51
Widmo bankructwa zagląda w okienka kiosków handlowych

Jeśli od nowego roku zostanie wprowadzony zakaz handlu piwem w kioskach, to zdaniem ich właścicieli, większość punktów sprzedaży po prostu zbankrutuje Fot. Stanisław Tarasiewicz

Jeśli od nowego roku zostanie wprowadzony zakaz handlu piwem w kioskach, to zdaniem ich właścicieli, większość punktów sprzedaży po prostu zbankrutuje Fot. Stanisław Tarasiewicz

Dni kiosków są policzone” — zagrzmiało w prasie opisującej problemy z kioskami handlowymi, które od lat są nieodzownym elementem zarówno stołecznych ulic, jak też prowincjonalnych miasteczek i prawie każdej większej wsi.

— Nic nie policzone! — kategorycznie mówi nam Ramutė Strolienė, prezes wileńskiego Zrzeszenia Małego Handlu. — Zwróciliśmy się do Sejmu z prośbą o przedłużeniu terminu wprowadzenia zakazu sprzedaży piwa w kioskach. Liczymy, że w tej trudnej dla społeczeństwa sytuacji posłowie podejmą korzystną dla nas decyzję.

Spór o handel piwem w kioskach trwa już od kilku lat. Sejm od lat też próbuje bezskutecznie, jak na razie, zakazać sprzedaży piwa, tymczasem handlowcy skutecznie od lat bronią się przed tym zakazem. Ich głównym argumentem obrony jest twierdzenie, że w razie zakazu sprzedaży piwa, kioski po prostu nie przeżyją, gdyż obrót z handlu bursztynowym trunkiem stanowi często ponad połowę obrotów poszczególnych kiosków.

— Przecież na gumie do żucia nie zarobimy. Kosztuje zaledwie 10-20 centów, więc ileż tego trzeba sprzedać. A nadchodzi zima. Do wszystkich kosztów dojdą koszta ogrzewania, więc nie będzie innego wyjścia jak zamknąć biznes — tłumaczy „Kurierowi” Diana, sprzedawczyni w jednym z kiosków w wileńskich Karolinkach.

— To żadne argumenty — odpowiada kategorycznie poseł Antanas Matulas, przewodniczący sejmowego Komitetu Zdrowia. — Decyzja o zakazie handlu alkoholem w kioskach była podjęta przed dwoma laty, więc przedsiębiorcy mieli wystarczająco czasu, żeby sprostać nowym wymaganiom. Nie może być więcej dyskusji na odroczeniu terminu wprowadzenia tego zakazu. Co więcej, jesteśmy jedynym w Europie krajem, w którym zezwala się na handel alkoholem w kioskach, czyli bez żadnej kontroli zarówno fiskalnej, jak też komu ten alkohol jest sprzedawany. Z badań przecież wynika, że właśnie w kioskach niepełnoletnia młodzież zaopatruje się w alkohol, co w konsekwencji wpływa na wzrost alkoholizmu. Nie możemy więc dla doraźnych interesów jakichś handlarzy ryzykować zdrowiem obywateli, tym bardziej, że to państwo potem musi płacić za leczenie alkoholików — tłumaczy poseł Matulas.

— Nie wiem, w czyich  interesach pan Matulas działa, ale na pewno zawziął się na nas i często w tych atakach mija się z prawdą. Nie prawdą jest, że to my spajamy społeczeństwom, bo w segmencie handlu piwem zajmujemy zaledwie 1 proc. rynku. Co więcej, w kioskach zazwyczaj są wyższe ceny na piwo i nie mamy żadnych akcji promocyjnych zachęcających do kupowania piwa, w odróżnieniu od supermarketów, które często praktykują taką wyprzedaż. Widocznie chcą oni i ten ostatni procent rynku zająć i wydaje się, znajdują poparcie w Sejmie. Po drugie, nieprawdą jest, że mieliśmy aż dwa lata na dostosowanie warunków sprzedaży piwa do nowych wymogów. Wymaga to przerobienie kiosków na pawilony handlowe. Kioskarze dowiedzieli się o ostatecznym terminie wprowadzenia zakazu dopiero przed rokiem, miesiąc przed kryzysem. Nasi handlowcy nie zarabiają krocie, żeby w tak krótkim i trudnym okresie wkładać pieniądze w nowe pomieszczenia i urządzenie. Wreszcie, nieprawdą jest, że w kioskach najwięcej jest naruszeń norm higieny, czy też wymogów fiskalnych lub dotyczących sprzedaży alkoholu. Bo, gdyby tak było, kioski już dawno byłyby pozamykane, gdyż są najczęściej sprawdzane przez różne inspekcje i komisje — wyjaśnia nam prezes wileńskiego Zrzeszenia Małego Handlu.

— O jakich naruszeniach możemy mówić, skoro jesteśmy jak na dłoni. Niczego nie możemy ukryć przed jakąkolwiek komisją czy inspekcją. Jest to niemożliwe. Mam kilka metrów kwadratowych i wszystko jest jak na dłoni — twierdzi nam Aliona, handlująca w jednym z kiosków w dzielnicy Naujininkai. Mówi nam, że przeżyła szok, gdy od koleżanki dowiedziała się, że zostanie wprowadzony zakaz handlu piwem.

— Przecież to podstawowa część obrotów. Nie będzie tego, nie będzie pracy. Przed chwilą z właścicielem rozmawialiśmy  o tym. Ma 6 kiosków w mieście i wszystkie będzie musiał zamknąć, bo nie stać go teraz na rozbudowę punktów handlowych — tłumaczy Aliona. W międzyczasie do okienka podchodzi mężczyzna z pobliskiego kiosku. Mówi „cześć” jak do starej znajomej i kładzie na spodeczku w okienku pieniądze. Sprzedawczyni bez przeliczania zabiera je i wystawia 2-litrową butelkę piwa.

— Kupuję tu? Bo pasuje mi i miejsce i obsługa — odpowiada zapytany mężczyzna. — Słyszałem, że chcą zamknąć. I co osiągną? Tyle ludzi bez pracy zostanie… — rzuca na odchodne i znika w drzwiach bloku.

— Mamy stałych klientów. Rzadko trafiają się nowi. Najwyżej, ktoś przejeżdża albo przechodzi obok. A stali nie odchodzą, chociaż dookoła są sklepy i tam mogą kupić taniej to same piwo — mówi Aliona. Obawia się, że po nowym roku straci pracę. A przecież ciężką pracę.

— Wstaję o 5 nad ranem, bo dojeżdżam pociągiem z Ludwinowa. Więc sporo czasu zajmuje dojazd do pracy i powrót do domu. Potem 12 godzin pracy. Ale i tej mogę niebawem nie mieć — mówi dziewczyna.


2 000 KIOSKÓW

W Wilnie działa około 400 kiosków handlowych, z których około 200  znajduje się na targowisku w Gariūnai. W całym kraju działa około 2000 kiosków. W niedużych miejscowościach są często jedynym punktem handlowym. Jeden kiosk daje pracę średnio 2-3 osobom.


51 odpowiedzi to Widmo bankructwa zagląda w okienka kiosków handlowych

  1. Bury mówi:

    [jesteśmy jedynym w Europie krajem, w którym zezwala się na handel alkoholem w kioskach]

    I rządzącym się to właśnie nie podoba, bo oni, jak z biegiem czasu każda władza, wszystko chcą ujednolicić, stotalizować, przerobić na jedno kopyto. Bez uwzględniania specyfiki kulturowej. Innej w Szkocji, innej na Sycylii, innej na Litwie.

    —-
    [czyli bez żadnej kontroli zarówno fiskalnej]

    Hm, mówiąc po prostemu: jeszcze im mało, jeszcze się mogą się nażreć.

    —-
    [Z badań przecież wynika]

    Teraz wszystko “wynika z badań”. Na każdą okazję znajdą się badania, z których wynika to, co ma wyniknąć.

    —-
    [w kioskach niepełnoletnia młodzież zaopatruje się w alkohol]

    Ho, ho, ho, jaka troska o młodzież!

    —-
    [Nie możemy więc dla doraźnych interesów jakichś handlarzy]

    “Handlarze” – tfu, tfu, underdogs, Untermenschen. Nowi (czy może wciąż ci sami?) wrogowie systemu. Zrobić z nimi jak z KDT w Warszawie – nasłać komorników, policję, prywatne ZOMO (sorry: agencję ochrony). Wypalić do żywego, wykorzenić, wyplenić raz na zawsze. Pust wsiegda budut markiety!

    —-
    [ryzykować zdrowiem obywateli]

    Ale ta nasza władza dobra, jaka troskliwa, jak dba o nasze zdrowie. I kto by się spodziewał?

    —-
    [Nie wiem, w czyich interesach pan Matulas działa]

    Państwo zawsze jest narzędziem w rękach klasy panującej. Za Sojuza klasą tą teoretycznie byli robotnicy i chłopi, w rzeczywistości – partyjna wierchuszka. Dziś natomiast świat uległ globalizacji. Włada nim ponadnarodowy megakapitał, w interesie którego działają władze państwowe.

    —-
    [Nie będzie tego, nie będzie pracy]

    A co to obchodzi naszych “demokratycznie” wybranych władców?

    —-
    [nieodzownym elementem zarówno stołecznych ulic, jak też prowincjonalnych miasteczek]

    Takie kioski uliczne to klasyczny składnik pejzażu miast byłego ZSRR i choćby ze względu na uszanowanie przeszłości powinny zostać. Poza tym fajne zdjęcie. W ogóle zdjęcia dynamiczne, w ruchu, street scenes z ludźmi w tle, typowo gazetowe, na poły można powiedzieć amatorskie są najwartościowsze. Pracując przez lata 90. w gazecie (miesięczniku) sam napstrykałem ich tysiące.

  2. Astoria mówi:

    Prosimy o korektę tekstu przed publikacją.

    “dyskusji na odroczeniu terminu”–>dyskusji nad odroczeniem terminu

    “Nie prawdą jest”–>nie jest prawdą lub nieprawdą jest

    “spajamy społeczeństwom”–>spijamy społeczeństwo?

    “wyższe ceny na piwo”–>wyższe ceny piwa

    “na dostosowanie warunków sprzedaży piwa do nowych wymogów”–>na dostosowanie sprzedaży piwa do nowych wymogów

    “Wymaga to przerobienie kiosków na pawilony handlowe.”–>Jak się przerabia kiosk na pawilon handlowy?

    “nie zarabiają krocie”–>kroci; przeczenie wymaga dopełniacza

    “twierdzi nam Aliona–>mówi nam Aliona lub twierdzi Aliona; chyba że to regionalizm?

    “Kupuję tu?–>Dlaczego tu kupuję?

    “A przecież ciężką pracę.”–>A przecież ciężko o pracę?

  3. Anonim mówi:

    Do Astoria,

    Brawo!!!Aż mdli od czytania.

  4. Polak ze Śląska mówi:

    Astoria ma wiele racji choć np. “Kupuję tu?” to chyba ma być cytat,a jeśli tak ktoś powiedział,to trudno obarczać za to cytującego.W Polsce piwa się w kiosku nie sprzedaje i mi to pasuje.Knajpki i ,bary i puby czy inne cholerstwo sa od tego,a w ostateczności piwo na stacji benzynowej kupisz.Do tego część tych kiosków wygląda…. no nieciekawie.W Polsce są kioski modułowe albo kupowane są kompletne pawiloniki z “płyty obornickiej” i to już jakoś wygląda.
    Przykładowy link do pierwszej z brzegu firmy gdzie są zdjęcia takich.(wystarczy wpisać w Google słowa płyta obornicka+pawilony)Oczywiście takich firm u nas jest dużo.
    http://www.plytbud.pl/produkty.php?plytbud=3
    Na Litwie też chyba jest choc jedna firma co robi coś takiego.

    I to już jakoś wygląda.Z drugiej strony w dobie kryzysu ludzi nie stać na szarpanie się na nowe kioski.No i duża część ludzi z tego żyje-stąd protesty -i-nawet ich rozumiem.

  5. Polak ze Śląska mówi:

    Ja co prawda nie piję,ale u nas piwo mozna kupić jak mówiłem,czy na stacji,czy markecie,w sklepie spożywczym,barach.i nie widzę,żeby ludzie narzekali. Sklepów ci u nas dostatek.Daleko chodzic nie trzeba.A w nocy? Idziesz na stacje benzynowa całodobową albo do “nocnego” i kupisz.A stacji też od cholery.U mnie na studiach stacja benzynowa była o 150 metrów od akademików,wiec nawet o 3 rano piwo dostałeś.Z wódką już gorzej bo to chyba trzeba mieć osobną koncesję,ale też dostaniesz.

  6. Bury mówi:

    @ Polak ze Śląska

    A mnie się takie kioski podobają, stanowią o pewnej specyfice kulturowej. Poza tym skoro są chętni zarówno do sprzedawania, jak i kupowania w nich (piwa czy czegokolwiek), to nie widzę powodu dla którego państwo miałoby się w to mieszać. Piszesz, że w Polsce są kioski modułowe lub z płyty obornickiej. OK – niech będą. Ale czy to ma oznaczać, że takie same mają być np. na Litwie?

  7. kris mówi:

    Poza tym nieprawdą jest, ze Litwa jest jedynym państwem w Europie, gdzie w kioskach sprzedaje się piwo. Widziałem takie kioski i na Ukrainie i na Białorusi. No chyba, że wg. litewskich polityków te państwa w Europie nie leżą ??? Osobiście uważam, że nie powinno się sprzedawać piwa w kioskach…ale jest to moje prywatne nieobiektywne zdanie do którego z pewnościa przyczyniło się to, że mieszkając w kraju gdzie obowiązuje ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi do widoku piwa w kioskach nie byłem przyzwyczajony 😉 Ale faktycznie wprowadzanie tego zakazu podczas takiej recesji jak jest na Litwie to chyba nie jest dobry pomysł. Można by z tym poczekać ze 2-3 lata. No chyba, że Państwo ma kasę żeby utrzymywać jeszcze kilku bezrobotnych więcej?

  8. Bury mówi:

    @ kris
    Utrzymywanie bezrobotnych przez państwo to taki jeden ze współczesnych propagandowych mitów. Wbrew bowiem rozpowszechnianej opinii przeważnie państwo tego nie czyni. Nie wiem jak jest na Litwie, ale w Polsce zasiłek (czyli owo utrzymywanie bezrobotnych) wydawany jest tylko parę miesięcy. A później gdzie to utrzymywanie?

    Co do samych kiosków, to jak mówiłem wyżej: skoro są chętni do sprzedaży i kupowania w nich, to co państwo ma do tego???

  9. kris mówi:

    Zgadzam się, że zasiłek jest wypłacany kilka miesięcy. Ale np. ubezpieczenia do ZUS-u itp są płacone cały czas. Poza tym jak ktoś pracuje to płaci ubezpieczenia i podatki państwu a jak nie pracuje to tych podatków państwo nie ma a jeszcze dodatkowo państwo musi płacić jemu ubezpieczenia. Proste

  10. kris mówi:

    Właśnie przez to ZUS (Zakład Utylizacji Szmalu)musiał wziąć 5,5 miliarda złotych kredytu bo przez gorszą koniunkturę brakuje mu kasy na wypłaty. Dlaczego nie dostał tego od państwa ??? Proste. Bo wtedy rząd musiałby jeszcze bardziej zwiekszyć deficyt a tak to ładnie w statystykach wygląda. ZUS wziął kredyt komercyjny i zapłaci od niego wysokie odsetki. Zarobi bank i to nieźle. Ale….nie do końca jest to takie nieekonomiczne, bo kredyt został wzięty w BKO BP gdzie państwo ma większościowy udział, więc potem zgarnie sobie z tego zysku piękną dywidendę i wyjdzie prawie na to samo jak zaciągnięcie tego długu przez np. obligacje a nie powiększy się “oficjalnego” wskaźnika deficytu. A na razie nie pozostaje nam nic więcej jak tylko modlić się o rozkręcenie koniunktury żeby wzrosło zatrudnienie i wynagrodzenia bo ten kredyt trzeba będzie z czegoś spłacić 😉

  11. RB mówi:

    A kogo tutaj ZUS obchodzi, że tak zapytam?

  12. kris mówi:

    A czy na Litwie inaczej ten system działa ??? Chyba też płaci się składki do Sodry. no chyba, że ona pieniądze dostaje jako mannę z nieba to przepraszam.

  13. Bury mówi:

    @kris
    Ja nie sięgam tak daleko, jak miliardy kredytu zaciągnięte przez ZUS (czy inną Sodrę). Mnie zawsze i wszędzie interesuje wyłącznie aspekt ludzki. Obecne państwo – tak polskie, jak i litewskie – dookoła trąbi o wolności gospodarczej. A tymczasem co mamy? Ano zakazy, nakazy, zezwolenia, pozwolenia, koncesje itd. Coraz więcej tego, końca nie widać. Pytam więc jak “zakazywanie” komuś sprzedaży piwa w swym własnym kiosku ma się do tej wolności gospodarczej? Ba, do jakiejkolwiek wolności???

    Jakie moralne prawo ma państwo zakazywać komuś zarabiania w sposób jaki uzna za stosowny? Czy sprzedażą piwa w ulicznym kiosku ktoś kogoś morduje, pozbawia życia lub mienia, okrada, rabuje???

    Podejrzewam, że więcej rzeczywistej wolności gospodarczej jest w krajach “dzikich”, ot w jakimś Kirgistanie czy innym Nagornym Karabachu, niż w tej “cywilizowanej” Uni Europejskiej.

  14. Polak ze Śląska mówi:

    Do 6
    Miałem na myśli,ze jak musza już być to choć ładne . A skąd ? Skądkolwiek.

  15. kris mówi:

    do Bury co do wolności gospodarczej to oczywiście zgadzam się z tobą całkowicie. Na początku lat 90-tych jak kończyła się komuna Polska była gospodarczym rajem. Przepisy były proste i jasne, koncesje były potrzebne na kila rodzajów działalności. Teraz koncesji jest chyba ze 300. Moje koleżanka która w 90-tych latach zaczynała prace w urzędzie skarbowym pamięta, że druki i formularze jakie wtedy obowiązywały można było policzyć na palcach. Teraz nie jest w stanie spamiętać ile ich jest. Niestety jesteśmy częścią socjalistycznego eurokołchozu. Na pewno jest nieco lepszy niż CCCP ale do wolności gospodarczej mu bardzo daleko. A obecnie większa wolność gospodarcza panuje pewnie na Ukrainie niż w Polsce (przynajmniej teoretycznie bo nie wnikam w układy korupcyjne itp)

  16. bobrowniczy mówi:

    Ale dyrdymały piszecie drodzy Polacy ze Śląska i okolic.
    Pomyślcie sobie co by sie stało gdyby w Polsce albo na Litwie wolno było pędzić alkochol domowym sposobem ????
    Kto by zarobił a kto by stracił nie myslę o pieniądzach!!!

  17. Polak ze Śląska mówi:

    Piszemy co myślimy . Wolno nam ( jeszcze ).
    No cóż . Jak stare blaszaki to koloryt lokalny to nie mój interes. U nas dziurawe drogi to też koloryt lokalny, ale ja cieszę się ,że je łatają albo wymieniają nawierzchnię na nową. Jestem zdania,ze ten koloryt mógłby wyglądać lepiej. Co do piwa w kiosku ja jestem przeciw . NIE TRZEBA się ze mną zgadzać . To TYLKO moje zdanie. A co Litwini robią to ich sprawa. Jak bedą chcieli tam sprzedawać wódkę i narkotyki to tez byłaby to ich sprawa.
    Ale nie ma na tym forum obowiązku popierania takich czy innych opcji. BTW: jeden wykrzykniki by wystarczył- po co aż 4.

  18. andrzej mówi:

    Rząd swoimi działaniami powiększy tylko armię bezrobotnych i inspiruje powstawanie nielegalnego handlu . I komu to na rękę ?

  19. Polak ze Śląska mówi:

    Male sprostowanie . Mając na myśli blaszaki chodzi mi o takie jak na zdjęciu z lewej strony. Oczywiście trudno wyrokowac na podstawie jednego zdjęcia . Niemniej pisze z telefonu i mogą wkraść się nieścisłości,czy uogolnienia.

  20. kris mówi:

    A do do piwa z kiosków to jak pisałem też mi się to za bardzo nie podoba. Jednak w krajach postsowieckich to jak widać norma. Czy tego zakazywać ??? nie wiem. Wiem tylko, że w Polsce kioski piwa nie sprzedają a jednak jakoś prosperują. Czy zakaz sprzedaży piwa z kiosków będzie inspiracją dla nielegalnego handlu ?..wątpię bo jest wystarczająco dużo innych miejsc gdzie to piwo można kupić. Jestem jak najbardziej za wolnym handlem ale jednak nie za dostępnością alkoholu w każdym miejscu i każdym kiosku. Po prostu nie można przeginać pały w żadną stronę tak jak np. w Szwecji.

  21. Bury mówi:

    @ kris
    Obawiam się, że trochę jakby źle zrozumiałeś moje intencje. Nie jestem żadnym szaleńcem wolnorynkowym. W rzeczywistości taka czy inna ideologia, taki czy inny “izm” bardzo mało mnie zajmują. Mnie interesuje tylko jedno, mianowicie krzywda ludzka. A w tym przypadku, jeżeli zakaz sprzedaży piwa spowoduje drastyczne obniżenie obrotów, a co za tym idzie doprowadzi do likwidacji czyjegoś miejsca pracy, i to na dodatek własnego, przez siebie stworzonego i przez siebie prowadzonego, to niestety ale z krzywdą mamy do czynienia.

    Piszesz – “socjalistycznego”. Ja nie używałbym takich określeń, gdyż są one zupełnie nieadekwatne do obecnej sytuacji na świecie. Dziś nie ma bowiem ani żadnego socjalizmu, ani też żadnego kapitalizmu. Jesteśmy moim zdaniem świadkami krystalizowania się nowego systemu, będącego mieszkanką najgorszych cech kapitalizmu i socjalizmu (choć jednak z wyraźną przewagą tego pierwszego). Jeśli już kwalifikować za pomocą “imzów”, to jest to coś zbliżone do orwellizmu, a perspektywicznie możne nawet przewyższające go.

    @ Polak ze Śląska
    Różnica między dziurami w drogach a kioskami z piwem jest taka, że te pierwsze stanowią niebezpieczeństwo dla ludzkiego zdrowia lub życia, te drugie zaś – nie. Bo zakładając bowiem nawet, że spożywanie piwa jest niezdrowe, to nikt nikogo do tego nie zmusza. Z dróg natomiast, czy się chce, czy nie, korzystać raczej trzeba.

  22. andrzej mówi:

    kris , nie zawsze można stosować takie porównania . Rząd wszystkie swoje ciemne machinacje przedstawia , jako troskę o naród . Nie widzę w kioskach nic złego . Ktoś tu bredzi o kulturze (to nie do ciebie , tylko tak ogólnie) , a w Wilnie stolicy europejskiej wiele domów nie ma kanalizacji , np. ulica Subocz na odcinku od byłego browaru Shopena w kierunku Puszkinówki , ścieki są wylewane na jezdnię , gentelmeni z mercedesów i jaguarów wyrzucają śmieci przez szyby swoich pięknych bryk . To nie prawda ,że przy każdym kiosku z piwem zbierają się szumowiny . Trzeba być naiwniakiem wierząc w to ,że jak nie będzie kiosków , to nie zobaczymy pijaków . Oni tylko mogą zmienić miejsce zbiórki . Z taką logiką , to trzeba było zamknąć Ostrą Bramę , bo żebrujący załatwiali się pod murem . Tu chodzi tylko o interes , ktoś komuś chce zaszkodzić . Jestem pewien ,że taka decyzja tylko powiększy armię bezrobotnych . Przed laty nie zdołał utrzymać się pewien sklepik spożywczy mimo że gospodarze dbali o klijenta jak mogli , to spowodowało ,że gdy miałem okazję , to rozmawiałem na ten temat z właścicielami innych małych sklepików . Wszyscy twierdzili ,że bez handlu alkoholem , chociazby piwem , w naszych warunkach trudno się jest utrzymać . A to czy jest alkohol w sklepie , czy go nie ma wcale nie wpływa na ilość jego spożycia , dopuki społeczeństwo tego nie zrozumie , to nasze skorumpowane państwo będzie załatwiać swoje czarne interesy pod płaszcykiem populizmu , który u nas jest tak lubiany .

  23. Bury mówi:

    Zgoda Andrzej. To jasne, że ktoś pod pozorem troski o obywateli załatwić chce czyjeś interesy. Kto i czyje – też raczej wątpliwości budzić nie może. Pewien aspekt kulturowy w postaci lokalnego kolorytu też jednak moim zdaniem ma tu miejsce, choć oczywiście w ogólnym rozrachunku nie odgrywa poważniejszej roli.

  24. Zdzisław mówi:

    do 16 bobrowniczy, w sejmie czy w rzadzie, jest rozpatrywany projekt na wyrob i sprzedaz domowej wodki i piwa.

  25. Zdzisław mówi:

    do16 bobrowniczy, jest rozpatrywany projekt pozwolic produkowac domowym sposobem piwo i wodke, a sprzedawac(do 400 l w rok)

  26. pruss mówi:

    do Astorii:
    Pouczanie jak co sie pisze naszych rodakow ze wschodu uwazam za lagodnie piszac za nieeleganckie.Przede wszystkim to dzieki nim mamy polskosc na wilenszczyznie.Dostepu do profesjonalnych nauczycieli nie mieli przez lata.Poza tym maja prawo do swojej gwary i to jest wlasnie w tych wschodnich jezykach piekne.Do dzis kresowe filmy robie furore w polskiej TV.Prosze krytykowac polska TV,ktora zaprasza “kucharzy” z tzw.zachodu kaleczacych niemilosiernie polska mowe.A co to nie przeszkadza bo sa z zachodu?

  27. Czesiek mówi:

    Do Astorii
    🙂 Właśnie, dlaczego nie realizujesz się jako nauczyciel języka polskiego w szkole?,z pewnością byłbyś “upierdliwym” belfrem , ale dzieci z gramatyki i ortografii miałby piątke, nawet nie mam cienia wątpliwości. 🙂

  28. bobrowniczy mówi:

    Drogi Zdzisławie.
    To już będzie koniec świata gdy bedzie mozna legalnie tyle pędzić i sprzedawać.
    Chociaż woątpliwa to sprawa.
    Nawet nie chce mysleć ile bedzie leżało po rowach tych-obeszczawszych sie i obesrawszych z radosci że popili do woli samogonki.

  29. andrzej mówi:

    Panie bobrowniczy , nawet nie rozumiem co ma wspólnego wytwarzanie trunków z upijaniem się ? Bądźmy konsekwentni w swoich poglądach , to znaczy według takiej wersji wszytkie narody , co wytwarzają wino są pijakami , cała Bawaria to piwożłopy , mnisi Benedyktyni – alkoholicy itd .
    A ja ci powiem , panie b. ,że to przez takich faryzeuszy i Piłatów , jak pan , szerzy się zło na świecie . Tacy nie chcą szukać prawdziwego źródła zła , bo to jest trudne , nie przynosi laurów i korzyści osobistych , a taki populista zawsze znajdzie sobie popleczników .

  30. bobrowniczy mówi:

    Panie andrzeju.Po co ta hipokryzja.
    Pan piszesz z Wileńszczyzny czy jakiegos New Jorcka?
    Tereny wileńsczyzny były od zawsze bogate w wielbicieli samogonki,samadryły,siwuchy.Jeżeli pan nie wie co ma pędzenie z próbowaniem to albo Pan jestes głupi albo udajesz głupiego.Kazde dziecko wie ze jak sie pedzi to sie próbuje.A jak sie próbuje to sie pije i koło sie zamyka.Mój ojciec chwała bogu wyjechał z wileńsczyzny i dzięki swojej zonie a mojej mamie nie został alkocholikiem.A Piłatów i faryzeuszy to se Pan daruj i innych dyrymałów.

  31. andrzej mówi:

    Każde dziecko wie ,że nie koniecznie pędzić samemu , aby się upijać .
    To tacy jak ty , panie bobrowniczy , są winni złu , ty jesteś hipokrytą udającym świętoszka . To nie dostęp do alkoholu robi z ludzi pijaków , to warunki życia są temu winne . Ty nie chcesz na prawdę walczyć z nałogiem , bo stać ciebie tylko na prawienie kazań . Zresztą dawno znam twoje poglądy i nimi gardzę . Nie cierpię kulturalnych kretynów .

  32. bobrowniczy mówi:

    Panie andrzeju.Daruj sobie te wypociny.By nie walczyc z nałogiem nie trzeba w niego włazić całą gębą.
    I nie smuć Pan o trudnych warunkach życia które należy zalewać samogonem.To brak wyobrazni, brak ambicji, lenistwo umysłowe jest pierwszym i podstawowym zaciągiem do pijaństwa.
    Lata mi to czym i kim Pan gardzisz.
    Tam z kąd pochodzą moi rodzice sie mawiało….skoro ja dla ciebie cham to na ciebie sram.

  33. Astoria mówi:

    Panie Pruss,

    nie pouczam naszych rodaków ze wschodu, jak Pan to ujął. Pouczam Redakcję “KW”, żeby stosowała korektę tekstów przed publikacją. To przejaw profesjonalizmu i szacunku dla czytelnika – w każdej gazecie. Proszę nie pitolić o pięknie gwary, bo w tekście nie ma żadnej gwary; są zwyczajne byki.

  34. Sofistyk mówi:

    Dziwi mię, gdy polaczki piszą, co dobre i złe na Litwie. Ostatnio wprowadzono zakaz sprzedaży alkoholu po 22 godz. Co z tego wynikło, polaczki nie wiedzą, a może im CBA doniosło… Przepraszam, oni w swoim błocie się taplają.
    O czym wy tak tu się wydzieracie.
    A Astoria miała rację.
    A zakazem sprzedaży piwa w kioskach nie wskóraó trzeźwego pracownika.

  35. Senas mówi:

    Astoria ma rację, Sofistyk ma rację i bobrowniczy też ma rację, a reszta to brechty

  36. Polak ze Śląska mówi:

    Polaczki piszą tylko ze ich zdaniem to albo tamto. Tymczasem jest to – okazuje się odbierane po rosyjsku. Bo jak mówią Rosjanie-“Nie Ciebie chromolą,czego tyłkiem ruszasz?” Polacy z Polski jako że nie mieszkają na Litwie, nie mają prawa wypowiedzi. Bo albo się nie znają ,albo nie wiedzą,albo nie rozumieją. Nie rozumieją sytuacji , zwyczajów i kolorytu lokalnego. W związku z powyższym nie powinni się wypowiadać na żaden temat. Ani mieć swojego zdania. Pisząc co myślą ingeruja w sprawy o których nie mają pojęcia.

  37. Polak ze Śląska mówi:

    Jeszcze są na tyle bezczelni ,ze tu zagladają zamiast siedzieć na forum Onetu. Ci średni Polacy tylko by chcieli rządzić ale póki żyje choć jeden nie – spolonizowany Litwin póty do tego nie dojdzie. Jak 15 Litwin wracając ze szkoły chce się nawalic piwem w kiosku to tylko jego- Litwina sprawa a reszta ……. w kubeł. A zamiast tego jeszcze śmią twierdzić,ze im się to nie podoba.

  38. Polak ze Śląska mówi:

    Edit – miało być wredni nie średni itp. wina autouzupelniajacego słownika .

  39. pruss mówi:

    do Astorii post 33
    Pouczac KW mozna wysylajac maila bezposrednio do redakcji a nie wymadrzac sie na tym forum.Nota bene pisze sie nie spijac spoleczenstwo lecz rozpijac.Bez obrazy ale Pan(i) nie posiada zadnego zwiazku emocjonalnego z tym regionem i mysle,ze lepiej poczytac posty “polaka ze slaska” i na onecie sie wyzyc do woli

  40. andrzej mówi:

    Pytanie do populistów : czy ubiegłoroczne zwiększenie akcyzy na alkohol , mające służyć ograniczeniu jego użycia przyniosło chociaż najmniejszą korzyść , czy tylko ucierpiały na tym rodzime spółki i budżet państwa i wzrósł przemyt ?

  41. Astoria mówi:

    P. pruss:

    1. Artykuł jest w sferze publicznej, pod nim jest pole komentów dla publiki, więc dlaczego miałbym nie komentować publicznie?

    Redakcja nie zadała sobie trudu, żeby poprawić błędy, zareagować choćby słowem na merytyoryczne uwagi, a nawet usunęła w niebyt inny artykuł, pod którym wpisałem podobne uwagi. Redakcja ignoruje czytelników, moim skromnym zdaniem.

    Nie reaguje też Rada Programowa “KW”, która, zamiast dbać o poziom gazety i reprezentować internautów – zgodnie z jej przeznaczeniem, woli wmurowywać tablice i pomagać szkołom.

    2. “Rozpijać” lepiej. Dzięki. Czy wyśle Pan maila do Redakcji z tą sugestią, czy też, jak ja, poprzestanie na publicznej uwadze?

    3. Wcale mnie Pan nie obraża pisząc, że nie mam żadnego związku emocjonalnego z tym regionem – bo to prawda. Jestem przez to – sądzę – w komfortowej sytuacji: mam dystans.

  42. Bury mówi:

    Senas (35)

    [Astoria ma rację, Sofistyk ma rację i bobrowniczy też ma rację, a reszta to brechty]

    ??? A ty kim jesteś, by określać czyjeś wypowiedzi jako “brechty”.

  43. andrzej mówi:

    Nasz skorumpowany rząd w dużej mierze utrzymuje się dzięki hasłom populistycznym . W tym wypadku działanie w imieniu jakichś niejasnych interesów jest okryte płaszczykiem walki z pijaństwem . Ja twierdzę czy będzie piwo w kioskach , czy nie , nie ma najmniejszego znaczenia w sprawie walki z nałogiem . Proste przykłady ( w Polsce tego chyba nie wiedzą , pamiętam rok 1976 Gdańsk , żadnej kolejki do knajp ) , a u nas , pamiętacie kilometrowe kolejki przed “rogami” (Tauras) ? inne knajpy też , wystawanie w kolejkach ze słoikami 3 litrowymi po piwo , sprzedaż alkoholu od 11 00 do (chyba) 19 00 ? mizerna ilość sklepów monopolowych i inne utrudnienia ? może wtedy mniej się piło ? może nie było możliwości “zatankować” o każdej porze dnia i nocy ? teraz z innej beczki , ponad 20lat byłem nałogowym palaczem , z tego 10lat normalnego palenia : +-20papierosów dziennie i druga dekada : palenia w kratkę (rzucanie). Nikt się nie zdziwi , kiedy powiem , że mając chęć zerwania z nałogiem , otrzymałem nie spodziewanie w darze paczkę Marlboro prosto ze Stanów , a był to rok 1989 , znów zacząłem palić regularnie , ale kiedy nastał kryzys początku lat 90 i papierosy były sprzedawane na kartki , to znów zacząłem palić jeszcze więcej . Paradoks ? Nie . Chcąc zerwać z nałogiem zawsze kupowałem tylko paczkę , zdarzało mi się wytrzymać bez papierosa sobotę i niedzielę , bo nie było gdzie kupić , choć zdarzało się ,że jechałem z Bołtupi na dworzec kolejowy (Po drugiej stronie miasta) tam kiosk działał do północy , może nawet na okrągło .Papierosy na kartki zmusiły mnie do kupowania bloków , czego nigdy przedtem nie robiłem . Życie mnie nauczyło ,że żadne zakazy i ograniczenia nie przynoszą korzyści , owszem taki ktoś , kto prawie nie pije i nie pali(są tacy , co mogą czasami “puścić dymka” zerwie definitywnie z używką , ale przecież nie o takich chodzi. Mnie na piwie w kioskach nie zależy , mam pod bokiem supermarkety gdzie jest większy wybór , taniej i promocje , nie cierpię oszołomów udających mesjaszy .

  44. pruss mówi:

    do Astorii;
    prosze mi wierzyc napisze ale mam prosbe nauczmy sie tolerancji.Mam tez osobista prosbe do Pan(i) prosze pojechac na Litwe,zwiedzic poskie cmentarze, miejsca zamieszkiwane przez Polakow i poznac tych ludzi, bo ostatnio coraz czesciej mam wrazenie,ze tylko tam mozna nauczyc sie prawdziwego patriotyzmu.Jestem pewien,ze teraz kazdy grob polskiego zolnierza jest przez tamtejszych harcerzy starannie wypielegnowany i nie pozostanie bez palacych sie zniczy.To przejmujacy widok polecam.

  45. Astoria mówi:

    pruss:

    Proszę Pana, mój komentarz nie miał nic wspólnego z patriotyzmem. Był merytoryczną krytyką jakości opublikowanego artykułu. Nie wybieram się na Litwę. A gdybym się wybrał, to na grzyby. Proszę mi również nie narzucać wyboru przejmujących widoków.

  46. Czesiek mówi:

    Żadne zakazy i utrudnienia nie pomogą w zwalczaniu pijaństwa( no może troszeczkę 🙂 ), przykładem niech będzie Systebulaget w Szwecji, utrudnienia w dostępie do alkoholu, co powoduje u znacznej ilości Szwedów “picie weekendowe” w samotności do nieprzytomności, to prawdziwa tragedia o której rzadko się mówi.

  47. andrzej mówi:

    Masz rację , Czesiek , z pijaństwem nikomu nie chce się walczyć , każdy lubi tylko prawić morały , albo jeszcze gorzej , wykorzystać to negatywne zjawisko do robienia własnych interesów , materialnych , czy do retuszowania swego wizerunku . W tej konkretnej sprawie wierzę na słowo właścicielom kiosków , że handel piwem ma istotne znaczenie dla ich biznesu i jestem na 100% pewny , że jeśli piwo zniknie z kiosków , to nie będzie miało najmniejszego wpływu na trzeźwość i estetykę życia obywateli . Czy kupiona używka w supermarkecie będzie bardziej szlachetna niż w kiosku ?

  48. andrzej mówi:

    Do “estetów” : zobaczcie co oferują te , nawet najpiękniejsze , lśniące supermarkety i takie coś ktoś ośmiela się nazwać winem ? Jeżeli po wypiciu czegoś takiego , załatwić się pod drewnianym płotem , to chyba tylko gwoździe zostaną , tylko “żelazny” organizm to może wchłonąć . Czy takie tanie , ale “wybuchowe” trunki są oferowane w kioskach ? Wniosek : rząd otrzymał łapówkę od bogatych aby zniszczyć resztki konkurencji .

  49. bobrowniczy mówi:

    Drogi Panie andrzeju nie o estetyke chodzi a o kontrolę w obrocie artykułami alkocholowymi.
    Dla mnie ososbisci jak ludzie lubią to na powrót nie będą sprzedawane prosto z beczki na ulicy jak już to było.Siedziała baba okrakiem na zydlu i kazdy kto chciał pił piwo z niedomytego kufla prosto na ulicy a jak smakowało???

  50. andrzej mówi:

    rozumiem , panie bobrowniczy , masz tantiemy w tym biznesie ?

  51. bobrowniczy mówi:

    owszem Panie andrzeju mam,pijąc piwo utrzymuję browary i państwo,jednoczesnie płacac podatki na alkocholików i wszelkiej maści nierobów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.