20
Pozostała po nich pamięć i wykute w kamieniu słowa

Przy bramie  ogromny głaz z metalową tabliczką i słowami: „Tu kres podróży i koniec bied” Fot. Marian Paluszkiewicz
image-6425

Przy bramie ogromny głaz z metalową tabliczką i słowami: „Tu kres podróży i koniec bied” Fot. Marian Paluszkiewicz

Przed Dniem Zadusznym wybieram się na najładniejszy cmentarz — mejszagolski. Bo najmilszy dla mego serca.

Bo właśnie tu: „Między groby, gdy wejdę do swoich, jakbym w domu i lat też mi ubywa, znów spotykam znajomych mi ludzi (…) tu sąsiad, tam babcia, tam dziecko, które jeszcze niedawno biegało (…). Ja ich wskrzeszam moim wspomnieniem do życia, ich budzę od nowa, cóż, że tylko przeszłości są cieniem, pamięć po nich została i słowa”.

Przytoczyłam powyżej te tak wzruszające słowa nieznanej dla mnie poetki, które, wygląda, wyjęła z mojej (a zresztą, czy tylko mojej?) duszy. Przytoczyłam te słowa właśnie przed Dniem Zmarłych — Dniem Spotkania Żywych i Umarłych, kiedy to gremialnie podążamy do tych miejsc, by oddać hołd pamięci naszym bliskim i kolejny raz się zastanowić nad sensem życia  i przemijania.

Mejszagoła — nieduże podwileńskie miasteczko o bogatej historii.  Jest jedną z pierwszych miejscowości na Ziemi Wileńskiej, która pojawia się na stronicach historii pisanej. Obok Niemenczyna, Trok, Miednik czy Ejszyszek. Mejszagoła była niegdyś ośrodkiem administracji i kultury na terenach okalających stolicę.

A jak stara jest historia tych miejsc, to oczywiście i stara jest historia pierwszego cmentarza założonego najprawdopodobniej niedługo po wybudowaniu pierwszego kościoła w osadzie.

Pierwsza  wzmianka o nim znajduje się w tekście przywileju Zygmunta III Wazy, w którym król Polski zatwierdził 24 lipca 1589 r. fundusze kościelne.

Brama wiodąca  na cmentarz Stary. A na niej napis: „Czy zdrów, czy chory — Memento Mori”  Fot. Marian Paluszkiewicz
image-6426

Brama wiodąca na cmentarz Stary. A na niej napis: „Czy zdrów, czy chory — Memento Mori” Fot. Marian Paluszkiewicz

Oczywiście naiwnie by było sądzić, że po tylu wiekach znajdziemy jakieś  ślady tego miejsca pochówku. Że znajdziemy tu kaplicę, która, jak informują źródła historyczne, kiedyś tu istniała.

Ale nie naiwnością, a  rzeczą konkretną jest po dziś dzień „żywy” tak  zwany cmentarz Stary. Co prawda, ząb czasu sprawił, że krzyże drewniane na mogilnych kopczykach uległy w ogromnej większości zniszczeniu. Także większość mogił uległa zrównaniu z ziemią. Zachowało się natomiast w stosunkowo niezłym stanie kilkanaście nagrobków z kamienia z końca XIX wieku. Oprócz  charakterystycznego ich kształtu zwracają uwagę napisy epitafijne wykonane kaligrafią  i nienaganną polszczyzną. Wśród nich są nagrobki dla zasłużonych i szanowanych mejszagolan: Piotr Mokrzecki (zm. 1887), Bolesław Szocik (zm. 12.12.1899), Chrystyna Łukaszewicz (zm. 10.04.1888), Andrzej Pietkiewicz (zm. 19.07.1898), Józefa Wołejszowa (zm. 6.04.1889), Trzeciakowa (zm. 1870) i in.

To kilka tak starych nagrobków, na których zachowały się czytelne napisy. Niestety, czas  zrobił swoje. Czas i hieny cmentarne. W latach 50. i później poznikały z niektórych pomników krzyże.  Krewni repatriowali do Polski, niektórzy  na Zachód.

Starosta gminy mejszagolskiej Stefan Orszewski wraz z zastępcą Andrzejem Adomaitisem próbują odczytać napis na starym pomniku Fot. Marian Paluszkiewicz
image-6427

Starosta gminy mejszagolskiej Stefan Orszewski wraz z zastępcą Andrzejem Adomaitisem próbują odczytać napis na starym pomniku Fot. Marian Paluszkiewicz

Stefan Orszewski, starosta  gminy mejszagolskiej opowiada, że kiedy zaczęły się czasy odrodzenia, ludzie zaczęli przyjeżdżać do Mejszagoły poszukując grobów swoich bliskich.

— I właśnie jedna taka wizyta byłego naszego krajana, obecnie mieszkającego w Anglii, Auszktolisa sprawiła, że poczułem się zawstydzony opuszczonym stanem tego starego zarośniętego cmentarza.  A na domiar to też mój rodzinny cmentarz, bo ten oto modrzew, który widnieje przy  bramie,  posadził mój dziadek Jankowski. Ma dobrze ponad sto lat — ze wzruszeniem  mówi pan Stefan, ze wsi  Antonele parafii mejszagolskiej pochodzący.

Jego zastępca Andrzej Adomaitis — również „miejscowy”.

Tylko że z innej strony Mejszagoly — spod Dukszt. Dla obu z nich każde nazwisko na cmentarzu jest tak samo drogie  i bliskie jak dla mnie. Poprzez odwiedziny tego miejsca pochówku wracają do wspomnień tych, z którymi rośli, których znali.

No, ale nie czas na sentymenty, a na działania, które jeżeli chodzi o ten Stary cmentarz, zaczęły się z początkiem  roku 2004. Wtedy to go wyczyszczono — spiłowano bezwartościowe  drzewa, wytrzebiono krzewy, poprawiono nagrobki, a niektóre pomniki, jak np. Karola Boguckiego z 1899 roku podniesiono wprost z ziemi. Obok starego ogrodzenia z walących się kamieni postawiono nowe.

Dzisiaj cmentarz wygląda bardzo przyzwoicie — obok starych pomników — nowe, harmonijnie ze sobą sąsiadujące, z  tradycyjnymi dla tych stron nazwiskami.

A są też tu nazwiska bardzo znane. Nie tylko w skali danej parafii. A mówiąc o takich mam na myśli np. pomnik inż. Wincentego Januszewskiego z majątku Joda — fundatora organów w kościele mejszagolskim. Wymieniłam to nazwisko nie tylko z racji na zakup organów przez jednego z Januszewskich, ale też dlatego, że miejsce to mogło się stać nieomal miejscem narodzin… Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego. A mogło się stać, ponieważ Joda była majątkiem rodowym jego babci, Kazimiery Januszewskiej. To do niej tak często przyjeżdżała jej córka Helena, matka Feliksa. Notabene, była w Jodzie na kilka tygodni  przed urodzeniem Feliksa, a pochowana jest — o czym nie każdy wie — na  Cmentarzu Bernardyńskim w Wilnie.

Są też nazwiska bardzo znane. Nie tylko w skali danej parafii. Na przykład, groby Januszewskich Fot. Marian Paluszkiewicz
image-6428

Są też nazwiska bardzo znane. Nie tylko w skali danej parafii. Na przykład, groby Januszewskich Fot. Marian Paluszkiewicz

Na Starym cmentarzu mejszagolskim — trzy pomniki Januszewskich: Wincentego, Stanisława i Ignacego. W dosyć dobrym stanie.

A po przeciwległej stronie drogi — cmentarz Nowy. Przy bramie do niego leży ogromny głaz z metalową tabliczką i słowami: „Tu kres podróży i koniec bied”. Właściwie są tu już dwa cmentarze — tzw. nowy i najnowszy.

„Nowy” zaczęto zakładać w pierwszych latach niepodległości Polski. Początek mu dały mogiły żołnierzy polskich poległych w walkach o wolność Ziemi Mejszagolskiej w 1920 roku. Uroczyste odsłonięcie cmentarza  i poświęcenie bratnich mogił odbyło się 11 listopada 1928 roku — w dziesiątą rocznicę niepodległości Polski.
Wtedy to ekshumowano z bratnich mogił szczątki żołnierzy, które przełożono do nowych trumien, wykonanych z datków społeczności mejszagolskiej.

Po latach, a konkretnie w 1989 r., staraniem i ofiarnością Koła Związku Polaków w Mejszagole, ks. prałata J. Obrembskiego oraz miejscowej społeczności  cmentarzyk odnowiono. W miejscach zniszczonych z biegiem czasu krzyży żołnierskich stanęło 21 nowych, w kształcie Virtuti Militari. W dniu 1 września 1989 roku w 50. rocznicę napaści Niemiec hitlerowskich na Polskę, w kościele mejszagolskim odprawiono mszę św., po której odbyło się uroczyste poświęcenie cmentarzyka przez ks. prałata Józefa.

Rocznica ta zaowocowała także pielgrzymką mejszagolan do Katynia na groby pomordowanych oficerów polskich, z  których pobrano ziemię pod symboliczny grób na wojskowym cmentarzyku w Mejszagole. Uroczystości odsłonięcia  symbolicznej mogiły oficerów z Ziemi Mejszagolskiej zamordowanych w Katyniu odbyły się 20 maja 1990 roku.

Cmentarz Nowy w jego części cywilnej został już dawno zapełniony. Dlatego w 1983 roku powiększono go o nowy teren, na którym grzebani są  katolicy, prawosławni, a nawet bezwyznaniowcy — tak jak to jest obecnie na wszystkich współczesnych cmentarzach wileńskich.

— Niestety, ludzie umierają. Co roku na cmentarzu mejszagolskim  grzebanych jest prawie 60 zmarłych. W tym roku takich nowych mogił jest już 43 — mówi starosta.

A jego zastępca — Andrzej Adomajtis dodaje:

—  Nie zawsze są to tylko mejszagolanie, ale też mieszkańcy wsi leżących na terenie tej parafii — Bartkuszek, Jawniun. Czasami chowani są ludzie i z Wilna, którzy z naszych stron przenieśli się do stolicy, a chcą być pochowani obok swych przodków. Staramy się zadbać o to, by każdy, kto marzył za życia, po śmierci mógł „powrócić do stron ojczystych.

Czy jest trudno dbać o te cmentarze?

— I tak i nie. Krewni zmarłych zazwyczaj dbają  o groby bliskich, a jeśli chodzi o ogólne sprzątanie cmentarza —  to mamy etatową  pracowniczkę.

Oczywiście potrzeb jest dużo i każde ręce do pracy są potrzebne, ale starosta wraz z zastępcą niezmiernie się cieszą, że udało się im zrobić pomiary geodezyjne, że  wszystkie cmentarze mają swoje granice , i że gospodarzem cmentarzy jest samorząd rejonowy, który dba o miejsca pochówku — aktualne i historyczne.

Mejszagoła jest  miejscem kilku cmentarzy — wymienionych powyżej,  żydowskiego, wojskowego. O ten ostatni dba ambasada rosyjska. W dniu, kiedy byliśmy w miasteczku, akurat  porządkowano te groby.

Opuszczam miejsce wiecznego snu, na którym — tak jak i na wielu innych cmentarzach — szemrzą sosny śpiewając Ave Maria dla tych, którzy z nami byli i odeszli… Na szczęście pozostała o nich pamięć. I wykute w kamieniu słowa…

20 odpowiedzi to Pozostała po nich pamięć i wykute w kamieniu słowa

  1. ViP mówi:

    Serce można zabić, kamienia NIE !

  2. bobrowniczy mówi:

    Drogi VIPie a co z sercem z kamienia???
    Człowiek i pamieć po nim tylko w kamieniu zapisana przeżyć może.
    Czyż nie tak??

  3. Albert mówi:

    niezly artykul. mnie to irytuje zjawisko wystawiania nowych, drogich, nagrobkow na miejscu starych, ale obowiązkowo z razącymi blędami, a la Matarewicze, Sobolewskie, Jakonisy; Alicija, Kazimež, Bronislav.

  4. Polak ze Śląska mówi:

    Mnie wiele rzeczy irytuje:
    Smętne i zawodzące melodie grane na skrzypcach przed cmentarzem,wszędzie korki i wypadki,że pogoda wtedy z reguły jest do kitu i strasznie się wymarznę.Dobrze,że przynajmniej grobów nie trzeba szukać,bo przed wejsciem na cmentarz jest terminal komputerowy z mapą cmentarza i bazą danych osób pochowanych,więc juz grobów szukac nie trzeba-piszesz imię, nazwisko,albo datę śmierci i ci pokaże grób na mapie poda rejon i który rząd a w przyszłości i współrzędne dla systemu GPS.Więc szukanie mi chociaż odpadnie (byleby tylko nie lało).

  5. Ale mówi:

    Ale p.Gladkowska i dobrala doradcow i przewodnikow po cmentarzu, dwoch urzędnikow,dotego obojętnych na sprawy ludzkie,dwoch lizakow Tomaszewskiego,zatrudnionych po znajomosci do tej pracy,ludzie nic nie mają do powiedzenia na ten temat,a dla tych dwoch – to się liczy tylko rodzina i krewni,jednym slowem rodzinny klan,a na innych ludzi to oni srają z gory Mejszagolskiej,taka jest prawda po Mejszagolsku,a ja biedny,a ja goly,a ja jada z Mejszagoly,prawda tej prawdy nikt tylko nie lubi wysluchac,smutne czasy nastąpily i ludzie przyszli tacy do wladzy, na co ludzie zaslugują…..,autorytetu ci dwaj to nie mają,a p.Gladkowska ich tym nie odmyje.

  6. Senas mówi:

    W Maišiagale też moji leżą

  7. ViP mówi:

    Do bobrowniczy.
    To właśnie miałem na myśli. Człowiek zostaje w pamięci napisu …na kamieniu ! I tyle …. po nas!
    Pozdrawiam

  8. Adam mówi:

    Some other surnames from Maišiagala cemetery not mentioned in the article:

    Stoczkus Piotr żołnierz litewski (8 II 1920)
    Kazimierz Gulbinowocz (1891-1967)
    Ksawery Jodelis (1889-1942)
    Jozef Blażys (1937-1993)
    Janina Adamajtis (1908-2002)
    Emilia Jakubenas (1900-1971)
    Elżbieta Gedziun (1912-1984)
    Josif Geigal (1905-1985)

    and so on.

  9. Adam mówi:

    Sorry:

    Kazimierz Gulbinowicz (1891-1967)

  10. kunegunda mówi:

    do Ale (5):
    dziwi i zlosci mnie strasznie, jak to niektorzy potrafia we wszystkim dojrzec chocby najmniejsza drzazge, powiedzcie mi, ktoz jest bez skazy? Czy bycie urzednikiem od razu skazuje czlowieka na wykreslenie go z normalnosci? Poza tym artykul jest na temat przemijania, ale widac tym z pokroju „Ale” kazda okazja jest dobra, by wylac pomyje, by chocby w taki sposob zaznaczyc swoja „wyzszosc”, a moze tez frustracje, bo to nie jego wlasnie poproszono o wywiad, bo on to by zablysnal… I jak takis/ takas madra, to dlaczego anonimowo?

  11. autochton mówi:

    Piękny refleksyjny artykuł. A że są ludzie złośliwi w rodzaje Ale, trudno. I tacy ponoć są potrzebni – dla podkreślenia kontrastu. Osobiście zastanowiłem się nad treścią napisu na głazie przy wejściu na nowy cmentarz w Mejszagole: „Tu kres podróży i koniec bied”. Zgadzam się, że to kres podróży ziemskiej, ale jak z tymi biedami. Wierzę, że dla człowieka, który przeżył życie uczciwie,kres bied nastąpi. Tylko jak jest z tymi, którzy przeżyli życie podłe i biedy na tym ziemskim padole nie zaznali? Oto zagadka. Czy i na tamtym świecie nie zaznają biedy tj. kary?

  12. Albert mówi:

    dzis nie lalo. przynajmniej w Wilnie.
    jednak na Litwie odnosnie praw mniejszosci nie jest tak zle. jeszcze nie ma nakazu pisania na nagrobkach w języku panstwowym, a takze pisania imienia i nazwiska zmarlego w wersji urzędowej. wychodzi na to, ze prawo do oryginalnej pisowni imienia i nazwiska uzyskujemy wylącznie po smierci.
    pierwsze zdjęcie jest bardzo udane. filozoficzno-refleksyjne. cos z s-f. zywi ludzie powoli wędrują do swiata, gdzie nie ma bied, gdzie konczy się cielesna podroz…
    ale nikt się z tego nie cieszy, tylko tak się pocieszają, bo jak tam jest, tak naprawdę nie wiadomo. moze naprawdę lepiej, a moze zupelnie nic…
    s.p. babcia mawiala, ze i na „tamtym swiecie” czlowiek nie odpocznie, bo hultajow nikt nie lubi, trzeba będzie pracowac.
    a w google znalazlem, ze identyczny nadpis (To kres podrozy i koniec bied) widnieje nad bramą na cmentarz w Choroszczy na Bialostocczyznie…

  13. Jan z Czech mówi:

    Naktibalda:

    In your post #431 you wrote one interesting thing.

    „I hope you understand what I mean, that is you need publicly declare that values of Lithuanian state are theirs as well.”

    My question is:

    What are the values of the Lithuanian state? Which of them do you think that the Polish minority in Lithuania does not accept?

    ——————————–

    W Twoim poście nr. 431 napisałaś, że według Twojego zdania Polacy na Litwie powinni zadeklarować, że wartości państwa litewskiego nie są dla nich obce. Mam więc do Ciebie pytanie:

    Jakie są według Ciebie wartości państwa litewskiego? Które z nich Twoim zdaniem są Polakom na Litwie obce?

    —–

    I would really appreciate your answer / Byłbym bardzo wdziędzny za odpowiedź.

  14. Jan z Czech mówi:

    Przepraszam, mój ostatni komentarz chciałem dodać do dyskusji artykułu „pisownia polskich nazwisk…”.

  15. Boguś mówi:

    Artykuł przeczytałem z zaciekawieniem.

  16. Piotr mówi:

    No ładnie. Tośmy się powzruszali, powspominali – ale teraz do pracy:

    chciałbym usłyszeć od Pani autor H. Gładkowskiej, co to za nowa świecka („Miś”) tradycja się w Redakcji ulęgła „Dzień Zmarłych — Dzień Spotkania Żywych i Umarłych”.

    Artykuł jest z 30 października.

    Czy Redakcja Kuriera Wileńskiego (a z nią Pani autorka) nie może się odczepić od tradycji „Czerwonego Sztandaru”?

    -:Święto to (1.XI) było dniem wolnym również w czasach PRL, ale oficjalnie starano się nadać mu charakter świecki i nazywano je dniem Wszystkich Zmarłych bądź Świętem Zmarłych.

    Następnego dnia po Wszystkich Świętych w Dzień Zaduszny (2 listopada) obchodzony jest dzień wspominania zmarłych (w Polsce zwany Zaduszkami) – to dzień modlitw za wszystkich wierzących w Chrystusa, którzy odeszli już z tego świata.

    W dniu 1 listopada obchodzimy Dzień Wszystkich Świętych, 2 listopada Zaduszki.

    Zbitka „Święto Zmarłych” jest manipulacją mającą na celu zamazanie prawdziwego charakteru (religijnego) tego święta.

    Dlaczego więc czepiłem się Redakcji, skoro winna jest Pani Gładkowska.

    A to spójrzmy na ankietę Redakcji:”Czy odwiedzasz cmentarz w Święto Zmarłych?”

    A więc kto bardziej winny Redakcja czy zatrudniana przez nią (i opłacana myślę) P. Gładkowska?

    Domagam się sprostowania w tekście artykułu i w ankiecie.

  17. Polak ze Śląska mówi:

    U nas ta nazwa (Święto Zmarłych) jest używana notorycznie.Nawet przez tych co urodzili się po zmianie ustroju.Przywykli ludzie.Ja nie słyszałem w tym roku w dyskusjach innej wersji a nie jestem komunistą.Zresztą nie zwracam na to uwagi,bo nie nazwa jest tu najważniejsza.Dla mnie ważniejszy jest fakt,że zauważam spadek ilości ludzi którzy idą wtedy na cmentarz.Od 4 lat nie mam problemu ze znalezieniem miejsca na parkingach,a w tym roku nawet drogówka się nudziła.

  18. Piotr mówi:

    Cieszę się Polaku ze Śląska, że przybliżyłem Ci zagadnienie manipulowania nazwą Święta Wszystkich Świętych.

    Co do ilości osób na cmentarzach: w ubiegłym roku odwiedzając groby Rodziców, Brata i Kolegów na Cm. Osobowickim we Wrocławiu zauważyłem ogromne jak zwykle tłumy ludzi, a wśród nich … sporo obcokrajowców, głównie młodych (16-19 lat) Niemców, trochę Holendrów.

    Byli w szoku. Widać było, że to co zobaczyli (ilość ludzi, kwiatów, zniczy) być może po raz pierwszy w życiu było dla nich sporym zaskoczeniem. Byli jakby lekko spłoszeni (niepewni jak należy się zachowywać) ale również bardzo ciekawi.

    W tym roku u nas szczególnie zła pogoda spowodowała na pewno mniejszą liczbę osób „odwiedzających cmentarze w celach turystycznych”.

    Weź też poprawkę, że czas płynie i władze poszcz. miast też coś robią (parkingi dodatkowe, tańsze dojazdy komunikacja miejską), żeby pod cmentarzami było luźniej.

  19. bobrowniczy mówi:

    Drogi Piotrze.
    Ależ Ty jestes pryncypialny,gratuluję znajomości tematu.Dzień zaduszny nie jest wspominaniem zmarłych a dniem modlitwy za te dusze które czekają na pojednanie z Bogiem.Niby tak a jednak inaczej.
    Co do pogody na Dolnym Ślasku 1 i 2 listopada to było pięknie,słonecznie i sucho.To tak na marginesie.Chyba ze na Osobowicach była inna pogoda jak w reszcie Wrocławia.

  20. Piotr mówi:

    do bobrowniczy

    Jest jakaś mania wielkości w tobie, bo uważasz, że Wrocław (Osobowice) to cały Dolny Śląsk.

    Natomiast według mnie było zimno, wiał mroźny wiatr co uznałem za paskudną pogodę, ale niech ci będzie, że było pięknie.

    No i wreszcie, jeśli uważasz, że modlitwa za zmarłego to nie jest forma wspomnienia zmarłego – to też zostawię Cię w tym przekonaniu, samemu pozostając przy swoim przekonaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.