39
Bitwa Grunwaldzka bez księcia Witolda

Litewscy rycerze zostali wysłani do Polski na pola grunwaldzkie, gdzie w sobotę odbędzie się inscenizacja wielkiej bitwy.

Litewscy rycerze zostali wysłani do Polski na pola grunwaldzkie, gdzie w sobotę odbędzie się inscenizacja wielkiej bitwy.

Rycerze warty honorowej wojska litewskiego oraz przedstawiciele klubów rycerskich wczoraj na Górze Giedymina w Wilnie symbolicznie zostali wysłani na pole grunwaldzkie, gdzie w sobotę wraz z ponad tysięcznym wojskiem wezmą udział w inscenizacji Bitwy Grunwaldzkiej. Bitwa rozegra się jednak bez wielkiego księcia litewskiego Witolda.

Wczoraj na Górze Giedymina mieszkańcy i goście Wilna mieli możliwość obejrzeć inscenizację pożegnania rycerzy wyruszających na bitwę pod Grunwaldem. Przedstawiciele księcia Witolda przeczytali jego rozkaz i wręczyli rycerzom sztandary wojska litewskiego. Po czym rycerze symbolicznie wyruszyli… na pola grunwaldzkie.

Jak żartowali, z pomocą współczesnych środków transportowych na miejsce bitwy dotrą szybciej niż to robiło wojsko litewskie prawie 600 lat temu. Mimo to jak zapewniali są podobnie jak i rycerze z przed sześciu stuleci zahartowani do noszenia w upał ważących zbroi 30 kg zbroi.

Delegacja Litwy, która składa się z rycerzy warty honorowej wojska litewskiego, przedstawicieli klubów rycerskich „Posłańcy średniowiecza”, „Gwardia królewska” oraz kowieńskiego klubu historii wojskowej dzisiaj wyjadą do Polski, gdzie w sobotę, 18 lipca wezmą udział w inscenizacji Bitwy pod Grunwaldem.

Jak powiedział kierownik bractwa rycerskiego Zamku Trockiego „Posłańcy średniowiecza” Karolis Jankauskas, około połowy z ponad 60 wydelegowanych będzie walczyło na polu bitwy, pozostali to personel obsługujący: medycy, kierowcy itp. Zaznaczył, że w okresie średniowiecza obsługujący personal był o wiele większy.

W inscenizacji bitwy zawsze bierze udział król Jagiełło, jednak ani razu nie było tam wielkiego księcia Witolda. Wedle szefa „Posłańców średniowiecza”, dzieje się to dla tego, że Polacy nie widzą potrzeby w obecności na polu Grunwaldzkim wielkiego księcia litewskiego, a Litwini nie mają możliwości wysłać go tam.

— Witold powinien posiadać odpowiednią zbroję i aby ją wykonać, potrzebne są fundusze. Należy przygotować konia, dobrać odpowiedniego aktora, a skoro funduszy na to wszystko brakuje, to i Witolda nie ma. Mamy nadzieję, że przynajmniej będzie nam towarzyszył w obchodach 600. rocznicy bitwy, która będzie w następnym roku — powiedział kierownik Jankauskas.

Rycerze razem z innymi uczestnikami zamieszkają w obozie rycerskim na polach pod Grunwaldem. Tam do niedzieli będą przebywać według surowych zasad średniowiecznych: ubierać się w stroje z tego okresu, mieszkać w odpowiednich namiotach, gotować i jeść jak dawni rycerze.

Inscenizacja jednej z największych bitew w historii średniowiecznej Europy stoczonej na polach pod Grunwaldem 15 lipca 1410 roku tradycyjnie jest wystawiana już 11 lat. Rycerze warty honorowej wojska litewskiego w inscenizacji udział wezmą po raz drugi.

Od roku 1998 na polach pod Grunwaldem spotyka się ponad 3 tys. miłośników średniowiecza z całego świata. W tym roku w bitwie brać udział będą przedstawiciele z Polski, Białorusi, Rosji, Czech, Danii, Włoch, Finlandii i Niemiec.

Inscenizacja bitwy jest najważniejszą częścią obchodów Dni Grunwaldu organizowanych przez Gminę Grunwald z siedzibą w Gierzwałdzie. Obchody skupiają miłośników odtwarzania historii i są jedną z największych inscenizacji, która odbywa się na terenie Polski.

39 odpowiedzi to Bitwa Grunwaldzka bez księcia Witolda

  1. Romek mówi:

    Zastanawia mnie dlaczego na zdjęciu widać stalowe zbroje, przecież Litwini pod Grunwaldem byli odziani w skóry.

  2. Senbuvis mówi:

    1.Pani Ewo! Nie piszemy “z przed” lecz “sprzed”.
    2. Musimy uważać, aby w ramach strategicznego partnerstwa nie pobiły się wojska polskie z litewskimi, bo wtedy Malbork może ponownie wpaść w ręce Krzyżaków.
    3.Proponuję, aby dla zachowania równowagi, tym razem wygrały wojska krzyżackie – ustaną wtedy spory kto i jaką rolę odegrał w wojskach polsko-litewskich:P

  3. Senbuvis mówi:

    Romek – nie twórz sobie obrazu historii na podstawie filmu, bo jeszcze okaże się, że Litwini w Wilnie wg Ciebie mieszkali w ziemiankach.

  4. Romek mówi:

    Do Senbuvis
    Jeśli inscenizacja bitwy pod Grunwaldem jest w konwencji zabawy, to oczywiście nie mam nic przeciwko rycerzom z Litwy zakutych w zbroje, a nawet na czołgach, ale jeśli jest to przedstawienie historyczne to jestem osobiście przeciw fałszowaniu historii.

  5. Senbuvis mówi:

    Cytuję:
    O uzbrojeniu wojsk Wielkiego Księstwa Litewskiego wiemy, z braku odpowiednich badań, stosunkowo niewiele. W literaturze utarł się pogląd, że oręż z którym wojownicy Witoldowi przybyli pod Grunwald był gorszy niźli ten, którym walczyli Polacy i ,,panowie zakonni”. Sąd ów wymaga, jak się zdaje, DALEKO IDĄCYCH KOREKTUR.

    Książę Witold pociągnął na Wielką Wojnę na czele konnicy, piechoty ze sobą nie zabierając. A jazda ówczesnego Wielkiego Księstwa Litewskiego składała się, podobnie jak polska, w przewadze z posiadaczy ziemskich. Była, ponadto, wielonarodowa, gdyż obok nobilów litewskich i żmudzkich tworzyli ją bojarzy oraz zamożniejsi mieszczanie ruscy i szlachta polska (z części Podlasia należącego wówczas do Litwy). Przybyli także sojuszniczy Tatarzy.

    Uzbrojenie owych oddzialów było zapewne różnorodne. Wojownicy litewscy i żmudzcy nie używali masowo długich rycerskich kopii, lecz lżejszych sulic, nie nosili także pełnych zbroi płytowych. Ale zdarzały się odstępstwa od tego zwyczaju. Wiemy ze źródeł pisanych, że z Polski wysyłano na Litwę niemało uzbrojenia, a dzięki licznym kontaktom dworu księcia Witolda czy innych książąt litewskich oraz poszczególnych rodów nobilów nie tylko z Krakowem, ale także z Malborkiem (w czasach przed Wielką Wojną), część jazdy litewskiej nosiła, zapewne, oręż zachodniego wzoru. Krzyżacy w skardze na soborze w Konstancji (1414 r.) mówili iż Litwini ,,pod względem… uzbrojenia w żadnej mierze nie uchodzą za niższych. I już w szkole chrześcijańskiej nauczyli się… sztuki wojowania przy pomocy której mogą pokonywać chrześcijan”.

  6. Romek mówi:

    Do Senbuvis
    Nie omieszkam troszkę zgłębić temat, z ciekawości.

  7. Senbuvis mówi:

    Romek – to jeszcze nie zgłębiłeś a wypowiadałeś się jak ekspert, nie wstyd ci troszeczkę?:)

  8. Romek mówi:

    Do Senbuvis
    Być może jestem jeszcze jedną “ofiarą “wyobrażeń” Forda:)

  9. Romek mówi:

    Do Senbuvis
    W dostępnej mi literaturze historycznej jest napisane, że wojska litewskie w bitwie pod Grunwaldem była znacznie gorzej uzbrojone w porównaniu do wojsk polskich i krzyżackich, co wynikało z róznicy w rozwoju cywilizacyjnym panstwa litewskiego.
    Literatury historycznej litewskiej nie znam więc, trudno mi polemizować z tym co zacytowałeś.

  10. Tautietis mówi:

    Do Romek
    To niech Pan poczyta kronike Dlugosza, pisal po polsku (tez mowil, iz wojsko litewskie bylo “nie gorzej ubrane niz polskie”)

  11. Czesław57 mówi:

    “— Witold powinien posiadać odpowiednią zbroję i aby ją wykonać, potrzebne są fundusze. Należy przygotować konia, dobrać odpowiedniego aktora, a skoro funduszy na to wszystko brakuje, to i Witolda nie ma.”

    czytaj: w ramach strategicznego partnerstwa Polacy powinni za to zapłacić a w ramach podziękowania – tak jak przed laty – Witold widowiskowo da nogę spod Malborka..

  12. wilniuk mówi:

    Nie bardzo rozumiem, jak to jest z tym Witoldem. Raz się mówi, że “Polacy nie widzą potrzeby, by ten Witold był”, a nieco niżej, że zbroja, koń i ekwipunek drogo kosztuje, a nie ma pieniędzy,to jak jest?

  13. Senbuivs mówi:

    wilniuk – to proste. Polacy wystawiają króla Jagiełłę bo to był ich szef. Litwini powinni wystawić Witolda bo z kolei to był ich szef. Polacy nie widzą więc potrzeby wystawiania szefa Litwinów a Litwinów na to wystawienie jeszcze nie stać. Ot i wszystko:)

  14. Łukasz_CK mówi:

    Jak dla mnie nie ważne jak kto jest odziany, ważne natomiast jest to, że zapowiada się ciekawe widowisko (za rok będzie pewnie jeszcze lepiej) 🙂

  15. zozen mówi:

    no tak nie ma już rycerstwa na Litwie. Samo chłopstwo zostało. A chłopstwu to obojętne kto zwycięży, najważniejsze żeby potem można było zabrać z poległych co się da. Stoczyło się państwo po równi pochyłej…

  16. Gary mówi:

    Szkoda, ze ksiecia Witolda nie bedzie, szkoda, ze nie ma funduszy na stworzenie czy raczej odtworzenie tej postaci. Jagiello jak zwykle bedzie w krzakach siedzial. W Polsce jemu wlasnie przypisuje sie zaslugi zwyciestwa tej bitwy a malo kto wie, czy pamieta, ze olbrzymie zaslugi odegral Wielki Ksiaze Litewski Witold. A zreszta, Jagiello tez byl Litwinem i nalezy o tym przypominac.

  17. Ciekawy mówi:

    … i trzeba pamiętać, że reszta Litwinów haniebnie tył podało już na wstępie bitwy, z których część aż na Żmudzi dopiero pohamowawszy swoje konie głosiła, usprawiedliwiając swój szybki powrót z wojny, klęskę i śmierć Króla Polskiego i Wielkiego Księcia.
    Wtedy po raz pierwszy a następnie prze kolejne wieki ciężar obrony przesławnego WKL spadł na rycerstwo koronne, które potem samotnie wielokrotnie sprostało temu zadaniu i to wobec krzyzactwa jak i Moskwicińów

  18. Ciekawy mówi:

    Uwaga że byli uzbrojeni niemal tak dobrze jak rycerze koronni dotyczyło pułków smoleńskich, czyli ruskich, a Żmujdziny w łapciach i baranich przykusych jeno skórach byli, co sprawiało że podczas “odwrotu” mocno zadem świecili :))

  19. Ciekawy mówi:

    A Wielki Książę Witold rzeczywiście dzielnie pola dotrzymał na równi z rycerstwem koronnym …

  20. Jowicz**** mówi:

    Trzeba przypomnieć, ze w tamtych czasach z pola bitwy znoszono wszystko to co się mogło przydać.A że krzyżacy gineli po lasach to ich zbroje nosili litwini.I nie było niczym strasznym że zabity na polu walki pozostawał goły jak święty turecki.

  21. Grzesiek mówi:

    Długosz napisał:

    Prócz tego było w wojsku litewskim 40 chorągwi wielkiego księcia litewskiego Aleksandra Witolda, pod którymi stawili się jedynie żołnierze litewscy, ruscy, żmudzińscy i tatarscy. Miały one jednak mniej liczne szeregi i mniejszą ilość broni niż oddziały polskie. Nie dorównywały również Polakom, gdy chodziło o konie. Godła zaś tych chorągwi były niemal wszystkie jednakowe. Prawie każda bowiem miała w herbie na czerwonym polu zbrojnego męża siedzącego na białym, niekiedy na czarnym albo rudym lub pstrokatym koniu i potrząsającego ręką z mieczem. Tylko 10 z nich miało inne godło i różniło się od pozostałych 30. Były na nich na czerwonym polu wymalowane znaki, którymi Witold zazwyczaj oznaczał konie, a miał ich całe mnóstwo. […] Nazwano zaś te chorągwie, jedne od nazw ziem litewskich, a mianowicie: trocka, wileńska, grodzieńska, kowieńska, lidzka, miednicka, smoleńska, połocka, witebska, kijowska, pińska, nowogrodzka, brzeska, wołkowyska, drohiczyńska, mielnicka, krzemieniecka i starodubska. Inne zaś nosiły nazwy od osób książąt litewskich, których Witold wyznaczył na ich dowódców, mianowicie od Zygmunta Korybuta, Szymona lingwenowicza, Jerzego.

  22. Grzesiek mówi:

    Wielki książę litewski Aleksander Witold, zostawiając strzeżenie swej głowy i ciała wyłącznie Bogu, z niewielką drużyną i bez żadnej straży, osobistej biegał na wszystkie strony pomiędzy całym wojskiem tak polskim, jak i litewskim, zmieniając raz po raz konie, przywracając porządek w rozbitych szeregach, wznawiając w wielu miejscach w wojsku litewskim walkę i głośnym rozdzierającym wołaniem powstrzymując na próżno ucieczkę swych wojsk.

  23. Grzesiek mówi:

    Ucieczka Litwinów
    Na początku bitwy prawie przez godzinę obydwa wojska walczyły ze zmiennym szczęściem i ponieważ żadne z nich nie ustępowało, ale bardzo dzielnie zabiegało o zwycięstwo, było rzeczą niepewną, na którą stronę przechyli się szala, która strona wyjdzie z walki zwycięsko. Kiedy bowiem krzyżacy zauważyli, że na lewym skrzydle wojska polskiego toczy się zawzięta i niebezpieczna dla nich walka, ponieważ wycięto już znaczniejsze ich oddziały, przerzucają siły na prawe skrzydło, gdzie znajdowało się wojsko litewskie, które miało rzadsze szeregi, mniej koni i słabsze uzbrojenie, [przez co] wydawało się łatwe do pokonania. Po jego rozbiciu [zamierzali] silnie uderzyć na zastępy polskie. Nie spełniły się całkowicie nadzieje związane z tym planem. Kiedy wrzała zawzięta walka z Litwinami, Rusinami i Tatarami, wojsko litewskie zaczęło słabnąć i nie mogąc wytrzymać naporu wroga, wycofało się na odległość jednego jugera (22). Ponieważ zaś Krzyżacy napierali na nie silniej, musiało raz po raz cofać się i w końcu zawrócić do ucieczki. Wielki książę litewski Aleksander starał się biczem i potężnym krzykiem powstrzymać ucieczkę, ale na próżno. Pociągnęło ono nadto za sobą mnóstwo zmieszanych z nimi Polaków. Wróg ścigał ich wiele mil wycinając i biorąc do niewoli uciekających w przekonaniu, że ich już całkowicie pokonał. Uciekających zaś ogarnął tak wielki strach, że wielu z nich nie zatrzymało się, aż przybyło na Litwę i rozgłaszało, że poległ król Władysław oraz wielki książę litewski Aleksander i że wyginęło również kompletnie ich wojsko.
    W tej walce rycerze ruscy ze Smoleńska, stojąc przy trzech własnych chorągwiach i walcząc nader zawzięcie, zasłużyli na wielką chwałę jako jedyni, którzy nie wzięli udziału w ucieczce. Chociaż bowiem pod jedną chorągwią wycięto ich w najokrutniejszy sposób, a samą chorągiew podeptano na ziemi, w obu jednak pozostałych walczyli bardzo dzielnie, jak przystało mężom i rycerzom. Wyszli zwycięsko i przyłączyli się do zastępów polskich i jedyni w tym dniu uzyskali w wojsku Aleksandra Witolda pochwałę za dzielną i bohaterską walkę. Cała reszta pozostawiwszy Polaków w walce uciekała bezładnie przed pościgiem wroga. A wielki książę litewski Aleksander Witold zaniepokojony ucieczką swoich wojsk i obawiając się, że ich nieszczęsna walka przerazi Polaków, kiedy wysłani przez niego coraz to nowi gońcy na próżno błagali, by król poniechawszy wszelkiego ociągania się ruszył naprzód, przybywa pospiesznie sam, bez zbrojnego orszaku, prosząc gorąco króla, by podjął walkę i swą obecnością dodał walczącym niezłomnego ducha i odwagi.

  24. Ciekawy mówi:

    … i wreszcie w nagrodę w pokoju zawartym po tej wielkiej wojnie Litwa Żmudź dostała, a Koronie nawet jednego lichego zameczku nie przyznano.
    Tako i było wielokroć później, jak choćby w 1944 r. kiedy dzielne Żmujdziny “swoją” stolicę w nagrodę dostali, płacąc za nią krwią polską i sowiecką :((

  25. Grzesiek mówi:

    Po lekturze Długosza wniosek jest jeden: wojsko litewskie “pitło” jak mówi się u mnie na Śląsku.

    Sven Ekdahl przeanalizował bitwę i wiele lat temu doszedł do wniosków opublikowanych w “Die Flucht der Litauer in der Schlacht bei Tannenberg”, że cała ta ucieczka to jeden z elementów tatarskiej taktyki.
    Jagiełło po tatarsku jako wódz naczelny stał na wzniesieniu i dowodził bitwą. Jaka szkoda, że syn Jagiełły Władysław w 1444 pod Warną zapomniał o tym.

  26. Ciekawy mówi:

    … to się, jak się dziś mówi, przesławnej Litwy i Korony strategiczne partnerstwo nazywa

  27. Grzesiek mówi:

    Ekdahl cytuje list dowódcy wojsk zaciężnych w służbie Zakonu do wielkiego mistrza, w którym jest przestroga przed wdawaniem się na przyszłość w żywiołowy pościg za nieprzyjacielem, aby w ten sposób wciągnąć wojska Zakonu w pogoń, doprowadzić do rozerwania szyków, rozproszenia sił, i w ostatecznie zadać im klęskę „jak to miało miejsce w wielkiej bitwie”.

    Ceną za sojusz z Litwą był zwrot Polski na Wschód, rezygnacja z ziem na Zachodzie i mnóstwo innych konsekwencji.

  28. Zbyszko mówi:

    Jeśli historycy litewscy za 500 lat opisując dzisiejszą Litwę stwierdzą ,że dzięki napływowi ogromnej liczby pojazdów z Europy Zach. wojsko litewskie było najbardziej zmechanizowane i silne jak nigdy w historii, to będzie to tylko częściowa prawda, bo to nie były czołgi. Za swoje prace naukowe nagrody nobla też nie otrzymają , co najwyżej witoldowy order. Jeśli prace piszę się na zamówienie polityczne , to nie należy się spodziewać szacunku kolegów po fachu, a uznanie można zyskać tylko u polityków. (proszę zwrócić uwagę na “prace naukowe” niektórych historyków rosyjskich i radzieckich)

  29. Romek mówi:

    Na Boga! Litwni! Nie odziewajcie Witolda w szczerozłotą zbroje Aleksandra Wielkiego!
    “Wielkie wydarzenia z przeszłości tworzą naszą tożsamość” ale prawdziwe.
    Nikt w Polsce nie neguje,że Witold był Wielkim Wojem na Grunwaldzkim Polu, ale głównodowodzącym był polski król, a na polskich hufcach spoczywał główny ciężar walki.
    Z historycznego punktu widzenia sensowniejszym wydaje się umieszczenie duplikatów chorągwi krzyżackich opisanych dokładnie w katalogu “Banderia Prudentorum” przez Jana Długosza w katedrze wileńskiej,bo osobiście uważam,że tak samo Kraków jak i Wilno załugują na to, nawet jeśli wojska litewskie uciekły z pola walki, bo to akurat można wyjaśnić i nie należy się temu dziwić i szyderować. Trudno jest bokserowi wagi muszej, dotrzymać pola pięściarzowi wagi ciężkiej.

  30. Grzesiek mówi:

    Pana Boga zostawmy w spokoju.

    Unia Polski z Litwą wytrąciła Krzyżakom główny powód do istnienia czyli walkę z poganami. Nie ma pogan, nie ma krucjat, to po kiego grzyba zakon rycerski.

    Gdyby Litwa była tak silna i zakuta w płytowe zbroje, jak dzisiaj nam to opowiadają, to z chłopcami w białych płaszczach krzyżem znaczonych dali by sobie radę sami, solo.

  31. Senbuvis mówi:

    Grzesiek – Polacy byli zakuci w płytowe zbroje (wg powyższych komentarzy) i co, dali radę? Tracili coraz rozleglejsze ziemie, łącznie z Pomorzem Gdańskim i niestety, Krzyżakom solo nie dali rady. To co teraz napiszesz?

  32. tomasz mówi:

    Moim zdaniem to jednak trochę wstyd że obecne “rycerstwo” litewskie nie występuje ze swoim wodzem.A już ględzenie coś o tym jak to Polacy nie widzą takiej potrzeby do elementu wstydu dodaje element głupoty.

  33. Grzesiek mówi:

    Drogi Senbuvisie,

    Z lekcji historii pamiętam, że jeszcze w 1376 Kiejstut z Lubartem wyprawili się na Małopolskę przeprawiwszy się ukradkiem w okolicy Zawichostu pustoszyli okolice Sandomierza, Baranowa i Tarnowa paląc, rabując, mordując, porywając i pewnie czyniliby tak i później, gdyby nie pierwsza krzyżacka rejza na Wilno w 1377 roku.

    Wyobraź, jak wielkie było poświęcenie Polaków by zapomnieć krwawe najazdy Litwinom, chociaż trzeba przypomnieć starą prawdę, że nic tak nie łączy jak wspólny wróg. Oba państwa zawarły Unię, jej rodzicami paradoksalnie byli Krzyżacy i była to unia jedyna w swoim rodzaju, bo jej “szefem” został Litwin, a litewscy bojarzy uznani zostali za równych panom i szlachcie polskiej.

    A pod Grunwaldem już od 15 lat czekają na Litwinów, chociaż bodaj w roku 2000 był i prezydent Adamkus i wojsko litewskie, potem jednak zacięli się i nic. Przyjdzie całej Rzeczpospolitej paść na kolana wraz z całym ludem od Turoszowa po Puńsk błagając by raczyli przybyć, chyba, że doczekamy się ich jak w pamiętnym roku 1683 pod Wiedniem.

  34. Senbuvis mówi:

    Drogi Grzegorzu!
    Zmieniłeś zupełnie temat unikając odpowiedzi na moje pytanie.
    Co do braku Litwinów na dawnym polu bitwy. Moje zdanie jest takie. Historię zostawmy historykom, niech oni dyskutują, rozważają, wyciągają wnioski, piszą ksiązki itp. My żyjemy teraz a nie 100 czy 500 lat temu. Mamy swoje problemy i musimy próbować je rozwiązywać. Natomiast pojawiają się tutaj “domorosli” historycy, dla których przeszłość jest nadal teraźniejszością. Prowokują idiotyczne dyskusje np. o okupacji Wileńszczyzny, o prześladowaniach Litwinów w Polsce i o raju na ziemi dla Polaków na Litwie kowieńskiej. Teraz dojdzie bitwa pod Grunwaldem, za chwilę będziemy dyskutować o Ponarach. A sprawy aktualne jak nie są rozwiązane tak nie są. My chcielibyśmy mieć sojusznika, sprzymierzeńca w imię wspólnej historii. A partner strategiczny mówi – pocałujcie nas w dupę. I słusznie. Historia to tylko historia, a interes teraźniejszy nas czy Litwy jest najważniejszy. I tym się kierujmy w stosunkach z Litwą a nie “wspomnieniową historią”. Oni mają swoje święta, my mamy swoje. I tak powinno być. Nikt nas ani ich nie musi kochać. Wystarczy jak się będziemy nawzajem szanowali. A szacunek to też stosunek do mniejszości narodowych. Jak będzie niewłaściwy to walmy na odlew, a jak właściwy to chwalmy a nie pieprzmy o sojuszu strategicznym tylko dlatego, że kilkaset lat temu dla ochrony własnej dupy złączyliśmy się w Unii z sąsiadami.

  35. Grzesiek mówi:

    Senbuvisie,

    Napisałem …trzeba przypomnieć starą prawdę, że nic tak nie łączy jak wspólny wróg. Oba państwa zawarły Unię, jej rodzicami paradoksalnie byli Krzyżacy.

  36. adam turgelski mówi:

    jak duzu choryh….

  37. XXX mówi:

    Senbuvis slusznie napisales. Mam nadzieje ze Polacy pomoga Litwinom w sprawie tej zbroi dla Witolda, ale prawda jest tez taka iz powinniscie to sami zorganizowac. Trzeba troche pochodzic kolo sprawy. Moze byc skromnie, byle to byl Litwin

    Dodam tylko od siebie ze sam jestem od wiekow pochodzenia litewskiego po ojcu – choc setki lat mowili po Polsku.
    Conajmniej jeden z moich przodkow walczyl pod Grunwaldem (dobrze udokumentowane) i nie mogl uciec z pola bitwy poniewaz w nagrode za udzial w bitwie dostal nadanie ziemi od Witolda. Zreszta nie byla to ich pierwsza “wyprawa”.
    Obecnie raczej prawie wszyscy na Litwie lub w Polsce pewnie maja kogos kto tam sie bil.

    Ucieczka mogla byc pozorowana lub nie, ale jednakze zdezorientowala wojska krzyzackie. Przede wszystkim krzyzacy stracili ducha walki sadzac ze juz jest po sprawie, a okazalo sie ze jednak nie.

    Te sprawy zostawmy historykom. Faktycznie na Litwie jest taka tendecja do przeinaczania historii aby budowac tozsamosc litewska, ale wszystko wroci do normy.

  38. Ludwik mówi:

    Co do uzbrojenia to ja bym za bardzo nie wierzył schematom utrwalonym poprzez obraz Matejki czy film Forda.

    Nie demonizowałbym też tzw. ucieczki wojsk litewskich w początkowej fazie bitwy. Podczas bitwy pod Wiedniem życie polskiego króla uratowali Austriacy. Różnie w bywa no polach bitewnych…

    Jednak ta debata o tożsamości Litwinów, a także Rusinów czy Tatarów Litewskich jest ważna. I spodziewam się po niej w ostatecznym wymiarze korzyści dla wszystkich nacji, które tworzyły Rzeczpospolitą Obojga Narodów, a Wielkie Księstwo Litewskie w szczególności.

    Elity litewsko-ruskie miały olbrzymi wpływ na dzieje Całego państwa. Warto pamiętać jaką pozycję mieli Radziwiłłowie, Sanguszkowie, Koreccy, Ostrogscy, Zasławscy, Słuccy, Hlebowiczowie, Czartoryscy, Sanguszkowie, Gasztołdowie, Sapiehowie, Pacowie, Tyszkiewiczowie, Chrapowiccy, Narbuttowie czy Chreptowiczowie.

    Jerzy Giedroyć do końca życia czuł się obywatelem WKL, a i Piłsudski. I mieli do tego pełne prawo.

    Animozje podsycane przez żywioł rosyjski to zupełnie inne czasy.

    Marzę o tym by polscy i litewscy filmowcy podjęli się trudu stworzenia fresku o Witoldzie – jednej z najbardziej barwnych postaci przełomu XIV i XV wieku. I dodam, że był to jeden z najwybitniejszych polityków swoich czasów.

    Powiadam warto prowadzić dialog, bo jednak więcej nas łączy niż dzieli, a Bitwa pod Grunwaldem bez Vitautasa to przekłamywanie historii.

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie w ten czas jakże Świąteczny.

  39. Stały bywalec inscenizacji grunwaldzkiej mówi:

    Kto u Was szerzy błędne informację, że w obchodach Dni Grunwaldu nie ma Witolda?
    Czy to pokutuje dawna propaganda i zakłamanie ?
    Inscenizacja organizowana jest od roku 1998. Przez wiele lat nikt nie pojawiał się z Litwy. Przyjeżdżali natomiast odtwórcy historyczni z Białorusi. Rekonstruowali rycerzy WKL. Przyjazdy organizował Fiodor M.
    I tak np. w roku 2005 na prezentacjach Grunwaldzkich wcielał się w rolę Witolda Paweł Kalinkow z Mińska.
    Jego zdjęcie ukazało się albumie wydrukowanym z okazji 600-lecia bitwy.
    Informacje należy sprawdzać, plotki eliminować. Nie bijcie piany.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.