69
Święto oręża i patriotyzmu

W dniu Święta Wojska Polskiego składamy hołd tym wszystkim, którzy dla ocalenia tożsamości narodowej ofiarowali swoje życie

W dniu Święta Wojska Polskiego składamy hołd tym wszystkim, którzy dla ocalenia tożsamości narodowej ofiarowali swoje życie

15 sierpnia dla polskiego społeczeństwa jest datą, która jak rzadko inna jednoczy Polaków w obchodach trzech naraz świąt w szeregu ważnych wydarzeń w historii Polski. Ważnych przede wszystkim dla obecnej egzystencji zarówno kraju nad Wisłą, jak również w dużej mierze dla całej Europy. Liturgiczne święto Wniebowzięcia Matki Bożej jest swoistą kulminacją dorocznych obchodów związanych z kultem Najjaśniejszej Królowej Polski. Jasnogórska, Gnieźnieńska, Licheńska, Ostrobramska — to tylko szczypta najsławniejszych Jej obliczy, przed które od wieków z pokłonem pielgrzymują miliony Polaków. Od zarania dziejów polskości kolejne ich miliony umierali z imieniem Bogurodzicy na ustach walcząc o wolność swojego narodu i innych pod Grunwaldem, Warną, Wiedniem, Racławicami, w powstaniach listopadowym i styczniowym, na Monte Cassino, w Powstaniu Warszawskim, w sierpniu 80. i grudniu 81.

Umierali również w 1920 roku w jednej z najważniejszych bitew świata pod Warszawą, dzięki której Europa została ocalona przed nawałą bolszewicką, przez co w historiografii nazywana Cudem nad Wisłą. Dla wojskowych jednak był to nie tyle cud, co przede wszystkim dobrze przemyślany i świetnie wykonany manewr strategiczny, który pozwolił polskim siłom zbrojnym rozgromić Armię Czerwoną i powstrzymać najazd hord komunistycznych na Europę. Ku czci tej wiekopomnej bitwy niebawem zostało ustanowione Święto Żołnierza. Sponiewierane później przez tychże komunistów dziś odrodzone i obchodzone 15 sierpnia jako Święto Wojska Polskiego.

O jego wymiarze historycznym, o polskich siłach zbrojnych dziś i wyzwaniach współczesności rozmawiamy z płk Markiem Andrzejem Boskim, attaché obrony przy Ambasadzie RP w Wilnie.

Płk Marek Andrzej Boski: Święto Wojska Polskiego jest związane z bitwą warszawską, której w tym roku będziemy obchodzili 89. rocznicę. To dobry dzień dla złożenia hołdu wszystkim żołnierzom, którzy oddali swoje życie za Ojczyznę, również tu, na Wileńszczyźnie. Żołnierzom, którzy poprzez walkę w powstaniach narodowych i daninę krwi przekazywali następnym pokoleniom patriotyzm. Zaszczepiony w społeczeństwie zaowocował, że po latach niewoli państwo polskie odrodziło się. Gdy w 1918 roku marszałek Józef Piłsudski sięgnął po polskie społeczeństwo, ten właśnie patriotyzm i — oczywiście — Kościół, jako ogniwo scalające, pozwoliły polskiemu społeczeństwu nie tylko przetrwać, ale też odrodzić Ojczyznę. Szczególnie ważnym akcentem obchodów na Litwie jest to, że w uroczystościach mogą brać udział również kombatanci, którzy mają za sobą trudny okres walki partyzanckiej, akcji „Ostrej Bramy” oraz lata łagrów. Po powrocie mieli również trudne życie. Dopiero na początku lat 90. zaczęli wychodzić na ulice z podniesionym czołem, mogli włożyć mundur, który im się należy oraz otrzymują stopnie oficerskie.

Święto Wojska Polskiego to też manifestacja sił zbrojnych Polski, która razem z Litwą jest w Unii Europejskiej i NATO — wspólnie uczestniczymy w misjach wojskowych. Z Litwinami byliśmy w Kosowie oraz w Bośni i Hercegowinie, byliśmy w Iraku, dziś w równej mierze pełnimy służbę w Afganistanie, bo biorąc pod uwagę wielkość naszych państw, wkład Litwy w misję jest nie mniejszy niż wkład Polski. Jesteśmy więc razem i wspólnie czynimy wkład w bezpieczeństwo zbiorowe.

Dziś obchodzić będziemy 89. rocznicę bitwy warszawskiej, niedawno obchodziliśmy 65. rocznicę Powstania Warszawskiego, zaś niebawem rozpoczną się uroczystości poświęcone obchodom wybuchu II wojny światowej, która rozpoczęła się napaścią Niemców hitlerowskich na Polskę. W kontekście całego tragizmu zrywu warszawskiego, czy też niedocenianego przez Europę znaczenia bitwy warszawskiej, jak również bohaterskiej walki Polaków na frontach II wojny światowej w zestawieniu z tragicznymi skutkami dla Polski po zakończeniu wojny, ostatnio pojawiają się dyskusje na temat: „Czy warto było?”. Czy warto jednak dyskutować na takie tematy przy takich okazjach?

Trzeba rozmawiać. Dyskusja zawsze jest potrzebna i nie trzeba bać się naszej historii. Z perspektywy bitwy warszawskiej i dzisiejszych sił zbrojnych należy zauważyć, że Józef Piłsudski wykorzystał wtedy nowatorski manewr, który dziś powszechnie stosuje się, wykorzystywał wywiad radiowy, zagłuszano radiostacje radzieckie, złamano kody szyfrowe. Było to proste, ale skuteczne i dawało nową jakość, która dziś jest powszechnie wykorzystywana w siłach zbrojnych. Bitwę warszawską określa się jako cud, jednak przede wszystkim była to dobrze wykonana żołnierska robota. O tej lekcji historii pamiętamy obecnie w naszych siłach zbrojnych.

Należy też pamiętać, że w dniu Święta Wojska Polskiego składamy hołd tym wszystkim, którzy w spadku potomnym przekazali potrzebę bohaterstwa, patriotyzmu, która dawała siłę przyszłym pokoleniom, by nie straciły swej tożsamości. Dla ocalenia tej tożsamości ofiarowali życie. Powstanie Warszawskie również było taką lekcją patriotyzmu, bo pokazało, że na wszelkie sposoby trzeba walczyć o niepodległość. I o tym głównie należy pamiętać w tych dyskusjach, ale głosy w niej mogą być przecież różne.

Początek lat 90. przyniósł zarówno dla Polski, jak i Litwy trwałe zmiany, ale wtedy nikt raczej nie liczył, że nasze kraje tak szybko zostaną pełnoprawnymi członkami struktur unijnych i Aliansu transatlantyckiego. Dziś to już historia, a siły zbrojne zarówno Polski, jak i Litwy stoją przed kolejnym wyzwaniem — profesjonalizacją.

Profesjonalizacja jest dziś dla wojska kluczem do nowej jakości. Pozwoli ona przy mniejszych stanach osobowych zwiększyć ilość jednostek bojowych i logistycznych. Pozwoli na większą mobilność armii, która ma przed sobą nie tylko konstytucyjny obowiązek obrony kraju, ale też współczesne wyzwania wynikające z międzynarodowych zobowiązań, które nasze kraje na siebie przyjęły. Dlatego poprzez profesjonalizację dokonujemy transformacji jakościowej i ilościowej sił zbrojnych. Jest to jednak cały etap zmian. Jesteśmy po pierwszym etapie — 4 lipca zostali uroczyście pożegnani przez ministra obrony Bogdana Klicha ostatni poborowi. Wcześniej dokonano ogromnej pracy legislacyjnej zmieniając niezbędne ustawy, które Sejm RP przyjmował większością głosów. I ten etap jest już za nami. Obecny zakłada wprowadzanie nowej techniki wojskowej i sprzętu. Mamy sprawdzone w działaniach kołowe transportery opancerzone Rosomak, które świetnie spisują się chroniąc życia naszych żołnierzy uczestniczących w misjach. Siły powietrzne otrzymały 48 wielozadaniowych samolotów myśliwskich F-16. Modernizacja techniczna jest więc dużym, ale niezbędnym wysiłkiem do transformacji jakościowej sił zbrojnych. Kolejnym wyzwaniem jest stworzenie skutecznego systemu menedżerskiego do pozyskiwania dobrej kadry do obsługi nowoczesnej techniki i sprzętu. Siły zbrojne stają się swojego rodzaju zakładem pracy i muszą zabiegać o dobrych specjalistów, żeby wśród wielu innych możliwości młody i zdolny człowiek wybierał właśnie służbę w wojsku.

Ludzie to dziś tylko jedna część wojska, bo drugą stanowi nowoczesny sprzęt i technika. Czy wojsko stać na taki sprzęt, bo wokół wymienionych F-16 było wiele dyskusji, że nie są to nowoczesne maszyny.

Należy zauważyć, że sprzęt, jakim dysponuje dziś wojsko, jest na tyle skomplikowany, że żołnierze z poboru, nieraz z minimalnym wykształceniem, w ciągu kilku miesięcy służby nie byli w stanie opanować go, a tym samym prawidłowo eksploatować. To też było jednym z pierwszych powodów do profesjonalizacji sił zbrojnych. Równolegle z nią idzie modernizacja sił zbrojnych, która postępuje nieraz w przyśpieszonym tempie. Gdy wysyłaliśmy żołnierzy do Iraku, musieliśmy ich zabezpieczyć najnowocześniejszym sprzętem. W ciągu 5 lat misji w Iraku nabierając doświadczeń modernizowaliśmy sprzęt z każdą zmianą kontyngentu. Modernizacja jego postępowała sukcesywnie — wiązało się to zarówno z wymogami sytuacji, jak też doświadczenia, które nasi żołnierze zdobywali uczestnicząc w misji w Iraku.

Polscy żołnierze nie tylko zdobywali doświadczenie, ale też dzielili się nim z innymi. Był projekt wspólnego polsko-litewskiego batalionu LITPOLBAT, który dziś ma kontynuację w trójstronnej współpracy również z Ukraińcami.

Utworzenie LITPOLBAT było najważniejszym wspólnym przedsięwzięciem w ramach zawartego wcześniej traktatu o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy pomiędzy Litwą i Polską. Batalion ten przeznaczony był do utrzymania i przywracania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa oraz do udziału w misjach pokojowych w akcjach humanitarnych, ratowniczych, podejmowanych m. in. Przez ONZ, OBWE, UZE i NATO. Był to wspaniały projekt i został w pełni zrealizowany. W 2008 roku już nie można było dłużej tego kontynuować, gdyż litewscy partnerzy zdobyli doświadczenie i sami mogli nim się dzielić z innymi, dlatego też wyczerpała się jego formuła. Była to wspólna sprawa, która zakończyła się sukcesem i uhonorowaniem. W 2008 roku w wileńskim kościele garnizonowym, przy udziale ministrów obrony Polski i Litwy odsłonięto tablicę upamiętniającą współpracę polsko-litewską w ramach batalionu. Jest to pierwsza taka tablica w tym kościele.

Dziś polsko-litewską współpracę kontynuujemy w trójstronnym projekcie razem z Ukraińcami tworząc wielonarodową brygadę. Trwają też rozmowy z Estończykami, Łotyszami i Słowakami, żeby rozszerzyć ten projekt. Jest pełna akceptacja polityczna stron. Podczas ostatniej wizyty w Wilnie wiceministra Bronisława Komorowskiego uzgodniono z minister obrony Rasą Juknevičienė, że polska strona przygotuje ramy prawne niezbędne do zawarcia umowy międzynarodowej. Byłoby więc wspaniale, gdyby Litwa i Polska pomogła siłom zbrojnym Ukrainy poznawać standardy obowiązujące w NATO, które są bardzo wymagające.

Czy takiej pomocy wystarczy, żeby przekonać samo społeczeństwo ukraińskie do członkostwa w NATO, gdyż wśród większości Ukraińców często pokutuje odbiór natowskiego żołnierza jako agresora?

Jeśli chodzi o aspekt wojskowy, to nie mam tu żadnych wątpliwości. Mieliśmy do czynienia z Ukraińcami w misjach pokojowych, również w Iraku, gdzie oni mieli trudne zadania i wywiązywali się z nich znakomicie. Dobrze poznaliśmy ukraińskiego żołnierza. Jest to żołnierz wyśmienity. Jeśli zaś chodzi o odbiór społeczeństwa, to przykład LITPOLBATu jest bardzo wyraźny, że taka współpraca jest przekonywująca. Co prawda, obecny projekt z Ukraińcami jest o wiele szerszy, ale jego jakość na pewno na tym nie ucierpi.

Wracając do obchodów 15 sierpnia, w 2007 roku w Warszawie odbyła się z tej okazji pierwsza parada wojskowa. Jakie uroczystości będą miały miejsce w tym roku, również w Wilnie?

W tym roku parady nie będzie, bo jej przeprowadzenie wiąże się z niemałym wydatkiem. Dlatego obchody święta skupią się na zasadniczej części — oddaniu hołdu poległym żołnierzom przy Grobie Nieznanego Żołnierza oraz pomniku Józefa Piłsudskiego. Będzie też wiele towarzyszących uroczystości, wręczanie mianowań i odznaczeń. W Łazienkach zaś będzie zorganizowany piknik wojskowy dla wszystkich warszawiaków i gości stolicy.

Wileńskie uroczystości odbędą się tradycyjnie przy grobie Matki i Serca Syna. O godzinie 12.00 Pan Ambasador złoży wieniec, będą też uroczyste przemówienia. Odprawiona będzie również krótka modlitwa w intencji Ojczyzny. Później odbędą się spotkania okolicznościowe.

Dla mnie to będzie już ostatni akcent z tego powodu, że będzie to moja ostatnia oficjalna uroczystość, gdyż dobiega końca moja kadencja na stanowisku attache. Z Wilnem jednak nie żegnam się, bo jestem mocno z nim związany. Stąd pochodzi mój dziadek, tu również w dzieciństwie mieszkała moja mama. Dlatego z Wilnem się nie rozstanę. Zresztą nigdy nie rozstawałem się, bo w domu zawsze były rozmowy i wspomnienia o nim.

Rozmawiał Stanisław Tarasiewicz

Fot. archiwum


Święto Wojska Polskiego

Święto państwowe Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, obchodzone jest w rocznicę zwycięskiej bitwy warszawskiej w 1920 roku. Wprowadzone ustawą Sejmu z 30 lipca 1992 r., święto obowiązuje od 13 sierpnia 1992 r. i przypada w dzień wolny od pracy, ponieważ 15 sierpnia jest również liturgicznym świętem Wniebowzięcia Matki Bożej, dla którego wprowadzono wolne.

W okresie II Rzeczypospolitej obchodzono Święto Żołnierza, które wprowadzono rozkazem ministra spraw wojskowych gen. broni Stanisława Szeptyckiego z dnia 4 sierpnia 1923 roku. „W dniu tym wojsko i społeczeństwo czci chwałę oręża polskiego, której uosobieniem i wyrazem jest żołnierz. W rocznicę wiekopomnego rozgromienia nawały bolszewickiej pod Warszawą święci się pamięć poległych w walkach z wiekowym wrogiem o całość i niepodległość Polski” — napisano w uzasadnieniu.

Święto Żołnierza obchodzono do 1947 roku. Później władze komunistyczne ustanowiły Dzień Wojska Polskiego (12 października), upamiętniając w ten sposób pierwszą bitwę 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki pod Lenino. Dla wielu Polaków święto to nie było do zaakceptowania ze względów moralnych i politycznych, dlatego po przemianach demokratycznych w kraju, w latach 1990-1992 święto obchodzono w rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Dopiero 30 lipca 1992 roku Sejm przywrócił obchody Święta Wojska Polskiego w dniu 15 sierpnia.


69 odpowiedzi to Święto oręża i patriotyzmu

  1. Wisla mówi:

    Tego roku 15 sierpnia wielu Polakom kojarzy sie przede wszystkim z koncertem Madonny w W-wie. Jedni sie ciesza z takiej okazji, inni przeklinaja, ale mowi sie o tym wydarzeniu coraz wiecej.

  2. RB mówi:

    A mnie się nie kojarzy. Lubię parę jej piosenek, ale na koncert nie pójdę, bo mi się nie chce. Słaby ma głos i swoje lata, więc nie warto, chyba że dla oprawy scenicznej.

    A 15 sierpnia kojarzy się moim zdaniem w następującej kolejności:
    – MB Zielnej,
    – Cud nad Wisłą.
    – Święto Wojska Polskiego.

    A ze świętem kojarzy się zdecydowanej większości, choćby z tego względu, że to dzień wolny.

  3. tomasz mówi:

    Zgadzam się z RB w całej rozciągłości.Może tylko w moim przypadku kolejność skojarzeń byłaby inna.

  4. Jowicz**** mówi:

    do:RB. A z czym ci się kojarzą twoje urodziny?

  5. RB mówi:

    do Jowicz****:

    a z czym mają mi się kojarzyć?

  6. Jowicz**** mówi:

    Do :RB.Święto jest zwykle czemuś ,komuś poświęcone. A kojarzyc się moze np. z dniem urodzin.Kojarzenie jak konotacja od zbiezności wydarzeń.Czyz nie tak??

  7. RB mówi:

    do Jowicz****:

    nie bardzo rozumiem. Widać to dla mnie za mądre.

  8. Jowicz**** mówi:

    Boże Narodzenie jest 24 XII a kojazy się z zimą i sniegiem lub też z pachnącą choinką.
    Zaś święto Wojska Polskiego kojazy się nie z 15 VIII a z bitwą Warszawską.Proste??

  9. RB mówi:

    Nie do końca. Jednemu się z Bitwą kojarzy, drugiemu niekoniecznie.

  10. Jowicz**** mówi:

    Dlatego zapytałem o dzień urodzin bo tego dnia napewno jakiś człowiek przyszedł na świat.Takie skojarzenie jest najprostszte.

  11. Ja mówi:

    Nie lubię nazwy “cud nad Wisłą”. To nie był żaden cud, to był nasz sukces, z którego powinniśmy być dumni. Obroniliśmy kraj i uratowaliśmy Europę przed bolszewizmem, a potem, zamiast podkreślać na każdym kroku, że zawdzięczamy to naszemu wysiłkowi, skwitowaliśmy całą sprawę “cudem”.

  12. tomasz mówi:

    do Ja:Normalnie jakbym siebie czytał. 🙂

  13. Ja mówi:

    do Tomasz: po prostu uważam, że powinniśmy pamiętać o naszych sukcesach, takich jak bitwa warszawska, czy powstanie wielkopolskie. Jeśli my będziemy o nich zapominać, albo obracać je w “cud”, to nikt inny nie będzie ich świętował za nas.

    A’ propos sukcesu: gratuluję dobrego wyniku w wyborach do rady.

  14. tomasz mówi:

    do Ja: Dokładnie tak samo uważam.Dlatego nie tylko “nie lubię” określenia “cud”. On mnie wręcz denerwuje.

    Dziękuję.Spodziewałem się gorszego.

  15. Walter mówi:

    Jak się mówi, cudów nie ma. Na tej wojnie zginęło wielu ludzi.

  16. Oleniszki mówi:

    Pojęcie “Cud na Wisłą” wymyśliła endecja by umniejszyć geniusz Piłsudskiego

  17. Oleniszki mówi:

    Do Ja masz rację
    Bitwa Warszawska powinna mieć rangę historyczną taką jak bitwa pod Grunwaldem ponad Powstaniem Warszawskim

  18. Czytelnik mówi:

    Do przeciwnikow cudow
    Po zwyciestwie pod Wiedniem Krol Jan III Sobieski pisal do Papierza Jnnocentego XI tak:Przyszlismy,zobaczylismy a Bog zwyciezyl.Gdy 20tysieczne wojsko zwycieza 10krotnie wieksze wojsko to napewno jest cud podobhie bylo nad Wisla.Jak wiemy Bog czyni cuda nie tylko uzdrawiajac ludzi.

  19. wilniuk mówi:

    Do Czytelnik:
    Od lat dręczy mnie pytanie: dlaczego Bóg nie czynił cudów, kiedy uśmiercano ludzi w komorach gazowych, lagrach i łagrach?
    Byłbym wdzięczny za jakieś logiczne wyjaśnienie.
    Boja wyciągam taki oto heretycki wniosek: albo Bóg niejest dobry, albo nie jest wszechmogący.

  20. Oleniszki mówi:

    Pomińmy dyskusję na temat Boga bo dojdziemy do takich sprzeczności jak u “wilniuka”. Twierdzi, ze jest heretykiem ale nie kwestionuje istnienia Boga.
    To tak jak twierdzenie niektórych
    “Nie wierzę w Boga”
    Takim twierdzeniem potwierdza istnienie BOGA.
    Mój przyjaciel takich nazywa
    BEZBOŻNIKAMI
    a nie heretykami lub ateistami
    Nasza dyskusja powinna dotyczyć faktu historycznego jakim była Bitwa Warszawska i określenie czy nazwanie tego faktu “Cudem nad Wisłą” jest adekwatne,
    niezależnie od tego jaką rolę w tym fakcie każdy z nas przypisuje Bogu.
    Cud jest wydarzeniem, które musi spełniać pewne warunki i powinna być przeprowadzona pewna procedura określona prawem kościelnym.
    Czy Bitwa Warszawska spełnia te kryteria?

  21. RB mówi:

    Nie spełnia. W przypadku cudu chyba musi być jakieś uzdrowienie.

  22. tomasz mówi:

    Nie chcę się wypowiadać za internautę “ja”, choć przypuszczam że się ze mna zgodzi.
    W mojej niechęci do określenie jako “cud” tego wydarzenia, nie ma nic skierowanego przeciwko Bogu. Jest to raczej chęć bycia za. Za budowaniem poczucia własnej wartości narodowej. Za pokazywaniem sukcesów jakie stały się udziałem tego narodu.
    Bo jeśli przyjmiemy że klęski jakie nas spotykały są naszymi klęskami. A sukcesy które także mieliśmy, to “cuda”. To wniosek nasuwa się dość oczywisty: Naród polski jest do niczego.
    A ja się z takim wnioskiem nie zgadzam.

  23. IRENA mówi:

    A COŻ TO ZA HAŁAS, PRZECIERZ TO JEST ŚWIĘTO MATKI BOSKIEJ ZIELNEJ . I O CO TU CHODZI. POLITYKOWAC MOŻECIE W INNY DZIEN, A NIE DZIS.

  24. tomasz mówi:

    do Irena: Po pierwsze nie krzycz. Po drugie to nie tylko święto Matki Boskiej Zielnej.
    Po trzecie nie widzę tu specjalnego “politykowania”.

  25. Reutt mówi:

    ofiarnosc polskiego społeczeństwa,talent gen.Rozwadowskiego + złamanie szyfrow RKKA -cała tajemnica.Czy warto we wszystkim doszukiwac sie jakichś cudów?

  26. wilniuk mówi:

    Do Oleniszki
    Dobrze, kiedy czytelnik czyta to, co jest napisane, a nie to, co mu się wydaje, bo jak się coś komuś wydaje, to najlepiej jest się wtedy przeżegnać. Wilniuk nie pisał, że jest heretykiem, co mu Oleniszki imputują. Wilniuk pisał, że nasuwają się heretyckie wnioski. A różne wątpliwości mogą się nasuwać nawet najbardziej wierzącemu. Nawet apostołowi, chyba znasz to z Biblii?
    A co do cudu nad Wisłą, też uważam, że nie o cudzie, a o wielkim męstwie i bohaterstwie , ofierze krwi i życia polskiego żołnierza musimy mówić.

  27. Hall mówi:

    bitwa warszawska, COP, gdynia, reforma monetarna, budowa lotnisk, mysliwiec bombardujacy łoś,powstanie wielkopolskie,umocnienia helu, to jak na 20 lat miedzywojnia moze wygladac na cud. to nie cud, to wynik madrosci, przenikliwosci, kalkulacji polakow. jak na slaby zacofany kraj to duzo. mysle ze to wiecej niz te 20 lat od 89 r. moze sie myle. treaz wrocilem wlasnie ze slaska cieszynskiego z wisly w beskidzie zywieckim. nie bylem tam od 86 r. jestem pozytywnie zaskoczony. nasz slask nie jest juz tylko ponura kraina. jest zielony, nowoczesny ze swietnymi dwupasmowymi drogami, pieknymi zajazdami, bardzo zadbanymi slaskimi wsiami z czerwonymi dachami i przystrzyzona trawa. widoki z ustronia, wisly i innych czasami przypominaja te z alp. tak. mnostwo dobrych sklepow, b. dobrych motorow i wysokich cen. widac ze cos sie dzieje w naszym kraju. zacietym litwinom polecam wycieczke do czeskiego cieszyna. nazwy ulic, sklepow, urzadow dwujezyczne. nawet chinczyk w barze z chinszczyzna mowil po polsku i czesku. czesi przychodza do naszej czesci miasta, kupuja, jedza. ladne czeskie holky perliscie smieja sie na rynku naszego cieszyna w odwaznych kreacjach. taka europa mi sie podoba. to co innego jak bylem w wilnie i ludzie patrzyli na mnie jak na agresora a nie na turyste, ktory chce zostawic pare groszy.

  28. Czesław mówi:

    Do Wilniuk
    Na pytanie gdzie był Bóg gdy mordowano ludzi na Syberii czy w Oświęcimiu słyszałem jedyną moim zdaniem mądrą odpowiedź – Bóg był tam razem z poniżanymi i katowanymi ludźmi.

  29. RB mówi:

    do Hall:

    Miasto Wisła leży w Beskidzie Śląskim, nie Żywieckim.

    A Śląsk zawsze był zielony.

  30. Hall mówi:

    mozliwe, ale spodobal mi sie na tyle ze to opisalem. nie ma tam nic z dymow, mgiel, ponurych ludzi.

  31. Do OLENISZKI mówi:

    ” Mit o Piłsudskim – pogromcy bolszewików został rozpowszechniony i utrwalony za rządów sanacji. Tymczasem wszystkie fakty, a zwłaszcza rozkazy wydane w dniach 12-16 sierpnia 1920 roku, wskazują, że faktycznym zwycięzcą w bitwie warszawskiej był generał Tadeusz Rozwadowski – szef Sztabu Generalnego – pisze Leszek Miller na swoim blogu w Onet.pl.
    Były premier pisze, że Wincenty Witos w swoich pamiętnikach opisuje jak “załamany Józef Piłsudski przed wyjazdem z Warszawy podczas walk z Armią Czerwoną wręczył mu dymisję ze stanowiska Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza”. Dalej Leszek Miller pisze, że faktu tego nie upubliczniono, Witos list zwrócił następnego dnia, a fakt ten ukrywano, żeby nie zdejmować legendy zwycięzcy z Piłsudskiego.
    Według Millera, główne rozkazy wydawał gen. Rozwadowski. – Miało to dla niego tragiczne konsekwencje, gdyż po zamachu majowym znalazł się na celowniku piłsudczyków zazdrosnych o sławę swojego wodza. Szybko znalazł się w wileńskim więzieniu razem z innym przeciwnikiem Piłsudskiego gen. Włodzimierzem Zagórskim. (…) Gen. Rozwadowski zapadł na tajemniczą chorobę i zmarł w październiku 1928 roku. (…) Władze sanacyjne nie zezwoliły na przeprowadzenie sekcji zwłok, aby ustalić przyczyny zgonu, ale w powszechnej wówczas opinii panowało przekonanie, że został otruty. Dziś można zweryfikować tą hipotezę przeprowadzając ekshumację zwłok. Prawda o śmierci wybitnego generała czeka na ujawnienie – pisze Miller na blogu.

  32. RB mówi:

    do 31:

    ja tam nie wiem, jak było faktycznie, ale na opiniach Millera bym nie polegał. Po zawodówce i wieczorowym technikum skończył studia w Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR – więc dla mnie to żaden autorytet w dziedzinie.

  33. RB mówi:

    za wikipedią:

    Wyższa Szkoła Nauk Społecznych przy KC PZPR -“…
    Była szkołą wyższą, w której kształcono przyszłe kadry partyjne i pracowników naukowych w duchu założeń marksizmu i w oparciu o sprawdzone wzory radzieckie.

    W 1984 przekształcona Akademię Nauk Społecznych.”

  34. Hall mówi:

    RB: a ty co skuńczyłes?

  35. RB mówi:

    do Hall:

    SGH, a co?

  36. Hall mówi:

    łooo, to gratulejszyn. chociaz zrobiles z tego uzytek?

  37. Do RB mówi:

    Czy mamy aby też nie polegać na opiniach takiego
    Tomaszewskiego, bo on cos tam nie wiadomo co ukonczył przy sojuzie, a ojciec jego był aktywnym działaczem KPZR?

  38. pšv mówi:

    To jest Alma Mater naszej Pani Prezydent, zbawicielki i wizjonerki!

  39. RB mówi:

    do Hall:

    tak

    do 37:

    zależy w jakiej sprawie. W dziedzinie historii polegałbym jednak raczej na opiniach osób znających temat, tj. naukowców tym się zajmujących, a nie magistra Millera po marksistowskiej szkole partyjnej.

  40. Hall mówi:

    kazdy po 40stce cos skonczyl w komunie. smieszy mnie to, jak slysze zarzuty ze ktos tam cos skonczyl w prl. na sgh uczyli tez ekonomii socjalizmu, przypominam nowonarodzonym…:) na litwie socjalistycznej tez pewnie uczyli marksizmu, no chyba ze ktos konczyl studia w partyzantce…hehe.

  41. Hall mówi:

    uzup. “na sgh, czyli bylej sgpis…” chyba ze RB to mlody czlowiek, zatem faktycznie nie uczyl sie ekonomi socjalizmu, a polecam, bo to wymaga wiekszego myslenia niz normalna ekonomia…

  42. RB mówi:

    do Hall:

    nie uczył się. Do 40 mi na szczęście daleko.
    Ale na filozofii marksizm (“Kapitał”) był – w skondensowanej formie całkiem przyjemny.

  43. Hall mówi:

    jak ja cos konczylem to nie kumalem wogole kapitalu marksa. po latach poczytalem rozne opracowania o tej pracy i stwierdzilem, ze bolszewizm a komunizm wg marksa to dwie rozne rzeczy. utopia wg marksa jest lepsza niz utopia wg stalina i lenina, tych azjatyckich dzikusow.

  44. Oleniszki mówi:

    Do “Do Oleniszki”
    Mój brat cioteczny Litwin stwierdził, ze bitwę pod Grunwaldem wygrał Witold a nie
    Jagiełło zadałem mu pytanie
    “O ile to prawda jak mówisz to powiedz mi
    Prezes firmy Jagiełło wybiera podległego mu odpowiedniego pracownika Witolda do załatwienia problemu, problem został załatwiony pozytywnie.
    Czyja to główna zasługa?

  45. Agatka mówi:

    ad Rb, … masz rację na opiniach tow.Millera nie ma co polegać.Niemniej jednak w tej sprawie tow.M.opiera się na opracowaniach b.dobrych historyków.Polecam w szczególności: Ryszarda Świętka “Lodowa Ściana” (absolutny biały kruk) oraz Piotra Kowalskiego “Gen.bryg.Włodzimierz Ostoja-Zagórski”(może jeszcze do zdobycia w Oficynie Wyd.Kucharski,Toruń).Ewentualnie omówienia w internecie.Pozdro.

  46. Agatka mówi:

    Czesław, … chętnie przybiłabym Ci “piąchę” bo czekałam na TĘ odpowiedź (ja z tymi besserwisserowymi tandemistami nie gadam).Rzeczywiście Bóg był z tymi,których wymieniłeś bo stworzył on człowieka na swoje podobieństwo i obdarzył go WOLNĄ WOLĄ.Obecność zła,cierpienia,obozów koncent. etc. jest wynikiem upadku człowieka a nie słabości Boga czy wręcz dowodem na jego nieistnienie.

  47. Krzysiek mówi:

    W SGH do 1995 roku nauczano ekonomii socjalizmu. Mam do dzisiaj książkę “Historia Myśli Ekonomicznej” która sławi wyższość gospodarki państwowej nad wolnorynkową. Nazwiska autora z litości nie będę podawał 😉

  48. RB mówi:

    do Krzysiek:

    ja zacząłem studia już po 1995 r. Mnie nie nauczano.

  49. Tak mówi:

    Tak bywa, kiedy ten zagraniczny mąż niemiecki okaže sie nie krolewiczem z bajki, to kobieta przyczepia sie do wszyskich ludzi i jest bardzo wredna.

  50. tomasz mówi:

    To ja jednak pozostanę w towarzystwie “besserwiserów”. Choćby dlatego że u “niebesserwiserów” to: “chętnie przybiłabym Ci “piąchę”” jakoś mnie niepokoji i nie wiem czy długo wytrzymałbym tego rodzaju oznaki sympatii. 🙂

  51. Agatka mówi:

    Komentarz usunięty za złamanie regulaminu.

    Wyzwiska, wypady ad personam i inne — łamią regulamin.

  52. tadtrz mówi:

    A może pogodzi wszystkich ten wiersz?
    “Miliony nóg deptało bruk,
    Polesia ,Ukrainy.
    Aż pod Warszawą stanął wróg,
    Ogromny walec z gliny.

    Po trupie Polski musi przejść,
    Czerwone niósł sztandary.
    By burżuazji władzę zgnieść,
    I katolickiej wiary.

    I Polak stanął wobec hord.
    Od dziecka aż po starca.
    Aby powstrzymać grabież,mord,
    Czerwony potok walca.

    Modlitwy biały pomknął ptak,
    Ku niebu,białopióry.
    Zawisł na niebie,Boży znak,
    I Błogosławił z góry.

    I walec stanął-cofnął w tył,
    I toczył się szalony.
    Kto żył uciekał,ile sił,
    W swe barbarzyńskie strony.

    Matka Królowa,Bóg tak chciał,
    Piekielny sen ich prysnął.
    Viktorii wieniec Polsce słał.
    Objawił Cud nad Wisłą”.

    (Józef Bieniecki – Rok 1920)

  53. tomasz mówi:

    do tadtrz: Wiersz ładny. Ale ciągle jest o “cudzie”…

  54. kris mówi:

    Szkoda, że taki “cud” nie powtórzył się w 1939 bo pewnie inaczej by teraz trochę ta nasza Polska wyglądała.

  55. Agatka mówi:

    Irenko,nie przejmuj się!!!Święto Matki Bożej Zielnej czyli Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny to jedno z moich ulubionych i najpiękniejszych świąt.To czas pielgrzymek na Jasną Górę,do Kalwarii Zebrzydowskiej,Ostrej Bramy,czas święcenia ziół i zbóż,często pierwsze dożynki.Na prywatnym folwarku osobnika,którego nicka nawet nie wymienię;ups,oczywiście na Forum KW wiesz już kogo musisz omijać.I to szerokim łukiem.Mimo połajanek nie zrażaj się i bywaj tu częściej.Pozdro.

  56. Oleniszki mówi:

    Cuda w Polsce?
    Pan Bóg zaniepokojony problemami ekonomicznymi świat wysłał anioła ekonomistę na inspekcję na Ziemie
    – Sprowadź Stany Zjednoczone, kraje Europy Zachodniej, Rosję i po drodze zajrzyj do moje ukochanej Polski.
    Anioł ekonomista wrócił i zdaje relację
    -Stany Zjednoczone boją się kryzysu płaczą i płacą bankom
    -Kraje Europy Zachodniej boją się kryzysu płaczą i płacą bankom
    -Rosja boi się kryzysu Putynowi płacą i płaczą rosyjscy oligarchowie.
    A w Polsce? – pyta Bóg
    – W Polsce nie boją się kryzysu, nie płacą, nie płaczą.
    -TAK. ONI ZAWSZE LICZĄ NA MOJĄ POMOC!!

  57. tomasz mówi:

    do Oleszniki: Dobre 🙂

    do Irenki: Lubisz jak ktoś cię zaprasza na cudzy “prywatny folwark”? 😉

  58. Do Ireny mówi:

    A može lubisz raczej na loda?

  59. tadtrz mówi:

    do tomasz: Chcemy, nie chcemy, ale od ‘cudu’ się nie uwolnimy.
    Formułę „cud nad Wisłą” (pierwotnie: „cud Wisły”) utworzył Stanisław Stroński, publicystyczny sojusznik Adolfa Nowaczyńskiego endecji i była ona lansowana nie przez piłsudczyków, lecz właśnie przez endecję i przeciw nim, by przez odwołanie się do nadprzyrodzonych mocy umniejszyć zasługi nie generałów Włodzimierza Zagórskiego i Tadeusza Rozwadowskiego, lecz Piłsudskiego.
    A jak było naprawdę – historycy tego okresu wiedzą najlepiej.

  60. tomasz mówi:

    do tadtrz: Moim zdaniem możemy się od tej formuły uwolnić.Wystarczy chcieć.Choć przyznaję że jeśli ma to wywołać na szerszym forum wojnę ideologiczną. A tak mogę mniemać po niektórych wpiach na tym forum 🙂
    To faktycznie nie warto. Chce ktoś mieć “cud” z krwawej bitwy? To niech ma….
    A ja nie muszę. 🙂

  61. Jan mówi:

    Jerzy Kossak -“Cud nad Wisłą”
    “Cud nad Wisłą” w reżyserii Bolesławskiego.Premiera 16.03.1921r.Coprawda niemy,ale ocalałe 40min.można obejrzeć chyba na internecie.Czarno-biały.

  62. wilniuk mówi:

    Jeszcze jeden kawał ze sfer niebieskich.
    Po rewolucji Październikowej przestały z Rosji dochodzić do nieba jakiekolwiek wieści. Zaniepokojony Bóg wysyła tam proroka Łukasza, żeby się dowiedział, co się tam dzieje. Po pewnym czasie otrzymuje wiadomość:
    – Siżu w Czeka. Prorok Łuka.
    Ale w niebie nikt nie wie, co to jest Czeka.
    Bóg wysyła więc proroka Ilię.Nadchodzi odpowiedź:
    – Siżu i ja. Prorok Ilia.
    Znowu nic nie wiadomo.
    Bóg wysyła Mojżesza.
    Długie milczenie. Wreszcie nadchodzi wiadomość:
    – Żyw, zdorow. Narkom Pietrow.

  63. tomasz mówi:

    do wilniuk:Świetne. 🙂 Muszę sobie zapamiętać.

    Czy możesz się ze mną skontaktować mam taką drobną sprawę.
    lesmas@interia.eu

  64. wilniuk mówi:

    Do tomasz
    Te dzisiejsze medale na mistrzostwach- to naprawdę cieszy. Zwłaszcza takie niespodziewane złoto Anny Rogowskiej. Tak się absorbuję tymi sukcesami sportowymi, że nie mam głowy na inne sprawy, a miałem się czymś innym zająć. Na przykład: odpowiedzieć na trzy ciekawe pytania pewnej mini ankiety.Ale zostawię to na jutro.

  65. tomasz mówi:

    do wilniuk:Nie szkodzi zaczekam.

  66. Anonim mówi:

    W WSZYSTKIM BRAK OBJEKTYWNOŠCI.

  67. Boreyko mówi:

    Głównym strategiem i pomysłodawcą bitwy warszawskiej był gen Rozwadowski, i gdyby Piłsudski posłuchał się go, co do bitwy niemeńskiej nie byłoby dziś problemu z Litwinami.

  68. Jurek mówi:

    Witam serdecznie ,
    Na stronie:
    http://wiernipolsce.streemo.pl/Community/23951,Blog_Wpis,DO_SLOWIANSKICH_NARODOW__.html

    znalazłem interesujący apel, który chciałbym powysyłać w Świat.

    Proszę, jeśli ktoś z Państwa mógłby przetłumaczyć ten tekst na język białoruski, rosyjski, ukraiński. Istnieje pilna konieczność włączenia się do propagowania treści tego apelu przez każdego Polaka . Z narodowymi pozdrowieniami. Jurek

  69. Jurek mówi:

    proszę o umieszczenie tłumaczeń w komentarzu do ww strony z apelem

    Dzięki z góry !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.