16
Kajakowy spływ na 56–lecie — na przekór falom kryzysu

Po ostrym treningu na wartkich wodach Żejmiany płynięcie Wilią było po prostu spacerkiem po autostradzie	 Fot. Aleksander Borowik
image-2610

Po ostrym treningu na wartkich wodach Żejmiany płynięcie Wilią było po prostu spacerkiem po autostradzie Fot. Aleksander Borowik

1 lipca „Kurier Wileński” — razem ze swoimi najwierniejszymi Czytelnikami i Przyjaciółmi — obchodzi 56. rocznicę wydawniczą.  Zespół redakcyjny postanowił tę datę „opłynąć” w przeddzień święta wyruszając na kajakowy spływ. Postanowił udowodnić sobie i innym, że poradzi z falami kryzysu. Zresztą niepierwszy już raz!

„Kryzys kryzysem, ale urodziny muszą być!” — tupnęła pantofelkiem nasza Ewa Gedris, ucinając toczącą się w ubiegłym tygodniu dyskusję.

56. rocznica „Kuriera Wileńskiego”. Urodziny, jakoś niby nie wypada przemilczeć. No, ale jak tu bale urządzać, skoro takie ciężkie czasy nastały. Kryzys gospodarczy, jakiego świat nie widział od 60 lat, boleśnie dotknął już każdą rodzinę na Litwie. Odczuł go też i zespół redakcyjny polskiego dziennika.
Ale z drugiej strony — nie będziemy przecież szykować się do stypy…

Bujnie zarośnięte brzegi Żejmiany zazdrośnie ukrywały zakręty rzeki  Fot. Aleksander Borowik
image-2611

Bujnie zarośnięte brzegi Żejmiany zazdrośnie ukrywały zakręty rzeki Fot. Aleksander Borowik

„Musimy uczcić. Choć i nie okrągłą datę, ale kolejną rocznicę wydawniczą!”— postanowiliśmy w końcu zgodzić się na awanturę wymyśloną przez energiczną Ewkę.

Popłyniemy kajakami! To będzie bardzo symboliczny spływ. Udowodnimy sobie i innym, że nawet w najgorszych czasach nie wolno się poddawać, załamywać rąk. Trzeba jakoś wiosłować przez życie. Omijając podwodne rafy utrzymać się na powierzchni wzburzonych fal i pokonać kolejne zawirowania historii.
A tego nie da się zrobić bez przyjaciół, do których „Kurier” zawsze ma szczęście!

Pomocną dłoń wyciągnęli do nas Mirosław Barsul i Robert Sadowski, którzy organizują spływy kajakowe po najpiękniejszych zakątkach Litwy. Nie tylko wypożyczyli nam nieodpłatnie 9 dwumiejscowych kajaków, lecz także byli naszymi opiekunami na całej długości trasy z Podbrodzia do Niemenczyna.

20 kilometrów. Najpierw Żejmianą, a potem Wilią. To było niesamowite!

Kiedy minął pierwszy strach przed wywróceniem się (prawie nikt z nas nigdy nie płynął kajakiem) i kiedy nauczyliśmy się zgranie(!) wiosłować (ile to kosztowało nerwów…), mogliśmy podziwiać wspaniałą przyrodę Wileńszczyzny, widzianej nieoczekiwanie ze środka rzeki.

„Bulba”, czyli walenie piłką po siedzących „ziemniakach”, które próbują przechwycić narzędzie tortur Fot. Aleksander Borowik
image-2612

„Bulba”, czyli walenie piłką po siedzących „ziemniakach”, które próbują przechwycić narzędzie tortur Fot. Aleksander Borowik

Roztańczona Żejmiana — raz kapryśnie podstępna, raz zalotnie uwodzicielska, zauroczyła nas swoim tajemniczym światem wody, lasów i ich mieszkańców.

A szeroka w biodrach Wilia, do której wpadliśmy jak rozbrykane przedszkolaki, dostojnie przypomniała, że jest „strumieni naszych rodzica”…
„Jak pięknie!” – wzdychaliśmy wtedy.

„Jak boli…” — stękamy teraz, pocierając nieprzyzwyczajone do wiosłowania ciało. „A nie trzeba było tak lecieć!” — śmiał się Mirek podziwiając nas, że trasę pokonaliśmy o godzinę szybciej, niż jego dotychczasowi klienci.

A „lecieć” nam się chciało, bo musiało. W Niemenczynie, pod leśniczówką nad stawami, czekał na nas Waldemar (brat naszej Ewy), ze wspaniałymi szaszłykami.

Szaszłyki szybko i grzecznie rumieniły się pod czujnym okiem Waldemara Fot. Aleksander Borowik
image-2613

Szaszłyki szybko i grzecznie rumieniły się pod czujnym okiem Waldemara Fot. Aleksander Borowik

Czekały orzeźwiające napoje od spółki „Nartida ir Co” z Kabiszek, czekało schłodzone polskie piwo. Na swoją kolej czekał też tort urodzinowy.
Potem była „bulba” (białoruska odmiana siatkówki), elegancki badminton (panie bardzo zgrabnie się popisały)  i latające talerze. Co do ostatniego — tylko spokojnie, obyło się bez baletów. Talerz latał, ale nie ten ze stołu, a plastikowy — do gry.
Ech, fajnie było…

I już słyszę jak, drodzy Czytelnicy, pytacie. I ile to kosztowały tak rozwiązłe jak na teraźniejsze, ciężkie czasy, obchody 56. rocznicy?
Z całą odpowiedzialnością odpowiadamy, że podatnika (tak litewskiego jak i polskiego) nie kosztowało to nic.

A nas? 35 litów od osoby. (Do)słownie trzydzieści pięć litów za obowiązek uczczenia rocznicy dziennika polskiego na Litwie.
Aha, i jeszcze zapomnieliśmy podziękować pewnemu bardzo wielkiemu sponsorowi.

Nazywa się Czytelnik „Kuriera Wileńskiego”. To ten, który wspiera — kupując gazetę, pomaga — podpowiadając tematy, broni — gasząc ognie złych języków i buduje — śląc na urodziny i w dni powszednie dobre słowa.

Tak więc za ten kajakowy spływ na falach kryzysu — wszystkim Wam — dziękujemy. Nie wywróciła nas jego fala, o nie!

16 odpowiedzi to Kajakowy spływ na 56–lecie — na przekór falom kryzysu

  1. Maryla mówi:

    Brawo!!!!! super pomysl!!!! zapraszajcie innych do wziecia udzialu w takim splywie….
    Mozna przeciez polaczyc urodziny KW ze zbiórką pieniedzy na jakis szczytny cel…

    zapraszajacie czytelników równiez z Polski tylko wczesniej podajcie do wiadomości termin i moze to byc splyw urodzinowo-charytatywno- integracyjny….

  2. oho mówi:

    Gorace pozdrowionka z okazji Urodzin. Szkoda, ze nas razem nie bylo.

  3. Jan mówi:

    Mam nadzieję że w przyszłym roku zaproszenie ukaże się przed imprezą a nie po niej.Zapewne parę osób z tego forum mogło przyjechać i tak jak Maryla pisze możnaby zrobić „zrzutkę” na jakiś cel,a tak moćum panie musztarda po obiedzie.

  4. Senbuvis mówi:

    Następnych 56 lat życzę i 100 tysięcznego nakładu życzę i takich sympatyków jak ja to tysiące życzę – ale na spływ nie mogłem popłynąć, bo montujemy właśnie aparaturę, żeby móc uczcić kombatantów w Krawczunach:) Może nawet i ksiądz Aszkiełowicz się pojawiwszy – zacna to osoba i okrasa dla tej patriotycznej uroczystości zawsze była.

  5. tomasz mówi:

    A ja akurat byłem i faktycznie fajnie było. Zgadzam się jednak że warto na przyszłość dać wcześniej znać.

  6. ViP mówi:

    Gratulaje!

  7. józef mówi:

    Wszystkiego najlepszego !

  8. OK! mówi:

    Pozdrawiam serdecznie! Zuchy, trzymajcie się mocno burty!

  9. stefanos mówi:

    Gratuluję,życzę następnych udanych lat.
    Trzymajcie się,nie dajcie się,kryzysowi i innym trudnościom związanym z wydawaniem Kuriera Wileńskiego.

  10. gelena mówi:

    Gratuliacija i pozdrowiene z okazji 56 rocznicy wydania „Kuriera Wilenskiego”!!!Žycza zespolowi pszyjacelskich stosunkow,tworczych planow,zdrowia.
    TCZYMAT SIE!Czytelniki „KW” z WAMI!
    Druskienniki Helena

  11. boom mówi:

    Ciekawie skad znalezliscie 35 lt, jesli otrzymujecie(tak podejrzewam) mala wyplate za swoj trud.

  12. Zdzisław mówi:

    Gratulacje z okazji 56 rocznicy ukazania się KW(CzSz), prenumeruję gazetę przez wszystkie te lata, życzę ciekawszych , aktualnych tematów, wtedy i nakład wzrośnie.

  13. A.Aszkiełowicz mówi:

    Najserdeczniejsze życzenia z Okazji Waszych urodzin. Życzę zespołowi Kuriera przedewszystkim zdrowia, dobrego humoru,patosu i ciągłego twórczego natchnienia!!!

  14. dorek mówi:

    Chociaż dziś juz 4 lipca, ale z okazji minionych urodzin życze 100 lat. Tylko nie zmniejszajcie się!!!!!

  15. hultas mówi:

    uwielbiam kajaki

  16. Marek mówi:

    Najlepsze życzenia dla wspaniałego zespołu dziennikarzy, którzy z pasją kontynuują swoją misję.

    Nowych dokonań i sukcesów na dziennikarskiej niwie.
    Z uszanowaniem

    Marek Zarządzki
    radca prawny
    b.II sekretarz Ambasady RP w Wilnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.