1
Coraz więcej uczniów potrzebuje nieodpłatnych obiadów

Panujący w kraju kryzys ekonomiczny oraz zwiększające się bezrobocie powodują, iż sytuacja finansowa rodzin wychowujących dzieci stale się pogarsza. Coraz więcej osób ubiega się o wsparcie socjalne, w tym o nieodpłatne wyżywienie uczniów w szkołach.

Według szacunków kierownik Wydziału Opieki Socjalnej Stefanii Stankiewicz, na początku nowego roku szkolnego liczba dzieci, którym będzie przysługiwał nieodpłatny posiłek oraz zestaw ucznia, może wynieść około 4200 (w końcu roku szkolnego 2008/2009 w rejonie wileńskim bezpłatne śniadania spożywało 2026, obiady — 3030 uczniów).

Obecnie wydział otrzymał już około 1800 podań od rodziców w sprawie nieodpłatnego żywienia dzieci w szkołach (w tym samym okresie ubiegłego roku otrzymano tylko 756 wniosków). „W ciągu dnia otrzymujemy ponad 50 podań, a czasami nawet 100. Trudno prognozować, jaka będzie ostateczna liczba, ponieważ mieszkańcy dopiero zaczynają zwracać się o pomoc. Chociaż o darmowe posiłki i wyprawki ucznia można zgłaszać się od 1 lipca, najwięcej wniosków, jak zawsze, oczekujemy we wrześniu” — informuje starszy specjalista wydziału Juliana Lipińska.

Obecnie koszty obiadu dla jednego ucznia wahają się w granicach 3,38-4,38, a śniadania — 1,56-2,60 Lt.

Według zastępcy kierownika wydziału Eleny Kačanovskienė, Ministerstwo Opieki Socjalnej i Pracy w tym roku na wsparcie socjalne dla uczniów wydzieliło prawie 4 mln litów (na wyżywienie i wyprawki szkolne). Biorąc pod uwagę duże zapotrzebowanie na taką pomoc, samorząd zwrócił się do Ministerstwa Opieki Socjalnej i Pracy z wnioskiem o dodatkowe finansowanie z tego tytułu w wysokości 884 tys. litów (618 tys. litów — na wyżywienie, 232 tys. litów — na nabycie wyprawki szkolnej). Czy ta suma zostanie przydzielona, jeszcze nie wiadomo.

Pracownicy socjalni starostw, którzy mają bezpośredni kontakt z petentami, twierdzą, że najczęściej o dokarmienie dzieci zwracają się mieszkańcy, którzy stracili pracę. „A takich osób jest coraz więcej” — stwierdziła specjalista do spraw socjalnych w gminie szaternickiej Zuzanna Szukiewicz, która na swoim biurku ma już około 90 podań od rodziców na żywienie dzieci w szkole. „Kolejek przed drzwiami starostwa jeszcze nie mamy. Ale mieszkańcy często dzwonią, przychodzą i pytają, jakie dokumenty należy dołączyć do podania w sprawie uzyskania wsparcia socjalnego dla uczniów”. Dodała, że gmina szaternicka na wsparcie socjalne dla uczniów wypłaciła już 5 tys. litów.

Starostwa muszą też zadbać o to, by podania w sprawie uzyskania wsparcia socjalnego dla dzieci uczęszczających do szkoły, złożyły rodziny należące do grupy ryzyka socjalnego i niezbyt troszczące się o swoje pociechy.

Do starostwa zujuńskiego o przyznanie dzieciom nieodpłatnych posiłków zgłosiło się ponad 40 rodzin. „Rodzice zwlekają ze składaniem podań. Latem większość ma urlopy, więc do starostwa zaczynają się zwracać dopiero w końcu sierpnia i we wrześniu. Już teraz odczuwamy napływ mieszkańców. W niektóre dni, aby złożyć niezbędne dokumenty, ludzie stoją w kolejce na korytarzu” — mówiła Danuta Urbanowicz, pracownik socjalny starostwa. Stwierdziła ona, iż sytuacja materialna mieszkańców ciągle się pogarsza. Świadczy o tym spora liczba otrzymujących paczki żywnościowe z Caritasu — 289 osób (natomiast w 2008 roku z pomocy charytatywnej skorzystało zaledwie 100 mieszkańców gminy zujuńskiej).

Niestety, ale w sferze zasiłków i wsparcia państwowego też zdarzają się nadużycia ze strony mieszkańców. Okazuje się, że o bezpłatne obiady i inne wsparcie dla dzieci próbują ubiegać się także ci, którym według przepisów taka pomoc się nie należy. „Niektórzy rodzice ukrywają swoje dochody. Informują nas, że mają tylko jedną pracę, a potem okazuje się, że są zatrudnieni w kilku miejscach” — tłumaczy Lipińska, dodając, że specjalistom samorządu łatwo to sprawdzić, ponieważ mają dostęp do bazy danych „SoDry” i innych instytucji państwowych.

Nieodpłatne posiłki szkolne są wielką pomocą dla rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. „Mąż przed kilkoma miesiącami stracił pracę. Ja otrzymuję minimalne wynagrodzenie. Niestety, ale mój zarobek i zasiłek męża — to niewiele. Choć nie przymieramy głodem, ale na wielu rzeczach musimy oszczędzać” — przyznała się wilnianka, matka dwojga dzieci. Już w lipcu złożyła podanie do swego starostwa o bezpłatny obiad dla syna. Na pytanie, dlaczego tylko dla syna, odpowiedziała, że córka stanowczo się uparła, że obiadu jeść nie będzie. Matka swoją córkę częściowo rozumie, bo w jej klasie nikt nie korzystał z bezpłatnych obiadów, więc „i córka nie chce się wyróżniać”. Uzgodnili na razie, że dopóki na to stać, będzie kupowała herbatę za swoje kieszonkowe.

Głodni uczniowie klas początkowych sami upominają się o posiłek. Przekonała się o tym jedna z nauczycielek, pracująca w pewnej podwileńskiej szkole. Dopóki pracowała w szkole miejskiej, nie stykała się z problemem głodnych dzieci. Natomiast kiedy znalazła zatrudnienie w wiejskiej szkole, zrozumiała, jak tragiczna sytuacja panuje na wsi — bezrobocie, alkoholizm, które ostatnio spotęgował panujący kryzys. Kiedy w ubiegłym roku 1 września podszedł do niej uczeń, by wręczyć kwiaty, to pierwsze pytanie, jakie zadał, brzmiało: „Proszę pani, a kiedy będzie śniadanie?”. Nauczyciele opowiadają, iż czasami niemożliwie jest pracować, ponieważ dzieci wołają, że chcą jeść. „O żadnej nauce nie było mowy, bo uczniowie ciągle pytali, kiedy będą jeść. Pewien chłopczyk nawet kilka razy w ciągu lekcji wybiegał z klasy, aby sprawdzić, czy przywieziono już obiad” — opowiadała nauczycielka. Szkoła wydzieliła więc potrzebującym dzieciom dodatkowe śniadania. Jak zauważyła rozmówczyni, w wielu przypadkach winni są rodzice, którzy nie dbają o swoje dzieci i całą odpowiedzialność zrzucają na barki szkoły, która ich zdaniem powinna dzieci nie tylko uczyć, ale też wychowywać i karmić.

Pedagodzy twierdzą, że dzieci, które przychodzą do szkoły bez śniadania, gorzej się uczą, są rozkojarzone, mają trudności z koncentracją, czasami nawet mogą zasnąć na lekcji.

Niedożywione dziecko marzy tylko o jednym — dzwonku na obiad.

Szczegółową informację o wsparciu dla uczniów można uzyskać w starostwach według miejsca zamieszkania lub w Wydziale Opieki Socjalnej Administracji Samorządu Rejonu Wileńskiego (ul. Rinktinės 50, Wilno, tel. 275 0033, 253 2320, 263 6001).

Kto dostanie nieodpłatny posiłek

Aby dziecko mogło otrzymać obiad w szkole, dochód na osobę w rodzinie nie może przekroczyć 1,5 wielkości dochodów wspieranych przez państwo, czyli 525 litów.

Śniadanie przysługuje dzieciom z rodzin, w których na jednego członka rodziny przypada do 350 litów miesięcznie.

Zgodnie z przepisami, uczeń ma prawo otrzymać również środki na nabycie wyprawki szkolnej (156 litów), jeżeli rodzinne dochody nie przekraczają 525 litów na osobę.

Najczęstsze oznaki niedożywienia:

* dopytywanie się o jedzenie
* bóle brzucha
* obniżenie dyspozycji do nauki
* apatia lub niemożność skupienia się na jednej czynności
* zaniedbany wygląd
* brak podstawowych przyrządów szkolnych
* wychudzenie

Jedna odpowiedź do Coraz więcej uczniów potrzebuje nieodpłatnych obiadów

  1. Julius mówi:

    nie ma komentarzy, a szkoda. Dobry artykuł o kłopotliwej dla Litwy sprawie Niedożywionych dzieci w szkołach na Litwie w tym roku będzie około 20 000, nawet więcej. Nauczycielce i specjaliści z samorządów udaję, ze wszystko jest dobrze, a winni wszystkiemu jest rodzice, jakoby nie zgłosiło o przyznanie dzieciom nieodpłatnych posiłków. Problem jest poważny i trzeba coś wymyślić jak to zrobić, aby niedożywione dzieci mieli coś do zjedzenia w szkole. Ciekaw jestem, która szkoła ma z tym najgorzej?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.