19
Rzeczywistość litewskiego Oligarcholandu

Fot. Marian Paluszkiewicz
image-5842

Premier Kubilius nie tylko witał, ale nawet mile Łukaszence się uśmiechał, bo to leży w interesach oligarchów, którzy w nim pokładają wielkie nadzieje dla swoich interesów Fot. Marian Paluszkiewicz

Przykład prezydenta Algirdasa Brazauskasa lecącego do Moskwy na prośbę oligarchy, aby korzystając z dawnych znajomości załatwić tam sprawę dostaw rosyjskiego gazu do zakładów chemicznych w Janowie Bronislovasa Lubysa.

Przykład premiera Gediminasa Kirkilasa walczącego aż do upadku swego rządu o interesy oligarchów z MAXIMA LT w spółce prywatno-państwowej LEO LT.

Przykład prezydent Dali Grybauskaitė, zapraszającej do siebie białoruskiego dyktatora, bo leżało to głównie w interesach oligarchów — tegoż Bronislovasa Lubysa oraz bankowca Władimira Romanowa.

Przykład prokuratury walczącej po raz kolejny i po raz kolejny o przedawnienie milionowej sprawy z milionerem, byłym ministrem gospodarki, liderem populistycznej Partii Pracy, dziś eurodeputowanym Wiktorem Uspaskichem.

Przykład przewodniczącej Sejmu, konserwatystki Ireny Degutienė. Mimo niedawnej głośnej partyjnej koncepcji powstrzymywania wpływów Rosji, gotowa jest ona pośredniczyć Rosji w jej staraniach o członkostwo w Międzynarodowej Organizacji Handlu (WTO). Gotowa pośredniczyć, bo to członkostwo byłoby korzystne głównie rosyjskim i litewskim przedsiębiorcom.

A wreszcie ostateczne przejęcie litewskich mediów przez koncerny Bronislovasa Lubysa, Dariusa Mockusa, jak też bankowców z „Ūkio bankas” i „Snoras” jest najnowszym z najbardziej wyrazistych działań mogącymi świadczyć, że to właśnie oligarchowie na Litwie decydują o składzie rządu oraz polityce wewnętrznej i zagranicznej kraju, które są konstruowane na potrzeby interesów tychże oligarchów, a nie na potrzeby litewskiej racji stanu.

Najbardziej wyrazistym tego przykładem były okoliczności powołania rządu Gediminasa Kirkilasa. Jak okazało się bowiem, decyzja o powołaniu tego gabinetu zapadła bynajmniej nie w Sejmie, nie w Urzędzie Prezydenta, czy też na forum międzypartyjnym, lecz w zaciszu willi wpływowego w Partii Pracy polityka Jonasa Pinskusa przy przy udziale głównie Rimantasa Stonysa, szefa spółki-córki Gazpromu na Litwie oraz Albinosa Januški i  Raimundasa Lopaty, reprezentujących interesy nieformalnej tzw. grupy trzymającej władzę.

Po wygranych przez konserwatywną prawicę ubiegłorocznych wyborów i odejściu Kirkilasa, były oczekiwania, że wpływy oligarchów oraz różnych grup interesów zostaną ograniczone, głównie z niechęci konserwatystów do układów z możnymi świata biznesu i mediów. Po wyborach okazało się jednak, że niechęć ta była bardziej deklarowana niż wynikająca z potrzeby rozumianej przez konserwatystów racji stanu. Dziś coraz więcej analityków dostrzega, że również rząd konserwatysty Andriusa Kubiliusa jest ułomny wobec interesów oligarchów i gotów jest kruszyć kopie w interesach tychże oligarchów.

Jeszcze rok temu, gdy konserwatyści obnosili się ze swoją „strategią powstrzymywania Rosji”, a samo wymienianie nazwiska Aleksandra Łukaszenki, zwanego ostatnim dyktatorem w Europie, wywoływało u większości partyjnych kolegów Kubiliusa alergię polityczną, mało kto mógł wyobrazić, że za rok premier Kubilius będzie witał w Wilnie „ostatniego dyktatora”. Nie tylko witał, ale nawet mile mu się uśmiechał, bo to leży to w interesach oligarchów, którzy w Łukaszence pokładają wielkie nadzieje dla swoich interesów. Otwarcie chwalą go, że dobrze jest, gdy w państwie o wszystkim decyduje i za wszystko odpowiada „jeden człowiek”.

Te słowa Władimira Romanowa mogą bulwersować polityków wciąż jeszcze marzących o demokratycznej i wolnej Białorusi, ale bynajmniej nie litewskich oligarchów, którzy nie mają czasu, by czekać, aż Białoruś stanie się wolnym i demokratycznym krajem. Dla nich dziś jest ważniejsze przesłanie Łukaszenki: „Jeśli macie problemy, zwracajcie się do Władimira Romanowa. On wie, jak mnie poinformować o tych problemach, więc będziemy je rozstrzygać wspólnie”. Trudno więc oczekiwać, że po tych słowach, to Romanow oraz Lubys, którzy faktycznie zorganizowali przyjazd Łukaszenki na Litwę, będą mieli wśród biznesmenów posłuch większy niż rząd Kubiliusa, który w opinii tychże przedsiębiorców żadnych problemów nie rozstrzyga. A skoro tak, to zdaniem oligarchów, czas pomyśleć o takim rządzie, który te problemy rozstrzygałby po myśli oligarchów.

„Czas zastanowić się nad rządem jedności narodowej”—  podczas niedawnego spotkania z prezydent Dalią Grybauskaitė oświadczył Bronislovas Lubys, a zależne od niego media natychmiast podchwyciły ten temat i zaproponowały opinii publicznej możliwą kandydaturę na premiera rządu jedności — Irenę Degutienė, tę samą, która dla interesów litewskich i rosyjskich oligarchów gotowa jest wspierać Rosję w zwiększeniu jej dominacji w światowej gospodarce.

Były konserwatysta i były poseł na Sejm, obecnie prezes Zjednoczonego Ruchu Demokratycznego (ZRD), Kęstutis Čilinskas, w rozmowie z „Kurierem” otwarcie krytykuje swoich byłych kolegów partyjnych i zarzuca im uległość wobec oligarchów. W opinii prezesa ZRD, to oligarchowie dziś rządzą Litwą, niezmiennie zresztą od wielu lat.

„Wraz ze zmianą opcji politycznej władzy sytuacja nie zmienia się, bo zarówno w prawicy, jak i w lewicy jest sporo osób, które jednoczą układy z minionej epoki” — mówi nam Kęstutis Čilinskas i wyjaśnia, że osoby te dorobiły się majątków na transformacji ustrojowej i dziś działający bezpośrednio w partiach, lub je wspierając, wspierają się również nawzajem w swoich interesach.

Przykładem takiego wsparcia może być Bronislovas Lubys, którego koncerny tradycyjnie w równej mierze wspierają w wyborach różne opcje polityczne. Podobnej taktyki trzymają się również inne grupy interesów — grupa spółek związanych z rosyjskim „Gazpromem”, grupa bankowca Romanowa oraz innych oligarchów. Wobec czego politolog i filozof Vytautas Radžvilas zauważa, że to  Bronislovas Lubys, a nie Andrius Kubilius jest faktycznym premierem Litwy. Zdaniem Radžvilasa, również pod wpływem interesów litewskich oligarchów doszło do diametralnych zmian w polityce zagranicznej Litwy, która została ukierunkowana na ugodowość wobec Moskwy, co w opinii politologa jest „politycznym samobójstwem”.

19 odpowiedzi to Rzeczywistość litewskiego Oligarcholandu

  1. Kmicic mówi:

    Czyli Buzek i inni politycy(w tym z Pl} w pierwszej kolejności do prorosyjskich oligarchów,a potem ew. odhaczenie Grzybowskiej i premiera?:-D

  2. Tutejszy mówi:

    Wiemy o tym dawno. Ale dobrze, że Pan Tarasiewicz zebrał do kupy te informacje. Zresztą, każdy naród jest wart swoich wybrańców.

  3. Jan mówi:

    To po cholerę tak pchali się do UE?No chyba że na zasadzie piątej kolumny.To da się zrozumieć.Ciekawe który chlebek dla nich lepszy?Kiedyś za bułeczkami i mlekiem „dygałem” do sklepu o 5 rano,a żeby kupić kawałek mięsa i fajki, państwo dbało o mnie i moją rodzinę dając na te „luksusy” kartki – kilkadziesiąt lat po wojnie.Teraz wszystko mam pod nosem.Szkoda że politycy za każdym razem perfidnie oszukują wyborców.Widocznie niektórym lepsza garść srebrników niż dobro własnych obywateli.Ciekawe tylko dlaczego Garszwa nie lamentuje z tego powodu?

  4. PROGRAM WYBORCZY Waldemara Tomaszewskiego mówi:

    […]
    3. Polityka zagraniczna i obronna
    […]

    Uwzględniając zmieniające się realia polityki zagranicznej w świecie, celowe jest polepszanie i rozwijanie stosunków z Rosją. Nie zważając na pewną nieokreśloność z powodu przyszłych zmian gospodarczych i politycznych, Rosja pozostaje partnerem strategicznym Unii Europejskiej, a znaczy też partnerem Litwy. Stosunki z Rosją muszą opierać się na zasadach, a jednocześnie być skierowane na utrzymanie wspólnych interesów, jak też na rozwój współpracy. Rynek rosyjski pozostaje bardzo atrakcyjny dla naszych przedsiębiorców i polityka zagraniczna powinna zapewnić, aby bez rezygnacji z uznawanych zasad, mogli oni pomyślnie rozwijać działalność gospodarczą w tym regionie świata.

    Interesy gospodarcze powinny też skłaniać do utrzymania bardziej ścisłych kontaktów z Ukrainą, Kazachstanem i Białorusią – naszym najbliższym sąsiadem wschodnim.

  5. Thorius mówi:

    W takim małym kraju, jakim jest Litwa wpływ oligarchów na polityków jest bardzo widocznie.

  6. Jan mówi:

    No tak,gdyby nie program Tomaszewskiego,to Litwinom nie przyszłaby do głowy żadna współpraca z Rosjanami.Ci Polacy to mają pomysły.Wszystko na zgubę biednych Litwinów.Przytaczanie programu wyborczego,a jego realizacja to dwie różne sprawy.Ciekawe czy 4 pamięta obiecanki wyborcze obecnej ekipy rządowej? Czego tam nie było.Prawie druga Ameryka.Co z tego zostało? Jak tak dalej pójdzie to slamsy.

  7. tomasz mówi:

    Zgadzam się z Vytautasem Radžvilasem. Taka polityka jest dla Litwy samobójcza. O ile w UE też ma słabą pozycję to przynajmniej moze próbować jakiś sojuszy oby ją nieco wzmocnić. Z Rosją to się nie uda. Nie jest dla Rosji żadnym partnerem. Zostanie wykorzystana i …

  8. ViP mówi:

    To są widoczne oznaki słabości gospodarczej, także wydolności ekonomicznej. Te kroki przewidziałem. Jak długo lit może „samodzielnie” trzymać się na poziomie 3,45 za euro?
    Litwa Federacji Rosyjskiej, dla jej pełnej cywilizacji, potrzebna jest jak peron na porządnej stacji której na imie Europa. Z peronu łatwiej jest wsiąść do pociagu niz gdzieś w szczerym polu pod Uralem – prawda?

  9. pien mówi:

    A kto tu mowil ze trzeba sie uzbrajac by obronic sie przed wschodnim sasiadem?Czy Rosja bedzie zrzucac bomby na wlasne gazociagi?Wiekszej glupoty i marnowania pieniedzy na obrone nie mozna sobie wyobrazic.
    Czemu sie panowie dziwicie ,w systemie gdzie rzadzi pienadz powinni rzadzic oligarchowie.I te bajeczki o demokracji i o nieswiadomych wyborcach zostawcie dla porzedszkolakow,.

  10. Dobrze mówi:

    dobry tekst i dobre zdjecie. Jeden biegun to oligarchia, drugi – faszyzm, dla pokrzepienia ducha glodnej ciemnoty

  11. Lubomir mówi:

    Czyż tzw oligarchów nie lepiej nazywać po prostu – gangsterami lub mafiozami?. Przecież dostanie się do pracy do takiego bezwzględnego bandziora, jest równoznaczne z ‚galerami’. Kto upomni się o prawa pracownicze ‚galerników’?. Nieludzka eksploatacja przez w/w satrapów – wyniszcza ludzi na wszystkie możliwe sposoby. Ta sytuacja wymaga procesu, który można byłoby określić dekryminalizacją. Ten proces musi nastąpić zarówno na Litwie, w Polsce, jak i m.in w Rosji. Nie można wciąż udawać, że zapanował na ziemi raj. Bo przecież ten ‚raj’ przypomina jedynie mafijne raje podatkowe.

  12. Teresa mówi:

    Jak glod to do koryta.A jak zimno to blizei pieca.Tak to jest.

  13. ted mówi:

    po przeczytaniu artykulu,tylko umocnilem sie w przekonaniu,ze wazne sprawy jakie mamy na Litwie do zalatwienia,omawiamy nie z tymi ludzmi,z ktorymi omawiac nalezy.Buzek w Gazpromie,w Moskwie wiecej by”zwojowal”,bez uciekania sie do zalosnego apelu.

  14. ted mówi:

    apropos Lubomir:
    czeski ex-prezydent Havel,niedawno w artykule,przestrzega przed powrotem totalitaryzmu.

  15. Marysia mówi:

    W kontekście już wypowiedzianych opini przez internautów zastanawiam się czy totalitaryzm grozi byłem przybałtyckiemu tygrysowi, Litwie. Znam kilku litewskich „producentów” pieniędzy, właścicieli różnych” pralni w tym także goscia z polskim powiedzmy rodowodem. Ilez to lat trzeba było czekać, ghdy zaczeto nazywać rzeczy po imieniu. Złodziej jest złodziejem, chocby nawet nowa katedrę wybudował w Kownie czy w Wilnie. Ciag do pieniadza jest wiekszy niż uczicość. Na pocieszenie – wszystkiego do grobu nie zabiorą, a właściwie, nic nie wezmą. |

  16. Prosektor mówi:

    jesli litwa sie sfaszyzuje, to ja wywalimy z unii.

  17. tomasz mówi:

    do Prosektor: A wiesz jaka jest procedura wydalenia z UE?

  18. Wojtek mówi:

    Lubomir, zgadzam się z Tobą w 100%!!

  19. Antek mówi:

    Ludzie,przestawcie sie na chrzescijanski styl zycia te ciagle wspomnienia i wpajanie swoim dzieciom wrogosci do innych narodow musi odejsc do historii,nie zatruwajcie sobie zycia i innym wrogoscia i nienawiscia, to tylko skruci wam zycie. Uczac dzieci w szkole sobotniej u USA mowilem o trzech rozbiorach Polski, w pewnym momencie uczen 6-ej klasy mowi:”Jak ja nie nawidze rskich”.Przepuscilem to mimo uszu, pomyslalem, co ruskie mogli zrobic 13 letniemu chlopaku, ta nienawisc musial miec wpojona z dziecienstwa i to nie jest normalne wychowanie mlodziezy, to tak samo jak mlodzi Hitlerowcy istnieja w ukryciu tak Polacy fanatycznie ustawiaja mlodziez przeciw ruskich,nie wiem czy komus ciekawie to czytac,spotkalem wielu zeslancow na syberie ktorzy maja okolo 90 lat, mieszkaja w Usa i tylko jedna Janina fanatycznie nastawiona przeciw ruskich, inni dziekuja Bogu ze nie popodli do niemieckich obozow koncentracyjnych, owszem opowiadaja o wiezieniu iciezkich warunkach przetrwania ale za wojne winia niemcow.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.