczą.
    Z kolei przyjęcie Euro – spadek konkurencyjności gospodarki na wiele lat.
    Uwolnienie kursu? Bunt wszystkich, którzy hipoteczne kredyty mają w Euro (inaczej niż w RP, gdzie te kredyty są brane raczej we franku szwajcarskim).
    No chyba tylko pozostaje pozamykać polskie żłobki, przedszkola, szkoły, próg wyborczy ustawić na 10% – przynajmniej będą dla Prawdziwych Litwinów igrzyska, skoro z chlebem krucho….

  9. Wera Raksztelis mówi:

    do Jan: święta prawda – tu bardzo ciekawy link do Dziennika:
    ht tp://www.dziennik.pl/wydarzenia/article397398/Najazd_Slowakow_na_Polske.html
    w maju tylko przez JEDNO (dawne) przejście graniczne przejechało 250 000 Słowaków. Ej, Widoki, Senasy i inne mądrale….

  10. Adam81w mówi:

    Wow Fajny kraj.

    PS Trzymajcie w złotówkach Polacy 🙂

  11. kris mówi:

    To co się stanie na Litwie w dużej mierze zależy od tego co stanie się na Łotwie. A o dewaluacji Łata mówi się tam coraz częściej i więcej bo ten kraj już stoi na progu bankructwa. I zastosuje albo drakońskie cięcia w budżecie co spowoduje jeszcze większe pogłębienie recesji albo zdewaluuje Łata – co znowu spowoduje duże problemy kredytobiorców którzy zaciągnęli kredyty w walutach obcych, lecz poprawi konkurencyjność gospodarki i pozwoli nakręcić koniunkturę. Ale może da się znaleźć jakieś wyjście np. obowiązkowe przewalutowanie kredytów na Łaty przed dewaluacją ???…trudno powiedzieć. Fakt jest jednak taki, że jeżeli Łotwa zdewaluuje swoja walutę to Litwa będzie miała bardzo duże kłopoty jeżeli tez tego nie zrobi. I najazd Litwinów na łotewskie sklepy będzie najmniejszym z nich.

  12. kris mówi:

    I na zakończenie chciałem dodać, że gdybym mieszkał na Litwie to na pewno bym obecnie oszczędności w Litach nie trzymał. Skoro kurs wymiany jest sztywny to co za różnica trzymać je w Euro. Zawsze był bym spokojniejszy. A jeszcze chętniej zamieniłbym teraz je na złotówki bo wzrost jej kursu w stosunku do Euro to kwestia czasu więc dodatkowo bym zarobił.

  13. Jan, Poznań mówi:

    Mi się podoba, że nasi sąsiedzi kupują w Polsce. Teraz tu jest taniej. Ale za jakiś czas sytuacja się odwróci i będziemy kupować na Litwie. Czasem przypomina mi się jak to było za PRL, jakie problemy, żeby wyjechać. Teraz nie ma granic, jest fantastycznie. Ja sam pojadę na Litwę ale rowerem na wakacje. Wczoraj, zresztą miałem rekort życia, P-ń, Zielona Góra, P-ń. Razem 300 km. A jak była straszna ulewa to jeszcze lepiej się jechało bo jestem morsem i lubię jak leje się. Na pewno na Litwie jest wiele b. czystych jezior gdzie woda jest b. zimna.

  14. ex mówi:

    do krisa: z zamiana na zlotowki to bym nie przesadzal. przy chwiejnym kursie zlotego mozna tak zyskac jak i stracic. wszystko zalezy od tego w ktorym momencie (wzrostu kursu zlotego czy spadku) trzeba bedzie wymienic forse. tak wiec niewatpliwie na dzien dzisiejszy wyjsciem jest trzymanie oszczednosci w litach. z drugiej strony nie wierze w dewalwacje lita w najblizszej perspektywie. rzad lotewski majacy o wiele wieksze problemy od Litwy nadal nie rozwaza nawet mozliwosci zdewalowania lata, rozumiejac ze to byloby samobojstwem.

  15. kris mówi:

    Zgadzam się, że kurs na razie jest chwiejny. Ale chwieje się w coraz mniejszych granicach. Poza tym rozmawiamy tu o dłuższej perspektywie tzn co najmniej roku a takich skoków w ciągu miesiąca się wtedy pod uwagę nie bierze. Rozumiem, że pisałeś o trzymaniu oszczędności w Euro a nie w litach jak napisałeś ???

  16. ex mówi:

    do kris: tak, sorry, mialo byc w “euro” 🙂 przy plynnym kursie waluty wahania sa mozliwe zawsze – dlatego zlotowke stanowczo odradzam. jesli chodzi o lokaty krotkoterminowe nie sadze, ze nalezy skakac z lita w euro, gdyz dewalwacja lita, nawet jesli nastapi, nie jest kwestia miesiecy, tylko dluzszego terminu i bedzie uzalezniona od sytuacji gospodarczej na Litwie i w swiecie.

  17. Boguś mówi:

    I tak predzej czy poźniej lit bedzie tańszy niż złotówka, wiec stanowczo polecam w dłuższym terminie złotówki. 30% piechota nie chodzi.

  18. kris mówi:

    do ex. Nie masz racji bo jeżeli nastąpi dewaluacja to właśnie jest to kwestia miesięcy, góra roku. Ale jak pisałem – w dużo gorszej sytuacji jest Łotwa i to ona będzie pierwsza dewaluować swoja walutę jeżeli nic innego się już zrobić nie da. A co do lokowania kasy w złotówki to mogę się z każdym założyć, że w perspektywie roku-dwóch lat złotówka znacząco względem Euro się umocni i mając teraz Euro i nie potrzebowałbym ich przez dłuższy okres to zamieniłbym wszystko na zł

  19. kris mówi:

    do Boguś. Broń Bożę żeby Lit był tańszy od złotówki. Chyba, że chcesz, żeby sklepy w Suwałkach opustoszały a sklepy na Litwie pękały w szwach od polskich Klientów

  20. ami mówi:

    krew mnie zalewa kiedy czytam tefantazje o litach o eurach itd itp jakie oszendnosci zarabiajac osiemset litow?

  21. kris mówi:

    do ami: nie każdy zarabia 800 litów….poza ty ja piszę bardziej o makroekonomicznych warunkach. I właśnie tacy ludzie zarabiający 800 litów robią teraz zakupy w polsce dla tego, że Litwa uporczywie sztywno trzyma kurs lita względem
    Euro. Gdyby miała płynny kurs jak Polska Lit prawdopodobnie spadłby jeszcze bardziej jak złotówka i teraz Polacy jeździliby na zakupy do was i na pewno nie mielibyście takiego spadku PKB.A tak to maleńka Litwa pomaga Polsce uniknąć recesji co mnie jako mieszkańca Polski bardzo cieszy ale bardzo by mnie martwiło jako mieszkańca Litwy.

  22. Boguś mówi:

    Zakupy zywnosciowe Litwinów w Polsce nie maja zadnego przełozenia na wzrost naszego PKB. Z prostej przyczyny własnie tej ze na Litwie najnizszy zarobek to mniej niż 500 litów .
    Jeśli Z Suwałk na Litwe wyjezdża autokar zapełniony korpusami z kurczaków Tona tych korpusów kosztuje 1500 złotych i Vat to tylko 3% . Co innego kiedy po przekroczeniu granicy taki korpus na Litwie nabiera wartości ,ze cena jego rośnie o Vat , akcyzę i Maximalną marżę.

  23. kris mówi:

    Trochę się Bogusiu mylisz. Jakaś tam część polskiego PKB jest jednak zasługą Litwinów. Może nie duża w skali kraju ale w skali przygranicznych rejonów np. Suwalszczyzny już wcale nie jest to tak mało jak ktoś co miesiąc wydaje kilkaset milionów zł To samo jest u nas na południu ze Słowakami o Niemcach nawet nie wspominam. Niech złoty będzie tani jak najdłużej bo to nam ratuje tyłki przed kryzysem.

  24. ami mówi:

    do krisa: u nas kto zarabia osiemset litow do polski po zakupy niejezdzi bo kiedy zaplaci za elektro za wode zakanalizacie internet za telefon na chleb zostaje dwiescie litow

  25. kris mówi:

    U nas jak ktoś zarabia 800 litów czyli 1000 zł to go chyba na internet już nie stać ;). A tak poważnie to dużo ludzi u was tyle zarabia ???

  26. ami mówi:

    do Kris : W samorządach pracownicy kultury zarabiają minimum 800 lt.to jako przyklad,a w innych dziedzinach to jest roznie,ale pracodawcy nie chcą placic więcej w dobie kryzysu,a rząd chce i to zabrac,motywując ze kryzys,tak i zyjemy na Litwie.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.