41
Bez rosyjskiego gazu czeka nas syberyjska zima

Prognozowana na zimę rosyjsko-białoruska wojna gazowa może dosłownie i w przenośni zamrozić Litwę Fot. Marian Paluszkiewicz

Prognozowana na zimę rosyjsko-białoruska wojna gazowa może dosłownie i w przenośni zamrozić Litwę Fot. Marian Paluszkiewicz

Niektórzy synoptycy prognozują, że nadchodząca zima w tej części Europy będzie surowa, a średnia temperatura nietradycyjnie dla ostatnich lat może spaść głęboko poniżej zera.

Odczuwalna temperatura może być jednak jeszcze bardziej na minus, ale bynajmniej nie z powodu tradycyjnych już huraganowych wiatrów, lecz  ekonomicznej zawieruchy jaką, zresztą też tradycyjnie, przygotowuje Rosja.

Eksperci z Energy Security Analysis Inc. (ESAI)  ostrzegają Europę, że Rosja może ponownie zakręcić kurki z gazem oraz ropą. Toteż europejskie kraje uzależnione od dostaw rosyjskich surowców mogą ponownie zostać zamrożone, jak to miało miejsce przed niespełna rokiem podczas rosyjsko-ukraińskiej wojny gazowej. Tym razem, zdaniem amerykańskich analityków z ESAI (w swoim czasie trafnie przepowiedzieli wzrost ceny ropy powyżej 130 USD za baryłkę), zimą 2009/2010 roku może dojść aż do dwóch wojen naraz — rosyjsko-ukraińskiej i rosyjsko-białoruskiej. Przy tym bronią strategiczną w tej walce będzie nie tylko gaz, ale też ropa naftowa pompowana rurociągami z Rosji przez Ukrainę i Białoruś do krajów Unii Europejskiej oraz na Bałkany. Najbardziej na tym ucierpi Litwa, której gospodarka jest prawie w 100 proc. uzależniona od dostaw rosyjskiego gazu i ropy. A po zamknięciu elektrowni w Ignalinie z początkiem 2010 roku, będzie zależna w dużym stopniu również od dostaw energii elektrycznej z Rosji.

Chociaż wśród państw Unii Europejskiej Litwa płaci najwyższą cenę za rosyjski gaz, nie może jednak liczyć na jego stałe dostawy Fot. Marian Paluszkiewicz

Chociaż wśród państw Unii Europejskiej Litwa płaci najwyższą cenę za rosyjski gaz, nie może jednak liczyć na jego stałe dostawy Fot. Marian Paluszkiewicz

Eksperci z Energy Security Analysis Inc. wnioskują, że Ukraina, znajdująca się w głębokiej recesji i kryzysie finansowym, będzie miała kłopoty z rozliczeniem się na czas za dostawy rosyjskiego gazu.

W konsekwencji może dojść do powtórki sytuacji, kiedy w wyniku podobnego sporu sprzed dwóch lat Rosja w ogóle przerwała dostawy gazu na Ukrainę, w tym też tranzytowego dla dostawców w Polsce, Niemczech, Czechach, Słowacji,  na Węgrzech, w Austrii, Rumunii, Mołdawii, Bułgarii, Serbii, Grecji, Chorwacji, Bośni i Hercegowinie, Albanii i Macedonii oraz Włoszech. Gospodarki tych krajów poniosły ogromne straty proporcjonalne od stopnia ich uzależnienia od dostaw rosyjskiego surowca. Przy tym chyba najmniej ucierpiała w tej wojnie sama Ukraina, która miała możliwość czerpania gazu z podziemnych zbiorników oraz do odpowiedniego poziomu z samej rury gazociągu wypełnionej na przeciągu ponad 1000 km błękitnym paliwem. Poza tym, w ekstremalnych sytuacjach ukraińska gospodarka miała i ma możliwość korzystania z alternatywnych surowców energetycznych — węgla oraz źródeł energii elektrycznej z elektrowni atomowych, których kraj ten ma pod dostatkiem. Co więcej, Ukraina sama wydobywa około 20 mld m3 gazu i wobec dzisiejszego zapotrzebowania ukraińskiej gospodarki stanowi prawie połowę potrzebnego surowca. Na domiar, z oświadczeń ukraińskiej premier Julii Tymoszenko wynika, że Ukraina zamierza jeszcze bardziej zwiększyć wykorzystywanie węgla w sektorze energetycznym oraz mocy rezerwowych elektrowni jądrowych. Wobec czego ukraińskie zapotrzebowanie na rosyjski gaz spadło już o połowę, a w najbliższym czasie skurczy się do zaledwie 25 mld m3 w tym roku wobec 70 mld m3 sprzed ostatniej rosyjsko-ukraińskiej wojny gazowej. Statystyka ta świadczy, że na wypadek kolejnego konfliktu gazowego z Rosją, Ukraina bardziej niż przed rokiem jest do niego przygotowana i może tylko w minimalnym stopniu odczuć jego skutki. Gorzej znowu będą miały kraje, których gospodarki są w 100 proc. lub w dużej mierze skazane na rosyjskiego dostawcę „Gazprom”. Dotyczy to głównie Bułgarii, Grecji, Mołdawii, Rumunii, Austrii, Węgier, Czech, Słowacji oraz Polski. Litwa oraz inne kraje bałtyckie praktycznie nie ucierpiały z powodu ostatniego konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, gdyż tranzyt rosyjskiego surowca biegnie głównie przez Białoruś oraz w nieznacznej mierze przez Łotwę. Napięta i wciąż napinająca się sytuacja wokół relacji rosyjsko-białoruskich może jednak doprowadzić do wojny gazowej między Rosją i Białorusią, o czym też eksperci z ESAI ostrzegają kraje regionu. Te ostrzeżenia powinny dotyczyć głównie Polskę i Niemcy, które trakcjami tranzytowymi przez Białoruś pobierają główne wielkości rosyjskich surowców.

Ale przede wszystkim ostrzeżeniom tym powinna przysłuchać się Litwa. Na mocy politycznej decyzji Kremla nasza gospodarka już została odcięta od dostaw rosyjskiej ropy ropociągiem „Drużba”. Jeśli zaś dojdzie do rosyjsko-białoruskiej wojny gazowej, to Litwa zostanie odcięta również od dostaw rosyjskiego gazu. Przy czym, podobnie jak i w przypadku z Ukrainą, najmniej na tej wojnie może ucierpieć sama Białoruś. Przed dwoma laty, kiedy z powodu sporu finansowego Moskwa przerwała dostawy ropy na Białoruś, Mińsk zaczął podbierać tranzytowy surowiec przeznaczony dla polskich i niemieckich rafinerii. W wyniku tego Polska i Niemcy, a nie Białoruś, zostały całkowicie odcięte od dostaw rosyjskiego surowca. W 2004 roku w podobny sposób ucierpiała też Litwa, kiedy po ograniczeniu dostaw gazu na Białoruś, Mińsk zaczął uzupełniać braki surowca z tranzytowego przesyłu na Litwę oraz do Polski i Niemiec. Rosja oskarżyła Białoruś o podkradanie tranzytowego gazu i w ogóle przerwała dostawy surowca w tym kierunku. Chociaż podobne sytuacje zdarzają się notorycznie i w najtrudniejszym dla kraju okresie zimowym, Litwa wciąż nie ma alternatywy zabezpieczającej naszą gospodarkę przed skutkami konfliktów Rosji z Białorusią. Mimo ponagleń UE Litwa  nie wybudowała rezerwowych zbiorników gazu i wciąż korzysta z rezerwuarów łotewskich, których moce nie są jednak wystarczające w sytuacji kryzysowej. Ostatnio też władze litewskie zrezygnowały z planów połączenia swoich sieci gazociągów z polskimi, co pozwalałoby w przyszłości korzystać z możliwości importowych planowanego polskiego gazoportu. Otwierałoby to też perspektywę uruchomienia importu gazu z Morza Północnego przez Danię, Niemcy i Polskę. Dziś niestety takich możliwości nie ma i Litwa jest całkowicie skazana na dostawy rosyjskiego gazu. Jeśli dojdzie do przerwania tych dostaw tej zimy, to sytuacja będzie nieporównanie gorsza niż jeszcze rok temu. Uderzy to bowiem nie tylko w sektor ciepłowniczy, czy też przemysł chemiczny, ale też sektor energetyczny. Po nowym roku, po zamknięciu elektrowni w Ignalinie, rosyjski gaz będzie podstawowym paliwem do produkcji prądu w elektrociepłowniach w Elektrenai, Kownie oraz innych pomniejszych miastach.

Wobec czego można mieć tylko nadzieję, że relacje Rosji z Ukrainą oraz Białorusią nie ulegną pogorszeniu. Nie będzie to jednak łatwe.
Podstawowym, przynajmniej oficjalnie podawanym przez Moskwę, powodem dotychczasowych napięć Rosji ze wschodnimi sąsiadami były ich kłopoty finansowe w rozliczeniach za dostawy rosyjskich surowców. Wiele wskazuje na to, że w okresie kryzysu zarówna Ukraina, jak i Białoruś nie będą miały lepszej sytuacji finansowej niż przed rokiem. Szczególnie Białoruś, której premier Siarhiej Sidorkin usłyszał wczoraj w Moskwie ostre słowa swego rosyjskiego kolegi. Zdaniem rosyjskiego politologa Andreja Suzdalcewa, Władimir Putin wyraźnie dał od zrozumienia, że Rosja nie zamierza więcej dofinansowywać białoruską gospodarkę sprzedając jej surowce po najniższej cenie. W kontekście wciąż nieustalonych na przyszły rok cen gazu dla Białorusi, taka pozycja rosyjskiego premiera może oznaczać poważne kłopoty dla Białorusi.

Jeszcze wcześniej rosyjski minister finansów Aleksiej Kudrin oświadczył, że Rosja nie zamierza przekazać Białorusi ostatniej transzy 500 mln USD z uzgodnionego wcześniej kredytu w wysokości 2 mld USD. Wczoraj też dotarła do Mińska kolejna niepocieszająca nowina, tym razem z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który na początku roku otworzył dla Białorusi linię kredytową wartą również 2 mld USD. Wczoraj Fundusz nie wykluczył, że warunki kredytowania Białorusi mogą być zmienione i uzależnione od przeprowadzenia prywatyzacji i liberalizacji gospodarki. Dodając do tego spadek o prawie połowę białoruskiego eksportu do Rosji (głównego odbiorcy białoruskich towarów), może to oznaczać zbliżające się poważne kłopoty finansowe Mińska, głównie w rozliczeniach za rosyjskie surowce. A to z kolei może wywołać kolejną wojnę gazową między Rosją i Białorusią, która jednak najbardziej może uderzyć w Litwę.

41 odpowiedzi to Bez rosyjskiego gazu czeka nas syberyjska zima

  1. Prosektor mówi:

    i dlatego litwa powinna sie skumplowac z polska by zbudowac lacznik z bernau do szczecina i lacznik z pl do lt.
    wczoraj czytalem ze 3 debili w angli o nazwiska litewskich zabilo polaka, bo ten nie podziekowal za ogien….
    mimo to takie laczniki nalezy budowac. 🙂

  2. Piotr mówi:

    Myślę, że ci synoptycy mają głównie paszporty Rosyjskie albo główną część swoich poborów odbierają w rublach.

    Rosjanie wpadli na pomysł, jak przedłużyć “sezon wojen gazowych” – postanowili wieszczyć prognozy pogody na kilka miesiecy naprzód. Oczywiście wiemy, że w swej chciwości są w stanie wpływać (poprzez rozpylanie odpowiednich substancji w atmosferze) w sposób krótkotrwały na pogodę, ale akurat Litwa jest zbyt małym krajem, aby móc precyzyjnie określić, że wywołane sztucznie przez Rosjan opady śniegu spowodują właśnie na Litwie większe wychłodzenie, a tym samym ostrzejszą zimę. To po pierwsze.

    Po drugie – wobec takiej sytuacji Litwa dostanie z łatwością prolongatę na likwidację “Ignalina”.

    Po trzecie wreszcie – są wspólne projekty polsko -litewskie i nie tylko, a więc w razie czego pomoc się znajdzie szybko na Litwie w tej czy w innej formie, a perspektywa trwałych rozwiązań infrastrukturalnych może się nie spodobać Rosjanom. Zresztą póki co, nic tu (na Litwie) do gadania nie mają.

  3. tomasz mówi:

    Pewnei że trzeba dywersyfikować dostawy. A na razie nie wpadać w panikę. Rosji w tej chwili kasa za surowce jest baaardzo potrzebna.

  4. andrzej mówi:

    A zdaje się , że tak niedawno litewscy patrioci twierdzili , że do pełnego szczęścia brakuje nam jedynie zamknięcia Ignaliny , w centrum miasta na każdym kroku były zbierane podpisy , zostałem wyzwany od bolszewików i komunistów , bo odmówiłem złożenia podpisu , motywując to tym ,że nie jestem ani fizykiem , ani specjalistą od energetyki . Ci sami krzykacze są obecnie u władzy .

  5. zozen mówi:

    Poważni synoptycy twierdzą, że prognozy długoterminowe to wróżenie z fusów. Przy dość niestabilnym klimacie o zimie nie wiadomo nic.
    Już bardziej pewne jest zamykanie kurka przez Rosję – tu przejawiają oni stabilność.
    Dlatego Litwa powinna posiadać energię z różnych źródeł. Przy czym już ropę może Litwa kupować gdzie chce (autor się trochę zagalopował – tylko 100 % gazu jest z Rosji). Elektrociepłownie przystosować do spalania biopaliw i śmieci.

  6. ViP mówi:

    Rosja robi jeden podstawowy błąd. Szantażuje partnerów, którzy wczesniej podpisali idiotycznie skonstruowane umowy oo dostawie paliw energetycznych. To potrwa jeszcze kilka lat. W tym czasie odbiorcy, tradycyjni , z Rosji muszą szukać dywersyfikacji, innych wariantów. Ktos rtu wyżej wspomniał o Bernau k.Berlina. To dobry kierunek i dla Polski i dla Litwy. Osobiscie nie wierzę w sukces przereklamowanego ropociagu Odessa-Brody-Płock-Gdańsk. Za kilka miesięcy w Ukrainie będzie prorosyjski prezydent ( w/g mnie W. Janukowycz) i o dupę potłuc te marzenia. Odessa to dziwne miasto, ale i my sie nie dziwmy. Przyzwyczajenie jest drugą naturą.

  7. pien mówi:

    Trezaba wysadzic komandosow na rure w Ukrainie i pilnowac korkow i nie bedzie zadnego kryzysu jak Ukraina nie bedzie kradla gazu.

  8. Jan mówi:

    Głupie umowy długoterminowe były podpisywane przez byłych premierów byłych KDL.Jeszcze długo będzie się to nam odbijać czkawką.Gdy Janukowycz dojdzie do władzy,to nie tylko ropociąg szlag trafi.Z tamtego terenu powinien wycować się PZU/bo tylko straty/zresztą z Litwy też bo to nietrafiony pomysł.

  9. Jan mówi:

    Do pnia:Do czasu “Pomarańczowej Rewolucji” Rosja traktując Ukrainę dalej jako swego wasala zapewniała pełeną dostawę gazu.Pełna dostawa zabezpiecza również tzw.gaz techniczny dla podtrzymania ciśnienia w rurociągu.Przy dostawach na Ukrainę i dalszy tranzyt są to ilości rzędu 3/4mld.m3 gazu.Jest to ten sam gaz który jest sprzedawany.Nazwa “techniczny” bo krąży/jest w rurze cały czas.Po dojściu Juszczenki do władzy, Rosjanie całe koszty tego gazu bez żadnej umowy “przenieśli” na stronę Ukraińską,a potem zaczęli nazywać Uraińców złodziejami.Rosjanie gdy im coś się nie podoba lub pragną ukryć swoje prawdziwe oblicze,nazywają wszystkich złodziejami lub fałszerzami historii.W tym roku obowiązuje zapis w umowie rosyjsko-ukraińskiej że obie strony pokryją koszty tego “technicznego gazu”.Nie podano tylko w jakiej części która ze stron ma pokryć.Czyli może znów dojść do wzajemnych oskarżeń.

  10. Lady Chapel mówi:

    Temat rzeka, czy raczej temat rura.

  11. Piotr mówi:

    W każdym razie pełen spokój, również na Litwie. Nie takie numery (Rosjan) przeżyliśmy do tej pory, przeżyjemy i ten.

    Nie ma żadnego gwałtownego ocieplenia klimatu – jest okresowe ocieplenie klimatu i jeśli będzie się ono wycofywać – to powoli i systematycznie.

    Tak, jak w kryzysie (“największym do tej pory na świecie!”)daje się żyć, tak da się żyć po zakręceniu przez Rosjan kurków (krótkoterminowym, w okresie największych mrozów, bo jak słusznie zauważył tomasz, baaardzo potrzebują teraz kasy za gaz.

  12. Piotr mówi:

    do Andrzeja: nawiasem mówiąc Panie Andrzeju – jak rozumiem mieszkańcu Litwy – jeśli Pańska wiedza jest rzetelna, to warto wymienić z imienia i nazwiska tych litewskich “patriotów”, gdyż z bardzo dużym prawdopodobieństwem są oni na usługach Rosjan (a jeśli nie – to są nadgorliwymi imbecylami), a jeden jak i drugi powód jest wystarczający, aby mieszkańcy Litwy stanowczo pomijali ich kandydatury w kolejnych wyborach.

  13. stary mówi:

    nema co plakac ; nbendzise nasza mazenia.

  14. tomasz mówi:

    Pamiętam jak dwa lata temu synoptcy zapowiadali wyjątkowo upalne lato. No i było wyjątkowe. Lało i zimno było jak na jesieni.

  15. Marta mówi:

    Rosjanie sa w tej sprawie zuchy…sa madre…a nie bawia sie w cyrk…

  16. Jan mówi:

    Cyrk był zawsze domeną zuchów.

  17. pien mówi:

    Zeby Rosjanie byli madrzy to by dawno zakrecili kurki,i cala szczekajaca sfora poprosila by o przylaczenie do federacji rosyjskiej.

  18. Jan mówi:

    Do pnia:A z czego by żył ten kolos na glinianych nogach? Egzystuje do tej pory dzięki sprzedaży surowców,a nie myśli technologicznej.Ta “szczekająca sfora” to jest jak kroplówka dla umierającego organizmu – bo płaci grubą kasę.”Część komórek/niewielka/żyje dobrze z tej transfuzji ale reszta organizmu zaczyna obumierać”.

  19. bobrowniczy mówi:

    pien, Październik 9, 2009 at 07:33 – Zgłoś komentarz

    Zeby Rosjanie byli madrzy to by dawno zakrecili kurki,i cala szczekajaca sfora poprosila by o przylaczenie do federacji rosyjskiej.

    Drogi pniu.
    Jezeli myslisz, ze Rosji tak bardzo zależy na przyłączeniu do federacji oderwanych republik to jesteś w błędzie.Polityka Rosji w obecnej chwili zdąża do dominacji na rynku paliw i surowców energetycznie straregicznych.
    Rosja wzieła przykład z Niemiec które swą dominację w Europie oparły obecnie nie na orężu ale na gospodarce i eksporcie.
    Gdyby Rosja chciała prowadzic taką politykę jakiej Ty oczekujesz to w tej chwili nie zdychali by rosjanie tysiącami.Nie musieli by zyć jak bydlęta.Czurki i inne czarnożopy nie musieli by się bać o swój los w Rosji.Rosja to wielki kraj ale za mały by sie nim musielić dzielić Ci co nim rządzą.

  20. Ala z Kaliningradu mówi:

    do Jan: Gdy Rosja (twoim zdaniem) – to kolos na glinianych nogach, to wtedy czym są państwa Nadbałtyckie? Ale pytanie to jest raczej rytoryczne…

  21. bobrowniczy mówi:

    Droga Alu z Królewca miasta Kanta.
    Odpowiedż brzmi- tym samym co enklawa Kaliningradzka tyle tylko ,że bardziej otwartymi drzwiami na świat.

  22. Rebus mówi:

    Trzeba w czas placic za gaz i obawy o przymarznietych tyleczkach beda bezpodstawne. Niepotrzebny jest ten przedwczesny lament.

  23. bobrowniczy mówi:

    Szanowny Rebusie.
    Pragnę zapytać jak długo trwało przwykanie do szcziotczika gazu?

  24. bobrowniczy mówi:

    Szanowny Rebusie.
    Mam pytanie jak długo trwało przywykanie do szczotczika gaza?

  25. Rebus mówi:

    Szanowny bobrowniczy: Nie rozumiem pytania. Kto mial przywykac do szczotczika gazu?

  26. Jan mówi:

    Do Ali:Państwa Bałtyckie nigdy nie prężyły muskułów, nie dążyły,ani nie dążą do światowej hegemoni.Odpowiedż mamy.Po drugie przeczytaj art.pt.”Konigsberg(AKA Kaliningrad)under international law:Russian,German,Polisch, Lithuanian,or simply Prussian?” z dn.13.Marzec.2009r.na http://www.carlosquiles.com.

  27. bobrowniczy mówi:

    Do Rebusa.
    Był taki czas kiedy zawiasy były z kiełbasy.Widać jesteś młodym człowiekiem, ze nie pamietasz tych czasów że na cały dom był jeden szczotczik w padwalie.A w mieszkaniu tylko goła rura.

  28. Rebus mówi:

    do bobrowniczy: Po prostu u mnie jest butla gazowa i za nis place, bez szcziotczikow. A tamte wspaniale czasy,o ktprych wspominasz tez pamietam.

  29. Marta mówi:

    Naodwrot trzeba dziekowac Rosjanom 🙂 To klotnia miedzy sloniem a mrowka…a jak juz wiemy mrowka jes Litwa

  30. tomasz mówi:

    do Marta: Dziękujesz każdemu za to że ci chciał sprzedać chleb za który płacisz?

  31. Jan mówi:

    Do Marty : A ty wiesz że słoń boi się myszy?

  32. zozen mówi:

    tym bardziej, że ten chleb jest droższy niż na rynku. Za gaz płacimy więcej niż kosztuje on na giełdach światowych. Tak więc to Rosjanie powinni dziękować,że kupujemy gaz za tyle ile sobie życzą i tym samym pomagamy Rosji.

  33. Antek mówi:

    Za wszystko trzeba placic, litwini krzyczeli ze karmia cala Rosje a teraz sami nie mamy co jesc bo nikt nie doplaca do interesu jak dawniej chcieli wolnosci mamy, teraz litwini za tylki niech gryza ze zlosci a ja tylko sie ciesze, zobaczymy do czego dojdziemy.

  34. pien mówi:

    do zozen:to dlaczego kupujmy gaz w Rosji,a nie gdzie taniej?

  35. Tadeusz mówi:

    W swoim czasie Polacy także krzyczeli, że karmią Rosję, teraz dodają do mleka nawet antybiotyki, byle by pili polskie mleko.
    Przestaliśmy dopłacać do Rosji i w ciągu dwudziestu lat wolności nasz dług urósł z 20 do 330 miliardów licząc w dolarach.
    Czy da się to logicznie wytłumaczyć?

  36. bobrowniczy mówi:

    Drogi Tadeuszu. Da się to wytłumaczyć.Kiedyś w PRL dobra były reglamentowane.samochody na talony, mieso na kartki, materiały budowlane na zezwolenie i przydział.A teraz mozesz to wszystko kupić od zaraz.Nie masz pieniędzy- bank ci pożyczy.Bank nie ma? To weżmie od lichwy.Państwo nie ma?Pozyczy od komercBanku.I tak rośnie dług niby nie nasz ale wspólny.Teraz nie karmimy Rosji-teraz karmimy siebie no i Litwinów.

  37. Tadeusz mówi:

    Ależ ja pieniądze mam, kupuję za swoje, nigdy za bankowe z lichwiarskim procentem.
    W czasach PRl-u Amerykanie jedli nasze szynki ,,Krakus” teraz kiedy już nie ładujemy w tamten rynek naszego towaru otrzymując zapłatę w centach /wieprz 1 szt. za 1 $/ okazuje się że straszny u nich kryzys. Przed wyjazdem do Stanów za dolara płaciłem 800 zł po powrocie tylko 2 zł i 30 groszy.
    To dowodzi, że ich kryzys, to z naszej winy!(?) My wpadliśmy w zadłużenie, jak pisałem na 330 miliardów, ale ich wciągnęliśmy znacznie głębiej, bo coś na 1300 miliardów. Jak się kapną, może być z nami naprawdę źle.

  38. bobrowniczy mówi:

    Z tą szynką “Krakus” i wódką “Wyborową” czy “Żytnia” to była tylko lipa.Po za polakami w Jackowie i innym zadupiu USA nikt tego nie jadł.Wiele absurdów było w czasach PRL-u.A słyszłeś Tadeuszu jak to wysyłali na export do Angli polskie Fiaty 126p po 1500 dolarów USA.

  39. Marta mówi:

    o wlasnie litwini ciagle krzycza na Rosje…a samym to rozumu brakuje i to bardzo…a jak co to od razu o pomoc prosza…no smiesznie:))

  40. Kmicic mówi:

    Ale strona Sejmu Litewskiego jest po rosyjsku, a po polsku nie. To kto jest strategicznym partnerem ?

  41. Antek mówi:

    A wszystko wina kozka brodatego on przyszefl do sejmu w wygniecionej kurtce ortelianowej, zarzadca Sejmu podlzywal sie do niego jak mogl, piano pzywiezli,stol do masarzu,masarzysti zamowil i to trwalo tylko kilka miesiecy bo ponownie w wyborach wybrali Brazauskasa a brodacz nie odszedl z sejmu jak to robili poprzednie rzewodniczacy sejmu on zreszta nie byl, on byl tymczasowa kukla polityczna do nastepnych wyborow, zajal apartamenty zarzadcy i ciagle przeszkadzal w prowadzeniu prawidlowej polityki, teraz przeskoczyl do Unii i ciagle ma kastrofobie straszy wszystkich Rosja, Rosji nie ma co robic z L itwa,.bialorusini moga nas zarzucac czapkami. Kto ogladal ostatni wywiad kozla z polskim dziennikarzem to wie oczym ja mowie.Napisalbym wiecej ale nie wiem czy to kogos ciekawi.Pozdrowienia.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.