57
Trzy pytania do Virgiliusa Poviliunasa, dyrektora muzeum historycznego w Trokach

Dużymi krokami zbliżamy się do końca lata, okresu licznych wycieczek na zamek. Jak Pan ocenia tegoroczny sezon turystyczny dla muzeum?

Muzeum historyczne w Trokach czynne jest przez cały rok. Oczywiście, największy napływ zwiedzających jest w sezonie turystycznym, tzn. od maja do października. W porównaniu do roku ubiegłego zauważyliśmy znaczny spadek, ponieważ na przeciągu siedmiu miesięcy roku 2009, czyli od stycznia do końca lipca, muzeum zwiedziło ponad 170 tys. turystów. Jest to jednak o ponad 40 tys. mniej niż rok wcześniej.

Z których państw turyści najchętniej przyjeżdżają na wycieczki do zamku?

Różnie z tym jest. Jednak należy przyznać, że najwięcej turystów mamy z Polski. Przyjeżdżają również goście z krajów skandynawskich, Niemiec. Latem  odwiedzają nas Francuzi, Hiszpanie oraz Włosi. 50 proc. wszystkich turystów stanowią turyści z Litwy, z czego prawie połowa to wycieczki szkolne.

Przyznał Pan, że najczęściej zwiedzającymi zamek są turyści z Polski. Dziwnie się składa, kiedy słyszymy od gości z Polski, że przy ekspozycjach brakuje napisów po polsku, a niekiedy i po angielsku. A tymczasem w niektórych salach występują tłumaczenia  dodatkowo po niemiecku i rosyjsku. Jak Pan to wytłumaczy?

Językiem państwowym jest język litewski. Dlatego wszystkie napisy przy ekspozycjach są po litewsku. Większość z nich tłumaczona jest na angielski. W przyszłości przetłumaczymy je na francuski, hiszpański i in. języki. Ale nie to jest najważniejsze. Przecież kiedy jedziemy do innego państwa, nie znajdziemy w muzeach napisów po litewsku, jak np. w Polsce. Jeżeli to jednak dla turystów z Polski jest wielkim kłopotem, radzę im zamówić u nas przewodników w języku polskim.

Rozmawiała Barbara Chikashua

57 odpowiedzi to Trzy pytania do Virgiliusa Poviliunasa, dyrektora muzeum historycznego w Trokach

  1. pšv mówi:

    Pan dyrektor w dupie ma turystów- jego gaża od nich nie zależy, wystarczy mu samych wycieczek szkolnych. A nawet i tych może nie być!

  2. adsenior mówi:

    No chyba mały zakompleksiony człowieczek, ten dyrektor. W Polsce, gdy rozpoczął się masowy napływ Litwinów, na zakupy, to i w małych sklepach były napisy po litewsku. Sam człowieczek mówi, że najwięcej zwiedzających to Polacy! Zamiast proponować słowniki, powinien zadbać o osoby utrzymujące personel w tym jego !

  3. wilniuk mówi:

    Do adsenior:
    To najlepsze określenie tego pana: mały człowieczek.

  4. adsenior mówi:

    Panie Wilniuk, ksiądz Tischner, użył kiedyś określenia, HOMO SOVIETIKUS, uważam, że każdy z nas, który przeżył większą część taka mentalnością grzeszy, ale u jednych objawy są silniejsze a u innych słabsze!

  5. Senbuvis mówi:

    Czy Virgilius Poviliunas powinien być dyrektorem muzeum? Nawet na stanowisko portiera nie zasługuje! Jak najczęściej goszczącą grupą narodowściową na Wawelu będą Litwini to w całym Krakowie, w każdej knajpie, w każdym sklepie, wszędzie będą napisy po litewsku. Właśnie tak jak na Suwalszczyźnie, o czym pisze adsenior. Jak można pełnić tak odpopwiedzialną funkcję i być tak ograniczonym umysłowo człowiekiem!
    To jest tylko jeden z wielu przypadków. Przecież przy wejściu na Rossę, Antokol czy przy zabytkowych budowlach w centrum Wilna są napisy po litewskku, czasem po angielsku czy niemiecku. Ale nigdy po polsku. A przecież to głównie Polacy odwiedzają to miasto. To już nie jest żałosne, to jest chore! Psychicznie chore!

  6. Senbuvis mówi:

    I jeszcze jedno. Idąc tokiem rozumowania pana dyrektora to dlatego są informacje po angielsku bo w Wielkiej Brytani w każdym muzeum jest informacja po litewsku. I nie mówcie mi, że jest inaczej!

  7. Łukasz_CK (Kielce) mówi:

    @wilniuk

    mały człowieczek o małym rozumku 😉

  8. Jurek mówi:

    Moim zdaniem pan Poviliunas powinien kierowac najwyzej samochodem,a nie muzeum,widac,ze nie ma glowy do biznesu.Jak jest popyt,to powinien zapomniec o szowinistycznych pogladach i zaczac sie zastanawiac w jaki sposob ulatwic zwiedzanie rowniez obcokrajowcom.Przeciez chodzi o gest,ktory jest zawsze mile widziany przez turystow.Sam pracuje w centrum informacji turystycznej i widze,jak turysci ciesza sie z folderow pisanych w ich jezykach.Takie materialy oraz opisy zawsze powinny byc w jezyku panstwowym,w jezyku angielskim (bo jest najbardziej uniwersalny) i w jezyku wiekszosci odwiedzajacych (bo faktycznie nie mozna stawiac tablic z kilkudziesiecioma jezykami:)). Dlatego radze panu “kierownikowi” zapomniec o opisach w j.francuzkim i hiszpanskim bo po cholere i skupic sie na polskim,rosyjskim,niemieckim i angielskim. A swoja droga to ekspozycja w nowo zbudowanym zamku w Trokach nie nalezy do specjalnie atrakcyjnych…

  9. pruss mówi:

    zgadzajac sie z opiniami moich poprzednikow dodam tylko,ze powinnisimy sobie te Troki odpuscic chociazby z powodu tepego zarzadcy no i dlatego bo nic ciekawego w nich nie ma, takich miejsc w PL jest mnostwo,zajmijmy sie Rosa, Wilnem tym co nasze

  10. Jurek mówi:

    Do Pruss:Lepiej powiedziawszy tym co bylo nasze…Swoja droga troche szkoda bedac na Litwie skupic sie wylacznie na zabytkach zwiazanych z kultura polska…
    Jednak takze radze odpuscic wejscie do srodka zamku,Troki same sa piekne,chociaz juz w zyciu bym tam nie pojechal w lipcowy lub sierpniowy weekend.Nie lubie przepychac sie wsrod turystow i slubow.Najbardziej mnie to miejsce urzeklo w lutym,kiedy mozna bylo pospacerowac po jeziorze.

  11. adsenior mówi:

    Szanowni rozmówcy, byłem na zamku w Trokach, w roku odzyskania wolności i suwerenności przez Litwę. Wtedy, nie wiem jak teraz, było mnóstwo pamiątek i dokumentów po polsku. Nie pamiętam co do strony informacyjno-opisowej, w jakim były języku. Nie wiem też czy te liczne polonika są dalej eksponowane? Może ktoś z Państwa zwiedzał Troki w ostatnim czasie i mógłby mnie w tej materii oświecić?

  12. RB mówi:

    A moim zdaniem to za wiele tam nie ma do oglądania, jeśli mam być szczery. Większe wrażenie robi na mnie jezioro i ruiny drugiego zamku.

  13. wilniuk mówi:

    Wilniuk
    Ta krótka rozmowa pani Barbary Chikashua z dyrektorem muzeum jest przykładem dobrej dziennikarskiej roboty. Rzeczowa, beznamiętna, bez ocen. Oceny dają czytelnicy. Chyba to jest najlepszy sposób poruszania drażliwych tematów.

  14. wilniuk mówi:

    P.S.Przez pomyłkę ten wilniuk powtórzył mi się i wyszło, że rozmawiam ze sobą.
    Chcę jeszcze dodać, że niepoprawnie jest “zamówić przewodników”, tylko “zamówić przewodniki”.

  15. adsenior mówi:

    ad.14 Nie mogę znaleźć którego wpisu dotyczy “Chcę jeszcze dodać, że niepoprawnie jest “zamówić przewodników”, tylko “zamówić przewodniki”.” Gdyż w zależności od tego co zamawiamy, oba wyrażenia mogą być poprawne:zamawiamy przewodników – ludzi, zamawiamy przewodniki – ksiązki.

  16. wilniuk mówi:

    Do adsenior:

    Uwaga o zamawianiu przewodników w języku polskim dotyczy ostatniego zdaniaartykułu. Ma Pan rację, że gdyby chodziło o ludzi. należałoby użyć dopełniacza. Jednak z kontekstu wynika, że chodzi o przewodniki- książki. Bo gdyby chodziło o przewodników-gidów, to należało napisać inaczej np.: przewodniow, znających język polski. Bo człowiek nie jest w języku, tylko książka , prospekt, buklet jest w języku.
    Pozdrawiam

  17. Jacek G. mówi:

    Ostatnia wypowiedź pana Poviliunasa jest skandaliczna. Nie można mówić, że tłumaczenia ekspozycji na polski nie ma, bo w Polsce też nie ma na litewski.
    Skoro większość odwiedzających to goście z Polski to powinny się pojawić napisy w języku polskim.

    Przy okazji. W europejskich hotelach gdzie dużą część gości stanowią Polacy obsługa też się uczy polskiego, nie dlatego że Polacy nie znają języków i nie potrafią się porozumieć, ale aby sprawić gościom przyjemność i zapewnić lepszą obsługę .

  18. józef mówi:

    Komentarz usunięty za złamanie regulaminu.

  19. józef mówi:

    Fragment usunięty za złamanie regulaminu. Pamiętam “argument” w spr. języka polskiego w liturgii, w wileńskiej katedrze : wprowadzimy, gdy w archikatedrze w Warszawie będzie też nabożeństwo po litewsku. N.c.

  20. Vidoq mówi:

    Komentarz usunięty za złamanie regulaminu.

  21. Jurgis mówi:

    Sytuacja braku napisów po polsku jest
    typowa.Zaciekłość i pryncypialność w tej sprawie jest wszechobecna.
    W Polsce mimo zrozumiałych oporów mamy napisy w języku niemieckim w rejonach przygranicznych i odwiedzanych przez Niemców.
    Ja już pisałem irytująca była stanowcza odmowa i nie przejednane stanowisko aby umieścić przed jadalnią w Druskienikach kartkę z menu w języku polskim dla dużej grupy kuracjuszy z Polski.Goście mogli się dopiero zorientować co będą jedli jak mieli podany posiłek!
    W Trokach dobrze byłoby aby turyści z Polski wiedzieli że jest tam liczna Polonia i w niedziele odbywa się msza po polsku w kościele Farnym.Kiedyś były eksponowane również polskie mapy majątku Tyszkiewiczów z Zatrocza, oraz dokumenty z czasów wojny o działaniu polskiej partyzantki AK (oczywiście z nieprzychylnym komentarzem).
    W okresie przedwojenny rejon ten bardzo się rozwijał,budowano wiele domków wypoczynkowych między innymi nad jeziorem Skajście gdzie zbudowano przystań AZS (budynek ocalał i był w nim wodnosportiwnyj centr) a w Trokach przystań Ligi
    Morskiej i Kolonialnej.Do Landwarowa, Karaciszek i Zawias jeździła lukstorpeda z Wilna.
    Na jeziorach było bardzo wiele żaglówek o niewielkiej powierzchni żagla 12,14, 16 i 18 m kwadratowych wiele kajaków oraz łodzi miejscowych rolników z parą wioseł.Letnicy przypływali do Trok na “rybkę do Karaima” lub na niedzielna msze do Fary.Jezioro Galwe i Skajście roiło się od wszelkich gatunków ryb ,wodę miało krystalicznie czystą tak że czerpana była wiadrami do picia.Pani Hrabina Tyszkiewiczowa pozwalała gościom korzystać bez pozwolenia z parku w Zatroczu.

  22. Vidoq mówi:

    Jestem mile zaskoczony dzialaniami moderatora. Oby zawsze tak! Pozdro

  23. czarek mówi:

    Jezeli na niskim szczeblu osoby dowodzace w Litewskich urzedach sa tak ograniczone to zapewne na wyzszych jest podobnie.¿ Moze to byc odpowiedz na pytanie o przyczyny Litewskiego kryzysu gospodarczego? Odpowiedz Pana dyrektora ze w muzeach zagranicznych nie ma napisow po Litewsku to wyczyn intelektualny .

  24. Albert mówi:

    Juz widzę te tabliczki informacyjne w języku a la polskim: bulawa hetmana Katkewicziusa; miecz marszalka Radwily; ponczoszka księzny Barbary Radvilaitie; chusteczka hrabiny Slendzinskienie czy tez Tiszkiewiczienie.

  25. piotr mówi:

    trzy pytania do pana dyrektora
    1. Dlaczego pan nie szanuje turystów z Polski, i nie traktuje identycznie, jak turystów z Anglii, przecież podobno pieniądze od polskich “okupantów” już podobno Litwinom nie śmierdza2. Dlaczego w pańskim muzeum podawane są kłamliwe informacje o okupacji Trok przez Polskę w2 okresie miedzywojennym?
    3. Dlaczego pan nie eksponuje osiągnieć swego wielkiego poprzednika, wileńskiego konserwatora, Stanisława lorentza, któremu pan nie dorasta nawet do pięt?

  26. piotr mówi:

    pytanie czwarte,
    dlaczego nie szanuje pan języka polskiego i zezwala pan na zniekształcanie nazwisk polskich i zapisywanie ich w nigdy nie istniejącej formie litewskiej? Czy zna pan jedno z przykazań, nie Czy chce pan, że pana traktowana podobnie?

  27. piotr mówi:

    pytanie czwarte,
    dlaczego nie szanuje pan języka polskiego i zezwala pan na zniekształcanie nazwisk polskich i zapisywanie ich w nigdy nie istniejącej formie litewskiej? Czy zna pan jedno z przykazań, nie czyń drugiemu, co tobie niemiło? Czy chce pan, że pana traktowana podobnie?

  28. Połaniec mówi:

    Podobno odbudowe zamku w Trokach rozpoczął litewski konserwator Stanislovas Lorentovicius – taki tekst usłyszał Prof. Stanisław Lorentowicz kiedy incognito odwiedził zamek w Trokach w latach sześćdziesiątych!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  29. Boreyko mówi:

    Ja se raz w Szawlach na Górze Krzyży spytałem ojczulka, dlaczego gardzi moją jałmużną, nic mi nie odpowiedział

  30. Vidoq mówi:

    Piotr: czy tobie, “inteligentnemu inaczej”, nie przychodzilo do glowy, ze napisy po angielsku nie sa skierowane wylacznie do angielskich turystow?

  31. piotr mówi:

    Vidocq
    rzecz w tym, że to nie ja jestem nienormalny, a że wy Litwini zachowujecie sie poniżej elementarnych standardów przyzwoitości i nie szanujecie turystów, przynajmniej niektórych. Wczoraj byłem w Czeskim Cieszynie. Powinnieś sie tam wybrać, razem z tym szowinistycznym dyrektorem i zobaczylibyście, co tocvznaczyc szacunek dla turysty z ościennego państwa oraz dla jego pieniędzy.

  32. Białostoczanin mówi:

    W dzisiejszym świecie biznesu turystycznego toczy się prawdziwa wojna o turystę i jego pieniądze, o tym juz chyba wiedzą nawet w Parku Wodnym w Druskiennikach, szkoda ,że dopiero wtedy jak zaczyna świecić pustkami. Myśle, że nie pomogą w ściągnięciu polskich turystów napisy po polsku i polskie zespoły muzyczne , bo liczy się atmosfera, a ta jest delikatnie ujmując kiepska.
    Najwyraźniej zarobki dyrektora w Trokach nie są uzależnione od ilości turystów, więc ma on możliwość skupiania się na na “naukowych” aspektach wystawy, przynajmniej do momentu kiedy Ministerstwo Kultury nie obetnie dotacje z powodu kryzysu, bo wtedy osobiście będzie zapraszał polskich turystów pod Ostrą Brama do odwiedzenia Trok.
    Zgadzam się z Jurkiem, można śmiało sobie “odpuścić” wejście do środka, nie warto.

  33. Augustowianin mówi:

    Dziwny to kraj ta Litwa!
    W Polsce,gdy tylko rzucili się na zakupy sąsiedzi Litwini to w każdym większym sklepie pojawiły się napisy po litewsku.Co więcej,jadąc do Białegostoku są ustawione banery reklamowe najpierw pisane po litewsku na dole po polsku.I to jest ta różnica w mentalności obu narodów.W Polsce każdy turysta jest mile widziany,przecież zostawia tu pieniądze.Zal mi trochę naszych sąsiadów.

  34. Wera Raksztelis mówi:

    Nie dopatrzyłam się w powyższych komentarzach postawy pana dyrektora diagnozy pewnej istotnej oczywistości:
    otóż jest to TYPOWY LITWIN, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

  35. Gucio mówi:

    Pan dyrektor “zapomniał”, że Muzeum Historyczne w Trokach znajduje sie na terenie zamieszkanym w większości przez Polaków.

  36. Do wery mówi:

    TYPOWY LITWIN, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
    A coz to naczy?

  37. Wera Raksztelis mówi:

    do 36. Znaczy to, co można przeczytać (i zrozumieć) z wypowiedzi tego pana.

  38. Do wery mówi:

    A jednak konkretniej bo nie bardzo zrozumialem ani tego pana ani pani.

  39. ex mówi:

    nie jest to typowy Litwin, tylko dyrektor muzeum panstwowego. jak ktos slusznie zauwazyl skoro jego gaza od liczby turystow niezalezy to “leje” na nich i leczy swoje narodowe kompleksy za pieniadze podatnika. przerazajacy przyklad wrecz neandertalskiego myslenia 🙁

  40. Piast Kołodziej mówi:

    Sprawdziłem.Zamek w Trokach zaczęli remontowac w 1929 r.Polacy za czasów II RP. Potem dokończyli to Rosjanie tzn za ich pieniadze. Litwini jak zwykle to pomijają celowo bo to nie ich PRACA ! Celowo pomijają tez historię tego zamku i bytu Polaków. Zresztą nie ma tam nic godnego uwagi! Taki MacDonald litewski-ciężkostrawny zakalec historii polany Litwą Kowieńską !!

  41. Astoria mówi:

    Hahaha, mały szowinista jako komediant. Mam nadzieję, że po tym wywiadzie długo na stanowisku nie pozostanie. Warto ten wywiad do odpowiedniego ministerstwa przesłać.

  42. stary mówi:

    na litwe panstwowym musi bycjenzyk polski

  43. Jowicz**** mówi:

    Litwini jak Rosjanie.Kiedy im odebrać pewne fakty historyczne jako zasługi dla ludzkości będą zwyczanie nadzy.To co jest opisane po angilesku w gablotach ekspozycji zamkowej-to MAŁY PIKUŚ.
    Posłuchali byscie jakie dyrdymały opowiadają przewodnicy litewscy szczególnie grupom niemiecko języcznym.Byłem słyszałem a potem z turystami dyskutopwałem-oczywiście ku niezadowoleniu obsługi turystycznej.

  44. Białostoczanin mówi:

    Do Jowicz
    Zgadzam się z Tobą w 100%, miałem kiedyś okazję słuchać litewskiego przewodnika po Wilnie dla grupy anglojęzycznej, interpretacja faktów i koszmarne kłamstwa w stylu nazistowsko-sowieckim.

  45. Vidoq mówi:

    Bialostoczanin: jak juz wy zaklamujecie fakty okupacji wilenszczyzny – to juz trudno wam dorownac!

  46. Piast Kołodziej mówi:

    Vidog….a Litwa do dzisiaj okupuje Memel.Wy nazwywacie miasto Kłajpeda.Fakt faktem,że miasto w okresie miedzywojennym III Rzesza wam je zabrała ale Wy Litwini do Niemców o to pretensji nie macie,potem Ruskie…pretensji nie macie…Niby jakie to Litewskie miasto jest-co? A Wilno niby Litewskie-co? Było nie trza na dupsku całe wieki siedziec tylko budować,budować,budować…..!!

  47. bobrowniczy mówi:

    Do szanownego Ponasa Vidoga.Okupuje się zazwyczaj jakiś teren na którym są, mieszkają odmieńcy.Jeżeli Wileńszczyzna była zasiedlona przez polaków to nie mogła być okupowana przez Polaków.To tak jak byś okupował własne mieszkanie no chyba ,ze twoje dzieci i żona to odmieńcy.

  48. krzysztof mówi:

    Dla Vidoczka każde cudze mieszkanie, to jego mieszkanie. Pod warunkiem, że ma ochotę tam mieszkać. W rejonie trockim miał rzekomo “swoją” nieruchomość, niby to odziedziczoną po przodkach. Okazało się jednak, że nie byli to przodkowie Vidoqua, ale jakiegoś miejscowego Polaka, który ziemię tę prawnie odzyskał.

  49. andrea mówi:

    A może po prostu omijac te kłamliwe placówki. Czyż bez litewskich oszustów: naukowców, muzealników itp Wileńszczyzna nie jest dostatecznie piękna?
    Swoją drogą dobrze byłoby zrobic listę litewskich placówek, które polski turysta powinien omijac z racji fałszowania polskiej historii. Niezależnie od tego warto się przseciwstawiac zakłamywaniu historii przez litewskich przewodników. Sprawdziłem, to działa.

  50. Irena mówi:

    Nie wszyscy zwiedzający ,w tym i Polacy wiedzą,że Zamek w Trokach był ciężkim więzieniem dla żołnierzy Armii Krajowej za czasów sowieckiej okupacji podczas II wojny Światowej.Po aneksji Kresów uważano miejscową ludność,w tym żołnierzy AK za obywateli ZSRR.Dlatego tak surowe były wyroki sądów wojennych na tym terenie w latach 1944-57.Najczęściej było to 15,25 lat katorgi w łagrach Syberii,Workuty,Kamczatki,Kazachstanu.

  51. Ogórek Trocki mówi:

    Szanowni Państwo!

    Czytając tę dyskusję pomyślałem sobie, że interesujące światło na kwestię stosunków litewsko-polskich może rzucić lektura niedawno wydanej przez Związek Karaimów Polskich w RP książki prof. Szymona Pileckiego pt. “Chłopiec z Leśnik. Dziennik z lat 1939-1945”. Treść publikacji dotyczy wydarzeń czasów wojny, jakie miały miejsce na terenie Trok i okolic oraz Wilna, opisywanych przez karaimskiego chłopca, który jest jednocześnie żarliwym polskim patriotą. Przypuszczam, że po przeczytaniu Dziennika postawa pana Virgiliusa Poviliunasa nikogo już nie będzie zadziwiać.

    Zainteresowanych zachęcam do odwiedzenia witryny wydawnictwa “Bitik”.

  52. Ogórek Trocki mówi:

    Adres strony wydawnictwa “Bitik”:
    http://www.karaimi.org/index.php?p=7

  53. Jarek mówi:

    A ja się tak bardzo nie dziwię facetowi. Ze swgo państwowego stanowiska to by poleciał migiem jak by te polski napisy wprowadził. Jest to tylko smutne, że nic się nie może zmienić. Ale czy napewno nie może. W mojej ulubionej restauracji w Druskinnikach – Sicilia karty w tym roku już po polsku, zaś obsługa potrafiła się dobrze nauczyć polskiego, mimo że przed dwoma lat nikt nie mówił tam w żadnym języku poza litewskim. W muzeum miejskim oczywiście polski tylko na przedwojnnych pocztówkach, ale bardzo miły Litwin dobrze mówiący po polsku wiele może powiedzieć ciekawostek tak o dzisiejszych jak i międzywojennych Druskinnikach. W Gruta Parkas – polecam – zwłaszcza szkolnym wycieczkom – można za 45 litów dostać przewodnik elektroniczny po polsku. Żałuję tylko że nie zarerwowałem sobie co najmniej pół dnia. A swą drogą czy rodzina założycieli Gruta Parkas – to nie brzmi w oryginale jakoś “Malinowscy” ?

  54. Lietuvis(Litwin) mówi:

    Józefa Piłsudskiego, Litwini, podjęte w sensie najbardziej ogólnym, pozostaje katastrofy i długotrwałego uszczerbku na rysunek, zwłaszcza w 1920 Wilno – Historia Litwy i konstytucyjnych kapitału – przejęcie władzy i zdradzie, destrukcyjne umowy.
    Jeśli nie błąd, dwóch krajów rozwiniętych historia jest zupełnie inna – rzeczywiście, wiele szczęśliwsi. Polska wygrała kilka i to nie na długo. Litwa straciła wiele trwałych. Tak więc oba kraje zostały odrzucone, ponieważ każdy stracił przyjaciela, a wkrótce zarówno wpadł w niewoli sowieckiej. Tylko Solidarności i era polskiego błogosławieństwo papieża, ponownie atkūrėm obu narodów w harmonii.
    Że od 1920 roku, pozostaje w oczach szefa polskiego państwa litewskiego J. Piłsudskiego. Dobrze, opisując siebie jako litewski lub tutejšu ratowały po drodze (zainteresowanie) z Wilna w 1919 roku, w bolszewickiej – wiedzą o tym też – ale te rzeczy utrzymać przewagę naszej świadomości. Kto jeszcze Romero Giedrojcie-Giedroicai, Milos – tych mamy serca.
    Bliźniego, ponownie braterskie państwa i szef centrum Marshalla mamy odzyskane jest wiecznym stolicy naszego kraju. Niech spoczywa w pokoju.

  55. litawor mówi:

    Czytając odnosi się wrażenie, że większość z Państwa nie była w Trokach. Odwiedziłem je w miesiącu sierpniu i napisów po polsku jest całkiem sporo. W karaimskiej gospodzie też zupełnie miło. Pani nie dziwiła się na zamówienia po polsku. Jestem z głębi Polski, z zachodniej jego części i gdyby coś było w Trokach czy Wilnie antypolskiego to na pewno bym zauważył. Wszystko jest tak jak powinno być.

  56. Marek mówi:

    Ceny w Muzeum zamkowym sa coraz wyzsze o ile nie bedzie napisów w jezyku polskim lub Audio Guide po polsku zachecam do bojkotowania tego muzeum,
    Ciekawsza jest kinesa ,gdzie Pan Zajaczkowski oprowadza po polsku

  57. Jurgis mówi:

    Trudno ciągle polemizować z wyznaniem wiary fałszerzy historii o “polskiej okupacji Wilna i Wileńszczyzny” .Nie przyjmują oni do wiadomości ,że tereny te były w przygniatającej większości zamieszkałe przez Polaków a Litwini stanowili tam niewielki procent.To nie jest interpretacja historii to po prostu jej fałszowanie dla celów politycznych. Niezależny historyk Norman Davies krótko kwituje “te tereny były prawdziwie polskie”, a historyk Piotr Łossowski pisał w pracy “Konflikt polsko-litewski 1918-1920”, że Polska dawała Litwie wybór: albo zgodzi się na związek z Polską albo musi aprobować terytorium swego państwa sprowadzone do granic etnograficznych.Przy tej okazji przemilcza się też niepiękne karty litewskiej kolaboracji z bolszewikami i hitlerowcami.Jak widać hasła propagandowe o “okupacji Wilna i Wileńszczyzny” są odporne na fakty historyczne i stosują metodę wielokrotnego powtarzanie kłamstw tak aby z czasem mogły nawet uwiarygodniać się.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.