145
Rząd „rozstrzygnął” problemy polskiego szkolnictwa…

Jan Micewicz

Jan Mincewicz

W tym tygodniu rząd RL podjął uchwałę pogarszającą sytuację polskiego szkolnictwa na Litwie, na mocy której tylko w rejonie wileńskim muszą być zlikwidowane 107 klas-kompletów. O kolejnej fali dyskryminacji polskich szkół rozmawiamy z wicemerem rejonu wileńskiego dr Janem Mincewiczem.


Jesteśmy w przededniu nowego roku szkolnego. Co on niesie?

Odkąd w dniu 12 marca 2008 r. rząd przyjął nową uchwałę nr 257 wykluczającą możliwość założycielom szkół (samorządom) decydować o liczebności klas w szkołach wiejskich, zaczęły się problemy na tle dyskryminacji szkolnictwa mniejszości narodowych, które będąc mniejszościowymi nie mogą sprostać normom ogólnorepublikańskim. Posypały się ze strony rządu oskarżenia, procesy sądowe i skazujące wyroki. W końcu w marcu br. decyzją rady rejonowej zredukowaliśmy 45 klas-kompletów i zamknęliśmy całkowicie 4 placówki oświatowe. Posunęliśmy się do granic ostateczności.

A jednocześnie w ciągu półtora roku nieustannie zabiegaliśmy we wszystkich urzędach państwowych o zniesienie dyskryminacji szkolnictwa polskiego na Litwie i zaprzestania likwidacji małokompletowych placówek oświatowych, ponieważ pociąga to za sobą wiele pochodnych negatywnych czynników. I oto góra zrodziła mysz. 26. 08. 2009 r. rząd przyjął w tej sprawie nową uchwałę nr 903, która reglamentuje te zagadnienia od nowa. Co w niej nowego? Pojawił się nowy paragraf 6. 17. 18, który zezwala szkołom polskim (i litewskim na terenie Wileńszczyzny) w małokompletowych szkołach zmniejszyć liczbę uczniów w klasach o 2 osoby w stosunku do nowych norm. Ale przy tym w wielu kategoriach szkół na całej Litwie te normy zwiększa się o 5 osób w klasie… Czy w tej sytuacji zyskają coś szkoły polskie? Bynajmniej. Po dokonaniu ponownych obliczeń stwierdziliśmy, że zgodnie z tą najnowszą uchwałą musimy jeszcze zlikwidować 107 klas-kompletów, co prócz zwiększenia liczby klas łączonych (zjawiska, które negatywnie rzutuje na poziom nauczania oraz na pracę nauczycieli), nieuchronnie pociągnie za sobą całkowitą likwidację szeregu placówek oświatowych w rejonie. Czy o to chodziło?

Jak wyglądają nowe posunięcia w polityce finansowej dotyczącej szkolnictwa?

Bardzo źle. Zacznijmy od zarobku nauczycieli. Ich skromne dotychczasowe wynagrodzenie ulegnie znacznemu zmniejszeniu. Tak zwane bazowe wynagrodzenie miesięczna zostało zmniejszone o 4,7 %, czyli ze 128 do 122 Lt. W przełożeniu na język praktyczny będzie to oznaczało zmniejszenie zarobku o co najmniej 160 Lt miesięcznie. Jeszcze gorzej wygląda finansowanie szkół. Koszyczek ucznia na całej Litwie zmniejszono z dotychczasowych 3 738 Lt do 3 635 Lt. Co zaś jeszcze gorsze, dotychczasowy 20-procentowy współczynnik koszyczka dla szkół mniejszościowych, którego i tak nie wystarczało na pokrycie dodatkowych wydatków tych szkół na większą liczbę lekcji, podręczników itp., zmniejszono do 15 %. Przy okazji przypomnę, że grupa robocza, która obliczała dodatkowe wydatki szkół mniejszości narodowych, ustaliła, że aby te wydatki kompensować, współczynnik ma wynosić 40 % dla szkół wiejskich i co najmniej 30 % dla miejskich. (W Polsce dla szkół  litewskich współczynnik ten sięga 50 %.) Niestety, zamiast zwiększyć, ten współczynnik jeszcze zmniejszono. Rzecz godna uwagi, że w rejonach Wileńszczyzny szkoły litewskie mają też 10-procentowy dodatek, nie wiadomo na co, bo nie mają ani więcej przedmiotów, ani więcej podręczników. I ten ich współczynnik w świetle nowej ustawy nie uległ zmianie!

Czy powiatowym szkołom litewskim też zagrażają restrykcje?

Bynajmniej. To są „święte krowy”. Spójrzmy na liczebność klas  w tych szkołach. Oto Bujwidziska Szkoła Podstawowa: w zerówce — jedno dziecko, w I klasie — 3, w II — 2, w III — 1, w IV — 2. W Szkole Początkowej w Korwiach: w zerówce — 1 dziecko, w I klasie — 1. W Szumsku: w I klasie — 1, w zerówce  żadnego.
Mówiąc o szkołach powiatowych, zwróćmy uwagę, jak ten fenomen na skalę europejską jest u nas pielęgnowany. Obecnie likwiduje się powiaty. Na całej Litwie powiatowe placówki oświatowe (formalne i nieformalne) przekazuje się do gestii samorządów. Tylko, broń Boże, nie w rejonach solecznickim i wileńskim. Dla tych szkół zostaje utworzony specjalny departament przy Ministerstwie Oświaty, który im zastąpi opiekuńczy powiat…   Rzecz warta Księgi Guinnessa. I tu nie ma wpływu rzekoma sytuacja kryzysowa.

Czyli dla szkól litewskich nie ma kryzysu?

Absolutnie! Doskonale wyposażone litewskie przedszkola w Rudominie i Mickunach ostatnio dostały z Państwowego Programu Inwestycyjnego (PPI) po 552 940 Lt i mają kłopot, na co to zużyć. Gdy jednocześnie w Mickunach dotychczas, mimo wielu podań, brak polskiego przedszkola — na to PPI ,,nie ma” ani centa.  Samorząd projektuje budowę przedszkola, ale jedynie z pomocą „Wspólnoty Polskiej”, czyli polskiego podatnika. W Mariampolu, gdzie ludność polska stanowi 80 %, dotychczas nie było polskiej szkoły. Z ogromnym trudem wybudowano skromny budynek polskiej szkoły początkowej, której otwarcie nastąpi 1 września. Ale to też całkowicie z funduszy samorządu i „Wspólnoty Polskiej”.  Tu ,,biedne” PPI też pieniędzy nie ma. Bo za kilkanaście milionów buduje szkołę litewską w Mejszagole i za kolejne kilkanaście milionów — w Rudominie. Za pieniądze podatników, również Polaków.

Czyli program oszczędności rząd realizuje kosztem polskiego szkolnictwa?

Tak, ale również kosztem szkolnictwa na Litwie w ogóle. Wydaje się, że tylko na szkolnictwie się oszczędza i na tym program oszczędności się kończy. Bo w innych dziedzinach widzimy nieustającą rozrzutność. Spójrzmy, o czym wymownie świadczą  niektóre  liczby. Od 2002 do 2008 roku liczba szkół na Litwie drastycznie zmniejszyła się z 2270 do 1472. Za ten sam okres powołano nowe urzędy i ministerstwa, zwiększono aparat urzędniczy. Wskutek tego liczba biurokratów na Litwie zwiększyła się z 18 993 w roku 2002 do 29 899 w roku 2008 (30 144 w roku 2009). Za ostatnie 10 lat dwukrotnie zwiększyła się liczba pracowników systemu MSZ i odpowiednio jego finansowanie. Chociaż skutecznością litewskiej dyplomacji nie jesteśmy zachwyceni.

Czy wobec tego tak ponuro rozpoczynamy nowy rok szkolny?

Sądzę, że nie musimy poddawać się smutnym nastrojom. Przecież w trudnych warunkach pracujemy stale i odnosimy sukcesy. Stale wiosłujemy „pod prąd” i skutecznie płyniemy do przodu. A że płyniemy do przodu, świadczy otwarcie nowej polskiej szkoły w Mariampolu. Świadczy również to, że wiele uczniów narodowości polskiej już wraca z litewskich szkół do macierzystych polskich. A liczba pierwszaków w polskich klasach w rejonie, mimo niżu demograficznego, w ubiegłym wrześniu zwiększyła się (sic!) w porównaniu z rokiem poprzednim o 16 uczniów. Czyli już jest dobry początek. A więc życzę wszystkim pracownikom oświaty wszelkiej pomyślności, a przede wszystkim optymizmu i dobrej kondycji. Szczęść Boże na nowy rok szkolny!

Rozmawiał Robert Mickiewicz

145 odpowiedzi to Rząd „rozstrzygnął” problemy polskiego szkolnictwa…

  1. andrea mówi:

    Komentarz usunięty za złamanie regulaminu.

  2. Vidoq mówi:

    Ale jaka sensacja!!! Wbrew KLAMSTWAM na tym forum (zacytuje p. Mincewicza):

    “dotychczasowy 20-procentowy współczynnik koszyczka dla szkół mniejszościowych”

    No i co KLAMCY? Ile tu bylo smrodu na temat rzekomego “niedofinansowania” szkol mniejszosciowego? Czy chcecie powiedziec, ze p. Mincewicz lze, i nie bylo nigdy zadnego “20% wspolczynnika”? Prawda jednak wychodzi najaw.

    Dalej, rozsmieszylo mnie “ubolewanie” o tym, ze (jak sie okazuje) szkoly polskie podlegaja tym samym wymogom ukompletowania jak i litewskie?! Wiec jak zamykac litewska szkole w Niemiezy, bo jest zbyt mala (100 uczniow) – to wszystko “zgodnie z prawem”, a jak jakies wiejskie szkolki gdzie na 5 uczniow – 15 ludzi zalogi, to juz od razu “dyskryminacja szkol polskich”? To sie nazywa chyba “sprawiedliwosc po polsku”!!!

  3. wilniuk mówi:

    To, co chciałbym powiedzieć na ten temat, nadaje się jedynie do skasowania za złamanie regulaminu.

  4. Qodiv mówi:

    W Niemiezy nigdy nie bylo szkoly litewskiej. Byla i jest litewsko-polska. A jezeli reorganizacje dwujezycznego przedszkola-szkoly poczatkowej w zlobek-przedszkole, przeniesienie litewskich klas poczatkowych do litewsko-polskiej szkoly sredniej ktos nazywa likwidacja szkoly litewskiej, to jest klamca.

  5. miejscowy mówi:

    Vidoq tutaj poto aby krzyczeć, obrażać i drwić – takia jego misja na tym forum. A co dotyczy tego koszyczka 20-procentowego – to dopiero od roku. Dziwne dlaczego w Polsce dla szkół litewskich ten wspóczynnik jest 50 %, a na Litwie dla polskich był przez ostatni rok 20%, a teraz będzie 15%?

  6. Senbuvis mówi:

    Ten artykuł powinien trafić na biurka Tuska i Kaczyńskiego – żeby mieli o czym rozmawiać z Panią Prezydent. Szkoły powiatowe “dla białych” i szkoły samorządowe “dla czarnych”. To jest normalna dyskryminacja narodowościowa! Musimy chyba stworzyc kabaret – bo już tylko śmiać się pozostaje ze schozofrenii litewskich władz z jednej strony zapewnienia o idealnych stosunkach partnerskich a z drugiej jad nienawiści do wszystkiego co polskie.

  7. Vidoq mówi:

    Miejscowy: I jest “wygodnie” zapominac, ze szkol mniejszosci narodowych w Polsce nie ma i 1% od ogolu szkol, wiec Polske stac choc i na 300% koszyk, bo w skali kraju – to pikus. Litwe nie stac na 50% zwiekszenie koszyka dla co piatej szkoly. Ale i tak samorzad rejonu wilenskiego dosyc pomyslnie OKRADAL litewskie szkoly odbierajac im od przyslugujacego (100% jednak) koszyka i oddajac polskim (z 120% koszykiem na starcie). Kolejny przypadek “sprawiedliwosci po polsku”!!!

  8. andrea mówi:

    Panie administratorze, może przeholowałam w epitetach, choc, nie zmienia to faktu, że rządzący Litwą to notoryczni kłamcy, oszuści, osobnicy dopuszczający się jawnych praktyk dyskryminacyjnych.
    To uwaga dotyczy również panoszącego się nna forum polakożercę vidoqa. Dlaczego pan toleruje jego posty, w którym nie ma jednego prawdziwego słowa?

  9. andrea mówi:

    Moim zdaniem po tym obrzydliwym litewskim posunięciu pani prezydent powinna odwołac swoją wizytę w Polsce. Średnia to przyjemnośc spotykac się z przedstawicielem szowinistycznego państwa. Może warto podjąc kroki tego rodzaju też na szczeblu samorządowym, kulturalnym i naukowym i bojkotowac osobników, którzy dopuszczają się praktyk dyskryminacyjnych wobec Polaków.

  10. Piast Kołodziej mówi:

    Vidog, Fragment usunięty jako łamiący regulamin! Jeśli nie zauwazyłes ,żę Litwa ma największy spadek PKB w całej UE czyli “idzie na dno” nawet szybciej niz Łotwa to jasno stąd wynika,że Litwini sa zwykła bandą nacjonalistów i zabierają innym a nie sobie. Szczyt chamstwa i podłość ludzka.Tyle! Więcej mi się nie chce ciągnąc tego tematu ale ciesz się Vidog, że w Polsce Litwini są w normalnym kraju a nie jak na Litwie Polacy na dziczy wśród “ludożerców”!

  11. Jan mówi:

    Do Piasta Kołodzieja: Nie denerwuj się.Nie warto.Zobacz.Nie odpisał na post 4 Qodiv i jego zarzut kłamstwa.Opiera się na faktach, tak jak rosyjska propaganda.

  12. Vidoq mówi:

    Jan: nadal czekam na wyjasnienie “klamstwa” p. Mincewicza, ze polskie szkoly jednak MAJA wiekszy koszyk niz litewskie. Przeciez taki wybitny “znawca” od litewskiej oswiaty “klamliwy Krzysiek” plul calkiem niedawno tu jadem, ze niby Litwini nie udzielaja szkolom mniejszosciowym wiekszych koszykow. To KTO KLAMIE: p. Mincewicz czy “znawca od oswiaty z Bydgoszczy”? Czy zatkalo go na razie? he he he

  13. m mówi:

    Do Vidoczka: Żeby wystarczyłoby na pokrycie dodatkowych wydatków, większej ilości lekcji, podręczniki…należy się minimum 40% dla szkół wiejskich, a będziemy mieli 15%. Ale poco litewskim szkołom na Wileńszczyźnie 10% dodatek może wytłumaczysz?

  14. Gary mówi:

    Moja corka rozpoczyna w tym roku nauke w 5-tej klasie, poprzednie cztery lata uczyla sie w polskiej szkole, podobno jednej z lepszych w Wilnie. Tragedia. Jezykowo-totalna porazka, zajecia W-F -porazka, wychwytywanie i rozwijanie przez nauczyciela indywidualnych talentow ucznia -porazka. Bardzo powaznie zastanawialismy sie z zona nad tym, czy nie zapisac naszego dziecka do szkoly litewskiej -tam jest wyzszy i bardziej profesjonalny poziom nauczania niz w szkole polskojezycznej. I na 100% bysmy tak zrobili gdybysmy mieli mieszkac w Wilnie dluzej. Ps. Wybor litewskiej szkoly doradzila nam nasza znajoma, nauczyciel j.polskiego w jednej ze szkol polskich w Wilnie. Osoba ta po kilku latach pracy w Wilnie wyemigrowala gdzies dalej, z dwojka swoich corek.

  15. Iš Marijampolio mówi:

    Komentarz usunięty za złamanie regulaminu.

  16. Iš Marijampolio mówi:

    Komentarz usunięty za złamanie regulaminu.

  17. krzysztof mówi:

    Vidoq : Mógłbyś nie być aż tak bardzo bezczelny. Gdzie ja pisałem o jakichś koszykach ? Czy poprzez te bezustanne prowokacje postradałeś już resztki rozumu ?

  18. andrea mówi:

    A co to w Mariampolu nie znają języka polskiego? Nie umieją też korzystac z Googleow? Panie administratorze proszę zbanowac tego ignoranta dla przykładu i odesłac tym samym do szkółki języków obcych.

  19. andrea mówi:

    Gary,
    najlepiej od razu się zlitwinizuj. Wyciąganei pochopnych wniosków na podstawie jednego przykładu, jeszcze bardzo mgliście podanego – jakaś szkoła, jakaś nauczycielka, dowodzi nie tyle twojej rozwagi, co słabości charakteru. No chyba, że jesteś litewskim rozmiękczaczem.

  20. Vidoq mówi:

    Andrea: nie umiesz kozystac z google-translate? To jest poza zasiegiem twych umyslowych mozliwosci, Frau Luegenzunge? he he he

  21. Agatka mówi:

    Gary, … sam jesteś jedna wielka porażka… to co wymagać od córuni.

  22. Iš Marijampolio to Andrea mówi:

    Komentarz usunięty jako łamiący regulamin.

  23. krzysztof mówi:

    Vidoczku drogi, tutaj obowiązuje pewien regulamin. Zajrzyj tam i przeczytaj na temat języka.

  24. Iš Marijampolio to Andrea mówi:

    Komentarz usunięty za złamanie regulaminu.

  25. andrea mówi:

    Vidoq,
    widzisz, jak Polacy są goścnni, tolerują nawet towarzystwa takich umysłowych obszarpańców jak ty. Ale pamietaj vidoq, że dłużej klasztora niźli przeora. Jeżeli jedyny pomysł państwa litewskiego, to okradanie i degradowanie współobywateli narodowości polskiej, to takiemu państwu nie wróż nic dobrego.

  26. Gary mówi:

    Po co mam sie lituanizowac, o co ci chodzi? Polskie szkoly w Wilnie sa kiepskie. Ludzie przyjezdzajacy na Litwe i osiedlajacy sie tutaj z roznych powodow glosno o tym mowia, powstala nawet szkola sobotnia dzialajaca przy ambasadzie gdzie dzieci moga wyrownac braki edukacyjne z przedmiotow ojczystych. http://www.polskaszkola.lt/szkolny-punkt-w-wilnie/nowosci.htm

  27. andrea mówi:

    No proszę wychodzi słoma z buta, nie dośc, że nie zna języków obcych, to jeszcze chamisko obraża obietę. Zobaczymy, co na to adminsitrator?

  28. Giedrius to Andrea mówi:

    Komentarz usunięty za złamanie regulaminu.

  29. andrea mówi:

    Na jakiej podstawie tak twierdzsisz? Plotkarstwo nei jest dobrą metodą? Poza tym obrażasz te szkoły i tych nauczycieli, które/rzy/ mają osiągnięcia. Czy wiesz, że absolwenci tych według ciebie niedobrych szkół polskich na Litwie robia w Polsce nawet kariery naukowe. Twoja sprawa, możesz oddac swoje vdziecko nawet do szkoły chińskiej, nie siej jednak tu nieuczciwej propagandy.

  30. Gary mówi:

    Dobranoc.

  31. krzysztof mówi:

    Gary : Co to za dziwoląg owe “przedmioty ojczyste”? O jaką ojczyznę ci chodzi i o jakie przedmioty ?

  32. Iš Marijampolės to andrea mówi:

    Komentarz usunięty za złamanie regulaminu.

    Za wielokrotne łamanie regulaminu, użytkownik zostaje zabanowany.

  33. krzysztof mówi:

    Oj Gary, Gary , gejzerem intelektu to ty nie jesteś ! I potem masz pretensje, że nie wychwycono jakiegokolwiek “talentu” u twojej córeczki. Po kim miałaby być utalentowana ?

  34. andrzej mówi:

    O litewskim szowinizmie należy mówić na arenie między narodowej , bo nieraz u władzy są tacy jak Vidoq , uparci , bezwzględni , podstępni , chorzy na nienawiść do wszystkiego , co polskie .

  35. Giedrius to andrzej mówi:

    Komentarz usunięty za złamanie regulaminu.

  36. krzysztof mówi:

    Andrzej : Warto o tym mówić, ale moim zdaniem cały problem w tym, że tym maleńkim narodem nikt się w szerszym świecie nie przejmuje. Zdecydowana większość mieszkańców naszej planety nie wie, gdzie tej Litwy szukać na mapie. Nawet w Europie co drugi nie słyszał nigdy o istnieniu takiego państewka.

  37. zozen mówi:

    a co to za wysyp na forum wioski litewskiej??? Czyzby im w koncu internet doprowadzili? Gratulacje. W końcu się dokształcicie i zobaczycie jak tam ludzie na świecie żyją.

  38. Gary mówi:

    Krzysztof: przedmioty ojczyste to np. geografia i historia Polski oraz j.polski oczywiscie. Wejdz na podana stronke. Pozdrawiam. Andrea: podaje ogolniki, gdyz podanie nazwisk i nazwy szkoly nie byloby ok. A ludzie robiacy kariery naukowe np. w Polsce musieli z tad wyjechac i zdobywac wiedze i wyksztalcenie m.inn. w polsce by moc sie realizowac zawodowo 🙂 Rowniez pozdrawiam.

  39. brat marcin mówi:

    Widzisz Gary, niesłusznie obwiniasz polskie skzolnictwo na Litwie. Problem z brakiem historii Polski czy niedostateczną ilością godzin lekcyjnych języka polskiego wynika z litewskich norma prawnych – szkoły mniejszości mają taką samą ilość godzin lekcyjnych tygodniowo, co szkoły litewskie, chociaż przedmiotów mają więcej. Dlatego też powstają pewne braki w wykształceniu młodzieży z zakresu historii Polski. Natomiast co się tyczy języka polskiego – nie jest wcale źle. Uczniowie szkół polskich na Litwie zajmują wysokie miejsca na Olimpiadach Języka Polskiego w Polsce – ale to jest też kwestia chęci. Jako że nie ma obowiązkowej matury z języka polskiego na Litwie, część uczniów macha ręką i mówi: “po co mi ten język polski?”. I się go nie uczy. A często też przeszkadza na lekcjach w nauce tym, którym na znajomości języka ojczystego zależy.

    Natomiast wiele osób, robiących kariery naukowe w Polsce, ukończyło szkoły właśnie tu – i jakoś nie stanęło im to na przeszkodzie.

    Dlatego powtarzam – uważam, iż postępujesz bardzo nieuczciwie (mówiąc po Twojemu – nie ok), w dosyć głupi sposób uogólniając i twierdząc, że polskie szkoły na Litwie są do kitu. Dużo zależy i od poszczególnych nauczycieli, i, co się często zapomina – przede wszystkim od samych uczniów. Jak ktoś się nie chce uczyć, to i po najlepszej szkole będzie ignorantem.

    Natomiast w szkołach litewskich polskie dzieci są nierzadko szykanowane (mam takich przykładów całkiem sporo wśród sąsiadów – ostatecznie albo zabrali dzieci do szkół polskich, albo dzieci poukańczały szkoły litewskie i nie tylko wstydzą się przyznać do bycia Polakami, ale też gardzą wszystkim, co polskie) tak przez nauczycieli, jak i przez kolegów z ławek – jako gorsi, obcy, początkowo mający problemy z połapaniem się w litewskim szkolnym slangu. Dlatego ten pomysł Ci stanowczo odradzam.

  40. Piast Kołodziej mówi:

    Gary! Swego czasu przeprowadziłem taki eksperyment.Podałem sie na pewnym forum(nie tu ale w Polsce) za Litwina i w trakcie podobnej dyskusji wymieniałem jako “Litwin” wszystkie za Litwinami przy okazji wytracając oręż w dyskusji Litwinom! Skutek- po kilku zdaniach zamknąłem temat!!! Teraz Ty Gary podszywając się pod Polaka docinasz i obrabiasz dupę Polakom twierdząc,że szkoły polskie idt,itp. Gary – jesteś jak Judasz na tym forum…..dla mnie oczywista podkładka !!!!

  41. Piast Kołodziej mówi:

    Ps……GARY to oczywisty “wkręt” i ‘zadymiarz” udajacy Polaka !!!

  42. Piast Kołodziej mówi:

    Pss. To ,że Gary to litewska “wtyczka świadczy chociażby temat:Dalia Grybauskaitė chce rozmawiać w Warszawie o konkretach!! Poczytajcie jego wypowiedzi !! Nie mozna tak dupy obrabiac swoim na kazdym kroku….chyba,że jest sie ukrytym….Litwinem.Gary jesteś jak razowiec….!

  43. andrea mówi:

    Piast Kołodziej,
    zgadzam się z Tobą, to nieudolny prowokator; za dużo błędóws ortograficznych i logicznych; czego tam uczą w ichniejszej razwiedce, skoro takich dyletantów wysyyłają?

  44. andrea mówi:

    Teraz zauważyłam, to co wcześniej uszło mojej uwagi. Nauczycielka języka polskiego miała mu doradzic posłanie córki do szkoły litewskiej.Już to zdanie dyskwalifikuje go i odkrywa. Pewnie z zacietrzewienia pomylił lituanistkę z polonistką.

  45. krzysztof mówi:

    Gary : Czy Polacy z Wileńszczyzny są obywatelami Polski czy Litwy ? Gdzie jest ich ojczyzna ? Nie rozumiesz, że programy szkolne dla tej kategorii uczniów w Polsce i na Litwie siłą rzeczy muszą się różnić ? Z drugiej strony zastosowałeś w dyskusji prawdziwie debilny argument związany z przeniesieniem córki do szkoły litewskiej. Za mało miała języka polskiego w szkole polskiej, więc polonistka doradziła…..przeniesienie do szkoły LITEWSKIEJ !
    Gary, myśl na tym co piszesz !

  46. m mówi:

    Pewnym garszwistom zęby pękają z zazdrości, że poziom polskich szkół z każdym rokiem staje się coraz wyższy i litewskie szkoły pozostają w tyle nie tylko w rejonach podwileńskich, ale i w samym Wilnie. Ale to klounada już zaczęli pod Polaków podszywać się widocznie dostali nowe instrukcje od szefa.

  47. Vidoq mówi:

    Krzysztof: alez jest BEZNADZIEJNY! Jeszcze kilka miesiecy temu plules tu jadem, ze niby polskie szkoly nie sa lepiej finansowane niz litewskie. A teraz, kiedy sam Mincewicz powiedzial odwrotnie, to zaczales kabarat “widzimi sie ze tak nie mowilem”. Jestes po prostu bankrutem intelektualnym, ze nawet nie potrafisz przyznac sie, ze publicznie KLAMALES na tym forum!

  48. andrea mówi:

    Vidoq,
    się obudził, ludzie do komputerów, popatrzcie na tego dziwoląga, który miast sie opiekowac dziecmi, rodziną, miast zarabiac, wypluwa najlepsze swoje siły w służbie przegranej i skompromitowanej sprawy, której na imię litewski szowinizm. Mimo wszystko mam nadzieję vidoq, że nie bierzesz za to pieniedzy.

  49. Vidoq mówi:

    Komentarz usunięty za złamanie regulaminu.

  50. andrea mówi:

    czytasz, czytasz, wiem to napewno, twoje bezsilne ujadanie dowodzi tego; żal mi ciebie, chetnei anwet bym ci pomogła; moze jakieś lekarstwo na uspokojenie stedranych nerwów; na pewno w Niemczech o nie łatwiej niz w litewskim bankrucie gospodarczym.

  51. Palemon mówi:

    Nie rozumiem pozycji niektórych komentujących na forum osób.Zamiast dojrzeć sygnalizowane tu realne niedeklarowane przez polityków problemy szkół polskich na Litwie zajmują się insynuacją. Tak troszczą się o poziom w szkołach polskich? Spytałbym Brata Marcina czy wie, iż każdego roku poziom olimpiady języka polskiego i literatury niestety słabnie (wbrew oficjalnym zapewnieniom prasowym i gór
    prezentów dla zwycięzców z rąk ojczystych politykow), a uczestnicy, którzy wyjeżdżają na Olimpiade do Polski konkurują nie z Polakami z Polski, lecz z grupą Polaków z Europy Środkowo- Wschodniej (i o dziwo przeważnie młodzi ludzie z Węgier czy Białorusi – którzy nie mają szkół polskich – wypadają o niebo lepiej od naszych olimpijczyków).
    Poziom szkół polskich na Litwie, merytorycznie i pedagogicznie trzeba przyznać, że pozostawia wiele do życzenia, brakuje wykształconych ludzi, a w szkołach niejednokrotnie się wykłada przedmioty bądź litewsku (bynajmniej nie z przymusu Litwinow), nie wspomnę już o wszechwładnej ekspansji języka rosyjskiego.
    Spytałbym Pana Krzysztofa? Dlaczego ironizuje z inicjatywy nowej szkółki polskiej?A swoją niewiedzą o przedmiotach ojczystych, próbuje się szczycić?
    Popieram Garyego (który o tyle jest agentem litewskim, o ile andrea i Piast Kołodziej są tajnymi członkami Litewskiego Towarzystwa “Księgonoszy”) sygnalizuje bowiem problemy w szkołach polskich, o których się nie mówi, bo są politycznie niewygodne.

  52. wilniuk mówi:

    Jest niżej mojej godności polemizować z taką nędzną imitacją człowieka jak Vidog. Chcę tylko tak ogólnie powiedzieć, że to, co mówi, jest wiarutnym kłamstwem. Szkoły polskie w rejonach , finansowane z biednych budżetów samorządowych, są bez porównania w gorszej sytuacji niż szkoły litewskie na Wileńszczyźnie, które są finansowane inaczej: jak podaje pan Mincewicz ( a jest to osoba ze wszech miar wiarygodna) przy Min. Ośw. LR stworzono specjalny departament ds. opieki nad szkołami litewskimi na Wileńszczyźnie.
    A ten 20 procentowy dodatek, który zresztą działał krótko (zresztą teraz już tylko 15, a w Polsce ten współczynnik dla szkół litewskich sięga 50 proc. ) to nie żadna łaska. Szkoły mniejszości narodowych mają więcej przedmiotów, stąd większe wydatki.

    To może o takich “konkretach” szkolnych szanowna pani minister będzie rozmawiać w Warszawie?

  53. alex mówi:

    W Polsce podobna sytuacja ze szkołami uczącymi w jęz.litewskim miała miejsce do 2005 roku.Wójt Gminy Sejny Jan Skindzier przy akceptacji Rady Gminy zaczął zamykać szkoły wiejskie ze względu na brak funduszy.Tak się złożyło że tylko dla szkół z jęz.litewskim zabrakło tych funduszy.Na protesty rodziców Minister Edukacji wyjaśnił że za finansowanie i utrzymywanie szkół odpowiedzialne są lokalne samorządy,a nie państwo.Więc działająca w Sejnach Fundacja im. Antano Baranausko wystosowała prośbę do rządu RL o wsparcie i pomoc w budowie szkoły w Sejnach. Kupno działki oraz budowę szkoły w 100% sfinansowało społeczeństwo Litwy i dalej wspomaga bo burmistrz Sejn, Kap,nie przekazuje należnych szkole funduszy które otrzymuje od państwa na oświatę.I tak to problem został rozwiązany ku zadowoleniu zadowoleniu miejscowych notabli.

  54. Vidoq mówi:

    Wilniuk: a tys “wygodnie” zapomnial, czemu szkoly litewskie sa finansowane “inaczej” – bo samorzad postanowil je ZLIKWIDOWAC. Ciekaw jestem, czy w ogole istnieje taki kraj w Europie, zeby w jakiej miejscowosciu byly zagrozone ZAMKNIECIEM wszystkie placowki oswiatowe z PANSTWOWYM jezykiem nauczania. Ciekaw jestem, co by sie stalo, jak np. gmina hajnowska czy sokolskja sprobowalyby zamknac wszystkie szkoly z polskim jezykiem nauczania?! Kolejny przypadek polskiej mentalnosci Kaliego!!!

  55. Senbuvis mówi:

    do Palemona – sądząc po stylu wypowiedzi nie jest Pan mieszkańcem Litwy. Artykuł, pod którym piszemy nasze komentarze, dotyczy finansowania szkół z polskim językiem nauczania na tle finansowania szkół z litewskim językiem nauczania. Te pierwsze, w świetle wypowiedzi p. Mincewicza, który wypowiada się o sytuacji bardzo delikatnie i “politycznie”, są wyraźnie dyskryminowane. Na ten temat możemy podyskutować – mając tylko moją wiedzę jestem w stanie udowodnić słuszność postawionej tezy.
    Co do poziomu nauczania. Moi drodzy – nauczyciele to też ludzie. Tak jak policjanci czy księża. Cudu pod tytułem “ten sam poziom nauczania” nie będzie nigdy. Zawsze będą szkoły lepsze i gorsze. Jak ktoś napisze, że szkoły litewskie mają ten poziom wyższy to nazwę go kłamcą. Są świetne niektóre polskie szkoły, są świetne niektóre szkoły litewskie. Są też słabiutkie. Przyczyny tego stanu rzeczy są też bardzo różnorodne.
    Co do przedmiotów “ojczystych”. Nie należy zapominać, że większość dzisiejszych nauczycieli w szkołach z polskim językiem nauczania kształciła się z ZSRR. Jaką im przekazywano wiedzę to każdy z nas może się domyślać, a ci co się kształcili mogą nam o tym napisać. W szkołach nie ma przedmiotu “historia Polski” czy “geografia Polski”. Nauczycieli obowiązuje program nauczania litewskiego ministerstwa oświaty – nie ma w nim więcej miejsca dla Polski niż dla Niemiec czy Francji.
    Czy nie zanudzam? tak? To już kończę:)

  56. andrea mówi:

    Palemon,
    jakoś wyczuwam twoje poowinowactwo z Garymm. Coś tam wiesz, ale niedokładnie. Coś próbujesz wyjaśnic, ale nic nie wyjaśniając, a raczej popierając Garyego.
    Dopuszczasz się też kłamstw, jak przypuszczam, świadfomie. Kłamstwem jest twierdzenie, że przedmioty w polskich szkołach są wykładane po litewsku.
    Porównanie szkoły z jakąś przykonultową szkółką jest mimo wszystko śmiechu warte.
    Olimpiczycyz Wileńszczyzny konkurują także z uczniami ze szkół polskojęzycznych z Łotwy, Ukrainy, Białorusi, i to rylko potwierdza, że z poziomem nie jst btak źle. Przeważnie w Polsce sobie radzą.
    Niech ci Bóg wybaczy obraźliwych ocen w odniesieniu do grona pedagogicznego, bo ja nie jestem w stanie pojąc, jak zdaje się inteligentny czlowiek moze podobne głupstwa powtarzac.
    A jeśli chodzi o prezenty, to są one nagrodą po konkursową. Tym sie tróżnia od litewskich “prezentów” w postaci szkół powiatowych z basenami, salami konputerowymi budpowanymi dla kilkunastu dizeci obok polskich szkół.
    Chciałeś mnie obrazic, ale ci sie nei udało. Gdybyś był chociaż uczciwym polemistą… , nie zwykłym rozrabiaką.

  57. Vidoq mówi:

    Andrea: a teraz marsz do garow 😀

  58. andrea mówi:

    vidoq,
    po raz kolejny dowiodłeś, że jesteś typowym litewskim chamem, który przez przypadkowe zrządzenie losu (Schicksal) znalazł się w miwejscu w którym nie powinien się nigdy znaleźc (Wilno) i zatruwa je, bo nic innego nie potrafi.

  59. m mówi:

    Na temat Gary. Pod artykułem “Dalia Grybauskaitė chce rozmawiać w Warszawie o konkretach” post numer 12. Gary pisze:” Nie znam zadnego “Halla”. Mieszkam 15 wiosen na Slazku,”. A pod tym artykułem pisze: “Moja corka rozpoczyna w tym roku nauke w 5-klasie, poprzednie cztery lata uczyla sie w polskiej szkole, podobno jednej z lepszych w Wilnie….Bardzo powaznie zastanawialismy sie z zona, nad tym, czy nie zapisac naszego dziecka do litewskiej szkoly….”

  60. m mówi:

    Do andrea: To jest typowy litewski propagandysta – dorabia tutaj, nie denerwuj go i nie nazywaj ch…., przecież on jeść też chce – pobłażliwości.

  61. Piast Kołodziej mówi:

    W Polsce szkoły litewskie są dofinansowywane o 50 % lepiej niz polskie.W Puńsku i okolicy jest kilka takich szkół.szkopuł w tym,że mało tam dzieciaków chodzi i samo większe dofinansowywanie na ucznia nic nie da bo szkoły nie sa nowe a ludzie nie chcą ich likwidacji bo jest blisko domu. Na ich zamknięcie liczy pewnie dyrektoras Żuburysa w Sejnach bo tam jest szkoła nowa,gigant,ładna z wielka sala gimnastyczna ale nie ma w niej dzieciaków…hhahhhaa!! Taki numer! W Sejnach nie ma chetnych Litwinów do nauki,po wioskach siedzą sobie w szkołach po “trzech” w klasie a to wszystko sklada sie na cały obraz litewskich szkół w Polsce.Jest wyjątek Puńsk ale nie wszyscy chcą dzieciaki tam puszczać! Problemu nie ma a wręcz jest za dobrze i dlatego litwini siedza cicho bo mają wszysctko co jest potrzebne aby sobie spokojnie żyć. Na Litwie jest zgoła odmiennie ale Vidog ma cyniany,pusty łeb i burak tego nie pojmie i zrozumie bo jest zawziety jak Litwin!

  62. Piast Kołodziej mówi:

    Do 51 i Palemona.
    Kim niby ja jestem?? Nie podpinaj mi żadnej łatki bo nie mam nic wspólnego z żadnymi organizacjami polskimi i litewskimi. Nie mieszkam na Litwie a w Polsce! Ogladam sobie życie i czasm je komentuje w przerwie w pracy. Litwinów mam za sąsiadów i stad moje uwagi.To tyle….SU!!!

  63. Gary mówi:

    m: tam pisze “mieszkalem….”. Z wami w ogole nie mozna rozmawiac majac inne niz wy zdanie. Ale tacy juz jestescie, nie potraficie zniesc zartow na swoj temat oraz krytyki. Poznalem ta na wlasnej skorze. Gdy zamieszkalem w Wilnie, czesto w pracy litewscy Polacy zartowali z mojej mowy, z akcentu, itp. I ok. Smialem sie rowniez. Ale gdy ja z czasem zaczalem smiac sie z rzecy typu: ZAKRYJ drzwi, WRAZ na piwo pojdziemy, DOMOWILISMY sie itp. rusycyzmow, to zaraz (WRAZ) zwrocono mi uwage bym w ten sposob nie rzartowal i nie smial sie z kogos.

  64. Gary mówi:

    “zartowali” powinno byc. I wracajac, wszyscy sa dla was wrogiem. Litwin-wrog nr.1, ruski-wrog nr.2, Polacy w Polsce tez was nie rozumieja. I tak bylo, jest i bedzie i powodzenia 🙂

  65. pšv mówi:

    to Gary-
    Osobnik co pisze “rzartowal” zamiast “żartował” jest zaprogramowany na niezadowolenie ze szkoły swego dzieciaka. Widzi porażki nauczycieli, ale nie kojarzy, że nauczyciel bezradny wobec ojcowskich genów…

  66. mokrzak mówi:

    Do Palemon:

    Jeśli chodzi o osiągnięcia wilniuków na olimpiadzie języka polskiego, to tragicznie nie jest, ale dobrze – IMHO – też nie. Przypomnę, że zwycięzcą (etapu ogólnopolskiego-międzynarodowego) olimpiady z roku 2008 była dziewczyna z Wilna, uczęszczająca do szkoły polskojęzycznej. Jednak wydaje mi się, że należała do wyjątków. Miałem okazję być w Konstancinie na ostatnim etapie olimpiad kilku ostatnich lat i muszę przyzanać, że ogólny poziom erudycji, elokwencji czy zaangażowania uczestników z Litwy jest dramatycznie niski (nawet w porównaniu z uczestnikami z, powiedzmy, Łotwy czy Białorusi). Odniosłem wrażenie, że jedyne, czym tacy uczestnicy mogą urzec komisję, to ilością nagromadzonej wiedzy na temat konkursowy bądź przygotowanym i wykutym na pamięć przemówieniem. A w zwyczajnej, codziennej rozmowie reprezentują żenująco niski poziom intelektualny. Oczywiście są wyjątki, ale nie stanowią one więcej niż 15% ogółu uczestników.
    Kogo za to winić-nie wiem. Szkoły polskie i panującą w nich atmosferę? Nepotycznych nauczycieli polskiego, którzy na olimpiady wysyłają uczni posłusznych i niekreatywnych?

  67. wilniuk mówi:

    DO mokrzak
    O jakiej Olimpiadzie Pan mówi? Olimpiady Języka Polskiego i Lioteratury na szczeblu republikańskim odbywają się na Litwie (ubiegłoroczna, już XX, w Szk. Śr.im Kraszewskiego.Ogólnopolska w Warszawie. A Konstancin – to z innej bajki. Nie trzeba wprowadzać ludzi w błąd.

  68. mokrzak mówi:

    Do wilniuk:

    Mówię o Olimpiadzie Literatury i Języka Polskiego (olijp.p9.pl) i jej ostatnim szczeblu, który się odbywa w Konstancinie-Jeziornej, w którym biorą udział uczestnicy zarówno z Polski, jak i cudzoziemcy (w tym laureaci litewskiego szczebla republikańskiego tej samej olimpiady).

  69. Senbuvis mówi:

    mokrzak – skąd te dokładne dane na temat poziomu intelektualnego? Z treści Pańskiej wypowiedzi wynika, że przeprowadzał Pan test na intelektualność z każdym uczestnikiem olimpiady? Jeżeli tak to proszę podac, gdzie w literaturze fachowej można znaleźć pańskie wyniki badań. Jeżeli nie to ośmielę się nazwać Pana tak jak Pan na to swoją wypowiedzią zasłużył.
    Co do poziomu intelektualnego to ja z kolei stwierdzę, że niczym się nie różni on od litewskich kolegów oraz Polaków z Polski i podejrzewam, że i innych europejskich krajów. A mógłbym nawet postawić tezę, że poziom intelektualny naszych rodaków z Litwy jest przeciętnie wyższy od ich niemieckich, angielskich czy francuskich kolegów. Miałem częsty kontakt z młodzieżą francuską i coś na ten temat mogę powiedzieć. A mam wystarczjącą częsty kontakt z uczniami z Wileńszczyzny, żeby właśnie twierdzić to co napisałem.
    Nie mamy żadnego powodu, żeby się wstydzić tego, że jesteśmy Polakami.
    Dla przykładu podam, że panna Ewa, absolwentka wileńskiej szkoły średniej jest w tej chwili na czwartym roku architektury Politechniki Krakowskiej i jest jedną z najlepszych studentek. To tylko jeden przykład. A pewnie każdy z nas poda takich przykładów do woli.

  70. Palemon mówi:

    Do mokrzak

    Dziękuje, że popiera Pan moje uwagi, dodam tylko, że od kilku lat obserwuje olimpijczyków w Wilnie, i dopełnie tylko Pana, że o ile część ustną można wykuć i zapamiętać, o tyle część pisemna uczestników roi się od podstawowych błędów, od schematycznego myślenia (w granicach modelu klasyczno-romantycznego z wieszczem na czele), nie wspomnę już o (nie)obecności szerszego kontekstu kulturowego bądź historycznego, który znikomo się pojawia na kartkach, jak również w wypowiedziach. Trudno jest dociec przyczyn i źródeł takiego stanu, na pewno nie jest on jednoznaczny. Być może skromny dostęp do opracowań literackich, językoznawczych, czy też tekstów źródłowych sprzyja ograniczonemu przygotowaniu młodych ludzi, a może częste przypadki „werbowania” przeciętnych uczniów nie motywują do głębszej wiedzy, może wychowanie i dorastanie poza kontekstem polskim i ekspansja kultury rosyjskiej, sprzyja ubożeniu słownictwa. Na pewno przyczyn jest wiele. Ważne, żeby o tym mówić, by móc temu zaradzić. Słusznie Pan zauważa, że poziom olimpijczyków się upraszcza, jeżeli jeszcze w latach 90. młodzi ludzie z Litwy potrafili zaskoczyć i zadziwić swą wiedzą jury w Warszawie, to teraz raczej jest odwrotnie, poza, jak słusznie Pan zauważył, wyjątkami. Powiedzmy sobie jednak szczerze mówić o wyjątkach w państwie, w którym działa ponad 121 szkół z polskim językiem nauczania, a uczy się w nich ponad 22. tys. uczniów (źródło J. Kwiatkowski, Szkolnictwo polskie na Litwie..) jest świadectwem poważnej czarnej luki w edukacji polskich dzieci tu na Litwie.

  71. wilniuk mówi:

    Do Palemon:
    Miałem rację o tyle, że finał ogólnopolskiej Olimpiady , w której biorą udział uczestnicy z Litwy, odbywa się w Warszawie. Być może częściowo również w Konstancinie.
    Bardzo to ciekawe, w jaki sposób już od lat obserwuje Pan olimpijczyków, zna ich prace pisemne. Przecież te prace czytają tylko członkowie komisji,uczniowie odpowiadają również tylko w obecności komisji. Jeśli Pan tak negatywnie ocenia naszą młodzież i polskie szkolnictwo na Litwie, to proszę podać źródło tej wiedzy. Kto udostępnił Panu prace pisemne? Jest Pan członkiem komisji sprawdzającej?

  72. mokrzak mówi:

    Do Senbuvis:

    Swoimi subiektywnymi spostrzeżeniami nie pretenduję do żadnej “fachowej” obiektywności – przepraszam, że tego nie zaznaczyłem wcześniej 🙂
    Chodziło mi głównie o te cechy, o których pisze Palemon (komentarz nr.70) – czyli przede wszystkim schematyczność w myśleniu, brak zdolności powiązywania elementów wiedzy i kreatywności. Zdaję sobie sprawę z tego, że uczniowie szkół litewskich mają podobnie – wszędzie mamy ten sam schematyczny program nauczania, klucze do egzaminów itd., jednak moje doświadczenie osobiste (jako zwykłego wilniuka) wskazuje, że uczniowie szkół polskojęzycznych w RL z większym trudem niż inni unikają tej pułapki (jeżeli głównym powodem tego jest szkoła).

    I proszę nie zrozumieć mnie źle, nie mówię tu o żadnych powodach do wstydu, ale tylko powodach do niepokoju.

  73. Senbuvis mówi:

    mokrzak – podał Pan dokładną wartość “15 %” – skąd się ona wzięła?
    Palemon – jeszcze raz napiszę. Większość nauczycieli, w tym również języka polskiego, ukończyła uczeknie w ZSRR. Napiszę teraz jaśniej – wtedy najważniejsza była doktryna a właściwie indoktrynacja. Należy tylko podziwiać osiągnięcia uczniów naszych szkół na Wileńszczyźnie, bo nie mając praktycznie żadnych pomocy dydaktycznych, nauczycieli nie przygotowanych tak jak nauczyciele w Polsce, osiągają jednak spore sukcesy. A co najważniejsze – od 20 lat, dzięki kontaktom z językim i kulturą polską, jest szansa na polepszenie sytuacji. Niech mi ktoś odpowie na takie pytanie: dlaczego w szkołach z polskim językiem nauczania nie można nauczać języka polskiego zgodnie z programem nauczania w polskich szkołach w Polsce? Może tu leży pies pogrzebany?:)

  74. wilniuk mówi:

    Do mokrzak:
    Skoro jeździł Pan ( a może Pani?)z naszymi olimpijczykami do Polski na Ogólnopolską Olimpiadę, to jest Pan albo członkiem Komsji Sprawdzającej, albo polonistą którejś ze szkół polskich ( a nie polskojęzycznych, jak się Pan wyraził, ale my tak o naszych szkołach nie mówimy, tak mówią tylko Litwini).
    Wybaczy Pan, ale w Pana wypowiedziach ze świecą się nie można doszukać życzliwej troski, a tylko chęć rzucenia kamieniem w polskie szolnictwo. Może to jakaś urażona ambicja przez Pana przemawia, ale ten Pański głos w zgodnym chórze tych, komu polskie szkoły są solą w oku jest szczególnie nieprzyjemny.

  75. mokrzak mówi:

    Do Senbuvis:

    To była tylko bardzo subiektywna estymacja – “nie więcej niż 15%” oznacza “≤15%”. Analogicznie: gdybym powiedział, że “ponad połowa…”, to oznaczałoby, że “>50%” – i chyba nikt by mnie wtedy nie prosił o podanie źródła 🙂

    Jeżeli chodzi kwestię polskiego programu nauczania, to może coś w tym być. Fajnie by było usłyszeć obiektywną opinię kogoś, kto się na tym zna i miał profesjonalny kontakt z podręcznikami i materiałami nauczania języka polskiego z RL i RP, jak też z innymi tego dotyczącymi okolicznościami (liczba godzin, lektury obowiązkowe itp.).

    Ja tylko od siebie dodam, że w szkole bardzo mi brakowało literatury światowej – klasyków takich jak Hemingway, Remarque, Eco, Balzac czy Kafka – lektur, które czytali i na lekcjach omawiali moi rówieśnicy ze szkół litewskich. Bo przynajmniej dla mnie lektury Dostojewskiego czy Camus były większym wydarzeniem niż Žemaitė, Šeinius, Sienkiewicz czy Krasicki (z całym szacunkiem do literatury litewskiej i polskiej).

    Do wilniuk:

    Powiem tylko tyle: myli się Pan w całej rozciągłości.

  76. andrea mówi:

    wilniuk,
    on ci nie odpowie, on patrzy z wysokości; on nie dyskutuje, on wyrokuje; to typowy aller= i besserwisser; cosik mi sie wydaje, że faktycznie siedzi w komisji, zdradza go trochę hermetyczny, czasami graniczący ze śmiesznością styl, np. poziom sie upraszcza – tak by nie napisał żaden z krytykowanych przez niego oolimpiczyków, czy nauczycieli.
    Masz rację, w jego głosie nie słychac troski, czuc natomiast na odległośc jaśnie profesorską nadętośc.

  77. andrea mówi:

    wilniuk,
    miałem oczywiście Palemona, ale częściowo odnosi się to też do mokrzaka, który pewnievnie ma nic wspólnego z komisją, ale lubi komisje najzwyczajniej i wiezy komisjom, bardziej niz swojemu tacie i swojej mamie.

  78. Senbuvis mówi:

    mokrzak – pozwolisz zatem mi również na subiektywną estymację, ktora brzmi: cały Twój wywód określę tak – masz 10 % racji w tym co piszesz czyli 90 % jest w Twoich wywodach nieprawdy. To subiektywna estymacja, więc nie czepiaj się podanych wartości:P

  79. Gary mówi:

    A ja zapraszam chetnych we wtorek na plac przed
    Lietuvos vaikų ir jaunimo centras, odbedzie sie tam inauguracja nowego roku szkolnego w szkole im. Wl.Syrokomli. Bedzie zapewne zabierala glos pani dyrektor tej “uczelni”, mozna bedzie posluszac prawilnej mowy polskiej 🙂

  80. andrea mówi:

    Gary,
    czy ty czasem nie pomyliłeś sobie Syrokomlówki z placem Łukiskim. Może tam masz początek roku idfeologicznego. Tam to na pewno nie usłyszysz prawilnej polskiej mowy, ale co ja będę ci tłumaczyła, jestem przekonana, że wiesz o czym mówię.

  81. Klamstwo mówi:

    Litwini w Polsce dostaju 50 proc. tego co maju polskie skoly. Doplaca 50 proc. Litwa

  82. wilniuk mówi:

    DO mokrzak:
    Jeśli, jak Pan pisze, mylę się w całej rozciągłości, i nie jestPan ani polonistą, ani członkiem komisji, to po prostu kłamie. Bo tylko tak mógłby Pan jeździć z grupą uczniów na Olimpiadę.
    Coś mi się widzi, że Vilnija rozszerza front.
    A co do literatury powszechnej. Któż Panu zabraniał czytać? Ja “”Nędzników” Hugo przeczytałem w wieku 10 czy 11 lat, na innych klsyków literatury światowej też nie czekałem, aż mi każą “zgodnie z programem”.
    Proszę nie mieć więc pretensji do szkoły, tylko do siebie.

  83. D.S.F. mówi:

    Z Garym i z tym co ta osoba pod tym pseudonimem wypisuje, nie mam i nie chce miec nic wspolnego.

  84. mokrzak mówi:

    Do wilniuk:

    Taaak, i tym 20 tysiącom uczniów polskich szkół nikt nie zabrania czytać Hugo, ani Merimee i innych. Ale czy czytają? Spójrzmy prawdzie w oczy – absolutna większość uczni albo nie czyta w ogóle, albo czyta lektury obowiązkowe (lub ich chociażby streszczenia) i ewentualnie współczesną literaturę typu fast-food. I tu należy oczekiwać, że uczeń się samodzielnie zabierze do lektur nieobowiązkowych, że z kolegami przy piwie będzie omawiał Flauberta? Come on… Ba, dobrze nawet, jeżeli uczniowie czytają tego Hugo w streszczeniach, omawiają go na lekcjach, wiedzą, o w tym wszystkim chodzi, potrafią odróżnić Fausta od Raskolnikowa itd. Bo jak nie, to się najzwyczajniej gubią w kulturze i kończą na Coelho i Russkoje Radio.
    Oczywiście generalizuję i przeginam, ale nie łudźmy się…

  85. marek mówi:

    Obawiam się, że uczniowie,zarówno na Litwie, jak i w Polsce lektur nie chcą czytać. Generalnie poziom w szkołach się obniża,nie wiem jak to wygląda na Litwie,ale obserwuję to zjawisko w Polsce. Niestety.

  86. Adam81w mówi:

    Pracujmy uczciwie na rzecz polskiego szkolnictwa. W czasie zaborów daliśmy radę. Czemu w UE mielibyśmy nie dać? Można przecież uczyć dzieci w domu.

  87. Piast Kołodziej mówi:

    Do 79 i Garego
    Chłopie wpadnij do Żuburysa w Sejnach (Polska) i jako Litwin posłuchaj przemowy dyrektorasa Wojcechowskasa. To dopiero “litewski”.Wiesz,taki “nowy” dialekt puńskowski. Fragment usunięty za złamanie regulaminu.

  88. Piast Kołodziej mówi:

    Ps.Czy już Wam mówiłem,że Gary to Litwin podszywajacy sie pod Polaka? To czuc na kilometr….zawziętość litewska w “owczej”skórce podszywajaca sie pod “korząceg” sie pod naporem “faktów” Polaka? Masakra!

  89. Piast Kołodziej mówi:

    PSS.Tak sobie dyskutujecie o słupkach procentowych i poziomie nauki polskich szkół na Litwie.Powiem tylko,że w Polsce szkoła litewska Żuburis była na ostatnim miejscu w powiecie jeśli idzie o poziom nauki tzn egzaminy gimnazjalne! Byłaby pewnie i w tym roku ale MEN utajniło wyniki egazaminów z powodu oczywistego-do kiepskich szkół nikt nie chciał posyłac dzieci.Zresztą do tej szkoły nawet Litwini nie chcą posyłać dzieci…..hhaahhaa!!

  90. m mówi:

    Gary nie sraj do g…. Ciebie nie dotknął 50-letni czas jedynego i prawidłowego rosyjskiego języka propagowanego przez setki politrukow i oczyszczania Kraju Wileńskiego od (bielopolakow) – to lepiej daj spokój. A szkoła Syrokomli o której wspomniałeś jest na wysokim poziomie co świadczy coroczna wstępowalność maturzystów tej szkoły na wyższe uczelnie. W ubiegłym roku jeżeli nie mylę się to było ponad 95%. A z Gimnazjum Jana Pawła II 100%.
    Tak rzeczywiście napisałeś “mieszkałem” – to możesz tam wrócić ponownie jeżeli ci nasze szkoły i miejscowi ludzie nie odpowiadają.

  91. Piast Kołodziej mówi:

    Do 81 wypowiedzi!
    Tylko skończony kretyn mógł to napisać! Litwa dopłaca niby 50 % do czego? Do polskich szkół!!! Polskich szkół ale uczących po litewsku gdzie i tak są polskie klasy!! Większej głupoty nie można było wymyśleć!! Wyjątkiem jest sławetna PRYWATNA szkoła Żuburys! Ta Litwa to potega-kasą szasta na lewo i prawo-utrzymuje polskie szkoły w 50% procentach…a przemysłu nie ma tylko garnki lepi istruga w drewnie stare baby.Cuda!!!

  92. Zyz mówi:

    do Piasta Kołodzieja
    Przeczytaj wypowiedź alexa – nr 53 (dotyczy historii finansowania szkoły Żiburys).
    Przeczytaj też wypowiedź senbuvis – nr 55 (są szkoły lepsze i gorsze litewskie i polskie) – to względem Twojego komentarza odnośnie wyników egzaminów.
    Co do posyłania dzieci do litewskiej szkoły w Sejnach. Łatwiej jest w szkole polskiej, bo:
    – w litewskiej jest więcej zajęć (dodatkowo np. jęz. litewski);
    – większość podręczników w litewskiej szkole jest w języku polskim i od małego trzeba być tłumaczem, by się uczyć w języku ojczystym;
    – w Sejnach jest sporo osób (Polaków), które nie tolerują Litwinów – łatwiej jest tym, którzy asymilują się.

    Co do zawziętości – większość dyskutantów tego miejsca ma tą cechę (pro-litewscy, pro-polscy i tutejsi).
    Pozdrawiam

  93. pšv mówi:

    Poziom szkolnictwa rzeczywicie się obniża, ale nie w porównaniu ze szkołami litewskimi! Przynajmniej nie w porównaniu z tym glansowanym syfem, co ostatnio nam po wioskach wileńszczyzny ponabudowali!
    Porównując z tym, co było 10 i 20 lat temu- “demo”-oświata wypada słabiej, ale chyba tacy gary-owie do tego się nie przyznają. Dzieciaki pokolenia pepsi, młodzi nauczyciele po “demo”-uczelniach, programy litewskie i wszechmocni litewscy klerkowie z ministerstwa i powiatów, co przez dwa dziesięciolecia pobierają swoje gaże tylko za kontrolowanie kierunku ogona herbowego konia i języka napisów na ubikacjach.
    No i o polszczyźnie naszych szkół. Znaczna część uczniów z rodzin, gdzie ani ojciec ani matka nie uczyli sie w szkołach polskich, coraz częściej przypadki używania polskiego tylko i wyłącznie na lekcjach. Może to i porażka naszych szkół, ale to udana próba samozachowania się naszego społeczeństwa! Litwa rozpierdala całą swoją oświatę- więc dzisiejsze status i jakość polszczyzny to nasza bieda, ale nie nasz wstyd!

  94. Jan mówi:

    Do pśv:Ta twoja wypowiedż oddaje zapewne całą prawdę o szkolnictwie.Pamiętam “wojny” toczone ze swoimi dzieciakami że lektury się czyta a nie chodzi do kina.Szkoły szły na łatwiznę i część lektur można było obejrzeć w kinie.Raz nawet byłem wezwany do szkoły z tego powodu.Obecnie gdy nieraz słyszę jak adept średniej szkoły “czyta gazetę” lub się wysławia,to mam wrażenie jakbym słuchał….kosmity.Mało rozumiem z tego “dukania”.Obecny świat wideomediów tak zawładnął młodym pokoleniem,że podejrzewam iż w niedługim czasie umiejętność czytania i myślenia odejdzie w zapomnienie,a kilku cwaniaków za pomocą obrazów będzie manipulować różnymi społecznościami.Wracając do tematu,to też i nasz problem jak i Nowej Rady Programowej KW.Powinno się jakoś zmobilizować i dla najlepiej czytających,mówiących oraz znających historię przodków ufundować jakieś nagrody dla najlepszych uczniów szkół polskich na Litwie.Może albumy,aparaty fotgraficze lub komputer albo laptop? Prawie zawsze nagroda mobilizuje.Warto pomyśleć.

  95. pšv mówi:

    to Jan
    Najtrudniej jest sfinansować sam konkurs, szczególnie opracować jego formułę, scenariusz, listę pytań i t.p. No i rozgłos, reklama, zapewnienie uczestnictwa, rozgłos po konkursie, zapewnienie trwałości imprezy… Ufundować nagrody- najłatwiej. Oj, zapomniałem, trzeba (mus!) zapewnić głośne wychwalanie fundatorów nagród- no bo nie dadzą więcej, albo powiedzą zwracać się do tych, kogo ich zdaniem ubiegłym razem lepiej pochwalono. A i rozejrzec się warto, by nie postawić obok siebie czcigodnych ofiarodawców nietolerujących się nawzajem… Dobrze też jest zadbać o to, aby w skali n.p. rejonów jakiś nieproszony geniusz nie wystapił lepiej od faworytów (nie daj Panie Boże od dzieci darczyńców).
    No i w końcu trza se uświadomić, że w opinii publicznej nauczyciel to łotr, co to pracuje pół dnia, odpoczywa trzy miesiące, łapówki bierze, polskiego nie zna, w wuefie i obcych porażki sprawia, no a już przy konkursie to nakraść musi góry i wagony całe.

  96. Jan mówi:

    Do pśv: Jest też inne wyjście.Chodzi mi o polskie wiejskie szkoły,gdzie też znajdziesz napewno młodego/młodą/uzdolnioną osobę dobrze mówiącą po polsku,a której status materialny rodziców nie pozwala np.na zakup pomocy “szkolnej” w postaci aparatu cyfrowego bądż komputera.Daleki jestem od organizowania “medialnej szopki”.Po prostu pojechać i dać.Można wybrać 2/3 szkoły w okolicy i z każdej z nich po jednym najlepszym uczniu posłuchać poprawnej polszczyzny oraz wiedzy a najlepszego nagrodzić.Chodzi mi o skromną akcję KW i jego Rady oraz nas samych w mobilizowaniu jeszcze nie zlitaunizowanych młodych Polaków,ba z czasem może wybrać jednego/ną/i opłacić część czesnego w jakiejś szkole? Wszysto przecież zależy od nas samych i naszego zaangażowania.

  97. pšv mówi:

    W każdym razie sam tego robić nie mogę- jestem stronniczy, pracuję właśnie w jednej z takich wiejskich szkół. I jestem współtwórcą tragedii i porażek językowych, W-F, w wychwytywaniu i rozwijaniu indywidualnych talentow dzieci różnych garych. I sądzę, że na olimpiadach o wskazanych tematach trzeba oceniać przyswojenie tych właśnie wskazanych tematów, a nie prawić z mądrą miną o nowomodnych dubach smalonych. Znam przypadek (ale to już z 15 lat minęło), kiedy finaliście OLiJP w Warszawie właśnie kilka członków jury nie bardzo uwieżyło w ocenie pewnego literata jako malarza… Tak zwyczajnie fachowcy od literactwa nic “nie słyszawszy byli” o stronie malarskiej.
    Co do ewentualnych akcji KW- niech by było kilkanaście mniejszych, nawet jednorazowych konkursików, ale z jednakową nagrodą w postaci prenumeraty tegoż KW. Gadżety i bibeloty elektroniczne reklamy nie potrzebują, a KW owszem. A nuż pismo trafi pod strzechy, a nie na strych? Sam częściowo zawdzięczam przyzwyczajenie do czytania przymusowej prenumeracie z czasów sowieckich.

  98. Jan mówi:

    Do pśv:Dobrze wiedzieć.W razie czego będziesz mógł pomóc/doradzić/o ile nasza Rada wreście się dogada i coś ustali.Mam nadzieję że będzie to szybciej niż “pozwolenie” na pisanie nazwisk w j.ojczystym.Resztę rób co do ciebie należy a stękania niektórych zostaw na boku.Ciebie to nie dotyczy.Zawsze znajdzie się grupa niezadowolonych,ale te typy tak mają.

  99. wilniuk mówi:

    Do pšv:
    Tą bujdą na resorach, że fachowcy od literactwa (?!),członkowie jury Ogólnoplskiej Olimpiady w Warszawie nic nie wiedzieli, iż “pewien literat jest także malarzem” (prawdopodobnie chodzi tu o Wyspańskiego)całkowicie się zdekonspirowałeś. Tylko Vilnija mogła wymyślić coś podobnego.
    Zresztą to “sz” z daszkiem w nicku też o czymś świadczy.
    Ukłony panu Garszwie.

  100. wilniuk mówi:

    Do pšv:
    PS. Odstępuję od zasady niewytykania ludziom błędów ortograficznych i z pewną nieśmiałością zauważam: wypadałoby, by nauczyciel wiedział, że wyraz WIERZYĆ, który wymienia się na WIARA, kategorycznie wzbrania się przed dekorowaniem go literą żet. Wyraz ten grzecznie, ale stanowczo prosi o tradycyjne “rz”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.