58
Polski Dom niezgody — nadzieja na odrodzenie

„Budynek wymaga obecnie wielkich nakładów pieniężnych” — powiedziała Helena Ališkevičienė

„Budynek wymaga obecnie wielkich nakładów pieniężnych” — powiedziała Helena Ališkevičienė

Członkowie oddziału ZPL w Druskiennikach mają powód do radości — wreszcie odzyskali swój Dom, który od lat był dla tamtejszych Polaków kością niezgody.

— Owszem, konflikt był, ale został zażegnany. Intrygi, niepohamowane ambicje — są, niestety, nieodłącznym elementem naszego życia. Dom Polski funkcjonuje, i to jest najważniejsze. Nowa prezes potrafiła wynegocjować siedzibę. Monkielewicz oddał klucze — skomentował dla „Kuriera” konflikt wokół Domu Polskiego w Druskiennikach poseł na Sejm RL, prezes ZPL Michał Mackiewicz.

Działający od 1992 r. oddział ZPL w Druskiennikach po pięciu latach działalności stanął w obliczu rozpadu. W lutym 1996 r. dzięki finansowej pomocy Senatu RP i „Wspólnoty Polskiej” został nabyty dom z działką, przydzielono pieniądze na jego remont. Miał służyć jako siedziba dla oddziału ZPL. Tymczasem w wyniku wewnętrznych podziałów w ZPL już 3 stycznia 1997 r. od ówczesnego dyrektora Domu — Bolesława Sienkiewicza, zażądano zwrotu kluczy i wkrótce przekazano je Lucynie Maleszewskiej. Zaraz potem zostały zmienione zamki. Kiedy w lipcu 1997 r. do Druskiennik przybyły przedstawicielki kancelarii premiera RP — Longina Putka i Alicja Walczak, by obejrzeć stan Domu, znalazły zamknięte na kłódkę drzwi. W Druskiennikach powstał nowy oddział ZPL pod kierownictwem Monkielewicza. Od tamtego czasu oddział jakby podzielił się na dwie części: prezesem jednej był Jan Monkielewicz, a drugiej, tej znaczniejszej, jak dawniej — Paulina Lipowicz. I właśnie dla tej większej części Polaków nie było wstępu do Domu Polskiego.

Jan Monkielewicz w rozmowie z naszym dziennikiem powiedział, że oddał Dom, bo brakuje środków na jego utrzymanie i sądy. Jest jednak przekonany, że racja leży po jego stronie.

— Nie mieliśmy ani sił, ani pieniędzy na utrzymanie Domu i sądzenie się. Oddaliśmy wszystko. Dosłownie przed dwoma dniami przekazałem klucze. Ale jestem przekonany, że wygralibyśmy ostatecznie sąd, bo posiadamy oficjalną rejestrację jako oddział. Zarząd Główny tymczasem wspierał koło, na którego czele stała Paulina Lipowicz — powiedział zrezygnowany Monkielewicz.

Zapewniał, że jako prezes oddziału proponował kierownictwu koła przymierze.

— Proponowaliśmy współpracę. Mogliśmy przecież wszyscy tam się zmieścić i wspólnie działać — twierdzi Monkielewicz.

Wybrana w maju na miejsce Pauliny Lipowicz Helena Ališkevičienė mówi, że zawsze była za zjednoczeniem. Jednak przymierza, jak mówi, z panem Monkielewiczem nie dało się zawrzeć dość długo.

Michał Mackiewicz

Michał Mackiewicz

— Nie możemy być podzieleni. Musimy działać, a do tego jest potrzebna normalna siedziba. Dotychczas dzierżawiliśmy pokoje u osób prywatnych. Nie mieliśmy nawet możliwości przyjmowania gości — oburza się prezes.

Poseł na Sejm RL, prezes ZPL Michał Mackiewicz uważa, że konflikt już został zażegnany. Zdaniem Mackiewicza, stała siedziba oddziału, jakim teraz będzie Dom Polski powinna się przyczynić do ożywienia życia kulturalnego Polaków w Druskiennikach, a także przyciągnie do jego działalności więcej młodych ludzi.

— Mamy nadzieję, że oddział się ożywi. Młodzież dotychczas niezbyt aktywnie się angażowała w działalność. Od dwóch lat nie funkcjonuje również szkółka sobotnia. Nie ma możliwości, by dzieci druskiennickich Polaków, które nie mówią po polsku, ale chciałyby, nauczyły się języka. Nie ma nauczycieli. Być może ta kwestia również zostanie rozwiązana — wyraził nadzieję Mackiewicz.

Zdaniem prezesa ZPL, Polacy w tym mieście uzdrowiskowym będą teraz mogli z powodzeniem kontynuować tradycje obchodów świąt, których mają niemało, angażować w ich organizowanie również kuracjuszy — rodaków z Macierzy.

Jak nam powiedziała obecna prezes druskiennickiego oddziału, przekazany budynek wymaga obecnie wielkich nakładów pieniężnych.

— Budynek wymaga remontu — zarówno od wewnątrz, jak i zewnątrz. Należy uporządkować również teren wokół niego. Na razie stan pomieszczeń nie pozwala, byśmy tam się wprowadzili. Zarząd ZPL nas zapewnił, że potrzebną pomoc finansową uda się wynegocjować — poinformowała Ališkevičienė.

58 odpowiedzi to Polski Dom niezgody — nadzieja na odrodzenie

  1. tomasz mówi:

    No i bardzo fajnie. Tylko o co właściwie poszło? Dlaczego doszło do tego podziału?

  2. Senas mówi:

    Gdybym był złośliwym zwolennikiem etnopsychologii, napisałbym, że swarliwość jest cechą narodową Polaków. Zwolennikiem etnopsychologii jednak nie jestem a ambitni ponad wszelką miarę i kłótliwi ludzie zdarzają się wszędzie.
    Byłem w Druskiennikach w lecie i przypadkiem widziałem ten budynek, rzeczywiście wymaga sporych nakładów finansowych.

  3. krzysztof mówi:

    Senas : A ja Tobie o dziwo przytaknę . Niestety, swarliwość jest polską wadą narodową i wielu Polaków nad tym boleje.
    Być może kiedyś zostanie to przezwyciężone, ale z poprawianiem własnych ułomności sprawa nie jest taka prosta. Każdy bowiem chciałby być młody, piękny, bogaty i mądry, ale to zrealizować w praktyce ?
    Oto jest pytanie !

  4. bobrowniczy mówi:

    Drogi krzysztofie.
    To pytanie zadałeś odnosząc sie do cielesnosci człowieka czy jego wnetrza???
    Fizycznie młodym i pięknym, bogatym i madrym można być bardzo krótko.Wewnetrznie natomiast do samego końca.

  5. Senas mówi:

    krzysztof:
    Pan może sobie pozwolić na takiego uwagi. Gdybym to ja napisał, zaraz zaczęłoby się zadziobywanie. ;-).
    Mam nadzieję, iż nie wziął Pan sobie do serca mojej drobnej złośliwości.

  6. pien mówi:

    Do bobrowniczy:tak to dobrze ujales,ze ucze sie tego na pamiec.

  7. krzysztof mówi:

    Senas : Zawsze tak było i chyba będzie, że zainteresowany mówiąc, pisząc sam o sobie, może sobie pozwolić na wiecej niż ludzie stojący z boku. W stosunkach towarzyskich, a zwłaszcza rodzinnych (np. Mama versus teściowa) widać to jeszcze lepiej.
    Ogólnie zaś mówiąc, do osób obrażalskich raczej nie należę. Pamiętliwy też chyba nie jestem. Piszę o tym dlatego, że pewna zadra związana z “obcowaniem” na tym forum jednak tkwi we mnie. Nie będę tego ukrywał. Otóż był taki internauta, któremu wiosną tego roku, tuż przed świętami Wielkanocnymi, złożyłem bardziej osobiste niż innym uczestnikom forum, naprawdę szczere życzenia. Chciałem w ten sposób załagodzić pewien spór, który za bardzo się zaognił. Akurat była po temu okazja. Ku memu zdziwieniu adresat życzeń zareagował złością, obrażając mnie przy okazji. Byłem zdumiony, gdyż pierwszy raz w życiu ( dość długim) spotkał mnie afront przy okazji składania świątecznych życzeń. Pomimo to niebawem ochłonąłem i kiedy po pewnej przerwie rzeczony internauta znowu uaktywnił się na forum, jako pierwszy nawiązałem z nim normalny dialog.
    Pewnie bym o tym nie pisał, ale skoro mnie pytasz, co biorę sobie do serca, a czego nie biorę, to szczerze odpowiadam.

  8. Kmicic mówi:

    Najważniejsze,że pogodzili się. Brawo! A Druskienniki nie tylko zasługują na pięknie odnowioną siedzibę ZPL, ale i na izbę pamięci o Marszałku i godny pomnik Komendanta.

  9. tomasz mówi:

    do Kmicic: Nie pogodzili.Jan Monkielewicz wyraźnie to wyjaśnia.

  10. Kmicic mówi:

    To niech się pogodzą i przeczytają post 8.

  11. tomasz mówi:

    do Kmicic: Mnie to mówisz?

  12. józef mówi:

    Bywałem tam wielokrotnie. Fajne miejsce, trzy pokoiki gościnne po bardzo umiarkowanych cenach, cisza i spokój. Dobry postój w długim marszu. Obok miłe potorfowe jeziorko dla ochłody w sierpniowe upały. Ogród, do posiedzenia w cieniu przy “szwiturysie”. Mała biblioteczka, pamiątki, bibeloty. Stała wystawa poświęcona Marszałkowi. Jan Monkielewicz (obecnie b. schorowany) – w sumie porządny Gość ale dał się wmanewrować (podobnie jak część Oddziału ZPL w Kownie) w znaną awanturę Maciejkiańca. Stracili na tym wszyscy. Ale … miejmy nadzieję na odrodzenie i zgodę.

  13. andrea mówi:

    A może panie prezesie ruszy pan głową i zabierze się do roboty. Czy Polaków na litwie nie stac na
    Dom Polski w każdej miejscowośc, w której licznie zamieszkują?

  14. wilniuk mówi:

    Do andrea:
    Czy zauważyłaś,jak perfidnie zachowuje się nasz staruszek czyli Senas? Gdyby był złośliwym zwolennikiem etnopsychologii, to by powiedział, że Polacy są swarliwi, ale nie powie tego, bo nie jest złośliwy. No i niby nie powiedział,a jednak powiedział.
    Trudno chyba zaprzeczyć, że czas to pieniądz. Zastanawiam się, w imię czego ten pan myszkuje po tym forum, traci ten drogi czas, by tylko móc gdzieś bardziej lub mniej ostrą szpileczk ukłuć Polaków. Niby tak z boku, obiektywnie. Ale milczał, kiedy pisałem mu, jak to ich luminarz w dziedzinie kultury i oświaty Mikolas Biržiška pstwił się nad Mickiewiczem przerabiając jego teksty na modłę litewską, gdzie zamiast słów “polski” wstawiał “litewski”. Zresztą nie tylko o Mickiewicza chodziło, o innych pisarzy polskich również. Na przykład nowele Sienkiewicza wydawano po litewsku jako autora Senkusa.Naturalnie, imiona bohaterów też były litewskie. Obiektywnego pana Senasa nie stać było, by powiedzieć, że to nie w porządku.

  15. józef mówi:

    ad. 13. Prezes Mackiewicz pytany : “ile jest domów polskich na Wileńszczyźnie ” tak odpowiada : “ile ? : kilka litewskich, dużo żydowskich a reszta polskie !”. A serio : w odróżnieniu od Białorusi gdzie terenowa administracja jest nieprzyjazna Polakom (dłuższy wywód…) na Wileńszczyźnie Domy takie nie sa bezp. potrzebne bo w rejonach gdzie rządzi AWPL miejscowe domy kultury itp.są po prostu … polskie. W Ejszyszkach “Wspólnota Polska” ufundowała odrębny Dom Polski, podobnie w Kownie i np. Tylży – Jeziorosach. Kowno, Druskieniki i Jeziorosy to “wyspy polskie” i tam takie obiekty są b. potrzebne (i takie “Domy” są !). Ponadto w Ejszyszkach. Ejszyszki “dostały” Dom z racji wyjątkowości (dłuższy wywód ….). Wilno jak wszyscy wiedzą ma wielofunkcyjny Dom Kultury Polskiej dostępny dla wszystkich Polaków – zorganizowanych i niezorganizowanych oraz dla celów upowszechniania różnych form polskiej kultury. Zatem, Pani “andreo” ; “domy” tam gdzie mieszkają Polacy są, trzeba je tylko wypełnić treścią. Szkoda pieniędzy podatnika polskiego na “domy dla domów”.

  16. andrea mówi:

    józef,
    pozwolę sie z Tobą nie zgodzic. Dowodem na to, że te domy są potrzebne dowodzą podane przez ciebie przykłady, dowodzi Dom polski w Ejszyszkach, podobno najbardziej poskim miateczku na Litwie. Pamiętaj, że domy kultury tak czy owak znajdują sie pd litewską kuratelą i trudno doprawdy przewidziec co im jeszcze strzeli do głowy. Inna rzecz, że z samej nazwy Dom Polski jest autentycznym azylem i wysepką polskości, miejscem w którym Polacy sami decydują o sobie, gdzie mogą sie spotkac, porozmawiac w swoim gronie. Nawet w ilnie takie miejsca, jak Dom polski, instytut Polski, Biblioteka ZPL są chętnie przez polaków odwiedzane. Jak myślisz, o czym to świadczy?
    Na pomoc Polakom za granicą pieniędzy nie szkoda, choc trzeba wydawac je racjonalnie. Niezależnie od tego, sami Polacy na Litwie mogliby coś zrobic czasami sami od siebie.

  17. Czytelnik mówi:

    Do jozef:domy sa ,trzeba je tylko wypelnic trescia.Nie rozumiem co Pan ma na mysli,napewno niema zadnej informacji,radzilbym czytac Tygodnik Wilenszczyzny,w ktorym obszernie sie opisuje o przeprowadzanych imprezach w tych domach,nawet nie koniecznie polskich,bo sa Domy Kultury,w ktorych dzialaja takze i osoby innej narodowosci.

  18. Czesiek mówi:

    Idea Polskich Domów Kultury jest ok, ale musimy zdać sobie sprawę ,że tańce ludowe nie przyciągną młodzieży na wielką skale, wydaje mi się ,że animatorzy kultury polskiej powinni za wszelką cenę starać się, aby Wilno miały w swoich grafikach koncertowych wszystkie czołowe polskie zespoły rockowe.Bierzmy przykład z Rosjan, proszę porównać ilość koncertów jakie dają dobre zespoły z Rosji i pomyślmy, czy chociaż jeden polski zespół w ostatnim czasie zagrał w Wilnie.

  19. andrea mówi:

    Czewsiek,
    a czy ja mówię o repertuarze. Rzeczywiście cepelia się juz przejadła i nei przyciągnie sie tym młodzieży. Układając ofertę programową trzeba pamiętac jednak, że społecznośc jest zróżnicowana i są w niej osobym, zwłaszcza starsze, które chętnei przyszłyby posłuchac i zobaczyc czegoś tradycyjnego, a mioze też pograc w karty i poplotkowac.
    Do poprzedniego postu dodam jeszcze, że na działalnośc domów kultury i Litwini mają wpływ, chocby programowo. Waidomo, że nie cierpią Żeligowskiego. Kto zabroniłby przeprowadzic wykładu o żeligowskim w Domu Polskim?

  20. andrea mówi:

    witaj Wilniuk,
    Senas to Litwin, wprawdzie tylko w połowie z krwi i kości, ale jak każdy neofita, bardziej gorliwy niz ci “stuprocentowi”. Od czasu, gdy powiedział, że bliższa mu jest narodowośc, niż przyzwoitośc i uczciwośc, moze nie dosłownie, ale w tym stylu, przestalam na niego zwracac uwagę.

  21. Kmicic mówi:

    Dobrze, że również powstanie Dom Polski w Mościszkach, oczywiście domyślam się, że litewski Departament mniejszości narodowych i WYCHODŻTWA nie finansuje żadnego z Domow Polskich, wolą wydawać pieniądze (co 14-go podatnika na LT- tylu jest Polaków) w Puńsku w Pl.

  22. Czesiek mówi:

    Andrea
    ja nie mówię,że nie ma potrzeby organizowania dożynek, kursów tańca ludowego czy wspólnego śpiewania “hej sokoły….”, mówię o potrzebie “sprowadzenia” na Wlieńszczyznę dobrej muzyki rockowej w polskim wykonaniu, o daniu młodzieży możliwości identyfikacji w tekstach i muzyce.W innym wypadku będziemy mieli polską młodzież śpiewającą rosyjskie hiciory. Dlaczego nie można zorganizować festiwalu polskiej muzyki rockowej w Solecznikach na podobieństwo festiwalu (Basowiszcze) organizowanego przez Białoruski Związek Studentów w Polsce corocznie w Gródku na Białostoczyźnie?

  23. Kmicic mówi:

    Czesiek: tak , brakuje dobrych polskich zespołów dla młodzieży. Przenieść koncerty laureatow polskich festiwali i przeglądów rokowych na Wileńszczyznę, tyle tego jest, naprawdę ciekawych, i chętnie by przyjechali.

  24. Czesiek mówi:

    Kmicic
    Wybierz się kiedyś w lipcu do Gródka na Basowiszcze, warto.Nie jest to Jarocin, ale w tym roku było ok.9 tys. uczestników i świetne kapele z Białorusi, Ukrainy, Polski.

  25. Kmicic mówi:

    Dobry pomysł, dzięki. Ale tutaj stawiał bym na polskie kapele, rosyjskiego mamy dużo za dużo na co dzień

  26. zdziwiony mówi:

    w poście 19 napisano:
    “Waidomo, że nie cierpią Żeligowskiego. Kto zabroniłby przeprowadzic wykładu o żeligowskim w Domu Polskim?” (pisownia oryginalna) autorce nie chodzi o to, żeby ktoś wygłosił wykład o gen. Żeligowskim ponieważ był on człowiekiem wartościowym, zasłużonym dla Polski i wiernym Marszałkowi, ale dlatego, żeby zrobić na złość Litwinom. Jeżeli taka oszołomska postawa wśród Polaków na Litwie jest aprobowana i nie jest odosobniona to nie ma się co dziwić, że Litwini za nimi nie przepadają.

  27. józef mówi:

    ad. 17. “Czytelnikowi” : to co Pan napisał jest właśnie odpowiedzią dla p. “andrei”. Ja nie napisałem, że takiej “treści” nie ma – stwierdziłem, że można (należy) “wypełnić treścią” te miejsca (Domy), które są. A inf. w “Tygodniku Wileńszczyzny” właśnie są na to dowodem.
    ad. 19. p. “andreo”, odnośnie “przysłowiowego” Żeligowskiego – nie takie wykłady słyszałem i wygłaszałem. Drażnić nie ma co – ale nie spotkałem się dotąd z aktywnym przeciwdziałaniem albo cenzurowaniem wystąpień.
    PS. Ostatnie zdanie z postu 16. jest niewątpliwie niesprawiedliwe względem faktycznych – wielorakich działań Rodaków.
    Poza tym powtórzę : po co budować Dom Polski w np. Solecznikach gdzie jest świetna polskojęzyczna szkoła średnia oraz prężne Rejonowe Centrum Kultury (por. program tego centrum : ostatnio np. KW pisał o Studium Teatralnym) a poza są tam (w Solecznikach)także siedziby ZPL – u i AWPL – u. Nadto, w praktycznie wszystkich starostwach solecznickich są miejsca (np. nieco zaniedbany obiekt w Jaszunach) gdzie można się spotkać, zorganizować imprezę itd.
    Problemem natomiast jest to, że np. w najnowszym i chętnie nawidzanym lokalu gastronomicznym w Solecznikach na wielkim TV ekranie “leci” wyłącznie rosyjskie MTV gromadzące wieczorem liczne grupy polskiej młodzieży. To samo (niestety) w kawiarence wspominanego wyżej Rej. Centrum Kultury !!! Oto ważny problem !

  28. andrea mówi:

    Dzięki za wszystkie posty.
    Że Żeligowski jest dla Litwinów nie do przełknięcia to wiedziałam, a tu okazuje się, że nawet Polacy się go boją. A myślałam, że Polacy na Litwie, “nie gęsi”…
    Zdziwiony – ty to sie chyba vwłasnego cienia boisz. Cóż szkodzi wysłuchac wykładu naukowego lub popularnonaukowego na ten temat. Tylko prawda jest ciekawa. Kto to powiedział? Na pewno nie Doda.
    Józef – a wrzask, którzy podnieśli Litwini, po publikacji w “KW”? Z mniejszych spraw robia larmo.
    Co do gustów soelcznickiej młodzieży, to cóż, są takie, jakie są. Trzeba coś z tym robic, a nie czekac na mannę z nieba. Ta uwaga, też do Cześka. Do dzieła, rodacy!
    Czyż nie dałam przykładu Wilna. Tam przeciez atrakcji nie brakuje, a mimo to polskie placcówki cieszą się powodzeniem. Tajemnicą jest m. in. oferta, reklama, no i wiara, a ta podobno przenosi góry.
    Wyjaśnię, że nie mam nic przeciwko domom kultury. Jeżeli marnie działają, to trzeba wymienic kierowników i tyle.

  29. zdziwiony mówi:

    andrea:
    Żal mi ciebie, nienawiść odebrała Ci rozsądek i zdolność rozumienia. Nie napisałem, że wysłuchanie wykładu na temat gen. Żeligowskiemu komuś przyniesie szkodę. Napisałem, że organizowanie go na złość Litwinom jest bez sensu. Jeśli niechęć do robienia komuś na złość nazywasz strachem, proszę bardzo idź zrób kupę pod sejmasem to dopiero będzie akt heroizmu i na pewno “dla Litwinów nie do przełknięcia.”

  30. andrea mówi:

    Zdziwiony,
    czasem nie powinieeś się nazywac schamiony, lub zboczony – w sennsie psychicznym. W takiej sytuacji chamiuku nie muszę ci mówic, co masz robic. Co do złości, to, jedynie podpowiada mi, aby podobnym typom nie podawac ręki, nie odpowiadac na pozdrowienia i generalnie omijac ludzi, którzy budzą we mnie pogardę.

  31. zdziwiony mówi:

    andrea 20:
    Widzę, że jako stuprocentowa patriotka nie tylko nienawidzisz wszystkiego co niepolskie, ale masz również w pogardzie słowa obcego pochodzenia występujące w jęz. polskim i stosujesz je tylko dlatego, gdyż wydaje Ci się, iż mogą kogoś obrazić.
    Określenie “neofita w stosunku do mnie miałoby by sens gdybym był wychowywany jako Polak a swoją litewskość odkryłbym później i to stosunkowo niedawno.
    Używanie słów i pojęć których znaczenia się nie rozumie naraża tylko na śmieszność.
    I to by było na tyle, ponieważ uważam, że wdawanie się w dyskusje czy polemikę z osobą która dyszy nienawiścią do wszystkiego co litewskie a nawet nie zna swojego ojczystego języka nie ma sensu.

    P.S.
    Słownik Języka Polskiego PWN:
    neofita
    1. «człowiek, który niedawno przyjął jakieś wyznanie, zwykle chrześcijańskie»
    2. «nowy, żarliwy wyznawca jakiejś doktryny, nauki lub ideologii»

  32. andrea mówi:

    Zdziwiony senasie,
    tak coś czułam, że to ty, tylko pod przykryciem. Nie ucz pan ojca dzieci robic, tak krótko skomentowałabym twoje śmieszne wywody. Jak ulał pasujesz do przytoczonej definicji w pkt. 2. A tak wogóle, juz ci kiedyś pisałam, że nie postawiłabym złamanego grosza, że pomogłbyś sąsiadowi Polakowi skrzywdzonemu przez Litwina, skoro stwierdziłeś, że bliższe jest ci poczucie soliarności narodowej niz zwykłA PRZYZWOITOŚC.
    tAKIE OSOBY TU JUZ BYWAŁY NA FORUM. uDAWAŁY ZATROSKANYCH, OBIEKTYWNYCH, PRĘDZEJ CZY PÓźNIEJ SŁOMA wychodziła z butów. Zajmij się lepiej senasie swoim ogródkiem,ewentualnie pieszczeniem wnuków. Nie trzeba tu podobnych tobie fałszywych przyjaciół i mentorów.

  33. andrea mówi:

    Zdziwiony senasie,
    moze się zdziwisz, ale cenię i szanuję obcych. Jedyne, czego oczekuje, że będą się wobec mnie i Polski zachowywali przyzwoicie. Przyznaję, że na litwie jest to bardzo trudno, choc nie twierdzę przecież, że wszyscy Litwini są jednakowi, a Polacy są nieskazitelni. Nie sądź, bo będziesz sądzony!

  34. andrea mówi:

    Zdziwiony senasie,

    “Jeśli niechęć do robienia komuś na złość nazywasz strachem, proszę bardzo idź zrób kupę pod sejmasem to dopiero będzie akt heroizmu i na pewno “dla Litwinów nie do przełknięcia”
    Nie zdziwiłabym się, gdybyś to, co mi imputujesz, zrobił przed polskim Sejmem, następnie byś został okrzyknięty litewskim bohaterem narodowym i dostałbyś kolejny kawałek polskiej ziemi za psie grosze.

  35. Kmicic mówi:

    Józek: rusyfikacja polskiej młodzieży poprzez powszechność rosyjskich mediów( litewskie kanały na jeszcze niższym poziomie i tylko TV Polonia- nie są żadną alternatywą ) to tragedia. Niebawem opublikujemy list w tej sprawie skierowany do władz RP. Podpisze się Pan?

  36. andrea mówi:

    Kmicic,
    o jaki list chodzi? Po co do RP? właściwym adresatem, jeśli już byliby sami zainteresowani. Mnie osobiście rosyjski jako taki nie przeszkadza. NIE MOGĘ ZROZUMIEC JEDNAK, ZE POLACY, NOMINALNI przynajmniej, rozmawiają ze sobą po rosyjsku, a jeśli to czynia pzed kościołem, to nie już nie wstyd, tylko hańba.

  37. Kmicic mówi:

    Do admina i redaktora : ostatni akapit z postu 27 Pana Józefa jest b. ważny i zasługuje na wydrukowanie we wtorkowym KW.

  38. Kmicic mówi:

    andrea: chodzi o powszechność mediów polskich na Lt w stopniu porównywalnym do obecności(robiących wodę z mózgu naszym rodakom) mediów rosyjskojęzycznych.

  39. tomasz mówi:

    do andrea:Wiem że pewnym sensie zostałaś sprowokowana. Mimo wszytsko uważam że w poście numer 30 przesadziłaś. Takie reakcje moim zdaniem nie są dobrym pomysłem.

    do Kmicic:Gdzie będzie ten list?

  40. Kmicic mówi:

    Tomasz; za kilka dni.

  41. józef mówi:

    Panu “Kmicicowi” (35.) – oczywiście, że się podpiszę ! Chętnie nawet (propozycja) dopiszę co nieco – do dyskysji, oczywiście. Pozdrawiam

  42. andrea mówi:

    Tomasz,
    mea culpa, po chrześcijańsku przyjmuję Twoją krytykę. Wcale nie jestem dumna z siebie. Gdzie drwa rąbią, to skry lecą. Przyznasz jednak, że wreszcie wyszło szydo z worka.

  43. tomasz mówi:

    do andrea: Wyszło.

  44. andrea mówi:

    Kmicic,
    wybacz, ale nie bardzo rozumiem sensu zbierania podpisow pod apelem nieużywania przez poalków jezyka polskiego. W to miejsce wolałabym widziec konkretne działania ZPL zachęcające mło0dych Polaków do szerszego korzystania z polskiej mowy w życiu codziennym i nie zastępowania jej, przynajmniej niepotrzebnego, innymi językami.

  45. Kmicic mówi:

    andrea: chodzi o dostęp do polskich mediów i ich konkurencyjną atrakcyjność.

  46. Białostoczanin mówi:

    Do Józefa (27)
    Bywam dosyć często na Ukrainie i doprawdy nie wiem jak to się dzieje, że w większości kafejek , barów…”lecą” polskie programy ( Polsat, Viva Polska…)mimo ,ze nie ma tam Polaków, natomiast trudno mi zrozumieć ,że w Solecznikach, w miejscu gdzie większość mieszkańców to Polacy “lecą” rosyjskie programy.
    W tym roku będąc na nartach w Bukovelu w ukraińskich Karpatach rozmawiałem z grupą studentów z Moskwy na temat polskiej pop muzyki prezentowanej na kanale Viva Polska, zupełnie jej nie znali ale byli pod ogromnym wrażeniem polskich wykonawców i kapel, tak więc uważam ,ze polska muzyka rozrywkowa może być atrakcyjna nie tylko dla Polaków, ale i dla przedstawicieli innych nacji.

  47. Kmicic mówi:

    Białostocznianin: Tak, chodzi o dostępność, różnorodność i zmiana nawyków sama nastąpi .Trochę promocji oczywiście nie zaszkodzi.

  48. Białostoczanin 2 mówi:

    1. Ad. Białostoczanin (46) : Świetny przykład i racja! Polska kultura MUSI być atrakcyjna dla młodzieży!musi się tak pokazywać. Oberki i krakowiaki oraz- proszę o wybaczenie- wieszczowie -to niedzisiejsze. Jak polskość będzie nieatrakcyjna (choćby najpiękniejsze rymy i największe dzieła zdaniem luminarzy) , to się młodzież będzie skłaniać ku ruskiej muzyce, litewskim kryminałom czy filmom…. A ktoś na to tylko czeka…Czas więc na zmiany, i to szybko, zanim będzie za późno.
    2. Ja przepraszam ale nie zauważyłem adresu tego Domu Polskiego. Bywam w Druskiennikach parę razy do roku, nie zauważyłem domku….
    Pozdrawiam

  49. józef mówi:

    Do “Białostoczanina 2” (48.) Dobry pomysł, spróbuje Im podpowiedzieć tę Viva Polska. Wybieram się tam za kilka dni.
    Nigdy czegoś takiego nie słucham ani nie oglądam ale … lepiej być “polską małpą” niż np. “ruską” (to nie ocena ! to opis !), pozdrawiam.

  50. józef mówi:

    PS. w/w pisałem do postu 46. pardon !

  51. Czesiek mówi:

    Znajomość polskiej kultura, języka musi być przede wszystkim opłacalna, rzeczywiście większość mieszkańców Zachodniej Ukrainy zna język polski i jak mi wyjaśnił znajomy Ukrainiec wynika to z faktu,że większość tych bywalców “barów i kafejek” była w Polsce , jest, albo się wybiera do Polski “na zarabotki”. Znajomość języka polskie nie dotyczy tylko sezonowych pracowników, ale również inteligencji ukraińskiej( mam na myśli Zach. Ukrainę), przykładem niech będzie mój znajomy, Andrij, lekarz stomatolog asystent na wydziale anglojęzycznym Lwowskiego Uniwersytety Medycznego, który mówi,że język polski jest dla niego obecnie ważniejszy od angielskiego czy rosyjskiego. Język polski jak mi tłumaczył, pozwala mu na na znacznie tańszy dostęp do nowoczesnej wiedzy zawodowej. To nie są tylko książki, ale również kursy , szkolenia, za które musiałby zapłacić znacznie więcej w Moskwie czy Monachium.

  52. Czesiek mówi:

    zaś władze Lwowskiego Uniwersytetu Medycznego intensywnie pracują nad ideą stworzenia polskojęzycznego wydziału, bo to się opłaca!

  53. józef mówi:

    cd. ad 49. – pooglądałem tę “Vivę” i stwierdzam, że nie ma to nic wspólnego z polskością. Taka sama anglo – sieczka jak wszystkie zachodnie stacje muzyczne. Młodzież na Wileńszczyźnie zwłaszcza w małych miejscowościach zna rosyjski (na ogół w tym języku mówi na co dzień) więc na pewno w porównaniu do rosyjskiego MTV nie wybierze Vivy … po angielsku. Swoją drogą – pytam P.T. Miejscowych : jakiej muzyki (stacji) masowo słucha młodzież litewska ? MTV ang. czy ros. MTV ?

  54. ciekawski mówi:

    A kto odpowie na pytanie,może Michał Mackiewicz:Kiedy nareszcie Maciejkianiec zwróci Związkowi pomieszczenia redakcji “Nasza Gazeta” przy ul.Didżioji 40 (ul.Wielka 40) w Wilnie?

  55. RB mówi:

    do józef:

    pewnie litewskiego MTV jak już. A MTV jest nudne chyba niezależnie od wersji językowej (zeszło na psy w ostatnich latach). Viva zawsze była lepsza.

  56. Czytelnik mówi:

    Do ciekawski:Pomieszczenia na Wielkiej zostaly jezeli nie myle sie sprzedane lub sprywatyzowane.Do Bialostoczanin 2;Oberki i krakowiaki jak i caly bardzo bogaty i ciekawy folklor jest wielbiony na calym swiecie,a Polakom byl naprzestrzeni wiekow we krwi.Lubia go i na Wilenszczyznie,o czym swiadczy duza ilosc istniejacych zespolow ludowych,oraz i to ze na tych koncertach jest zawsze duzo mlodziezy.Co do wieszczow,to mozliwie nie wszystkim dano kochac poezje,ale wychowany czlowiek powinian ja znac,jak i ciekawic sie powazna muzyka.Zas twierdzenie ze to jest nie dzisiejsze po prostu jest zwyklym usprawiedliwieniem swego ograniczenia ,gdy teraz jest szeroki dostep do tego,szczegolnie przez telewizje,dlatego i idzie dyskusja a zeby wiecej bylo polskiej telewizji.

  57. ciekawski mówi:

    Czytelnik:Czy to możliwe,ażeby mienie społeczne – pomieszczenia na Wielkiej – zostało sprywatyzowane i sprzedane (czyżby to Maciejkiańca robota)? A gdzie był,w międzyczasie, prezes ZPL Mackiewicz,który dopuścił do tego,aby mienie związkowe zostało sprywatyzowane i sprzedane za grube miliony. Czy nikomu z członków ZG ZPL nie przyszło do głowy zapytać o to Mackiewicza?

  58. Jerzy mówi:

    Byłem w Druskienikach. Jest to rodzinne miasto moich dziadków i mojej mamy. Przed wojną mieszkali w domku przy ulicy Niemeńskiej (Nemuno gatve).Byłem w nim, jest oczywiście zmodernizowany, zamieszkały przez sympatyczną litewską rodzinę. Poznałem osobiście doktora Jana Mankielewicza (błędnie pisane jest jego nazwisko jako Monkielewicz). Dr Jan M. jest synem Teresy zd.Ufnalewskiej, najlepszej przyjaciółki mojej mamy z lat szkolnych. Mam również kontakt z obecną Panią Prezes Heleną Aliskeviciene. Nie wchodząc w szczegóły konfliktu uważam, że nie należy rozgrzebywać starych waśni, bo dzień wczorajszy jest już historią, a myśleć i działać perspektywicznie dla dobra społeczności polskiej i obrony języka polskiego. Tracąc język tracimy swoją tożsamość. Jerzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.