35
Alicja Klimaszewska: „Ożywić Rossę światłem zniczy”

Pomnik Aniołka śpiącego odnowiliśmy z pieniędzy zebranych przez harcerzy wileńskich – mówi Alicja Klimaszewska, prezes Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą Fot. Marian Paluszkiewicz

Pomnik Aniołka śpiącego odnowiliśmy z pieniędzy zebranych przez harcerzy wileńskich – mówi Alicja Klimaszewska, prezes Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą Fot. Marian Paluszkiewicz

Ostatnio zapewne wszystkich, kto o niej słyszał, pozytywnie zaskoczyła nowa akcja, którą zainicjował Społeczny Komitet Opieki nad Starą Rossą, którego wieloletnim i stałym prezesem jest właśnie Pani. Mam na myśli „Podaruj światełko Rossie”. Jak  się zrodził ten pomysł?

Podsunęło go samo życie. Będąc w roku ubiegłym podczas Dnia Zmarłych (2 listopada)  na Rossie, zobaczyłam tę nekropolię ciemną —  bez świateł, zniczy. Zresztą nawet jeżeli chodzi o Dzień Wszystkich Świętych, nie wszystkie groby też są  oświetlone, z najprostszej racji, gdyż prawie 90 proc. jest  starych, opuszczonych i „ożywają” światłem zniczy tylko na jeden dzień — 1 listopada. Dlatego postanowiliśmy w tym roku Rossę oświetlić na dłużej. I całą. Zwracamy się w tym celu do wilnian i gości miasta, by podarowali znicze dla Rossy. W ciągu całego miesiąca przynosić je mogą do Domu Polskiego, do księgarni „Elephas”, harcerze będą  je zbierać w szkołach, aby na Dzień Zmarłych cała Rossa zabłysła ich światłem.

Zaczęliśmy rozmowę od akcji, ale przecież  w tym roku obchodzicie już  jubileusz. Może więc cofniemy się wstecz, do okresu narodzin Komitetu.

Przed 20 laty Komitetu nie było. A pomysłodawcą jego powstania  był niezapomniany Jerzy Waldorff, który w Warszawie na Powązkach prowadził coroczne kwesty na rzecz odnowy tamtego cmentarza. Był to niezwykły człowiek, ogromny wielbiciel Wilna. A  przecież z naszym miastem nie miał żadnych powiązań rodzinnych. Ale w mieście  nad Wilią był po prostu rozkochany. Znał Rossę chyba jak mało kto, znał jej problemy.

Spotkaliśmy się w Wilnie, na występach Opery Warszawskiej.  To z jego  ust padła propozycja, by poprzez kwestę  pomóc Rossie. Zaprosił nas do Warszawy.

Nas? To znaczy?

Mieliśmy już taki nieformalny komitet: Halina Jotkiałło, Jerzy Surwiło, Jan Sienkiewicz, Olgierd Korzeniecki  i ja. Pierwszy raz zaczęliśmy na Powązkach kwestować na rzecz odnowy Rossy. Z tej  pierwszej ekipy po dziś  dzień  „jedzie” tylko trójka: ja, Jotkiałło i Surwiło. W  tym roku będziemy kwestować już dwudziesty raz.

Jak finansowo kalkulują się takie kwesty?

Zbieramy rokrocznie (średnio) po 18 tysięcy złotych, a za te lata zebraliśmy 400 tysięcy złotych, za które udało się odnowić około 30 pomników.  W zależności od stanu  odnawiamy rokrocznie 1-2 pomniki.

Używa Pani słowa  „odnawiamy”. Konkretnie — kto to robi?

Ponad 15 lat współpracują z nami restauratorzy z Polski. A zaczęło się wszystko od pomocy Tadeusza Rutkowskiego, historyka sztuki, oraz  Adama Romana, profesora rzeźby, którzy sami wytypowali na Rossie pierwsze pomniki do odnowy, a dalej to już  nasz Komitet (bo takie określenie dla naszej grupy po uzgodnieniu z Jerzym Waldorffem obraliśmy) zaczął typować sam. A pomagać  odnawiać zaczęli studenci Akademii Sztuk Pięknych, w której  prof. Roman pracował.  Tak do  Wilna przyjechała restauratorka Jolanta Gasparska, która w ciągu pięciu  lat ze swymi studentami tu, na Rossie, pracowała. Przyjechali  też Piotr Zambrzycki  i Zenon Sadecki, absolwenci tejże Akademii wydziału konserwacji rzeźby kamiennej, którzy z nami są  już 15 lat. To znaczy przyjeżdżają do Wilna czasami kosztem własnego urlopu i w ciągu 2-3 tygodni tu pracują.

Rezultatem tego są odnowione pomniki…

Pierwszy był grobowiec rodziny Gieców (m. in. Giec  był pierwszym prezydentem Wilna). Polscy konserwatorzy odnowili także pomnik nagrobny Hryniewickiego, Kiewlicza, kwaterę rodziny Pietraszkiewiczów, Bułharowskich, ks. Józefa Radziwończyka, rodziny Ratuld-Ratyńskich,  na którym postać Matki Boskiej była bez głowy, a postać Chrystusa na grobie Jana Zimodro — bez rąk. Odnowiono też  pomnik Józefa Jankowskiego. Wszystkie wymienione nagrobki ludzi bardzo zasłużonych dla Wilna były w bardzo opłakanym stanie.

Wymienione przez Panią  przykłady świadczą o sojuszu ofiarności warszawian, którzy rokrocznie podczas kwest na Powązkach nie zapominają o wileńskiej Rossie, oraz o konkretnej pomocy specjalistów — restauratorów, którzy nie żałują sił, czasu, by pomóc okaleczonej przez czas i wandali starej wileńskiej nekropolii.

Wspomniała Pani o rokrocznej kweście  na Powązkach. To trzeba widzieć! Bo niemożliwie przekazać wzruszeń, jakich doznajemy kwestując… Ludzie przynoszą nie tylko pieniądze, ale też kanapki,  herbatę, zapraszają do swych domów. Tu chcielibyśmy przypomnieć rodziny Rentowskich, Śmiałowskich i in. Najbardziej cieszy, że zainteresowanie nie mija, że obecnie przychodzą dzieci tych, kto składał pierwsze ofiary. Mamy pewną starszą panię, która rokrocznie przychodzi, nie zważając, że czasami źle się czuje, składa bardzo skromne sumy ze swej emerytury i mówi: „Dopóki żyję nie mogę tego nie robić. Czuję potrzebę serca”.

Przy okazji  za pośrednictwem „Kuriera” chcielibyśmy podziękować wszystkim ludziom hojnego serca. Osobne podziękowanie składamy na ręce Marcina Święcickiego dla Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami i dla pań z Biura Komitetu  za kontynuowanie akcji „Warszawskie  Powązki — wileńskiej Rossie”, której inicjatorem był śp. Jerzy Waldorff. Podziękowania także składamy dla Miłośników Wilna i Grodna (prezes Lesław Skinder), którzy od wielu lat pomagają  kwestować na Powązkach.

Mówimy o pomocy warszawiaków, ale przecież  tu na miejscu, w Wilnie, macie wielką pomoc ze strony Związku Harcerstwa Polskiego.

O tak, zawdzięczając inicjatywie ówczesnego prezesa Związku Harcerzy Polskich na Litwie Adama Błaszkiewicza i działaczki harcerskiej Zyty Kołoszewskiej w 2004 roku po raz pierwszy w Wilnie odbyła się kwesta na rzecz Rossy. Akcję tę kontynuuje  obecny przewodniczący Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie Michał Kleczkowski.

Z pieniędzy zebranych przez harcerzy poddano konserwacji pomnik nagrobny ks. Franciszka Stankiewicza, ks. Antoniego Czerniawskiego, rodziny Trończyńskich, lotnika Czesława Kiernowicza, Konstantego Sypajło, pomnik Aniołka śpiącego, Krysi Siewiczówny.

Część tych pieniędzy wykorzystano na prace remontowo- budowlane, na uporządkowanie terenu wokół pomników, np.  Józefa Jankowskiego, Ratuld-Ratyńskich, na uporządkowanie grobów żołnierskich w kwaterze wojskowej.

Czy możemy mówić konkretnie o sumie zebranej przez harcerzy?

Jak najbardziej. W tym roku harcerze przekazali Społecznemu Komitetowi Opieki nad Starą Rossą 1660,34 litów, 3989,60 złotych, 4 dolary, 34,73 euro, 110 rubli rosyjskich, 1 łat. Takie kwesty harcerze przeprowadzają latem, bo wtedy więcej osób odwiedza  cmentarz.

Zapewne należy też wspomnieć o jednym źródle wsparcia Rossy  — sprzedaż cegiełek.

Mówiąc o cegiełkach znów wspomnijmy o harcerzach, bo to oni  podsunęli nam pomysł, by razem z Klubem Przewodników Wileńskich je rozprowadzać. Przez pierwsze dwa lata Klub Przewodników Wileńskich nam pomagał, za co oczywiście jesteśmy wdzięczni.  Szczególnie chcemy podziękować takim przewodnikom, jak Henryk Juchniewicz, Jolanta i Andrzej Kostygin, Alina Obolewicz. Klub rozpowszechnił około 3 tysięcy cegiełek.
Obecnie te cegiełki można nabyć w ZPL, jak też stamtąd  mogą je wziąć przewodnicy. Prowadzona jest szczegółowa ich ewidencja.

Czyli, pomocników, przyjaciół Rossa ma sporo?

I tak, i nie. Bo pomocy przy takich potrzebach nigdy nie jest za dużo. Na przykład w tym roku, obchodzonym jako Rok Słowackiego. Ministerstwo Kultury Polski przysłało swych konserwatorów, którzy odnowili grób Euzebiusza Słowackiego i ojczyma poety, Augusta Becu. To bardzo dobrze, ale chciałoby się nie okazyjnej pomocy, a stałej. Dlatego bardzo się cieszymy, że ostatnio starą wileńską nekropolią  bardzo poważnie się zajął wydział Konsularny Ambasady Rzeczypospolitej, na czele ze Stanisławem Kargulem.

A skoro są ludzie o hojnych, otwartych sercach, mamy nadzieję, że pomoc Rossie będzie stale kontynuowana. Może nadejdzie czas, że i na szczeblu miejscowym,  państwowym znajdzie  się poparcie dla tak ważnego pomnika historii i kultury, jakim jest wileńska Rossa.


Rozmawiała Helena Gładkowska

35 odpowiedzi to Alicja Klimaszewska: „Ożywić Rossę światłem zniczy”

  1. józef mówi:

    Ok. – podajcie nr konta czyli jak wysyłać pieniądze z Polski !

  2. józef mówi:

    Ok. ! Podajcie nr konta, czyli jak wysyłać pieniądze z Polski.

  3. ViP mówi:

    Rece same się składają do oklasków. Rozświetlić Rossę, coś wspaniałego ! Pokażmy pogańskim kulturom, że nie umiera się … całym.

  4. Wojtek mówi:

    Kochana Pani Alicjo ! Chcemy pomoc ale nie wiemy gdzie wplacac pieniadze ! Proimy o nr konta lub adres .Warszawa czeka na WAS.

  5. aga mówi:

    i kraków:)

  6. ZHPnL mówi:

    Witam. W najbliższych dniach Społeczny Komitet Opieki nad Starą Rossą będzie miał osobowość prawną, a więc adres, konto, etc. Przedtem wszystko było robione tylko społecznie, konta były użyczane u Społecznego Kom. Opieki nad Powązkami (w Polsce) i Kongresu Polaków (w Wilnie). Pani Alicja i cały komitet nie widział potrzeby rejestrowania komitetu, ponieważ akcja w ciągu roku polegała tylko na kwestowaniu 1 listopada na Powązkach w Warszawie, a w ostatnim czasie i kwestach harcerskich przy bramie na Rossach podczas długich weekendów majowych. Nie były zbierane pieniądze w inny sposób. Pani Alicja ma wszystkie dokumenty i odpisy wpływów i wydatków za wszystkie te lata. Z planami, rysunkami, kosztorysami, fakturami. Ogromna praca przeprowadzona czysto społecznie.

  7. ZHPnL mówi:

    Drugim i najwazniejszym powodem przeprowadzenia akcji “Podaruj światełko Rossie” jest aktywizacji naszego, wileńskiego środowiska. Śmieszne, ale kwesta była przeprowadzana tylko wśród turystów z Polski czy odwiedzających Powązki w Warszawie! A w Wilnie, wśród Wilniuków nic!!! Przecież na Rossie są pochowani nasi przodkowie. Wilnianie z dziada, pradziada. A my w większości pamiętamy tylko o grobach rodziców, dziadków. Ilu jest takich, co wiedzą gdzie są pochowani pradziadkowie? prapradziadkowie? Niech ta akcja będzie symbolem naszej pamięci o naszych dalszych prodków.

  8. ZHPnL mówi:

    Niech każdy z nas kupi 1, 2, 5 dodatkowych zniczy. Nie zbiedniejemy. I po odwiedzeniu grobów swojej rodziny zapali światełko na nieodwiedzanym grobie na Rossie. A może na innym wileńskim czy podwileńskim cmentarzu? I pomodli się za tą duszę i dusze swoich przodków groby których nie wiemy gdzie są. Jeżeli teraz przyjdziemy ze swoimi dziećmi, wnukami na cmentarz -zwiększamy szanse, że na nasze groby też będą przychodzić potomkowie … .

  9. ZHPnL mówi:

    To nie jest akcja Komitetu czy harcerzy. Niech to będzie akcja każdego z nas…

  10. ZHPnL mówi:

    A jak ktos wie, że nie będzie mógł być w Dzień Zaduszny na Rossie, to może przynieść znicze do Domu Polskiego, księgarni Elephas czy każdej polskiej szkoły. Nawet jak nie ma w tej szkole drużyny harcerskiej, to są samorządy uczniowskie. Obiecujemy, że rozstawimy i zapalimy wszystkie zebrane znicze. Przecież wiecie jak dzieci lubią zapalać znicze 🙂

  11. wrocławianin mówi:

    Do ZHPnL
    Ja też czekam na podanie numeru konta. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

  12. Introligator mówi:

    Do: ZHPnL
    Widziałem w poprzednich latach rozstawione przez harcerzy znicze na Rossie na 1 listopada, widziałem też takie znicze na cmentarzu Antokolskim, na polskich wojskowych grobach – naprawdę świetna robota.
    Mam pytanie – czy konto będzie założone na Litwie, czy w Polsce? W Polsce byłoby łatwiej dla wpłacających z Polski, bo nie musieliby płacić prowizji bankom (za przelew zagraniczny jest ona dosyć wysoka, bo wchodzą jeszcze jakieś opłaty dodatkowe obu banków plus przewalutowanie ze złotówek na lity). Ja na litewskie konto mogę zapłacić przez rodzinę, czy znajomych, ale większość ofiarodawców z Polski takiej możliwości może nie mieć.

  13. Kmicic mówi:

    Może wystarczy zniczy na wszystkie polskie cmentarze na Lt?.. To byłaby akcja. I zrobić pełną dokumentację fotograficzną i filmową.

  14. Kmicic mówi:

    A może wszystkie znicze przewiązać białoczerwoną wstążką.

  15. wilniuk mówi:

    Do ZHPnL:
    To bardzo ładnie, że harcerze włączyli się do akcji “Światełko” Szkoda tylko, że wypowiadają się o pracy Komitetu Opieki Nad Starą Rossą Wileńską nic na ten temat nie wiedząc.
    Ze zdumieniem przeczytałem, że praca Komitetu polegała TYLKO na kwestowaniu na warszawskich Powązkach. To nie jest tak.
    Dzięki Komitetowi odnowiono 50 pomników, postawiono też nowe, jak na przykład na grobach Juliusza Kłosa, Antoniego Wiwulskiego, Bolesława Bałzukiewicza i innych.
    Poza tym szukanie i angażowanie sponsorów, organizowanie akcji charytatywnych (np. za pośrednictwem radia “Znad Wilii”), obijanie progów róznych instancji przy załatwianiu jakiejkolwiek sprawy.
    Wymieniłam tylko niektóre dokonania Komitetu, a przecież nie o wszystkim wiem.
    Sadzę, że w wypowiedzi przedstawiciela harcerstwa nie było złej woli. Była natomiast niewiedza, krzywdząca ludzi, którzy społecznie i ofiarnie pracują.

  16. Podlasiak mówi:

    Podajcie numer konta na które można byłoby wesprzeć działania Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą. Dobrze byłoby aby taki artykuł z numerami kont również dla Polaków w Polsce był podany a każdy z nas będzie będzie mógł wesprzeć te działania. Pozdrawiam i życzę sukcesów.

  17. józef mówi:

    Hey ; co z tym n – rem konta ?!

  18. Wojtek mówi:

    Za przekazanie 500 zl do banku litewskiego Bank PKO BP pobierze oplate w wysokosci 121 zl czyli konto bedzie bardzo drogie. Jak najtaniej przekazac pieniadze na Litwe ???

  19. RB mówi:

    w mbanku 20 zł, tylko trzeba mieć konto.

  20. wilnianka mówi:

    O ile wiem, nie tylko harcerze biorą czynny udział w danej akcji. Wszyscy uczniowie Syrokomlówki, od pierwszaka do dwunastaka zbierają znicze w odpowiedzi na apel Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą. Mają zamiar odtransportować je do DKP.Sporo tego będzie…

  21. Wojtek mówi:

    Pozdrawiam czytelników i redakcję Kuriera.
    Piszę z komputera mojego sąsiada, bo mi zablokowano dostęp na stronę Kuriera.
    W.

  22. wrocławianin mówi:

    Do Wojtek:
    Nie tylko Ci zablokowało dostęp do serwera. Ja nie miałem dostępu od piątku. Mam nadzieje, że to tylko problemy techniczne spowodowane dużym zainteresowaniem stroną.

  23. ZHPnL mówi:

    do wilniainki. Właśnie o to chodzi by nie tylko harcerze włączyli się do tej akcji. Byłoby o wiele lepiej gdzyby razem z WDH Pasieka czy WDH Wilia Błękitna Jedynka (działające w Syrokomlówce) znicze 2 listopada wieczorem rozstawiali i inni uczniowie szkoły. A najlepiej z rodzicami czy dziadkami. Przywieźć do DKP znicze mogą ci, co napewno nie mogą sami wziąć udział w tej akcji. Wszyscy wiemy, że wszystkie szkoły polskie Wilna biorą udział w corocznym porządkowaniu starych nekropolii wileńskich. Ustawianie zniczy byłoby wspaniałym akcentem zakończeniowym corocznej akcji.

  24. Kmicic mówi:

    Wojtek, Wrocławianin: w okresie wyborów wyjątkowo często zablokowany jest dostęp do KW. A system komputerowy obliczający na bieżąco głosy, co wybory ,to “ma przerwy w działalności” i to zdarza się wyłącznie w rejonych polskich. Może nadszedł czas aby te ” dziwne zbiegi okoliczności” były na bieżąco kontrolowane przez niezależnych obserwatorów- fachowców. Jak na razie dostęp do systemu mają wyłącznie ludzie wyznaczeni przez “znaną wszystkim” Komisję Wyborczą. Każde wybory na Lt powinny być pod taką ścisłą kontrolą. Na Wileńszczyżnie w komisjach są Polacy , ale w innych rejonach komisje mogą liczyć sobie (polskie) głosy “skolko ugodno”. Jest teraz idealna okazja, aby wypróbować system kontrolny.

  25. ZHPnL mówi:

    do Wilniuka. Przepraszam, jeżeli tak zostały odebrane moje słowa. Wiem ile czasu i pracy poświęca Społeczny Komitet, a zwłaszcza Pani Alicja. Naprawdę pracują przez cały rok. Chciałem zakcentować, że akcja zbierania pieniędzy (kwestowanie) odbywa się max przez 6 dni do roku. Bez ogólnej możliwości wpłaty datku na Rossę w innym czasie, np. na konkretne konto w banku, na Litwie lub w Polsce. Jeżeli chcemy by Rossa przetrwała jeszcze, takiego kwestowania jest naprawdę za mało. Na Państwo nie bardzo możemy liczyć. A pojedyńczy ofiarodawcy nie mieli dotychczas prostego sposobu wpłacenia datku. Wiem to z autopsji. Kwestując z harcerzami na Rossie niejeden raz byliśmy proszeni o podanie nr. konta na które można byłoby przelać pieniądze. Niestety dotychczas nie było takiej mozliwości. Ale to juz zaraz zmieni. Dosłownie liczymy dnie … .

  26. Kmicic mówi:

    Kochani Harcerze i uczniowie ,jezeli to możliwe, zadbajcie o wszystkie polskie cmentarze. Niech sie ożywią światłem biało czerwonych zniczy.

  27. ZHPnL mówi:

    Z perspektywy 20-10 lat cmentarze podwileńskie wyglądają o wiele lepiej. Wysprzątane z liści, upadłych drzew, wycięte zabardzo rozrośnięte krzaki bzu, a i zniczy jest o wiele, wiele więcej niż przedtem. Jeśli chodzi o parafialne podwileńskie cmentarze. A i “mogilniki” – stare, małe wiejskie cmentarze w wielu wypadkach są uporządkowane, nawet jak ostatnie pochówki były tam w latach 50-60. Chwała za to miejscowej władzy i szkołom polskim. Harcerze w Niemenczynie, Solecznikach, Kowalczukach, Szumsku, Landwarowie, Mejszagole zrobią akcję – “światełko pamięci” na miejscowych cmentarzach. Nie ma sensu wysyłać wszystkich do Wilna, na Rossę. Ta akcja już trwa. Co do wileńskich, starych. To ogólna akcja będzie na wszystkich cmentarzach, ale z wyraźnym akcentem na Rossę. W tym roku. Zebranych zniczy liczymy juz na setki, a więc będzie co ustawiać 🙂
    A mamy jeszcze 2 tygodnie … . Zapraszamy wszystkich na Dzień Zaduszny rozpalić Znicze Pamięci.

  28. józef mówi:

    Skoro takie są problemy z kontem na Litwie, i takie zdzierstwo w przekazach przez NBP to najlepszym sposobem było by utworzenie subkonta we “Wspólnocie Polskiej” w Warszawie a stamtąd np. co kwartał przekaz kurierem !

  29. Anonim mówi:

    To gdzie jest to konto?Wszystkich Świętych tuż,tuż.

  30. wilniuk mówi:

    Dziś Rossa straciła swego wiernego opiekuna. My też straciliśmy wspaniałego Rodaka, wiernego syna Ziemi Wileńskiej. Zmarł, tak nagle i tak przedwcześnie Jurek Surwiło. Niech Mu ziemia będzie lekką.
    Serdecznie współczuję Jego Bliskim.

  31. Renatik mówi:

    Szkoda, że nie będę mogła zobaczyć “Rozświetloną Rossę”, lecz już jutro znicze zaniosę do Domu Polskiego 🙂

  32. Wojtek mówi:

    Zycze duzo zniczy na ROSSIE i zeby pamiec o niej byla wieczna.

  33. Anonim mówi:

    Ja życzę tego samego,chciałem się dołożyć,ale się nie doczekałem konta,próbuję inaczej.

  34. urszula mówi:

    Potrzebne oficjalne konto bankowe, najlepiej w Polsce, bo tu jest stabilny system bankowy, a na Litwie kryzys i same egzotyczne banki.Byłam w tym roku na Rossie i chętnie wpłace pieniadze na jej ratowanie.
    P.S. przecież konserwatorzy i tak są z Polski
    Pozdrawiam
    Urszula z Łodzi

  35. Wojtek mówi:

    Pani Alicja Klimaszewska !!!!!!!! Z okazji Swiat Bozego Narodzenia i Nowego ROKU 2010 zyczymy Pani duzo zdrowia i pomyslnosci w pracy nad opieke Na STAREJ ROSSIE . Niech BOG Pani blogoslaw. Warszawa pamieta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.