Wymiana tablic na dwujęzyczne w gminie Puńsk


W podlaskiej gminie Puńsk, gdzie są największe w kraju skupiska mniejszości litewskiej, rozpoczęła się w poniedziałek akcja zmiany tablic z nazwami miejscowości na dwujęzyczne.

Do końca czerwca zmienią się oznaczenia trzydziestu miejscowości na terenie gminy – poinformował wójt Witold Liszkowski. Samorząd otrzymał na to 85 tys. z MSWiA, umowę z wykonawcą udało się podpisać na kwotę o 20 tys. zł niższą.

Po zmianie na każdej tablicy będzie nazwa miejscowości po polsku, pod nią – po litewsku. Jak dodał wójt, w każdej z tych miejscowości trzeba wymienić trzy-cztery tablice.

Zmianę nazw na dwujęzyczne umożliwia ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym. Jeżeli mniejszość stanowi w gminie poniżej 20 proc., konieczne są społeczne konsultacje, jeśli przekracza ten próg, wtedy o dwujęzyczne nazwy wnioskuje do MSWiA rada gminy.

Reklama

Jak zaznaczył wójt Liszkowski, w gminie Puńsk nie było konieczności prawnej przeprowadzania konsultacji, ale miały one miejsce przy okazji spotkań wiejskich związanych z wyborami sołtysów. W trzech miejscowościach mieszkańcy nie podjęli decyzji o zmianie tablic, tam więc zostaną nazwy tylko po polsku.

Przed konsultacjami zapisy nazw po litewsku były sprawdzane zarówno pod względem historycznym, jak i fonetycznym. Dopiero potem wniosek trafił do MSWiA.

Mniejszość litewska jest jedną z mniejszych w Polsce. Według szacunków organizacji litewskich, w Polsce mieszka kilkanaście tysięcy osób narodowości litewskiej.

Jednak według ostatniego spisu powszechnego – którego wyniki są kwestionowane przez wiele mniejszości narodowych w Polsce – mniejszość litewska liczy ok. 5,8 tys. osób. Najwięcej Litwinów mieszka w gminach Puńsk i Sejny. Ocenia się, że w gminie Puńsk aż 80 proc. mieszkańców ma pochodzenie litewskie.

Na mocy ustawy w Polsce dwujęzyczne nazwy używane są w kilkunastu gminach w województwach: opolskim, pomorskim, śląskim oraz podlaskim.


PAP

These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Y!GG
  • Digg
  • del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • email
  • Google Bookmarks
  • Gwar
  • Print
  • Wykop
  • Facebook

Komentarze

167 komentarzy do “Wymiana tablic na dwujęzyczne w gminie Puńsk”

  1. Wera Raksztelis, Czerwiec 22, 2009 at 17:28 -

    I jak widać – świat się nie zawalił. Tylko mam jedno do władz RP pytanie: a co WY w tej samej kwestii planujecie zrobić, dla Polaków z LR? Bo na dobrą wolę DOWOLNEGO litewskiego rządu nie ma co liczyć.

  2. Hall, Czerwiec 22, 2009 at 18:12 -

    podoba mi sie to, mimo, ze rep. litewska tego nie zauwazy. w koncu robmy to tez dla siebie, dla naszem roznorodnosci, dla tolerancji i poszanowania innosci. nie musimy byc jak litwini i niektorzy polacy.

  3. tak tak, Czerwiec 22, 2009 at 18:33 -

    To ta sama faryzejna „pilityka” co prowadzą Węgry. Mają znikomy odsetek mniejszosci narodowych, nie mający zadnego wplywu na bezpieczęstwo kraju. „Dają” im wszystko, zeby potem grac tą kartą w oscięnych krajach. Ale takie spektakle nie trwają dlugo. Niech Polska patrzy zeby nie przyszlo by się szukac jej „etnicznego” terytorjum, ktore znajduje się daleko od wspolczesnej „Polski” – na dolnym Dnieprze.

  4. piotr, Czerwiec 22, 2009 at 18:36 -

    tak, tak
    a ty poszukaj sobie dobrego psychiatry!

  5. Hall, Czerwiec 22, 2009 at 18:51 -

    my sobie organizujmy zycie w swoim kraju niezaleznie kto co powie i jak oceni. te nazwy sa dla nas takze, zeby bylo latem przyjemnie zwiedzac. chocby. to taka namiastka naszej wieloetnicznej przeszlosci. mnie to nie boli. lubie to. a to ze litwini sa tacy… a co sie dzieje na pograniczu sk/hu… nie wazne.

  6. d, Czerwiec 22, 2009 at 18:53 -

    te 20 tys. PLN, co zostało, można przeznaczyć na wymianę tablic na dwujęzyczne na Litwie. :-)

  7. Hall, Czerwiec 22, 2009 at 19:05 -

    do tak tak: no to „robta” co chcecie na „swojej ziemi”. tablice zostaly ustawione na „mojej ziemi” czyli w polsce w punsku. a wy „w litwie” robta co chceta. nic wam nie narzucamy. zalatwta sobie poprzez swoich przedstawicieli z ZPL tablice w polskim jezyku na litwie. :)
    ps. skoro wasze przodki mieszkaja od zlodowacenia, to znaczy polskie neandertale…

  8. Hall, Czerwiec 22, 2009 at 19:16 -

    do tak tak: badz spokojny, my „koroniarze” nie oddamy bialegostoku i punska. juz duzo oddalismy… moze postawimy nawet pomnik temu co wymieniles, ze wzgledow turystycznych, zeby litwini zostawili u nas pieniadze. takze spokojnie taktak. litwinow pogonimy…

  9. Hall, Czerwiec 22, 2009 at 19:28 -

    taktak: spokojnie. do obrony naszych slaskich i pomorskich miast poprosimy ciebie. tak powaznie, to wyluzuj, ja tez jestem za granicami zachodnimi i sam pojde oddac zdrowie a moze zycie za ich obrone. to stare piastowskie granice. nie jagiellonskie. po co te zlosliwosci. turystyka sluzy do zarabiania pieniedzy dla naszego panstwa. tego np rep. litewska nie potrafi.

  10. Białostoczanin, Czerwiec 22, 2009 at 19:36 -

    Nie widzę niczego „strasznego” w tym tym ,że mamy na Podlasiu napisy miejscowości w języku litewskim, skoro ludność miejscowa tego sobie życzy, nie przeszkadza mi to.

  11. Hall, Czerwiec 22, 2009 at 19:39 -

    popieram bialostoczczanina. to nalezy do wladz samorzadowych naszego wolnego panstwa.

  12. Rebus, Czerwiec 22, 2009 at 20:37 -

    W Polsce zamiana tablic, a u nas ciaganina po sadach, wlasnie z takiej ze zamiany. Roznimy sie nie baczac na partnerstwo strategiczne.

  13. Hall, Czerwiec 22, 2009 at 20:41 -

    do rebus: tak jest. tzw „partnerstwo strategiczne” to lipa. w pl to zamiana tablic, a w tl to gwalt na konstytucji i granicach lt.
    rebus, jestes z litwy?

  14. Jan, Czerwiec 22, 2009 at 20:41 -

    Do Rebusa: Zszokowałeś mnie swym wywodem.

  15. Rebus, Czerwiec 22, 2009 at 20:47 -

    do Hall: Z Litwy.
    do Jan: Nie mam racji?

  16. Jan, Czerwiec 22, 2009 at 20:50 -

    Do Rebusa:Masz!!!

  17. Hall, Czerwiec 22, 2009 at 20:52 -

    pozdrawiam rebus.: popieram cie. widac ze z litwy nadaja takze ludzie inni niz okreslona linia…

  18. Rebus, Czerwiec 22, 2009 at 20:55 -

    do Hall: Pobedziesz tutaj dluzej i sam wyrobisz bardziej obiektywne zdanie o tym forum.

  19. Hall, Czerwiec 22, 2009 at 20:58 -

    dzieki.

  20. Hall, Czerwiec 22, 2009 at 21:01 -

    rebus: mam zdanie o tym forum. smutne.

  21. Rebus, Czerwiec 22, 2009 at 21:04 -

    do Hall: Dlaczego? A skad jestes?

  22. Ja, Czerwiec 22, 2009 at 21:09 -

    do Rebus: z Warszawy, ale nie wiem z jakiego zboru :D

  23. Rebus, Czerwiec 22, 2009 at 21:12 -

    To juz poszla platanina.

  24. Ja, Czerwiec 22, 2009 at 21:17 -

    do Rebus: plątanina czego? Pytałeś skąd jest Prosektor, tfu… Znaczy się skąd jest Hall, więc ci odpowiedziałem – z Warszawy.

  25. Rebus, Czerwiec 22, 2009 at 21:19 -

    do Jan: A skad masz takie dane, ze Hall to Prosektor? Mas dojscie do adminowskich IP?

  26. Hall, Czerwiec 22, 2009 at 21:21 -

    rebus: widze ze zaczyna sie jazda donosicielska, „ja” czy innych. pozdrawiam wszystkich, w tym jaaaaaaa tfuuuuuu, i innych.

  27. Rebus, Czerwiec 22, 2009 at 21:23 -

    do Hall: To prawda z tym Prosektorem? Jezeli tak, to bardzo FEEEEEE!

  28. pšv, Czerwiec 22, 2009 at 21:27 -

    to Tak tak
    Dzięki! Jako obywatel Litwy jestem przyuczony do szacunku wobec lingwistyki. dzięki Twojemu „W odruznieniu od Polski nasze przodki tu mieszkają od ostatniego lodowca” nareszcie w pełni zrozumiałem sens rosyjskiego powiedzonka „otmorozki” :)

  29. Hall, Czerwiec 22, 2009 at 21:29 -

    do rebusa: uszczogolowienie pisanie grozi mi. pozdrawiam. :)))

  30. Hall, Czerwiec 22, 2009 at 21:38 -

    …jan ma wejscia do nr ip uczestnikow forum… a tak wogole, to wolne forum :) hehehehehe.

  31. Jan, Czerwiec 22, 2009 at 22:46 -

    Do Halla/Prosektora : proszę mnie nie mylić.
    Rebus i Hall :Czytajcie Nicki i posty dokładnie.

  32. Rebus, Czerwiec 22, 2009 at 22:50 -

    do Jan: Sorry.To bylo pytanie do Ja:A skad masz takie dane, ze Hall to Prosektor? Mas dojscie do adminowskich IP?

  33. Zaranek, Czerwiec 22, 2009 at 23:13 -

    Bardzo fajna wiadomość. Ciekawe, że nie spodobała się najbardziej chyba jakiemuś przedstawicielowi narodu litewskiego (Z polski? Z Litwy?). Inna rzecz, że określanie Puńska jako miejscowości „podlaskiej” czy „na Podlasiu” to oczywiste nieporozumienie wynikające z obecnego podziału administracyjnego Polski, w którym pod historycznymi nazwami kryją się obszary nie mające żadnego związku z dawnymi regionami historycznymi. Faktycznie Puńsk leży teraz w województwie podlaskim, ale z historycznym Podlasiem nie ma i nie miał nigdy nic wspólnego. Puńsk leżał w dawnym powiecie kowieńskim W. Ks. Lit. stanowiąc starostwo niegrodowe. W obecnej Polsce są także inne skrawki dawnej Litwy: największy jest skory kawałek powiatu brzeskiego (skąd i moja rodzina się wywodzi), są ponadto fragmenty powiatów trockiego, grodzieńskiego i wołkowyskiego. Tak czy inaczej dla wyczulonego na nazewnictwo historyczne termin „podlaska gmina Puńsk: jest rażacy i niepoprawny.

  34. Jan, Czerwiec 22, 2009 at 23:22 -

    Do Rebusa: Skoro nie zaprzecza to jak inaczej? Post 29 i 32 daje do myślenia.Acha. Nawet nie wiem kto jest adminem.Poza tym sam załatwiam swoje sprawy służbowe i prywatne.Piszę z Warszawy.

  35. Walter, Czerwiec 22, 2009 at 23:52 -

    Władza u nas tylko udaje krętej, gdy w prawdzie dzieriewnia.
    Jasne, że nic tu na Litwie się nie zmieni. Zapytać takiej dowolnej „Zosi Igorownej” z sejmu co o tym geście myśli, to wam od razu odpowie: „Musu ten mazai, o jusu cia (per) daug, fig wam”. :D

  36. Ja, Czerwiec 23, 2009 at 00:36 -

    do Rebus: nie mam żadnych „dojść”. Po prostu na podstawie stylu pisania ( nie pod tym artykułem, pod innym ) można dość łatwo dojść do wniosku z kim ma się do czynienia.

  37. Ja, Czerwiec 23, 2009 at 00:43 -

    do Zaranek: jeśli chodzi o dzisiejszy podział administracyjny, to do Wielkiego Księstwa Litewskiego należał teren dzisiejszych powiatów suwalskiego, sejneńskiego, augustowskiego, sokólskiego hajnowskiego, częściowo białostockiego i częściowo paru powiatów na Polesiu Lubelskim. W sumie to ciekawy turystycznie teren, są tam duże puszcze ( białowieska, augustowska ) i sporo mniejszości narodowych ( Białorusini, Litwini, Tatarzy, przed wojną także Żydzi ).

  38. quinto, Czerwiec 23, 2009 at 01:19 -

    Zaranek i Ja: określenie, Punsk leży na Polesiu, jest poprawne. Las, to Puszcza Bialowieska. Przed lasem jest Podlasie, a po lesie Polesie. Nie ma to rozróżnienie nic wspólnego z podziałem na Korone i Litwe. Województwo podlaskie przed Unia Lubelska należało do Litwy, a Polesie Lubelskie zawsze do Polski.

  39. Zaranek, Czerwiec 23, 2009 at 01:37 -

    Do p. Quinto
    1. W artykule pada termin „podlaska gmina” nie poleska. Puńska nie ma i nie miał nic wspólnego z historycznym Podlasiem czy Polesiem. Stąd określenie go jako „podlaskiego” jest błędne.
    2. Oba terminy „Podlasie” i „Polesie”, choć niewątpliwie wywodzą się z określeń potocznych stały się nazwami historycznymi określającymi konkretne rejony.
    3. Wedle kryterium nazw geograficznych Puńsk lezy na Pojezierzu Suwalskim.

  40. piotr, Czerwiec 23, 2009 at 07:15 -

    Problemem na tym forum nie jest, moim zdaniem, Hall czy prosektor. Problemem jest niezrównoważony osobnik, niestety Litwin, podpisujący się różnie, biegający od sieci do sieci, który nie zawsze jest usuwany przez administratora.
    Jest takei staropolskie powiedzenie, z głupim nei pogad, z usmarkanym nie poje. Myślę, jednak, że ten chorobowy przypadek powinien być elimninowany automatycznie. oczyści to atmosferę na forum i pokaże innym patologicznym polakożercom, że niue mają tu nic do roboty.
    Panie adminsitratorze, do dzieła!

  41. Lietuvis, Czerwiec 23, 2009 at 07:32 -

    Roznica polega tylko na tym ze w powiacie Punsk nazwiska miejscowosci maja pochodzenie litewskie, ktore nie daja sie normalnie spolszczyc. To samo na Wilenczyznie.Gdy beda takie pszy Wilnie, jak bedze tlumaczona i pisana nazwa Turgeliai,czy Turgiele czy Rynki? Bo nawet w najstarzych mapach wszendzie sa Turgiele.

  42. piotr, Czerwiec 23, 2009 at 07:49 -

    Lietuvis,
    czy ty potrafisz spojrzeć na sprawę bez paranoicznych antypolskich oba? Przed wojną były Turgiel, cto czemu ma być teraz inaczej. Ile jest w Polsce nazw obcego pochodzenia, i nikt ich nie spolszcza.
    Twój i Litwinów problem polega właśnie na tym, iż chcielibyście wszystko litwinizować, nawet zycie prywatne i wchodzicie do niego nierposzeni.

  43. Senbuivs, Czerwiec 23, 2009 at 08:11 -

    do quinto – nazwa Podlasie nie pochodzi od lasu. Gdyby tak było to nazwa byłaby Podlesie. Podlasie pochodzi od Lachów czyli jest to nazwa obszaru leżącego przy terenach zamieszkałych przez Lachów czyli Lenków czyli Polaków:)

  44. pšv, Czerwiec 23, 2009 at 08:22 -

    to Lietuvis
    Pytanie z lingwistyki (zadaję już który raz, ale nikt mi tej tajemnicy państwowej nie zdradza :( ) :

    Jaka litewska logika w tumaczeniu Podborze (pod borem) na Pabarė?
    Zaamanka na Ažulomis?

  45. pšv, Czerwiec 23, 2009 at 08:23 -

    Sorki, Załamanka

  46. pšv, Czerwiec 23, 2009 at 08:26 -

    No i tak dalej: Koniuchy-Kaniukai, Góry- Guriai, Niewojniańce (od nazwiska Niewojno) – Nevanionys…

  47. piotr, Czerwiec 23, 2009 at 09:17 -

    Pśv – czy się transformował? – oświeciłó mnie, że to przecież wy Litrwini jesteście niedoścignionymi mistrzami w falsyfikowaniu, czytaj litwinizowaniu, nazw topograficznych.
    A zatem, zacznijcie u siebie i przestańcie bezczelnie pouczać innych.

  48. Jan, Czerwiec 23, 2009 at 09:35 -

    Do piotra: Zły adres.Te pytanie to akurat nie do pśv.Wg.mnie „pśv” należy do grupy młodych Piłsudczyków.

  49. Jan, Czerwiec 23, 2009 at 09:37 -

    Do piotra : Jeszcze raz przeczytaj post nr.48.Chyba się nie mylę.

  50. krzysztof, Czerwiec 23, 2009 at 09:49 -

    Wygląda na to, że z wprowadzenia dwujęzycznych tablic na Suwalszczyźnie zadowoleni są Polacy, a niezadowoleni „tak tak” i Lietuvis, czyli Litwini. Bardzo to śmieszne, ale było do przewidzenia. Kolejny argument na rzecz dyskryminacji Polaków na Wileńszczyźnie został właśnie wybity im z ręki. A ileż to było do niedawna krzyku na forum „KW”, że w Puńsku tabliczek ciągle nie ma, że Polacy dużo gadają a nic w tej materii nie robią i tak dalej. Dzisiaj, gdy w końcu nastąpiła faza realizacji zapowiedzi, wielkie niezadowolenie naszych „braci Litwinów”. Prawdziwie litewska paranoja.

  51. piotr, Czerwiec 23, 2009 at 09:54 -

    Jan,
    niby masz rację, ale pewnie wiesz, że osobnik pod tym samym nickiem pracował tu z urzędu jako polakożerca-prowakator, więc, to raczej z osrożności.

  52. krzysztof, Czerwiec 23, 2009 at 10:05 -

    Do Piotra : Nie przesadzajmy ! Już pewnie dwa lata uczestniczę w dyskusjach na tym forum i wiem, że „pśv” nie jest żadnym prowokatorem. Jest odważną człowiekiem, walczącym o prawa Polaków na Wileńszczyźnie, potrafiącym powiedzieć szowinistom litewskim co nich myśli, bez owijania w bawełnę. A warto przy tym pamiętać, że „pśv” mieszka na Litwie, w Ejszyszkach, więc przynajmniej z mojego punktu widzenia, jego odwaga intelektualna wcale nie jest łatwa ani tania.

  53. krzysztof, Czerwiec 23, 2009 at 10:08 -

    W poscie numer 56 wkradła się „literówka”. Oczywiście miało być „odważnym”, a nie „odważną”.

  54. piotr, Czerwiec 23, 2009 at 10:09 -

    Krzysztof
    Chyba rzeczywiście pomuliłem go z innym osobnikiem, podobnie się podpisującym, bodajże pse, psze. Przerpaszam.

  55. piotr, Czerwiec 23, 2009 at 10:30 -

    Ja też literówkę popełniłem, oczywiście się pomyliłem, a nie pomuliłem. Coż, Internet. Czasami jednak taki pomyłki są śmiesznowate.

  56. pšv, Czerwiec 23, 2009 at 10:43 -

    Dzięki za uwagę do mojej persony. Dzięki za „młodego”, nie wiem czy dziękować za „piłsudczyka”, ale niech tam będzie- ku pamięci Dziadka i mego dziadka. Za „etatowego polakożercę” też mogę uchodzić- póki mowa o rządach AWPL i aż do momentu pokazania sie tu pierwszego typowego Litwina. W Ejszyszkach (znanych, kochanych, miłych) nie mieszkam.
    Szkoda tylko, że Litwini nie odpowiadają na moje okołonaukowe szczere pytania.

  57. Vidoq, Czerwiec 23, 2009 at 11:20 -

    pšv: nie mam ani tyle slomy v butach, ani podniebienie vystarčajonco čarne, žebym spadal na tvuj požiom i odpoviadal na tve \”okolonaukove\” pytania, Litvinožerco he he he

  58. piotr, Czerwiec 23, 2009 at 11:34 -

    pšv,
    bez urazy, to była pomyłka. W zupełności mi nie przeszkadza, że jesteś przeciwnikiem AWPl. Jaki świat byłby smutny, gdyby wszycy byli jednakowi.
    Ejszyszki też znam i lubię.
    Uderzyłeeś w stół i obudził się etatowy nasz „przyjaciel”, nie mogący bez nas życ.
    Pozdrowienia!

  59. The Observer, Czerwiec 23, 2009 at 11:37 -

    do ad. a gdzie ban, cooo, czyich interesów bronisz?

  60. piotr, Czerwiec 23, 2009 at 11:49 -

    Mam nadzieję chamiuku, że zostaniesz zbanowany, nie za to co myślisz, bo to w końcu twój problem, nie za szczerość, bo to też ma w czterech literach, , ale za to, że nie przestrzegasz regulaminu.

  61. pšv, Czerwiec 23, 2009 at 12:15 -

    to Vidoq
    To ty jesteś Lietuvis? Wielonickowiec? Multiplikacja jaźni? Nowe w typowości?

    to Anonim
    A to ta sama Vulva co na delfi po stokroć pod różnymi nie do odcyfrowania nickami o nieznanych statystykach pierdoli?

    p.s. niech mi będzie ban, ale po polsku Vulva to jest ————.

  62. Lietuvis, Czerwiec 23, 2009 at 12:25 -

    Do pšv:
    Pisze zawsze pod tym samym nickiem. Tylko Panu tak zawsze sie wydaje. Rozne prowokatorzy sa wszedzie.Moge narazie tu dyskutowac tylko z Panem Senbuvis.A pozostalym powiem tylko ze „szanuj i bedzesz szanowany” .To tyle.

  63. pšv, Czerwiec 23, 2009 at 12:26 -

    to Admin
    Proszę nie ścierać postu Nr. 68.
    Świat musi widzieć litewską kulturę bez retuszu!

  64. pšv, Czerwiec 23, 2009 at 12:30 -

    to Lietuvis
    Może Jaśniewielmożny Litewskourodzony raczy z łaski swojej państwowojęzycznej na moje uniżone chamskopodane pytanie odpowieź jaką dać? Czysto jako tauzendjerige Aryjczyk konającemu untermenszowi…

  65. pšv, Czerwiec 23, 2009 at 12:31 -

    to He
    Ty jesteś ten sam anonim czy inny nawiedzony?

  66. pšv, Czerwiec 23, 2009 at 12:50 -

    to Anonim
    Ty jesteś ten sam „He” czy inny nawiedzony?

  67. pšv, Czerwiec 23, 2009 at 12:57 -

    to Lietuvis
    Sorrki, tylko Vidoq odezwał się na pytanie do Pana. A Pan nie odpowiada na pytanie. Może argumentów brak, czy tam kompleksy wielkolitewskie przeszkadzają…

  68. Walter, Czerwiec 23, 2009 at 13:56 -

    do psv:

    Najśmieszniejsze to jest litewska wersja nazwy wsi Bezdany – Bezdonys.

  69. VILKAS, Czerwiec 23, 2009 at 14:36 -

    Może nareczcie ruszy z miejsca sprawa podwójnej pisowni nazw ulic i miejsowości na Wileńszczyźnie?

  70. Roki, Czerwiec 23, 2009 at 15:00 -

    A czemu nie postawili takich tablic jeszcze w Suwałkach i Białymstoku? Litwini jadą tam masowo na zakupy. I nie wygląda na to, by się coś zmieniło w najbliższym czasie.

  71. krzysztof, Czerwiec 23, 2009 at 15:23 -

    Na razie nic się na Litwie nie zmieni. Żadnych dwujęzycznych tablic nie będzie, bo Litwini mają kompleksy i tkwią w okowach dwudziestowiecznego nacjonalizmu. Zmieni się wszakże postrzeganie ich polityki przez zagranicznych obserwatorów. Polacy umowy międzynarodowe szanują, Litwini zaś podpisują i….. mają to w czterech literach.
    A gdy zmieni się na dobre percepcja litewskiej polityki narodowościowej przez zagranicznych obserwatorów, zwiększą się naciski na Litwę. I w końcu, po iluś tam latach, szaulisi ustąpią. Wcześniej jednak skompromitują się.

  72. zozen, Czerwiec 23, 2009 at 17:06 -

    problemem Litwy jest to, że nacjonaliści są tu u władzy albo mają wpływ na władze. Słuchałem dziś w radiu rozmowy z lituanistami. Obaj profesorowie twierdzili, że tabliczki w innych językach nie są żadnym zagrożeniem dla litewskości. No bo jaki to Litwin, który od paru tabliczek w języku polskim, angielskim czy rosyjskim przestanie być Litwinem. Niestety takie osoby rzadko pojawiają się w prasie czy TV i nie ma kto prowadzić działalności oświatowej czyli kwitnie nacjonalizm. Przykładem dzisiejsza wiadomość o burzy w Niemenczynie na delfi. W komentarzach główny wątek – tak tym šudl… i trzeba, Bóg ukarał i podobnie.

  73. zozen, Czerwiec 23, 2009 at 17:10 -

    jest to blog szhaman.livejournal.com
    autor publikuje ciekawe stare zdjęcia Wilna, ale poglądy ma jak Rebus – CCCP krainą najszczęśliwszych ludzi na świecie.

  74. zozen, Czerwiec 23, 2009 at 17:11 -

    sorrry nie ten wątek

  75. pšv, Czerwiec 23, 2009 at 18:32 -

    Dyskryminacja! Pościerano posty Litwinów! Jaskrawe, wymowne posty! Czy posty jednego Litwina? Ale też informatywne.

  76. Znad Solczy, Czerwiec 23, 2009 at 19:16 -

    >>>Gdy beda takie pszy Wilnie, jak bedze tlumaczona i pisana nazwa Turgeliai,czy Turgiele czy Rynki? Bo nawet w najstarzych mapach wszendzie sa Turgiele.

    Ach,Lietuvisie, a nie zamyślasz się, że turgus pochodzi od słowa targ-targować się? Wyrzuciliście bardzo dużo nazw z języka polskiego, naprzykład słowa smetona, a nie grietinė do dziś dnia, czy kvetka ,są uzywane na wsi litewskiej i co? Jest to dowód, że Żmudź jest polską ziemią? A Zacišius (Zacisze)koło Kowna czy Dobrawole(Dobra Wola)? A wiele jest nazw pochodzenia tatarskiego, jaćwinskiego itd. W swojej megalomanii, wy,etnocentryczni skrzaciki, ośmieszacie się na każdym kroku.Fantazję macie wybujałą pod wpływem nacjonalistycznych mózgowych dewiacji i trudno coś w tym wypadku wskórać. A nazwa Keturiasdešimt totorių(Tatarzy-autochtoni z tej wioski dostali by obłędu i nie potrafili by wymówić). Przecież za czasów polskich wieś nie nazywała się Czterdzieści Tatarów, tylko Sorok Tatary, a słowo sorok oznaczało lenno lub daninę i słowo przeszło nawet do rosyjskiego, ponieważ 40 futerek i bylo daniną, czyli sorok. Ale lietuvisy natrętnie we wszystkim widzą tylko swoją „kałbę”. Są i tacy(to nie żart), którzy piastujac najwyższe stanowiska państwowe, stwierdzali,że Adam z Ewą rozmawiali po litewsku. Boże, użal się na chorymi etnocentrystami, to przecież przeszkadza integrować(nie asymilować)wszystkich obywateli państwa

  77. Nerijus, Czerwiec 23, 2009 at 19:21 -

    To jest wyraźnie krok nacisnąć litewski rząd do podjęcia takich samych działań, ale jest zbyt mało, zbyt późno. Ok, więc to, myślę, że litewski rząd pozostaje w dość głowy teraz, a nie ma innego wyboru, jak wprowadzić dwujęzyczne oznaczenia. Jeśli tak, myślę, że przyjazne Polsce nie zachowuje się jak przyjaciel wszystkich. Mojemu otwartości, jakie zagrożenia dla Polski może być garść 5,8 tys Litwinów przeciwko narodowi 40 milionów?

    Niech mnie prosić, Czy Polska sama ma tradycji wspierania dwujęzyczności, które silnie promuje do innych?

    Tak dzisiaj zaczęto je.
    (Translated by google)

    That is clearly the step to press Lithuanian government to take the same actions, but it is too little, too late. Okay, so be it, I think Lithuanian government is left with a quite a headache now, and has no choice but to introduce bilingual notations. If so, I feel that friendly Poland doesn’t behave like a friend at all. Forgive my openness, what the danger to Poland could be a handful 5,8 thousand Lithuanians against nation of 40 million?

    So let me ask you, Does Poland itself have the tradition of fostering bilingualism which it strongly promotes to others?

    Yes today they started to have it.

  78. Znad Solczy, Czerwiec 23, 2009 at 19:52 -

    >>So let me ask you, Does Poland itself have the tradition of fostering bilingualism which it strongly promotes to others?

    If Poland began to foster other languages, don’t worry about traditions. Whether such a traditions eхisted or not in the past, the main thing is the appearance of good eхample for lithuanians, who use to oppose for every polish initiative.

  79. piotr, Czerwiec 23, 2009 at 20:07 -

    Znad Solczy
    Bardzo proszę zamieszczaj teksty niepolskie z przekładem polskim w trosce o osoby nieznające języka Szekspira.

  80. pšv, Czerwiec 23, 2009 at 20:26 -

    to Zozen
    Dzięki za linka! parę godzin z przyjemnością czytałem pisma Witalija Milewskiego (1976 roku urodzenia). Nie znalazłem tam jakoś niczego o ZSRR ani poglądów jak u sz. Rebusa. Natomiast miłośnikom historii XIX-wiecznego Wilna, a i w ogóle wszystkim znającym w stopniu dostatecznym język rosyjski- polecam!

  81. RB, Czerwiec 23, 2009 at 20:35 -

    Do Nerijus:

    mam nadzieję, że rozumiesz po polsku. Jeśli nie, użyj translatora.

    To „świństwo” z wprowadzeniem tabliczek zrobili Twoi rodacy – [/b]Litwini[b] – Rada Gminy Puńsk (bezwzględna większość Litwinów) i mieszkańcy (bezwzględna większość) – w konsultacjach społecznych. Ba, Polacy, którzy dominują w trzech wsiach w gminie – nie zgodzili się i tam tablic nie będzie.

    A polski Sejm uchwalił tylko ustawę, którą to umożliwia. [/b]Przymusu nie ma.[b]

  82. Hubert, Czerwiec 23, 2009 at 21:43 -

    Gest ze strony Polski jest wieloznaczny, ale nie widzę powodów uważać go za nieszczery sposób na zachęcenie Litwinów do podobnego gestu wobec mniejszości polskiej.
    Problem według mnie dotyka samej duszy – chodzi o kompleksy, które w tej części Europy mamy jedni wobec drugich. Chciałbym, żeby pewnego dnia Litwini przestali odczuwać tak silny kompleks wobec naszego narodu. Cała rzecz w tym, że sami się muszą wyleczyć z tej zatruwającej umysły choroby.

  83. adam&ewa, Czerwiec 23, 2009 at 22:45 -

    Zajrzeć i zabrać głos!
    http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=386944&page=20

    zb

  84. krzysztof, Czerwiec 23, 2009 at 23:09 -

    Nie rozumiem, co znaczy, że gest że strony Polski jest „wieloznaczny” ? Po pierwsze dwujęzyczność w niekórych gminach w Polsce nie dotyczy wyłącznie Litwinów, a nawet nie ich przede wszystkim. Z politycznego punktu widzenia o wiele ważniejsze są dwujęzyczne gminy na Opolszczyźnie. Tam już nie chodzi o skupisko mniejszości liczące zaledwie około 5 tysięcy osób. Na dodatek państwo, które w taki czy inny sposób wspiera tamtejszą mniejszość, to nie mała Litwa, ale najpotężniejszy kraj w Europie. Pomimo to Niemcy na Opolszczyźnie także z praw mniejszościowych korzystają. Dodać jeszcze trzeba, że Polacy w Niemczech nie są uznawani za taką mniejszość, która mogłaby z analogicznych praw skorzystać. A zatem argument koniunkturalizmu ze strony władz polskich jest bardzo naciągany.
    Jeśli zaś chodzi o rzekome zagrożenia dla Litwy: Otóż prawa mniejszości są przyznawane obywatelom danego państwa. Nie jest istotne jak duży odsetek ogółu mieszkańców tegoż państwa stanowią przedstawiciele mniejszości. To powinien być nawet nie gest, ale niezbywalne prawo, przysługujące tym obywatelom,bez względu na ich liczebność, gdyż nie mogą oni być dyskryminowani z uwagi na jakieś lęki większości. Przeciwny pogląd prowadzi do stosowania czegoś na kształt apartheidu.
    Na koniec powiem „braciom” Litwinom wprost, bez owijania w bawełnę : Jeżeli chcecie, by Litwa była państwem w praktyce monoetnicznym, tak jak dzisiejsza Polska, ustąpcie z Wileńszczyzny. Wtedy będziecie żyli w państwie jednolitym narodowościowo. Jeżeli jednak nie chcecie tego uczynić,co zresztą jest zrozumiałe, to pamiętajcie o tym, że zawsze będziecie mieli u siebie znaczącą mniejszość narodową, która musi mieć swoje mniejszościowe prawa, takie same zresztą jak między innymi mniejszość litewska w Polsce. Tertium non datur !

  85. quinto, Czerwiec 24, 2009 at 01:31 -

    Senbuvis: znam te teorię o pochodzeniu nazwy Podlasie i Polesie, ale nie odpowiada ona na pewne pytanie. Ludzie na Podlasiu mieszkali w kraju przed tym, w którym byli Lachy, to w takim razie, z kim sąsiadowali mieszkańcy Polesia? Poza tym język polski – jak wszystkie inne – nie jest konsekwentny. W Polsce jest dużo miejscowości o nazwie „Polesie” i z koniecznosci musza pochodzić od lasu, a nie Lachow, a tym bardziej Lenkow. Tu o takich nikt nie słyszał

  86. Znad Solczy, Czerwiec 24, 2009 at 01:37 -

    Szkopuł polega na tym,że lietuvisy wierzą, że nie zawsze będą mieli u siebie znaczącą mniejszość narodową, a ciągle zmniejszający się odsetek Polaków na Litwie jest czynnikiem, przekonującym ich,że tertium datur est i będzie Lituania sine Polonorum

  87. quinto, Czerwiec 24, 2009 at 01:40 -

    Senbuvis: sam mieszkam w dzielnicy miasta w centrum Korony, która to dzilnica nazywa się Polesie. Nie radzę Ci, abys będąc tu chciał kogoś przkonac, ze nazwę te nadali Litwini, twierdząc ze Lachy mieezkaja tylko w centrum miasta.

  88. Senbuivs, Czerwiec 24, 2009 at 09:22 -

    quinto – nazwa Polesie to nie to samo co Podlasie.
    1. „W stronę Lachów
    Nazwa Podlasie ma wczesnośredniowieczną metrykę, pozostaje bowiem w związku z tworzeniem Wielkiego Księstwa Litewskiego (w drugiej połowie XIII wieku) i jego parciem z delty Niemna ku atrakcyjnemu gospodarczo basenowi Wisły, czyli – w stronę Lachów (Pod Lasze). Początkowo dotyczyła obszarów na południowy zachód od zakola Bugu, traktów uczęszczanych z tejże Litwy historycznej w kierunku Lublina, Sandomierza, Krakowa”.

    2.Podlasie
    Podlasie – (albo Podlasze; białoruski: Padljassa, ukraiński: Pidliaszszja, litewski: Palenke, łacina: Podlachia) – historyczna kraina Polski leżąca na Nizinie Podlaskiej oraz w części południowej krainy, północno-wschodnia i północna część województwa lubelskiego, zamieszkana przez Podlasian. Etymologia wskazuje na źródłosłów ruski (pod Lachami), co może wiązać się z przynależnością ziem drohickich do Rusi we wczesnym średniowieczu, lub też oznaczać, że Podlasie znajdowało się pod władzą Lachów czyli Polaków.”

    To są cytaty z opracvowań a nie moje domniemania.

  89. quinto, Czerwiec 24, 2009 at 12:09 -

    Senbuvis: To, co piszesz, znajduje się w slownikach i encyklopediach, których autorów szanuję. Jak jednak wytlumaczysz nazwy „Podlasie” i „Polesie” występujące w centralnej Polsce?

  90. Senbuivs, Czerwiec 24, 2009 at 12:25 -

    quinto – uparty jesteś jak moje teściowa:) Ja nie będę pisał o Polesiu, Podlesiu – bo nazwa jednoznacznie pochodzi od lasu. Ja piszę o Podlasiu – tym Podlasiu, jakie leży przy wschodniej granicy Polski. Ta nazwa pochodzi od Lachów. Jeżeli nazwa Podlasie występuje gdzieś poza tym terenem – a ja takiej nie znalazłem – to trzeba jej pochodzenie okreslić indywidualnie. Możesz podać gdzie w centralnej Polsce występuje nazwa Podlasie?

  91. krzysztof, Czerwiec 24, 2009 at 12:32 -

    Do Znad Solczy : Więc upewnia mnie to w przekonaniu, że trzeba głośno i bezustannie dopominać się realizacji swoich praw. Dlatego też koniecznością jest istnienie AWPL i ZPL, zaś wszytkie teoryjki o niezbędnej integracji z Litwinami,( że niby tą drogą Polacy więcej załatwią), reprezentowane na tym forum najbardziej wyraziście przez Astorię, są funta kłaków warte.
    Dopowiem zresztą, że absolutnie nie wierzę w dobre intencje tworców tych teorii.

  92. Hubert, Czerwiec 24, 2009 at 14:24 -

    Do Krzysztofa:
    wieloznaczny = o wielu znaczeniach
    A dostrzegam następujące:
    - Polska wywiązuje się ze swoich zobowiązań wobec mniejszości,
    - zgadzamy się, że obecność mniejszości nam nie przeszkadza, ale ubogaca naszą tożsamość,
    - nie dążymy do asymilacji na siłę
    itp.
    Dopiero gdzieś na dalszym miejscu powiedziałbym, że chodzi o przypomnienie naszym sąsiadom, że oni się często ze swoich obowiązków nie wywiązują. Zresztą bardzo dobrze, że nikt nie może zarzucić Polsce negatywnego stosunku do mieszkających tu mniejszości. Niech Litwini biorą przykład.

  93. Senbuivs, Czerwiec 25, 2009 at 12:09 -

    Raport „Wspólnoty Polskiej”: Litwa nie respektuje praw Polaków

    Litwa nie respektuje praw mniejszości polskiej – wynika z raportu Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Polacy mieszkający na Litwie są dyskryminowani w oświacie, mają problemy z używaniem polskiego języka i mniejsze szanse w litewskich wyborach. W opracowaniu mowa jest także o dyskryminacji w reprywatyzacji ziemi na Wileńszczyźnie i problemach we wsparciu państwa dla polskich inicjatyw kulturalnych.

    Prezes Stowarzyszenia Maciej Płażyński podkreślił, że Polaków na Litwie chronią zarówno międzynarodowe umowy jak i prawo unijne. Polska nie potrafi jednak wyegzekwować swoich praw – twierdzi Płażyński. Dodaje, że Polacy zgodnie z wyrokiem litewskiego sądu administracyjnego nie mają prawa używać polskich nazw ulic, w miejscowościach, w których stanowią większość.

    Płażyński podkreśla, że Polaków na Litwie obowiązuje pięcioprocentowy próg wyborczy, który nie powinien być stosowany wobec mniejszości narodowej. Prezes Stowarzyszenia zaznacza, że w Polsce prawa mniejszości są w pełni respektowane. Polska ma wzorcowe przepisy regulujące prawa mniejszości narodowych i stosuje je w praktyce. Według Płażyńskiego, w zakresie praw mniejszości w Polsce jest lepsza sytuacja niż w innych krajach Unii na przykład Niemczech i Litwie.

    Płażyński liczy, że impulsem do zmian na Litwie może być wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który ma rozstrzygnąć sprawę zakazu polskiej pisowni nazwisk Polaków mieszkających na Litwie. Płażyński uważa, że Polska powinna bardziej zaangażować się w obronę praw swoich mniejszości na forum Unii Europejskiej, jak czynią to między innymi Węgry.

  94. quinto, Czerwiec 25, 2009 at 13:54 -

    Senbuvis: W Kielcach jest ulica Podlasie. Dawniej była to wies o tej samej nazwie. LASEM była Puszcza Świetokrzyska, która kiedyś aż tam dochodziła. Innych nazw geograficznych w Polsce tak brzmiących poszukaj sobie sam w internecie. Ciekaw jestem, czy obecnie obowiązującą teorię o pochodzeniu słowa „podlasie” znalazłeś tez w opracowaniach międzywojennych?
    P.S. Pozdrawiam twoją teściową.

  95. Senbuivs, Czerwiec 25, 2009 at 14:23 -

    quinto – nie będę sam siebie cytował, ale przeczytaj jeszcze raz mój ostatni post. Przecież ustalamy skąd się wzięła nazwa Podlasia – krainy leżącej przy wschodniej granicy Polski. Jeżeli uważasz, że masz rację z tym lasem to nie ustępuj. Kończę dyskusję „w tym temacie”. Może kiedyś ktoś Ci potrafi wtłumaczyć lepiej i wtedy napisz, że miałem rację. Na teraz kńczymy z tą przepychanką. Pozdrowienia teściowej przekażę:)
    A tak nawiasem – wieś Podlasie pod Kielcami mogli nazwać jej mieszkańcy związani z Podlasiem jakimś sentymentem.

  96. quinto, Czerwiec 25, 2009 at 14:43 -

    Senbuvis: Ja też już kończę (naprawdę. Nazwa wsi Podlasie pod Kielcami pojawiła się chyba wcześniej, niż nazwa Ziemi Podlaskiej. Nie chce mi się tego sprawdzać.

  97. delfi, Czerwiec 25, 2009 at 16:48 -

    Mam nadzieję DELFI poda zalączy tę informację w swych nowinach.

  98. Znad Solczy, Czerwiec 25, 2009 at 19:24 -

    Polacy dotychczas nie poruszali bardzo ważnej kwestii, a mianowicie,zwrotu mienia. Warto się uczyć od mądrego i bardziej przebiegłego narodu żydowskiego.Cała energia jest skierowana w drugorzędnym kierunku. W swoim czasie raport europejskiego parlamentarzysty Frundy nie był dobze wykorzystany, a podczas drugiej jego wizyty prezesi ZPL i AWPL nawet nie raczyli z nim się spotkać. Czy aż tak mocno Sauguma spętała naszych działaczy, imitujących burzliwą działalność, czy to było banalne lenistwo, czy jeszcze jakieś super-duper wyrachowanie? Lapinskasy są zdeterminowani i czują poparcie większości narodu litewskiego, swoje stereotypy i przekonania wierzą więcej, niż w przykazania dekalogu, mają poparcie wszystkich kolejnych rządów, w czasie gdy Polacy tylko po raz pierwszy odważyli się coś przebąknąć bardziej stanowczo w obronie swoich rodaków.Ale i te kilka słów nie wiadomo, czy nie były wypowiedziane uwzględniając kampanię wyborczą do europarlamentu.

  99. Znad Solczy, Czerwiec 25, 2009 at 19:29 -

    Pod zwrotem mienia, miłem na myśli zwrot mienia społecznego,np. Domu Przyjaciół Nauk itd, bo zwrotu reszty mienia Polacy się w pełni nie doczekają, ponieważ reakcja Polski jest arcyniemrawa. Litwini czują,że Polacy w dobie obecnej są mocni tylko w przechwałkach i podczas suto zakrapianych libacji polsko-litewskiej grupy międzyparlamentarnej etc

  100. józef, Czerwiec 25, 2009 at 23:14 -

    Ad. 99. Święta prawda ! A, poza tym Polska nie dokonała zwrotu prywatnej własności w ogóle, zatem wsparcie Polaków na Litwie to bluff ! Zwrócono jedynie (częściowo) mienie Związkom Wyznaniowym. Osobom prywatnym : nic.

  101. Senbuvis, Czerwiec 25, 2009 at 23:53 -

    józef – a co takiego Tobie Polska zabrała? I dlaczego dopominasz się o to tu, na forum KW a nie w sądzie?

  102. Vidoq, Czerwiec 26, 2009 at 09:49 -

    Senbuvis: mentalnošč Kaliego tobon žondži? To že Polska vogule nie začela restytucji mienia pryvatnego – jest „v požondku”, a že na Litvie proces jest spužniony – to „tragedia vieku”? Nieladnie…

  103. krzysztof, Czerwiec 26, 2009 at 09:52 -

    Do Józefa : W Polsce jest możliwy zwrot mienia wszystkim prawnym osobom publicznym ( nie tylko związkom wyznaniowym) pod warunkiem wszakże, że zostały reaktywowane. W Bydgoszczy, przykładowo, jeszcze pod koniec lat 90-tych, zwrócono budynek kina „Adria” oraz przylegajacą strzelnicę sportową, reaktywowanemu Towarzystwu Gimnastycznemu „Sokół”, które zostało, jako „burżuazyjne” zlikwidowane w okresie stalinizmu. Postępowanie administracyjne w tej sprawie, łącznie z postępowaniem sądowym, ciagnęło się kilka lat, a to z uwagi na to,że ówczesny posiadacz obiektów, jakim był Skarb Państwa, oponował przeciwko zwrotowi, ponieważ obiekty te (ściśle mówiąc owa nieruchomość) zostały nabyte przez „Sokoła” od Miasta Bydgoszcz w roku 1938, zaś zapłata za ich kupno była rozłożona na 50 rocznych rat. Jak łatwo się domyśleć, „Sokół” zdążył zapłacić tylko jedną ratę. Ponadto podnoszono kwestię, czy reaktywowany w roku 1990 „Sokół” jest sukcesorem prawnym tego rozwiązanego zaraz po wojnie. Przyjąć tę nazwę mogło bowiem każde gremium. Pomimo to uznano w końcu, że własność budynków należy do reaktywowanego „Sokoła”.
    Do Znad Solczy : Jeśli chodzi o własność polskich publicznych osób prawnych na Litwie, to myślę,że zasadniczą przeszkodą w zwrocie mienia jest litewska doktryna o okupacji Wileńszczyzny przez RP. Skoro bowiem była „okupacja”, to organizacje i stowarzeszenia okupanta działały tutaj nielegalnie.
    Jeśli zaś chodzi o pierwsze, nieco bardziej stanowcze reakcje polskich polityków, to nie miały one związku z wyborami do europarlamentu. W Polsce w czasie kampanii wyborczej kwestii tych nie podnosił żaden kandydat na eurodeputowanego, nie było o tym mowy w żadnej debacie publicznej. Reakcja ta wynikała z innych przesłanek. Jakich ? Nie chcę tutaj spekulować ( chociaż co do Sikorskiego domyślam się co nieco), gdyż mogę się jednak pomylić.

  104. Znad Solczy, Czerwiec 26, 2009 at 11:04 -

    Zasadniczą przeszkodą w zwrocie mienia jest litewska doktryna o okupacji Wileńszczyzny przez RP?
    Doktryna doktryną, a Dom Przyjaciół Nauk był w posiadaniu Polaków jeszcze za cara, więc samo jako takie istnienie Polaków jest bolem głowy lietuvisów. Przecież Polacy Litwy i Białorusini, a nie tylko Litwini są spadkobiercami dziedzictwa WХL, a sam pięknie wiesz, zazwyczaj, o spadek walczy się ostro. A tutaj jeszcze Polacy pretendują. Chwyt lietuvisów jest bardzo prosty-tu jest Litwa, a oni niby Litwini ze swoją litewską stolicą. Ale obawiają się, by w lebskach zaświtała oczywista prawda: Lietuva-twór wąskoetniczny, a WХL-czyli Litwa historyczna nie istniała na zasadach etnicznych, a Litwini w swojej przytłaczającej większości nie byli lietuvisami. Prawie każdy Polak Litwy jest bezpośrednim dziedzicem spadku WXL i musi mieć nie mniej praw,a stąd i prawo do szerokiego funkcionowania języka itd.A polacy i Polska jakoś tak wspomina o tym, jak nieśmiała niewiasta przed utratą cnoty,a Lietuvisy się nie patyczkują i przy byle okazji mówią,że Polacy-okupanci. Przytłaczająca większość lietuvisów-to masa napływowa, mająca korzeni z poza Wileńszczyzny, dlatego czując podświadomie,że mają w zębach nie zupełnie swój kęs,imają się środków bezczelnych-oskarżają obrabowanych

  105. sens, Czerwiec 26, 2009 at 12:14 -

    104. wypowiedź została skopiowana na delfi.lt jako przykład polskiego nacjonalizmu … Jednak wiele osób musi służbowo czytać KW

  106. sens, Czerwiec 26, 2009 at 12:23 -

    mam wrażenie, że nie o prawdę polsko-litewską tu chodzi tylko o odwrócenie uwagi obywateli Litwy od sytuacji ekonomicznej kraju. Nie pierwszy to raz po obraz wroga lenkasa sięgają władze. Czym będzie gorzej ekonomicznie na Litwie tym więcej będzie takich artykułów jak Lapinskasa :( . I tak to trzeba odbierać … .
    Panowie Bracia, sprawa zmian tablic na dwujęzyczne w RP jest bardzo na czasie i wybija kolejne argumenty nacjonalistom. Czasami odnoszę wrażenie, że ten nacjonalizm jest na pokaz. Wyciągany gdy trzeba czegoś nie dać lub zabrać. A realnie ci ludzie tak nie myślą. Polityka błędna w sednie. Zamiast myśleć jak zrobić sobie lepiej, ciągle jest próba zrobić gorzej sąsiadowi … . :(

  107. krzysztof, Czerwiec 26, 2009 at 12:42 -

    Do Znad Solczy : Skoro Dom Przyjaciół Nauk należał do tego stowarzyszenia jeszcze w czasch carskich, to rzeczywiście doktryna okupacyjna nie ma tutaj zastosowania. Pisałem o niej dlatego, że miałem na myśli budynek obecnej ambasady USA w Wilnie, postawiony przed wojną przez Związek Harcerstwa Polskiego.
    Niemniej, z własnością zlikwidowanych przez komunistów stowarzyszeń i innych publicznych osób prawnych sprawa nie jest nigdzie prosta, gdyż tutaj w grę wchodzi także element uznania reaktywowanego stowarzyszenia za rzeczywistego sukcesora prawnego stowarzeszenia kiedyś rozwiaząnego. Upływ czasu powoduje,że w zasadzie nie ma już mowy o kontynuacji personalnej. W przytoczonym przeze mnie przykładzie, dotyczącym bydgoskiego „Sokoła”, jeden z członków przedwojennego zarządu tego stowarzyszenia był inicjatorem reaktywacji „Sokoła” oraz prezesem tej organizacji przez całe lata 90-te. To był jakiś punkt zaczepienia, chociaż oczywiście rzecz wymagała jeszcze przychylnych interpretacji prawnych. Tak więc nie są to sprawy proste i oczywiste, nawet jeżeli wyeliminujemy czynnik nacjonalizmu.

  108. zozen, Czerwiec 26, 2009 at 13:56 -

    zrobiłem dziś krótki przegląd prasy litewskiej (internetowej). Szukałem co napisano na temat dwujęzycznych tablic w gminie Puńsk. Tylko na balsas.lt pojawiła się krótka wzmianka o tym. Cała reszta prasy litewskiej solidarnie milczy. Rubryka „Lietuviai svetur” nawet się o tym nie zająknęła. Niewygodny temat panowie dziennikarze z prasy litewskiej? Co najdziwniejsze nie ma o tym wzmianki również na stronach Litwinów z Puńska.

  109. Juliusz, Czerwiec 26, 2009 at 15:13 -

    Zainteresowanym proponuję zapoznać się z zamieszczoną na stronie Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=39634&dirids=1 publikacją „Dwa memoriały w sprawie Wileńskiej”. Jest w memoriale litewskim fragment bardzo interesujący: „…Co się tyczy ludności etnograficznie polskiej, czyli słowiańsko-polskiej, dokumenty historyczne na obszarze Wileńszczyzny, czyli na obszarze spornym, o niej nie wspominają. Mowa tam jest tylko o nieznacznym elemencie polskim w Wilnie i innych miastach, tworzonym w drodze emigracji. Żadnych godnych wiary danych w sprawie masowej kolonizacji polskiej nie ma…” Zagadkowe dane przytoczono.

  110. józef, Czerwiec 26, 2009 at 23:03 -

    Senbuvis ad. 101 uprzejmie wyjaśniam : po pierwsze nie Polska tylko polscy komuniści. Po drugie w III RP nadal skutkują tzw. bierutowskie (i PKWN – owskie) dekrety ad. własność przemysłowa, grunty warszawskie, apteki oraz osławiony dekret o tzw. reformie rolnej. Sądy w III RP uznają te dekrety za prawo i nic nie można zrobić bez ustawy reprywatyzacyjnej a tej od 20 lat żaden sejm uchwalić nie chce (za wyjątkiem „okresu Buzka” kiedy gotową, kompromisową ustawę tj. 50% wartości – zawetował Kwaśniewski).
    Ponadto ; „nie dopominam się” tylko dyskutuję na tle częstego na Forum porównywania podobnych sytuacj w RP i RL. pozdr.

  111. Maryla, Czerwiec 27, 2009 at 00:12 -

    ale o co chodzi??? niech będą tablice i po chinsku jesli to ma pomóc sie odnależsc, wyslać list, czy też zawiadomienie o smierci….
    dlaczego robi sie z czegos tak trywialnego problem narodowościowy…
    na kaszubach są tablice po polsku i po kaszubsku…latwiej wszystkim sie zyje..

  112. The Observer, Czerwiec 27, 2009 at 00:22 -

    no to co, czekamy na retorsje czy co…..

  113. Senbuvis, Czerwiec 27, 2009 at 06:51 -

    do józef – zadałem pytanie i nie uzyskałem odpowiedzi. Poza tym jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy reformą rolną w PRL a „reformą rolną po 1944 r.” w LSRR a wypowiadane z całą stanowczością stwierdzenia nazywasz dyskusją to … pozdrawiam.

  114. józef, Czerwiec 27, 2009 at 11:44 -

    Szanownemu Senbuvis’owi : pytałeś :”co mi Polska zabrała” : odpowiedziałem, że nie Polska tylko komuniści z powojennej Polski (później PRL). Poza tym powtórzę : nie ma w III RP mozliwości dochodzenie sądowego „dekretowych” konfiskat z lat 1944 – 45 ponieważ obecne Państwo Polskie uznaje moc prawną bierutowskich dekretów.
    PS. Prywatnych roszczeń, publicznie nie bedę ujawniał. Zaznaczę jedynie, że chodzi właśnie o te „dekretowe”, pozdr.

  115. The Observer, Czerwiec 27, 2009 at 12:05 -

    józek/senbuv: dekret rolny w poszczególnych sytuacjach też odstępował od normy, często zabierano to, czego nie powinien był odebrać (drobne zakłady) innym razem pozostawiał nienaruszone mienie, chociaż było ono przewidziane do parcelacji, dlatego trzeba dochodzić roszczeń z uwzględnieniem poszczególnych sytuacji a nie en block, a czy w LSRR była po wojnie jakakolwiek własność prywatna, wątpię!!

  116. józef, Czerwiec 27, 2009 at 12:30 -

    „Observ” : tak, i tylko takie sytuacje mają szansę dochodzenia sądowego ; ale, jak pokazuje praktyka jest to „droga przez mękę” zwłaszcza, że nieruchomości zmieniły właścicieli i są nie do odzyskania fizycznie a III RP w ordóżnieniu od RL nie zna pojęcia „mienia zamiennego”.

  117. brat marcin, Czerwiec 27, 2009 at 12:48 -

    Jakie „mienie zamienne”? Te kilkaset litów „rekompensaty”, jakie państwo czasem płaci tym, czyją ojcowiznę ukradło i pozwoliło na przeniesienie na jej teren ziemi jakimś Litwinom? Przecież to śmiechu warte, a nie „mienie zamienne”!

  118. brat marcin, Czerwiec 27, 2009 at 13:02 -

    „Mienie zamienne”, jakie ograionym z ojcowizny ludziom oferuje Litwa, wygląda dokładnie tak – http://www.wykop.pl/ramka/202490/amputowali-mu-noge-dostal-120-zl-odszkodowania

  119. Senbuvis, Czerwiec 27, 2009 at 14:17 -

    do józefa – to może napiszę dokładniej. Otóż polskie kołchozy czyli pegeery tworzone były na „ziemiach odzyskanych” na terenach pozbawionych wojną właścicieli. Trwało też tworzenie tych „gospodarstw” pod przymusem na terenach polskich. I teraz pokaż mi chłopa, który nie odzyskał swojej ziemi po upadku komuny i po likwidacji pegeeru. Te nasze kołchozy to już praktycznie przestały istnieć po dojściu Gomułki do władzy. Krótko mówiąc- nie ma chłopa w Polsce, któy by nie odzyskał zabranej pod kołchoz ziemi. A jak jest na Litwie? Jest tak: zabrali ziemie ale nie tylko, bo zabierali wszystko. Całe wsie orali w jedną całość a chłopów przenosili do kołchozowych czworaków a nawet większych budynków. Komuna padła, kołchozów nie ma – a ziemi też nie ma. To znaczy jest, ale w rękach złodziei, spekulantów i … kolonistów – pretendentów spod np.Kretyngi. Józefie – pisząc swoje prawdy jesteś nie z tej bajki bo tu się nie da porównać Polski z Litwą. I jeszcze jedno. Poczytasj jak wyglądała reforma rolna w Litwie kowieńskiej w latach 1920 – 1939. 80 % powierzchni rolnej zabrano prawowitym właścicielom (najczęściej Polakom) i do tej pory nikomu jej nie oddano. A ziemię tę podzielono między chłopów (podobnie jak u nas) – tyle, że Polacy byli z tej łaski wykluczeni np. na Laudzie.

  120. The Observer, Czerwiec 27, 2009 at 22:35 -

    sen. nie załatwienie tej sprawy oznacza, że litwini stają się formalnie paserami… prawo własności było tylko że bezprawne dekrety Bieruta stały się w świetle prawa międzynarodowego obowiązującym prawem, co Niemcy tylko państwowo potwierdzili – NRD w 1950 a NRF w 1970 r. co nie wyklucza roszczeń prywatnych osób, które wyjechały do Niemiec w latach późniejszych a figurują w księgach wieczystych,
    i analogicznie skoro moi potomkowie mieli ziemię na Wileńszczyżnie i mam nadal prawo do niej, to w księgach wieczystych z czasów II RP nadal figurują moi dziadkowie, bezprawnym staje się, jeśli jakiś litwin będzie chciał kupić moją ziemię bez konsultacji ze mną, chyba że oni czegoś takiego jak księga wieczysta nie mają, to staje się nie tyle paserstwem co zwykłym złodziejstwem i to w świetle miejscowego (bez)prawia..zapewniam, że

  121. józef, Czerwiec 28, 2009 at 00:06 -

    Szanownemu Senbuvis’owi :
    Wprawdzie nie chciałem rozwijać tej dyskusji, zwłaszca w bloku o tablicach z nazwami miejscowości ale przywołany, wypowiadam się dalej. Powtarzam, przecież wiesz o tym dobrze (!) : tylko Polska w całym byłym „Demoludzie” niesowieckim : nie przeprowadziła reprywatyzacji. „Kołchozy” PGR-y na Ziemiach Zachodnich nie powstały z polskiej ziemi chłopskiej (to truizm). Z ziemi chłopskiej powstawały niekiedy tzw. Spółdzielnie produkcyjne, które faktycznie po 1956 same się rozpadły. Zatem chłop polski w PRL – RP III de facto niczego nie stracił. Pisałem o konfiskatach dekretowych ; „bierutowsko – PKWN -owskich” : w ich różnych kategoriach odnoszących się do mienia prywatnego (indywidualnego i spółkowego). Co do Litwy : znam sprawy Kowieńskie (od 16 lat praktycznie corocznie tam bywam a badawczo, sprawy polskie w tym własnościowe także znam). O tzw. „mieniu zamiennym” wspomniałem w kontekście tego, że np. uprawniony właściciel z Żmudzi wobec rozdysponowania mienia lub „braku wolnej ziemi” otrzymuje np. nadział na Wileńszczyźnie w naturze itp. Przecież było wiele takich przypadków – (por. Z. Kurcz „Polacy na Wileńszczyźnie. Studium socjologiczne”, Wrocław 2005) – Najciekawszym z nich było znalezienie „Zamienniczki” na grunty po byłym majatku, w którym urodził się Józef Piłsudski. ZPL od takiej „Zamienniczki” grunty te odkupił (nie mając szans na kupno wprost !).
    PS. Nie chcę rozwijać już tego tematu; bo reprywatyzacji indywidualnej w Polsce nie było i tyle! Wszyscy to wiemy.

  122. Senbuvis, Czerwiec 28, 2009 at 11:35 -

    do józefa – czyli w jednym jesteśmy zgodni. Chłop polski w Polsce i chłop polski na Litwie podlegają zupełnie różnym procesom własnościowym. Chłop polski w Polsce, nawet jak mu komuna zabrała, to teraz już ma swoje a chłop polski na Litwie nadal ma problem z odzyskaniem tego co mu komuna zabrała.
    Pod artykułem o dwujęzyczności tablic na Wileńszczyźnie nagle zabierasz głos i dyskredytując Polskę piszesz nieprawdę (w kontekscie spraw litewsko -polskich) a teraz mi zarzucasz, że to ja piszę o zwrocie własności.
    A żeby ostatecznie zamknąć dyskusję o zwrocie własności, zagarniętej przez komunę to np. w Krakowie Potoccy odzyskali Pałac pod Baranami, Pacowie budynek biblioteki wojewódzkiej, nie napiszę już o reprywatyzacji kamienic i dworków szlacheckich. To tylko przykłady bo w ręce prywtane wraca dosłownie wszystko – mój przyjaciel odzyskał kamienicę po dziadkach, komuna mu zabrała zaraz po wojnie. Czy jest na Litwie takie zjawisko tzn. czy władze oddają byłym właścicielom (nie ma na mysli terenów włączonych do Litwy tylko Litwę kowieńską) zabraną przed 1989 rokiem ich własność np. fabryki, domy czy ziemię (poza zabraną pod kołchozy)? Stawiam skrzynkę księzycówki przeciwko jednej buteleczce Sobieskiego, że ni cegły nie oddali. To tak dla porównania napisałem.

  123. józef, Czerwiec 28, 2009 at 12:31 -

    ad 122.
    No nie ; nikomu, w tym Tobie nie zarzucałem nieprawdy. Kamienice z wyjątkiem Warszawy nigdy nie były „zabrane” (własność) były pod tzw. publicznym zarządem lokali i teraz albo są „wydawane” (pojęcie prawne) albo odzyskiwane przez spadkobierców po sądowym uzyskaniu wpisów do ksiąg wieczystych. Nie można reprywatyzwać czegoś co nie było znacjonalizowane. Można odzyskać prawo do dysponowania własnością. Co do dworków ; wyjatkowo odzyskano to, co zostało znacjonalizowane wbrew przepisom dekretu tj. znajdowało się na areale poniej 50 ha (Polska centralna) i 100 ha (woj, zachodnie – przedwojenne). Albo zakład przemysłowy, który zatrudniał poniżej 50 prac. Reszta jest albo sprzedana, albo zawłaszczona, albo niszczeje we władaniu gmin(dwory).
    Status Litwy Kowieńskiej to prawna regulacja litewska sprzed 1939 r. i tu nie ma odwrotu (zresztą zostawiali właścicielom 80 ha + sad, park i wody).
    Popatrz na projekty ustaw reprywatyzacyjnych w Polsce (było ich 17 !). A poza tym, po co ten nieprzyjazny ton w dyskusji …
    pozdr.

  124. Łukasz, Kielce, Czerwiec 28, 2009 at 13:15 -

    Winno się zabrać mienie polakom na Litwie i nie oddawać, bo dorobili się kosztem narodu Litewskiego. Weźcie przykład z Ukrainy – tam się nie poddawali (liczne powstania) i walczyli z polskim i rosyjskim okupantem. A w dzisiejszych czasach wielcy panowie polscy myślą, że będą znowu panami. Do łopaty i zasuwać, a nie domagać się za darmo.

  125. Łukaszowi, Czerwiec 28, 2009 at 13:25 -

    Za to, na Ukrainie własność przejęła, nomenklatura, mafia i oligarchowie.

  126. brat marcin, Czerwiec 28, 2009 at 15:02 -

    Łukasz: więc od Polaków trzeba wszystko zabrać, bo się dorobili (to już dosyć skutecznie zrobili bolszewicy, ale mniejsza o to). Trzeba zatem zabrane komuś dać. Rozumiem, że Litwinom. A więc powiedz mi, drogi, jak to jest, że jak się Polak doROBI, to jest źle, a jak Litwin otrzyma gotowe, to jest dobrze?

    Powiedz mi także, jak się odnosisz w takim razie do kwestii mniejszości litewskiej w Polsce.

  127. Senbuvis, Czerwiec 28, 2009 at 16:17 -

    do józefa – nie ma u mnie nieprzyjaznego tonu – ton jest nieprzychylny. A dlatego nieprzychylny, że rzucasz takie hasło – chcecie wsparcia Polski dla zwrotu waszej ziemi a tu w Polsce to państwo nikomu i nic nie oddało. Jak wyżej obydwaj wykazaliśmy jest to nieprawda. Bo nie dotyczy własności chłopów, a tu o takiej mówimy. Nie wolno tak lekkomyślnie dawać nieuzasadnione argumenty naszym „braciom” z tego forum. Popatrz co ten szaleniec Vidoq zaraz napisał.
    A co do Litwy kowieńskiej. Znowu piszesz nieprawdę. 80 % majątków ziemskich było w rękach polskich. Zostali ze swej ziemi wyrzuceni a na ich miejsce przyszli albo osiedleńcy z Ameryki albo swoi tylko z dostępem do koryta. Tyszkiewicz, posiadacz 90 pałaców, nie mógł odzyskać chćby kawałka swojego pałacu w Połądze o co zabiegał przed śmiercią. A u nas szuka się spadkobierców, żeby przejmowali niszczejące po pegeerach pałace czy dworki.

  128. Łukasz, Kielce, Czerwiec 28, 2009 at 18:57 -

    Drogi bracie Marcinie.
    Co do kwestii mniejszości litewskiej w Polsce nie mam zadania, z tym wyjątkiem, że część Suwałk powinno należeć do Litwy zgodnie z historycznymi granicami. Polska kończy się na Mazowszu jakby ktoś nie wiedział.

  129. brat marcin, Czerwiec 28, 2009 at 19:37 -

    Nie odpowiedziałeś jednak na moje wcześniejsze pytanie – czy jak Polak na Litwie się dorobi, to źle, a zatem trzeba od niego mienie odebrać, ale czy jak się to mienie odda Litwinom (bo komu innemu?) za darmo, to będzie dobrze?

    Nie do końca jednak rozumiem, o co Ci z tymi granicami historycznymi chodzi. Weźmy za przykład dzisiejszy Królewiec, wciąż zwany na cześć bolszewickiego zbrodniarza Kaliningradem. Zgodnie z doktryną (o ile taka istnieje) „granic historycznych”, powinien chyba należeć do Niemiec lub do wymarłych już Prusinów. A więc o jak dalekiej historii mówimy w wypadku „granic historycznych”?

    I tak na marginesie – gdzie widzisz „granice historyczne” Rosji?

  130. The Observer, Czerwiec 28, 2009 at 23:17 -

    Scyzoryk: chyba chciałeś powiedzieć, że na Wiśle..nie ośmieszaj się.

  131. Łukasz, Kielce, Czerwiec 29, 2009 at 14:13 -

    Do brata Marcina: chodziło mi o pałace i inne mienie, których właściciele (polscy) zostali zmuszeni do opuszczenia Litwy, toteż nie powinni się ubiegać i ich zwrot. Podobnie jak Niemcy stracili domy/majątki na ziemiach odzyskanych będących obecnie w granicach Polski, a niegdyś Prus/Niemiec. Regiony w Polsce zamieszkane przez litwinów mówiących po polsku lub litewsku (mających korzenie litewskie choć niektórzy spolonizowani) powinny być włączone do Litwy. Granice historyczne Rosji to okolice Moskwy i Nowogrodu Wielkiego. Rosja powinna zostać podzielona na kilkanaście państw, ale intensywna rusyfikacja doprowadziła do ogromnego zaniku świadomości narodowej ludów ją zamieszkujących.

  132. józef, Czerwiec 29, 2009 at 15:42 -

    ad. 127 : proponuję I. stronę : Polskie Towarzystwo Ziemiańskie

  133. brat marcin, Czerwiec 29, 2009 at 16:20 -

    No dobrze, a co z mieniem tych Polaków, którzy zostali na Litwie i są jej obywatelami? Czy im też się żaden zwrot nie należy?

    Co do granic – a dlaczego krterium w tym wypadku ma być właśnie występowanie Litwinów, a nie Polaków? Czemu za istotny uważasz aspekt „spolonizowanych Litwinów”?
    Czy jeśli taki „spolonizowany” nie chce na nowo być Litwinem, co proponujesz z nim robić?

    I czemu, ostatecznie, ma takie „przywracanie granic” służyć?

    I co z tym Kaliningradem? ;-)

  134. Łukasz, Kielce, Czerwiec 29, 2009 at 18:35 -

    Polaków mieszkających na Litwie powinno się traktować na równi z litwinami. Jeżeli nigdy nie opuszczali Litwy, a występują o zwrot majątku to powinni go odzyskać, bądź otrzymać ekwiwalent (wg. mnie nie mniej niż 50% wartości ale to nie ja decyduję o tym).

    Jeżeli bralibyśmy pod uwagę występowanie Polaków to musielibyśmy przyłączyć część terenów Litwy do Polski, a nie o to chodzi (nie wiem ilu etnicznych polaków mieszka na Litwie ale podejrzewam, że mało). W Polsce część terenów, które są zamieszkane przez większą część Litwinów powinny wrócić do Litwy jeżeli by sobie tego życzyli (wg. mnie powinni, bo wspierali by swój kraj płacąc tam podatki itd).

    Spolonizowani Litwini zatracili świadomość narodową i teraz uważają się za Polaków, oczywiście mają do tego prawo ale powinni pamiętać, gdzie są ich korzenie. Jak ktoś chce być polakiem to ma do tego prawo. Ale nikt nie pamięta o tym, że to dzięki Litwie istnieje obecna Polska (począwszy od unii krewskiej). Wg. mnie Litwa mało na unii zyskała, jeżeli się patrzy na to z perspektywy czasu – utrata znacznej części ówczesnego Wlk. Księstwa Litewskiego oraz polonizacja ludności. Dzisiaj mało kto to dostzega, a częściej mówi się o polskim Wilnie tak jakby Wilno było wybudowane przez Polaków. Trzeba pamiętać o tym, że Polska dużo zawdzięcza właśnie Litwie, czego polscy historycy nie doceniają. Zawsze, gdy w Polsce mówi się o tym, że na Litwie „zaciera” się ślady polskości, to polacy na Litwie próbują tego bronić. W Polsce wiadomo, że Litwa to suwerenny kraj i ma do tego prawo.

    Przywrócenie granic zapobiegnie przyszłym konfliktom typu zmiana nazw ulic itp.

    Królewiec jest teraz rosyjski, więc trudno się wypowiadać. Póki w Rosji będzie „spokojnie ” to nie ma co liczyć na powstanie nowych państw. Osobiście wolałbym, aby na miejscu obwodu kaliningradzkiego powstało niepodległe państwo, ale w dzisiejszych czasach Rosja nie pozwoli sobie na utratę terytoriów i prestiżu.

  135. brat marcin, Czerwiec 29, 2009 at 19:14 -

    Wiesz, dzielenie Polaków na „etnicznych” i nie pachnie idiotyzmem. Jak się ktoś uważa za Polaka, to jest Polakiem i kropka. Ilu znajdziesz etnicznych Amerykanów?
    Poza tym, ważnym kryterium jest skala czasu – bo jeśli patrzymy na pochodzenie, to czemu taki „spolonizowany Litwin” ma mieć świadomość właśnie o swoich litewskich korzeniach, a nie, na przykład, swoich korzeniach indoeuropejskich, korzeniach w Afryce czy sowim arcydalekim praprzodku – małpie?

    I z tego się rodzi naturalnie następne pytanie – czemu mamy „przywracać” granice polsko-litewskie właśnie w odniesieniu do występowania „etnicznych” Litwinów czy Polaków z czasów wieku, mniej więcej, XVI, a nie, na przykład, z czasów wieku XVIII, XXV p.n.e czy roku 1926?

    Uważam, że właśnie z tych powodów pomysł „przywracania granic” celem uniknięcia konfliktów nie tylko nie pozwoli ich uniknąć, a wręcz przeciwnie – stworzy nowy dla nich grunt. Wystarczy zobaczyć, jakie konflikty pojawiają się w jednej nawet rodzinie przy podziale ziemi. A co dopiero mówić o dwóch narodach i podziale granic? Szczególnie, kiedy jeden naród patologicznie nienawidzi drugiego?

    Ale powiedz mi, Łukaszu, dlaczego nie odpowiada Ci status quo, jakie proponuje UE w formie Europy Narodów? Granice praktycznie znikają, UE dąży do nadania wszystkim narodom jednakowych praw (także dotyczących pisowni nazwisk et cetera), więc faktycznie problem granicy czy państwa staje się nieistotny. Czyż nie?

  136. Łukasz, Kielce, Czerwiec 29, 2009 at 20:22 -

    To, że etnicznych Polaków na Litwie jest bardzo mało tylko pokazuje, że Polakom litewskiego pochodzenia (spolonizowanym litwinom) powinno zależeć na dobru państwa Litewskiego i ograniczaniu polskości. Wg. mnie niektórzy Polacy mający korzenie litewskie i mieszkający na Litwie nie rozumieją wartości własnego pochodzenia. Uważam, że rząd litewski ma rację chcąc wprowadzić pisownię nazwisk po litewsku, bo w ten sposób rządzący chcą pokazać, że spolonizowani litwini tak naprawdę są litwinami. Nie wiem co z tego będzie, ale dobrze, że próbuje się obudzić poczucie własnej narodowości.

    Nie chodzi o granice etniczne/historyczne tylko obecne z drobnymi korektami jeżeli istnieją rozbieżności.
    Kiedyś czytałem, że Sejny opowiedziały się za pozostaniem przy Polsce, no ale jak tak sobie życzą mieszkańcy tych ziem to nie będę wnikał w szczegóły. Jeżeli status quo jest dobrym rozwiązaniem dla obu krajów to powinien pozostać.
    Zgadza się. Problem granicy (teoretycznie) w UE nie istnieje.

  137. brat marcin, Czerwiec 29, 2009 at 20:39 -

    Według spisu powszechnego, na Litwie mieszka ~250 tysięcy Polaków. Nie wiem, ilu z nich jest „etnicznych”, a ilu nie (nie wiem też, skąd Ty bierzesz dane o ilości „etnicznych”), ani też nie mam pojęcia, jak to można jednoznacznie ustalić. Faktem jest, że ci ludzie uważają się za Polaków.

    Nie rozumiem też, czemu ludzie, którzy mają świadomość narodową, muszą koniecznie być uświadomieni, że ich „prawdziwa” świadomość jest inna. Nikt przecież nie będzie sam siebie okłamywać i twierdzić, że jego pradziadek nie był Litwinem, jeśli ten był.

    Ojciec mi opowiadał kiedyś, że jego dziadek mówił o sobie, że jest Litwinem i basta. Co prawda, języka litewskiego nie znał, ale uważał się za Litwina. Ja tego nie neguję, chętnie też opowiadam o tym w towarzystwie – ale czy z tego powodu powinienem raptem uważać się za Litwina, kiedy się nie uważam?

    Proszę Cię o wyjaśnienie, czemu „ograniczanie polskości” (rozumiem, że poprzez asymilację i „uświadomienie” Polakom, że Polakami nie są) jest równoznaczne z dobrem państwa litewskiego? Czy Polak lub polskość są dla litewskiej państwowości w jakikolwiek sposób szkodliwe?

    Chciałbym też byś mi wyjaśnił, czemu ma służyć „budzenie poczucia własnej narodowości” w ludziach, którzy i tak mają przecież poczucie własnej narodowości, i w jaki sposób jest to dobre?

  138. józef, Czerwiec 29, 2009 at 21:45 -

    ad.posty : 127 i 132 :

    1
    PROJEKT (wersja na KSRM)
    U S T A W A
    z dnia ………………………
    o zadośćuczynieniu z tytułu krzywd doznanych w wyniku procesów
    nacjonalizacyjnych w latach 1944 -1962
    Art.1 1. Ustawa określa zasady ustalania, przyznawania i realizacji
    zadośćuczynienia za krzywdy wyrządzone w toku przeprowadzonych procesów
    nacjonalizacyjnych.
    2. Zadośćuczynieniem w rozumieniu niniejszej ustawy jest świadczenie
    pieniężne, polegające na wypłacie lub zaliczeniu wysokości świadczenia pieniężnego
    na poczet ceny nieruchomości przejętej.
    3. Prawo do zadośćuczynienia przyznaje się osobom fizycznym:
    1) które w dacie dokonania nacjonalizacji były:
    a) właścicielami lub współwłaścicielami nieruchomości, wyposażenia
    aptek, taboru żeglugi śródlądowej,
    b) obywatelami polskimi,
    2) spadkobiercom osób, o których mowa w pkt 1, w razie ich śmierci przed
    dniem wejścia w życie ustawy.
    4. Zadośćuczynienia nie przyznaje się osobom:
    1) które były uprawnione w stosunku do państw obcych do otrzymania
    odszkodowania wynikającego z umów międzynarodowych zawartych po
    dniu 1 stycznia 1944 r. między Państwem polskim a tymi państwami
    obcymi;
    2) które utraciły obywatelstwo polskie na podstawie dekretu z dnia 13
    września 1946 r. o wyłączeniu ze społeczeństwa polskiego osób
    narodowości niemieckiej (Dz. U. Nr 55, poz. 310, z 1947 r. Nr 65, poz.
    390 i Nr 66, poz. 404, z 1948 r. Nr 57, poz. 453 oraz z 1949 r. Nr 32, poz.
    238 i Nr 65, poz. 533);
    3) którym na mocy orzeczenia sądu lub decyzji organu administracji
    przyznano odszkodowanie od Skarbu Państwa lub gminy z tytułu
    nacjonalizacji dokonanej z naruszeniem przepisów;
    4) na rzecz, których Skarb Państwa lub gmina:
    a) przeniosła własność lub współwłasność, albo
    b) ustanowiła prawo użytkowania wieczystego nieruchomości objętej
    wnioskiem, do której prawa zostały nabyte uprzednio przez Skarb
    Państwa lub gminę na skutek nacjonalizacji, albo taki obowiązek
    Skarbu Państwa lub gminy został stwierdzony prawomocnym
    orzeczeniem sądu lub decyzją organu administracji;
    2
    5) z tytułu posiadanych udziałów / akcji w spółkach prawa handlowego oraz
    innych osobach prawnych ;
    6) spadkobiercom osób, o których mowa w pkt 1-5;
    5. Przepisu ust. 4 pkt 4 nie stosuje się do nabycia własności, współwłasności
    lub prawa użytkowania wieczystego w wykonaniu pierwszeństwa w nabyciu
    nieruchomości, przysługującego byłym właścicielom nieruchomości na podstawie
    odrębnych przepisów.
    6. Jeżeli w dacie dokonania nacjonalizacji nieruchomość stanowiła przedmiot
    współwłasności w częściach ułamkowych, każdy ze współwłaścicieli może żądać
    odrębnie wypłaty przez Skarb Państwa zadośćuczynienia w części odpowiadającej
    wielkości jego udziału we współwłasności takiej nieruchomości.
    7. Przepisu ust. 4 pkt 3 nie stosuje się w razie przyznania lub wypłacenia
    ograniczonych odszkodowań na podstawie prawomocnych wyroków sądowych. W
    takich przypadkach zadośćuczynienie przyznaje się, zaś przyznane lub wypłacone
    odszkodowanie zalicza się na poczet zadośćuczynienia. Wypłacone odszkodowanie
    jest waloryzowane według wskaźnika wzrostu cen, towarów i usług konsumpcyjnych.
    Art. 2. 1. Prawo do zadośćuczynienia jest niezbywalne i nie podlega
    zrzeczeniu na rzecz osób trzecich.
    2. Prawo do zadośćuczynienia podlega dziedziczeniu na podstawie
    właściwego prawa spadkowego.
    3. Do spraw o dziedziczenie prawa do zadośćuczynienia za przejęte
    nieruchomości zastrzega się wyłączną jurysdykcję sądów polskich.
    4. Prawo do złożenia wniosku o wypłatę zadośćuczynienia wygasa po upływie
    12 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy.
    Art. 3. 1. Nacjonalizacją w rozumieniu ustawy jest przejęcie prawa własności
    lub współwłasności nieruchomości, na rzecz Skarbu Państwa lub gminy na
    podstawie aktów prawnych i przepisów:
    1) art. 1 dekretu z dnia 16 grudnia 1918 r. w przedmiocie przymusowego
    zarządu państwowego (Dz. Pr. P. P. Nr 21, poz. 67 oraz z 1927 r. Nr
    49, poz. 437);
    2) art. 2 ust. 1 lit. e dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego
    z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej (Dz. U. z
    1945 r. Nr 3, poz. 13, z 1946 r. Nr 49, poz. 279, z 1957 r. Nr 39, poz.
    172, z 1958 r. Nr 17, poz. 71 i 72 oraz z 1968 r. Nr 3, poz. 6) oraz
    przepisów wydanych na podstawie tego dekretu;
    3) art. 1 dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 12
    grudnia 1944 r. o przejęciu niektórych lasów na własność Skarbu
    Państwa (Dz. U. Nr 15, poz. 82, z 1948 r. Nr 57, poz. 456, z 1968 r. Nr
    3, poz. 6 oraz z 1969 r. Nr 13, poz. 95);
    4) dekretu z dnia 13 listopada 1945 r. o utworzeniu przedsiębiorstwa
    państwowego „Film Polski” (Dz. U. Nr 55, poz. 308);
    3
    5) dekretu z dnia 28 listopada 1945 r. o przejęciu niektórych
    nieruchomości ziemskich na cele reformy rolnej i osadnictwa (Dz. U. Nr
    57, poz. 321);
    6) art. 3 ustawy z dnia 3 stycznia 1946 r. o przejęciu na własność Państwa
    podstawowych gałęzi gospodarki narodowej (Dz. U. Nr 3, poz. 17, Nr
    71, poz. 389 i Nr 72, poz. 394, z 1958 r. Nr 45, poz. 224 oraz z 1969 r.
    Nr 13, poz. 95);
    7) art. 34 ust. 1 i 3 dekretu z dnia 8 marca 1946 r. o majątkach
    opuszczonych i poniemieckich (Dz. U. Nr 13, poz. 87 z późn.zm.);
    8) art. 41 ust. 1 i art. 42 dekretu z dnia 6 września 1946 r. o ustroju rolnym
    i osadnictwie na obszarze Ziem Odzyskanych i byłego Wolnego Miasta
    Gdańska (Dz. U. Nr 49, poz. 279 z późn.zm.);
    9) dekretu z dnia 7 kwietnia 1948 r. o wywłaszczeniu majątków zajętych
    na cele użyteczności publicznej w okresie wojny 1939-1945 r. (Dz. U.
    Nr 20, poz. 138 oraz z 1949 r. Nr 65, poz. 527);
    10) dekretu z dnia 27 lipca 1949 r. o przejęciu na własność Państwa nie
    pozostających w faktycznym władaniu właścicieli nieruchomości
    ziemskich, położonych w niektórych powiatach województwa
    białostockiego, lubelskiego, rzeszowskiego i krakowskiego (Dz. U. Nr
    46, poz. 339 oraz z 1958 r. Nr 17, poz. 71);
    11) art. 15 ust. 1 dekretu z dnia 18 kwietnia 1955 r. o uwłaszczeniu i o
    uregulowaniu innych spraw związanych z reformą rolną i osadnictwem
    rolnym (Dz. U. z 1959 r. Nr 14, poz. 78);
    12) ustawy z dnia 13 lipca 1957 r. o zmianie dekretu z dnia 18 kwietnia
    1955 r. o uwłaszczeniu i uregulowaniu innych spraw, związanych z
    reformą rolną i osadnictwem rolnym (Dz. U. Nr 39, poz. 174, z 1961 r.
    Nr 32, poz. 161 oraz z 1982 r. Nr 11, poz. 79);
    13) ustawy z dnia 25 lutego 1958 r. o uregulowaniu stanu prawnego mienia
    pozostającego pod zarządem państwowym (Dz. U. Nr 11, poz. 37 oraz
    z 1968 r. Nr 3, poz. 6);
    14) art. 16 ustawy z dnia 12 marca 1958 r. o sprzedaży nieruchomości
    Państwowego Funduszu Ziemi oraz uporządkowaniu niektórych spraw
    związanych z przeprowadzeniem reformy rolnej i osadnictwa rolnego
    (Dz. U. z 1989 r. Nr 58, poz. 348, z 1990 r. Nr 34, poz. 198 oraz z 1991
    r. Nr 107, poz. 464);
    15) ustawy z dnia 30 maja 1962 r. – Prawo wodne (Dz. U. Nr 34, poz. 158
    oraz z 1971 r. Nr 12, poz. 115).
    2. Nacjonalizacją w rozumieniu ustawy jest także:
    1) przejęcie prawa własności lub współwłasności nieruchomości, na rzecz
    Skarbu Państwa lub gminy w latach 1944 -1962 z naruszeniem przepisów
    wskazanych w ust. 1 albo bez podstawy prawnej;
    2) przejęcie przez Skarb Państwa praw własności lub współwłasności
    nieruchomości położonych na tzw. obszarach włączonych do Rzeszy oraz
    obszarach okupowanych,
    4
    3) przejęcie aptek na podstawie ustawy z dnia 8 stycznia 1951 r. o przejęciu
    aptek na własność Państwa (Dz. U. Nr 1, poz. 1, z 1968 r. Nr 3, poz. 6
    oraz z 1969 r. Nr 13, poz. 95);
    4) przejęcie taboru żeglugi śródlądowej na podstawie dekretu z dnia 2 lutego
    1955 r. o przejęciu taboru żeglugi śródlądowej na własność Państwa (Dz.
    U. Nr 6, poz. 36 oraz z 1968 r. Nr 3, poz. 6).
    3. Za datę dokonania nacjonalizacji uważa się dzień, w którym decyzja o
    przejęciu własności lub współwłasności nieruchomości przez Skarb Państwa lub
    gminę stała się ostateczna. W przypadku, gdy przejęcia własności lub
    współwłasności nieruchomości dokonano bez wydania decyzji, za datę dokonania
    nacjonalizacji nieruchomości uważa się dzień, w którym sporządzono protokół
    przejęcia nieruchomości.
    4. Jeśli dokumentów o których mowa w ust. 3, nie sporządzono albo jeśli
    dokumenty te zaginęły, a istnieją inne dowody potwierdzające prawo własności lub
    współwłasności wskazane w art. 5 ust. 3, za datę dokonania nacjonalizacji na
    podstawie przepisów aktów prawnych, o których mowa w ust. 1, uznaje się dzień ich
    wejścia w życie.
    5. Ustawa nie dotyczy spraw mienia przejętego przez Skarb Państwa w
    związku z wykonaniem aktów prawa międzynarodowego, a w szczególności w
    związku z wykonaniem Umowy poczdamskiej z dnia 2 sierpnia 1945 r. oraz
    związanych z nią aktów prawa międzynarodowego i innych aktów prawnych, w tym
    umowy z dnia 16 sierpnia 1945 r. o wynagrodzeniu szkód wyrządzonych przez
    okupację niemiecką, zawartej pomiędzy Polską a ZSRR oraz innych traktatów i
    umów potwierdzających ustalone po II wojnie światowej granice.
    Art. 4. Wypłata zadośćuczynienia przez Skarb Państwa następuje na
    podstawie decyzji wojewody po przeprowadzeniu postępowania w sprawie wypłaty
    zadośćuczynienia.
    Art. 5. 1. Organem prowadzącym postępowanie w sprawie wypłaty
    zadośćuczynienia jest wojewoda właściwy ze względu na miejsce położenia
    znacjonalizowanej nieruchomości w tym apteki.
    2. Jeżeli nieruchomość taka położona jest na obszarze właściwości
    miejscowej kilku wojewodów, właściwym jest wojewoda, na którego obszarze
    działania znajduje się największa część przejętej nieruchomości. W odniesieniu do
    taboru żeglugi śródlądowej właściwość ustala się według miejsca położenia portu
    macierzystego przejętego statku.
    3. W przypadku złożenia wniosku o wypłatę zadośćuczynienia z tytułu
    znacjonalizowania kilku nieruchomości położonych na obszarze właściwości
    miejscowej kilku wojewodów, właściwym jest wojewoda, na którego obszarze
    działania znajduje się powierzchniowo największa część znacjonalizowanych
    nieruchomości. W odniesieniu do taboru żeglugi śródlądowej właściwość ustala się
    według miejsca położenia portu macierzystego największej części przejętych
    statków.
    5
    4. W przypadku złożenia wniosku o wypłatę zadośćuczynienia z tytułu
    znacjonalizowania kilku nieruchomości o równej powierzchni, położonych na
    obszarze właściwości miejscowej kilku wojewodów właściwego wojewodę wskazuje
    we wniosku wnioskodawca. W odniesieniu do taboru żeglugi śródlądowej właściwy
    port macierzysty wskazuje wnioskodawca.
    Art. 6. 1. Postępowanie w sprawie wypłaty zadośćuczynienia wszczyna się na
    wniosek złożony przez osoby uprawnione w terminie określonym w art. 2 ust. 4.

  139. Łukasz, Kielce, Czerwiec 29, 2009 at 21:47 -

    Domyślam się, że etnicznych Polaków jest bardzo mało. Z mojej perspektywy wygląda to tak: gdyby mój dziadek uważał się za np. Litwina, a ja miszkam w Polsce, to z miłą chęcią bym się stąd wyprowadził na Litwę, bo wiem jak Polacy są samolubni i na każdym kroku państwo polskie cię okrada, a w urzędach pracuje tylko rodzina. 2 miliony polaków od 2004 roku wyjechało do pracy do UK, a ja mam zamiar już niedługo, bo w mojej ojczyźnie nie ma perspektyw na godne życie bez znajomości i pieniędzy się nic nie załatwi. Zza granicy wszystko wygląda dobrze, Polska gospodarka się rozwija tylko, że zwykły człowiek nic z tego nie ma. Większość młodych ludzi wróci do Polski na emeryturę za 30-40 lat a część zostanie nie wróci nigdy. Mój 1 dziadek podczas wojny pracował w niemczech/holandii i niechętnie wrócił do Polski, dzisiaj mówi, że w Polsce była bieda, jest i będzie przez głupotę i chciwość tych co rządzą. Mój 2 dziadek pracował po wojnie w niemczech i też miał tam zostać, ale wrócił. Ja gdy wyjadę to nie wiem czy wrócę.

    Jeżeli Litwa jest ojczyzną twoich przodków to nie rozumię dlaczego nie chcesz się nauczyć ich języka :/

    Oczywistym faktem jest, że polska szlachta bogaciła się kosztem innych narodów przez około 400 lat i dlatego teraz na Litwie, Białorusi i Ukrainie nie ma dobrobytu każdy wyjeżdża z kraju, żeby godnie żyć. A to, że polska szlachta bogaciła się to państwa ościenne doprowadziły do rozbiorów i zacofania naszego regionu. Ty masz jeszcze szansę nie popełniać takich błędów jak Polacy i sprawić, że Litwa będzie kiedyś państwem bogatym, a nie walczącym między sobą o pisownię nazwisk czy ulic.

    „Czy Polak lub polskość są dla litewskiej państwowości w jakikolwiek sposób szkodliwe?”

    Jeżeli jako Litwin uważasz, że unia z Polską była szkodliwa to tak. Jeżeli jako Polak mieszkający na Litwie uważasz, że nie to nie. Ja ci nie odpowiem sam sobie odpowiedz na to pytanie i jak by odpowiedzieli na nie twoi przodkowie.

    „(…) czemu ma służyć “budzenie poczucia własnej narodowości” w ludziach, którzy i tak mają przecież poczucie własnej narodowości, i w jaki sposób jest to dobre?”

    Wg. mnie służyć ma jedności i nie popełnianiu błędów z przeszłości.
    Dobre dla ocalenia dziedzictwa narodowego. Wyobraź sobię Litwę za kolejne 500 lat gdzie wszyscy mówią po polsku prawie nikt nie umie litewskiego, choć wiedzą, że są litwinami i nawet nie potrafią przeczytać książki w języku swoich pradziadów i myślą, że polacy wybudowali Wilno oraz że to polskie miasto i że Jagiełło był polakiem.

  140. Jarry, Czerwiec 29, 2009 at 21:57 -

    Do Łukasza
    Szanowny Kolego!
    Mieszkam w mazurskim miasteczku. Nie jak ty w Wielkiej Mieście. Ale zastanowić się musisz nad swoimi tezami. Podczas plebiscytu, w moim powiecie, za przynależnością do Polski padły dwa głosy. I to na terenach, gdzie pół wieku wcześniej przeważali polskojęzyczni Mazurzy. Tereny Prus były ostoją NSDAP. W wyborach do parlamentu w powiatach ełckim i jańsborskim (piskim) na tę partię padało około 70 % głosów. W Prusach przegrał nawet zbawca spod Grunwaldu (bitwy mazurskie). Faszyści odwdzięczyli się za to ogromnymi sumami łożonymi na rozwoje rolnictwa. Zobacz kto został nadprezydentem tej prowincji i jak go pamiętają nasi sąsiedzi. Zobacz kto w Sztynorcie, Pozezdrzu, Wilczym Szańcu, Kruklankach miał swoje, że tak powiem „dacze”. Ilu Twoich pobratyńcuch było tutaj na robotach? A co do Litwinów… Jakież było moje zdiwienie, gdy dwa tygodnie temu kelnerka w Mariampolu przypomniała sobie, że mówi czystą polszczyzną. Jeszcze pół roku temu rozmawialiśmy tylko po angielsku. Pomyśl trochę, zanim napiszesz znowu.

  141. brat marcin, Czerwiec 29, 2009 at 22:24 -

    Łukasz:
    mój pradziadek uważał się za Litwina (zważ, że z biegiem czasu znaczenie słowa „Litwin” się zmieniało, i to dosyć znacznie), chociaż po litewsku nie mówił i uważał że litewski to po prostu miejscowa polszczyzna. A ja się uważam za Polaka. Nie widzę w tym nic strasznego, ani tym bardziej powodu, by „powracać do korzeni”. Ba, uważam, że wszyscy ci, którzy mają obsesję na punkcie „wracania do korzeni”, powinni się potopić w oceanie, bo stamtąd ich praprzodkowie kilka miliardów lat temu wyszli.

    „Domyślasz się”, że etnicznych Polaków na Litwie jest bardzo mało, ale brak jakichkolwiek dowodów nie przeszkadza Ci snuć teorii o tym, że tych „spolonizowanych Litwinów” jednak trzeba zrelituanizować i tak dalej. Nie wydaje Ci się to co najmniej dziwne?

    To, że w Polsce panuje złodziejstwo i rządzą szajki i układy, nie znaczy, że naród polski jest gorszy niż inne, czy że Polska jest do d…
    Myślisz, że na Litwie jest lepiej? Też kradną wszystko, a podatki mamy wyższe, niż w Polsce, mimo o wiele niższych dochodów.

    Po raz kolejny przytaczasz szlachtę i to, że bogaciła się kosztem innych. A czemu kosztem innych? Nie mogła się bogacić własną pracą? Bo ja z historii właśnie znam mnóstwo przykładów, kiedy się Polacy bogacili własną pracowitością i fantazją, a także niezmiernie wzbogacali i nieśli pomoc innym narodom (to właśnie polska szlachta pobudowała na Litwie, Ukrainie czy Białorusi uniwersytety, je fundowała i na nich wykładała; to polski szlachcic Kościuszko pomógł USA wywalczyć niepodległość; to polski szlachcic Ignacy Domeyko jest największym bohaterem narodowym Chile; polski szlachcic, Król Jan III Sobieski uratował Europę przed zalaniem przez muzułmańskich Turków – przykłady można mnożyć w nieskończoność). Natomiast to właśnie magnateria litewska czy ruska najbardziej pogrążały Rzeczpospolitą w prywacie i ciągnęły na wojenki z Rusią Moskiewską, która się później przekształciła w Imperium Rosyjskie.

    Co się tyczy Unii Litwy z Polską – historycy, także ci niepolscy, jednogłośnie twierdzą, że gdyby nie Unia, oba kraje w ciągu kilkudziesięciu lat znalazłyby się pod niemiecką dominacją Zakonu Krzyżackiego i podzielilibyśmy los Prusinów. Oczywiście, różni zaślepieni oszołomi mogą twierdzić, że Unia doprowadziła do upadku Litwy, ale to przeczy faktom. Unia bowiem była potrzebna, była jedynym wyjściem i wyjściem najlepszym – pozwoliła przecież zachować praktycznie niepodległy byt dwóch państw, mających wspólnego króla. To, że, metaforycznie mówiąc, zatruliśmy się owocami Unii, jest winą wszystkich biorących w tym udział państw. A że truciznę podała Moskwa? O tym się nie pamięta, bo łatwiej jest winić o wszystko bezrefleksyjnie Polaków.

    Litwa jest ojczyzną moich przodków, i jako jej obywatel znam język litewski. Nie wymagaj jednak ode mnie, bym przestał uważać się za Polaka. Bo ja wiem lepiej od Ciebie, kim jestem.

    Natomiast czemu ma służyć postulowana przez Ciebie „jedność”? Nie popełnianiu jakich dokładnie błędów? Po prostu w imię mętnie pojętego idealizmu zdajesz się sugerować, że Litwa powinna być państwem monoetnicznym, najlepiej jeszcze odgrodzonym murem, w imię jednolitości (właśnie jednolitości, a nie jedności!) – byleby Litwini za 500 lat nie wymarli. Nie wydaje Ci się, że to bez sensu? Andorczycy są narodem jeszcze mniejszym, a nie wymarli, to czemu mieliby wymarć Litwini? Których przecież absolutnie nikt do grobu nie zapędza, ba, stwarza się im najlepsze warunki do kultywowania swojej kultury i języka, język litewski jest nawet oficjalnym językiem UE. Ale my, Polacy na Litwie, po prostu chcemy, by Litwini nie kultywowali swojej kultury kosztem naszej kultury i naszych praw – zagwarantowanych także przez prawo UE. Skoro Litwin w każdym państwie Europy może być Litwinem i nazywać się po litewsku, czemu nie może Polak?

  142. The Observer, Czerwiec 29, 2009 at 23:54 -

    scyzoryk: 1. nacjonalistyczny frustrat, do tego fajtłapa życiowy….
    2. Dlaczego ma się uczyć, skoro nie ma nic wspólnego z Litwą etniczną.
    3. Nie używaj argumentów historycznych w dzisiejszym kontekście w sposób zupełnie ahistoryczny.
    4. A już zupełnym kuriozum, jest wyłączne i rzekome obwinianie Polaków o to, że żle dzieje się w LBU 400 lat po unii i że to wyłącznie my bogaciliśmy się kosztem innych, no comments
    5. argument typowo folksdojcki
    Powiem krótko: po śląską – SZKOPYRTOCTWO

  143. Łukasz, Kielce, Czerwiec 30, 2009 at 00:04 -

    „(…) litewski to po prostu miejscowa polszczyzna (…)”

    Brak szacunku do języka litewskiego, prawdziwy litwin by się z tobą nie zgodził.

    „(…) tych “spolonizowanych Litwinów” jednak trzeba zrelituanizować (…)”

    To chyba próbuje robić wasz rząd (ja tak to odbieram będąc tu w Polsce), choć to nie będzie łatwe i nie nastąpi odrazu, ale z czasem może im się częściowo uda. Nie wydaje mi się to dziwne. Pododnie robi rząd polski wydając karty polaka.

    Nie wiem jak jest na Litwie nigdy nie byłem, ale może kiedyś odwiedzę :)

    „Po raz kolejny przytaczasz szlachtę i to, że bogaciła się kosztem innych. A czemu kosztem innych? (…)”

    Głównie bogaciła się kosztem chłopów. Sama by nie zdołała pracować w polu na tylu hektarach ziemi co posiadała. Chyba tylko na Ukrainie wybuchały bunty przeciwko wyzyskowi, polonizacji i kościołowi katolickiemu.

    „(…) to właśnie polska szlachta pobudowała na Litwie, Ukrainie czy Białorusi uniwersytety (…)”

    Szlachta nie była w całości polska, część była spolonizowana. Budowali, między innymi, aby zwiększyć polonizację.

    „Unia bowiem była potrzebna” zgadzam się

    „Natomiast czemu ma służyć postulowana przez Ciebie “jedność” „?

    Jedność z narodem litewskim, ale jako Polak chyba nie utożsamiasz się z nim za bardzo?

    „(…) Nie popełnianiu jakich dokładnie błędów? (…)”

    Takich, które polacy popełnili, że RP zniknęła z mapy Europy.

    „(…) byleby Litwini za 500 lat nie wymarli. Nie wydaje Ci się, że to bez sensu?”

    To był tylko przykład jako odpowiedź na twoje wcześniejsze pytanie z postu 139

  144. zozen, Czerwiec 30, 2009 at 00:26 -

    no nie wiem, ten cały Łukasz to mi wygląda na klona Vidoka. bo jakoś nie przedstawiam sobie Polaka, który twierdzi, że wszyscy sąsiedzi mogą wziąść po kawałku Polski, a my się ograniczymy do Warszawy i okolic. Oszołom czy gorliwy czytelnik GazWybu?

  145. brat marcin, Czerwiec 30, 2009 at 01:04 -

    Łukaszu, czytaj ze zrozumieniem. Mówiłem o swoim PRADZIADKU, który uważał, że język litewski to taka miejscowa polszczyzna, tak jak mazurski czy śląski, a sam się uważał za najprawdziwszego Litwina. Czy wynikało to z braku szacunku do języka litewskiego? Z całą pewnością nie – on był przekonany że mówi po litewsku, i o swoją mowę, ze wszystkimi lokalnymi akcentami, bardzo dbał – przynajmniej tak wynika z opowieści mego Ojca, bo sam pradziadka poznać okazji nie miałem.

    Porównanie asymilacji obywateli wewnątrz państwa do wydawania Karty Polaka to jakiś absurd. Z kilku powodów. Po pierwsze, KP jest wydawana wyłącznie Polakom, wyłącznie dobrowolnie, celem podtrzymania ich kontaktu z narodem polskim. Natomiast lituanizacja dotyka wyłącznie nie-Litwinów, bez pytania ich o zgodę, i ma na celu ich asymilację i urwanie ich kontaktów ze swoją tożsamością. Mam nadzieję, że rozumiesz idiotyczność porównania, którego przed chwilą dokonałeś?

    Co do szlachty, to głównie bogaciła się z handlu, przemysłu, dzięki miastom i w mniejszej części dzięki łupom wojennym. Rolnictwo było nie tyle sposobem bogacenia się, co utrzymania przy życiu.

    Stwierdzenie, że uniwersytety budowano celem zwiększenia polonizacji, uważam za kolejny absurd w Twojej wypowiedzi. Przecież faktycznie do XIX wieku językiem wykładowczym na uniwersytetach była łacina. Więc jeśli już, to prędzej by tym sposobem miała nastąpić romanizacja, niż polonizacja. Tym bardziej, że placówki te były jednak instytucjami elitarnymi i bardzo nieliczny odsetek, mniejszy niż margines błędu statystycznego, mógłby zostać taką „polonizacją” dotknięty. A koszt utrzymania uniwersytetów był jednak spory, więc znowu pudło.

    Co do „jedności” – z narodem litewskim się nie utożsamiam, bo jestem Polakiem, a więc przedstawicielem innego narodu. Utożsamiam się natomiast z państwem litewskim, które uważam za swoją ojczyznę, płacę tu podatki, chodzę na wybory, znam język państwowy. Słowem, jestem lojalnym obywatelem Litwy, który pod tym względem niczym się nie różni od obywatela narodowości litewskiej. Takich jak ja mieszka tu ~250 tysięcy osób.
    Jeśli chodzi o jedność, uważam, że jest potrzebna, by skutecznie WSPÓLNIE działać w strukturach europejskich i innych międzynarodowych, a także sprzeciwiać się zakusom dużych sąsiadów. Do tej jedności jednak nie jest absolutnie potrzebne, bym ja się utożsamiał z narodem litewskim czy estońskim, a Litwini – z narodem polskim czy węgierskim. Wyjaśnij mi jednak proszę, dlaczego taka jednoóść nie jest możliwa bez wynarodowienia 250 tysięcy Polaków na Litwie?

    Kiedy RP znikła z map świata, błędy zostały popełnione. Nie tylko błędy, ale i zbrodnie. I mniejsza o to, że mieliśmy wówczas mnóstwo królów, którzy Polakami nie byli – bo nie jest moją intencją obarczanie kogoś innego naszymi winami. Błędy jednak zostały wówczas popełnione przez wszystkie narody, tworzące Rzeczpospolitą. I to też trzeba powiedzieć, a nie robić kozłów ofiarnych z samych tylko Polaków.
    Problem jednak w tym, że podstawą tych błędów były pycha, chciwość, prywata i złodziejstwo – a dziś nadal się panoszą, i to jednakowo w Polsce, na Litwie, Ukrainie czy Białorusi. Jako osoba, która mieszka na Litwie, ale bywa też w Polsce, mogę Ci szczerze powiedzieć, że na Litwie chyba nawet bardziej. I nie rozumiem, w jaki sposób pozbycie się na Litwie śladów polskości miałoby ten stan rzeczy zmienić.

  146. Łukasz, Kielce, Czerwiec 30, 2009 at 01:56 -

    @zozen
    ani jedno ani drugie
    czytam tylko to:
    http://www.echodnia.eu i to http://www.rp.pl

    Nie przeczytałem dokładnie o tym sory. Ide spać zaraz to dlatego pewnie ;)

    „Co do szlachty, to głównie bogaciła się z handlu (…)”

    Zauważ, że trzeba mieć czym handlować, aby się bogacić. Na wspomnianą przeze mnie Ukrainę przybywała szlachta, aby powiększać swoje majątki na żyznych ziemiach ukraińskich, których w Polsce jak na lekarstwo.
    Budowanie Uniwersytetów i innych budowli miało ugruntować pozycję RP na tych ziemiach (o taką polonizację mi chodziło).

    „Wyjaśnij mi jednak proszę, dlaczego taka jednoóść nie jest możliwa bez wynarodowienia 250 tysięcy Polaków na Litwie?”

    Odnoszę wrażenie, iż wasz rząd do tego zmierza, więc patrzę z jego perspektywy. Nie wiem jakie relacje panują między Polakami pochodzenia litewskiego, a zwykłymi litwinami. Jeżeli możecie się porozumieć, to działania waszego rządu są bezcelowe i niepotrzebne.

    Dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź.

    Mam jeszcze jedno pytanie na koniec:
    Jaką narodowość przypisać Adamowi Mickiewiczowi? Czy miał pochodzenie litewskie czy raczej polskie?

  147. brat marcin, Czerwiec 30, 2009 at 02:56 -

    Ależ niekoniecznie producentami materiału do handlu byli chłopi. A miasta i cechy miejskie? A manufaktury czy fabryki? Czy najprzeróżniejsze inne cechy? Akurat wyzysk chłopów pańszczyźnianych był bardziej tradycją, niż znaczącym źródłem dochodu.
    Jednak co do żyznych ziem Ukrainy masz rację – ale faktycznie tylko one dawały plony tak duże, by plantatorstwo się opłacało i dawało jakąś realną władzę.

    Co do uniwersytetów – były to kolegia jezuickie, więc jako takie umacniały na tych terenach nie tyle pozycję RP, co właśnie katolicyzmu. O tym też należy pamiętać.
    Poza tym, wątpię, by zakładano uniwersytety na terenie RP z myślą o ugruntowaniu w tym miejscu wpływów RP czy „polonizacji”. Wilno przecież było na tyle integralną częścią RP Obojga Narodów, że mocniejsze te wpływy już być nie mogły.

    Owszem, rząd litewski zmierza do wynarodowienia swoich obywateli narodowości polskiej (i daruj sobie tych Polaków litewskiego pochodzenia – bo ślady takiego pochodzenia można znaleźć 4-5 czy więcej pokoleń wstecz – jak w wypadku mego pradziadka – a to przeszłość na tyle odległa, że już równie dobrze można mówić o „Polakach żydowskiego pochodzenia” [od Adama i Ewy], „Polakach indoeuropejskiego pochodzenia” czy „Polakach pochodzenia od małpy” – nie łatwiej mówić po prostu o Polakach?). Między Polakami a Litwinami na miejscu relacje na co dzień zazwyczaj panują poprawne. Nie ma jakichś bójek czy zamieszek na tle narodowościowym. Wszyscy Polacy na Litwie znają język litewski, z porozumiewaniem się nie mamy żadnych problemów.
    Jedyny problem to niezrozumiały, chorobliwy polonofobiczny nacjonalizm Litwinów – jeden mój współpracownik, który nie wie, że jestem Polakiem, otwarcie kiedyś powiedział o sprawie nazwisk: „Trzeba te nazwiska zrobić, bo jednak Litwinki jadą za granicę, wychodzą za mąż za obcokrajowców, nazwiska się zmieniają, to powinny mieć możliwość pisać nazwisko męża w oryginale – bo i problemy prawne powstają przy pisowni zlitewszczonej, a i głupio przed Europą. Tylko, cholera, jak tu to zrobić tak, że tym pie…. Polakom nie dać tak pisać? Toż te sukinsyny nam Wilno okupowali!”.

    O dziwo, aneksji i okupacji Kłajpedy przez Niemcy Litwini Niemcom nie wypominają. W Kłajpedzie są kawiarnie z niemieckimi nazwami, a w oknach niektórych wiszą zdjęcia z Kłajpedy niemieckiej, na których widnieją nazwy ulic „Hitlerstrasse” i podobne. To Litwinom ani trochę nie przeszkadza. A w Wilnie przeszkadza im nawet to, że polska ambasada ma zawieszoną polską flagę, a turyści polscy mówią po polsku.
    Ta nienawiść Litwinów do wszystkiego co polskie jest po prostu niezrozumiała i chorobliwa.

    Co się tyczy Mickiewicza – no cóż, jego rodzina i bliżsi przodkowie uważali się za Polaków. Pisał po polsku i działał na rzecz polskości i polskiej kultury, do kanonów której zresztą sam wszedł. Chyba więc trzeba by było go uważać za Polaka. Z drugiej strony, pisał „Litwo, Ojczyzno moja”, zatem Białorusini (którzy uważają się za spadkobierców Wielkiego Księstwa Litewskiego, a więc za „Litwinów” w tym właśnie znaczeniu) i Litwini mogą go uważać za „swego” poetę. Nie widzę problemu. Ignacego Domeykę i Polacy, i Chilijczycy uważają za swego bohatera narodowego i żadnego konfliktu o niego nie ma. Czemu więc miałby być o Mickiewicza? Najwazniejsze tylko, by nikt nie uzurpował sobie do niego monopolu.

  148. The Observer, Czerwiec 30, 2009 at 12:32 -

    Też śmierdzi mi Vidokiem, w wersji lajtowej, przypominam scyzorykowi, że bogaciła się nie tylko szlachta a chłopi, którzy dostawali wolniznę na długie okresy, a którym w pierwszej kolejności zasiedlano stepy ukraińskie, zresztą byli oni wielonarodowi….

  149. andrea, Czerwiec 30, 2009 at 12:38 -

    lukasz z kilec to widocq bez dwoch zdan, widac na odleglosc jakich idiotow zarteudniaja w litewskiej bezpiece.

  150. Łukasz, Kielce, Czerwiec 30, 2009 at 13:39 -

    @The Observer

    Jak ktoś ma trochę inny pogląd na historię lub widzi coś czego inni nie chcą widzieć to znaczy, że jest zły albo antypolski? Większość ludzi nie intersuje się historią, zauważyłem zaś, że jeżeli chodzi o kresy wschodnie i tereny byłej RP to każdy ma coś do powiedzenia i przeważnie toczy się zażarta dyskusja. Wszedłem tutaj na waszą stronę zupełnie przez przypadek, gdy toczyła się dyskusja na forum Interii po stwierdzeniu pana R. Sikorskiego dotycząca negowania okupacji Wilna przez Polaków.

    @andrea

    twoje przekonanie jest błędne

  151. The Observer, Czerwiec 30, 2009 at 14:18 -

    Łukasz: To nie chodzi o poglądy tylko o fakty a ich interpretacja przypomina poglądy niejakiego „vidoka” vel „letuvisa”, można różnie fakty interpretować a nie pisać ćwierćprawdy bez kontekstu podlane ahistorycznym sosem!!!!

  152. Vidoq, Czerwiec 30, 2009 at 19:11 -

    Niektórzy tu na tyle są zatruci swą nienawiścią do Litwinów, że są gotowi nawet rodaka z Kielc zżarc żywcem. Oto taka jest prawdziwa twarz Litwinożercy: nawet krew rodaka nie zatrzyma!

  153. The Observer, Czerwiec 30, 2009 at 19:29 -

    Vidoq: nikt poza tobą nie jest bardziej w tej dyscyplinie najlepszy!!!

  154. Bogdan ze Świdnicy Śląskiej, Lipiec 1, 2009 at 17:14 -

    Komentarz skasowany za złamanie regulaminu.

  155. Matt, Lipiec 3, 2009 at 03:13 -

    LITWINI NIE MOGA SIE PRZYZWYCZAIC ZE NIE SA JUZ W 3CIM SWIECIE TYM SOVIECKIM CHOCIAZ PEWNYMI ZACHOWANIAMI TAK SWIADCZA ALE SA W UNI EUROPEJSKIEJ NATO ITP I OBOWIAZUJA ICH PRAWA MIEDZYNARODOWE KONCENCJA HASKA I PRAWO O MNIEJSZOSCIACH NARODOWYCH WIEC NIECH NIE SCHOWAJA SWOJE KOMPLEKSY I SIE STOSUJA DO TYCH PRAW

  156. Mariusz, Lipiec 5, 2009 at 02:23 -

    Ciekawe fakty historyczne i rózne poglady na sprawy litewsko-polskie.
    Niezla awantura toczyla sie tez na forum Gazety Wspolczesnej w sprawie tablic kilku miejscowosci na Podlasiu. Ostatnio wybuchl tam konflikt z Bialorusinami mieszkajacymi od pokolen na Podlasiu, ale identyfikujacymi siebie jako Polacy. Chciano im urzedowo zmienic nazwe miejscowosci z Bogusze na Bohusze, ale oni mocno zaprotestowali uwazajac sie za Polaków, mimo iz w prawie calym tym rejonie w domu rozmawia sie jednym z dialektów bialoruskich.
    Ich tez niektorzy grozba i prosba przekonywali, ze sa Bialorusinami, a nie Polakami i ze w ten sposób odcinaja sie definytywnie od korzeni, co powoduje kulturalna pustynie.
    Sam news króciutki, ale na forum zawrzalo na ponad 700 postów.
    Jezeli kogos to interesuje:
    http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090609/REG04/174141491
    Pada tam wiele historycznych publikacji i naukowych opracowan, wiec dyskusja bardzo merytoryczna.

    Wniosek jaki mi sie nasuwa po przeczytaniu postów tu i tam: Czasami nie mozesz byc po prostu czlowiekiem, jezeli nie mówisz jedynie slusznym jezykiem, albo masz nieodpowiednie pochodzenie.
    Homo sovieticus zostal w Europie Wschodniej zasiany i nadal sie mnozy. Trudno miec do ludzi pretensje, ze sie boja, jezeli za nieodpowiednie rzeczy ktos cie moze wywiezc wagonami na przyklad w kierunku Wladywostoku…

  157. X, Lipiec 5, 2009 at 02:29 -

    Macie problemy. U nas w tarnopolskim, za wyrażenie zgody na pisanie nazwy naszej wiochy po polsku i rusińsku, miejscowy prowydnyk zapłaciłby głową. Ci spod znaku tryzuba i siekiery napewno by go w następna noc jej pozbawili. Wy macie luksus o jakim my możemy tylko pomarzyć. Za nami nie ujmie się ani polski rząd ani grekokatolicki ksiądz.

    X

  158. Vox populi Podlahiensis, Lipiec 5, 2009 at 12:29 -

    Głos narodu:
    Proponuję na poczatek rzut oka na przedwojenną mapę: http://pbc.biaman.pl/dlibra/doccontent?id=96&dirids=1
    Są Bohusze, Kozłowy Łuh koło Bogusz/Bohusz a na dole mapy inna wieś Kozłowy Łuh i dwie wsie: Trościano Stare i Nowe. Te ostatnie też uznano za nazwy białoruskie (słusznie) i zmieniono na szeleszczące, polskie Trzciano. Dziwne, że nie zmieniono Drahli na Drągle a Horczaków na Goryczki albo podobnie. A w Polsce święte oburzenie jest, że Litwini zmieniają nazwy wiosek na Litwie. Polska szkoła !

  159. Adam81w, Lipiec 6, 2009 at 18:32 -

    My możemy, Litwini nie. Smutno.

  160. Grzesiek, Lipiec 7, 2009 at 19:20 -

    W ręce trzymam bilet z Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu
    http://pl.fotoalbum.eu/Grban/a303783/00000002

  161. Grzesiek, Lipiec 7, 2009 at 19:27 -

    Na koncercie wystąpiła Polka z Zaolzia gwiazda czeskiej piosenki nastoletnia Ewa Farna

    http://www.ewafarna.pl/

    I dostała nagrodę.

  162. Grzesiek, Lipiec 7, 2009 at 19:32 -

    Ewa Farna pochodzi ze wsi Wędrynia na Zaolziu w Republice Czeskiej.

    W ręce trzymam dwujęzyczny album wydany z okazji 700-lecia wsi:

    http://pl.fotoalbum.eu/Grban/a303783/00000003

  163. Piast Kołodziej, Lipiec 12, 2009 at 21:34 -

    Witam serdecznnie Polaków na Litwie!Przeczytałem wszystkie komentarze z wielką ciekawością i z racji tego,że mieszkam w strefie „walki’ czyli przy granicy z Litwą mam też coś ciekawego do powiedzenia na temat stosunków polsko-litewskich i tego jak one wpływają na ludzi żyjących w Sejnach i okolicy. Pozdrawiam i oczekuję pytań !

  164. Piast Kołodziej, Lipiec 12, 2009 at 21:56 -

    Zauważyłem,że najwiekszym Judaszem na forum jest towarzysz ….Łukasz, Kielce…! Jego dwulicowość węża aż mnie poraża. Dlatego kolego zmien nick na bardziej swojski czyli Litewski bo nie wsytarczy podszyć się pod Polaka – Polakiem trzeba sie urodzić a Ty Łukasz jesteś jak malowany ptak – obcy!

  165. koczisss, Sierpień 29, 2009 at 13:54 -

    Mam takie pytanie, dlaczego przy ambasadzie polskiej w Wilnie nie ma budki strażniczej dla policjanta?
    Przy innych ambasadach widziałem, a przy polskiej nie ma!

  166. Andrzej, Maj 3, 2010 at 03:02 -

    Pod koniec sierpnia 2009 r. minęła 90 rocznica przyłączenia Suwalszczyzny do odrodzonego w listopadzie 1918 r. państwa polskiego. Kraina ta stała się polską głównie przez Powstanie Sejneńskie – niepodległościowy i zbrojny zryw tamtejszych Polaków.

    Chociaż Powstanie Sejneńskie było drugim po Powstaniu Wielkopolskim (27 XII 1918-16 II 1919) polskim zrywem zbrojnym, który zakończył się pełnym sukcesem, niewielu Polaków dziś o tym wie. Bowiem jeśli aż 77% Polaków nie wie, kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie 1944, to skąd mają wiedzieć o jakimś tam Powstaniu Sejneńskim?!
    Tak, rządy komunistyczne w Polsce w latach 1945-89 były pełne pogardy dla polskiej historii, szczególnie tej o wymowie patriotycznej. Stąd albo ją przemilczały albo fałszowały, a naród zapominał o swojej chwalebnej przeszłości. Jednak nie lepiej jest także po 1989 r., co potwierdza niedawno przeprowadzony sondaż o Powstaniu Warszawskim. 15 lat to dużo, aby przywrócić narodowi wiedzę o jego niezakłamanej i chwalebnej historii. Niestety, tego nie uczyniono. Winę za to ponosi nie tylko Ministerstwo Edukacji, ale także media, jak również nauczyciele historii i historycy polscy. Przeglądnąłem kilka kalendariów zamieszczanych w niektórych dziennikach i witrynach polskich. W żadnym nie natrafiłem na informację o Powstaniu Sejneńskim! O powstaniu tym nie ma najmniejszej wymianki także w wydanej już w rzekomo wolnej Polsce „Encyklopedii historii Polski” (t.1-2 Warszawa 1994).
    Powiedziano, że naród, który nie zna własnej przeszłości nie zasługuje na przyszłość – na dalsze istnienie.
    Zapoznajmy się więc z dziejami Powstania Sejneńskiego i powrotu Suwalszczyzny do odrodzonego państwa polskiego.
    *
    Suwalszczyzna to kraina w płn.-wsch. Polsce, obejmująca powiaty: augustowski, sejneński i suwalski. Ogólny obszar tych powiatów wynosi 3886 km kw. i w 2000 r. zamieszkiwany był przez 187.645 osób, z czego 69 000 osób mieszkało w Suwałkach – stolicy tej krainy; to od tego miasta pochodzi nazwa Suwalszczyzna. Północna i wschodnia granica Suwalszczyzny stanowi, na odcinku ok. 90 km, państwową granicę polsko-litewską.
    Pierwotnie Suwalszczyznę (Sudovię) zamieszkiwali Jaćwingowie – lud prusko-litewski, który został w dużym stopniu wytępiony lub przesiedlony przez Krzyżaków na Sambię (Prusy) pod koniec XIII w. Bezludny rejon dzisiejszej Suwalszczyzny znalazł się w Wielkim Księstwie Litewskim (do 1795 r.), które już w 1385 r. połączyło się z Polską. Na Suwalszczyźnie osiedlali się teraz Polacy oraz Litwini i Rusini (Białorusini), którzy z biegiem czasu w większości spolonizowali się. Za zgodą polskich dominikanów, do których należały Sejny, osiedlali się tu także Żydzi. Po 1815 r. Suwalszczyzna wchodziła w skład ziem zaboru rosyjskiego i do 1915 r. znajdowała się w granicach Królestwa Polskiego, a Suwałki były miastem gubernialnym (gubernia suwalska). Rosyjski spis ludności z 1890 r. wykazał, że „w powiatach augustowskim i zachodnich częściach sejneńskiego i suwalskiego nie ma (Litwinów) prawie” („Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego” t. 11, Warszawa 1890). Obok Polaków Litwini, w liczbie ok. 6000, mieszkali i mieszkają do dzisiaj jedynie w rejonie Puńsk-Sejny. Jest to jedyny obszar autochtonicznej ludności litewskiej w dzisiejszej Polsce.
    Polacy z Litwinami na całym litewskim obszarze etnicznym żyli w przyjaźni aż do końca XIX w. Wtedy to właśnie powstał wśród części Litwinów ruch separatystyczny, dążący nie tylko do stworzenia niepodległego państwa litewskiego, ale który „politykę antypolską uczynił podstawą swej działalności” (Piotr Łossowski „Stosunki polsko-litewskie 1883-1939″ Warszawa 1985). Takie państwo litewskie powstało z pomocą niemiecką w 1918 r. Rząd litewski, który z tego powodu, że Wilno było etnicznie polskie, funkcjonował w Kownie, uważał się ze spadkobiercę całego Wielkiego Księstwa Litewskiego, w którym ziemie etniczne stanowiły zaledwie 20% jego obszaru. Tak więc nacjonaliści litewscy chcieli rządzić olbrzymimi obszarami na których w ogóle nie było Litwinów, a które zamieszkiwali Białorusini i Polacy oraz Żydzi. Rządzić wbrew ich woli, wbrew prawu do samostanowienia. Potem Litwini stemperowali swój apetyt i w nocie z 24 marca 1919 r. premier litewski A. Voldemaras domagał się dla Litwy terytorium 125 tys. km. kw, i nie tylko z Wilnem, lecz także z Suwałkami i Białymstokiem oraz całą Wileńszczyzną i Nowogródczyzną (warto zaznaczyć, że dzisiejsza Litwa – wraz z Wilnem i etnicznie polską Wileńszczyzną – ma zaledwie 65 tys. km. kw.!).
    Podczas I wojny światowej, w 1915 r., Suwalszczyznę zajęły wojska niemieckie, które okupowały ją aż do sierpnia 1919 r., bowiem tędy wracały do Niemiec wojska z frontu wschodniego. Jednak przed klęską Niemcy zamierzali przyłączyć ją do swojego państwa. Odrodzone w listopadzie 1918 r. państwo polskie od samego początku domagało się przyłączenia Suwalszczyzny do Polski, powołując się na to, że zamieszkiwali ją w zdecydowanej większości Polacy. A że między nowopowstałym państwem litewskim a odrodzoną Rzeczypospolitą Polską dochodziło do konfliktów granicznych, państwa Ententy upoważniły francuskiego marsz. F. Focha do wyznaczenia polsko-litewskiej linii demarkacyjnej. Projekt ten, wysunięty 18 lipca 1919 r., na odcinku Suwalszczyzny biegł od granicy Prus Wschodnich, na płd. od jeziora Wiszytnieckiego koło wsi Bokszyszki (Wiżajny po stronie polskiej), na płn. od Puńska, a na płd. od Lubowa, następnie płn. brzegiem jeziora Gaładuś i na wsch. od wsi Bereźniki do rzeki Marychy, z jej biegiem i rzeki Igorki do Niemna. Linia ta była prawie idealnie zgodnia z polsko-litewską granicą etniczną i po stronie polskiej pozostawiała całą polską Suwalszczyznę. „Linia Focha” uzyskała 26 lipca 1919 r. sankcję Rady Najwyższej Ententy w Paryżu.
    Niemcy, nie mogąc przyłączyć Suwalszczyzny polskiej do Niemiec i podsycające we własnym interesie konflikt polsko-litewski, próbowali zignorować „Linię Focha” i – drogą faktów dokonanych – przekazać tę krainę Litwie. W drugiej połowie sierpnia 1919 r. Niemcy przystąpili wreszcie do ewakuacji Suwalszczyzny. Jednak już wcześniej Suwalszczyznę przejmowały z rąk niemieckich władze litewskie z Kowna. Litwini znaleźli się także w Suwałkach. Widząc jednak, że nie utrzymają miasta i całkowicie polskiego powiatu, wycofali się z Suwałk 7 sierpnia, zatrzymując się jednak na linii Czarna Hańcza – jezioro Wigry, manifestując w ten sposób dążenie do zatrzymania dla Litwy powiatu sejneńskiego wraz z jego zachodnią, polską częścią (P. Łossowski, j.w.). Premier litewski Sleżevicius przybył do Sejn i nawoływał do walki z Polakami miejscową ludność litewską: „jak kto może, stając z siekierami, widłami i kosami”. Ziemię Sejneńską okupowało ok. 1200 żołnierzy litewskich, z których 600 broniło linii Czarnej Hańczy, a 400 stacjonowało w Sejnach (Stanisław Buchowski – witryna Sejny).
    Litwini zajmując polską Suwalszczyznę łamali „prawo międzynarodowe”. Jednak polska ludność tej krainy nie chciała czekać aż Rada Najwyższa Ententy zmusi Litwę do ustąpienia z tej polskiej ziemi. 12 sierpnia w Suwałkach (okupowanych jeszcze przez Niemców) odbył się zjazd ludności polskiej w celu przedyskutowania losów tej ziemi. Wśród 100 delegatów byli także przedstawiciele ludności polskiej, która znalazła się po litewskiej stronie „Linii Focha” – z powiatów kalwaryjskiego i mariampolskiego, i która chciała także należeć do Polski; powstała Tymczasowa Rada Obywatelska Powiatu Sejneńskiego. 16 sierpnia 1919 r. Suwalski Okręg Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) powziął decyzję o wybuchu powstania na Suwalszczyźnie. Jego dowódcy, w osobach por. Adam Rudnicki i ppor. Wacław Zawadzki opracowali jego plan, którego celem było wyzwolenie spod okupacji litewskiej Suwalszczyzny. Siły powstańcze, w liczbie ok. 1000 osób, składały się z członków POW i ochotników z całej Suwalszczyzny.
    22 sierpnia 1919 r. wojska niemieckie opuściły Suwałki i kilka godzin później, w nocy z 22 na 23 sierpnia, powstańcy polscy przystąpili do działań zbrojnych przeciwko Litwinom, oczyszczając linię Czarnej Hańczy.
    23 sierpnia w powiecie sejneńskim przystąpiła do marszu na Sejny grupa operacyjna „Sumowo”, dowodzona przez ppor. Wacława Zawadzkiego. Jej trzy kompanie (dowódcy 1. Kompanii pchor.Lech Juszczyk, 2. Kompanii ppor. Janusz Ostrowski, 3. Kompanii ppor. Alexandrowicz) ruszyły w kierunku na Sejny, zdobywając je bez większej walki. Z kolei samodzielna kompania podch. Łankiewicza w Krasnopolu po krótkiej walce wzięła do niewoli oficerów i 40 żołnierzy litewskich, w Ryżówce kapitana i 20 żołnierzy, w Tartaku 60 Litwinów, a po oczyszczeniu z oddziału litewskiego wsi Wigry udała się do Sejn. W tym samym czasie grupa operacyjna Tomasza Zana opanowuje miasteczko Łoździeje na litewskiej Suwalszczyźnie. Część oddziału, pod dowództwem zastępcy dowódcy grupy Wojczulanisa, pozostaje w Łoździejach, a druga część rusza w kierunku Sejn. Wobec opanowania już miasta przez Polaków oddział Zana udał się w kierunku Gib dla wsparcia grupy operacyjnej „Wigrańce” (dca pchor. Rosiński), toczącej zażartą walkę z Litwinami. Polacy zdobyli Giby, Posejnele i Berżniki, biorąc do niewoli 100 Litwinów i dużą ilość sprzętu wojskowego. Z kolei grupa operacyjna dowodzona przez A. Bóbko, po zaciętych walkach zdobywa miasteczka Kopciowo i Wiejsieje (Suwalszczyzna litewska), biorąc do niewoli 40 żołnierzy litewskich. Wysłane z odsieczą oddziały litewskie uzbrojone w karabiny maszynowe zmusiły Polaków do opuszczenia Łoździeji. Około godziny 13.00 dotarła do Sejn grupa kawalerii por. Antoniego Lipskiego. Litwini wycofali się w okolice Kalwarii.
    Następnego dnia komendę miasta Sejn obejmuje pchor. Juszczyk, który w porozumieniu z przedstawicielami miejscowego społeczeństwa, tworzy tymczasowy Zarząd Miasta. Jeden z księży litewskich z Sejn pod osłoną nocy i w przebraniu kobiecym dociera do wojsk litewskich informując, że w mieście nie ma regularnych oddziałów wojska polskiego i przekazując dane o rozmieszczeniu oddziałów powstańczych w mieście. 25 sierpnia o 4.30 rano wojska litewskie, wsparte oddziałami niemieckich ochotników, rozpoczęły atak na miasto, które opanowały po dwugodzinnej krwawej walce. Litwini zaraz po zdobyciu Sejn dobli rannych powstańców, którzy pozostali w mieście, zamordowali aptekarza Wincentego Domosławskiego, skatowali wielu ludzi i obrabowali wiele polskich domów.
    Oddziały polskie, które wycofały się na przedpole Sejn, wzmocnione przybyłą z Krasnopola kompanią Łankiewicza i 15 żandarmami pod dowództwem chor. Gołoskiego już o 9 rano tego samego dnia (25 sierpnia) rozpoczęły kontratak, a kawaleria powstańcza pod dowództwem ppor. Lipskiego wykonała manewr oskrzydlający miasto od strony płd.-wsch. Przed 11 rano powstańcy odzyskują miasto. W walkach tych zginęło 16 powstańców, a 30 odniosło rany. Podczas obrony miasta gginął dowódca batalionu Sejn ppor. Zawadzki. Po jego śmierci dowództwo obejmuje Alexandrowicz. Wieczorem siły powstańców wzmocnił przybyły z Suwałk pododdział 2 Batalionu 41 Suwalskiego Pułku Piechoty, 27 sierpnia przybył do miasta pluton karabinów maszynowych tego Pułku, a 28 sierpnia do Sejn wkroczyły kolejne jednostki 41 PP z Suwałk.
    28 sierpnia wojska litewskie rozpoczęły drugie natarcie na Sejny. Miasto atakowały dwa bataliony 1 PP z dwunastoma ckm i baterią armat oraz liczne oddziały paramilitarne szaulisów wzmocnione ochotnikami niemieckimi. Sejn broniło, obok żołnierzy 41 PP, ok. 500 powstańców pod dowództwem por. Adama Rudnickiego. Po całodziennej walce atak litewski został odparty, a Litwini do 9 września zostali zmuszeni do wycofania się za „Linię Focha”.
    Ogółem podczas Powstania Sejneńskiego zginęło 37 powstańców, kilkunastu zaginęło, a ok. 70 zostało rannych. Pogrzeby zabitych powstańców w Sejnach i Suwałkach przerodziły się w wielkie manifestacje patriotyczne ludności polskiej Suwalszczyzny. 1 września 1919 r. oddziały powstańcze zostały wcielone do 41 PP z Suwałk.
    Powstanie zakończyło się pełnym zwycięstwem Polaków i zadecydowało o przynależności do Polski polskiej części Suwalszczyzny. 8 grudnia 1919 r. „Linia Focha” została ponownie potwierdzona przez Radę Najwyższę Ententy jako północny odcinek linii zakreślającej bezspornie przyznane Polsce tereny na Suwalszczyźnie. To jedyny odcinek wschodniej granicy Polski, który przetrwał bez zmian po dziś dzień.
    Przykrym faktem związanym z Powstaniem Sejneńskim było to, że doszło wówczas do pierwszych od kilku wieków otwartych i krwawych walk polsko-litewskich. Polacy i Litwini, którzy przez kilka wieków zgodnie ze sobą współżyli w ramach jednego państwa – Rzeczypospolitej Obojga Narodów, wzięli rozbrat ze sobą. Rzeczypospolita podzieliła się na dwa wrogie sobie państwa: Polskę i Litwę oraz na dwa – jakże dzisiaj inne! – narody, które po dziś dzień patrzą na siebie krzywym okiem. Szczególnie Litwini na nas. Pomimo tego, że w 1939 r. Stalin zabrał nam Wilno i dał je Litwie.
    Chociaż ogół Polaków nic nie wie o Powstaniu Sejneńskim, Polacy na Suwalszczyźnie pamiętają o swoich przodkach, którzy chcieli należeć do Polski i za to pragnienie byli gotowi przelewać swoją krew.

  167. Jurgis, Luty 16, 2011 at 09:29 -

    ad 166 Andrzej
    Bardzo pięknie napisana relacja o powstaniu Sejneńskim warta rozpowszechnienia.

Studiuj w Polsce

Wiadomości

22 07 2014, 16:15
Niemcy, Francja, Włochy potępiają antysemickie akcje na swej ziemi
Komentarze: 0
22 07 2014, 16:14
Holandia/Rutte: pierwsze ciała ofiar katastrofy boeinga w środę w kraju
Komentarze: 0
22 07 2014, 13:38
Korea Płd./Znaleziono ciało właściciela promu „Sewol”
Komentarze: 0
22 07 2014, 13:00
Ukraina/Parlament: katastrofa malezyjskiego samolotu aktem terroru
Komentarze: 1
21 07 2014, 11:22
Ukraina/Jaceniuk: gotowi jesteśmy przekazać ciała do Amsterdamu
Komentarze: 0
21 07 2014, 11:20
Putin deklaruje chęć uregulowania konfliktu na Ukrainie
Komentarze: 2
18 07 2014, 11:34
Zamknięto przestrzeń powietrzną nad wschodnią Ukrainą
Komentarze: 5

Gorące tematy

16 04 2014, 11:46
Ekspert: władze w Kijowie nie mają sił na ofensywę w obwodzie donieckim
Komentarze: 13
25 02 2014, 15:43
Ukraina/ Parlament za postawieniem Janukowycza przed MTK
Komentarze: 1
25 02 2014, 15:42
Egipt/ Minister urbanistyki informuje o powierzeniu mu tworzenia rządu
Komentarze: 0
10 01 2014, 12:33
Białoruś/ Ponad 4 tys. podpisów na rzecz pomnika Moniuszki
Komentarze: 18
4 10 2013, 13:33
Białoruś/ Sondaż: Łukaszenka wciąż ma poparcie
Komentarze: 22
29 07 2013, 16:49
Białoruś/ Aresztowano księdza katolickiego
Komentarze: 35
19 03 2013, 16:06
Litwa/ Apel w obronie języka litewskiego i integralności terytorialnej
Komentarze: 32
6 03 2013, 14:58
UE przyjęła „ze smutkiem” wiadomość o śmierci Chaveza
Komentarze: 15
4 03 2013, 14:15
Watykan/Szaty dla nowego papieża już gotowe
Komentarze: 57
11 02 2013, 15:38
Benedykt XVI: ustępuję z braku sił i z powodu zaawansowanego wieku
Komentarze: 54
8 02 2013, 15:57
Komorowski: na szczycie UE rządowi chyba uda się uzyskać zakładane cele
Komentarze: 14

Polecamy

Minority Dailies Association MIDAS Europejska Fundacja Praw Człowieka Dom Kultury Polskiej w Wilnie Portal L24.lt Magazyn Wileński Blog Tomasza
POLSKA Fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie Compensa Vienna Insurance Group Księgarnia Elephas Genealogia Wileńszczyzny Nasza Rodzinka Wolne Lektury Lietuvos Respublikos Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas