20
Goście redakcji z Lidy

20090721-ks

Goście redakcji s. Katarzyna Buczyńska i ksiądz Józef Hańczyc Fot. Witold Janczys

Redakcję „Kuriera” odwiedzili goście z Białorusi — proboszcz parafii  Św. Rodziny w Lidzie ksiądz Józef Hańczyc oraz katechetka s. Katarzyna Buczyńska.

Ks. Józef jest proboszczem powstałej dopiero w 1996 roku parafii pod wezwaniem Św. Rodziny. Parafia obejmuje jedną z nowych blokowych dzielnic tego odległego o 100 km od Wilna miasta. Jak powiedział nam proboszcz  — „parafia żyje bardzo aktywnym życiem religijnym”. Prowadzi się aktywną działalność katechetyczną, funkcjonuje kilka grup religijnych. O aktywności wiernych świadczy ten fakt, że  w czasie Mszy św. przysługuje 64 ministrantów. W niedzielę odbywają się 4 nabożeństwa. W  nabożeństwach ogółem bierze udział około 40 proc. parafian.

Ksiądz Józef 13 lat temu rozpoczął tworzenie parafii od zera. Jak na razie nabożeństwa odbywają się w tymczasowej kaplicy, ale obok powoli powstaje nowa i okazała świątynia. Nasz gość pochodzi z miejscowości Sopoćkino pod Grodnem.  Ukończył Grodzieńskie Seminarium Duchowne.

R. M.

20 odpowiedzi to Goście redakcji z Lidy

  1. Senbuvis mówi:

    Czy będzie dużym nietaktem z mojej strony jak zapytam: czy msze odprawiane są w języku polskim? Nie? Super. Czekam w takim razie na odpowiedź Szanownego Pana R. M.:)

  2. marek mówi:

    do Senbuvis
    Dobre pytanie.

  3. Walter mówi:

    Witamy w Wilnie!

  4. Jan mówi:

    W Lidzie w centrum niedaleko dużego hotelu znajduje się kościół w którym o godz.9 odbywało się nabożeństwo w j.polskim.Kościół był pełen ludzi i to zarówno starszych jak i młodych.Byłem,widziałem i słyszałem.Idąc w prawo od kościoła,a potem w lewo i prosto dochodziło się do dużego bazaru/prawie 80% towaru było z Polski/ potem w lewo i prosto był dworzec kolejowy.Ludzie byli bardzo życzliwi.

  5. Walter mówi:

    Szengen by z Białorusią.

  6. Olek mówi:

    Senbuvis, Lipiec 20, 2009 at 16:59

    Czy będzie dużym nietaktem z mojej strony jak zapytam: czy msze odprawiane są w języku polskim? Nie? Super. Czekam w takim razie na odpowiedź Szanownego Pana R. M.:)

    Jestem z parafii Sw.Rodziny. Dzieki Bogu i ksiedzu Jozefu, ze wszystkie mszy sw. sa prowadzone w jezyku polskim. W pozostalych lidzkich parafiach roznie z tym bywa. Prawie wszystko pod tym wzgledem zalezy od proboszcza.Olek. Lida.

  7. Senbuvis mówi:

    do Olka – dzięki wielkie za tak pomyslne wiadomości, ale wiem, że faktycznie różnie z tym bywa i polscy księża prowadzą msze w języku białoruskim z nadzieją na przyciągnięcie białoruskich owieczek na łono kościoła katolickiego a faktycznie tylko białorutenizując Polaków

  8. Olek mówi:

    Do Senbuvis-Pod wzgledem jezykowym jest tragedia i nasz jezyk polski kurczy sie w kosciolach w strasznym tempie.Co nie zrobil ruski bagnet i ruskaszkola, to teraz zrobi ksiadz.Wstyd i hanba takim ksiedzom i takim biskupam.Olek. Lida.

  9. krzysztof mówi:

    Do Olka : Dla Kościoła katolickiego kwestia językowa zawsze stanowiła poważny problem. W samym założeniu Kościół jest katolicki, czyli powszechny. Jego nauczanie musi być zatem adresowane do wszystkich narodów i grup etnicznych. W Ameryce Południowej to jezuici skodyfikowali indiański język guarani w Paragwaju. Chodziło o lepsze dotarcie do miejscowej ludności. Jest to tylko jeden z licznych przykładów takiej działalności, czy to w Ameryce, czy w Chinach ( póki było wolno), czy gdziekolwiek na świecie. Katoliccy misjonarze obowiązkowo ucza się języków, również egzotycznych, w zależności od miejsca pełnienia misji. Tak się działo od wieków, również na ziemiach polskich. Nawet w państwie pruskim, w okresie działalności osławionej hakaty, wszyscy księża diecezji chełmińskiej, obejmującej m.in. mocno zgermanizowany Gdańsk, obowiązkowo uczyli się w seminarium duchownym w Pelplinie języka polskiego ( dotyczyło to przede wszystkim Niemców).
    W związku z tym trudno oczekiwać, aby Kościól na Białorusi zmienił w tej materii swoje podejście. Jedynie co mozna poradzić Polakom mieszkajacym na Białorusi, to pisanie zbiorowych petycji do miejscowej kurii biskupiej, a jak trzeba to i do Rzymu. Z żądaniami, aby w takiej, a takiej parafii nabożeństwa odbywały się w języku polskim (wszystkie lub niektóre). Wiem, że wymaga to pewnego wysiłku i zwiększonej aktywności społecznej mieszkańców, ale trudno ! Innej drogi nie widzę, natomiast ta powinna być skuteczna. W dzisiejszych czasach Koścół też musi się liczyć z wiernymi i opinią publiczną.

  10. marek mówi:

    krzysztof:
    Sprawa ma troche drugie dno. Ciekawy link:
    http://www.mysl.pl/?m=5&art_id=702&more=more

  11. józef mówi:

    Ks. Józef Hańczyc (pochodzi z pod Sopoćkiń) to wspaniała postać. Jeden z pierwszych “odrodzicieli” polskości w rejonie grodzieńskim. Pracował jako traktorzysta w kołchozie – potem przyszło Powołanie. Młody, aktywny, ciągle podwyższający swe wykształcenie. To przykład duchownego Polaka (przez “duże” ‘P’) jakich niewielu ma obecnie wspaniała Ziemia Lidzka.
    PS. Wybitny znawca spraw Kościoła na Wschodzie ks. prof. Roman Dzwonkowski w odniesieniu do duchownych wprowadzających wbrew wiernym j. białoruski do liturgii wypowiedział ostatnio taką oto radę : “jeśli wbrew wiernym wprowadza [ksiądz] język białoruski ; najlepsza metoda : nie dawać Mu na tacę !”.

  12. Czytelnik mówi:

    Senbuwis slusznie zauwazyl,ze to ksieza z Polski wprowadzali jezyk bialoruski do liturgii a sam znawca spraw kosciola na Wschodzie,przytoczony tu ks.prof.Roman Dzwonkowski nawet ich bronil,ze jakoby to ci ksieza nie rozpoznali ze tu zyja Polacy.Niestety masowo to juz nie da sie naprawic.

  13. józef mówi:

    Opinia “Czytelnika” (12) jest niesłuszna. Ks. Prof. Dzwonkowski jest gorącym orędownikiem zachowania języka polskiego. To m. in. dzięki Jego staraniom oraz wyjaśnieniom, śp. Papież Jan Paweł II w ostatniej chwili i bez uprzedzenia odprawił po polsku mszę św. we Lwowie co było ogromnym zaskoczeniem. Zaś jeszcze w r. 1994 gdy na Ukrainę i Białoruś zaczęli w większej l. przybywać duchowni z Polski napisał specjalnie dla nich książkę pt. “Polacy na dawnych kresach wschodnich. Z problematyki narodowościowej i religijnej” (ss.150). W tej książce na str.97 zapisał : “…Jest rzeczą charakterystyczną, że przybywający na Ukrainę do pracy księża z Polski, angażując się z zapałem i najlepszą intencją duszpasterską we wprowadzaniu do nabożeństw języka ukraińskiego, zwykle bez żadnych zastrzeżeń przyjmują opinię o spolonizowanych Ukraińcach…” i dalej : “…Jest paradoksem, że wielu publicystów obcych i polskich, w kraju i zagranicą, jednostronnie i zwykle w niechętnych Polakom środowiskach informowanych, urobiło tym właśnie księżom opinię polonizatorów ludności białoruskiej i ukraińskiej …”. Ks. Prof. Dzwonkowski wraz z dr.dr. Gorbaniukami z KUL jest autorem dwu niezwykle cennych opracowań nt. sytuacji językowej w Kościele na Ukrainie i Białorusi.
    Współczesna sytuacja w tym zakresie jest bardzo zła. Język polski jest wprost rugowany z liturgii a nawet nabożeństwa dodatkowego. Lekcje religii na Białorusi prowadzone przez siostry (z Polski !)odbywają się praktycznie wyłącznie po białorusku (mimo, że dzieci w większości j. polski przynajmniej rozumieją). W rugowaniu języka polskiego na Białorusi “przodują” Zgromadzenia Zakonne na czele z franciszkanami i salezjanami. To ogromny problem !

  14. marek mówi:

    do Józef
    Na marginesie jeszcze należy dodać, że próbuje się wprowadzać język białoruski, także tam, gdzie po białorusku się tak naprawdę nie mówi. W dużych miastach, językiem najczęściej używanym jest rosyjski, w mniejszych miejscowościach mówi się często “mową prostą” białorusko – rosyjsko – polską, przy czym na Wschodzie jest ona bardziej rosyjska “trasianka”, a na zachodzie bardziej polska. Innymi słowy liturgia po białorusku, równie odbiega od języka domowego, jak liturgia polska.

  15. józef mówi:

    Markowi (14) ; i, dodajmy : nikt nie żąda wprowadzania języka białoruskiego do Cerkwi prawosławnej !

  16. Olek mówi:

    Wlasnie ! Ruska cerkiew prawoslawna nie wprowadza jezyk bialoruski do cerkwi. A kosciol katolicki jest taki gorliwy ze to robi. Wszystko jedno wladze tego nie ocenia i Kosciol Katolicki byl i bedzie na celowniku. A polskosc po troche umiera niestety.

  17. Czytelnik mówi:

    Do jozef
    Nie pisalem ze ks.prof.Dzwonkowski jest przeciwnikiem zachowania jezyka polskiego,ale bronil tych ksiezy z Polski,ktorzy jakoby to nie swiadomie ,czyli liczac ze miejscowa ludnosc nie jest polska,wprowadzali jezyk bialoruski do liturgii.Jezeli jest nie tak,to widocznie mieli wskazuwke na to,tylko ciekawie od kogo?

  18. Czytelnik mówi:

    Oczywiscie teraz niejest wazne czyja to byla wskazowka,moim zdaniem napewno nie od wladz,bo jak juz tu wspomniano wladze nie wymagaja od prawoslawia tego.Jak przytoczono przyklad z Lidy nie jest twardo zabroniona liturgia po polsku,jednak moim zdaniem powinno byc tak jak na Litwie .Bywam w kosciele w Szemietowie,to jest kolo Narocza i jakos dziwnie modlitwa odbywa sie,ostatnio wiecej po bialorusku,mimo ze wiekszosc zna polski,mozliwie mlodzierz gorzej,ale dlatego to takze powinno byc bodzcem do poznania polskiego,jako jezyka rodzicow lub dziadkow,oraz mlodym warto znac jezyki,dzisiaj ku temu sa mozliwosci,mozna ogladac polskie programy,bo nawet zdziwilem sie do malch wsi jest prowadzona kablowa telewizja.Sadzac z progrmu w gazecje sa cztery programy polskiej telewizji.

  19. Olek mówi:

    Nie mozliwie zeby gdzies na Bialorusi w kablowce bulo 4 polskie programmy. Jakas pomylka

  20. tomek mówi:

    witam, i prosze o pomoc, w uzyskaniu info, o moich przodkach. Dziadek Stanislaw Poźniak ur w Lidzie rok 1920, po wojnie przyjechal do polski, ojciec dziadka Sylwester, zmarl, lub zginol w roku 1920, wiem tylk9o tyle,i szukam info o rodzinie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.