193
Polacy na Litwie sami powinni sobie radzić, czyli przełamanie źle rozumianego litewskiego nacjonalizmu

Polacy na Litwie powinni sami zadbać o swoje interesy. Do takiego wniosku doszłam po ostatnim posiedzeniu polskiej strony Polsko-Litewskiej Grupy Parlamentarnej, która miała miejsce w Sejmie RP w drugiej połowie czerwca br.

Nie będę wymieniała poszczególnych rozmówców, nakreślę jedynie ogólny kształt ubarwiając go bardziej soczystymi wypowiedziami.

Godne uwagi były wypowiedzi osoby, która, moim zdaniem, jest najlepszym i najwierniejszym sojusznikiem polskiej mniejszości na Litwie, mianowicie Marszałka Macieja Płażyńskiego, Prezesa Stowarzyszenia Wspólnota Polska. „Są dwa konteksty postrzegania Litwy: ogólnoeuropejski i pogląd państwa litewskiego na mniejszości narodowe” – zauważył Prezes M. Płażyński. Prezes zaznaczył, że np. na Opolszczyźnie język mniejszości niemieckiej funkcjonuje jako pomocniczy i dodał „Miejmy nadzieję, że Litwini pójdą w nasze ślady. Ważne jest przełamanie źle rozumianego nacjonalizmu [litewskiego-przyp.aut.]”. Zdaniem prezesa, Polska może żądać od Litwy realizacji zasady parytetu w traktowaniu mniejszości, ponieważ „My nie łamiemy konwencji”.

Powiedział i miał rację. Polska nie łamie konwencji międzynarodowych, na Litwie jest to, niestety, „działalność” nagminna.  A przecież szkodzi poprzez to swemu wizerunkowi na arenie międzynarodowej, o który tak pieczołowicie dba. Dlaczego Litwa jest tak oporna w przejmowaniu wartości i standardów europejskich? Dlaczego nie chce im dorównać, a osoby, które starają się jej w tym pomóc, okrzykuje wrogami narodu litewskiego.

Napiszę teraz brzydką rzecz. Ale muszę. Warto poznać, jak niektórzy politycy polscy wypowiadają się na temat Polaków na Litwie. Otóż pewien członek grupy oświadczył: „Na Litwie nie ma polskich szkół, są litewskie z polskim językiem nauczania!”. Nic dodać, nic ująć. Dziękujemy za takich „obrońców”. Lepiej poradzimy sobie bez nich. Jeszcze jedna perełka tejże osoby: „Jeśli Polska może wspierać szkoły mniejszości, to Litwy nigdy nie będzie na to stać”. Odżegnujemy się od takich „rzeczników” sprawy polskiej na Litwie, prawda?

Niestety, osoba ta nie była odosobniona w swych obfitujące w perełki oświadczeniach. Miała „towarzysza myśli niebanalnej”. Myślą taką okazało się stwierdzenie tej osoby (odnośnie Raportu Wspólnoty Polskiej nt. przestrzegania praw mniejszości polskiej na Litwie), iż prowadzenie dokumentacji wewnętrznej w szkołach polskich w języku litewskim na Litwie jest… normalne. Zło kryje się w tym, że my, Polacy na Litwie, już się do tego dyskryminacyjnego wymogu niejako przyzwyczailiśmy. A nie powinniśmy. Daj palec, utną rękę.

Jak najwięcej pozytywnych gestów w stosunku do Litwinów. Taka propozycja padła z ust kolejnej osoby z grona członków grupy parlamentarnej. Dla poprawy stosunków polsko-litewskich, które ostatnio, jak zaznaczono, nijak się mają. Znając mentalność władz litewskich, takie pozytywne gesty Polski mogą Litwinów tylko rozzuchwalić, a my, Polacy na Litwie na następstwa takiego rozzuchwalenia na pewno nie będziemy musieli czekać długo.

Obecni na posiedzeniu senatorowie, posłowie i eksperci zauważyli, że Litwini po raz pierwszy podważyli partnerstwo strategiczne z Polską. Wyrazili też zaniepokojenie tym, jak silny jest kompleks polski wśród narodu litewskiego.

Teraz rzecz bardzo istotna. Niechże polska mniejszość na Litwie przestanie w końcu być składana na ołtarzu celów strategicznych Polski i Litwy! Jakie cele strategiczne? Jak zauważył pewien ekspert, „przecież nie mamy wspólnego głosu na arenie międzynarodowej, jest wręcz konkurencja”. Jako przykład może posłużyć niedawny przypadek wetowania negocjacji z Rosją. „Nie ma realnej współpracy polsko-litewskiej, są jedynie hasła”.

Na posiedzeniu padła jeszcze jedna istotna uwaga. Zacytuję: „Zwrot mienia nie jest problemem polskim, jest to problem litewski, problem stosunku [państwa litewskiego-przyp. tłum.] wobec swych obywateli”. Słuszne. Problem litewski. I problem litewskiego wizerunku na szczeblu międzynarodowym.

Chociaż na omawianym posiedzeniu było kilka oświadczeń ważnych dla Polaków na Litwie, jednakże zarówno całokształt posiedzenia, jak i częste rozmowy kuluarowe z politykami polskimi nasuwają jeden wniosek: Polacy na Litwie, jeśli nie chcą ulec procesowi lituanizacji/rusyfikacji (wobec głodu mediów w języku polskim), sami powinni zadbać o swoje interesy. Jest to możliwe, zwłaszcza że mamy nareszcie swój głos w Europie. A może jednak 51 głosów?

193 odpowiedzi to Polacy na Litwie sami powinni sobie radzić, czyli przełamanie źle rozumianego litewskiego nacjonalizmu

  1. xxx mówi:

    ostre słowa, ale lepiej by było z nazwiskami wszystkich wymieniać!Chociaż myślę, że nie ma “super tolerancyjnego” państwa. Inne państwa i narodowości w tej części Europy mają problem podobny. I nie sądzę, że Litwa w stosunku do polaków jest gorsza od Białorusii czy dzisiejszych wypowiedzi ukraińskiego wysokiego działacza Witalija Naliwajczenko!? Problem napewno istnieje, ale lepiej dążyć do wspólnych celów niż czegoś się domagać dla siene!

  2. Vidoq mówi:

    Objektywnośi gwoli p. Beata mogłaby też naświetlić w jakim języku jest prowadzona dokumentacja wewnętrzna w “litewskich szkołach” Polski. Bo jak ona uważa, że jest “nienormalne, obetną rękę itd.” – to niech się ustosunkuję do IDENTYCZNYCH wymogów w Polsce. Doppelsztandarden, powiedziałbym…

  3. andrzej mówi:

    Jak widać Polaków stać też i na samokrytykę , niestety strona litewska do czegoś podobnego nie dorosła . Szkoda ,że nie zostały podane nazwiska naszych “obrońców” .
    Osobę Vidoq proponuję ignorować , bo jemu nigdy nie chodzi o dyskusję , tylko o okazanie nienawiści do wszystkiego , co polskie .

  4. Beata N. (wilnianka) mówi:

    Popieram Pana, Panie Andrzeju

  5. Senbuvis mówi:

    Pani Beatko!
    Toteż ja, prosty i nikomu nie rzucający się w oczy miłośnik pikieliszkiej krzakóweczki, niedawno na tym forum napisałem: Polacy z Polski mogą tylko wspomagać rodaków z Litwy. Polacy z Litwy muszą sami walczyć o swoje sprawy – bo Ci z Polski również potrafią szkodzić. Dała nam Pani teraz dowody na to. Gdybym to ja był odpowiedzialny za sprawy polsko – litewskie …

  6. Walter mówi:

    „Miejmy nadzieję, że Litwini pójdą w nasze ślady.”

    Jak się mówi “Miej”. Nikt tu nigdy nam i palca dobrowolnie nie da. To nie Polska, to Litwa. Żadnych zgód nie będzie, Litwini już dawno nas liczą za wrogów i nic się nie zmieni. Tu trzeba tylko pod naciskiem. Jak nie dochodzi przez głowę, musi dójść przez tyłek.

  7. józef mówi:

    Słusznie i dobitnie powiedziane. Wśród polskich (krajowych) “elit” politycznych panuje mit wtłaczany przez dziesiątki lat przez “Gaz.Wyb.” Mit jakiegoś “strategicznego partnerstwa” o którym nikt nie potrafi powiedzieć nic konkretnego. Rodacy z Litwy długo żyli złudzeniem, iż Macierz rozumie i pomoże. Zgraja wykształciuchów nic nie rozumie i rozumieć nie chce. Żyje giedroyciowskim mitem U-L-B nie wykazując żadnego zrozumienia ani tym bardziej wiedzy o stosunkach litewsko – polskich w RL. Od jakiegoś czasu Rodacy z Litwy to zrozumieli. Potrafią wykorzystać prawo wyborcze. Wybrali E.Posła, samorządy pracują na miarę możliwości. ZPL i AWPL nie konkurują a uzupełniają się. “Żadnych złudzeń, Panowie” – III RP to nie II RP. Sądzę, iż czas już by polskie Organizacje z Litwy zaczęły korzystać z prawa europejskiego ze skargą włącznie a w Kraju poszukiwać sojuszników na poziomie pozarządowym np. środowiska uniwersyteckie, prawnicze, Związki Samorządowe – tędy będzie można oddziaływać na opinię publiczną a ta, może wymusi coś na rządzie (rządach) gdy ten (te) przełożą tona “słupki statystycznego poparcia” tejże opinii.

  8. Wera Raksztelis mówi:

    Trzy sprawy:

    1. po pierwsze, oczywiście, że rządy RP ZAWSZE będą miały skłonność do składania spraw Polaków w LR na ołtarzu “strategicznego sratatata”.
    Choć nie jest niemożliwym zmuszenie ich do poważnego zajęcia się ta kwestią, choćby poprzez nagłaśnianie krzywd, najlepiej w okresie przedwyborczym. A wyborów w RP klika niedługo będzie.

    2. oczywiście, że tylko skarżenie władz LR do europejskich instytucji może WYMUSIĆ cywilizowane zachowania tych władz w stosunku do polskiej większości na Wileńszczyźnie
    Stąd i obecność w PE Pana Tomaszewskiego jest wręcz bezcenna.

    3. KONIECZNIE proszę podać nazwiska tych mądrali, którzy tak się wypowiadali na tematy Polaków w LR.
    W czasach Internetu można i trzeba takim politykom robić PR – żeby im się przy następnych wyborach czkawką odbiło 🙂

  9. kiwia mówi:

    dlaczego bez nazwisk??? czy to bylo jakies tajne zebranie??? wydaje mi sie ze nie…

  10. kiwia mówi:

    Tak, to wlasnie Polacy z Litwy powinni o siebie zadbac. a nie ¨rodacy z Polski¨….

  11. Beata N. (wilnianka) mówi:

    Do “xxx”. Nie wolno porównywać sytuacji Polaków na Litwie, Białorusi i Ukrainie. Proste: z racji przynależności Litwy do UE, którą to obowiązują europejskie standardy. Porównywać należy z krajami o wysokich standardach przestrzegania praw mniejszości narodowych. Jeśli już, to porównujmy z tą samą Polską, która mentalnie jest o wiek do przodu. Podczas pewnej rozmowy Polak PL, który nie wytrzymał opisu sytuacji polskiej mniejszości na Litwie, krzyknął: “No to przyciśnijmy Litwinów w Polsce!”. Na co inni zebrani ze strachem wykrztusili: “Ależ standardy europejskie….”.

  12. Wera Raksztelis mówi:

    do Beata N. (wilnianka):
    oooj, że Widacki tak gada, to więcej, niż oczywiste: już on, będąc ambasadorem z ramienia umarłej Unii Wolności, tak się Polakom w LR zasłużył, że nie tylko ruski miesiąc, ale i ruskie 10 lat popamiętają.
    A Dziewałtowski – no cóż, były komunistyczny aparatczyk, wiadomo, co takiemu najbardziej do serca.

  13. czarek mówi:

    zamiast tanich rad moj respekt dla ludzi ktorzy tam zostali trwaja i cos robia

  14. The Observer mówi:

    Dopóki w polskiej polityce nie pojawi się ENDECJA, nie ma szans na zaostrzenie kursu wobec Litwy.

  15. room mówi:

    co za bred jakiejś Naniewicz. Oskarża Litwinów o niechęć do europejskości, aniech dziwucha spróbuje Niemcom, czy Francuzom, europejczykom pełną gębą wytłumaczyć określenie “szkoła polska na Litwie”. I jeśli Niemiec, czy Francuz z pierwszego razu zgadnie, że to szkoła państwowa, w której po litewsku jest tylko język litewski, a reszta przedmiotów po polsku, to konia z rzędem dziewczynie oddam. Bo ja wielokroć próbowałem… za cholera niepojmuja tego shwaby i żabojady!!! Może tej Naniewicz uda się?…

  16. brat marcin mówi:

    Ja się cieszę, że wreszcie i taki tekst został wydrukowany. Bo to tekst odważny, poruszający ważki problem, o którym się dotychczas nie mówiło. I cieszę się, że Pani Naniewicz wystarczyło odwagi, by zacząć o tym głośno mówić. Życzę Redakcji, by drukowała więcej takich odważnych tekstów, odważnych opinii.

  17. room mówi:

    … druga rzecz – “prowadzenie dokumentacji wewnętrznej w szkołach polskich w języku litewskim na Litwie jest normalne!”
    Kolejny bred. Przecież szkoła jest państwową instytucją publiczną i każde pismo w niej sporzadzone jest dokumentem/dokumentacją oficjalną, do której wgląd muszą mieć upoważnione do tego urzędnicy samorządowi i państwowi, część tych dokumentów podejrzewam też archiwizuje się na potrzeby różnych urzędów. Czyli dziewczyna chce, żeby każdy z tych urzędników znał język polski, ale też rosyjski, białoruski, żydowski, angielski, francuski i wiele innych ile szkół różnojęzycznych na Litwie jest? A może problem dziewczyna tworzy, bo sama oprócz polskiego nie zna innych języków? Bo wiem, że dla mnóstwa nauczycieli litewskich szkół z polskim językiem nauczania na Wileńszczyźnie nie tylko pisanie, ale też mówienie po litewsku sprawia problem… zresztą po polsku dla niektórych też…

  18. room mówi:

    i trzecia sprawa: “Polacy na Litwie, jeśli nie chcą ulec procesowi lituanizacji/rusyfikacji(wobec głodu mediów w języku polskim), sami powinni zadbać o swoje interesy.
    A skąd ten głód? Może stąd, że Poalcy masowo kupują i czytają media rosyjskie, a nie poslkie? Bo jakoś nie słyszałem, żeby “zły Litwin” z pałką przy kiosku stał i po łapach okładał każdego, kto po polski periodyk sięga. Może panienka Basia po raczątkach pała dostała? Ale ja jakoś nigdy… Inna rzecz, jeśli autorka sądzi, że jej, jak i każdemu Poalkowi na Litwie, tylko za to, że Polak i na Litwie należysię bezpłatna i dożywotnia prenumerata Kuriera z dotkiem w kilka babskich pism kolorowych, to wtedy przepraszam. Ale mocno to rozumiem, jak też to, ze dla wielu takich działaczy jak autorka polskość przestała być sposobem bycia, a stała się sposobem na życie. Ale nawet jeśli pani Basi szkoda lita na polską gazetę, to niech sięgnie do internetu, tam tyyyyyyyyyyyle polskich mediów w dostępie jest, że głowa mała!!!

  19. room mówi:

    i czwarte: Jak mówią Litwini “nu baikit Jus” straszyć tymi instytucjami europejskimi. Jeśłi to byłoby prawdą, że instytucje europejskie pomogą nam rozstrzygnąć problemy. Jeśłiby to byłoby prawdą, to nasi działacze już dawno musieliby to załatwić. Jeśli jest jednak prawdą, to powstaje pytanie, dlaczego dotychczas tego nie załatwili, a tylko jak i Naniewicz tu w puste gadają i straszą Litwinów? Nie wierzę, że są aż tak cyniczni, więc zakładam, że to wszystko nieprawda, że “Europa nam pomoże”. Otóż nie pomoże!!! Możemy tylko sami sobie pomówc i dogadać się z Litwinami. A żeby dogadać się, to trzeba rozmawiac po ludzku, bo jaki Litwin z taką Naniewicz zechce gadać, znając jej podejście, że jej wszsytko się należy, boż Polką jest.

  20. kiwia mówi:

    do room: poczytaj troche o tym jak poszczegolne sprawy sadowe trafiaja do trybunalu europejskiego. dopiero wtedy pisz ze Ëuropa tu nic nie pomoze, bo moze pomoc. z drugiej strony jednak masz racje, ze europa tu nic nie pomoze, bo nie rozwiaze prawdziwych problemow, takich jak zmiana mentalnosci niektorych litwinow i polakow.

  21. Vidoq mówi:

    Kiwia: żeby nie gadać na próźno, powiedz, co “miałaby” robić “Europa” w sprawie dokumentacji wewnętrznej w szkołach? Czy zapytam inaczej: “Europa” w ogóle zrozumie na czym polega rzekomy “problem”? Czy jest jakieś państwo w Europie, gdzie się pozwala prowadzić dokumentację oficjalną w językach tybulców Papua-Nowej Gwinei? O czym my gadamy?

  22. pien mówi:

    Na calej kuli ziemskiej powinien byc wprowadzony jeden oficjalny urzedowy jezyk – angielski i nie bedzie glupich problemow.
    Moze byc jako wariant w Europie np. urzedowym moze byc jezyk rosyjski jako najpopulatniejszy,najpiekniejszy i najbardziej perspektywny z tego punktu widzenia ze wkrotce rosja zawladnie cala Europa.

  23. kiwia mówi:

    e tam angielski… jak juz to esperanto. poza tym nie widze zadnego problemu w tym zeby dokumentacja w szkolach polskich byla prowadzona po litewsku. w koncu to jezyk urzedowy. nie warto robic z tego problem.

  24. andrzej mówi:

    Ale ty doprawdy jesteś pień , po co te alternatywy , chiński wystarczy bez żadnych podziałów .

  25. ted mówi:

    rzeczywiscie szkoda,ze bez nazwisk.Ta poprawnosc polityczna,to zaczyna byc jak dzuma u naszych wybrancow.Przykladem niech bedzie,zaproszenie na obchody 20-lecia powolania Sejmu,niejakiego Henryka Stoklose,bylego senatora,oskarzonego(21 zarzutow!)o machlojki wielomilionowe i znecanie sie nad pracownikami.O czym Marszalek Borusewicz pewnie nie wie.O czym tu mowimy…

  26. Andrzej mówi:

    Pan Prezes Płażyński ma rację.Litwa jako członek UE musi sznować prawa plskiej mniejszości.Nacjonalizm litewski w dłuższej perspektywie obróci się przeciwko samym Litwinom.Liczę;że Pan Tmaszewskizjmie w europarlamencie odpowiednie stanowisko.

  27. Vidoq mówi:

    Kiwia: no co pan(i) mówi?! Przecież “da się palec, utną rączkę”! Pani Naniewicz rozumowanie ze współobywatelami rozumie tylko i wyłącznie w kategoriach konfliktowych. Jej zdaniem, czym bardziej absurdalne oskarżenia i wymogi będzie się wysuwać (np. dokumentacja oficjalna), tym “prędzej” rozwiąże się problemy, nie prawda ż?

  28. Beata N. (wilnianka) mówi:

    Zastanawiam się, dlaczego niektórzy z tutaj się wypowiadających są już tak czerstwi i zgorzkniali? Czy w ten sposób manifestujecie Państwo swe zadowolenie z powodu bycia poważanymi na Litwie Polakami? Szkoda też, że to się ogranicza do komentarzy. Zachęcam do napisania artykułu, jak to Polakom na Litwie dobrze i na końcu nie zapomnieć załączyć zaproszenie dla wszystkich obywateli UE, by mogli przyjechać i się upewnić, w jakim raju mieszkamy. Jak to nie jesteśmy dyskryminowani w trakcie ubiegania się o pracę (jeśli, oczywiście, nie mamy już dobrowolnie zlituanizowanego nazwiska), jak to należną nam ziemię zwracają od ręki i w 100 proc., jak to państwo litewskie za swe pieniądze umieszcza dwujęzyczne tablice z nazwami ulic, jak to urzędniczka z uśmiechem pyta: “Panu/Pani nazwisko autentyczne czy z końcówką litewską. Bo ja sugeruję autentyczne, wszak standardy europejskie…”. Śmieszne, prawda. Tragikomiczne wręcz.

  29. józef mówi:

    Bo, Pani “Beato N.” – Oni po prostu nie rozumieją jak to jest by we własnym Kraju, którego się jest obywatelem można być traktowanym jak osoba II kategorii, która chcąc być równoprawną musi dostosować się do niechętnej (wrogiej) wiekszości “zewnętrznej”. Do tego : ciągłe pretensje “historyczne”, indoktrynacja co najmniej przeciwpolska w podręcznikach szkolnych a w ogóle pretensja, że jesteście i chcecie być sobą jak normalni, wolni Ludzie. Gospodarze na swojej Ojcowiźnie. Dawno temu, w roku 1992 w 7 – mym n-rze “Magazynu Wileńskiego” (na str. 10. “u dołu”) red. Michał Mackiewicz zamieścił notkę zatytułowaną “W zastępstwie”. Cytował Piotra Wierzbickiego i dodał swoje uzupełnienie :
    “Ludzie, którzy Polskę kochali, ale bali się wystąpić wprost przeciw komunistom, manifestowali swe uczucia pośrednio : miłością do Ojca Świętego, Kościoła, Prymasa i katolickiej wiary ; wiedzieli, że tutaj bije żywe serce polskości.
    Ludzie, który Polski nie lubią, ale boją się wystapić wprost przeciw niej, manifestują swe uczucia pośrednio : nienawiścią do księży, Kościoła, Prymasa i zasad wiary ; wiedzą, że właśnie w ten sposób można w serce uderzyć najcelniej [Wierzbicki] – Zapożyczając się u tego mistrza krótkiej formy podsuwamy taką oto naszą [Mackiewicz] myśl : Ludzie, którzy Polaków nie lubią, ale boją się manifestowania tego w stosunku do Polski, czy też nie mogą wyrażać swoich uczuć w kraju zamieszkania, czyli w Polsce, bez obawy okazują wrogość Polakom na Wschodzie np. na Litwie. Ci ‘Europejczycy’ próbuja czynić z nas zsowietyzowaną i zacofaną masę po to, by odmówić nam równych z innymi praw do upodmiotowienia”.
    Pamiętacie Państwo, co działo sie na Wileńszczyźnie zimą 1992 r. i kto wówczas rządził na Litwie i w Polsce ?

  30. Beata N. (wilnianka) mówi:

    Młode pokolenie chce innych standardów. Nasi rodzice już się niejako przyzwyczaili i pogodzili z tym, jak są traktowani. Czekamy, Szanowni, na wsparcie, a nie krytykę. Dziękuję

  31. Vidoq mówi:

    Beata N: dziwne rzeczy pani opowiada na temat rzekomej “dyskriminacji w trakcie ubieganie o pracy”. Pewnie moi LICZNI koledzy-Polacy z którymi miałem przyjemność współpracować nawet nie podejrzewają jak to oni są “dyskriminowani”. Pewnie dla tego w przedostatniej spółce, gdzie pracowałem stanowili nie mniej niż 1/3 wszystkich pracowników. I nazwiska mieli polskie, i między sobą rozmawiali po polsku, ale pani pewnie lepiej wie jak jest z dyskryminacją. I jeszcze, czy mogę pytanie osobiste: jak jest u pani z litewskim? Może w tym tkwi problem? Jakoś w Polsce nie kwapią się zatrudniać osoby nie rozmawiające po polsku, czemu na Litwie ma być inaczej? Czy pracodawca ma pani ufundować tłumacza osobistego, żeby w pańskiej pisaninie błędy poprawiał?

  32. Beata N. (wilnianka) mówi:

    Panie Vidoq, nie chcę być nieskromna, ale jestem znawczynią języka litewskiego. Pracuję nad korektą prac napisanych przez Litwinów. Co wiecej – jestem tłumaczem polsko-litewskim, litewsko-polskim. Nie tutaj musi Pan szukać zaczepki.

  33. Miss mówi:

    “Głód mediów polskich na Litwie” od tego, że nie ma co czytać, a nie od tego, że szkoda lita. Właśnie też się dziwie, że “KW” zamieścił taki artykuł. Wyraźnie widać, że tu wszystkiego się boją.

    Beata N. (wilnianka) niech się nie przejmuje tym, co tu piszą niektóre osoby. Od dłuższego czasu na tej stronie w wiekszym stopniu piszą osoby, które chcą się kłócić, lub po prostu brak im uwagi innych. Właśnie dlatego bywam tu coraz rzadziej. Dobry artykuł! 😉

  34. kiwia mówi:

    “Głód mediów polskich na Litwie” nie istnieje, niestety. jak juz ktos pisal, w internecie daje nieograniczone mozliwosci dostepu do polskich mediow, natomiast brak zainteresowania.

  35. józef mówi:

    Szanownemu “kiwia” ; czy nie zdaje Pan sobie sprawy, że na Wileńszczyźnie większość Polaków to ludzie słabo wykształceni i bardzo niezamożni : dla Takich, Internet to tabula raza i kosztowna (oraz mentalna) niemożliwość ? Pomijam już infrastrukturę tamtejszych wsi. Poza tym … ach !

  36. tomasz mówi:

    Moim zdanie wypowiedź Wery (post numer8) najlepiej oddaje sytuację.
    Ja także uważam że powinny być wymienione nazwiska.Jeśli już nie konkretnie kto co mówił to choćby to w jakim składze były obrady. Przecież to nie jest żadna tajemnica i bez trudu można takie informacje uzyskać w Sejmie.
    Dodam od siebie tylko jedno bo moim dzaniem wnioski jakie wyciąga autorka są jednak zbyt daleko idące. To że DWÓCH członków grupy wyraziło takie opinie nie oznacza że jest to opinia CAŁEJ grupy. A już na pewno nie Polski w rozumieniu państwa.

  37. tomasz mówi:

    do brat marcin: Zachęcam cię do zajrzenia pod “Transformuje się SRP”. Otrzymałeś tam oficjalne zaproszenie.

    do kiwia: Zachęcam cię do zajrzenia pod “Transformuje się SRP”. Otrzymałaś tam oficjalne zaproszenie.

  38. Beata N. (wilnianka) mówi:

    Komentarsz nr 11

  39. tomasz mówi:

    do Beata N. (wilnianka):Wiem, wiem.Czytałem. Zresztą jak tylko przeczytałem artykuł stawiałem właśnie na te osoby. Tylko co z tego że tutaj taka informacja się pojawia i to w komentarzach? W artykule jej nie ma. A artykuł jest też w wydaniu papierowym i tamten czytelnik takiej informacji nie uzyska.

  40. Gall mówi:

    Bardzo Pani Beato dziekuje za ten artykul. Przeczytalem wszystkie komentarze i musze stwierdzic, ze jednak wiecej komentarzy jest na Pani korzysc. Z ludzmi ktorzy chca macic (bo udaja, ze na Litwie szkody Polakom, a przeciez obywatelom litewskim (sic!) sie nie dzieje) nie zamierzam dyskutowac, bo szkoda slow. Osobiscie natomiast uwazam, ze Polska moglaby juz przestac bawic sie w poprawnosci polityczne wzgledem RL, nie tedy droga. Na Litwie nie ma dobrej woli w stosunku do miejscowych Polakow (obywateli Litwy przeciez), nie zostaly wykonane przez strone litewska punkty Traktatu polsko-litewskiego, co juz zakrawa na “incydent” na szczeblu stosunkow obu panstw. Teraz juz prosze Panstwa – nie ma co udawac, ze te stosunki sa bardzo dobre. Popieram tez wiekszosc tych komentarzy na korzysc Pani artykulu, totez dublowac mysli w nich zawartych chyba nie ma sensu. Zycze powodzenia i niech Pani wie, ze na Litwie sa madrzy Polacy, w Polsce rowniez, ale za nich reczyc nie moge, ktorzy rozumieja istote problemu i maja dosyc siedzenia cicho i sluchania glupot pod ich adresem, czy to polskich z Polski, czy polskich z Litwy, czy litewskich.

  41. ted mówi:

    bardzo prawdziwe-p.Jozefie i tak samo celne-p.Beato.Pozdrowienia.

  42. d mówi:

    czy mozna sie dowiedziec, w jakim charakterze autorka brala udzial w opisanym posiedzeniu?

    generalnie podjecie tematu na lamach KW zasluguje na pochwale. natomiast dziwny wydaje sie kontekst publikacji, a mianowicie – udzial w polskim gremium, reprezntujacym panstwo polskie, osoby postronnej[?], ktora na dodatek upublicznia wypowiedzi uczestnikow posiedzenia w prasie, nie kryjac wlasnych emocji i stosunku do niektorych cytowanych przez nia osob.

  43. Auchan mówi:

    Beata Nanevič

    Vilniaus rajono savivaldybės administracija
    Užsienio ryšių ir informacijos skyrius
    vyr. specialistė

    to jest Pani?

  44. andrzej mówi:

    Masz rację , Tomaszu .

  45. tomasz mówi:

    Przy okazji.Przypominam sobie że jak jeszcze pełniłem funkcję Przedstawiciela Internautów jeden z internautów miał wobec mnie pewne oczekiwanie. Nie pamiętam kto, musiałbym pogrzebać a nie chce mi się.Rzecz dotyczyła Karty Polaka.Ten internauta domagał się żebym spowodował pojawienie się w KW wywiadu z Widackim który by się wypowiedział na temat KP i jak należy rozumieć jej posiadanie w świetle prawa. Stanowczo odmówiłem zrealizowania tego postulatu.Nie chciałem wyjaśniać dlaczego.Ten internauta miał chyba nawet do mnie pewien żal po napisałem “Nie i koniec”.On pisał że przykro mu że tak mu “zatrzaskuję drzwi przed nosem”. Teraz już mogę wyjaśnić. Zdanie na temat pana Widackiego jego wypowiedzi i działalności na Litwie (zresztą nie tylko na Litwie) już wtedy miałem wyrobione. Nie chciałem jednak tego rozwijać bo są takie sytuacje kiedy lepiej nawet wydać się niegrzecznym niż spowodować wieksze szkody.I to była taka sytuacja.Teraz już mogę to wyjaśnić. I mam nadzieję że ten internauta jeśli to przeczyta, już mnie rozumie lepiej i żalu nie ma.

  46. Walter mówi:

    pien pisał: “Rosyjski jest(…) najpopulatniejszy,najpiekniejszy” — z powodu swojej skomplikowanej gramatyki i masy wyjątków ten język jest nawet trudniejszy do wyuczenia niż Litewski.

  47. Walter mówi:

    Angielski też stał się nieco lingua franca nie z powodu swej łatwości jak to ci anglicy często myślą, ale z powodu Imperium Angielskiego + Stanów Zjednoczonych.

  48. dobrze mówi:

    czas zrozumiec, ze oszusci podobni tomaszewskiemu zbijaja sobie maslo, na maszynie wyborczej. Troche tego masla oddaja kolesiom przy korycie. A pozostalym figa z maslem

  49. tomasz mówi:

    do dobrze:W kontekście tego artykułu oraz rozmowy tu prowadzonej twój post najlepiej określa powiedzonko dość wulgarne:

    Ni do rymu.Ni do taktu.Wsadź se c…a do kontaktu.

    🙂

  50. Czytelnik mówi:

    Do Miss: Glod mediow polskich na Litwie,bo niema co czytac.Prosze podac gdzie jest co czytac,gdyby wiecej bylob czytelnikow,to napewno bylyb ciekawsze i nasze gazety.

  51. Nerijus mówi:

    I am very sorry my Polish is very poor (I am getting better though), that I write in another lingua franca.

    Above one commentator showed the liberty to state, that we cannot judge the same the developments and state of minority education system in Lithuania to one of Belorus or Ukraine.I tell you what about European standards on treating minorities and their education .Get real and stop talk nonsense. There were no such standards. The term was designed by Poland and with one mere intention to push it on the new naive neighbours. Just the useful term that embodies political stand and means of some beneficial sort of political strategy to gain more rights for their Polish communities in the East. Just like Russia invented and enforced the usage of the term near abroad. Very good achievement of Polish diplomacy indeed.

    Some commentators complain the lack of Polish media here some complain the lack of interest. Let me tell my experience. There were no Polish movies to buy or rent in Vilnius at all. Usually DVD‘s are translated only in LIT, LAT, EST, RUS. Roughly speaking Vilnius has the same population of Russian and Polish (2? To 2?%). But it astonishes me greatly to see how much newspapers and books in Russian we have in supermarket shelves and how little Polish. I am learning Polish at moment, but found very few books to support my studies, the same problem was encountered when I tried to find Polish language courses at my convenience. Is there a Polish language in cash machines? No.

    I am right in putting this question then does Polish government look in the right direction?

    (Translated by google)

    Ja bardzo przepraszam mój polski jest bardzo słabe (jestem jednak coraz lepiej), że piszę w innym lingua franca.

    Powyżej jeden z komentatorów wykazało wolności do stanu, że nie możemy tego samego sędziego rozwój i stan systemu edukacji mniejszości na Litwie do jednego z Białorusi lub Ukraine.I powiedzieć, co europejskie standardy w traktowaniu mniejszości narodowych i ich edukacji. Get rzeczywistym i zatrzymać pleść bzdury. Nie było takich norm. Termin został zaprojektowany w Polsce i jeden z zaledwie zamiar naciskać go na nowych naiwnych sąsiadów. Tylko użyteczne termin ucieleśnia polityczny i oznacza niektórych korzystne rodzaju strategia polityczna, aby uzyskać więcej praw dla społeczności polskiej na Wschodzie. Podobnie jak Rosja wymyśloną i egzekwować stosowanie terminu bliskiej zagranicy. Bardzo dobre osiągnięcia polskiej dyplomacji w rzeczywistości.

    Niektórzy komentatorzy narzekają na brak polskich mediach tutaj niektórzy skarżą się na brak zainteresowania. Pozwól mi powiedzieć moje doświadczenie. Nie było polskich filmów kupić lub wypożyczyć w Wilnie w ogóle. Zwykle DVD są tłumaczone tylko w LIT, LAT, EST, RUS. Ogólnie mówiąc Wilno ma taką samą ludności rosyjskiej i polskiej (2? Aby 2?%). Ale znacznie astonishes do mnie, aby zobaczyć, jak wiele gazet i książek w języku rosyjskim mamy w supermarkecie półki i jak mało polski. Jestem nauki polskiej w momencie, jednak bardzo niewiele książek do wspierania studiów, ten sam problem został napotykane przy próbie znaleźć kursy języka polskiego w mojej wygody. Czy istnieje w języku polskim bankomaty? Liczba

    Mam prawo w tej kwestii a następnie oddanie polski rząd nie patrzeć w dobrym kierunku?

  52. ViP mówi:

    ble, ble, ble, a życie ucieka. Za trzy, cztery pokolenia nawet “województwo” litewskie utracim! Dzięki Ci panie Widacki

  53. kiwia mówi:

    do jozef: sama jestem z jednej z takich wsi, wiec mniej wiecej wiem jak to wyglada. internet z roku na rok jest tanszy i jezeli kogos stac na utrzymanie telefonu stacjonarnego to nie ma problemu z podlaczeniem sie do internetu. poza tym, w instytucie polskim jest sporo literatury i prasy z polski, ale nigdy nie widzialam tam tlumow ani kolejek.
    chyba nie dlatego ze polakow nie stac na dojazd do wilna 😉

  54. kiwia mówi:

    do tomasza: dziekuje za zaproszenie, zajrze tam i nadrobie nieprzeczytane posty 🙂 no i sprobuje przydac sie do czegos w tworzeniu Rady.

  55. The Observer mówi:

    kiwia: Aż dziw bierze. Czyżby w Wilnie nie było polskiej księgarni, a gdybym ją otworzył, ciekawe jakie przeboje by z tym były. Może sama postarasz się o takową.
    VIP: nie bój nic, zarośnie lasem i na nowo trzeba będzie karczować lasy i historia zatoczy koło.

  56. kiwia mówi:

    do The Observer: nie rozumiem dlaczego cie ‘dziw bierze’?

  57. tomasz mówi:

    do The Observer: Gdybyś był bardziej uważny i wiedział co nieco o sprawach na jakich temat lubisz się wypowiadać to by cię tak “dziw nie brał”. Lubisz mówić innym co mają robić. Bo ty sam nic nie możesz.Przecież nie jesteś w rządzie. 🙂
    Moim zdaniem możesz coś robić i ty.Mam nawet jakieś tam pomysły. Jak jesteś zaintersowany to podaję e-maila: lesmas@interia.eu

    A taka księgarnia już jest. Reklamuje się nawet na tej stronie. 🙂

  58. józef mówi:

    Szanownej “kiwia” : przyzna Pani jednak, że Internet to zupełnie inna forma kształtowania duchowości (kultury) aniżeli książka. Poza tym czytelnictwo nigdy nie było sprawą masową zwłaszcza wśród “ludu”. W dziesiejszej Polsce jeśli wierzyć badaniom większość obywateli w ciągu roku nie przeczytała ani jednej książki. I to się chyba nie zmieni. Kuturotwórczą rolę i wielkie zadania w tym zakresie mają organizacje ; choćby ZPL no i oczywiście samorządy (o szkołach nie wspominając). Sądzę poza tym, że właśnie na Wileńszczyźnie gdzie więzi społeczne nie są aż tak “pozrywane” jak w Polsce istnieje jakiś zakres pola do działania dla w/w oraz – nie wstydźmy sie tego organicznikowskiego pojęcia – miejscowej inteligencji. pozdr.

  59. tomasz mówi:

    do Józef: Po czym wnioskujesz że “na Wileńszczyźnie gdzie więzi społeczne nie są aż tak “pozrywane” jak w Polsce”?

  60. kiwia mówi:

    do józef:
    niestety się nie zgadzam z tym że “ktoś coś” musi zrobić żeby ludzie zaczeli czytać albo interesować się kulturą. największym problemem Polaków na Litwie jest PASYWNOŚĆ i BIERNOŚĆ. jeżeli to się nie zmieni, nie pomogą ani akcje rządu polskiego ani awpl ani pozytywne nastawienie rządu litewskiego.
    to że ludzie nie czytą książek jest faktem, ale to nie znaczy że się nie czyta gazet. jeżeli chodzi o internet to dostrzegam więcej plusów niż minusów i wydaje mi się bardzo pozytywne np to, że prawie wszystkie gazety i czasopisma mają swoją wersję cyfrową, która czasem jest bogatsza niż wersja papierowa (np wideo, linki do innych źródeł informacji).
    Problem polega na tym, że ludzie się po prostu NIE INTERESUJĄ. Tak niestety jest na całym świecie: po pierwszych falach fascynacji globalizacją i szybkim przepływem informacji nastąpiła epoka lokalizmu albo ucieczki od informacji bijącej ze wszystkich stron. ale to już trochę inny temat 😉

  61. tomasz mówi:

    do kiwia:Zgadzam się.Nie raz stykałem się z tymi zjawiskami (pasywność i bierność). Moim zdaniem najlepiej tę spłeczność opisuje zwrot który często słyszałem:

    A NA CO TO?

  62. kiwia mówi:

    A NA CO TO? no wlasnie. hehhehe

  63. brat marcin mówi:

    No właśnie. Hehehe. Tyle tylko, moi drodzy, że w ten sposób sami zdajecie się mówić to nieśmiertelne “A NA CO TO?”.
    Problem z biernością miejscowych Polaków, wynikającą z totalnego pozbawienia ich inteligencji, własnego przywództwa i nachalnej propagandy kultury chołchozu, rozwiązać można w jeden tylko sposób. Właśnie KTOŚ COŚ powinien zrobić.

    Tym CZYMŚ jest wyjaśnianie, długie, żmudne i cierpliwe, NA CO TO. Daje to efekty. Po latach tłumaczenia, NA CO oddawać dzieci do szkół polskich, maleje skala oddawania ich do szkół litewskich, a rodzic, który w towarzystwie powie, że oddaje dziecko do litewskiej szkoły, bo to “da jemu przyszłość”, będzie uchodził za durnia. Jeszcze 10 lat temu uchodził za światłego człowieka, dbającego o swoje dziecko.

    Właśnie tylko poprzez żmudne drążenie tej skały pasywności, kropla po kropli, można coś zdziałać. KIMŚ, kto to robi, powinniśmy być my wszyscy.

    I na koniec taka mała uwaga do kolegów Tomasza i Kiwii, z treścią wypowiedzi których się zgadzam, chociaż z intencją i sposobem jej wyrażenia – nie. Otóż, moi drodzy, bierność i pasywność oznaczają dokładnie to samo, i nie ma potrzeby mówić o nich jako o dwóch zjawiskach 😉

  64. kiwia mówi:

    chodzi o to, że nie KTOŚ COŚ musi zrobić tylko JA COŚ musze zrobić, dopiero wtedy by nastąpiła zmiana dyskursu 😉 najgorsze jest to, że nawet jak ktoś podejmuje jakąs inicjatywe, spotyka się z ową biernością, chociaż on sam już faktycznie ją przełamał. widać to np w dyskusji o utworzeniu Rady Kuriera. wiekszość albo nie widzi jej sensu, albo chce pozostać z boku i jedynie obserwować.

    dlatego też warto tworzyć coś takiego jak wspomniana Rada, nawet jeżeli nic by z tego nie wyszło

  65. kisa mówi:

    Czyzby, p. Beatko, nie boi sie Pani odcinac galezi na ktorej wszyscy siedzimy (dofinansowania szkol, mediow, organizacji spolecznych itp). Litwini nas nie lubia, czy warto dodatkowo draznic koroniarzy? Przyznajmy sie szczerze- w Polsce rowniez nikt na nas nie czeka z otwartymi rekoma. I tu, i tam jestesmy obcym cialem. Moze rzeczywiscie warto samym zadbac samym o swoje interesy, tylko w sposob bardziej cywilizowany, a nie “sypac blotem”dobierajac ladnych slow.

  66. czarek mówi:

    zamiast tanich rad 2 pytania czy jest miedzy wami ktos kto uwaza sie za polsko jezycznego litwina nie ma w pytaniu ironi tylko ciekawosc pyt 2 czy litwa moze wprzyszlosci stac sie pln wsch szwajcaria mam przed soba szwajcarski billete 20 francs po jednej stronie napisane po niemiecku-75% i romanicze 07% nadrugiej stronie po francusku 18 %i italian 6%

  67. The Observer mówi:

    Tomasz: dzięki za maila, może skorzystam, mogę to co mogę – urabiać opinie publiczną, napisałem o księgarni, bo nie normalnym byłoby, żeby nie było księgarni, chociaż litwa to niewielki odcinek moich zainteresowań, nie śledzę wszystkiego na bieżąco i nie mam ścisłych kontaktów z Wileńszczyzną, tak jak ty.

  68. The Observer mówi:

    czarek: mogłaby ale wątpię to, to nie leży w naturze tych ludzi, Szwajcaria to specjalny sposób myślenia, radykalnie różny, tam teoretycznie nie ma “społecznego nacjonalizmu litewskiego”. Wolność dla swoich współobywateli bez względu na wyznanie czy narodowość, to podstawa.

  69. nurek mówi:

    Wypada sie tylko dziwic, ze taki niedopracowany maloinformujacy artykulik o ambitnym tytule wzbudzil taka dyskusje (prowokacja?).

  70. józef mówi:

    ad 60, byłby to zbyt długi wywód. Taki po prostu mam ogląd sytuacji po wielu latach obserwacji i przemyśleń.

  71. józef mówi:

    PS. do 71. O Polakach w Polsce bardziej myślę już jako o społeczeństwie niż o narodzie (chciałbym się pomylić) i w pełni zgadzam się z diagnozami Rafała A. Ziemkiewicza.

  72. Znad Solczy mówi:

    Powinniśmy po prostu nauczyć się sami WYEGZEKWOWAĆ należne dla nas prawa.
    1.Konwencja ramowa o ochronie mniejszości narodowej
    Art.5.2 …Strony powstrzymają się od działań lub praktyk mających na celu asymilację osób należących do mniejszości narodowych wbrew ich woli i będą chronić te osoby przed jakimkolwiek dziełaniem mającym na celu taką asymilację
    Art.10.2 Na obszarach zamieszkałych tradycyjnie lub w znaczącej ilości przez osoby należące do mniejszości narodowej, o ile osoby te tego sobie ZAŻYCZĄ, i tam gdzie takie życzenie odpowiada rzeczywistym potrzebom, strony będą starać się zapewnić na ile to możliwe, warunki, które umożliwią używanie języka mniejszości w stosunkach pomiędzy tymi osobami a organami administracyjnymi
    Art.11.2 W rejonach tradycyjnie zamieszkałych przez znaczącą ilość osób należących do mniejszości narodowej, strony będą starać się,zgodnie z obowiązującym prawem, w tym także,tam, gdzie to stosowne, umowami z innymi państwami oraz przy uwzględnieniu ich specyficznych warunkow, umieszczać również w języku mniejszości, tradycyjne nazwy lokalne, nazwy ulic i inne oznakowania topograficzne o charakterze publicznym, o ile istnieje tam wystarczające zapotrzebowanie na takie oznakowania
    Art.12.3 Strony zobowiązują się popierać równy dostęp osób należących do mniejszości narodowych do oświaty na wszystkich poziomach.
    Wiele praw dla mniejszości przewiduje Europejska Karta Języków Regionalnych lub Mniejszości Narodowych. Ale są trudności i niedomówienia, które wykorzystuje strona litewsko-lietuviska. Naprzykład, „tam gdzie takie życzenie odpowiada rzeczywistym potrzebom”, „zapewnić na ile to możliwe”, „ tam gdzie takie życzenie odpowiada rzeczywistym potrzebom”, „o ile istnieje tam wystarczające zapotrzebowanie”. Zadaniem polityków musi być wyegzekwowanie swoich praw, w razie potrzeby organizować lokalne referendum. Liczyć należy tylko i wyłącznie na siebie. Jeżeli strona polska pomoże, Bóg zapłać, ale tyle już razy przekonaliśmy się o dwulicowości polskich polityków, którym wąsko partyjne interesy, a także swoje osobiste są o wiele ważniejsze, niż narodowe. Niech składają “hołd” interesom państwa podczas wspólnych litewsko-polskich popijaw, nieszczerych w swojej treści, ale my musimy strzec swojich interesów, bo czas nagli, procentowa ilość Polaków na Litwie drastycznie maleje, a mających jakiekolwiek dążenia do podtrzymania kultury i oświaty w języku ojczystym już jest na granicy niebezpieczeństwa i może za kilka lat dosięgnąć krytycznego punktu, gdy dojdzie do krytycznej masy, z którą już nie da się zrobić niczego. Umiejętne sporządzenie raportów o naruszeniach lub niewykonaniu zobowiązań i działanie na poziomie międzynarodowym. Jednocześnie trzeba przekonywać stronę litewską, że przestrzeganie praw rdzennej mniejszości, wzmocni państwo litewskie. Raz na zawsze wybić szyderczo chytry chwyt litewski o rzekomo licznej grupie innych mniejszości, nagminnie tłumacząc, w tym i dla prostych Litwinów, różnicę pomiędzy rdzenną mniejszością, zamieszkałą od wieków, od mniejszości napływowej, tym bardziej nie mieszkającej w zwartych skupiskach

  73. tomasz mówi:

    do józef: A ja mam zupełnie inny. Moim zdaniem jeśli o to chodzi to wcale nie ma specjalnych różnic pomiędzy Polska a Wileńszczyzną.I szkoda że jednak nie zdecydowałeś się na wywód.

    do brat marcin i kiwia: Zgadzam się z “bratem marcinem” ale jednak bardziej z “kiwią”. Bo właśnie o to chodzi.Nie KTOŚ tylko JA.I o to nam chodziło.Bo to że większość widzi że jest źle to fakt.A drugim faktem jest to że taka sama większość uważa że KTOŚ powienien coś z tym zrobić. Popełniłem newet komentarz dla KW (ukazał się swego czasu w papierowym wydaniu) dokładnie pod tym tytułem: Ktoś powinien coś z tym zrobić.

    do The Observer:Mam nadzieję że jednak skorzystasz. Nie myśl że szukam okazji do pyskówki ale powiem szczerze.Tak jak ty “urabiasz opinię publiczną” to chyba już gorzej tego robić nie można. Bo nie tylko jest to całkowicie nieskuteczne i sprawadzasz się sam do roli kolejnego forumowego trolla który praktycznie zawsze ma do powiedzenia tylko jedno.I tylko jedno remedium na wszystkie kłopty.Na dodatek zupełnie nie realne. PO drugie dostarczasz argumentów Litwinom a bardziej ich strachom i kompleksom.Proszę o to prawdzwy cel Polaków – podbój, zabór, wojna.
    I właśnie dlatego nie raz ci pisałem że twoja działalność tutaj przynosi praktycznie tylko szkody.I dlatego staram się zwalczać twoje posty wtedy kiedy granice przekraczasz a nie jest to wcale rzadko.O czym wszyscy wiedzą. Słowem nic pożytecznego z tego twego “urabiania” nie wynika.Natomaist jeśli byś zrobił coś konkretnego to mogłoby.

  74. brat marcin mówi:

    Właśnie dokładnie to napisałem. Ten KTOŚ to my wszyscy. Jak widzę przynajmniej część CZEGOŚ, co powinno się zrobić, też powiedziałem.

  75. tomasz mówi:

    do brat marcin: Odczytałem to inaczej.Skoro jednak tak to nie ma sporu.

  76. tomasz mówi:

    do kisa: Daj spokój dziewczynie.Owszem.Sam napisałem że wnioski zawarte w artykule a nawet w samym tytule są jednak zbyt daleko idące. Nie oznacza to jednak że nie należy pisać o tego rodzaju wypowiedziach NIEKTÓRYCH polityków z Polski. Nawet trzeba.

  77. The Observer mówi:

    Tomasz: strachy na lachy, to czy mają (pewnie mają kompleksy) nie bardzo jest ważne, ważne że chcą nas “zniszczyć”. Niech wiedzą że się to nie uda, nikt nie będzie Polakom pluł w twarz, ma to swoje skutki uboczne i sygnał. To po prostu SYGNAŁ, że w końcu sami oddadzą nam to co dostali. Może byłoby tak najlepiej, pozbyli by się wtedy kompleksów. Czy nie lepiej siedzieć na Żmudzi, po co im nasz problem.
    Twoja polityka drobnych kroczków i konsensusu rozmów nie sprawdziła się, 15-20 lat czekamy i co nic. Nie ma na co czekać. Skoro nie chcą, to trzeba inaczej, czy to jest realne czy nie, to wszystko zależy od nas.

  78. tomasz mówi:

    do The Observer:Zapomnij w takim razie o moim adresie e-mailowym.To nie ma sensu.Snuj sobie dalej te swoje mżonki o wodzu na białym koniu itp.
    To co napisałeś świadczy wyraźnie że nie masz zamiaru robić nic konkretnego.Tak wygodniej i bezpieczniej. Bo do tego sprowadza się twoja “polityka”. Możesz sobie czekać na to aż SYGNAŁ zacznie działać. Za ile lat? Dziesięć, dwadzieścia…..a do tego czasu ty będzie tylko płótł androny na forum KW. Chcesz się tu przedstawiać jako wojowniczy “rycerz:.Twoje prawo.Nie jesteś w tym oryginalny.Taki rycerz już był w literaturze.Don Kichot się nazywał 🙂

    ps: Co ty bredzisz o jakieś mojej polityce drobnych kroczków i konsensusu rozmów to chyba tylko ty jeden wiesz. 🙂

  79. józef mówi:

    ad 74. To normalne, że Ktoś ma inny pogląd. Rzecz w tym, że zdarzają się dyskutanci, którzy “zawsze” – ‘muszą’ mieć inny pogląd. Miałem kiedyś taką “przyszywaną teściową”, która nie wiedziała, że jest sofistką. Każdy mój pogląd – zdanie kwestionowała lub poddawała krytyce (nie zawsze złośliwie, ale … dla zasady!). Wymyśliłem zatem kontrsofizmat : gdy chciałem by jakaś kwestia została załatwiona “po mojemu” ; podawałem odwrotne od pożądanego (przeze mnie) rozwiązanie – propozycję. To, oczywiście było natychmiast kontrowane więc niby po namyśle zgadzałem się z Tą Panią i tak, wychodziłem “na moje”. To, taki skrót koncepcji myślowej … pozdr.

  80. tomasz mówi:

    do józef: Tak to normalne. Ja też stykam się z takimi przypadkami.Na przykład “józef” ma zawsze inny pogląd niż ja.Gorzej z uzasdnieniem ale mniejsza z tym. 🙂

  81. The Observer mówi:

    Tomasz: 1. dziadek, gdyby tak myślał już by było dawno po Wileńszczyżnie. Kto ci broni, nie chodzi mi o żadnym białym koniu, tylko zaostrzeniu realnym stosunków z litwą, być może potrzebna będzie powtórka z rozrywki, może tak może nie….
    2. Kto ci broni, działaj sobie w dobrej wierze o ile będzie to skuteczne, nie muszę z tobą tego robić!
    3. Jesteś wyznawcą rozmów i konsensusu z lt, cieszyć się jak lt. rzucą ci jakiś ochłap – jesteś?

  82. tomasz mówi:

    do The Observer:
    1. Dziadek był inteligentny i wiedział kiedy coś ma szanse powodzenia a kiedy nie.Skoro ty wierzysz że wojna z Litwą jest realna to ..coż.Powodzenia.Wierzysz też że w Tatrach śpi rycerz Giewont co ma na nosie krzyż? 🙂
    2. Owszem.Nie musisz robić tego ze mną.A najlepiej nic nie rób tak jak to robisz teraz.Bo żenujące występy na forum nie traktuję jako jakąkolwiek formę działalności.Tylkowłaśnie jako żenujące występy na forum KW.
    3. A możesz mi uprzejmie wskazać gdzie gdzie to jestem niby tym wyznawcą bo za cholerę nie mogę sobie tego przypomnieć. Przy okazji wskaż mi też gdzie to sie cieszę jak LT rzuci MI jakiś ochłap. 🙂

  83. kiwia mówi:

    do The Observer: czlowieku w jakim ty swiecie zyjesz, myslisz ze sie da rozwiazac problemy zaostrzajac stosunki z litwa, na sile? Panu podziekujemy za taka pomoc 😀

  84. The Observer mówi:

    1. Nie od inteligencji to zależy tylko od politycznego wyczucia chwili, chociaż przydaje się. Raczej chodzi mi o wątpliwości, których raczej nie miał w tej kwestii, gdy chodziło o stawianie ultimatum.
    2. MEGALOMAN. Na dodatek udający monopolistę. Żenujący to wydajesz się ty, że załatwione zostaną nasze postulaty, co widać po niecałych 20 latach, jak dotychczas, to ja mam rację, czekaj sobie tatka latka, tylko żebyś nie przespał tej chwili, jak szansę utracimy. Ja tylko sygnalizuję – nic więcej, chcesz rozmawiać – proszę bardzo.
    3. Poczytaj sobie twoje stanowisko, to co pisałeś 2 lata temu i dzisiaj. Podskakujesz z radości, jak ci coś powie Kubilius czy inny aparatczyk, że coś się zmieni, zrobi nadzieję. Patrz reakcja Kalinosia-Sikorskiego albo tego Holendra z OBWE.

  85. The Observer mówi:

    kiwia: robienie nas w ch…. po 20 latach “partnerstwa” to wystarczający dowód do zejścia na inną drogę. Jak matkę biją i znieważają, to nie zastanawiam się, tylko uderzam.

  86. tomasz mówi:

    do The Observer:
    1. Rozumiem twoje lekceważenie inteligencji. 🙂
    Piłsudski żadnego ulitmatum Litwie nie stawiał.Co więcej właśnie wiedział że fakty dokonane w tamtej sytuacji mogą stać się obowiązującymi ale nie muszą. Dlatego był “bunt” Żeligowskiego.Powtarzam w TAMTYCH REALIACH.
    2. Wzajemnie. 🙂 Nieprawdą jest że przez te 20 lat nic nie zostało zrealizowane. Tak może twierdzić tylko ktoś kto zna sytuację z perspektywy internotywch ględzeń.
    Co prawda jestem przekonany że traktowanie cię poważnie nie ma najmniejszego sensu ale spróbujmy.Rozmawiajmy.Proszę bardzo co powinnyśmy robić i ty i ja? Według ciebie.
    3. Poczytałem.Nie widzę specjalnej różnicy.Jeśli jest to proszę mi ją wykazać. W przeciwnym przypadku będę to traktował jako zwykłą insynuację. Podobnie jak to moje “skakanie z radości” i tym podobne historie.

    ad twój post numer 86.Już ci raz pisałem ale warto powtórzyć. Propnuję żebyś ruszył w bój ze sztandrem w dłoniach.Na nim umieść napis który najlepiej charakteryzuje twoją postawę.A jest to częśc tego postu.
    Napis powienien brzemieć:

    NIE ZASTANAWIAM SIĘ.

    🙂

    Już po raz kolejny właśnie Polacy z wileńszczyzny “dziękują” ci za twoje usługi.Myślałeś kiedyś choć przez chwilę, dlaczego?
    Chyba nie. Bo “sztandar” z napisem “NIE ZASTANAWIAM SIĘ” przesłonił ci wszystko…

  87. tomasz mówi:

    Można myśleć też i tak 🙂 🙂 🙂

    My nie dręczymy się pytaniami
    Wolimy szare miasta i je kochamy
    Brudne domy, ciemne ulice
    Miejsca gdzie nocą zaczyna się życie.

    Gdzie glina nie wejdzie no, bo się boi
    Obcych spotkają tu tylko kłopoty
    Gdzie młodzież jest brudna i lubi picie
    Tutaj zaczyna się prawdziwe życie.

  88. bobrowniczy mówi:

    Ależ tu są samorodne talenty i OMNIBUSY.Żeby choć tej bitej piany mozna było zjeść.

  89. The Observer mówi:

    Tomciu: 1. Stawiał w rozmowie z Voldemarasem, zachowały się zapiski z rozmów z nim. Oczywiście realia są nieco inne, ale zasada ta sama. Oprócz inteligencji trzeba mieć wyczucie chwili, poparcie, spryt i parę innych rzeczy, jak nie wiesz tego, to z intelygencją cosik kiepsko u ciebie.
    2. Jeżeli uważasz, jak na “partnerstwo” że dużo, to ci wyjaśniam że najważniejszych rzeczy nie dokończono lub nawet nie tknięto. Dawno powinniśmy nie ględzić na oczywiste tematy.
    Już ci pisałem, pola manewru nie ma za dużego – skoro rozmowy nic nie dają, to co twoim zdaniem powinniśmy zrobić – czekać na śmierć czy działać, straszyć a w końcu dokonać “anszlusu”. Czasem głupie z pozoru decyzje wydają się najlepsze. Chyba że chcesz porwać Songajłę jako zakładnika, może poskutkuje, zobaczymy.
    3. To są różnice czy ich nie ma? zastanów się. To odwołanie do E. Niewiadomskiego – poczytaj sobie, chyba że matki nie szanujesz!

  90. tomasz mówi:

    do bobrowniczy:Na pieszczotę to trzeba zasłużyć. 🙂

    Observerku:
    1.I twoim zdaniem można zrobić teraz tak samo? 🙂 Kto na tym więcej straci?
    To ja wolę swoję “kiepściutką inteligencję”.
    2. No to się dzoiwedxizałem jaki jest twój pomysł.Anschluss (po niemiecku jakże to “patriotycznie”).Dlaczego nie jestem zaskoczony? 🙂
    3. Nie ma.A jak są to prosze je udowodnić.

    Radzę ci dobrze odczepić się od mojej matki. Przy okazji fajne wzorce.Gratuluję 🙂

  91. The Observer mówi:

    Komentarz usunięty za złamanie regulaminu.

  92. tomasz mówi:

    Nie wiem co tu było ale mogę się domyślić.Tak się zawsze kończy choćby próba dysksuji z Observerem. 🙁

  93. The Observer mówi:

    1. To kwestia techniczna, myślę że dzisiaj byłoby łatwiej i po sprawie, po problemie, trochę krzyku i odwagi.
    2. Użyłem niemieckiego, bo polski jest cenzurowany.
    3. Popatrz na twoje egzaltowane posty “Kalinosiu-Sikorski” albo “Holender z OBWE” w poprównaniu z tymi sprzed 2 lat.
    Nie o twoją matkę chodzi …….., tylko o Ojczyznę. Ten wzorzec było 10 razy patriotyczny niż ty?

  94. room mówi:

    O dyskryminacji. Dlaczego Polacy są “dyskryminowani” najlepiej tłumaczy post jóżefa: “na Wileńszczyźnie większość Polaków to ludzie słabo wykształceni i bardzo niezamożni : dla Takich, Internet to tabula raza i kosztowna (oraz mentalna) niemożliwość ? Pomijam już infrastrukturę tamtejszych wsi”. Dlatego pani Beatko trzeba w kierunku dokształcania Poaków pracować, a nie w narzekać, że do pracy nie przyjmują. A jeśłi gdzie otwarcie i dyskryminują ludzi z powodu ich narodowości, poglądów politycznych, czy apolityczności, to właśnie w instytucji gdzie pani pracuje. No nie? Pani najlepiej o tym powinna wiedzieć…

  95. The Observer mówi:

    room: przecież jakaś inteligencja jest!!

  96. brat marcin mówi:

    The Observer: jest, ale Room nawet w jednym budynku z inteligencją nie przebywał. Natomiast w rosole “postępowości”, “liberalizmu” i poprawności politycznej to się najwyraźniej zamarynował, bo takich bzdur już dawno nie czytałem.

  97. tomasz mówi:

    do The Observer:
    1. Taaaaa….Znaczy atak na sojusznika z NATO i UE to “kwestia techniczna”. 🙂
    I z kim ja tu gadam?
    2. Nie dlatego.Dlatego że osoby o twoich przekonaniach najczęściej lubują się w nazistowskiej stylistyce i symbolice. Co nie przeszkadza im uważać się za “jedynych prawdziwych patriotów”. 🙂 I piętnować np podbne zachowania wśród niektórych na Litwie. 🙂
    3. Ty oczywiście niemasz najmniejszego pojecia co to jest “egzaltacja”. Proponuję zatem żebyś nie używał tak trudnych słów. 🙂
    No to doczekam się wreszcie na to porównanie czy dalej będą tylko insynuacje?

    To twoja ojczyzna jest na wileńszczyźnie? Ciekawe.To czemu w “ojczyźnie” byłeś tylko raz?

    Faktycznie.Patriota. Zabił prezydenta RP. To ja nie chcę być takim “patriotą” jak ty i on.

  98. The Observer mówi:

    1 Taki sojusznik to żaden sojusznik.
    2. Uważałem cię z bardziej inteligentnego, skoro po anszlusie uważasz, żem nazista. Winszuję skojarzeń.
    3. “Zgadza się.Będa zmuszone bo upieranie się przy tym zwyczajnie się nie opłaca.I po co to było?” – 2 lata temu tak nie mówiłeś!
    3. Tam, gdzie Polacy, tam Ojczyzna.
    4. Ale błyskasz wiedzą to pewnie twoja inteligencja. A Haller to też knot wobec ciebie.

  99. tomasz mówi:

    do The Observer:
    1. I zapewne to przekona pozostałych sojuszników Polski że nie ma sprawy. 🙂
    2. Nie tylko po tym.I doskonale o tym wiesz.
    3. Owszem mówiłem. W każdym razie taki był sens.Ty natomiast kłamiesz bo jest to tobie wygodne.
    4. To może zacznij od “wyzwalania” Chicago albo Kazachstanu. 🙂
    5. No błyskam.Ty natomiast nie potrafisz zliczyć do pięciu. 🙂
    To Haller też zabił jakiegoś prezydenta RP że tak go szanujesz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.