375
Polacy na Litwie — obiekt czyich interesów?

Niektórzy uważają, że polska mniejszość na Litwie jest ofiarą braku z polskiej strony wizji politycznej i przywiązania do mitologii politycznej oraz ekspansji politycznej ze strony Rosji

Niektórzy uważają, że polska mniejszość na Litwie jest ofiarą braku z polskiej strony wizji politycznej i przywiązania do mitologii politycznej oraz ekspansji politycznej ze strony Rosji

Niedawno znany z negowania praw mniejszości polskiej na Litwie — zresztą w ogóle podważający istnienie tu Polaków — dr Alvydas Butkus zauważył na łamach litewskiego portalu DELFI, że „Kreml, niemający na Litwie trwałej płaszczyzny rosyjskojęzycznej, swoje destrukcyjne działania rozgrywa tu rękoma Polaków politykierów”. Jego zdaniem, przejawia się to nie tylko w „bezczelnym hiperbolizowaniu” sytuacji mniejszości narodowych na Wileńszczyźnie głosząc, że „w ciągu ostatnich 20 lat sytuacja Polaków na Litwie nie tylko polepszyła się, lecz, co więcej, pogorszyła się”.

Takie postrzeżenie sytuacji przez jedną osobę — znaną poniekąd ze swego nastawienia wobec mniejszości polskiej — można by było uznać za przypadkowe.

Ale. „To Rosjanie realnie dziś walczą o wpływy polityczne, ekonomiczne i kulturalne na Litwie, i nie są bez szans. Wilno obwieszone jest plakatami najpopularniejszych rosyjskich artystów (…), widoczna jest promocja rosyjskiej kultury, a pieniądze (także na Polaków, których chce się zrusyfikować) płyną szerokim strumieniem” — zauważa z kolei polski publicysta Tomasz P. Terlikowski na łamach polskiego tygodnika „Wprost”. Terlikowski konstatuje, że w efekcie doszło do całkowitej zmiany litewskiego podejścia do sąsiadów.

„Na początku lat 90., świeżo po wyrwaniu się spod dominacji Moskwy, 70 proc. Litwinów nie lubiło Rosjan, a tylko 30 proc. — Polaków. Dziś jest na odwrót. I nie ma co ukrywać: to sukces Rosjan, a porażka Polaków” — uważa polski publicysta. Jego zdaniem: „Warszawa zmarnowała na Litwie ostatnich dwadzieścia lat. I to nie tylko dlatego, że zostawiła Polaków samych sobie, ale przede wszystkim dlatego, że oddała pole Moskwie”.

Z taką opinią zgadza się również znany wileński publicysta, poeta, wydawca kwartalnika „Znad Wilii” Romuald Mieczkowski. Zauważa on, że Polacy na Litwie, w tym też młodzież, która dziś nie ma styczności w szkole z rosyjskim językiem i kulturą, jest lepiej obeznana na temat rosyjskiej kultury i często nie wiele wie o polskiej jej nurtach, wybitnych przedstawicielach.

— Biorąc pod uwagę, że mamy na Litwie dostępną tylko TV Polonię oraz kilka gazet wobec masy telewizji rosyjskich, radia oraz tytułów prasowych, trudno temu dziwić się — mówi Romuald Mieczkowski.

Według urzędu statystycznego, na Litwie w 2008 roku było wydawanych 18 gazet i czasopism po rosyjsku. Roczny ich łączny nakład sięgał około 15 mln egzemplarzy. Dla porównania, Polacy na Litwie, którzy stanowią największą mniejszość narodową, wydają zaledwie trzy tytuły prasowe, a ich roczny nakład wynosi ledwo 1 mln egzemplarzy, z czego większą część stanowi nakład „Kuriera Wileńskiego”. Toteż faktem jest, że pozostawioną przez Polaków przestrzeń informacyjną zajmują rosyjskie gazety, telewizje, radia i portale internetowe. Nie piszą one, a tym bardziej nie walczą o prawa mniejszości. Zresztą nie muszą. Jest to domena litewskich Polaków i polskich mediów i wszystko, co Polacy wywalczą w tym zakresie stanie się dorobkiem również innych mniejszości, w tym Rosjan i nie tylko na Litwie.

Mimo swoich kontrowersyjnych poglądów wobec Polaków, problem ten dostrzega również dr Alvydas Butkus. Zresztą podpowiadają mu go koledzy z Łotwy, którzy, jak pisze Butkus, nie wyobrażają, żeby o podobne prawa co Polacy na Litwie ubiegałaby się łotewska mniejszość rosyjskojęzyczna. Większość jej przedstawicieli nawet nie ma obywatelstwa łotewskiego. To spostrzeżenie byłoby trafne, gdybyśmy porównywali mniejszości rosyjskie na Litwie i Łotwie.

Postawa części Polaków, głównie w okresie tzw. autonomii wileńskiej, na długie lata nakreśliła charakter relacji polsko-litewskich

Postawa części Polaków, głównie w okresie tzw. autonomii wileńskiej, na długie lata nakreśliła charakter relacji polsko-litewskich

Z drugiej zaś strony trudno porównywać sytuacje mniejszości polskich w tych krajach. Polaków na Łotwie jest około 60 tys. i proporcjonalnie do ogółu nie stanowią oni tak licznej grupy, jaką są ich rodacy na Litwie.

— Polacy na Łotwie stanowią piękny koloryt, gdy tymczasem na Litwie stanowią zagrożenie masą, również w kontekście chociażby niezwróconej ziemi, jaka jest wciąż do podziału — zauważa Romuald Mieczkowski. Jego zdaniem, na różnicy w postrzeganiu Polaków na Łotwie i na Litwie ciąży również ich odmienne zachowanie się w okresie odrodzenia narodowego Litwinów i Łotyszy.

— Gdy Polacy na Łotwie stanowczo poparli łotewską niepodległość, to na Litwie było wiele osób wahających się — zauważa Romuald Mieczkowski, który był jednym z założycieli Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Polaków na Litwie w 1988 roku, które rok później przekształcono w Związek Polaków na Litwie.

— Sporo osób, również dzisiejszych działaczy, wtedy wahało się. Nie wierzyli, że Związek Radziecki rozpadnie się. Zajmowali wtedy różne stanowiska i obawiali się zemsty Rosjan. Niektórzy pamiętali też litewską politykę międzywojenną skierowaną na wynarodowienie Polaków, dlatego uważało, że sytuacja może się powtórzyć. Była też grupa, która wiedziała, że każda demokracja niezależnie od przymiotnika daje większe szanse, dlatego popierała samostanowienie się Litwy. Wtedy też powstało pismo „Znad Wilii”, które skupiało takich ludzi. Nie spodobało się to Rosjanom, również niektórym naszym rodakom. Ale dziś widzimy, że była to słuszna droga. Działając w demokracji, możemy z lepszym, czy gorszym skutkiem, ale ubiegać się o swoje prawa. Choć nie zawsze być może potrafimy je skutecznie wyegzekwować — mówi Romuald Mieczkowski.

Droga łotewskich Polaków była natomiast nieco inna. Stanowczo opowiedzieli się oni za niepodległością Łotwy, zawdzięczając głównie stanowisku śp. Ity Kozakiewicz, ówczesnej pierwszej prezes Związku Polaków na Łotwie. Ita Kozakiewicz cieszyła się na Łotwie powszechnym szacunkiem. Jako reprezentantka polskiej mniejszości wchodziła w skład kierownictwa Frontu Narodowego Łotwy (łotewskiego Sąjūdisu). W marcu 1990 roku została wybrana do Rady Najwyższej Łotwy, pokonując w wyborach kandydata prorosyjskiej organizacji. Dzięki swojej postawie cieszyła się wielkim autorytetem zarówno wśród łotewskich Polaków, jak również wśród Łotyszy. Sprzeciwiła się kategorycznie zamiarom wykorzystania polskiej mniejszości wspólnie z prorosyjskimi organizacjami do walki z ruchami niepodległościowymi w krajach bałtyckich, czego tak do końca nie udało się uniknąć na Litwie. Przez to podpadła mocno sowieckim służbom specjalnym. Zginęła tragicznie 28 października 1989 roku podczas pobytu we Włoszech, gdzie uczestniczyła w pierwszym spotkaniu Polonii z całego świata. Postawa Ity Kozakiewicz nakreśliła przyszły kierunek relacji polsko-łotewskich. Tymczasem losy litewskich Polaków, z powodu braku jednoznacznej postawy wobec litewskiej niepodległości potoczyły się (toczą się?) inaczej — autonomia wileńska oraz próby pozostania w rozpadającym się Związku Radzieckim, dystans do litewskiej deklaracji niepodległościowej. Taka postawa pozwala do dziś rozgrywać polską kartę na Litwie, z braku rosyjskiej. Uzupełnia ją podtrzymywana umiejętnie również w społeczności polskiej posowiecka nostalgia i naiwnie byłoby sądzić, że nie wykorzysta jej Wschodni Sąsiad mający interesy na Litwie oraz w całym regionie. Stąd zapewne dostrzeżenie rosyjskiej ofensywy na Litwie nie tylko przez Tomasza Terlikowskiego, lecz również wielu innych naszych rozmówców.

„Jeśli chodzi o interesy Polski, to wolelibyśmy już, żeby litewscy Polacy zlituanizowaliby się, niż zrusyfikowaliby się” — powiedział nam jeden z naszych rozmówców z Polski, obserwator polsko–litewskiej sceny politycznej.

Tymczasem Romuald Mieczkowski zauważa, że Polska patrzy na Litwę poprzez pryzmat Europy, gdy tymczasem Rosja, jako spadkobierczyni imperium działa w charakterystyczny dla imperium sposób pozostawiając swoje przyczółki, jako mechanizm przyszłych nacisków na ościenne państwa.

Jak zauważa na łamach „Rzeczypospolitej” ambasador Litwy w Polsce Egidijus Meilūnas, znane już z lat 1989-1991 określenia Górski Karabach, Abchaska Republika Autonomiczna nie tylko oznaczały zalążek do dziś trwających konfliktów, ale też kształtowały negatywne stanowisko litewskich polityków wobec polskiej autonomii.

„Szerzenie idei autonomii w okresie walki Litwy o wolność i niepodległość było korzystne wyłącznie przeciwnikom niepodległości, zwolennikom zachowania Związku Sowieckiego. Po drugie, dążenia do autonomii nie odzwierciedlały interesów większości Polaków na Litwie, lecz najbardziej interesy działaczy komunistycznej nomenklatury” — napisał Egidijus Meilūnas.

Do wymienionych przez ambasadora Karabachu i Abchazji, dziś można doliczyć Południową Osetię, Krym, Naddniestrze. Pytaniem retorycznym pozostaje czyją stratą jest, że w tym szeregu nie ma dziś Polskiego Rejonu Narodowościowo–Terytorialnego?


TAJEMNICZA ŚMIERĆ ITY KOZAKIEWICZ

Ita Kozakiewicz, była przedstawicielką tych Polaków w ZSRR, którzy nie ulegli sowietyzacji. Zafascynowana etosem „Solidarności” propagowała go wśród Polaków na Łotwie i w krajach bałtyckich. Była dla nich prawdziwym autorytetem. Domagała się większej aktywności polskiej polityki w relacjach z krajami bałtyckimi. Uważała, że Polacy na Kresach mogliby być dobrymi pośrednikami w zacieśnieniu tych kontaktów.
Zginęła tragicznie 28 października 1990 roku w Santa Agostino, gdy razem z uczestnikami spotkania Polonii Świata wracała z Monte Cassino do Rzymu. Do dziś jej śmierć wywołuje konsternację. Wieloletnia prezes Związku Polaków w Austrii Danuta Zofia Nemling, która była świadkiem tragicznej śmierci Ity Kozakiewicz, w rozmowie z polskim działaczem opozycyjnym w Służbie Bezpieczeństwie kapitanem Marianem Charukiewiczem, wspomina, że w tym dniu nic nie zapowiadało tragedii: „Wracając z Monte Cassino, zatrzymaliśmy się autokarem na postój koło przydrożnej kawiarni. Miała to być krótka przerwa. Później okazało się, że kilka osób, w tym Ita Kozakiewicz, postanowiło wykąpać się w morzu. Dziwna to była decyzja, bo ani czas, ani też pogoda nie sprzyjały temu. Gdy już wsiadaliśmy do autokaru, zobaczyliśmy, że nasi ludzie zebrali się na brzegu. Ktoś powiedział, że oni są w morzu. Po krótkim czasie fale wyrzuciły ciało Ity na brzeg. Byli wśród nas lekarze, którzy próbowali udzielić pierwszej pomocy, zanim przyjechała karetka. Potem dowiedzieliśmy się, że Ita nie żyje”.
Po tragicznej jej śmierci pojawiło się wiele domysłów i sugestii. Romuald Mieczkowski, który był w towarzystwie Ity Kozakiewicz w dniu jej śmierci, uważa, że podejrzenia nieprzypadkowej śmierci raczej nie znajdują uzasadnienia.
Dziwi się jednak, że Ita Kozakiewicz w towarzystwie kilku innych działaczy polonijnych z Litwy, Białorusi i Ukrainy postanowiła wykąpać się, gdy faktycznie wszyscy już wracali do autokarów. Tym bardziej, że jak wynika z naszych ustaleń, w tym dniu Ita Kozakiewicz czuła się nie najlepiej i brała leki z powodu kłopotów ciśnieniowych.


375 odpowiedzi to Polacy na Litwie — obiekt czyich interesów?

  1. tomasz mówi:

    Bardzo dobry artykuł.Zwraca uwagę na bardzo istotny problem.

  2. ViP mówi:

    To Romek M. bedzie tworzyć nie tylko wiersze, ale i historię. Coś na rzeczy jest, ale czy uda się naujowo wyjaśnic tę “zagadkową” śmierć, niepotrzebną. Jeszcze jeden kamyk do ogródka znienawidzonych “okupantów”, nacjonalistów ?

  3. andrzej mówi:

    Niejednokrotnie pisałem na tym forum o ekspansji Kremla , ale byłem posądzany o rusofobię , chociaż zawsze twierdziłem ,że szanuję kulturę rosyjską , chodziło mi o to że : cudze chwalicie , swego nie znacie .
    Co się tyczy poparcia dla spraw niepodległościowych Litwy , to absolutna większość Polaków była za wolną Litwą , ale Sąjudis od początku swego istnienia zaczął atakować wszystko , co polskie . Wtedy okazało się ,że nas tu nawet nie ma , że są jacyś Wicze i język wiczowski , że jesteśmy okupantami itp. To czemu się tu dziwić , że ludzie przestraszyli się co to będzie , jak tacy dojdą do władzy . Fakt , że KGB podkusiło jednych i drugich , no i częściowo dopięli swego .

  4. tomasz mówi:

    do andrzej: Gdby nie było podatnego gruntu na tego rodzaju prowokacje to KGB NIC by nie wskórało.Przedmiotem dyskusji jest kto ponosi winę za powstanie tego “gruntu” ale jest to FAKTEM który z pewnością polskiej mniejszości dobrze się nie przysłużył. Moim zdaniem jedynym wyjściem z tej patowej sytuacji teraz, jest przyznanie pełni praw mniejszości narodowej. A następnie przez polskich działaczy obranie jednoznacznie kursu pro demokratycznego, pro europejskiego, pro litewskiego, pro polskiego. Także w sferze retoryki bo w tej chwili to różnie z tym bywa. Powiem ci że nie jest mi miło kiedy się dowiaduję o imprezach promujących rosyjską kulturę w Domu Polskim w Wilnie. W domu wybudowanym za pieniądze POLSKIEGO podatnika dla POLSKIEJ mniejszości na Litwie.

  5. andrzej mówi:

    Tomaszu , podatny grunt , czy nie , ale fakt , że Sajudis na początku istnienia zaatakował Polaków litewskich , wystarczył by najmniejszy przyjazny gest z ich strony i pogonilibyśmy bolszewika wspólnie . Rozumiem , że Litwinom mogły nie smakować niektóre wypowiedzi np. Ciechanowicza , ale oni zacżęli od totalnego ataku na wszystko , wtedy w mediach aż kipiało od nienawiści do Polaków i to było jeszcze przed “autonomią” .

  6. tomasz mówi:

    do andrzej: Właśnie w to wątpię. Działania niektórych działaczy polskich bez względu na takie czy inne gesty Sajudisu znalazłyby poparcie. Z tego co wiem to wielu Polaków ramię w ramię z Litwinami “poganiało bolszewika”. Czyli już wtedy sympatie wśród Polaków były podzielone. I przez te lata wiele się nie zmieniło. Sympatie prorosyjskie dalej są silne. Co więcej czasem odnoszę wrażenie że się umacniają. I nie widzę ŻADNYCH działań wśród kierownictwa polskiej mniejszości na Litwie aby temu przeciwdziałać. Rozumiem rozgorycznie obecną postawą państwa litewskiego. Rozumiem też rozgorycznie mało aktywną polityką Polski. Wybieranie jednak w związku z tym kursu prorosyjskiego jest złym pomysłem. I jest wykorzystywane. Choćby nie wiem co to mimo wszystko dla swoich rodaków z Polski będziecie rodakami właśnie.Żywym dowodem na piękną przeszłość Rzeczpospolitej OBOJGA narodów. Dla Rosjan zawsze będziecie nierosjanami. Żywym dowodem na to że nie są u siebie a byli tu w wyniku działań zaborczych. Chyba że faktycznie chcecie się nimi stać.

    Do tej pory wielu z nostalgią wspomina ZSRR jednocześnie ustyskując na to że nie odzyskali zrabowanej im ziemi. Pytam się czy to jest normalne? Kto do cholery im tę ziemię ukradł?

  7. andrea mówi:

    Idiotów-polityków na Litwie dostatek. Warto by prześwietlic tych zajadłych polakożerców. Może mają coś na sumieniu. Swego czasu głośno było o wiceprzewodniczącym Sajudisu, który okazał się sowieckim kapusiem. Przypadek ten opisał literacko Tomasz Łubieński.

  8. andrzej mówi:

    Tomaszu , właśnie o tym podziale pisałem , on był tylko dla tego , że Sąjudis to sprowokował . Fakt , że nie mogło być 100% poparcia , ale jestem pewien , że absolutna większość opowiedziała by się za wolną Litwą .
    Co do rosyjskiej ekspansji absolutnie się zgadzam , ona jest i coraz bardziej się umacnia . Szkoły niby puścieją , ale jest film , muzyka , radio , humor i propaganda politycna nie tylko programów informacyjnych , ale i po przez sztukę .

  9. andrea mówi:

    Tak dla odmiany i rozrywki wiersz o Donaldzie Tusku
    “puste, choć zacięte usta, pusty wzrok i głowa pusta, pusty program i projekty, do cna pustych stek inwektyw, pusty jazgot, próżne żale, krzyk, co treści nie ma wcale, puste groźby, puste miny, wielkie morze próżnej śliny, puste hasła, obietnice, wszystko puste – poza picem! Słowem zero, nicość, próżnia – tym się w świecie Tusk wyróżnia”

  10. tomasz mówi:

    do andrzej: A moim zdaniem właśnie NIE tylko dlatego że Sajudis go sprowokował. Podobnie jak KGB, gdyby nie było klimatu Sajudis niewiele by nie wskórał. Zresztą odpowiedzmy sobie na proste pytanie. Czemu ci sprowokowani przez Sajudis nie skierowali swoich działań w kierunku Polski tylko w kierunku Rosji? Skoro już zniechęcono ich do Litwy. Czemu nie pojechała delagacja wileńskich Polaków do Warszawy tylko do Moskwy?

    Zapomniałeś o jeszcze jednym elemencie tej ekspansji. Współdziałanie polityczne mniejszości polskiej i rosyjskiej. To także FAKT który bardzo dziwi moich warszawskich rozmówców nie zorientowanych w temacie. Wiesz jak to jest trudno im wyjaśnić? Myslisz że ich wiedza tak znowu bardzo różni się od wiedzy polskich polityków na wasze realia? Z tego punktu widzenia trzeba przyznać że to AWPL stawia w trudnej negocjacyjnej pozycji polskich polityków. Albo lepiej: Nie ułatwia tej pozycji choć mogłaby. To jest kolejny fakt. Trzeba sobie wreszcie odpowiedzieć na pytanie czy doraźny cel wyborczy jest ważniejszy niż strategiczne cele na przyszłość. Skalkulować mówiąc brutalnie, zyski i straty. Policzyć ile jest tych rosyjskich głosów oddanych na AWPL.I czy to się opłaca.

    Gby jednak okazało się że tych głosów nie jest tak znowu wiele. Problem jest inny. Zdecydowanie się na zakończenie politycznego sojuszu z Rosjanami, skończenie z przychylno/nostalgiczną retoryką wobec ZSRR, Rosji i Białorusi. Może spowodować utratę znaczącej liczby głosów Polaków. To wtedy faktycznie TRZEBA BIĆ NA ALARM.

    Bo to będzie oznaczało że Polakiem na Litwie można być tylko w sojuszu z Rosjanami i będąc prorosyjskim. Chciałbym żeby można było to poprzednie zdanie napisać malutkimi literami ale się nie da.

  11. Ciocia Mania mówi:

    Zdaje się,że litewskie władze godzą się, a może nawet chcą nie współmiernego wpływu rosyjskojęzycznych mediów.

  12. andrzej mówi:

    człowieku , wyobraź sobie reakcję ludzi, którzy dowiedfzieli się , że kandydaci do nowej władzy pałają nienawiścią do Polaków , nie wiele wiedziało się wtedy o polskich przemianach , no i polska była słaba , na dodatek dzielily nas zasieki z drutem kolczastym i sołdatami , mało kto wiedział ,ze system upadnie , byliśmy przyzwycajeni do takiego życia , iskra wolności gdzieś się tliła , atu okazało się , że ci , co chcą ją rozdmuchać , są jeszcze gorsi , bo już z kolebki atakują . Uciekasz od tematu , ignorujesz postawę Sąjudisu , winisz tylko Polaków . Czy nie rozumiesz , że to robota tajnych służb : dziel i rządź ? Robota udana , bo moglibyśmy być jednością .

  13. Naktibalda mówi:

    Thank you. Very good article. Sounds like right apology.

    Do not forgive, that this land always had Russian and Belorussian linguistic element together with Polish and Lithuanian. We are always thinking about strengthening a certain language group in the light is it good or bad for the land. This is WRONG! Neither Polish nor Russian culture as a such is not foreign here. What could be the cause of uneasiness is various state propaganda’s and history lessons etc.

    ========================================
    According to the site rules only Polish comments could be accepted, unless it would be translated to Polish by a member. Please do!

  14. Vidoq mówi:

    Andrzej: o tak, oczywiscie kiedy Litwini upomnieli sie ze W WLASNYM PANSTWIE maja prawo do LITEWSKICH szkol (ktorych nie bylo za sowietow, bo wysmienicie lizaliscie du*ska Moskwie), to juz od razu “pluli jadem”. czemu wlasne prawa rozumiecie tylko i wylacznie poprzez odebranie praw Litwinom WE WLASNYM PANSTWIE? Sytuacja w LSRS nie byla normalna, kiedy Litwini byli zmuszeni uczeszczac do rosyjskich i polskich szkol w solecznickim, bo litewskich po prostu nie bylo

  15. miejscowy mówi:

    Do tomasz: Imprezy w Domu Polskim w Wilnie to są przedewszystkim polskie, których nie brakuje, ale Dom Polski czasami pozwala wynająć swoją salę Tatarom, Rosjanom, czy Białorusinom – za pieniądze. Dziś Dom Polski w Wilnie sam siebie utrzymuje i obchodzi się bez dofinansowania z Polski, zatrudnia ponad 20 ludzi i jest stale jednym ze sponsorów wielu polskich imprez na Wileńszczyźnie. Właściwie największy zysk ma z hotelu, restauracji, z sali koncertowej i holu, gdzie odbywają się różnego rodzaju wystawy i imprezy.
    Z tym kursem prorosyjskim – to nie jest całkowitą prawdą. Wileńszczyzna już była nauczona rosyjskiego, a litewski był obcym na tych terenach dla społeczności polskiej. Nostalgija może jest, ale za gwarantowaną pracą, ludzie ostatnie dziesięciolecia przy ZSRR nie wiedzieli, co to jest bezrobocie, bezpłatną medycynę, bezpłatne studia… Czym była niepodległość Litwy już na samym początku było dla nas trochę niepokojącym – hasła “Litwa dla Litwinów”. Sajudis miał ruch bardzo nacjonalistyczny, chociaż mimo tego wielu miejscowych Polaków wspierało odrodzenie litewskie. Wpływy rosyjsko-komunistyczne nawet na całej Litwie były dosyć silne. Wileńszczyzna pozbawiona własnej inteligencji i z nażuconą falszywą nową historią, sowiecką propagandą, zażądzana politrukami przybyłymi z Białorusi i Rosji była łatwo manipolowaną przez struktury KGB podlegające Moskwie. Zaś Litwini od samego początku mają kierunek na osłabienie poczucia tożsamości narodowej na Wileńszczyźnie poprzez swoją propagandę, jak pisał już andrzej o wymyślonych “Wiczach” Zinkeviciusa,o spolonizowanych Litwinach, o okupantach… Okazało się, że moje pradziadkowie, którzy są pochowani jeden w Bujwidziach, a inny w Nowej Wilejce są kolonizatorami, a dzisiejsze przybysze z Kowna prawowitowymi właścicielami na tej ziemi…No i nareszcie 20 lat mija niepodległości litewskiej a wiele problemów mniejszości polskiej pozostają nadal nierozstrzygniętymi….

  16. miejscowy mówi:

    Vidoq: A wyście przez 50 tych lat nie lizaliśce? Tak wylizaliście, że zarządzacie Wileńszczyzną i Kłajpedą…

  17. andrea mówi:

    Mam głęboki żal do admina, że toleruje na forum tą karykaturę człowieka. Czy nie uważa pan, że jego miejsce w kanałach kanalizacyjnych, a nie na porządnym forum?

  18. Vidoq mówi:

    Miejscowy: dlaczego uwazasz, ze przybyszy z RP i naplywowa wiocha z Bialorusi ma wiecej praw do Wilna niz mieszkancy Litwy?

    A co do 16: to chyba nie sposob wymienic co i jak lizaliscie za Gdansk, Szczecin i Wroclaw

  19. Vidoq mówi:

    I znowa ta chamka-asenizatorka. Smutne…

  20. miejscowy mówi:

    andrea: Mimo ciągłych prowokatorskich wypowiedzi Vidoqa nie musimy schodzić do poziomu urągającemu dla nas samych. Dlatego czasami warto powstrzymać się od niektórych wypowiedzi…

  21. krzysztof mówi:

    “Napływowa wiocha z Białorusi” – widzę, że bardzo szanujecie przedstawicieli innych narodów. Zwłaszcza Białorusinów.

  22. miejscowy mówi:

    Krzysztof: Wiesz jak sam Vidoq jest napywowym na Wileszczyźie to jemu to bardzo boli…

  23. Vidoq mówi:

    Na pewno NIE SZANUJE “przedstwicieli innych narodowosci”, ktory mimo tego ze sami sa imigrantami na Litwie w drugim-trzecim pokoleniu cos chrzania o “naplywowych Litwinach”. Byloby smieszne, jak nie byloby smutne

  24. miejscowy mówi:

    Tak ja czasami rozumiem takich Vidoqów. Przyjeżdża na tereny dla niego obce, na których dominuje inna kultura, inne tradycje, inny język. Nawet kamieni niemówiąc o cmentarzach są mu obce, a ma tutaj czuć się panem i administratorem….

  25. Vidoq mówi:

    Miejscowy: cooooo? Czy na tylko jestescie zludzeni wlasnymi bredniami? Jaka to kultura, jezyk i tradycje dominuja w Wilnie? Chyba trudno o glupszy post niz “perelka” od miejscowego. Z jezykiem polskim (raczej: parodia na niego) stykam sie raz na rok na targowisku kalwaryjskim, bo mowiacy po polsku – to bardzo specyficzna warstwa spoleczna

  26. miejscowy mówi:

    Vidożek: No tak jak was przez ostatnie 70 lat najechało ponad pół miliona i w Wilnie stanowicie już większość masz prawo mówić, że w Wilnie wy nareszcie dominujecie. Gloria. Wilno poraz pierwszy w historii zamowiło nawet po litewsku.

  27. Vidoq mówi:

    “po raz pierwszy w historii”? Wlasnie dla tego drukarnia uniwersytetu wilenskiego drukowala ksiazki po litewsku w 16-19 wiekach? Czy jestes naprawde taki tepy i ignorancki, czy po prostu bezmiernie bezczelny?

  28. pše pše mówi:

    Džien dobžy, litvini i bielorusini!

  29. krzysztof mówi:

    “Imigranci na Litwie w drugim lub trzecim pokoleniu” – ciekawe jak to Vidoq liczy ?

  30. wors mówi:

    Boże, po co wdajecie się w dyskusje z tym prowokatorem, same brednie wypisuje, a wy próbujecie, go przekonywać. Olać! skoro admin z nim nie radzi!
    Paropo wiochi i kultury. Jakoś dyskutowałem z wybitnym LITEWSKIM!!! profesorem (nie Bumblauskas) na temat kultury mieszczańckiej na Litwie, między innymi w Kownie miedzywojennym. Cytuję co dosłownie powiedział “Co, proszę pana, jaka mieszczańska kultura w przedwojennym Kownie. Przecież wtedy aleją Laisves stada krów pędzano na pastwiska! O jakim mieszczaństwie możemy mówić”. Ja Polak, próbowalem jeszcze go przekonywać, że mieszczaństwo litewskie i kultura jednak była, lecz na próżno, bo człowiek na prawdę krytycznie oceniał realia. Cóż, wiocha nie tylko chyba białoruska 🙂

  31. Bronislaw mówi:

    wypowiedzi mogą byc ružne,ja osobiscie jeszcze pracowalem w tamte lata i litwini,rosyjanie,polacy i niebylo do mnie wrogosci ze strony litwinow,ale jak zaczelo się Sajudis mnie zapisali mowili o nie zawislosci i rosyjanie ale jak poszlismy na zebranie w pracy Sajudisa to powiedziano co tu robią polacy i rosyjanie czyli oddzielono od bylych kolegow litwinow i tak zrobiono nas wrogami,a po zebraniu nam zaczeli byle koledzy mowic že nam dadzą jakies forsy nie pamiętam ile i žeby wynosili się kto do Polski a kto do Rosyi,plakaty na katedry trzymano Lanku i Osviencimas,Rusu i Stoti,znaczy byl wrug obojga,co mieli ludzie robic jak nie zlączyc się i to zostalo jeszcze,to kto winien my,albo nap.ja co wszystko to wiedzilem,pewno się zmieni,ale sowieci wywiezli mnie na sybir ale nie do oswięcima,a teraz možno gadac co chcesz,pisac že obrusieli i tak dalej,nikt nie nie obrusial ale miec kolegę ktury stale na mnie trzyma ceglę za pazuchą nie chcę.

  32. miejscowy mówi:

    Vidożek: Tak, była na takim wysokim poziomie kulturalnym, że nawet czasami drukowała dla litewskiej wiochy pod Kownem, przecież jakoś kształcić ją trzeba było…

  33. Kmicic mówi:

    Tomasz post 4: Ma Pan rację. Piewszy krok to przyznać pełnię praw mniejszościom narodowym. Andrea post 7;Tak, prześwietlić polityków polakożerców. Wzniecają waśnie narodowościowe a to służy tylko Rosji. Tomasz post 10: TRZEBA BIĆ NA ALARM! I winni są przede wszystkim politycy polscy, ślepi lub wyrażający milczacą zgodę na rusyfikację- lituanizację własnych Rodaków.Ps . cała prasa polska ledwie wystarczyłaby na obsłużenie 12-tysięcznego miasteczka. W rejonie Świeciańskim ( 33 tys. mieszkańców 28% Polaków, 16% Rosjan) nakład regionalnej prasy rosyjskojęzycznej jest równy nakładowi całej prasy polskojęzycznej! Wielopiętrowe, wspaniale zaopatrzone księgarnie rosyjskie i jedna polska( b. sympatyczna)mikroskopijna księgarenka ,na uboczu , w suterynie .Jeszcze pokój w DP i pojedyńcze półki ( obok rosyjskich) w kilku księgarniach. W Solecznikach, polskiej stolicy, w domu kultury i w restauracjach na wielkich telebimach rosyjskie kanały masowo ogląda ” już wpółzrusyfikowana” młodzież polska. Nie mają wyboru, jeszcze gorsze kanały litewskie lub TV. Polonia? To nie dla nich. Po wyjściu z kościoła młodzi ludzie rozmawiaja po rosyjsku. I jest na to ciche przyzwolenie, wszystkich.

  34. Czytelnik mówi:

    W tak zwane sowieckie czasy mialem mozliwosc prenumerowac(co i robilem) wiele gazet i czasopism z Polski.Dzisiaj tej mozliwosci niema a przytoczony przyklad jaki naklad jest polskojezycznych gazet oraz rosyjskich jasno mowi kto jest temu winny,bo nawet w bezczelny sposob licze powiedzial,jak napisano w artykule,jakis obserwator z Polski,ze juz by lepiej zlitwinizowaly sie niz zrusyfikowaly by sie,niby to w interesie Polski.Ciekawie jaki moze byc w tym interes,gdy idzie o los i torzsamosc ludzi,jak widac historia wielu osob niczego nie nauczyla.

  35. Czytelnik mówi:

    A prowokatoram trzeba wskazac a zeby postudiowaly w archiwach i poznaly od kiedy Polacy tu sa.pochodzic po cmetarzach a takze poznac kto z Bialorusi przyjechal na Litwe z terenow bylej Wilenszczyzny i Grodzienszczyzny,sa to oczywiscie Polacy,ktorzy przjechaly tu,wiedzac ze sa tu polskie szkoly,czynne byly niektore koscioly.Kto czul sie Bialorusinem pojechal do Minska.

  36. Albert mówi:

    kto do kogo musial wyciągnąc rękę? większosc dla mniejszosci czy odwrotnie? chyba większosc, nie? jak mniejszosc ma obawy, to trzeba ją wysluchac, okazac jakis gest. nalezy przyznac, ze Sąjudis nie zdobyl się na wielkodusznosc, byl podejrzliwy. dlaczego mam popierac kogos, kto mię szkaluje, neguje mą narodowosc? Moskwa byla daleko i dobra, Polski nie bylo od 40 lat. gesty byly – np. Ustawa o mniejszosciach narodowych, ale one przepadaly w ogolnej polajance, styl, w jakim byly podejmowane, deprecjowal samy gest. i w sumie to trwa do dzis. jakies udawanie, iluzja poszanowania praw mniejszosci. i ta podejrzliwosc. chce się powiedziec, zostawcie nas w spokoju, dosc juz tych atakow na Polakow. po kiego licha drukowac ten belkot Butkusa w poczytnych mediach? w czym przeszkadzają te tabliczki z nazwami ulic w języku polskim, na ktorej mieszkają sami Polacy? co się stanie, ze ktos będzie mial w paszporcie Anna, a nie Ana? bieda polskiej mniejszosci jest ta, ze w ciągu 20 lat nie miala mądrego przywodcy, z charyzmą i autorytetem, potrafiący lamac lody.

  37. Czytelnik mówi:

    Sluszne slowa ze nie miala madrego przywodcy,ale jak mowia jeden w polu nie wojownik,dlatego licze ze przywodca powinian radzic sie,ostatecznie ustapic,jezeli nie udalo sie czegos zalatwic ,jak wiadomo byla taka mozliwosc.

  38. zozen mówi:

    niestety od samych początków niepodległości (a i wcześniej) władza litewska starała się bardzo, aby zniechęcić Polaków na Wileńszczyźnie do podtrzymania idei państwa litewskiego. Z kolei dla Polski byliśmy tylko takim folklorem. Sytuację wykorzystała Rosja do swoich celów.

  39. krzysztof mówi:

    O wiele lepiej ode mnie mogą ocenić ten problem mieszkańcy Wileńszczyzny i dlatego wypowiadam swój pogląd z wyraźnym zastrzeżeniem, że mogę się mylić. Otóz wydaje mi się, że rusyfikacja wileńskich Polaków jest tylko powierzchowna, taka na podobieństwo dokonanej znacznie wcześniej powierzchownej anglizacji Irlandczyków. Oni nawet wtedy, gdy zatracili umiejętność mówienia w narodowym języku, pozostawali i nadal pozostają Irlandczykami. Oczywiście nie jest to sytuacja wymarzona, ani w żadnej mierze pożądana. Niemniej, prawdopodobnie – mam taką nadzieję – rosyjskojęzyczna młodzież z Wileńszczyzny nadal będzie podkreślała swoją polską odrębność etniczną ( pomijam tutaj przedstawicieli rzeczywistej mniejszości rosyjskiej).
    Czy jednak mam rację ? Nie wiem. Ciekawy jestem spojrzenia Wilniuków na taki punkt widzenia.

  40. wors mówi:

    Wracając do tematu… otóż należy zauważyć co powiedział Romek Mieczkowski, że Polacy stanowili zagrożenie masą… otóż dla jednych zagrożenie, dla innych przewaga… kto jak to potrafi wykorzystać. Wiadomo, że polski element nawet w czasach radzieckich był zawsze w opozycji (pamietam z dzieciństwa, jak moja matka co rana klnąc wychodziła do pracy w kołchozie, a moja babcia odmawiała za nią Ojcze Nasz i Zdeowaś Maryja, wtedy mi to przeszkadzało spać… Dziś wiem, że to raczej budziło we mnie tzw. polskość zarówno w pojęciu narodowościowym, jak też patriotycznym i ideologicznym. Pamiętam też euforię wobec niepodległości Litwy i niechęć do nas Litwinów, jak też do Litwinów naszych “przywódców”… Jednak biorąc pod uwagę, że wtedy w Sajudzisie rej wodzili agenci KGB (Cepaitis, Prunskiene i wielu innych znanych i nieznanych) nie można wykluczać na pewno, że tego nie było w szeregach Związku Polaków na Litwie (kto poręczy za Ciechanowicza, Sienkieiwcza, Tomaszewskiego, Maciejkiańca, Mackiewicza, Brodawskiego, Żdanowicza, Okińczyca, Balceiwcza i innych?).Stąd możliwy wniosek, że wszystko było ukartowane z “góry”, tyle że tu nie Karabach, Abchazja, czy Mołdowa… nie powiodło się, przynajmniej nie do końca i nie wtedy. Ale to nie oznacza, że prób nie będzie dziś, bo aktorzy wciąż ci sami.

  41. Anonymous mówi:

    Pan Mieczkowski udaje Greka.Jeśli tam był to doskonale wie kto startował do pani Kozakiewicz z końskimi zalotami i kto namówił ją na tą kąpiel.

  42. Ja mówi:

    Bardzo dobry i bardzo ważny artykuł, a najważniejsze są chyba te słowa:

    “Według urzędu statystycznego, na Litwie w 2008 roku było wydawanych 18 gazet i czasopism po rosyjsku. Roczny ich łączny nakład sięgał około 15 mln egzemplarzy. Dla porównania, Polacy na Litwie, którzy stanowią największą mniejszość narodową, wydają zaledwie trzy tytuły prasowe, a ich roczny nakład wynosi ledwo 1 mln egzemplarzy”

    Sporą część z tych 15 milionów egzemplarzy rosyjskich gazet kupują litewscy Polacy. Rosyjskie media, czy rosyjska kultura są w ogóle wśród nich popularne. Nie twierdzę, że to źle, ale jeśli w kraju, w którym Polaków jest więcej niż Rosjan, rosyjskich gazet jest sześć razy więcej niż polskich, to coś jest nie tak i wypadałoby coś zmienić.

  43. Łukaszius (Civitas Kielcensis) mówi:

    „Jeśli chodzi o interesy Polski, to wolelibyśmy już, żeby litewscy Polacy zlituanizowaliby się, niż zrusyfikowaliby się” – ja się zgodzę.

    @33
    “(…) I winni są przede wszystkim politycy polscy, ślepi lub wyrażający milczacą zgodę na rusyfikację- lituanizację własnych Rodaków (…)”
    W Polsce raczej nikt się nie przejmuje Polakami z Litwy – ci co mieli wrócić do Polski już wrócili, a zostali Litwini mówiący po polsku.

  44. krzysztof mówi:

    Do Łukasza : Którzy – dopowiedzmy ciąg dalszy Twojej myśli – nadal czują się Polakami.

  45. Łukaszius (Civitas Kielcensis) mówi:

    @44

    Można to tak ująć.
    Napewno też znajdą się także Polacy, którzy tam migrowali z Polski/Królestwa Polskiego.

  46. krzysztof mówi:

    Łukasz : Tym bardziej są Polakami. W związku z tym nieprawdziwe jest twierdzenie ( post 43), że dzisiaj na Litwie pozostali tylko Litwini mówiący po polsku.

  47. Łukaszius (Civitas Kielcensis) mówi:

    @46

    W poście 45 było małe sprostowanie do postu 43.

  48. krzysztof mówi:

    Łukasz : Tylko pochwalić za szybkość reakcji. Z drugiej strony widać, że Twoje palce szybciej biegną po klawiaturze niż pomyśli głowa. Najpierw byli tylko Litwini mówiący po polsku, za chwilę, w ramach korekty, prawdziwi Polacy.

  49. Kmicic mówi:

    Rosyjska wersja litewskiego dziennika”Respublica”- DZIENNY NAKŁAD DWADZIEŚCIA DWA TYSIĄCE- NOKAUTUJE CAŁĄ POLSKA PRASĘ(!), KW-3.5 TYS (Z CZEGO DUŻO JEST KOLPORTOWANE W PL). TAK NAPRAWDĘ TO PRASY ROSYJSKIEJ JEST KILKADZIESIĄT RAZY WIĘCEJ NIŻ POLSKIEJ(!)

  50. krzysztof mówi:

    Kmicic : Jest to nokaut oczywisty. Bez dwóch zdań. Myślę jednak, że rosyjskojęzyczną prasę czytają także niektórzy zrusyfikowani Litwini.

  51. Bury mówi:

    Łukaszius (CK) wrote:
    [ci co mieli wrócić do Polski już wrócili, a zostali Litwini mówiący po polsku]

    ???
    Pogięło cię facet?

  52. krzysztof mówi:

    Bury : Jego nie pogięło, bo naprawdę może jest on i Łukaszem, ale nie z Kielc. Facet wie co mówi, a już z pewnością wie po co to mówi.

  53. andrea mówi:

    krzysztof,
    przeceniasz go. Jeżeli mają takich współpracowników jak on,to może sobietu sdierdziec nawet 100 lat i konfabulowac.

  54. miejscowy mówi:

    Prasę w rosyjskim języku czyta również wielu i Litwinów, Białorusinów, Ukraińców, znaczna część tych Polaków co ukończyli rosyjskie szkoły. W życiu codziennym tak już utarło się, że Polacy z Rosjanami, Białorusinami i częściowo z Litwinami rozmawiają po rosyjsku, bo ten język wszyscy dobrze znają, oprócz “młodszych” Litwinów, bo u nich w szkołach rosyjski jako obcy język zazwyczaj nie był nauczany. Ale to nie znaczy, że Polacy między sobą rozmawiają po rosyjsku, są takie wypadki, ale to dotyczy najwięcej tych, którzy uczą się jeszcze w rosyjskich, lub litewskich szkołach, słabo wiedząc polski krępują się w nim mówić.

  55. ViP mówi:

    POCHYLMY GŁOWY. W SOBOTĘ ODSZEDŁ JEDEN Z OSTATNICH POLSKICH WILNIKÓW
    ŚP JERZY SURWIŁŁO

  56. andrea mówi:

    ViP,
    to ładnie z twojej strony, że o tym dniosleś. Rzeczywiście zacny to był człowiek. Mam nadzieję, że pisząc ostatni, miałeś na myśli odchodzące pokolenie,a nie Polaków wogóle.

  57. Krzysztof Subocz mówi:

    Nie ma oficjalnej informacji na stronach Kuriera i nie ma miejsca na okazanie naszego smutku i powagi w obliczu śmierci śp. Jurka Surwiłło.
    Miał ogromne plany literackie. To co juz wyszło z Jego pióra stanowi bogate źródło wiedzy historycznej o Wilnie, Wileńszczyźnie, Polakach tu mieszkających i o tych co jak ptaki powracają gdzieś ze świata na dni kilka do ukochanych gniazd nad Merecznkę, Wilię, Wilenkę, Niemen, Żejmianę.
    On tworzył wspaniały wizerunek Marszałka Józefa Piłsudskiego, nowego przymierza obronnego Litwy i Polski pisząć w książce pt. Od Grunwaldu do Litpolbatu.
    W Radiu Znad Wilii opowiadał i gościł znamienitych weteranów ostatniej wojny. Mocno, uczuciowo był związany z Kurierem Wileńskim. Ukochał tę swoją Małą Ojczyznę, do końca.
    Rodzinie, Najbliższym, Przyjaciołom w tym miejscu składam wyrazy współczucia i szacunku dla śp. Jerzego.
    Jurku nam, swoim młodszym i rówieśnikom, zostawiłeś testament: Kochać tę ziemię przodków do końca, nie oczekując wygórowanych honorariów,tantiemów. Niech Dobry Bóg Ojciec da Tobie niebiańskiego laptopa i pisz, pisz, będziemy czytać patrząc z ufnością w niebo.

  58. ViP mówi:

    Do Andrea,
    rzeczywiście niefortunna konstrukcja. Sorry. Pisane to było pod wpływem impulsu który dotarł do mnie wraz z tą smutną wiadomością.
    Wilno jest nasze, polskie, litewskie, żydowskie, europejskie, światowe. Tyle tu Miłosierdzia , że każdemu wystarczy.

  59. Kmicic mówi:

    WILNO PŁACZE

  60. czarek mówi:

    Z calego artykolu litewski punkt widzenia wyplywa ;zakompleksionych,zastraszonych i ograniczonych ludzi.”Nie bedzie autonomi ni wolnosci dla mniejszosci narodowych bo tomoze sie skoñczyc jak w Abchazji Napisy w innym jezyku niz Litewskim groza Osetja.A Wileñszczyzna to tak jakos dziwnie Naddnieprze przypomina.”
    Krasnylodek po nocach im spac nie daje .Czerwony nos on ma iczpke z gwizdkom naglowieDurze oczy i zebyma i Litewskim miesem sie odrzywia .Strach co to bedzie.

  61. Swinie, Romeo i parkieta mówi:

    miejscowy pisal:

    “Przyjeżdża na tereny dla niego obce, na których dominuje inna kultura, inne tradycje, inny język. Nawet kamieni niemówiąc o cmentarzach są mu obce”
    ……………………………

    jakie owe tereny “nie-obce” dla tych “miejscowych” i jak ta “swojskosc” z tymy terenami robi sie, prosze wam przyklady:

    na stronie Bialoruskiej pozostalo litewskie miastecko GERANAINIAI (Heraniony – “po prostu”-bialorusku). Dawne dziedictwo Goštautasow (Gasztoldow – na ptackim). Jeszce na poczatku XX wieku tu mieskali litwini. ALE TERAZ TAM TYLKO “MIEJSCOWE”.

    “Miejscowe” etymolodzy dziesięcioleciami wyjasniają “miejscowym” ze “HERANONY” – to od slowianskich imion HERA I NONA (dwa pradawne slowianskie bogini “Wilenszyzny”). Taka PANSLOWIANSKO-SOWIETSKA “etymologia” przypomina mnie drugy przypadek – jak “miejscowe” bialorusini robili Z LITEWSKICH SWIN “ROMEO I JULIJE”.

    Okazalo sie, ze nazwa historycznie litewskiego miasteczka pod Nowogrodkiem PARŠAI (Piarsai – po bialorusku) tez od wiekow z pod wiekow slowiansko-radziedzko-“miejscowego” pochodza one nie od “swini” (PARŠAI – po litewsku swinie) a od slowianskich pokochanych – PIARSA I AJI, a takze tragicnej ich milosci. S tad bialoruskie “PIARSAI”

    TO JEST PRZYKLADY, JAK TACY “KRESOWE-MIEJCOWE” JUZ DRUGIE STOLECIE ROBI Z LITWY WOSCHODNIEJ WSZELAKIE “WILENSZYZNY”, “CZUBRYKOWSZCZNY” I TAK DALEJ…

    SMUTNO

  62. andrea mówi:

    Romeo,
    niech zgadnę, ty na pewno mienisz się jakoś świniopas, parsiukas, odwieczny kolonizatorze.

  63. heca mówi:

    Bez Jerzego Surwiły Wilno już nie bedzie tym samym miastem. Współczuję nam wszystkim.

  64. fakt mówi:

    wikipedia

    Koncepcja inkorporacyjna
    Autor – Roman Dmowski

    Bezpośrednia inkorporacja do Polski m.in. Wileńszczyzny, zachodniej Białorusi i Ukrainy

    Stopniowa polonizacja tych ziem

  65. krzysztof mówi:

    Do 64 : To już jest przeszłość. Martwa koncepcja. Dmowski zmarł 70 lat temu. Coś się na świecie przez ten czas zmieniło. Zatem nie bój się Dmowskiego i jego bardzo nielicznych epigonów.

  66. krzysztof mówi:

    Do 61 : Etnos litewski rzeczywiście był kiedyś większy ( bardziej rozległy), ale z biegiem lat skurczył się. Nie nasza ( Słowian) to wina. Tereny Brandenburgii i Meklenburgii też były kiedyś słowiańskie, ale już nie są. Ameryka natomiast w całości była indiańska. Już nie jest. Nic na to nie poradzisz.

  67. wilniuk mówi:

    W ubiegły wtorek rozmawialiśmy z Jurkiem o kweście na cmentarzu Powązkowskim, dokąd się jak co roku wybierał, by zbierać dary serca i pamięci naszych Rodaków na potrzeby Nekropolii Wileńskiej, a we środę zdarzył się tak rozległy wylew, że już nie było żadnych szans na ratunek.
    Był wielkim społecznikiem, człowiekiem, który z żarliwą pasją starał się w swoich książkach i publicystyce odtworzyć , odkłamać historię tej ziemi w sposób najbardziej prawdziwy i godny: poprzez odtworzenie losów synów tej ziemi, którzy tu żyli, pracowali, przelewali krew za nią.
    To wielka strata dla nas. Cześć Jego pamięci.

  68. m mówi:

    61:Paršiuk – po litewsku.
    Parsiuk – po miejscowemu i co?
    Kiaulė – lietuviškai (tak mówią Lietuvisy). Przecież nienazwano Kiaulienai.

  69. Tutejszy mówi:

    Co mi tu nie gra. Zginęła w 1989 roku, a do Rady Najwyższej została wybrana w 1990 ?

  70. tomasz mówi:

    Wrócę do tej rozmowy.

    Na razie jestem wstrząśnięty śmiercią Pana Jerzego Surwiłły. Osoby którą znałem i ceniłem. Pan Jerzy pomagał mi przy zbiórce pieniędzy na kaplicę Konarzewskiego. Pomógł przy działaniach w sprawie kaplicy Mackiewicza. To dzięki jego działaniom w Wilnie jest tablica upamiętniająca pomordowanych w Katyniu.A przecież jeszcze tyle książek (mam niektóre z osobistą dedykacją autora) i publikacji. I wiele, naprawdę wiele innych działań w czasie jego pięknego życia.
    Niech mu ziemia lekką będzie. Czapki z głów.

  71. Naktibalda mówi:

    To 65:
    This was exactly Dmowski and National Democrats who shaped Poland, that it is today, not Pilsudski. And only Giedroyc later succeeded in minimizing the after-effect.

  72. La stratégie de l'échec mówi:

    Do 61:
    Faktycznie, strzał w dziesiątkę. Napływowy element ma nieprzemożoną naturalną chętkę do ukorzeniania swojej obecności poprzez sztuczki lingwistyczno- mitologiczne. Tak Wilanowo przeradza się w Naujaneris, a na górze Boufałłowej ląduje Taurakalnis. Jeśli zaś ktoś by se zechciał przeanalizowac inny aspekt – ideologiczny na przykładzie zmian w nazewnictwie wileńskich ulic- podaję linka: http://www.vilnius.skynet.lt/ulicy_vilniusa.html

  73. wors mówi:

    to Tutejszy: faktycznie, coś się autorowi pop…, bo Kozakiewicz zginęła w 1990 roku… 🙂

  74. wilniuk mówi:

    ZAWIADOMIENIE
    W poniedziałek od godz. 14. można pożegnać się ze śp. JERZYM SURWIŁŁĄ w krycie pogrzebowej przy kościele św. Piotra i Pawła.
    Pogrzeb – we wtorek o godz. 13. na cmentarzu w Jerozolimce.

  75. krzysztof mówi:

    Do 71 : Wolałbym, abyś polemizował po polsku, zgodnie z regulaminem forum. Gdybyś mieszkał na stałe w Polsce i obiektywnie, bez uprzedzeń, analizował dzisiejsze poglądy oraz mentalność Polaków, zrozumiałbyś szybko, że spuścizna ideowa Dmowskiego jest już , co do zasady, martwa. Dmowski był przedstawicielem swojej epoki,to znaczy epoki wojujących nacjonalizmów, a ta już przeminęła z wiatrem (wyjatki potwierdzają jedynie regułę zawartą w głównym nurcie dziejowym).
    Nawet taka pozornie mniej istotna sprawa, jak powszechna znajomość poszczególnych postaci historycznych, stawia Dmowskiego w znacznie mniej korzystnej sytuacji aniżeli Piłsudskiego. Marszałka Piłsudskiego znają dosłownie wszyscy Polacy i zdecydowana większość kojarzy go pozytywnie. Dmowskiego zna wielu, ale z pewnością nie wszyscy ( mam tu na myśli osoby gorzej wykształcone). Postrzegany bywa różnie, co do zasady znacznie mniej entuzjastycznie niż Piłsudski.
    Ponadto Marszałek Piłsudski ma dzisiaj nieporównywalnie więcej zwolenników w gronie publicystów, pisarzy itp., a to przecież stanowi ogromne przełożenie na kształtowanie świadomości współcześnie żyjących Polaków. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest to, że idee federacyjne Pilsudskiego(wprawdzie niezrealizowane, ale jednak głoszone) o wiele lepiej wpisują się we współczesny nurt dominującej myśli politologicznej w jednoczącej się Europie, aniżeli przestarzałe, cokolwiek by nie powiedzieć, nacjonalistyczne koncepcje Dmowskiego.
    Ogólnie rzecz ujmując, świat się zmienia i nawet wspomniany Jerzy Giedroyć w ostatnich latach swego życia już za zmianami w mentalności Polaków nie nadążał. Nic jednak w tym dziwnego. On też był przedstawicielem innego pokolenia, nieco innej epoki.

  76. Kmicic mówi:

    Tomasz: byłem umówiony z
    panem Jerzy Surwiło w sprawie likwidacji polskich napisów na Uniwersytecie Batorego i dewastacji epitafiów (polskich ) w kościołach wileńskich . Był chodzącą encyklopedią Wileńszczyzny i bardzo ciepłym, otwartym człowiekiem. Wszystkim go zabraknie..

  77. wilniuk mówi:

    do postu 74:
    Miało być: w krypcie

  78. pruss mówi:

    za stan stosunkow miedzyludzkich na Litwie odpowiedzialne jest panstwo litewskie.Wszelkiego radzaju przypisywanie polakom nieobywatelskiej postawy jest totalna populistyczna bzdura.Polacy bede polakami a proby poroznienia ich z innymi rosjanani,bialorusinami sa w interesie Litwy nie Polski.Nie ma znaczenia ile kto i gdzie gazet wydaje bo w dobie internetu to zaden argument.Uzalanie sie Vidog na czasu sowieckie jak to musial sie polskiego czy rosyjskiego uczyc sa smieszne skoro twierdzi,ze tam lezalo panstwo litweskie,bo nie potrafie zrozumiec jak polska mniejszosc miala swoje szkoly a litwa nie?Ja odpowiedz znam o on musi to sobie poukladac.
    Do Andrea.
    Pan(i) kpi sobie z Tuska tylko nie wiem z jakiego powodu?To jego Rzad ma wskaznik wzrostu gospodarczego jako jedyny w UE.Postulatow wielu sie nie spelni w dobie kryzysu to chyba wiadomo.Poza tym co Tusk odziedziczyl po kaczynskich wojny w Iraku,beznadziejna polityke kresowa,ktora zamiast przysparzac nam sojusznikow tak naprawde tworzy wrogow.Po co Polsce strategiczne partnerstwo z Litwa,Ukraina,Gruzja?My tylko na tym tracimy.PO co wojna w afganistanie z ktorej tusk chce sie wycofac,po co lizanie USA d… Nasze miejsce to UNia i z nia jest nasza przyszlosc.To nie kto inny jak Niemcy nam najbardziej pomogli,z nimi mamy najwieksze obroty gospodarcze i w interesie obu narodow jest wspolpraca.Zrozumial to tusk a kaczynski do tego nie dorosl.Polityka to nie emocje tylko pragmatyzm.

  79. Kmicic mówi:

    pruss; Tusk nie zrobił nic konkretnego dla radykalnej poprawy sytuacji swoich rodaków na Litwie . A wystarczyło by zażądać PEŁNEJ realizacji umów i konwecji międzynarodowych. Wyszło by to na dobre i wzajemnym stosunkom i samej LT.

  80. Naktibalda mówi:

    Do 75:

    That is exactly what I am saying. Everyone happy with nationalistic state but worship federalist ideas.
    Do you not found it somehow contradictory?

  81. wilniuk mówi:

    Do pruss:
    Zgadzam się z Panem na temat polityki premiera Tuska. Zaniepokoiła mnie jednak wypowiedż nowego ambasadora amerykańskiego w PL, że premier i prezydent obiecali zwiększyć polskie siły zbrojne w tej awanturze arabskiej, przy tym minister Klich o niczym nie wie.
    Może należałoby nie tylko stale przypominać, jak to ZSRR niegdyś wykorzystywał Polskę, ale też od czasu do czasu mówić o obecnym wykorzystywaniu jej przez Amerykę?

  82. wilniuk mówi:

    Do pruss:
    A co do tego, że w czasach sowieckich litewskich szkół na Litwie nie było, to bezczelne kłamstwo, wykluczjące jego autora z jakiejkolwiek z nim dyskusji.

  83. pruss mówi:

    do wilniuk;
    odpowiedz moja byla na post Vidoq,ktory na ich brak sie zalil,co z moja wiedza nie ma nic wspolnego.
    do kmicic:
    prosze tuskowi dac nieco wiecej czasu sam Pan zauwazyl,ze nikt z PL nie lata na litwe tak czesto jak kaczynscy,
    zmieni sie tez pewnie wielu ambasadorow na kresach tych przychylnych innym nie polakom,powoli uwazam tuska za pragmatyka wiec poradzi sobie
    zaznaczam nie naleze do zadnej partii a jedynie interes PL nie jest mi obojatny

  84. wilniuk mówi:

    Do pruss:
    Ależ ja również miałem na myśli vidoga, a nie Pańską wiedzę!

  85. wors mówi:

    Tusk już tyle afer narobił, że dawanie mu jeszcze czasu tylko połozy polską scenę polityczną na łopatki. Dla dobra Polski, polskiej gospodarki, czy też Polaków za granicą Tusk nie zrobił nic. Dlatego mamy to co mamy, a wzrost gospodarczy jest tylko dlatego, że Tusk zajęty swoimi rankingami nie wtrancał się do gospodarki, ta zaś kierowała się zasadami rynkowymi i jako jedyna w Europie nie molestowana politycznie przetrwała kryzys. No ale cóż, to wasz Tusk, to wasze problemy. U mnie już telewizor sam się wyłancza, jak tuska pokazują, albo jego oszołomów typu Niesiołowski, czy szczęść Boże Palikot. Wstyd wam, że na takich polityków głosujecie…

  86. andrea mówi:

    pruss,
    to już awet kpic nie można z tego nieudacznika? cÓŻ TO ZSQA TOTALITARNĄ PARTYJKĘ PAN REPREZENTUJESZ? mOŻESXSIĘ MODLIC DO SWEGO IDOLA, A JA I TAK BĘDĘ twierdzic, ze to najwioększe zło, jakie mogło spotkac Najjaśniejszą Rzeczpsopolitą.

  87. andrea mówi:

    Naktibalda,
    bardzo się cieszę, że znasz angielski. Zważ jednak, że językiem forum jest polski, a zatem masz dwa wyjścia, opuścic forum p[o angielsku, abo poprsic ciocię czy wujka o pomoc.

  88. pruss mówi:

    do wors.
    kazdy z nas ma prawo do wlasnych polgadow i nie moim zamierem jest moich komukolwiek narzucac ale…
    ci co za granice wyjechali wiedza co robie i niech na tuska nie licza, ale jak chca wrocic moja wieksza pomoc panstwa w zakladaniu firm niz ci co na stale poza Polska mieszkaja.
    Afery zawsze byly i bede problem w tym zeby wszystko szybko uciac.Tusk to zrobil pozbyl sie swoich kolegow a myslisz,ze bylo mu przyjemnie, watpie.Szyta po esbecku prowokacja z ta afera hazardowa miala pograzyc tuska jako zrodla przecieku nie wyszlo osmieszylo pis,ktore tymi samymi metodami chcialo przejac wladze i Samoobrone Leppera.PIS jest populistyczny, ktory wszedzie widzi zlodziei,i afery ale milczy na temat wlasnych wanna wasermana,przecieki maciarewuicza,sprawa banku skok itd.PIS jest partia konfliktu (w mysl przyslowia zgoda buduje niezgoda rujnuje )dlatego nigdy na takich nie warto glosowac a patritzm dzisiaj to praca u podstaw.Mamy zaszlosci gospodarcze liczone w dziesiatkach lat jest nad czym pracowac.
    Co do oszolomow typu paliklot, niesiolowski zgoda ale oni sa wszedzie chociazby rysiu z wroclawia ostatnio-pis itd.

  89. pruss mówi:

    do Andrea post 86:
    Niestety Partia Dmowskiego juz nie istniejea w tej widzialbym sie najchetniej a tak czekam…

  90. Kmicic mówi:

    pruss; czas Tusk juz miał aby załatwić ( CAŁY PAKIET, 6-7
    podstawowych problemów Polaków na Lt).Nie jestem anty, ale to, na co pozwala RP w przynależnej do UE Litwy to skandal. Tu już nie ma czasu,TRZEBA BIĆ NA ALARM! Odkładanie przestrzegania standardów europejskich na Lt to działalnośc antypolska i przeciw poskiej racji stanu.

  91. Naktibalda mówi:

    andrea,

    From the rules:

    W wypadku braku wystarczającej znajomości języka polskiego, można napisać tekst w innym języku, i poprosić innych komentatorów o jego przetłumaczenie.

    Haven’t I done that? See the comment number 13. I can write in Lithuanian but I want to secure some peoples feelings.

  92. pruss mówi:

    Kmicic.
    Zgadzam sie i piszmy wszyscy bez wzgledu na sympatie polityczne bo sprawa jest wspolna do Sejmu,Premiera i Senatu RP bo tego nie wolno odwlekac
    Adresy:
    http://www.e-gamma.pl/ministerstwa.htmresy

  93. Kmicic mówi:

    Pruss:Tak , piszmy indywidualnie i grupowo . I nagłaśniajmy , gdzie się da. Niech każdy robi, co może.

  94. andrea mówi:

    Naktibalda,
    chętnie ci pomogę, ale innym razm. Jk mawiają Rosjanie, obecnie jestem zagruzowany.

  95. Znad Solczy mówi:

    Ale cuda się dzieją! Lietuviski narodzik już jest całkowicie zvidoqnięty i szczerze wierzy w swoje szowinistyczne, przepraszam, patriotyczne!!! brednie, wierzy,że etniczne podejście do rozstrzygania sporów jest niepodważalne i sprawiedliwe. Lietuvisy muszą nieść kaganiec prawdy i oświaty do USA, niech robią Sąjudis Apaczów,Komańczów i Guronów! Języki indiańskie państwowymi! Amerykanów ogłosić okupantami i pozbawić możliwości funkcionowania angielskiego w urzędach,usunąć tablice,a napisać nazwy w języku Indian. A i tak to będzie nie do końca sprawiedliwe, ponieważ nie było unii z nimi, a ni DOBROWOLNEGO przyjęcia języka angielskiego, w odróżnieniu od polskiego na Litwie. Lietuviską mentalność-w masy! Litewska kałba-najwyższą wartością. Rozpowszechniać dumę językową, szczególnie za licznych litewskojęzycznych laureatów premii Nobla. Żadnego folgowania gospodarce,spójności narodu, jeśli nie ma udziału w tym język litewski! Więcej presji na swoich obywateli,nie chcących wyrzec się mowy swoich ojców i dziadów.To stabilizuje państwo i odstrasza sąsiadów ze Wschodu. Polski język, język okupantów i kulturę na Litwie skasować! Kontynuować świętą lituanizację-skarbnicę najwiekszych dzieł naukowych. Sam czas już skończyć z tysiącletnią szkodliwą tradycją dominacji języków słowiańskich,szczególnie polskiego na świętej ziemi litewskiej! Więcej pogaństwa i etnobarbarzyństwa! Przywrócić świętych węży i tany z trimitasami wokół nich! Skoro nie da się wywalić Polaków na banicję najdalej od Wilna, czyli do Połągi, lub Świętej-Šventoji, domagać się wysłania szudlenkasów-tutejszych do Małopolski, pod Białystok, lub Augustów nie wolno, bo to są święte lietuviskie ziemie, nadal bezprawnie okupowane przez Polskę. Z czasem wzmocnimy się i odzyskamy tę ziemię, przecież nie różni się niczym od takiej Solecznickiej,po co wysyłać tam, gdzie wcześniej,lub później musi dojść do językowej i etnicznej litewskiej czystości, nieskalanej ohydnym językiem polskim. Vidoq-rozum,honor i sumienie naszej epoki!

  96. Bronislaw mówi:

    przeczytalem wszystko 100 procent zgadzam się z krzysztof post39,miejscowy post54,Prus 78,S.P Panu Jerzy Surwilo.Panowie z Polski niekture mają nie obiektywnosc do nas z rosyjskim językiem,przeciež byl možno powiedziec i jest znany na tych terenach w poruzumieniu się,prasa rosyjską czytam i teraz po pirwsze napszyklad Ekspres Nedelia možno zadzwonic w sprawie rožnych spraw Litewskich Ustaw i będzie wytlumaczona po rosyjsku slowo w slowo i objasniono i napisano w tej gazecie,znac litewski w rozmowie nie znaczy zrozumiec sens w ustawiedawstwie w języku litewskim,nawet litwini po szkole sredniej gonie znają,ja choc i nie wyksztalcony czytam po litewsku,rosyjsku,po polsku,bo tu tak bylo stale,mogę się poruzumiec w tych językach,a wnuczki moje jeszcze i z angielskim,litewska propaganda natomiast litwinow robi ich ciemnych,bo angielski nie každemu uda się wyuczyc i będzie znal i juž spotkalem się tylko litewski i co wyksztalcony baran,spotkalem się w miescie z czlowiekiem ktury pytal się po angielsku przechodnia mlodego litwina nic mu nie mug powiedziec,ja nie znam angielski powiedzialem nou englsz i z niemickiego aj szprechien polisz, rusisz i przeszedl na lamany rosyjski i mu wytlumaczylem co on chcial,nie osądzojcie nas za znajomosc rosyjskiego.

  97. Andrzej prof. mówi:

    Wydaje się być rzeczą dość oczwistą,że słabość państwa litewskiego i wieloletnia służalczość wobec Rosji powoduje w niektórych kręgach Litwinów przychylność wobec byłych okupantów.Polacy byli i są u siebie,zachowali mowę,tradycję i obyczaj.Podejrzewanie ich o sprzyjanie Rosjanom to niedorzeczność.Bredzenie Vidoq to wyraz kompleksów litewskich.Leczeniem kompleksów zajmują sie profesjonalni medycy.

  98. fin mówi:

    niestety artkuł mowi prawde, polski rzad za malo wspiera mniejszosc polska na Litwie-powinny byc wylozone na to jakies pieniadze z budzetu(chocby dofinansowanie jakiejs tv), z drugiej strony podzial i brak solidarnosci wszystkich Polaków na Wileńszczyżnie też nie sprzyja poprawie sytuacji.A jest was ponad 200 tys to duża siła ale musi byc zjednoczona chociaż na pare lat żeby wywalczyc swoje prawa-potem kazdy moze znowu isc wlasna droga.W tej walce warto jest pozyskac sobie i inne mniejszosci , mam tu na myśli bialorusinów i ukraińców a także rosjan.i małe przesłanie do AWPL – “Armia baranów prowadzona przez lwa jest silniejsza od armii lwów prowadzonej przez barana”

  99. Prosektor mówi:

    to dziwne ta nienawisc litwinow do polakow. wszak to rosjanie sa zagrozeniem dla ich panstwa nie my. my ich juz nie podbijemy, bo to bez sensu, a rosja i owszem, bo nikt z zachodu, w tym z polski nie postrada zmyslow, zeby walczyc o wilno. gdyby vidoq byl litewskim patriota, to by dzialal na rzecz pojednania pl/lt, a nie szczul przeciw polakom. pl to jedyna sila, ktora moze ew. cos uczynic dla litwy w stanie zagrozenia. w momencie eskalacji niecheci do polakow, to nie nastapi. historia pokazuje, ze zawsze wszystkie rozwiazania sa mozliwe. dla bezpieczenstwa litwy wazne jest danie wszelkich praw mniejszosci polskiej. ale vidoq i jego rodacy nie rozumieja tego, bo aktualnie faktycznie nie ma zagrozenia dla ich panstwa. obawiam sie vidoq, ze jak bedziecie wracac do rosyjskiej administracji, to ew, przyjmiemy waszych uchodzcow…..pomyslcie o tym litwini.

  100. Łukaszius (Civitas Kielcensis) mówi:

    @85 (wors)

    Doskonale Cię rozumię i muszę przyznać, że mam podobne zdanie do Twojego.

    @87 (andrea)

    Albo użyć translatora: http://translate.google.com/translate_t
    😉

    @88 (pruss)

    Panie pruss odpuść pan sobie.
    PiS to najlepsza partia jaka do tej pory rządziła po upadku komuny.
    Tusk obiecał drugą Irlandię w Polsce i słowa nie dotrzymał, więcej na dziada głosował nie będę.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.