37
Farbą po oczach, czyli pechowe cztery ary

Oblana farbą koszula i mocno zaczerwienione oczy do dziś przypominają panu Antoniemu o wizycie mierniczego Fot. Marian Paluszkiewicz

Oblana farbą koszula i mocno zaczerwienione oczy do dziś przypominają panu Antoniemu o wizycie mierniczego Fot. Marian Paluszkiewicz

„Oni jego pokroili!” — krzyknęła przerażona Jadwiga Woronkiewicz, gdy zobaczyła męża.

— Miał całą czerwoną od krwi twarz i ubranie. Pomyślałam, że to na pewno oni napadli na męża. O, proszę, jak potrafią nad człowiekiem znęcać się. Niech zabierają tę ziemię, nie potrzeba nam jej! — nie ukrywa żalu i jednocześnie irytacji pani Jadwiga.

79-letni Antoni Woronkiewicz jeszcze długo będzie musiał leczyć mocno zaczerwienione oczy. Obolała twarz, poplamiona koszula i pomięta czapka jeszcze długo będą przypominać o wizycie mierniczego.

— W szpitalu lekarz powiedziała, że gdyby medycy nie okazali pomocy na czas, to straciłbym wzrok. Co ja im zrobiłem? Chciałem tylko wykupić te cztery setki — żali się sędziwy mieszkaniec podwileńskich Gałg.

Jak powiedział „Kurierowi” Antoni Woronkiewicz,  tego dnia jakiś nieznany mierniczy wraz z Juozasem Mockevičiusem, który zamierza wydzierżawić ziemię, przylegającą do działki pana Antoniego, przyjechali, by po raz trzeci dokonać pomiarów.

— Już wcześniej mierniczy (którego sam sprowadziłem) dokładnie odmierzył, gdzie się kończy moja posiadłość i odpowiednio oznakował. A tu jakiś inny mierniczy znów chciał tu ziemię odmierzać i w dodatku przesunąć słupki oraz zabrać pięć metrów mojej ziemi! Furtka była zamknięta na klucz. Próbowali przeskoczyć przez płot. Nie chciałem ich wpuścić. Wtedy mierniczy prysnął mi w twarz farbą, którą oznacza się słupki. Upadłem na ziemię. Całą twarz miałem w farbie, nic nie widziałem! Kiedy podniosłem się, chwyciłem burak i rzuciłem w nich — szczegółowo opisuje to pechowe spotkanie pan Antoni.

Świadkiem konfliktu była najstarsza córka pana Antoniego, Lilia.

— Kiedy przyjechał mierniczy, pracowałam w ogrodzie. Widziałam, że doszło do konfliktu, ale nie myślałam, że to może tak się skończyć. Przybiegł również nasz sąsiad. Wywołaliśmy policję i pogotowie — przypomina pani Lilia i dodaje: „Nasz tato zawsze obstaje przy swoim. Zawsze taki był. Dawno go prosiliśmy, żeby darował sobie tę ziemię. Dla nas zdrowie ojca jest ważniejsze niż ten kawałek ziemi”.

„Już od 25 lat tu mieszkamy, tyle lat mamy ogrodzoną ziemię i zagospodarowaną” — pokazuje swoją posiadłość Antoni Woronkiewicz Fot. Marian Paluszkiewicz

„Już od 25 lat tu mieszkamy, tyle lat mamy ogrodzoną ziemię i zagospodarowaną” — pokazuje swoją posiadłość Antoni Woronkiewicz Fot. Marian Paluszkiewicz

Antoni Woronkiewicz już od 25 lat gospodaruje na działce o powierzchni 24,5 arów, ale oficjalnie jest właścicielem 20 arów. Pozostałą część chciał dokupić.

— Tę ziemię od dawna mamy ogrodzoną i zagospodarowaną. Boże broń, nie chcemy jej za darmo! Chcieliśmy tylko wykupić — wyjaśnił pan Antoni. W 2006 r. oficjalnie zwrócił się z prośbą do starostwa o jej wykupienie.

Jak wspomina, sprawa już na starcie utkwiła w martwym punkcie. Pan Antoni jeździł kilkakrotnie do starostwa mickuńskiego, gdzie zbywano go jakimiś pół zdaniami — w rodzaju, że wkrótce sprawa ruszy.

Owszem, sprawa ruszyła. Ale nie w tym kierunku… Przyjechał mierniczy i oświadczył, że te cztery „setki” należą do kogoś innego.

— Osłupiałem! Ale nie dałem za wygraną i pojechałem do Ministerstwa Rolnictwa. Dowiedziałem się, że mam pierwszeństwo — wspomina.

22 października ub. r. w Wydziale Regulacji Rolnych rejonu wileńskiego odbyło się posiedzenie, podczas którego omówiono projekt reformy rolnej w mickuńskiej miejscowości katastralnej. Wśród zaproszonych był również pan Antoni.

— Podsunęli czystą kartkę papieru, żebym podpisał się, że będę uczestniczyć w zebraniu. Ja, nic nie podejrzewając, podpisałem się. A potem dopisali, co chcieli — że nie ma na tej ziemi żadnych drzew, ogrodu, tylko szczere pole, że rezygnuję z tej działki. Jak można tak starego człowieka oszukiwać? — nie ukrywa łez pan Antoni i pokazuje kopię protokołu posiedzenia.

W dokumentach jest wyraźnie napisane, że już od 10 grudnia 2007 r. decyzją naczelnika Powiatu Wileńskiego przywrócono prawo własności do spornych 4 arów Vidzie Katkienė. Tymczasem — czytamy dalej — obywatel Antoni Woronkiewicz był obecny podczas pomiarów i nie wyrażał sprzeciwu.

— Przecież ja wtedy nie rezygnowałem z tej ziemi! — nie ukrywał swego oburzenia sędziwy pan bezradnie rozkładając ręce. I natychmiast dodając, że nie może już więcej znieść takiej niesprawiedliwości…

Z rezygnacją w głosie opowiada, że już zrozumiał, iż nic z tego nie będzie i chciał zabrać podanie.

— Miałem już dość tego wszystkiego. Pięć razy jeździłem do starostwa w Mickunach. Ale nie chcieli mi oddać podania. Za szóstym razem uparłem się, że nie ruszę się z miejsca, zanim nie będę miał go w ręku — sięga pamięcią do tamtego okresu pan Woronkiewicz.

Otrzymał, gdy zagroził, że następnym razem przyjedzie z adwokatem.

Zatelefonowaliśmy do Wydziału Regulacji Rolnych rejonu wileńskiego. Kierowniczka wydziału Laura Banevičiūtė odmówiła komentarzy, jak powiedziała „na razie”. Zapewniła, że będzie mogła coś na ten temat powiedzieć jedynie po wnikliwym przestudiowaniu sprawy.

— Wiem, że to również nasza opieszałość. Dawno powinniśmy byli doprowadzić tę sprawę do końca. Ale teraz po tym wydarzeniu nie chcemy już tej ziemi, chcemy,  aby tylko ojciec doszedł do zdrowia, a ludzie dowiedzieli się, że tu u nas takie rzeczy się dzieją — powiedziała pani Lilia.

„Panie, idź do sądu! Tu sprawiedliwości nie szukaj…” — powiedziała mi po cichu w wydziale regulacji rolnych pewna urzędniczka — wyznaje pan Antoni i ze smutkiem dodaje: „Ale czy w sądzie sprawiedliwość można znaleźć?…”

37 odpowiedzi to Farbą po oczach, czyli pechowe cztery ary

  1. hm mówi:

    Staremu człowiekowi na jego działce farbą w oczy – takiego gnoja mierniczego to tylko po sądach zaciągać…

  2. tomasz mówi:

    Nooo……taaaaa.
    – Jak to jest że ktoś sobie bierze kawałek nie swojej ziemi, ogradza go i sobie gospodaruje?
    – Jak to jest że ma pretensję iż tego zajętego kawałka ziemi nie chca mu sprzedać.A muszą???
    – Jak to jest że ktoś nawet w podeszłym wieku podpisuje po prostu czytą kartkę?
    – Jak to jest że mierniczy nawet jak ktoś stawia opór w wykonywaniu jego pracy; używa przemocy?
    – Jak to jest że urząd rejonowy musi wnikliwe badać sprawę dość oczywistą?
    – Jak to jest że na Litwie leży tyle ziemi odłogiem a ludzie nie mogą odzykać tego co ich lub o mało się nie pozabijają o parę arów?
    – Jak to jest….. a znudziło mi się.

    Chyba sobie obejrzę dzisiaj jak inni kresowiacy o “trzy palcy” ziemi “kosą się godzili”.

  3. zle mówi:

    zagarniecie nie swojej ziemi jest jedna z typowych dzialan faszystow Wilenszczyzny

  4. tomasz mówi:

    do zle: Wiemy, wiemy…

  5. Bronislaw mówi:

    czy to možliwe zdziwią się ludzie w tak zwanym panstwie demokratycznym,možliwe i więcej i gožej,bo nazwa nic nie znaczy ja siebie terz mogę nazwac nap.bosem ale im nie jestem.

  6. Adam81w mówi:

    Nie chce mi się wierzyć w to co czytam. Starego człowieka.

  7. Polacy Prawnicy mówi:

    R A T U J C I E

  8. tomasz mówi:

    do Polacy Prawnicy: A co tu można zrobić? Ziemia (znaczy te sporne 4 ary – wiele osób ma większe mieszkania) nie jest Pana Woronkiewicza. Co więcej jest pismo z jego podpisem w którym jest że nie rości sobie wobec tego spłachetka pretensji.
    Można by co najwyżej spróbować ukarać tego mierniczego kolegium. Faktem jest też że Pan Antoni czynnie mu przeszkadzał przy wykonywaniu obowiązków zawodowych. No i ten rzut burakiem…
    Prawnikiem nie jestem ale cienko to widzę.

  9. Vidoq mówi:

    Komentarz usunięty za złamanie regulaminu.

  10. 197 mówi:

    oczywiscie pretensje dziadka sa raczej malorealne i zaden prawnik tu nic nie pomoze, ale jesli chodzi o to chlusniecie farba w oczy – to calkiem realne byloby pociagniecie mierniczego do odpowiedzialnosci karnej, tylko cos mi sie wydaje, ze pan Woronkiewicz nawet nie zglosil tego na policje, a wiec moze i chlusnal mierniczy farba, ale nie po oczach i nie pana Woronkiewicza.

  11. Piast Kołodziej mówi:

    Widzę psychiatrę Vidoga na forum.Gdzie czarodzieju do tej pory byłeś? Tyle fajnych tematów tobie uciekło! Szczególnie te tematy mówiace o Litwie i jej władzy oraz gospodarce.Tych nie komentowałeś!! Za to temat o panu Antonim “zaszczyciłeś” swoim posłowiem!!Pacan!

  12. Piast Kołodziej mówi:

    Ps do tematu
    Znając historię “walk” Litwinów o ziemię niech sie pan Antoni,że nie dostał cegłą lub widłami! Ciekaw jestem reakcji plicji i prokuratury. Fakt,że doszło do rękoczynów jest bezsporny! Skoro Litwa to demokratyczny kraj…..nie powinno być mowy o kumoterstwie a tylko o prawie i praworzadności! No zobaczymy…….??

  13. Bronislaw mówi:

    jaka demokratyczna Litwa,ježeli jej wladza i system pokrąžony 20lat w rozbiurkach mienia panstwowego i ludzkiego,dzielią i nie mogą podzielic o jak nie będzie co dzielic možy byc demokracija,pan Antoni nic się nie dobije z sądem czy policij Litewskiej najwyžej ježeli za dužo będzie pyskowac to podpalą,dužo zostalo Mierkisow w rejonie.

  14. tomasz mówi:

    do Bronislaw i Piast Kołodziej : Robienie z tego “sprawy politycznej” i podawanie tego jako przykładu nierównego traktowania Polaków i Litwinów w RL; jest bez sensu.
    Co więcej kompromituje te słuszne zarzuty.

  15. Piast Kołodziej mówi:

    Tomasz – Ty Litwin jesteś…prawda? Bo chyba nie prawnik ,że tak cienko to widzisz…? Bez komentarza!

  16. tomasz mówi:

    do Piast Kołodziej:Oczywiście że tak.Jestem zastępcą Garsvy do zadań specjalnych. Choć akurat w tym miejscu forum nie mam wiele do roboty. Robota mająca na celu kompromitację przeciwnika; idzie sama aż furczy. 🙂 🙂 🙂

  17. Bronislaw mówi:

    tomaszu mnie nie przekonasz že polityka nie žądzi na Litwie wszędzie,bo sami mowią wszędzie trzeba polityczne rozwiązanie,w moim rozumieniu tak,bo wszędzie polityka nawet byla na granicy Lotwy i Rosyi,a znaczy wszędzie ona dyktuje co i jak, z ziemią tež byla polityka o pszeniesieniu tu na Wilenszczyzna z Litwy centralnej,a po ojcach,dzidkach prawowitym potomkom zabraklo,žeby byl tam nie Antoni a Antanas byloby dawno zalatwione,niekture dzieci nawet wiedzą.

  18. Piast Kołodziej mówi:

    Ps.Tomasz…..
    Twoje myśli odnośnie Litwy i jej polityki to;
    Nooo……taaaaa.
    – Jak to jest że ktoś sobie bierze kawałek nie swojej ziemi, ogradza go i sobie gospodaruje?- to Litwa z Wilnem i Wileńszczyzną po 1945r!
    – Jak to jest że ma pretensję iż tego zajętego kawałka ziemi nie chca mu sprzedać.A muszą??? – toż to Litwini do Polaków na Wileńszczyźnie
    – Jak to jest że mierniczy nawet jak ktoś stawia opór w wykonywaniu jego pracy; używa przemocy?- toż to Litwini wzgledem Polaków od zawsze robili
    – Jak to jest że urząd rejonowy musi wnikliwe badać sprawę dość oczywistą?- sprawę oczywistą dla Litwinów!
    – Jak to jest że na Litwie leży tyle ziemi odłogiem a ludzie nie mogą odzykać tego co ich lub o mało się nie pozabijają o parę arów?-te odlogi to litewski robota-zwrócić należy co było polskie w Wilnie i na wileńszczyźnie
    – Jak to jest….. a znudziło mi się.
    I mi też znudziło się…..

  19. tomasz mówi:

    do Bronislaw: Również odnoszę takie wrażenie że cię nie przekonam. Możesz mi tylko powiedzieć jakaż to “polityka” kierowała Panem Woronkiewicz kiedy zagarniał kawalącik nie swojej ziemi? A jaka nim kierowała kiedy zostawiał w urzędzie czystą kartkę ze swoim podpisem?

    A skoro mam dzisiaj “dzień szczerości” to przypominam że chodzi o urząd w Rejonie Wileńskim. Tak, tak. Tym samym który to ma za króla Jezusa Chrystusa. Jak krytykowałem tamto posunięcie to ktoś napisał że wkrótce wszyscy poznamy “słodkie owoce tego mądrego posunięcia”. No i poznaliśmy – Po owocach ich poznacie. 🙂

  20. tomasz mówi:

    do Piast Kołodziej: Masz rację. Myliłem się. Teraz mnie przekonałeś że decyzja o zagarnięciu tych 4 arów zapadła na najwyższym politycznym szczeblu tajnych służb litewskich oraz rządu.Zdecydowali się nawet na przeprowadzenie tej bitwy na farbę i buraki.Warto było. 🙂

  21. Bronislaw mówi:

    tomaszu možno się sprzeczac swoimi myslami,widzeniem na ružne sprawy polityczne czy nie,mnie osobiscie przyszlo się spotkac z nie sprawidlowoscią,ale mowiono w oczy a nie podejsciem,podstępem a žeby oszukac nawet ustawowo,ja uwažam z Antoni Woronkiewicz stalo się tak,a že ten cham,chuligan mierniczy dzialal ustawowo to wiadomo,on się wykręci,ja nasluchawszy się propagandy Litewskiej nigdy nie powiežę w jej sprawiedliwosc,obiektywnosc,tolerantnosc,nie bylo i niema jej.

  22. tomasz mówi:

    do Bronislaw:No i jak się chcesz temu przeciwstawiać? Rzutem burakiem???
    Czy zagarnianiem nie swojej ziemi? Przeciez to bez sensu.Samemu wystawiać się do lania.

  23. IRA mówi:

    Na każdych studiach dziennikarskich uczą, że artykuł musi zawierać informacje każdej ze stron, po to, aby czytelnik sam mógł sobie wyrobić zdanie. Dziennikarz nie może być stronniczy. Niestety to, co jest tu napisane, jest po prostu komentarzem i to bardzo subiektywnym. Czy na Litwie nie ma jakichś kursów dziennikarskich??

  24. tomasz mówi:

    do IRA: To inna sprawa.Próbowano jednak dowiedzieć się czegoś w Wydziale Regulacji Rolnych rejonu wileńskiego.

  25. Bronislaw mówi:

    tomaszu niechcem i nie będę przeciwstawiac się režimowi,dužo mogli ludzie sprzeciwiac się w ZSRR oczywiscie nie i ja nie widzę sensu,bo dužej ružnicy niema,ružnica w tym že terazniejszy system więcej chitrejszy,podstępny,zaplątany,jaka nazwa jego by niebyla,co nie zabroniono pozwolono,tylko znalesc co pozwolono nie možliwe,ciekawie kto zagarnol nie swoją ziemię,my czy kto inny ustawowo,niech leją jakos wytrzymam,wszysko jedno malo zostalo tego žycia.

  26. tomasz mówi:

    do Bronislaw: Skoro nie chcesz się przeciwstawiać i godzisz sie na lanie to nie mam więcej pytań. Nie rozumiem tylko o co masz w takim razie pretensję? Jest przecież tak jak chcesz i na co się godzisz.

    A najlepiej niezrouzmienie obecnej sytuacji opisuje to:
    “co nie zabroniono pozwolono,tylko znalesc co pozwolono nie možliwe”
    Tak się przyzwyczaiłeś do tego że to co wolno musi być zapisane i ktoś cię musi o tym poinformować? Bez tego ani dudu?

  27. IRA mówi:

    do tomasz: próbowano w Wydziale,ale zapewne zbyt słabo. Przecież w ostateczności jest rzecznik prasowy tego Wydziału, który musi ustosunkować się do danego konfliktu. Druga rzecz: dlaczego nie próbowano porozmawiać z inną ze stron konfliktu, czyli z tym mierniczym lub Juozasem Mockevičiusem. To jest bardzo ważne. I jescze: była wezwana policja i pogotowie, podobno świadkiem był również sąsiad. Tyle źródeł informacji…
    Ogólnie źle się stało, że pan Antoni został potraktowany tą farbą, ale niestety nie jest to artykuł.

  28. tomasz mówi:

    do IRA: Nie wiem czy za słabo czy nie.Rzecznik wcale nie MUSI odpowiadać na każde pytanie.Może udzielić takiej samej odpowiedzi jaką uzyskała dziennikarka. Czyli “Bez komentarza”. Co też jest swoistym komentarzem.
    Owszem można było. Trzeba jednbak pamietać że artykuł w gazecie musi miec określoną ilość znaków.
    Dla mnie to JEST artykuł bo tego rodzaju artykuły zawierające relacje jednej strony są normą. Nie tylko w KW. A ocenę każdy może mieć swoją.
    Dla mnie jest to artykuł bez myśli przewodniej.Bo co niby chciał pokazać?

  29. Bronislaw mówi:

    tomaszu ty jestes napewno wyksztalcony natomiast ja malo wyksztalcony jak mnie nazywano malo gramotnyj i nie soznatelnyj,ja uwažam ježeli užędnik panstwowy robi zle czlowiekowi znaczy ma nato prawo w tym systemie politycznym,a dopiąc ja go nie mogę bo wiara będzie jemu a nie mnie i nic nie wskuram,bardzo dužo musi byc takich ludzi i skarg przez kilka lat,gdzie kruk wyklul oko kruku,mnie zacikawilo czemu bronisz Litewską idiologiję polityczną,bron lepiej ježeli masz možliwosc prostych ludzi od tej idiologji niesprawiedliwej.

  30. tomasz mówi:

    do Bronisław: Nie bronię żadnej ideologii.Skad to sobie dośpiewałeś niech będzie twoją tajemnicą. Owszem prostych ludzi bronić trzeba.Tylko oni muszą dać szansę na tę obronę. A jak sami podpisują czyste kartki w urzędach. Sami zagarniają nie swoją ziemię. To potem sami obrywają. Tutaj nikt ci nie pomoże.Bo po prostu nie ma takiej możliwości.
    Odrobina rozsądku jest potrzebna.

  31. Antek mówi:

    Bardzo smutne rzeczy dzieja sie z odzyskaniem tej ziemi ja sam tyle zdrowia i nerwow stracilem nie zdawajcie sie trzeba podac mierniczego do sadu jak to musza pomoc miejscowi Polacy.Pozdrowienia zza oceanu.

  32. Antek mówi:

    Prawo na Litwie popiera wiecej oszuscow, niz uczciwych,niewykrztalconych ludzi, ktorzy maja slusznosc na swoj sposob a przez zaufanie bywaja czesto wykorzystywani.

  33. tomasz mówi:

    do Antek: Z oskarżeniem o co podać do sądu mierniczego?”

  34. tomasz mówi:

    do Antek: To niech się nauczą jak dbać o swoje. Bo z jednej strony wypisują tutaj o systemie o ideologii o wszechograniającym układzie. I to wiedzą. Ale jak pójdą do urzędu to od razu zapominają o tym i dają się robić w konia tak że aż żal czytać.
    A słuszność niech mają nie “na swoj sposob” tylko obiektywnie. Wtedy będą wygrani.

  35. Antek mówi:

    Ja chodzilem do sadow, obijalem progi wszystkich mozliwych urzedow i psalem do Llandsbergisa odpowiedz byla taka ‘nima wolnej ziemi przy Wilnie i nie namierza sie dzielenia ziemi w najblizszym czasie gdy beda dzielic wy bedziecie w pierwszej kolejce’ i co po roku dali 4,5setek w Pilajtie a pozostale bierzcie w rejonie. Machnelem reka na to wszystko i ucieklem w swiat a teraz biedna moja corka znowu chodzi od PILATA do PRALATA i nie wiadomo czym sie skonczy,smutno czytac takie historie w Kerierze Wilenskim.Pozdrowienia zza Oceanu.

  36. gryffit mówi:

    Może wsparcia i pomocy prawnej należy szukać w AWPL, tu chodzi o ogólny interes i zasady.

  37. Warmia i Mazury mówi:

    Oj ludziska kochane jakie wy macie śmieszne problemy. Drugi dzień czytam wiadomości z Kuriera Wileńskiego i pękam ze śmiechu.
    O tym dlaczego ze śmiechu wytrzymac nie mogę, napiszę za jakiś czas.
    Pozdrawiam serdecznie z krainy tysiąca jezior.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.