46
Szlak Bałtycki jak przypomnienie blizny na twarzy Europy

Obchodzony wcześniej jako Dzień Żałobny (Czarnej Wstęgi) od tego roku 23 sierpnia będzie świętowany jako Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu oraz Dzień Szlaku Bałtyckiego Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

Obchodzony wcześniej jako Dzień Żałobny (Czarnej Wstęgi) od tego roku 23 sierpnia będzie świętowany jako Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu oraz Dzień Szlaku Bałtyckiego Fotomontaż Marian Paluszkiewicz

20 lat temu zaczęła goić się rana na twarzy Europy po ciosie zadanym jej przez sowiecką Rosję i hitlerowskie Niemcy.

20 lat temu przekrojona na połowy i podzielona w sierpniu 1939 roku między Związkiem Sowieckim i faszystowskimi Niemcami Europa Wschodnia zaczęła jednoczyć się na wspólnej drodze powrotu do demokratycznych wartości europejskich.

Pierwsze, jeszcze nie w pełni, ale demokratyczne wybory w Polsce 4 czerwca 1989 roku zainicjowały wtedy proces wyzwolenia się krajów Europy Środkowo-Wschodniej spod hegemonii sowieckiej. Szlak Bałtycki w 50. rocznicę podpisania Paktu Ribbentrop-Mołotow był zaś początkiem końca imperium sowieckiego.

Kiedy 23 sierpnia 1989 roku, około 2 milionów Litwinów, Łotyszy i Estończyków stanęło w żywym łańcuchu od Wilna, przez Rygę, po Tallinn, dając w ten sposób wyraz swoich dążeń do niepodległości, świat nie wierzył, że narodom tym tak szybko uda się wyzwolić. Dziś, kiedy Litwa, Łotwa, Estonia, a z nimi razem i cała Europa Środkowo-Wschodnia jest z wolnego wyboru we wspólnej Europie, wydaje się tylko leżąca na jej peryferiach putinowsko-miedwiediewska Rosja, wciąż trzyma się uparcie podziałów zawartych przed 70 laty. Dziś bowiem też, kiedy Polska, kraje bałtyckie i cała Europa obchodzą 20. rocznicę wyborów 4 czerwca oraz Szlaku Bałtyckiego, zza kremlowskich murów pod adresem poszkodowanych krajów i narodów coraz głośniej padają zarzuty o rewizjonizm historyczny i upolitycznienie historii. A nieraz nawet oskarżenie o spowodowanie tragicznych wydarzeń,  których ciąg zapoczątkował wspólny atak Niemiec hitlerowskich i stalinowskiej Rosji na Polskę 1 września 1939 roku. Dziś, niestety, dochodzi również do wspólnych ataków, tyle że na frontach informacyjnych.

„Dyskusje minionych lat, prowadzone na płaszczyźnie politycznej, doprowadziły do tego, że rola paktu Hitler-Stalin w wybuchu II wojny światowej jest przeceniana. (…) Decyzja o wojnie nie zapadła w Moskwie, tylko w Berlinie. Hitler był zdecydowany doprowadzić do wojny za wszelką cenę” — przekonuje dziś niemiecki historyk prof. Rolf-Dieter Mueller. Zaznacza, że Związek Sowiecki układał się z Hitlerem wyłącznie w obronie swoich interesów, bo był… słaby.

Wyznania niemieckiego historyka przynajmniej nie brzmią tak agresywnie, jak tezy kremlowskich „znawców historii”, którzy wcześniej obarczyli Polskę winą za rozpętanie II wojny światowej. Dziś wtórują im również różnej maści politycy, a największą aktywność w tych atakach przejawia oficjalna Moskwa.

„Przeciwko Rosji rozpętano prawdziwą wojnę informacyjną. Na pole walki wybrano historię. A dokładniej mówiąc — fałszowanie historii. Największą aktywność w rewidowaniu wyników II wojny światowej i pisaniu od nowa światowej historii przejawiają kraje bałtyckie. Tą samą drogą kroczą Polska i Gruzja, błędnie sądząc, że ich agresywne podejście do rosyjskiej historii, fałszowanie tej historii na szkodę interesów Rosji, lepiej odpowiada ich interesom narodowym oraz przyniesie więcej politycznych i materialnych dywidend” — grzmi w wydaniu gazety internetowej „Wiestnik MGIMO” szef Kancelarii Prezydenta Rosji Siergiej Naryszkin. Jest on jednocześnie szefem powołanej przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa komisji ds. przeciwdziałania próbom fałszowania historii na szkodę Rosji.

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow sugeruje, że prawa autorskie do historii XX wieku należą do Rosji, jako spadkobierczyni Związku Sowieckiego.

„Wszelako nie można też obojętnie odnosić się do tego, że wydarzenia tamtego okresu, oceny przyczyn wojny i roli w niej Związku Radzieckiego w ostatnich latach coraz częściej stają się przedmiotem różnych spekulacji, prób fałszowania prawdy koniunkturalnie podejmowanych przez różne siły polityczne i rewidowania wyników II wojny światowej…” — pisze w „Wiestnik MGIMO” szef rosyjskiego resortu spraw zagranicznych. Jego słowa w dysonans brzmią z wcześniejszym oświadczeniem gospodarza Kremla Dmitrija Miedwiediewa.

„Musimy je znać i reagować na wszelkie próby zniekształcenia historii — pomawiania jej prawdziwych bohaterów i wybielania zbrodniarzy. Nikt nie może pozbawić nas dumy za bohaterskie czyny naszych ojców i dziadków, pozbawić nas historii” — oświadczył niedawno prezydent Rosji.

Jest to zaledwie kilka wypowiedzi z morza rosyjskiej propagandy wybielającej okres stalinizmu oraz późniejsze czyny komunistycznych władz Związku wobec narodów podbitych przez bolszewików. Wobec tego te narody, dziś wolne, stawiają znak równości między faszyzmem i stalinizmem i obarczają odpowiedzialnością faszystowskie Niemcy i imperium sowieckie, które w równej mierze ponoszą odpowiedzialność za tragedię Europy, której początek miał miejsce w sierpniu 1939 roku.

Na Litwie rok 2009 został ogłoszony Rokiem Szlaku Bałtyckiego. Obchodzony wcześniej jako Dzień Żałoby (Czarnej Wstęgi) od tego roku 23 sierpnia będzie świętowany jako Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu oraz Dzień Szlaku Bałtyckiego.

Główne uroczystości obchodów odbędą się w Wilnie, gdzie na Placu Katedralnym został zapoczątkowany żywy łańcuch solidarności. Dlatego premierzy Litwy, Łotwy i Estonii — Andrius Kubilius, Valdis Dombrovskis i Andrus Anspin — wspólnie uczczą 20-lecie Szlaku Bałtyckiego w Wilnie. W niedzielę, 23 sierpnia, na Górze Giedymina premierzy podpiszą wspólną deklarację. Później wezmą udział w uroczystej Mszy św. w Wileńskiej Katedrze oraz złożą kwiaty w miejscach pamięci walk litewskiego narodu o niepodległość. Po południu premierzy będą uczestniczyli w uroczystej sesji litewskiego parlamentu.


SZLAK BAŁTYCKI

Szlak Bałtycki, Bałtycki Łańcuch (est. — Balti kett, łot. — Baltijas ceļš, lit. — Baltijos kelias) — był wyrazem zbiorowego protestu mieszkańców trzech krajów bałtyckich, wtedy Litewskiej, Łotewskiej i Estońskiej SRR przeciwko sowieckiej okupacji. 23 sierpnia 1989 roku około 2 milionów osób utworzyło żywy łańcuch o długości ponad 600 km, łączący stolice wszystkich trzech krajów. Dzień protestu wybrano w 50. rocznicę podpisania tajnego protokołu do Paktu Ribbentrop-Mołotow, wskutek czego hitlerowskie Niemcy i Związek Sowiecki podzielili strefy wpływu w Europie. W wyniku kraje bałtyckie zostały włączone do ZSRR, zaś Polska została po raz kolejny podzielona między Niemcy a Rosję.

46 odpowiedzi to Szlak Bałtycki jak przypomnienie blizny na twarzy Europy

  1. Senbuvis mówi:

    Premier Łotwy chyba się ciut inaczej nazywa?:)
    Ogólnie artykuł dobrze oddający ducha dzisiejszych dyskusji – wyrabia się nam p. Tarasiewicz, oj, wyrabia:)

  2. znad mereczy mówi:

    powtarzanie starych bzdur, musimy sie wyzbywac nam narzuconych i oglupiajacych tez.

  3. szhaman mówi:

    No… Zbyt dobrze ostatnio było faszystowskim oszołomom z limitofow. Dobre czasy się skończyły.

    Dziś za szczekanie do Moskwy, można dostać w zęby.

  4. andy mówi:

    “Zaznacza, że Związek Sowiecki układał się z Hitlerem wyłącznie w obronie swoich interesów, bo był… słaby.”
    Skad przekonanie u autora (układ tego zdania to sugeruje), że ZSRR był wówczas silna?
    ZSRR z 1939 roku to nie ZSRR z 1945.
    Stalin znał słabości swego wojska choćby po przebiegu tlacego sie konfliktu z Japończykami, gdzie szykowawało sie wielkie lanie Rosjan. Gdyby nie Żukow Chałchin Goł mó\głby skończyć sie inaczej.
    Na marginesie – Mongolia miała wówczas układ o pomocy z ZSRR, taki sam w tresci , tak sądzę, jak Polska z Anglią i Francją. Porównajcie sposób wywiazywania sie z zobowiazań w obu przypadkach. !

  5. room mówi:

    to andy: masz rację, Stalin zrobił wszystko dla racji stanu swojego imperium. Ale przy czym tu Litwa, kraje bałtyckie i Polska, których racje stanu są absolutnie inne niż rosyjkie? A skoro są takie rówżnice, to wyjścia są dwa: albo podporządkowac się rosyjskiej racji stanu, albo starać się przekonać świat do swojej! Co wybieracie towarzyszu?

  6. andy mówi:

    do 5. Niewłaściwe, konfrontacyjne postawienie sprawy. Albo, albo. Jest trzecie wyjście. Rozmowy, gra dyplomatyczna. Są jednak sytuacje nadzwyczajne. Tak było w 1939. Powiem tak – trudno dziwić sie Stalinowi, że zrobił co zrobił, w interesie swego państwa. Słuszne oburzenie budzi jednak forma tych działań. Myslę, że wprowadzenie wojsk w 1939, internowanie wojsk polskich mieści się w granicach praktyki XX wieku. Przypominam, że państwa te zostały włączone do ZSRR w 1940 roku, po klęsce Francji, co diametralnie zmieniło sytuację militarną. Sytuacja wewnetrzna w krajach bałtyckich była skomplikowana.Były iluzje , że “opieka” ZSRR minie, na Litwie były pozytywy-Wilno, Kłajpeda. Na Litwie była sytuacja taka- Litwa albo niemiecka (np. Smetona ) albo radziecka. Poparcie dla ZSRR wcale nie było na Litwie takie małe. To teraz mówi się o totalnym sprzeciwie. Oczywiście bezczelność i bezwzgledność Stalina były straszne. W 1940 roku miał on dylemat. Albo niepewne Litwa, Łotwa i Estonia, co z militarnego punktu widzenia było groźne (tak mozna było ocenić) albo włączenie do ZSRR. W 1944 “głupio” było zwracać niepodległośc tym państwom, tym bardziejm że zachowanie sie w czasie wojny znacznej części ludności gwarantowały wrogi stosunek do ZSRR. Nalezy również dodać, że przenoszenie wprost Ówczesnej świadomosci, wiedzy historycznej na dzień dzisiejszy jest błędem.
    Towarzysz inie przeszkadza mi, byłem członkiem partii.

  7. brat marcin mówi:

    A ja jestem na was naprawdę zły. Mówicie o potrzebie zrozumienia sowieckiej racji stanu, argumentujecie nią zbrodnie i tak dalej. Jest tylko jeden szkopuł – niby z jakiej racji mnie, Polaka, musi obchodzić obca i wroga racja stanu? W ten sposób dojdziemy do tego, że się powinniśmy dać łaskawie wymordować, bo nasz istnieine może godzić w czyjąś rację stanu. Wstyd mi za was.

    Dla Polaka najważniejsza powinna być polska racja stanu, a nie stalinowska czy hitlerowska.

  8. brat marcin mówi:

    Aha — skoro już się bawimy w gdybanie, to powiem tak. Gdyby nie Stalin, który od początku wspierał reżim Hitlera, II WŚ by nie wybuchła. I o tym przede wszystkim należy pamiętać, zanim się zacznie winić Polskę czy Polaków o to czy tamto.

  9. józef mówi:

    Sowiecka, komunistyczna, stalinowska “racja stanu” była oczywista (dziwię się relatywizacji skoro zarówno ideologia, koncepcje i praktyka były i są znane) : totalne podporządkowanie, zniszczenie Wszystkich którzy nie pasują do modelu “bolszewickiej dyktatury proletariatu”, likwidacja wszelkich form prywatnej własności, zniszczenie Kościoła, wprowadzenie prolet – kultu, masowe zbrodnie wg. modelu “1937”, stworzenie “sowieka”, ostateczna likwidacja państwa narodowego i jego kultury. O czym w ogóle Panowie dyskutują ? Przecież skutki (sic !) są znane !

  10. józef mówi:

    PS. o powszechnym upodleniu nie wspominam, wystarczy przeczytać choćby literacką wersję (innych jest dostatecznie wiele) opisu rzeczywistości na Wileńszczyźnie w 1939 – 40 r. :
    J. Mackiewicz “Droga donikąd”.

  11. Vidoq mówi:

    Andy: czyzby pan nie mal wymordowanych i represjowanych w rodzinie?! Z jaka wogole bezczelnoscia mozna oskarzac Litwinow o “wrogosc” wobec ZSRS po wydarzeniach lata 1940 kiedy na wierna smierc w bydlecych wagonach wywieziono okolo 100 tys Litwinow???

  12. andy mówi:

    do 9. Myślę, że uwagi Józefa są bardzo ważne, choć pokazują jego bezradność w rozumieniu świata. Każdy naród ma rację stanu, sąsiedzi też. Nie jest mądroscią tupiąc i krzycząc głosić przewagę swojej racji nad innymi. Trzeba sie dogadywać. Można sie nie dogadywać , wtedy są konflikty i wojny.
    Przykłady.
    Czy polska racja stanu było polskie Wilno? A może wazniejsza jest racja Litwinów- Wilno musi być litewskie.
    Czy granice Polski muszą być mozliwie najkrótsze? Czy Polska powinna być państwem jednonarodowym, czy powinna składać się z wielu narodowosci, wiekszośc rodaków których mieszka w sąsiednich państwach?
    Czy racją stanu ZSRR jest obrona przed strasznym przeciwnikiem dowolnymi srodkami, w tym również pozbawianie wolności sasiadów?
    Czy racja stanu jest zwyciestwo nad Hitlerem i to usprawiedliwia straszne bombardowania miast, również atomowe?
    do 11. W mojej rodzinie takich akurat nie było. Ale jednak takie stawianie sprawy w dyskusji jest nieuczciwe!

  13. Vidoq mówi:

    Andy: i co w tym jest “nieuczciwego”?! Ruscy wywiezli w sumie okolo 200 tys Litwinow – 10% ludnosci. Chyba to sie nazywa genocydem potocznie. O czym my wogole dyskutujemy? Kazda czwarta rodzina na Litwie ma kogos z najblizszej rodziny, kto byl wywieziony do Gulagu. Jakie moga byc “dyskusje o racji stanu” w tym przypadku????

  14. Hall mówi:

    a gdyby tak wszystkie panstwa od estonii do bulgarii byly w stanie sie zintegrowac militarnie, to kto wie, czy rosja i niemcy odwazylyby sie na cos. idea miedzymorza nie byla glupia. samo zjednoczenie militarne polski i czechoslowacji juz by odstraszalo. znowu te kraje popelniaja ten sam blad zawierzajac brytanii, francji i usa…..

  15. Vidoq mówi:

    Hall: idea nie byla glupia, glupie bylo wykonanie. Wszystko zepsula polska pycha i chec wybudowania “polskiego imperium”.

  16. Hall mówi:

    moze i tak, ale teraz wartoby w ramach nato i unii stworzyc taka grupe militarna, z wlasnym dowodctwem zintegrowanym w nato, oddzialami, wspolnym programem dot budowy wlasnego mysliwca, wojsk szybkiego reagowania, wlasnym programem wojsk obrony rakietowej. moznaby zawezic to od estonii do wegry, no moze i na rumunie, bo oni maja problemy z naddniestrzem…. ja jestem za.

  17. Wojtek mówi:

    Hall, co Ty za bzdury opowiadasz?

    Działa coś takiego jak Litpolukrbat, będęcy kontynuacją Litpolbatu, zrzeszający jednostki polskie, litewskie i ukraińskie. Projekt ma na celu szkolenie oddziałów i ma raczej mały zasięg. A wiesz dlaczego mały? Bo to ogromne koszty.

    Własny myśliwiec? Opracowanie takiegoż, który nie będzie odbiegał techniką od projektowanych obecnie myśliwców to czas rzędu 20 lat!, nie pomyliłem się i mniej więcej rocznego budżetu Polski. Masz jakieś pomysły skąd wziąć taki pieniądz?

    Nasze wojska szybkiego reagowania mają czas reakcji około tygodnia, z wyjątkiem GROM-u i Formozy, które nie są jednostkami liniowymi, więc na typowym polu walki się nie sprawdzą.

    Własna obrona przeciwrakietowa? Bateria rakiet patriot – trzy wyrzutnie i ok. 90 pocisków to koszt około 900 mln dolarów. Przykładowo do obrony Warszawy są potrzebne 4 baterie? Masz jakieś pieniądze skąd wziąć pieniądze?

    Problemy z Naddniestrzem ma nie Rumunia, a Mołdawia, rządzona notabene przez komunistów posłusznych Rosji więc swych wpływów tam nie rozciągniesz.

  18. Hall mówi:

    wojtek: co co proponujesz?

  19. Wojtek mówi:

    Współpracować w ramach NATO. Mam duże wątpliwości co do skuteczności funkcjonowania paktu, ale póki co to jedyna możliwość korzystania z doświadczeń lepiej wyszkolonych armii, dostępu do know how bez ogromnych kosztów itp.

    Ktoś pod jakimś innym artykułem głosił peany na cześć czołgu PT-91 “Twardy” jako doskonałej konstrukcji. Prawda jest taka, że stary Leopard z niemieckiego demobilu jest lepszym czołgiem od czołowej polskiej konstrukcji wojskowej jaką jest “Twardy”

    Ewentualnie można się skupić na budowie Europejskich Sił Zbrojnych.

    Poza tym ciekawą lekturą są raporty CIA i publicystów rosyjskich. Obecnie rosyjska armia jest niezdolna do prowadzenia akcji zbrojnej przeciwko, któremukolwiek z państw Europy Środkowo – Wschodniej. Pomijam tu oczywiście państwa bałtyckie z osobna, ale już wszystkie trzy razem również nieźle mogłyby namieszać. I to bez wsparcia NATO. Ciekawe prawda?

    Poza tym pouczająca jest zeszłoroczna wojna Rosyjsko – Gruzińska, która trwała 5 dni!
    Wystarczy porównać potencjały by stwierdzić, że rosyjskie siły konwencjonalne to kupa złomu.
    Trzeba też zaznaczyć, że trzon rosyjskich wojsk stanowiły oddziały stacjonujące w Czeczenii, mające wsparcie lotnictwa, a więc dosyć dobrze zaprawione w bojach w przeciwieństwie do dobrze wyposażonej, ale mało licznej i niewyszkolonej armii gruzińskiej.

  20. Hall mówi:

    znam ta opinie w swietle wojny z gruzja. byla tam mowa ze np polska armia lub turecka by namieszala w takiej wojnie dobrze. czyli jestesmy bezbronni?

  21. Wojtek mówi:

    Nie wiem o co chodzi z bezbronnością, ale:

    Polska polityka obronna powinna się opierać na działaniach politycznych, a nie na rozwoju potencjału militarnego, który oczywiście jest istotny, ale użyteczny tylko w ostateczności, a polityka polega na tym by do ostateczności nie dopuszczać.

    1. Polska musi zabiegać o wzmocnienie roli NATO i przywrócenie procedury opracowywania tzw. planów ewentualnościowych (jakie wojska mają uderzyć i gdzie)

    2. Polska musi zabiegać o utworzenie Europejskich Sił Zbrojnych, będących w strukturach NATO, ale z własnym niezależnym dowództwem, tak aby w przypadku obstrukcyjnej działalności USA można było podjąć stosowne działania. Tak, tak Panowie i Panie, historia nas uczy, że tam gdzie są Ruscy to Wujek Sam nam nie pomoże.

    3. Obecnie w Polsce zagrożenia upatruje się jedynie ze strony Rosji i moim zdaniem słusznie. Niemcy to sojusznik, a Łukaszenko jest zbyt inteligentny by wciągnąć Białoruś w jakikolwiek konflikt z państwami zachodnimi, a skoro tak, to zagrożenie dla Polski płynie tylko z Obwodu Kaliningradzkiego.

    Z tego względu Polska powinna się skupić na rozwoju Marynarki Wojennej (ewentualne przerwanie dostaw z Federacji do Obwodu) i lotnictwie (zniszczenie baz w obwodzie).

    Jeżeli kiedykolwiek by doszło do konfliktu Polsko – Rosyjskiego to głównym celem Polski powinna być likwidacja Obwodu. Ze względu na strukturę narodowościową nie wchodzi w grę inkorporacja, a raczej wybicie obwodu na niepodległość.

  22. Ciekawy mówi:

    Dlaczego nie inkorporacja? Trzeba wreszcie zlikwidować “skutki błędu Konrada Mazowieckiego”. Ludzie bez korzeni szybko się asymiluje, a pewnie część się rozjedzie po świecie, jak będą mogli. Tylko bezwzględnie nie dzielić się z Litwinami Królewcem 🙂

  23. andy mówi:

    do 13. W takiej sytuacji dyskusja o racji stanu rzeczywiscie jest niemozliwa.

  24. andrzej mówi:

    Ja myślę ,że na Litwie jest ogromne zakłamanie , bo na pewno ogromną ilość Polaków wywiezionych z tych terenów w latach 40 zalicza się , jako Litwinów . Litewską “prawdę” widać na byłym gmachu KGB . Wśród tysięcy ofiar nie ma ( być może prawie nie ma ? ) polskich nazwisk . To po pierwsze , a po drugie ,późniejsze wywózki , to nie zapominajmy o tym ,że Litwini służyli hitlerowcom , no i ci “leśni” , z kim oni walczyli ? co dobrego zrobili ? Teraz to urosło do rangi bohaterstwa , a realnie : grupa mężczyzn , co musiała się ukrywać w czasie pokoju , niezależnie od narodowości i początkowej idei , w takich wypadkach staje się w końcu zwykłą bandą . Nie przeczę , oczywiście naród litewski ucierpiał , ale bez przesady , te liczby , to kojażą mi się teraz z “dziećmi lejtnanta Shmitta” Iłfa i Pietrowa , bo w czasach obecnych wygodnie być potomkiem zesłańca .

  25. Vidoq mówi:

    Andrzej: jezeli i jest jakies “zaklamanie”, to u pana w glowie, kiedy kilka set wywiezionych Polakow Wilenszczyzny zacmiewaja SETKI TYSIECY wywiezionych Litwinow. Alez oczywiscie, czego jest warte zycie Litwina? Przeciez polska martyrologia jest wazniejsza!

  26. Wojtek mówi:

    Ciekawy: Nie inkorporacja z bardzo prostego powodu. Nie chcemy mieć chyba w granicach Polski miliona potencjalnych partyzantów. Nie wiem jak Ty, ale ja w Polsce nie chcę mieć naśladowców IRA, ETA i OUN-UPA.

  27. Ciekawy mówi:

    Silna Polska, tylko wielokulturowa

  28. andrzej mówi:

    Koń by się uśmiał , ale nie podejmuję dyskusji z maniakiem . Setki tysięcy tylko nie Litwinów , a mieszkańców tych terenów , to ogromna różnica . Na pewno w pierwszych transportach w większości byli Polacy , to Polaków wywożono na tysiące , to Polacy walczyli i z caratem i z bolszewizmem i z hitleryzmem , Litwini wysługiwali się okupantom , mimo to oberwali , ale nie ma co płakać , bo chcieliście jeżdzić na dwóch koniach na raz . “Prawda” po litewsku jest widoczna na ścianach byłego gmachu KGB w Wilnie . Czy ktoś normalny uwierzy w to , że nikt nie był tam więziony o polskim imieniu i nazwisku ? tu w Wilnie ? Na pewno spora część tych nazwisk należy do “strzelców ponarskich” i innych ludobójców .

  29. Wojtek mówi:

    Ciekawy: Przykład proponowanej przez Ciebie wielokulturowości możesz zobaczyć w Czeczenii, gdzie ta cudowna wielokulturowość jest niesiona przez ruskich sołdatów.
    Jesteś tak strasznie antyrosyjski, że aż przejmujesz rosyjskie metody działania.

    Ja jednak popieram budowę wielokulturowości poprzez atrakcyjność kulturalną i gospodarczą czego przykładem mogą być USA i Australia.

    Może wydaje się to śmieszne, ale jednak Polska w jakiś sposób jest atrakcyjna chociażby dla Litwinów, skoro litewscy nacjonaliści tak Polski nie znoszą i z polskością walczą na każdym kroku.

  30. Jan mówi:

    Do Wojtka: Przykład:USA – Australia,a ZSRR – ?

  31. Jan mówi:

    Do Vidoq: Podaj ilość Polaków w liczbie 100.000 wywiezionych na Syberię i nie tylko.

  32. Vidoq mówi:

    Komentarz usunięty za złamanie regulaminu.

  33. wilniuk mówi:

    Do Jan:
    Ten Vidog wlazł tu na nasze forum jak ta pluskwa i śmierdzi.Nie wart, by z nim rozmawiać.

  34. madre mówi:

    Dla tych , co chcą sie dowiedziec czy ZSRR w 1939 byl slaby czy silny, dlaczego poniosl kleske w 1941, polecam ksiazke “Ostatnia Defilda” z serii Lodołamacz Wiktora Suworowa. Prawda zwala z nóg.

  35. Jan mówi:

    Do wilniuka: Masz rację.Myślałem że nabrał trochę wiedzy i ogłady.

  36. Vidoq mówi:

    A jednak prawdy tu nie lubia! Tylko Polacy “ucierpieli”! poki bedziecie mieszkac w swym zaklamanym skansensie, dopoty nie bedzie porozumienie z innymi narodami!

  37. ViP mówi:

    Znowu mamy szczęście do szlachetków nie polityków . Ciągle te … zakręty i dlatego tak trudno zobaczyć światełko w tunelu.

  38. sajdor mówi:

    Vidoq, zaklamujesz historie.
    Litwini ucierpieli nie mniej niz Polacy ale pisanie o kilku setkach Polakow wilenskich i skansenie to bezpardonowa prowokacja nie warta niczyjej uwagi i podniesienia jakiejkolwiek dyskusji. Sori

  39. ex mówi:

    do sajdor: zgadzam sie calkowicie, ale dodalbym do tego i post andrzeja. a w ogole rzygac sie chce gdy sie poczyta niektore posty. teraz bedziemy sie liczba ofiar licytowac??? 🙁

  40. tomasz mówi:

    do ex. Dokładnie.Bo Vidoqowi o to chodzi. A jak ktoś poda 89567 ofiar to on znajdzie źródło gdzie będzie to liczba 89324 i nazwie rozmówcę kłamcą. Taka metoda. Nie warto z nim dyskutować. Widzę że tutaj kolejni się o tym przekonali.

  41. stary mówi:

    w jakej meiscowosci wisiala haslo nasa rodina cccp

  42. Hall mówi:

    do Vidoq, nie unos sie. fajnie prowokujesz, ale czesto odlatujesz.
    tzw przyjazn miedzy narodami nie istnieje, jest tylko cos jak zespol pogladow i stereotypow po obu stronach grup narodowych.
    dwa narody moga egzystowac nawet jak sie nie lubia, np polacy i litwini, choc to raczej litwini nas bardziej nie lubia, bo, uwazam, polacy slabo znaja litwinow i wasz kraj, zatem nie moga was nie lubic. to cie zmartwi, ale polacy wilenscy, a polacy z polski to roznica. wilniucy maja swoje doswiadczenia z wami. reszta polski nie. byc moze was litwinow, polacy wilenscy nie lubia, choc czasem watpie, bo od dramatycznych wydarzen miedzy naszymi narodami minely dziesieciolecia. mamy wolne panstwa, nie mordujemy sie, a to juz duzo w naszej czesci europy. zycze wam zebyscie traktowali polakow na litwie jak my traktujemy waszych rodakow u nas w polsce.
    mieszkam w wawie i was litwinow postrzegamy poprzez pryzmat knajp w wilnie, cen, obslugi, wygladu miast, litewskich policmajstrow, czy braku napisow po polsku na polskich zabytkach kultury i historii w wilnie, choc wy litwini z ich stworzeniem, czy z ludzmi tworzacymi te historie, nie mieliscie nic wspolnego.
    nie robimy wojny w zwiazku z tym, ze przywlaszczacie nasza cywilizacje…rozumiem, byliscie w zssr, ubolewam. z szacunkiem.
    statystyczny polak, mysle, tzw. zwykly, nie mysli o pilsudskim, zeligowski, powstaniu sejnenskim, jagielle.
    vidoq, piszac na tym forum, mysle, musisz zdawac sobie sprawe, i masz pecha, ze pisza tu ludzie znajacy historie pl/lt lub zainteresowani. jakbys napisal podobny tekst na forum polskim, ogolnokrajowym, jakims regionalnym, to odebraliby cie jak kosmite z planety litwa, i nie do konca cie zrozumieli.
    my nie patrzymy poprzez pryzmat litwy, bo to waski pryzmat. polska ma wieksze problemy, np kryzys, ktory jest o niebo lagodniejszy niz u was.
    jak bys byl litewskim patriota myslacym na przod, to rozumialbys, ze zblizenie z polska moze wam tylko pomoc. lzenie polski spowoduje, ze w momencie kryzysu na litwie (np. z silami spoza litwy), nikt z rzadzacych w polsce, a co wazniejsze, z polskiej opinii publicznej, nie bedzie wam przychylnym.

  43. Vidoq mówi:

    Hall: napisalesz jak zawsze kup bzdur i nic do tematu. A temat – szlak baltycki, o ktorym, jak widac, nic nie wiesz. Ale sie nie dziwie, jak wilno dla ciebie kojarzy sie z “jakims budynkiem z filarami gdzies na jakims placu”

  44. Hall mówi:

    vidoq, a ty wiesz, ze skrzyzowanie al. niepodleglosci i ul. odynca w wawie miesci sie przy ogrodzie jordanowskim i przy budynku “Ogrod”? a obok jest sklep rowerowy z najlepszymi markami rowerow i desek do surfingu i tych do jezdzenia po sniegu?
    szlak baltycki pamietam sprzed ok 20 lat, jako lancuch ludzi z panstw baltyckich dla niepodleglosci. nie jestem ignorantem, vidoq….. to byl czas wyzwolenia baltyki…

  45. krzysztof mówi:

    Vidoq : Dlaczego tak bardzo krytykujecie pakt Ribbentrop- Mołotow ? Przecież dostaliście wtedy od Sowietów Wilno. Polska by wam go nie oddała. Taki wspaniały prezent, po dziś dzień w waszych rękach i zero wdzięczności ? Jakichś łańcuchów bałtyckich wam się zachciało ? Oj nieładnie Vidoczku, nieładnie. Jesteś niewdzięcznikiem, moralnym zerem !

  46. Wera Raksztelis mówi:

    do krzysztof – niech Pan zostawi, nie warto. Etat chłopina ma, to i normę wyrabia jak umie.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.