58
Zminimalizować minimalne wynagrodzenie do 600 litów

Eksperci litewskiego Instytutu Wolnego Rynku (IWR) proponują zmniejszyć minimalne wynagrodzenie z obecnych 800 do 600. W ich opinii, byłoby to panaceum na rosnące bezrobocie, jak też zwiększyłoby konkurencyjność litewskiej gospodarki.

— Decyzję o zmniejszeniu minimalnego wynagrodzenia z 800 do 600 litów należałoby podjąć na samym początku kryzysu gospodarczego, co niewątpliwie złagodziłoby jego skutki. Dziś jednak nie jest jeszcze za późno. Ale jeśli rząd w najbliższym czasie nie podejmie takiej decyzji, to później ona nie będzie miała sensu — powiedział „Kurierowi” Gedrius Kadziauskas, wiceprezes Instytutu Wolnego Rynku.

— Niestety większość firm już zwolniło podstawową część pracowników, ale większość pozostałych stoi dziś przed problemem, jak przeżyć najbliższy okres. Obniżenie minimalnego wynagrodzenia pomogłoby im nie tylko przetrwać najtrudniejsze czasy, ale też zachować miejsca pracy. Na pewno też powstaną nowe miejsca pracy — wyjaśnia ekspert IWR.

Na razie jednak propozycja Instytutu nie znajduje aplauzu ani w kręgach rządowych, ani u przedstawicieli związków zawodowych. Ba, na ten temat milczą nawet sami pracodawcy, którzy wydawałoby się powinni być najbardziej zainteresowani zmniejszeniem wynagrodzeń.

— Przed podjęciem takiej decyzji musielibyśmy bardzo precyzyjnie policzyć wszystkie plusy i minusy, gdyż może też okazać się, że zmniejszenie minimalnego wynagrodzenie wcale nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Owszem są regiony w kraju, w których płaca w wysokości 800 litów jest nadmiernie uciążliwa dla pracodawców, dlatego w wyjątkowej sytuacji można byłoby zmniejszać tam wynagrodzenia. Ale decyzję takie powinny podejmować Trójstronne Komisje w rejonach i tylko w wyjątkowej sytuacji, jak też na określony czas, zanim nie poprawi się sytuacja. Tymczasem w skali kraju takiej decyzji nie należy pochopnie podejmować. Należy natomiast zwalczać strefę nielegalnego rynku pracy, który przede wszystkim skorzysta na zmniejszeniu minimum, gdyż działający w cieniu przedsiębiorcy będą mogli płacić jeszcze niższe wynagrodzenia zatrudnionym na czarno. Leży to w kompetencji rządu i na prawda rząd ma tu realne możliwości — mówi nam Jonas Guzavičius, wiceprezes Litewskiej Konfederacji Przemysłowców oraz prezes jej Rady Koordynacyjnej ds. Polityki Socjalnej Biznesu. Jego zdaniem, rząd powinien zweryfikować listę działalności indywidualnych oraz nieznacznie znowelizować Kodeks Pracy.

— Dziś mamy wrażenie, że SoDra wcale nie jest zainteresowana w ściąganiu podatków z tytułu ubezpieczeń socjalnych, gdyż pracodawca nie ma obowiązku powiadomić SoDrę o zatrudnieniu osoby od pierwszego dnia jej zatrudnienia. Dlatego mamy z wieloma przypadkami nadużycia, bo pracownik może być przez dłuższy czas nie zarejestrowany w zakładzie ubezpieczeń społecznych i żadna kontrola nie wykaże tego, bo zawsze może powiedzieć, że pracuje dopiero pierwszy dzień — wyjaśnia nam Jonas Guzavičius.

Instytut i Konfederacja są również odmiennego zdania w kwestii odejścia w ogóle od ustalania wielkości gwarantowanej płacy. Gdy Instytut uważa, że byłoby to najlepszym rozwiązanie, to przedstawiciele Konfederacji są kategorycznie przeciwko temu.

— Rezygnacja z minimalnego wynagrodzenia byłoby tu najlepszym rozwiązaniem, gdyż problem bezrobocia dotyczy przede wszystkim grupy niewykwalifikowanych pracowników albo bez doświadczenie. Zatrudnianie ich nawet na minimum, jest kosztownym dla wielu przedsiębiorstw. Brak regulacji w zakresie minimalnego uwolniłby mechanizm samoregulacji rynku i jeśli na początku niewykwalifikowany i niedoświadczony pracownik mógłby otrzymywać znacznie niższe wynagrodzenie, to z biegiem czasu i po pozyskaniu odpowiednich umiejętności i kwalifikacji mógłby negocjować o wyższe stawki. Ten problem dotyczy głównie młodych osób, dlatego też nawet w krajach, gdzie jest ustalone wynagrodzenie minimalne, jego stawka dla osób poniżej 26 roku życia jest zazwyczaj niższa od podstawowej — tłumaczy Gedrius Kadziauskas.

— Nie możemy zrezygnować z minimalnego wynagrodzenia. Jest ono w większości krajach i stanowi gwarancje minimalnych dochodów pracowniczych. Nie możemy tu eksperymentować — uważa Jonas Guzavičius.

Większość krajów Unii Europejskiej, a także USA, Turcja czy Rosja oraz inne kraje stosują minimalną stawkę wynagrodzenia pracowniczego. W różnych krajach jest ona różna, a w niektórych również zróżnicowana i zależy od wieku pracującego, czy też sektora gospodarki.

Według danych Eurostatu, na początku tego roku największe minimum w Unii Europejskiej było płacone w Luksemburgu — 1532 euro. Również w Irlandii, Holandii, Belgii, Francji i Wielkiej Brytanii minimalna miesięczna stawka wynagrodzenia była ponad 1160 euro. Litwa należy do grupy krajów o najniższym wynagrodzeniu minimalnym. Mniej niż na Litwie zarabiano na początku roku tylko na Łotwie, w Rumunii i Bułgarii.

58 odpowiedzi to Zminimalizować minimalne wynagrodzenie do 600 litów

  1. Astoria mówi:

    Redaktor ma problemy z polszczyzną nie od dzisiaj. I OK, że ma – nic mi do tego. Ale czy Redakcja nie ma stylisty języka, gramatyka, korektora, który sprawdziłby tekst przed publikacją? To naprawdę nieprofesjonalne podejście do rzemiosła – publikować tekst z tyloma bykami.

    Jasne, że nie każdy Polak na Litwie będzie pisał błyskotliwie poprawną polszczyzną. Tymbardziej jedyny polski dziennik na Litwie powinień dbać o poziom, świecić przykładem.

  2. RB mówi:

    do Astoria:

    poczytaj np. Gazetę Wyborczą w internecie. Zdziwisz się, co tam znajdziesz (stylistycznie i gramatycznie), chociaż w sumie to żaden wzór.

  3. krzysztof mówi:

    Do RB : Pan Astoria wstał wczoraj lewą nogą z łóżka. Nic mu się nie podoba. Ani ten artykuł, ani komentarz Borowika na temat koszkówki.

  4. zozen mówi:

    ale tytuł artykułu to naprawdę razi, szczególnie w wydaniu papierowym.

  5. zozen mówi:

    ale tytuł artykułu naprawdę razi, szczególnie w wydaniu papierowym

  6. IRENA mówi:

    PROBLEM NIE W POPRAWNEJ POLSZCZYŻNIE, A W TYM O CO CHODZI. ZMNIEJSZYC MINIMALNE WYNAGRODZENIE, A RADNYM W SEJMIE DODAC?

  7. andrzej mówi:

    Panowie eksperci , policzcie ile człowiek musi wydać miesięcznie nawet nie na życie , a tylko marną egzystencję . Pieniądze są rozkradane przez władzę , a wy tu mi ze swoją matematyką . Cały mechanizm gospodarczy jest urządzony u nas tak , że ci , co mają władzę , rozdają karty do szulerskiej gry , kosztem okradanego narodu pomnażają swoje bogactwa . Na lekcjach o ekonomii w szkołach i na studiach są podawane fałszywe dane i niby wszystko pasuje , bo z pustego i Salomon nie naleje , racja , innego wyjścia nie ma , tylko ostrzędzanie i oczywiście na tych słabszych , biedniejszych , bo są potulne , jak baranki . A z kąd jest forsa na przepych w jakim żyją nadludzie ? Przy nich oczywiście znajdują porządne utrzymanie i prawdziwi fachowcy , którym się kapitalizm wydaje rajem , patrzą z góry na resztę nieudolnego narodu , który oczywiście jest sam sobie winien i stają się piewcami kapitalizmu .

  8. pien mówi:

    Zyjemy w ustroju niewolniczym.
    Pracujemy tylko za zarcie.
    Roznica tylko w tym ze mozemy zmieniac gospodarza.

  9. andrzej mówi:

    Czasami to i pień ma rację . 🙂

  10. olka mówi:

    do Astoria:

    “tym bardziej”, to chyba osobno sie pisze, a wiec zanim zaczniemy czepiac sie innych, moze samemu warto byloby zajrzec do slownika :).

  11. Rebus mówi:

    Ciekawie zeby parlamentarzystom tez zmniejszyc do 600 i bez dodatkow na papier i dlugopisy.

  12. Boguś mówi:

    minimalne wynagrodzenie w krajach postkomunistycznych to kompletna bzdura.Pozwala na zawyzanie tzw. sredniej krajowej , bo pomija w swych wyliczniach bezrobotnych , rolników itd.

  13. kiwia mówi:

    w Polsce minimalne wynagrodzenie sięga ok 1238 zl czy sie mylę? a przecież na Litwie czasem jest drożej niż w Polsce! przecież to paranoja…
    a ile wynosi miesięczna “zapomoga” z birży? chyba też 800. coś ty nie gra, bo chybaminimalne wynagrodzenie nie może byc niższe albo równe wypłacie dla bezrobotnych

  14. kiwia mówi:

    a mnie się wydaje że Tarasiewicz pisze całkiem ładnie, co nie znaczy że można się do niczego doczepic. jednak na tle innych pisarczyków-dziennikarzy to się nawet wyróżnia zrozumiałością swojego języka pisanego

  15. Bury mówi:

    [Pieniądze są rozkradane przez władzę]

    [Zyjemy w ustroju niewolniczym]


    Taki jest kapitalizm i ta jego za przeproszeniem “demokracja”. Tak będzie dopóki ludzie nie uświadomią sobie tego.

  16. piotr mówi:

    Dane propozycje i istniejąca žeczywistošč mowi o tym , kim jest
    czlowiek pracy w naszym panstwie,
    co jest wažne .Takim rozwažaniem
    i propozycjami budžet panstwa nie
    uratujesz,a czlowieka pracy znisz-
    czysz.Przed tym jak przedstawiač
    takie propozycje panstwo powinno
    dokonač ,czy obywatelie monopolis-
    tom (energijai,vandenis,šilūmos
    tinklai i innim)placą za uslugi
    nie zawyszszone czynsze.Czlowiek
    powinnien žyč,a nie byč wluczęgą
    w panstwie.

  17. Bury mówi:

    kiwia:
    [w Polsce minimalne wynagrodzenie sięga ok 1238 zl czy sie mylę?]

    Nie wiem, może i teoretycznie tyle ono wynosi. W rzeczywistości jednak są grupy zawodowe, zwłaszcza w pewnych częściach kraju, dla których znalezienie pracy za taką stawkę graniczy z pełnią szczęścia. W wyniku różnych machlojek ludzie w Polsce czasami tyrają za połowę tego.

  18. RB mówi:

    600 zł brutto?
    Za połowę w pełnym wymiarze godzin nie tyrają na pewno. No może w jakiejś części etatu.

  19. RB mówi:

    do Bury:

    mimo twoich zwyczajowo niezwykle ponurych wizji (tak, tak – komunizm jest najlepszy w wydaniu północnokoreańskim 😀 , a gospodarka rynkowa to dno), nie ma co z Polski robić Bangladeszu…

  20. Walter mówi:

    “Eksperci litewskiego Instytutu Wolnego Rynku (IWR) proponują zmniejszyć minimalne wynagrodzenie z obecnych 800 do 600.” – Ludzie musieliby tyrać na taką samą sumę co babcia dostaje jako połuczkę.

  21. bobrowniczy mówi:

    Drogi Walterze.
    I oby ta babcia żyła 100 lat.W Polsce też są takie rodziny gdzie się zyje z babcinej emeryturki.
    Ludziska ze wsi uciekli do miasta.A w mieście roboty brakuje i tyfusik.A na wsi można by było jakiegoś parsiuczka przychować,kurke na jajeczko,krówke na mleczko i serek.Ale cóż czasy sie zmieniają.Jak to mawiali-wolny ale głodny.

  22. Bury mówi:

    @ RB

    Ja nie wiem i nie chcę wiedzieć, czy “brutto”, czy “netto”, czy “duputto”. Nie interesuje mnie też formalne określenie stosunku pracy, mianowicie czy to etat, czy pół etatu, czy może jedna dwusetna etatu. Wiem natomiast, że w Polsce za takie bądź niewiele wyższe stawki ludzie pracują – ot choćby na UMSC w Lublinie (akurat na dniach trwają tam protesty przecikwo zwolnieniom).

    —–
    “komunizm jest najlepszy w wydaniu północnokoreańskim, a gospodarka rynkowa to dno”

    ???
    Czyżby zależało ci na osiągnięciu poziomu niektórych “prominentów” tego forum? Szkoda, bo akurat ciebie trochę wyżej oceniam.

  23. RB mówi:

    do Bury:

    ja wiem, że np. Czeczenom w Polsce za 1,5 tys. do ręki nie chciało się tyłka ruszyć, bo to za mało.

    Nie znam osoby, która w Polsce pracowałaby na całym etacie za 600 zł. Znam jedną, ale ona tyle ma za 1/5 etatu.

    Nie wiem, co jest na UMCS-ie teraz. Protestują przeciw utracie pracy za 600 zł? Tyle to może mieć asystent, który nie prowdzi żadnych zajęć i przychodzi na godzinę w tygodniu do pracy.

  24. tomasz mówi:

    Ja również nie znam nikogo kto by na pełnym etacie zarabiał 600PLN. Nie wiem skąd Bury ma takie informacje.

  25. tomasz mówi:

    Tak sobie czekam na wyniki eknomiczne Litwy za III kwartał tego roku. Przypominam że po ogłoszeniu wyników za II kwartał premier radośnie obwieścił że Litwa już jest na dnie. 🙂
    Przestrzegałem że może jeszcze usyłyszeć pukanie z dołu. Obawiam się że mogłem mieć rację. Niestety. 🙁

  26. Czesiek mówi:

    Jakie 600 zł? W Warszawie nawet Ukrainki biorą od 10 do 15 zł/godz za opiekę nad dzieckiem albo staruszką.

  27. pien mówi:

    Mozliwe warianty wyjscia z kryzysu:
    -zacignac pozyczke w FW
    -odczepic sie od EURO
    -wypowiedziec wojne Rosji i sie poddac
    -usmiercic rencistow

  28. tomasz mówi:

    do pień:
    – No nie wiem. Pożyczki trzeba spłacać.Choć w sumie może to jest jakiś pomysł.
    – O walucie EURO faktycznie na razie lepiej zapomnieć.
    – 🙂 Nie słyszałeś o kryzysie w Rosji?
    – Bez komentarza.

  29. pien mówi:

    do tomasz:
    mialem na uwadze uniezaleznic kurs LITA od EURO
    -Rosja jest duza,z nasza organizacja pracy i zapalem ,na tanich rosyjskich surowcach dogonimy Szwajcarie.

  30. Czesław57 mówi:

    do pień
    Chyba przez wrodzoną dyplomację nie podałeś 5 rozwiązania:
    – wydać wojnę Polsce ….i zwyciężyć ! jak vytautas pod żalgirysem w litewsko-białoruskiej nowej wersji bitwy z 1410r!

  31. tomasz mówi:

    do pień:
    – Trzymanie sztywnego kursu faktycznie jest bez sensu.
    – Czy ty masz jedyna receptę na wszystko? Ponowną okupację przez Rosję? Dlaczego uważasz że ty i twoi rodacy tylko pod okupacją mogą coś osiągnąć a sami nie? Szwajcaria też nie ma własnych bogactw naturalnych i sobie radzi. Nienajgorzej zresztą.

  32. Astoria mówi:

    P. olka:

    Dzięki za korektę. Dowodzę własnym przykładem jak jest ona cenna 🙂

    Ale nie szło mi o literówki, czy ortografię. Bardziej o wyczucie znaczeniowe i stylistyczne języka. Redaktor Tarasiewicz posiada je – zaryzykuję subiektywną ocenę – w 90%. Problem z 10%, i dlatego jego tekstom przydałaby się korekta. Tu parę nieporadności (pomijam ewidentne literówki):

    – Tytułowe “zminimalizować” znaczy “zignorować” – co wypacza sens artykułu o “zmniejszeniu”.

    – “Decyzję o zmniejszeniu minimalnego wynagrodzenia z 800 do 600 litów należałoby podjąć na samym początku kryzysu gospodarczego, co niewątpliwie złagodziłoby jego skutki”.

    Złe użycie trybu warunkowego: powinno być “należało”, zamiast “należałoby”.

    – “Niestety większość firm już zwolniło”. “Zwolniła”, bo odnosi się do “większości” – rodzaju żeńskiego – nie do firm.

    – “Dlatego mamy z wieloma przypadkami nadużycia”. “W wielu wypadkach…”. Brak sensu całości i raczej złe użycie słowa “przypadek”, które ma konotację losową lub chorobową.

    – “Rezygnacja z minimalnego wynagrodzenia byłoby”. Może tylko literówka – nie wiem.

    – “grupy niewykwalifikowanych pracowników albo bez doświadczenie”. Czymś istotnym jedni się różnią od drugich?

    – “W różnych krajach jest ona różna, a w niektórych również zróżnicowana”. Masło maślane.

  33. RB mówi:

    do Astoria:

    strasznie Pan czepialski, chociaż w niektórcyh przypadkach racji Pan nie ma:

    1. Od kiedy to: “zminimalizować” znaczy “zignorować”.

    Słownik PWN podaje:

    zminimalizować
    1. «zmniejszyć coś do minimum»
    2. «pomniejszyć znaczenie czegoś»

    Może ““zminimalizować” znaczy “zignorować”” w USA obowiązuje. KW nie musi stosować amerykańskich standardów w języku polskim.

    2. Nikt nie mówi: “Dlatego mamy z wieloma wypadkami nadużycia”. Wypadki to są drogowe.

    3. Nie wie Pan, co to są kwalifikacje, a co to doświadczenie?

    4. Nie zna Pan różnicy pomiędzy: “różny”, a “zróżnicowany”? “Zdywersyfikowany” lepiej? (tylko nie bardzo po polsku).

  34. Astoria mówi:

    RB:

    1. Tytuł nawala i nic Pan na to nie poradzi. “Pomniejszać znaczenie” to właśnie “ignorować”.

    2. Zgadzam się: “Nikt nie mówi: Dlatego mamy z wieloma wypadkami nadużycia” – i ja tego nonsensu nie sugeruję. Proszę przeczytać uważniej, co napisałem.

    3. Jak można mieć kwalifikacje bez doświadczenia? Wrodzone? Jak można mieć doświadczenie w czymś i nie mieć do tego czegoś kwalifikacji?

    4. “W różnych krajach jest ona różna, a w niektórych również zróżnicowana”. To brzmi śmiesznie, masłowo-maślanie, a jeśli Pan tego nie dostrzega, to po prostu pływamy na innych falach.

  35. RB mówi:

    do Astoria:

    nie ma Pan na tyle przywoitości, żeby się przyznać do błędu i jeszcze ma czelność wytykać je innym.

    1. Nie, to wcale nie to. Że Pan stosuje kalki z języka angielskiego, to już Pana problem.
    Że Pan gry słów nie rozumie, to Pana drugi problem. Nie wszystko musi być proste, jak drut.

    2. Czytam uważnie i wiem, że słowo “przypadek” wcale nie ma konotacji losowej lub chorobowej. Więc nie wiem, o co Panu chodzi.

    3. Można. Można skończyć studia nie mając doświadczenia zawodowego. Czy lekarz po studiach nie ma kwalifikacji, chociaż nie ma doświadczenia?

    4. Chyba tak. Ja mam mimo wszystko więcej pokory.

  36. Astoria mówi:

    RB:

    Za Słownikiem PWN:

    “Przypadek”:

    1. zdarzenie lub zjawisko, których nie da się przewidzieć
    2. pojedyncze zdarzenie lub pojedyncza sytuacja
    3. jedna z postaci choroby spośród wielu podobnych
    4. osoba lub grupa osób reprezentująca jakieś zjawisko lub charakteryzująca się jakąś cechą

    Proszę sprawdzić “wypadek” i porównać.

    Nie dostrzegam w mojej krytyce tekstu nieprzyzwoitego zachowania. Przeciwnie, dostrzegam nieprzyzwitość w publikowaniu tekstu tak miałkiej jakości.

    Ja mam Pana pokorę – Pan wybaczy – głęboko gdzieś. Dla mnie się liczy dobra robota. Nie ma jej w tekście powyżej. Jest amatorszczyzna i tyle.

  37. RB mówi:

    do Astoria:

    powiem tylko tyle, że manipulator słowny z Pana nędzny…

  38. Bury mówi:

    Czesiek napisał:

    [Jakie 600 zł? W Warszawie nawet Ukrainki biorą]


    Rozumiem zatem drogi Czesławie, że twoim zdaniem w Polsce istnieje tylko jedna jednostka osadnicza (Warszawa), czy tak? A może uważasz, że Polska stanowi państwo-miasto, jak niegdyś greckie polis?

  39. Bury mówi:

    Chyba nie ma się co czepiać pewnej, nazwijmy to, nieporadności językowej. Oczywiście, że zwrot “zminimalizowanie minimalnego”, czy dla przykładu “w różnych miastach jest różnie”, razi wrażliwość językową. Ale z drugiej strony popatrzcie, jak wygląda to w Polsce. Czy lepiej? Moim zdaniem w wielu przypadkach nawet zdecydowanie gorzej (prym wiedzie tu Gazeta Wyborcza, czemu akurat nie dziwię się zbytnio).

    Odnośnie kalek językowych z rosyjskiego: co w tym dziwnego i niestosownego, że na Wielńszczyźnie, położonej na styku stref kulturowych, znajdują się w obiegu słowa, zwroty, składnia rosyjska? Albo takież same, z tym że niemieckie na Górnym Śląsku? Albo dajmy na to wyrazy węgierskie w języku słowackim? Moim zdaniem, w tym właśnie tkwi wielki urok lokalnych odmian języka.

  40. RB mówi:

    Tu są tylko w komentarzach kalki z angielskiego Astorii, które próbuje propagować jako obowiązujący standard.

  41. tomasz mówi:

    Moim zdaniem PANI Astoria przesadza choć czasem jej uwagi są jak najbardziej zasadne.

  42. krzysztof mówi:

    Panie Astorio : Pomniejszać znaczenie to znaczy ignorować ? Od kiedy tak się dzieje ? Według “Słownika wyrazów obcych ” Kopalińskiego “ignorancja” to “brak wiedzy”, “nieświadomość”, “nieuctwo”.Pochodzi wprost od łacińskiego słowa “ignorantia”, co znaczy “niewiedza”.
    “Ignorować” natomiast znaczy tyle ( również według tego słownika), co “celowo, świadomie NIE ZAUWAŻAĆ”.
    To nie jest to samo co “zminimalizować” ( to słowo zostało użyte w tytule artykułu) , gdyż słowo “minimalny”( z łacińskiego “minimum”) znaczy “najmniejszy”, “najskromniejszy” ( co do wymagań) itp.
    Zmniejszenie wynagrodzenia do minimum, czyli jego zminimalizowanie, wcale nie musi się łączyć z ignorowaniem pracownika. Niekiedy jest to dla pracodawcy konieczność ekonomiczna.

  43. Astoria mówi:

    Bury:

    Ale ja nie mam nic przeciwko regionalizmom w polskim na Litwie, ani kalkom z rosyjskiego. Ale gdzie one w tekście są? Może Pan je wskazać?

    RB:

    Pan chyba źle rozumie moje intencje. Nie kreuję się na wyrocznię języka polskego, ale na poprawności języka mi zwyczajnie zależy. Również dlatego, że sam mam z polskim kłopoty przez to, że od 30 lat nie mieszkam w Polsce. Słusznie mi Pan wytknął używanie kalek z angielskiego. Nie tylko nie mam nic przeciwko wytykaniu mi ich, ale będę za to wdzięczny 🙂

    krzysztof:

    Za RB, Słownik PWN podaje:

    zminimalizować
    1. «zmniejszyć coś do minimum»
    2. «pomniejszyć znaczenie czegoś

    Pierwsze znaczenie nie ma sensu odnośnie tytułu, gdyż nie można zmniejszyć do minimum czegoś, co jest z definicji minimum. Minimum można zmniejszyć, obniżyć, a gdy się je minimalizuje, to może między innymi znaczyć (w sensie drugiej definicji PWN), że się je ignoruje, bagatelizuje, itp.

  44. Bury mówi:

    @ Asztória

    Mówiłem ogólnie. Bo często na tym forum padają “zarzuty” odnośnie nasycenia wileńskiej odmiany polszczyzny zapożyczeniami z rosyjskiego. A moim zdaniem jest to tylko jej plus (jak np. śląskiej niemieckimi).

  45. krzysztof mówi:

    Astoria :Dla mnie Pańskie wywody, to zwyczajne czepialastwo zgorzknialego faceta. Wiadomo, że pojęcie “minimalne wynagrodzenie” jest pojęciem ustawowym i zawiera konkretną wartość, której obnizyć bez zmiany ustawy nie można. Innymi słowy, jest to ustawowa gwarancja minimalnej płacy za pracę na pełnym etacie. W związku z tym istnieje ( i to realna !) możliwość zminimalizowania właśnie tej, prawnie gwarantowanej, płacy minimalnej. I tutaj tkwi cały sens sformułowania użytego w tytule. Jest to gra słów, której Pan po prostu nie rozumie, mieszając w to “ignorowanie” i tak dalej.

  46. Astoria mówi:

    Panie Krzysztofie,

    w opublikowanym, profesjonalnym artykule jest 11 czy 12 błędów (w moim rozumieniu). Pan wydaje się to uznawać za normalne, a mnie zarzuca czepialstwo. To dziwne podejście. Czy znaczy ono, że Panu nie zależy na jakości tej gazety?

    Rozumiem grę słów w tytule, być może celową, ale tytuł za bardzo gwałci sens. Kilku innym użytkownikom tytuł też nie przypadł do gustu.

  47. krzysztof mówi:

    Panie Astorio : W tym artykule nie ma kilkunastu błędów. To po pierwsze. “Zminimalizować” bynajmniej nie oznacza “zignorować”. To po drugie. Tytuł nie gwałci sensu. To po trzecie. Najbardziej zauważalny błąd popelnił Pan. Chodzi błąd ortograficzny wskazany przez Olkę. To po czwarte.
    Morał z tego wszystkiego płynie taki, że skoro sam Pan popełniasz błędy, nie powinieneś Pan czepiać się innych.

  48. Bury mówi:

    @ krzysztof

    Hm, a dlaczegóż to ma z tego płynąc taki morał? Czy ktoś popełniający błędy np. interpunkcyjne nie ma prawa zwrócić uwagi komuś robiącemu błędy ortograficzne?

  49. krzysztof mówi:

    Bury : Dlatego, że nikt nie jest doskonały, a zatem mentor powinien brać to pod uwagę. Dlatego również, że nauczyciel ( w tym przypadku osoba pouczająca ) powinien świecić uczniom ( osobom korygowanym) przykładem.
    Tak mi się wydaje, ale może jestem w błędzie. Czasami nie nadążam już za nowymi modami.

  50. wilniuk mówi:

    Do RB:Kudy “Gazecie Wyborczej” do Kuriera! Tam jeno małe pikusie w porównaniu z wypasionymi bykami “Kuriera”.

  51. wilniuk mówi:

    Do: Krzysztof
    Przepraszam, ale nie ma Pan racji. Rozmowa na forum – to co innego niż opublikowany tekst w gazecie. Te nasze rozmowy są w pewnym sensie mową potoczną,niemal mową ustną, natomiast teksty pisane podlegają innym kryterium. Poza tym gazeta jest towarem, za który nabywca płaci i ma prawo żądać, by towar ten był w dobrym gatunku. Wreszcie – za opublikowany tekst autor otrzymuje honorarium, a to zmienia postać rzeczy. My nie jesteśmy specami od pisania,mamy różne inne zawody, ale mamy prawo wymagać, by dziennikarze robili to profesjonalnie. Czy to mają być autorzy, styliści, korektorzy, to czytelnika nie obchodzi.Ostateczna prawda jest taka:SŁOWO DRUKOWANE MA BYĆ USZANOWANE.

  52. krzysztof mówi:

    Wilniuk : Wszystko prawda, ale oceniać poziom lingwistyczny dziennikarzy powinni przede wszystkim fachowcy, a nie amatorzy, którzy sami robią błędy. Tak mi się przynajmniej zdaje.

  53. wilniuk mówi:

    Do Krzysztof:
    Zdziwiła mnie Pańska odpowiedź.Oceniać poziom mają tylko fachowcy, a inni buzię na kłódkę i pokornie brać to, co im dają? Przypuszczam, że Pan nie jest na przykład mistrzem krawieckim, ale nie kupi Pan spodni z jedną nogawką krótszą od drugiej, prawda? Podobnie czytelnik,choć nie jest fachowcem, ma prawo otrzymać za swoje pieniądze jakościowy towar.
    Powiedzmy, nie jestem fachowcem, ale wiem, że po polsku nie mówi się “Państwo nazywające siebie demokratycznym”, tylko “Państwo uważające się( lub ‘które się uważa’) za demokratyczne”, “Nareszcie będzie pod górkę”,(zamiast ‘z górki’) “Kiwiskiej szkole -70”,i tak dalej, i tak dalej, można tu długo wymieniać.
    Obawiam się, że ze szczerej życzliwości bezkrytyczni obrońcy “Kuriera” mogą mu zrobić niedźwiedzią przysługę. Wszystko dobrze, chłopaki, piszcie tak dalej. I chłopaki piszą. A wcale nie jest dobrze, bo ten i ów czytelnik aż tak wielkim patiotą nie jest, żeby dawać przyzwolenie na językową bylejakość.
    I niepotrzebnie RB stara się udowodnić Astorii, ( z którym zresztą w innych sprawach nie zgadzam się), że nie ma racji. Ma rację. To RB myli się, kiedy mu zaprzecza. Słowo”wypadek” ma kilka znaczeń, a nie tylko “wypadek drogowy”, jak uważa RB. Może jeśli chodzi o to nieszczęsne zminimalizowanie, źle to uargumentował, ale rację ma pod tym względem, że “zminimalizować minimum” – to tak zwane “masło maślane” albo inaczej pleonazm, skoro już Pan sięga do lingwistyki. Przy okazji zaznaczyć wypada, że błędy językowe i lingwistyka – to różne rzeczy. Zamiast obrażać się na tych,komu błędy językowe przeszkadzają, dziennik powinien zadbać o dobrego stylistę.
    Proszę wierzyć, że nie każdy, kto krytykuje, jest wrogiem.
    I jeszcze jedno. Oto czytam wypowiedzi wielu internautów, by zasłużona i uhonorowana wieloma nagrodami, medalami i orderami pani Krystyna Adamowicz została Polką Roku. A przecież, jeśli taka zasłużona, nagradzana, to powinna była również najzwyczajniej w świecie dbać o poziom dziennika i redagować materiały młodszych kolegów, Wiem, że nigdy tego nie robiła, mimo że jako zastępca naczelnego powinna to była robić, tak jak robili to kiedyś inni naczelni i ich zastępcy.
    No, wreszcie wygarnąłem prawie wszystko, a teraz czekam na baty.

  54. krzysztof mówi:

    Wilniuk : Tylko dwie kwestie.
    Otóż dla mnie nie ulega żadnej wątpliwości, że poprawna forma brzmi ” przypadkami nadużycia”, a “wypadkami nadużycia”. Wypadki mamy nie tylko drogowe ( czy ogólnie komunikacyjne), mogą być także wypadki przy pracy, ale o “wypadku nadużycia” jako żywo nigdy jeszcze nie słyszałem.
    Co do tego “minimalizowania minimalnego wynagrodzenia”, to jest to ewidentna gra słów, a nie żaden pleonazm ( a jeśli nawet plenazm, to tylko pozorny). Chodzi przecież o to, że “płaca minimalna” stanowi kategorię prawną. Pracodawcy nie mają prawa obniżać wynagrodzenia za pracę na pełnym etacie poniżej zawarowanego przepisami prawnymi minimalnego wynagrodzenia. Ustawodawca wprowadzając do ustawodawstwa tę kategorię prawną, zastosował tzw. normę semiimperatywną, czyli normę prawną jednostronnie bezwzględnie obowiazującą. Zmienić tę normę na niekorzyść pracowników można tylko w ten sposób, że zmniejszy się zagwarantowaną prawem minimalną pensję. W ten sposób może nastąpić owa “minimalizacja minimalnego wynagrodzenia” i to właśnie autorowi artykułu chodziło.

  55. wilniuk mówi:

    Do: Krzysztof
    Oba wyrazy ‘wypadek’ i ‘przypadek’ zachodzą znaczeniowo na siebie i czesto mogą być używane wymiennie. O tym, że “wypadek” został ostatnio praktycznie wyeliminowany przez “przypadek”, pisze profesor Jan Miodek w książce”Słowo jest w człowieku”.
    Wiele miejsca temu tematowi poświęca też Witold Doroszewski w książce “O kulturę słowa”. Ten językoznawca uważa, że przypadek zrobił karierę pod wpływem języka angielskiego, w którym “wypadek” rzeczywiście oznacza tylko”nieszczęśliwy wypadek”.
    Ma Pan rację, że można mówć “w przypadku nadużycia”, ale też “w wypadku nadużycia”. Natomiast konstrukcji ‘w wypadku, jeśli nie zastaniesz mnie w domu…’ ja bym nie zamieniał na ‘w przypadku, jeśli…”
    Kończąc ten temat chcę dodać, że ten ‘wypadek’ poruszyłem tylko dlatego, że RB uznał go tylko za ‘wypadek drogowy’.
    Chciałbym jednak zauważyć, że nie chodziło mi ani o wypadek, ani o przypadek, tylko o większą dbałość o naszą polszczyznę. Co do minimalnego minimum, chętnie wierzę, że taka kategoria prawna istnieje, Ależ to nie jest do przełknięcia jako tytuł w gazecie!

  56. krzysztof mówi:

    Panie Wilniuku : Nie “minimalne minimum” jest kategorią prawną lecz ” minimalne wynagrodzenie”. Niby drobiazg, a wielka różnica.

  57. wilniuk mówi:

    Do: Krzysztof
    Oczywiście, ma Pan rację.To “minimalne minimum” napisałem nieco ironicznie, bo przecież w tekście jest mowa o zminimalizowaniu minimalnego wynagrodzenia.Była to swego rodzaju hiperbola literacka na nieudany tytuł.
    A tak w ogóle to bardzo ciekawie z Panem się rozmawia. Szkoda tylko, że często mamy różne zdania.
    Pozdrawiam

  58. krzysztof mówi:

    Panie Wilniuk : Myślę, że mimo wszystko więcej nas łączy niż dzieli. Również w kwestii poglądów na sprawy publiczne, polityczne itp. W każdym razie ja nie odczuwam dyskonfortu psychicznego przy okazji wymiany zdań z Panem.
    Pozdrawiam wzajemnie

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.