40
Tysiąclecie Imienia Litwy:
Piękny wieniec Wileńszczyzny

W bieżącym roku Litwa obchodzi Tysiąclecie Imienia Litwy. Z tej okazji w całym kraju odbywają się okazyjne uroczystości. Władze rejonu wileńskiego również pamiętają o tej ważnej dacie w dziejach państwa litewskiego.

Pokaz strojow narodowych

Prezentacja strojów narodowych

27 czerwca w Ośrodku Kultury w Rudominie odbyła się zorganizowana przez Wydział Kultury, Sportu i Turystyki Administracji Samorządu Rejonu Wileńskiego impreza, na którą złożyły się wystawa pt. „Kraj ten Litwą się nazywa”, prezentacja strojów narodowych i dziedzictwa kulinarnego Wileńszczyzny.

Imprezę zainaugurowało otwarcie wystawy w Centralnej Bibliotece Rejonu Wileńskiego. Zabierająca głos kierowniczka Działu Obsługi Klientów Elana Veikšnienė w kilku słowach opowiedziała o historii powstania państwa litewskiego, wspominając o tym, że w 1009 r. w Roczniku Kwedlinburskim po raz pierwszy wymieniono Litwę, a we wzmiance była mowa o męczeńskiej śmierci koło Nowogródka św. Brunona z Kwerfurtu, chrystianizującego te tereny. Elana Veikšnienė wraz z kierowniczką Działu Zarządzania i Metodyki Violetą Dudutienė zaprezentowały książki i albumy z tej wystawy, m. in. „Metrykę Litewską”, „Pierwszy Statut Litewski”, angielsko-litewskie wydanie książkowe listów Giedymina, duży album z pięknymi zdjęciami pt. „Niewidziana Litwa” autorstwa Mariusa Jovaišy, który 8 egzemplarzy tego albumu sprezentował Centralnej Bibliotece. Nie sposób pominąć zaprezentowanych wydań książkowych z ekspozycji „Skarbiec Wileńszczyzny”. Wśród nich znalazły się opracowania pracowników Centralnej Biblioteki Rejonu Wileńskiego o niektórych miejscowościach Wileńszczyzny, m. in. o Rudominie. Następnie impreza przeniosła się na niższe piętro gmachu Ośrodka Kultury, w którym licznie zgromadzoną publiczność powitała dyrektor ośrodka Birutė Paramonova, ubrana w narodowy strój litewski.

Z referatem o historii Wileńszczyzny wystąpił nauczyciel historii Gimnazjum „Rytas” w Rudominie Arvydas Norkunas. Podkreślił w nim fakt, że na Wileńszczyźnie od dawna zamieszkiwała i nadal mieszka liczna diaspora polska, litewska, białoruska, żydowska oraz tatarska.

Zabierająca głos wicedyrektor Administracji Samorządu Rejonu Wileńskiego Rita Tamašunienė życzyła zebranym miłych chwil. „Uwijemy piękny wieniec na Tysiąclecie Państwa Litewskiego” – mówiła wicedyrektor. Radny Samorządu Rejonu Wileńskiego Michał Treszczyński podziękował za ciekawą wystawę, życzył wszystkim obecnym, by nie zabrakło chęci do dobrej piosenki i skocznego tańca.

Publiczność oglądała fragmenty filmu dokumentalnego o Litwie, w którym wspominano o niektórych ważnych wydarzeniach na Litwie z XX w.: przelot przez Atlantyk samolotem „Lithuanica” w 1933 r. litewskich lotników S. Dariusa i S. Girėnasa, szlak bałtycki w 1989 r., wstąpienie Litwy do Unii Europejskiej w 2004 r., wyprawę żeglarską na jachtach dookoła świata w celu uczczenia Tysiąclecia Imienia Litwy, rozpoczętą w paździeniku 2008 r.

Ożywienie na sali wywołał pokaz strojów narodowych Wileńszczyzny. Zostały zaprezentowane stroje ludowe regionów Litwy. Każdy ze strojów wyróżniał się wzorem oraz kolorami.

O strojach noszonych przez Polki mieszkające na Wileńszczyźnie opowiedziała kierowniczka Izby Palm i Użytku Codziennego w Ciechanowiszkach Janina Norkunienė. Jak mówiła, kobieta miała na sobie 7 lub 9 spódnic, zakładanych jedna na drugą. Ostatnia spódnica byłą odświętną, szyto ją ręcznie z delikatnego materiału o wysokiej jakości. Na spódnice wkładano fartuch, który służył kobiecie każdego dnia i nawet na święta – chronił świąteczny strój. Kobiety, jak mówiła Norkunienė, nosiły na szyi korale, zwane na Wileńszczyźnie paciorkami, z tym, że panny mogły zakładać tylko jedne korale, a mężatki mogły sobie pozwolić na założenie trzech par korali. Obuwie kobiece musiało być proste i wygodne. Męski strój składał się ze spodni zapinanych po bokach, koszuli, serdaczka, fifraka i butów chromowych. Dzieci zazwyczaj ubierano w stare przeszyte ubranie rodziców.

Aplauz publiczności wywołał strój tatarski, zaprezentowany przez Fatimę Bujnowską ze wsi Sorok Tatary. Ubrana była w różową zdobną suknię i aksamitny czerwony żakiet z krótkimi rękawami, haftowany złotą nicią, zdobiony też bisiorem.

Swoistą majestatycznością wyróżniał się rosyjski strój ludowy, który miała na sobie Margarita Czekolis, dyrektor Podbrzeskiego Ośrodka Kultury. Składał się z koszuli ze wzorem, otrzymanej w spadku po mamie, sarafanu, który, jak mówiła Czekolis, pojawił się w XIX w. i stanowi wizytówkę rosyjskiego stroju narodowego, a jest jej „scenicznym” trofeum z lat 70. ubiegłego wieku oraz własnoręcznie wykonanego kokosznika – bogato zdobionego kobiecego nakrycia głowy o spiczasto-półkolistym kształcie.

Oryginalnością wyróżniały się również strój białoruski i ukraiński.

Po pokazie strojów narodowych każda z owych pań zaprezentowała potrawę narodową. Kobiety wniosły na scenę litewski ser z kminkiem, białoruską bulbę, ukraińskie pampuszki, czyli pączki, rosyjski kulicz – ciasto wypiekane na Wielkanoc, ważące aż 6 kg tatarskie ciasto, zwane na Litwie „szimtałapis”, a upieczone we wsi Sorok Tatary przez osobę narodowości tatarskiej Rozalię Szczucką, polskie mięso zapiekane w cieście.

Po zakończeniu imprezy chętni mogli spróbować specjałów, stanowiących dziedzictwo kuchni Wileńszczyzny.

Miłym akcentem imprezy było wniesienie na scenę dużego tortu z napisem „Litwa 1000”, który zniknął w okamgnieniu. Uwieńczeniem imprezy był krótki koncert, podczas którego wystąpili: śpiewające rosyjskie piosenki uczennice Gimnazjum im. Ferdynanda Ruszczyca w Rudominie, zespół taneczny „Zgoda”, zespół szkolny ze Szkoły Podstawowej w Sorok Tatarach, chór chłopięcy z Gimnazjum „Rytas” w Rudominie.

Jan Lewicki

40 odpowiedzi to Tysiąclecie Imienia Litwy:
Piękny wieniec Wileńszczyzny

  1. andrea mówi:

    Z” referatem o historii Wileńszczyzny wystąpił nauczyciel historii Gimnazjum „Rytas” w Rudominie Arvydas Norkunas. Podkreślił w nim fakt, że na Wileńszczyźnie od dawna zamieszkiwała i nadal mieszka liczna diaspora polska, litewska, białoruska, żydowska oraz tatarska”

    Chętnie wystąpiłabym z koreferatem, w którym łatwo udowodnilabym, że Wileńszczyznę od dawna zamieszkuje mniejszośc litewska, od 1945 roku sztucznie wspomagana, a od 1991 roku pasożytująca na większości.

  2. tomasz mówi:

    do andrea: I byłoby to zgodne z posunięciami administracji litewskiej.Dowiedziałem się bowiem że jest instytucja nie pamiętam dokładnej nazwy ale coś w stylu Departament ds Mniejsozsci Narodowych. Instytucja ta sporą część swoich działań kieruje na wspieranie „mniejszości litewskiej” zamieszkałej na terenach gdzie główny procent ludnosci stanowią Polacy.NA TERENIE LITWY.Jest to jedyny taki znany mi przypadek na świecie kiedy instytucja centralna i ogólnokrajowa, mająca wspierać mniejszości narodowe wspiera większość w skali kraju. Litwa to ciekawy kraj.

  3. Kazik to tomasz mówi:

    A co robic litwinom? Litwini niemoge sobie pozwilicz jutrem gwlatowacz niemieckich kobiet, wieczorem fundowacz polskie diecezje, a dzien nastepny deportowac caly narod ze Schlessen na przyklad.

  4. tomasz mówi:

    do Kazik: Ja bym proponował Litwinom po prostu myśleć.

  5. Anonim mówi:

    cijest unas normalna liudzi ato conenrobiu litwini wywoluj zlosc izeliona piana czemu pokilku kandydatuw wileiki onas bendu skladac zdania jak o warjatach. wstyd. adam

  6. krzysztof mówi:

    Do kazika : Jak rozumiem, wczesniej żaden Niemiec nie zgwałcił nigdy żadnej polskiej kobiety, nie zamordował żadnego Polaka, nigdy też żaden Polak nie został przez Niemców znikąd wysiedlony. Niemcy za Hilera to byli wyłącznie niewinni ludzie, zaś II wojnę światową ze wszystkimi jej zbrodniczymi konsekwencjami, wywołała, jak powszechnie wiadomo, Polska.
    Tomasz ma rację : Myśleć kochani Litwini i jeszcze raz myśleć !

  7. andrea mówi:

    Tomasz trafiłeś w dziesiątkę z tym przykładem. Podam inny. Wszyscy obywatele są w świetle prawa równi na litwie, ale jednocześnie ustawa o podwójnym obywatelstwie zezwala na przyznawanie go tylko Litwinom. Czy to nie dowód na rasizm litewski?

  8. tomasz mówi:

    do andrea:No właśnie. O czym tu gadać…..

  9. m mówi:

    Pierwsza wzmianka o poganach i barbarzyńcach. Smutna to data mordu nad mesjonaszem – biskupem, ale ktoś z tego jest dumny. Prędzej wszystkiego Bruno zostal zamordowany przez słowian – przecież Nowogródszczyzna to tereny odwiecznie słowiańskie, tak jak i Wileńszczyzna.

  10. Vidoq mówi:

    „Odwiecznie słowiańskie” – ależ się uśmiałem. Głupota i ignorancja niektórych nie zna granic 😀

  11. andrea mówi:

    Widoczku, biedaczku znowu musiałeś zmieniac komputer i siec. Nawet w swoim prawiecznym, od 1945, kraju nie mozwesz spokojnie produkowac swoich wypocin. Wszędzie osaczaczają cie ci niezn0oscni Polacy.
    1000 komputerów na obchody wzmianki o zbrodniczym mendogu. Może sie załapiesz. Swoja drogą kultywujecie tradycje Mendoga na ziemi wileńskiej.

  12. chaj mówi:

    Vidoczek: Krivicz – Krivoj gorod – Vilna – Wilno – Vilnius

  13. Vidoq mówi:

    Chaj: nie bylo ani zadnych „kriviczej” ani zadnego „krivogo goroda’. Od czasow dilentackich prac Golubowiczej duzo sie zmienilo w archeologii

  14. Vidoq mówi:

    Addendum do agentki „andrea”: nie pien sie juz, spalona agentko. Twych wypowiedzi nie czytam, tylko przewijam. Wiec zmien nika, albo popros naczelniego zeby znalazl zamiane dla ciebie, bo w stosunku do ciebe – OLEWKA 😀

  15. andrea mówi:

    Vidocq, ależ ty jesteś chamem. Jak tak można do koiety. Co za prymityw. Czy w lesie, gdzie dotąd mieszkałeś, nie vpanują chocby elementarne dobre obyczaje. A może jak za czasów carskiej Rosji ijecie koiety dl zdrowia.
    I znowu nieszczęśniku musiałeś zmienaic siec. Biedaku nikt tu ciebie nie che, ale cóż na chama nic nie działa.

  16. Vidoq mówi:

    Spalona agentko: tys nie „kobieta”, tylko agentka i do tego kiepska. Wiec – OLEWKA 😉

  17. andrea mówi:

    Vidoq,
    aleś ty jesteś głupi, nawet nie mam ochoty zgłaszac cię do admina, bo to obraza dla innych zasługujących na to. Poza tym admin ma ważniejsze sprawy niz zajmowac się psychiatrycznym przypadkim. Kiedyś ktoś pisał, żźe jesteś pacjentem psychuszki w Nowej Wilejce. Jeżeli to prawda, to ci serdecznie współczuję, jednocześnie to wie by wyjaśnialo.

  18. Vidoq mówi:

    i znowu tyle piany. Czyzby ty, „kobieto”, nie wiedzialas, ze takie codzienne stresowanie grozi bezplodnoscia? Chociaz dobrze, stresuj, jak najbardziej – takie zlosliwe Litwinofobki jak ty nie powinne prokreowac swa glupote w nastepnym pokoleniu 😀

  19. andrea mówi:

    Czyżby twój widok Vidoqu już groził bezpłodnością? Ja sie nie stresuję, ja sie dobrze bawię. To niecodzienne rozmawiac z idiotą. Jest takie staropolskie porzekadło. Z głupim nei pogada, z usmarkanym nie poje. W myśl niego nei próbuje z tobą biedaku nawet dyskutowac. Zwyczajnei nei załugujesz na to.

  20. Łukasz, Kielce mówi:

    @andrea
    może nie próbujesz z nim dyskutować, ale jakoś ci się nie udaje, sama zaczynasz dyskusję

    @m
    Wleńszczynza – może i była kiedyś słowiańska ale odwiecznie zamieszkana przez ludy bałtyckie, a nie przez samych słowian

    Nowogród Wielki – (chronologicznie) rosyjski 862r., litewski do 1169r., mongolski 1223r., polski 1389r.(jako lenno), litewski 1470r., rosyjski 1478r. (trudno to nazwać odwiecznie słowiańskim choć odwiecznie zamieszkany przez nich)

    Czytając wasz kurier zauważyłem, że polacy zza Bugu mają jakieś kompleksy odnośnie polskości. Nie wiem skąd ta nieprzychylność do litwinów. Odnoszę wrażenie, że czas tu u was zatrzymał się 100 lat temu.

  21. Łukasz, Kielce mówi:

    Sprostowanie:
    Nie mam na myśli wszystkich polaków tylko pewne wyjątki. Może moja opinia jest zbyt szczera ale ja właśnie odnoszę takie wrażenie.

  22. m mówi:

    A Kryvoj Gorod był – słowiańskie osiedle u ujściu Wilenki, przed wpadnięciem do Wilii. Czemu Krivoj, bo Wilenka miała krzywy bieg. No i dlaczego Gedymin z całym swoim dworem rozmawiał na staro-rusińskim języku?

  23. andrea mówi:

    Łukasz,
    mylisz Nowogródek z nowogrodem. Perzestań korzystac tylko z wikipedia, zajrzyj do p[oważnych ksiażek. Po jakim jesteś kierunku studiów?

  24. Łukasz, Kielce mówi:

    @m
    o to musielibyśmy samego Giedymina zapytać 😉

    @andrea
    po informatyce (nie wiem dlaczego chcesz wiedzieć), a wikipedia dobra rzecz 😛

  25. andrea mówi:

    Miły Łukaszu,
    trafiłam w dziesiątke. Wypowiadasz się o rzeczach, o których nie masz pojęcia. Moze zamiast tego przeprowadizłbyś dla chętnych Polaków z Wileńszczyzny tele-kurs komputerowy?

  26. andrea mówi:

    Łukasz,
    jeszcze jedno. Wikipedia to pomocnicze źródło informacji. W żadnym bądź razie nie możnas nas nim polegac jako na naukowym źródle informacji. Hasła redagowane są tam praktycznie przez każdego, a zatwierdzają je, o czym sie sama przekonałam, ignoranci.

  27. hm mówi:

    No Łukaszku jaki tam z ciebie Łukasz z Kielc – napominasz mi pewnego Litwina o nazwie „Senas”. Czyżby Polak napisze:” polacy zza Bugu”. Lubisz posądzać innych, a sam plączesz Nowogródek z Nowogrodem Wielkim?

  28. Grzesiek mówi:

    Łukasz, powiedz co w gwarze kieleckiej oznacza „a za co?”

  29. andrea mówi:

    Grzesiek
    podzielam twoje zdanie. Tak nie napisalby uczeń żadnej polskiej szkoły. To kalka językowa wsparta tranlatorem google’wskim.

    „Nie mam na myśli wszystkich polaków tylko pewne wyjątki.”

  30. Łukasz_CK mówi:

    @andrea
    O wielu rzeczach nie mam pojęcia ale interesuje mnie historia i nic na to nie poradze 😛

    @hm
    może ci przypominam ale nie napominam;
    jak chcesz zrobię dla ciebie wyjątek i napiszę następnym razem zabużanie albo polacy „zza miedzy” (jak to pisał A.Mickiewicz);
    nie sądziłem, że chodzi o ten Nowogródek (bez 2 zdań jest słowiański) 😛

    @Grzesiek
    „za jajco”
    a skąd pan zna gwarę kielecką ?

  31. Łukasz_CK mówi:

    @andrea
    ale ja napisałem czyli nie masz racji;
    już nie przesadzaj z tym translatorem 😉

  32. andrea mówi:

    Łukasz,
    no dobrze, jestteś Łukaszem z Kielc, ambitnym absolwentem informatyki, interesującym się historią. Musisz Łukaszu jednak więcej czytac, poprawiac swoją polszczyznę. Masz wyraźne kłopoty z ortografią, a to nierstety dla człowieka z wyższym wykształceniem powód do wstydu. Zalecam też większy krytycyzm w stosunku do lektury.

  33. Łukasz_CK mówi:

    @andrea
    Nigdy temu nie zaprzeczałem, że ja to ja 😛
    Gwoli ścisłości: bardziej leniwym niż ambitnym; na chwilę obecną moje wykształcenie nie jest wyższe (rodzaj wykształcenia nie odzwierciedla inteligencji tudzież mądrości człwieka więc nie ma to dla mnie większego znacznia jakie kto ma wykształcenie).

    Zazwyczaj piszę to co myślę i nie „owijam w bawełnę” (niekiedy szczerze aż do bólu i staram się nie „lać wody”).

  34. Grzesiek mówi:

    Łukaszu, tyś Kielce widział…

    Kieleckie „a za co?” lub „za co?” to: dlaczego? Na przykład: A za co nie lubisz prazoków? Dlaczego nie lubisz prażuchów?

    A teraz dłuższe zdanie w gwarze kieleckiej do przetłumaczenia dla Ciebie. Uwaga specjalnie napisałem wszystko małymi literami.
    dwie kobiety łod kurzacy łopieły sie i leżały sukami do drogi.

  35. Łukasz_CK mówi:

    @Grzesiek
    tak się mówi jak napisałem

    „dejta mi spokój nie chceta to nie wierzta”

    Admin wie lepiej już to pisał 🙂

  36. andrea mówi:

    Łukasz,
    filozofujesz”. to prawda, że mądrośc i wyksształcenie chodzą czasami innymi ścieżkami, ale to nie powód, by z niewiedzy byc dumny. Nie problem, że piszesz, co myślisz, problem, że nie myślisz co piszesz i gdy piszesz.

  37. krzysztof mówi:

    Do Łukasza : A może by tak polikwidować wszystkie uniwersetytety i inne wyższe uczelnie ? No bo skoro wyksztalcenie formalne nie odzwierciedla mądrości ani inteligencji człowieka, to po co te wszystkie egzaminy ( przecież nie rzemieślnicze, ale dotyczące wiedzy teoretycznej) dyplomy, stopnie naukowe itp.? Trzeba dać sobie z tym wszystkim spokój, w myśl starej maksymy : ” Nie matura lecz chęć szczera…” !
    Jako człowiek starszy i bardziej doświadczony życiowo radzę Ci Łukaszu, nie filozofuj, ale weź się za naukę. Dobrze na tym wyjdziesz.

  38. Łukasz_CK mówi:

    @andrea
    nie jestem dumny z niewiedzy, piszę to co myslę – tak wygląda mój pogląd na daną sprawę, mam prawo się pomylić, dlatego z chęcią czytam uwagi do moich komentarzy i dzięki tamu dowiaduję się czegoś nowego, jeżeli nie mam racji

    @krzysztof
    Posiadanie wyższego wyształcenia już nie gwarantuje znalezienia pracy jak to było za PRL (w Polsce Ludowej kilkadziesiąt/kilkanaście lat temu) – niektórzy ludzie czują się teraz oszukani/zawiedzeni.
    Większość moich znajomych po studiach nie ma pracy – część wyjechała i pracuje fizycznie za granicą (ja tam też dołącze wkrótce). Pozostała część pracuje w Kielcach (nie wszyscy w zawodzie), bądź w innym mieście i każdy miał pracę dzięki układom i znajomościom, nieliczni znaleźli pracę sami (dla przypomnienia w UK jest ok 2 mln polaków, oficjalnie nieco ponad 1 mln).
    Obecny program nauczania na państwowych uczelniach typu Politechnika jest wg. mnie najprościej mówiąc mało aktualny.
    Jedyne uczelnie, które wg mnie są gwarantem jakości i zatrudnienia to UJ, UW i jeszcze kilka innych, które to mają już swoją tradycję. Już nie będę wspominał o uczelniach prywatnych, których jest teraz jak grzybów po deszczu i dzięki którym „produkowane” są kolejne osoby skazane na bezrobocie (nie wszystkie). I tak powstaje błędne koło. W Polsce, w której coraz więcej obywateli ma wykształcenie wyższe będzie najwieksze bezrobocie, dopuki ludzie nie uświadomią sobie, że wykształcenie nie gwarantuje znalezienia pracy. Już pojawiają się pomysły na reformę szkolnictwa wyższego – od października 2 kierunek studiów będzie płatny. Do tego wszystkiego dochodzi teraz niż demograficzny, który nie wróży nic dobrego dla niektórych uczelni państwowych i prywatnych. Na chwilę obecną = studia na 90% uczelni w Polsce strata czasu (takie są realia).

  39. krzysztof mówi:

    Łukasz : Wszystko o czym piszesz ma swoje uzasadnienie, ale z jednym, zasadniczym zastrzezeniem. Otóż o ile dyplom wyższej uczelni nie gwarantuje znalezienia pracy, o tyle jego brak w jeszcze większym stopniu ogranicza możliwości zatrudnienia. Nic na to nie poradzisz, że cały świat zmierza powoli w tym kierunku, by za jakieś kilkadziesiąt lat wykształcenie wyższe ( przynajmniej w krajach nieco lepiej cywilizacyjnie rozwiniętych) było wykształceniem standardowym. Taki jest trend cywilizacyjny, gdyż systematyczne podnoszenie poziomu przeciętnego wykształcenia ludności, mierząc problem w skali historycznej, datuje się już od kilkuset lat. W średniowieczu wykształceni ( jak na tamte czasy) byli sami księża, później sama szlachta( było, nie było, dość szeroka warstwa społeczna), jeszcze później schodziło to coraz niżej. W okresie międzywojennym objęto nauczaniem na poziomie szkoły powszechnej wszystkie dzieci (w wielu krajach, zwłaszcza w Niemczech, analfabetyzmu już praktycznie nie było w okresie poprzedzjącym wybuch I wojny światowej). Najpierw były obowiązkowe 4 klasy, później 7 klas. Po wojnie średnia lat obowiązkowej edukacji szkolnej systematycznie podnosiła się. Dzisiaj matura nie jest jeszcze obowiązkowa, ale na tym poziomie kończy edukację większość uczniów. I tak dalej i tak dalej….

  40. pien mówi:

    cywilizacja narodzila sie gdzies w okolicach Bujwidz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.