145
Przestrzeganie praw mniejszości polskiej na Litwie. Raport Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”

.

.

.

Raport przygotowany przy współpracy ze Związkiem Polaków na Litwie i Macierzą Szkolną — Stowarzyszeniem Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie


Warszawa, maj 2009

Wstęp

Polacy są największą mniejszością narodową na Litwie. Według ostatniego spisu ludności (2001 r.), nasi rodacy stanowią niemal 7 proc. ludności Litwy (235 tys.). Z czego w rejonie solecznickim mieszka 31 tys. Polaków (80 proc. ogółu ludności), trockim — 12 tys. (33 proc. ludności). Najwięcej Polaków — 104 tys. mieszka w Wilnie (19 proc.). Co piąty mieszkaniec Wilna deklaruje więc polską narodowość. Zdecydowana większość (85 proc.) posługuje się na co dzień językiem polskim.

Podpisany w 1994 r. Traktat między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy jednoznacznie mówi o prawach mniejszości. Mniejszość polska spełnia też wszystkie kryteria Konwencji ramowej Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych (ratyfikowanej przez Litwę w 2000 r.), takie jak autochtoniczność, zwartość zamieszkania, czy liczebność mieszkańców, by stosować wobec niej standardy europejskie w pełnym zakresie. Niestety, tak nie jest.

Z troską i zaniepokojeniem obserwujemy sytuację Polaków na Litwie. W dalszym ciągu polska oświata jest dyskryminowana, nie udaje się wprowadzić języka polskiego, jako języka pomocniczego, polskie nazwiska nie mogą być pisane po polsku, a ulice nie mogą mieć polskich nazw. Przy zwrocie ziemi Polacy są traktowani dużo gorzej niż Litwini. Ordynacja wyborcza tworzona jest tak, by zmniejszyć siłę polskich głosów. To tylko kilka przykładów łamania praw polskiej mniejszości. Niestety, odnosimy wrażenie, że polityka władz litewskich faktycznie zmierza do depolonizacji Wileńszczyzny. Dla porównania warto spojrzeć na zamieszkały przez Litwinów polski Puńsk, w którym litewskość jest widoczna na każdym kroku, wszędzie znajdują się napisy w języku litewskim, a dzieci uczą się w szkole podstawowej i liceum z wykładowym językiem litewskim. W szkołach, które są lepiej finansowane niż sąsiednie szkoły polskie.

Dostrzegamy również pozytywne działania ze strony władz litewskich. Z zadowoleniem przyjmujemy decyzję rządu Litwy z roku 2008 o zwiększeniu „koszyczka ucznia” o 10 proc. dla szkół mniejszości narodowych i zgodę na powołanie filii Uniwersytetu w Białymstoku w Wilnie.

Władze polskie i litewskie często podkreślają, że nasze kraje łączy strategiczne partnerstwo. Jednak, pomimo kilkunastoletnich starań kolejnych polskich władz i zapewnień o dobrej woli ze strony litewskiej, problemy opisane w tym raporcie wymagają pilnego uregulowania.

„Wspólnota Polska” zwraca się do Prezydenta RP, Prezesa Rady Ministrów, Marszałka Sejmu i Marszałka Senatu o zintensyfikowanie działań i podjęcie odpowiednich kroków w celu rozwiązania opisanych problemów. Wyrażamy nadzieję, że zdecydowane działania polskich władz doprowadzą do przestrzegania praw polskiej mniejszości na Litwie w zgodzie z postanowieniami Konwencji i Traktatu. W Unii Europejskiej prawa mniejszości należą do podstawowego katalogu praw obywatelskich, a ich przestrzeganie jest wspólną troską wszystkich władz i obywateli. „Wspólnota Polska” będzie monitorować sytuację mniejszości polskiej, a w razie potrzeby interweniować zarówno u władz Polski i Litwy, jak i w instytucjach europejskich. W przyszłym roku zostanie wydane uaktualnienie niniejszego raportu.

1. Dyskryminacja oświaty polskiej na Litwie

Konstytucja Republiki Litewskiej i ustawodawstwo litewskie (Ustawa o mniejszościach narodowych, Ustawa o oświacie) gwarantują mniejszościom narodowym prawo pobierania nauki w języku ojczystym na poziomie szkoły średniej. Jednak w praktyce uczniowie szkół polskich na Litwie nie mają takich samych warunków do otrzymania wykształcenia średniego jak uczniowie szkół litewskich.

1. W rejonach wileńskim i solecznickim, zwarcie zamieszkanych przez mniejszość polską, jako jedynych rejonach na Litwie tworzone są obok szkół samorządowych również szkoły rządowe z litewskim językiem nauczania finansowane z budżetu państwa (w rejonie wileńskim istnieje 17 szkół rządowych, solecznickim — 5). Decyzja o ich utworzeniu, wielkości oraz profilu podejmowana jest bez konsultacji z zainteresowanym samorządem oraz mieszkańcami. Szkoły rządowe mają większe budżety, jako nowe placówki są bardzo dobrze wyposażone, posiadają sale sportowe, których brakuje w szkołach samorządowych. Polityka rządu nie zmierza do wzmocnienia już istniejących polskich placówek samorządowych, ukierunkowana jest na zniechęcanie rodziców do wysyłania do nich dzieci. Dochodzi do absurdalnych sytuacji, gdy dla niewielkiej grupy dzieci litewskich tworzy się znakomicie wyposażoną szkołę, podczas gdy znajdująca się obok polska szkoła boryka się z problemami finansowymi.

2. Szkoły polskie znajdują się w znacznie gorszej sytuacji finansowej. Tak zwany „koszyczek ucznia” dla szkół polskich w porównaniu ze szkołami litewskimi jest większy jedynie o 20 proc., gdy tymczasem realne wydatki na funkcjonowanie szkoły mniejszościowej są o 40 proc. wyższe na wsi i 30 proc. w mieście (droższa realizacja programu nauczania) w porównaniu z wydatkami na funkcjonowanie szkoły litewskiej.

3. W toku prowadzonej w ostatnich latach reorganizacji sieci placówek oświatowych w rejonie trockim zamknięto 6 szkół polskich, w rejonie szyrwinckim jedną z dwóch działających, co tłumaczone jest zmniejszeniem liczby uczniów w klasach. Żądania społeczności polskiej na Litwie dotyczące ustalenia dla szkół polskich, jako szkół mniejszości narodowej, niższej liczby uczniów przy kompletowaniu klas/grup nie zostały uwzględnione. 12 marca 2008 r. podjęto uchwałę rządu (nr 257), która zakłada zwiększenie liczby uczniów w klasach i pozbawia samorządy prawa utrzymania klas z mniejszą liczbą uczniów, a co za tym idzie, prowadzi do likwidacji wielu klas i szkół, które nie będą miały wymaganej w uchwale liczby uczniów. 27 marca 2009 r. Rada Samorządu Rejonu Wileńskiego zatwierdziła plan organizacji roku szkolnego 2009/2010 ze 100 naruszeniami wyżej wymienionej uchwały, uważając jej realizację za szkodliwą dla polskiej oświaty.

4. Stale prowadzi się działania ukierunkowane na uszczuplenie używania języka ojczystego w szkołach z polskim językiem nauczania, pomniejszenia jego roli poprzez:
— skreślenie egzaminu z języka polskiego (ojczystego) na maturze z listy egzaminów obowiązkowych;
— likwidację w roku 2010 egzaminu z języka polskiego na małej maturze (po zakończeniu szkoły podstawowej);
— wymóg prowadzenia w języku litewskim informacji wewnętrznej, zebrań, a nawet protokołów posiedzeń samorządu uczniowskiego szkoły, w której proces nauczania odbywa się po polsku.

Sytuację komplikują nowe posunięcia władz litewskich skierowane na dalsze utrudnienie funkcjonowania szkoły polskiej. Podjęta uchwała Ministerstwa Oświaty i Nauki Litwy zakłada z rokiem 2012 ujednolicenie na maturze egzaminu z języka litewskiego dla szkół litewskich i szkół mniejszości narodowych. Jest to nieuzasadnione ze względów pedagogicznych i praktycznych. Dla uczniów szkół z litewskim językiem nauczania jest to język ojczysty, dla uczniów szkół z polskim językiem nauczania jest to język wyuczony. Nauka języka litewskiego w szkołach litewskich i polskich jest prowadzona na podstawie różnych programów i podręczników, natomiast tygodniowo liczba godzin lekcyjnych w klasach 1-10 w szkołach polskich jest o 29 godzin mniejsza.

Naruszenia:

Traktatu między RP a RL o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy oraz Konwencji Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych

Art. 14 Traktatu:
Mniejszości narodowe mają prawo do „uczenia się języka swojej mniejszości narodowej i pobierania nauki w tym języku” oraz „zakładania i utrzymywania własnych instytucji, organizacji lub stowarzyszeń, w szczególności kulturalnych, religijnych i oświatowych, w tym szkół wszystkich szczebli”.

Art. 15 Traktatu:
Strony w szczególności „zapewnią odpowiednie możliwości nauczania języka mniejszości narodowej i pobierania nauki w tym języku, w przedszkolach, szkołach podstawowych i średnich”.

Art. 12 Konwencji:
3. „Strony zobowiązują się popierać równy dostęp osób należących do mniejszości narodowych do oświaty na wszystkich poziomach”.

Art. 14 Konwencji:
1. „Strony zobowiązują się uznać prawo każdej osoby należącej do mniejszości narodowej do nauki jego/jej języka mniejszości”.

2. „W rejonach zamieszkanych tradycyjnie lub przez znaczącą liczbę osób należących do mniejszości narodowych, o ile jest na to wystarczające zapotrzebowanie, Strony będą starać się zapewnić, na tyle, na ile to możliwe — w ramach swoich systemów oświatowych, osobom należącym do tych mniejszości odpowiednie możliwości uczenia się języka mniejszości lub nauki w tym języku”.

Porównanie z sytuacją w Polsce:

W Polsce nauczanie języka mniejszości finansowane jest z budżetu państwa. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 21 grudnia 2006 r. w sprawie sposobu podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego w roku 2007 (Dz. U. nr 246, poz. 1799) organy prowadzące (dotujące) szkoły dla mniejszości narodowych otrzymują z budżetu państwa subwencję na zadania oświatowe, zwiększoną o 20 proc. w przeliczeniu na każdego ucznia mniejszości narodowej w dużych szkołach i o 150 proc. w przeliczeniu na każdego ucznia w szkołach małych (tzn. takich, w których liczba uczniów nie przekracza 84 w przypadku szkoły podstawowej i 42 w przypadku gimnazjum i szkół ponadgimnazjalnych).

Uczniowie szkół, w których język mniejszości jest językiem wykładowym mogą przystępować do sprawdzianów po szkole podstawowej i egzaminów po gimnazjum przeprowadzanych w języku mniejszości.

Nauczanie języka i w języku litewskim zorganizowane jest na wszystkich poziomach nauczania. W szkołach mniejszości litewskiej w Polsce język litewski na maturze jest obowiązkowy. Przyjęta w 2001 roku „Strategia rozwoju oświaty mniejszości litewskiej w Polsce”, uzyskała pełną aprobatę organizacji mniejszości litewskiej, podczas gdy strategia dla oświaty polskiej przyjęta została dopiero w 2005 r. bez konsultacji.

2. Problemy z publicznym używaniem języka mniejszości

Do najbardziej opornych w praktycznej realizacji należy sprawa publicznego używania języka mniejszości jako pomocniczego obok państwowego języka litewskiego w urzędach i instytucjach administracji publicznej na terenach zwarcie zamieszkanych przez przedstawicieli tych mniejszości.

Społeczność polska na Litwie, która zwarcie zamieszkuje rejony wileński (ponad 61 proc.), solecznicki (ponad 79 proc.) oraz częściowo trocki (ponad 33 proc.) i święciański (ponad 28 proc.), od lat zabiega u władz państwa, by na terenach zwarcie zamieszkanych przez litewskich Polaków móc publicznie (również w urzędach administracyjnych) używać swego języka jako pomocniczego wobec państwowego języka litewskiego. Chodzi o to, by obok języka państwowego litewskiego na określonych prawem terenach w urzędach i instytucjach administracji publicznej można było używać również języka polskiego ustnie i pisemnie. Tzn. na ustne bądź pisemne zapytanie interesanta urzędnik odpowiednio ustnie bądź pisemnie miałby obowiązek udzielić mu odpowiedzi w tym języku. Z kolei wszystkie oficjalne urzędowe dokumenty mają być sporządzane wyłącznie w języku litewskim.

Polacy na Litwie niejednokrotnie zabiegali o prawo do publicznego używania swego języka m. in. zbierając ponad 50 tys. podpisów osób uprawnionych do głosowania (co stanowi znaczącą część całej populacji) pod petycją o zachowanie aktualnie obowiązujących na Litwie art. 4 i 5 Ustawy o mniejszościach narodowych. Ustawa gwarantuje przedstawicielom mniejszości narodowych na Litwie prawo do publicznego używania ich języków w urzędach administracyjnych: art. 4 „Na terenach administracyjno-terytorialnych zwarcie zamieszkanych przez jakąkolwiek mniejszość narodową w urzędach lokalnych i organizacjach obok języka państwowego używa się języka tej mniejszości narodowej (lokalnego)” i art. 5 „Na terenach administracyjno-terytorialnych zwarcie zamieszkanych przez jakąkolwiek mniejszość narodową napisy informacyjne obok języka litewskiego mogą być i w języku mniejszości narodowej (lokalnym)”.

Niekorzystne rozwiązania prawne w tym zakresie rozpoczęły się w roku 1995 wprowadzeniem Ustawy o języku państwowym, której założenia są sprzeczne z art. 4 i 5 Ustawy o mniejszościach narodowych (przyjętej w roku 1991). Wszelkie wątpliwości w tym zakresie oficjalne władze traktują na korzyść Ustawy o języku państwowym. Polityką państwa jest stopniowa eliminacja używania języka polskiego w życiu publicznym, zmierzająca do ograniczenia jego używania do kręgu rodzinnego i koleżeńskiego.

30 stycznia 2009 r. Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, iż nazwy ulic w rejonie wileńskim powinno się pisać wyłącznie po litewsku, bez użycia (obok litewskiego) języka polskiego. W uzasadnieniu sąd powołał się na Ustawę o języku państwowym nie uwzględniając zapisów Ustawy o mniejszościach narodowych. W marcu 2009 r. samorząd rejonu wileńskiego usunął tablice z polskimi nazwami ulic. Podobna sytuacja w październiku 2008 r. zaistniała w rejonie solecznickim. Tam również nakazano władzom rejonu zdjęcie tabliczek z polskimi napisami. Na dyrektora Administracji Samorządu Solecznickiego Państwowa Inspekcja Językowa nałożyła grzywnę za pisanie nazw ulic w języku polskim.

Naruszenia:

Art. 14 Traktatu:
Mniejszości mają prawo do „swobodnego posługiwania się językiem mniejszości w życiu prywatnym i publicznie”.

Art. 15 Traktatu:
Obie strony „rozważą dopuszczenie używania języków mniejszości narodowych przed swoimi urzędami, w szczególności w tych jednostkach administracyjno-terytorialnych, w których dużą część ludności stanowi mniejszość narodowa zapewnią mniejszościom narodowym dostęp do publicznych środków masowego przekazu”.

Art. 10 Konwencji:
„Strony zobowiązują się uznać prawo każdej osoby należącej do mniejszości narodowej swobodnie i nieskrępowanie, prywatnie i publicznie, ustnie i pisemnie używać języka swojej mniejszości, (…) stworzyć warunki do używania języka mniejszości w obcowaniu w urzędach z władzami administracyjnymi”.

Art. 11 Konwencji:
„Strony (…) usiłują też robić w języku mniejszości napisy tradycyjnych nazw miejscowości, ulic oraz innych nazw topograficznych”.

Porównanie z sytuacją w Polsce:

Zgodnie z art. 9 ustawy z dnia 6 stycznia 2005 r. o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym (Dz. U. 2005 nr 17, poz. 141; nr 62, poz. 550) w gminach, w których mniejszość stanowi nie mniej niż 20 proc. ogółu mieszkańców, można używać języka mniejszości jako języka pomocniczego przed organami gminy w formie pisemnej lub ustnej. W gminach tych zgodnie z art. 12 ustawy obok nazw w języku polskim zezwala się na używanie nazw miejscowości i ulic w języku mniejszości. W gminie Puńsk w większości zamieszkanej przez Litwinów, nazwy ulic i miejscowości pisane są w obu językach, a język litewski jest językiem pomocniczym w urzędach.

3. Brak uregulowań pisowni imion i nazwisk w dokumentach tożsamości Polaków

Przedstawiciele społeczności polskiej na Litwie wielokrotnie publicznie żądali, by obywatele Litwy polskiej narodowości swe imiona i nazwiska mogli pisać w oficjalnych dokumentach w oryginale, czyli zgodnie z pisownią języka polskiego z odpowiednimi znakami diakrytycznymi. Uważają oni, że imię i nazwisko osoby jest dobrem osobistym. Państwo nie może w sposób administracyjny zmuszać swych obywateli do wyrzeczenia się prawa do swego imienia i nazwiska.

Obecnie mogą je pisać tylko w wersji zlituanizowanej. Np. w imieniu Anna nie mogą napisać dwóch liter „n”, muszą pisać „Ana”, co po litewsku znaczy… „tamta”. Z przysłowiowego Kowalskiego robi się Kovalskis lub Kovalski (w alfabecie litewskim nie ma „w”). Problem ten dotyczy wszystkich, którzy w nazwisku mają litery: „ł”, „ć”, „ź” i „ś” (których też nie ma w litewskim alfabecie). Kłopotem są również nazwiska z „cz” i „sz”. Zdarza się, że przy rejestracji imion i nazwisk dzieci urzędnik dodaje do nazwisk końcówki litewskie dla rodzaju męskiego „us” i ius” i dla rodzaju żeńskiego „aitė”.

Dotychczas brak jest odpowiednich szczegółowych rozwiązań prawnych w ustawodawstwie litewskim. Pomimo upływu wielu lat przepisy zawarte w Konwencji i Traktacie nie są na Litwie realizowane.

We wrześniu 2008 r., Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu przyjął skargę Samorządu Rejonu Wileńskiego przeciwko Litwie. Sprawa dotyczy nadania imienia hrabianki Emilii Plater szkole z polskim językiem wykładowym w podwileńskich Ławaryszkach. Skarga dotyczy formy brzmienia nazwiska patronki. Litewskie sądy nie zgodziły się, by szkoła nosiła imię Emilii Plater, lecz Emilijos Platerytės. Po wyczerpaniu drogi sądowej na Litwie, gdy sądy wszystkich instancji orzekły, że polska szkoła powinna nosić imię Emilijos Platerytės, rada Samorządu Rejonu Wileńskiego zwróciła się do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Sprawa w toku.

Naruszenia:

Art. 14 Traktatu:
Mniejszości mają prawo do „używania swych imion i nazwisk w brzmieniu języka mniejszości narodowej; szczegółowe regulacje dotyczące pisowni imion i nazwisk zostaną określone w odrębnej umowie”.

Art. 11 Konwencji:
1. „Strony zobowiązują się uznać, że każda osoba należąca do mniejszości narodowej ma prawo do używania jego/jej nazwiska (patronimiku) i imion w języku mniejszości oraz ich oficjalnego uznania zgodnie z trybem przyjętym w ich ustawodawstwie”.

Porównanie z sytuacją w Polsce:

Art. 7 ust. 1 polskiej ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym jednoznacznie przesądził, że: „Osoby należące do mniejszości mają prawo do używania i pisowni swoich imion i nazwisk zgodnie z zasadami pisowni języka mniejszości, w szczególności do rejestracji w aktach stanu cywilnego i dokumentach tożsamości”. Zgodnie z ust. 2 tego artykułu „imiona i nazwiska osób należących do mniejszości zapisane w alfabecie innym niż alfabet łaciński podlegają transliteracji”. Na podstawie zawartego w ustawie upoważnienia Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji wydał rozporządzenie, w którym określił taki sposób transliteracji, aby uwzględnione zostały zasady pisowni języka mniejszości. Prawo do używania imion i nazwisk w brzmieniu języka mniejszości narodowej jest także zagwarantowane w traktatach o przyjaźni i dobrosąsiedzkich stosunkach z Republiką Federalną Niemiec, Ukrainą, Republiką Białorusi oraz Republiką Litewską.

4. Ograniczanie praw wyborczych polskiej mniejszości narodowej na Litwie

1. W pierwszych wolnych wyborach parlamentarnych w niepodległej Litwie jesienią 1992 r. dla organizacji mniejszości narodowych nie obowiązywał próg wyborczy. Lista Związku Polaków na Litwie uzyskała w nich 8 mandatów. W 1996 r. wprowadzono 5-procentowy próg wyborczy również dla organizacji mniejszości narodowych. Lista polska zdobyła 2 mandaty.

2. Siłę polskich głosów próbuje się zmniejszyć także przez odpowiednie ustalanie granic okręgów wyborczych.
Podział na obwody (okręgi) wyborcze jest bardzo niekorzystny dla polskiej społeczności. Rejony wileński (70 tys. wyborców) i solecznicki (30 tys. wyborców) zostały podzielone na 5 części, z których 3 zostały dołączone do sąsiednich rejonów zamieszkanych w większości przez ludność litewską. W wyniku takiego podziału tylko w jednym okręgu wileńsko-solecznickim (20 tys. wyborców rejonu wileńskiego i 20 tys. wyborców rejonu solecznickiego) Polacy stanowią większość. Główna Komisja Wyborcza podjęła również decyzję o dołączeniu do okręgu wileńsko-trockiego dalszych dzielnic Wilna (Soleniki), zamieszkanych w większości przez Litwinów, co jeszcze bardziej zmienia proporcje narodowościowe na niekorzyść rdzennej ludności polskiej. W przypadku podziału na okręgi wyborcze — zgodnego ze standardami europejskimi — w 4 okręgach Polacy stanowiliby większość.

Mimo tych trudności, w wyborach parlamentarnych w październiku 2008 r. Akcja Wyborcza Polaków na Litwie osiągnęła sukces, uzyskując 4,79 proc. głosów i 3 mandaty. Gdyby przekroczyła 5-procentowy próg prawdopodobnie zdobyłaby 7 mandatów.

Naruszenia:

Art. 14 Traktatu:
Mniejszości narodowe mają prawo do „uczestnictwa w życiu publicznym bezpośrednio lub za pośrednictwem swobodnie wybranych przedstawicieli na szczeblu władz państwowych i lokalnych oraz dopuszczenia do służby publicznej na równi z innymi obywatelami”.

Art. 4 Konwencji:
2. „Strony zobowiązują się do przyjęcia, tam gdzie to konieczne, odpowiednich środków w celu popierania, we wszystkich sferach życia ekonomicznego, społecznego, politycznego i kulturalnego pełnej i rzeczywistej równości pomiędzy osobami należącymi do mniejszości narodowej a osobami należącymi do większości. W tym względzie wezmą pod uwagę specyficzne warunki osób należących do mniejszości narodowych”.

Porównanie z sytuacją w Polsce:

Ustawa z dnia 12 kwietnia 2001 r. Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. nr 46, poz. 499, z późn. zm.) przewiduje preferencje dla przedstawicieli mniejszości narodowych. Komitety utworzone przez wyborców zrzeszonych w zarejestrowanych organizacjach mniejszości narodowych (art. 134 Ordynacji wyborczej) nie obowiązuje 5-procentowy próg wyborczy. Podobne rozwiązania przewidywały także wcześniejsze ordynacje wyborcze przyjęte po 1989 r.
Podczas konstruowania nowego podziału administracyjnego kraju, który wszedł w życie 1 stycznia 1999 r., jednym z istotnych argumentów na rzecz utworzenia powiatu sejneńskiego była struktura narodowościowa tego obszaru, zamieszkałego w znacznej części przez Litwinów. Z kolei przy tworzeniu województwa opolskiego brano pod uwagę m. in. liczebność mniejszości niemieckiej na tym obszarze.

5. Dyskryminacja w reprywatyzacji ziemi na Wileńszczyźnie, skutkująca rozpraszaniem zwartych skupisk mniejszości polskiej

Na Litwie trwa proces „wsiedlania” osób narodowości litewskiej na tereny Wileńszczyzny, dotychczas zwarcie zamieszkane przez mniejszość polską. Taki proceder stał się możliwy dzięki temu, że na Litwie w ramach Ustawy o prawie obywateli do zachowanych nieruchomości (ustawa reprywatyzacyjna) każdy obywatel Litwy, były właściciel ziemi, może ją odzyskać niekoniecznie tam, gdzie przed wojną ją posiadał. Może więc ubiegać się o realizację praw do byłej własności ziemskiej w dowolnym zakątku kraju. Taki zapis ustawy pozwala prawo do ziemi na prowincji realizować w rejonie Wilna, gdzie przed wojną właścicielami ziemi byli głównie Polacy. Warto nadmienić, że aktualna wartość rynkowa ziemi pod Wilnem jest wielokrotnie wyższa od wartości ziemi w głębi kraju. Tereny pod Wilnem zajmują bardzo często osoby pozamiejscowe, gdy tymczasem miejscowym, byłym właścicielom (najczęściej obywatelom Litwy polskiej narodowości) proponowane są w innych miejscach. Dzieje się tak, mimo że litewskie ustawodawstwo pierwszeństwo do zwrotu nieruchomości przewiduje miejscowym właścicielom.

Naruszenia:

Art. 15 Traktatu:
Strony zobowiązują się, że „powstrzymają się od jakichkolwiek działań mogących doprowadzić do asymilacji członków mniejszości narodowej wbrew ich woli oraz zgodnie ze standardami międzynarodowymi powstrzymają się od działań, które prowadziłyby do zmian narodowościowych na obszarach zamieszkałych przez mniejszości narodowe”.

Art. 16 Konwencji:
„Strony powstrzymają się od czynności, które powodują zmiany składu narodowościowego na obszarach zamieszkanych przez mniejszości narodowe”.

Porównanie z sytuacją w Polsce:

W Polsce nie ma problemu reprywatyzacji mienia obywateli polskich narodowości litewskiej.

6. Dysproporcje we wspieraniu kultury i zachowaniu tożsamości narodowej mniejszości

Podstawowym dysponentem środków finansowych na wspieranie tożsamości mniejszości narodowych jest Departament Mniejszości Narodowych i Wychodźstwa przy rządzie Republiki Litewskiej. Niestety, rozdysponowanie środków finansowych pomiędzy mniejszości narodowe na Litwie a litewskie wychodźstwo jest bardzo zachwiane na niekorzyść mniejszości.

Budżet wspomnianego Departamentu w roku 2008 wyniósł 18.300 tys. Lt. Na działalność programową wszystkich mniejszości narodowych na Litwie została przewidziana kwota 616.500 tys. Lt, mniejszości polskiej — 90.040 tys. Lt.

Strony Traktatu z 1994 roku miały zapewnić mniejszościom narodowym dostęp do publicznych środków masowego przekazu. Wydawana na Wileńszczyźnie prasa polska dla prawie 300 tys. mniejszości nie otrzymuje od rządu litewskiego żadnego wsparcia finansowego. W litewskiej telewizji polska mniejszość uzyskała 15-minutowy program emitowany raz w tygodniu. Ułatwieniem dla obywateli z mniejszości narodowych powinny być oficjalne strony litewskich organów państwowych. Na stronie litewskiego Sejmu dowiadujemy się o jego działalności w językach: angielskim, francuskim, rosyjskim, niemiecki i… chińskim. Nie ma informacji w języku polskim.

Naruszenia:

Art. 13 Traktatu:
2. „Osoby należące do mniejszości polskiej w Republice Litewskiej, (…), mają prawo, indywidualnie lub wespół z innymi członkami swej grupy, do swobodnego wyrażania, zachowania i rozwijania swej tożsamości narodowej, kulturowej, językowej i religijnej bez jakiejkolwiek dyskryminacji i przy zachowaniu pełnej równości wobec prawa”.

Art. 15 Traktatu:
Obie strony w szczególności „zapewnią mniejszościom narodowym dostęp do publicznych środków masowego przekazu”.

Art. 5 Konwencji:
1. „Strony zobowiązują się wspierać tworzenie warunków koniecznych do utrzymywania i rozwijania przez osoby należące do mniejszości narodowych ich kultury, jak również zachowania zasadniczych elementów ich tożsamości, to jest ich religii, języka, tradycji i dziedzictwa kulturowego”.

Porównanie z sytuacją w Polsce:

W Polsce na potrzeby litewskiej mniejszości, której liczebność sięga 6 tysięcy osób, Wydział Mniejszości Narodowych i Etnicznych w MSWiA, przeznaczył w 2008 r. 637 tys. zł. Dotacje otrzymują między innymi: dwutygodnik „AUŠRA”, miesięcznik dla dzieci „AUŠRELE” i kwartalnik „ŠALTINIS”.

Polityka depolonizacji Wileńszczyzny

Komentarz prezesa Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”

27 marca Rada Samorządu Rejonu Solecznickiego, broniąc polskiej oświaty, zmuszona była przyjąć uchwałę o organizacji nowego roku szkolnego w stu punktach niezgodną z uchwałą rządu w tej sprawie. Uchwała rządu z 2008 r. stwarza zagrożenie dla przyszłości polskiej oświaty. We wrześniu 2008 r. Samorząd Rejonu Wileńskiego po przegranych bojach w litewskich sądach skierował do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu skargę na nakaz zmiany imienia patronki szkoły polskiej Emilii Plater na Emilijos Platerytės.

To ciąg dalszy kilkunastoletniej walki o prawo do pisania polskich nazwisk po polsku. Gdy dołączymy do tego ewidentną dyskryminację Polaków w zwrocie ich ziemi, kształtowanie geografii wyborczej tak, by maksymalnie zmniejszyć siłę polskich głosów, czy ostatnią „wojnę” o Kartę Polaka, to mamy inny niż tak często przywoływany przez polityków obu krajów, mówiących o „strategicznym partnerstwie”, obraz stosunków polsko-litewskich. Inny, bo widziany z perspektywy zwykłego obywatela Litwy polskiej narodowości. Zgoda, że niepełny i że przez to przerysowany, ale ten ze strategicznej przyjaźni też jest nieprawdziwy.

Warto szukać odpowiedzi, dlaczego kwestie od lat sporne są nierozwiązywalne. Czy brak jest podstaw traktatowych? Nie, z zawartego w 1994 r. Traktatu polsko-litewskiego i ratyfikowanej przez Litwę bez zastrzeżeń w roku 2000 europejskiej konwencji o ochronie mniejszości narodowych jednoznacznie wynikają prawa mniejszości polskiej, m. in. do polskiej szkoły, nazwiska pisanego po polsku czy do języka polskiego używanego publicznie.

Czy brak jest rozmów na najwyższych szczeblach władzy? Nie, od 1990 r. każdy polski prezydent, premier, marszałek Sejmu i Senatu w ciągu roku spotyka się wielokrotnie ze swoimi litewskimi partnerami. Zawsze jednym z tematów rozmów są sprawy Polaków na Litwie. W programie każdej wizyty jest spotkanie z liderami Związku Polaków na Litwie.

Czy realizacja tych zapisów jest niemożliwa z racji trudności budżetowych Litwy? Nie, rozwiązanie spraw spornych nie wymaga dodatkowych wydatków.

Z czego więc wynika ten pat? Sądzę, że Litwini bardzo szybko zauważyli, że polskie władze nie traktują spraw Polaków na Kresach priorytetowo. Że są gotowe łatwo poświęcać je na ołtarzu spraw według nich strategicznych jak NATO, Unia Europejska, koalicja antyrosyjska czy poparcie czyjejś kandydatury do instytucji międzynarodowych. Dochodzi do tego również naiwność wielu polskich ekip, biorących deklaracje władz litewskich za dobrą monetę i z „dobrymi obietnicami” chętnie wracających do kraju. W kolejnych kadencjach litewskiego Sejmu oczekiwane przez nas zmiany ciągle są w trakcie prac legislacyjnych i zawsze brakuje ich finału przed końcem kadencji. Kilka dni temu prezydent Valdas Adamkus złożył prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu kolejną obietnicę, że sprawa pisowni polskich nazwisk zostanie rozwiązana. Oby, tylko że prezydent Adamkus już za miesiąc kończy swoją drugą kadencję.

Litwini potrafią dbać o swoje sprawy. W 2000 r. nasz rząd postanowił zwiększyć obsadę strażnicy granicznej w Puńsku. Strona litewska rozpoczęła ostry protest, włączając w spór swojego prezydenta, premiera, marszałka Sejmu, oskarżając nas o próbę zmiany proporcji narodowościowych w Puńsku poprzez przyjazd 20 polskich funkcjonariuszy. Polska się wycofała.

Wśród polskich elit nierzadkie jest obecne przekonanie, że trzeba zrozumieć „mały naród” i jego historyczne kompleksy w stosunku do „wielkiego sąsiada”, że trzeba mu się dać „wyszumieć”. Przy okazji mówi się chętnie o obawach o polski nacjonalizm, o nieantagonizowaniu stosunków polsko-litewskich, o konieczności tolerancji, nawoływaniu do zgodnej „jagiellońskiej” współpracy, poświęcając nie własne przecież prawa obywatelskie.

Myślę, że istotny odłam środowisk opiniotwórczych pojmuje suwerenność państwa jak za starych, przed unijnych czasów. W Unii Europejskiej prawa mniejszości nie są elementem wyłącznie polityki wewnętrznej danego państwa, ale częścią polityki wewnętrznej całej Unii. Interwencja polskiego polityka w obronie praw obywatelskich Polaka na Litwie nie jest więc mieszaniem się w sprawy wewnętrzne Litwy. To troska o respektowanie wspólnych unijnych standardów prawnych, w których prawa mniejszości narodowych to część katalogu podstawowych praw obywatelskich. Czy się komuś to podoba, czy nie, wszyscy podjęliśmy takie zobowiązanie, tworząc Unię.

Pamiętam dobrze trudności z wprowadzeniem ustawy o mniejszościach narodowych w Polsce. Trwało to długo, budziło wiele emocji, padały nawet słowa o narodowej zdradzie, ale w 2005 r. ustawę przyjęliśmy. Jej gorącym zwolennikiem był Donald Tusk (ja również). Dziś nikomu nie przeszkadzają niemieckie nazwy ulic na Opolszczyźnie czy język kaszubski w szkołach i urzędach na Pomorzu. Podobnie jak litewska oświata i nazwy ulic w Puńsku. Czy też polska szkoła i napisy po polsku na Zaolziu. Tego samego oczekujemy od naszych litewskich sąsiadów, a od rządu Donalda Tuska twardej postawy. Współczesnym „europejskim” sposobem na wygaszanie narodowych konfliktów jest zrobienie kroku naprzód. Nawet, jeśli trzeba go zrobić wbrew własnej opinii publicznej.

Niestety, Litwini wybrali inną drogę. Od kilkunastu lat prowadzą politykę zmierzającą do depolonizacji Wileńszczyzny. Niedostrzeganie tego jest naiwnością.

Maciej Płażyński


Odpowiedź Departamentu ds Mniejszości Narodowych i Wychodźstwa Republiki Litewskiej na raport Stowarzyszenia “Wspólnota Polska”

145 odpowiedzi to Przestrzeganie praw mniejszości polskiej na Litwie. Raport Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”

  1. Wiktor mówi:

    Raport jest bardzo stroniczy,zawiera sporo nieścisłości merytorycznych i elementów o charakterze propagandowym.To wszystko obniża jego wartość użytkową.

  2. krzysztof mówi:

    Już się zaczyna stara śpiewka. Na razie grzecznie ( post numer 1 – nowy internauta “Wiktor”).

  3. laik mówi:

    całe szczęćscie to tylko twoje zdanie niepoparte dowodami, a ten opis jest bardzo konkretny z przykładami łamania praw na Litwie i jego przestrzeganiem zgodnie z normami UE w Polsce

  4. Czesław57 mówi:

    Jak to mówi Agatka, witaj II zmiano. Senasik, Widoczek & Company: do dzieła!

  5. Piotr mówi:

    Myślę, że nie spodobało się (@1) stanowisko Wspólnoty Polskiej z uwagi na wskazanie przyczyn większości dyskryminacji Polaków na Litwie – głównie dotyczy to bierności rządu RP pod przywództwem Donalda Tuska.

    Raport moim zdaniem jest zwięzły, konkretny, jasny – klarowny.

    Ja osobiście będę (po przeczytaniu tego raportu) z większym zainteresowaniem przyglądał się poczynaniom Wspólnoty Polskiej – może nie będą one takie złe, jak to się na początku wydawało?

    Pożyjemy, zobaczymy. Póki co za raport – czwórka z plusem (na zachętę)./według starej skali ocen/.

  6. czarek mówi:

    Co wazne !
    Nie jest to jakies zwykle narzekanie forumowicza X lub Y.To jest oficjalny raport sporzadzony przez uznane organizacje.I na to bedzie sie mozna teraz opierac i powolywac .
    Byl potrzebny.

  7. Albert mówi:

    no to będziemy mieli ostrą antypolską jazdę w litewskich mediach i portalach… ostatnia “jazda” na delfi w związku z trzema pytaniami, tj. odpowiedziami, do Waldemara Tomaszewskiego, zamieszczonymi w KW, a propos – w KW jakos niezauwazona, jeszcze nie ucichla, a tu następna bomba…

  8. Kmicic mówi:

    Raport jest bardzo wyważonym ,jedynym oficjalnym, rzetelnym dokumentem na ten temat.Używając delikatnych określeń, porównawczo analizuje przestrzeganie przyjętych zobowiązań przez obydwa państwa. FAKTY mówią same za siebie. Nie użyto określeń opisujacych wprost zaistniałą sytuację.Zaplanowaną,usankcjonowaną prawnie, masową grabież ziemi , i po dziś dzień,niewyrównanie ogromnych strat materialnych i moralnych, nazwano “nieprawidłowościami przy zwrocie ziemi”. Jawną politykę wynaradawiania i ostrej dyskryminacji nazywa się “asymilacja”itd.Użyto języka dyplomacji i poprawności politycznej. Odniesiono się tylko do FAKTÓW , a one mowią same za siebie. Będzie zamazywanie granic, krętactwo i “odkręcanie kota ogonem”.Prawda jest bolesna i bardzo wstydliwa dla znaczącej części polityków litewskich,a dla niektórych “etnicznych” Litwinów nie do przyjęcia.

  9. sensor mówi:

    Czytam w raporcie pretensje o to, że nie ma tłumaczenia na j. polski stron interntowych Seimu Litwy i innych organów państwowych RL, co odbieram jako równoznaczne stwierdzeniu, że obywatele Litwy Polacy nadal(o zgrozo!) nie znają języka państwowego!!! Czyli rzeczywiscie coś z tym szkolnictwem jest nie tak, jeśli państwowe szkoły nie są w stanie nauczyć swoich obywateli państwowego jezyka. Wniosek nasuwa sie sam – albo w szkołach dla mniejszości polskiej sa zbyt liberalne (czyt. – zbyt niskie) wymagania, albo zbyt mało lekcji w języku państwowym.

  10. miro mówi:

    sensor

    Tłumaczenie na język polski jest potrzebne dla polaków w Polsce, a nie na Litwie. Potrzebne właśnie po to, aby obywatele RP mieli rozeznanie w sytuacji prawnej na Litwie.

  11. miro mówi:

    do sensor

    Tłumaczenie na język polski jest potrzebne dla polaków w Polsce, a nie na Litwie. Potrzebne właśnie po to, aby obywatele RP mieli rozeznanie w sytuacji prawnej na Litwie.

  12. tomasz mówi:

    Bardzo potrzebny raport.

    do Wiktor: Konkrety proszę.

    do Albert: A co tam pisali na ten temat? Bo w KW pod tym artykułem to ja sporo namieszałem. No ale nic na to nie poradzę. Trzeba staranniej dobierać słowa jak się jest politykiem.A ja nie będę udawał że nie widzę jak widzę. No w każdym razie nie zawsze. 😉

    do sensor: A co by się takiego stało jakby było też i po polsku? W końcu Polacy to największa mniejszości narodowa na Litwie.

  13. Artur mówi:

    Nie trzeba z RP porównywać, ani wielbić tego Bałaganiarskiego Kraju. Nie wszystko złoto co się świeci, Polska nie jest żadną Utopią.

  14. krzysztof mówi:

    Czytałem ten raport dwa razy, ale ustępu zawierającego pretensje, że nie ma polskiego tłumaczenia stron internetowych Sejmu Litwy nie znalazłem. Gdzie to jest ? W którym miejscu dokumentu ?

  15. krzysztof mówi:

    No proszę ! Kolejny nowy dyskutant, a mianowicie “Artur”. Już ton nieco ostrzejszy niż u “Wiktora”. Polska to “bałaganiarski kraj”, którego “nie trzeba wielbić”. Merytorycznych argumentów na razie zero.

  16. Thorius mówi:

    Czy ten Raport jest tym, na czym Polsce stać w sprawach przestrzegania przez Litwę Traktatu, tym bardziej napisany przez WP? Co Litwinom mówi WP? Nic, jakaś organizacja pozarządowa. Czy wogóle zwrócą na ten Raport uwagę.

  17. tomasz mówi:

    do Artur: Ty się ciesz chłopie że nie porównano z Finlandią lub Szwecją. 🙂
    No chyba że chcesz porównania z Zimbabwe.

    do Thorius: Już zwrócili.

  18. d mówi:

    Generalnie – bardzo dobrze, że o tych sprawach się mówi i pisze. Chwała autorom raportu za jego przygotowanie, a Kurierowi – za upublicznienie.

    Szkoda tylko, że raport napisany jest językiem średnio zdolnego magistranta. W solidnym raporcie niedopuszczalne są sformułowania typu:
    – “Ana”, co po litewsku znaczy… „tamta””;
    – “Zdarza się, że przy rejestracji imion i nazwisk dzieci urzędnik dodaje do nazwisk końcówki litewskie dla rodzaju męskiego „us” i ius” i dla rodzaju żeńskiego „aitė”” — jeśli się tak “zdarza”, to tylko za zgodą osoby zainteresowanej [rodzica] – bądźmy szczerzy – prawo litewskie nie nakazuje zlitewszczania nazwisk, i nie wyobrażam sobie by przy wyraźnym sprzeciwie osoby zainteresowanej urzędnik próbował zlitewszczyć imię lub nazwisko; wręcz odwrotnie – słaba znajomość języka polskiego przez wielu Polaków na Litwie powoduje, że np. na nagrobkach imiona i nazwiska są pisane w dziwaczny sposób, a tu narazie urzędnicy nie ingerują i można pisać co się komu żywnie podoba.

    Dziwna sprawa również z Emilią Plater. Par analogiam – czy w Polsce nadano by szkole imię Gedyminasa czy Giedymina? Algirdasa czy Olgierda? Witolda czy Vytautasa? Adomasa Mickevičiusa czy Adama Mickiewicza? Pomijając, jak się ktoś w rzeczywistości nazywał w tzw. “oryginale”, postacie historyczne w każdym języku są “oswajane” językowo. Może się tu burzyć jedynie ten, kto nie zna jęz. litewskiego i litewskiej wersji tego imienia i nazwiska. Czyż nie może być po polsku szkoła im. Emilii Plater, a po litewsku – Emilijos Pliaterytės mokykla? UWAGA – w raporcie nazwisko po litewsku jest napisane z błędem – opuszczono literkę ‘i’ po ‘l’. Niby szczegół, a jednak nie na korzyść autorów raportu przemawia.

    Podsumowując – bardzo dobrze, że Polska “nie odpuszcza” i poruszone w raporcie sprawy próbuje nagłaśniać, jednak raport jest ZA SŁABY.

  19. Thorius mówi:

    do tomasz: To bardzo dobrze. Gdzie o tym mogę przeczytać.

  20. Kmicic mówi:

    Państwo szanujace swoich obywateli ,szczególnie dba o tożsamość narodową swoich mniejszosci narodowych.Co piąty mieszkaniec Wilna jest Polakiem, około 2/3 mieszkańców stolicy rozumie po Polsku. Nieobecność języka największej mniejszości narodowej na Litwie w materiałach sejmasu i innych centralnych urzedów, również na stronach internetowych, jest nie tylko probierzem prawdziwych intencji panstwa litewskiego, jawną dyskryminacją, ale też jednoznacznym łamaniem praw mniejszości polskiej i bezczelnym niewywiązywaniem się z międzynarodowych umów.

  21. tomasz mówi:

    do Thorius: W postach na forum KW. A sądzę że niebawem na delfi i w litewskiej prasie.

  22. Kmicic mówi:

    do Tomasz 21: i w żałosnej , oficjalnej “odpowiedzi na raport” słynnego już Departamentu “mniejszości narodowych” i WYCHODŻTWA

  23. sensor mówi:

    do miro 10,11
    czyżby, mistrzu, sugerował, ze Polacy są inteligentni inaczej i nie są w stanie nauczyc się żadnego innego języka oprócz swojego

  24. krzysztof mówi:

    “Sensor” podkręca temperaturę dyskusji. Teraz Polacy są ( być może ) “inteligentni inaczej”.
    Powoli, powolutku, a zaczną się standardowe obelgi. Na temat dotrzymywania przez Litwę umów nadal ani słowa.

  25. Kmicic mówi:

    sensorowi i Thorusowi polecam bardzo uważną (porównawczą) lekturę powyższego raportu i skoncetrowania się na tym temacie. również na delfi.

  26. Thorius mówi:

    Poczekamy i zobaczymy na rezultaty tego Raportu.Też chciałbym, aby były wyniki na naszą korzyść.

  27. Kmicic mówi:

    d;
    Gedymin nigdy nie pisał i nie zwał się “Gedyminas”, podobnie Chopin, Lelewel, Mickiewicz i Emilia Plater.Wymysły litewskie nie mogą obrażac uczuć mniejszości narodowych, jej identyfikacji z tożsamymi historycznie i kulturalnie jedynymi i orginalnymi imionami i nazwiskami. ps
    dlaczego szkola litewska w Sejnach ma dwie wersje nazwy : litewską – Żiburio i polską – Żiburys?(powinno być Płomień). W Wilnie polskie nazwy placówek oświatowych są zawsze TŁUMACZONE na jęz. litewski. Dlaczego nikt się jeszcze tym jeszcze nie zainteresował?…

  28. tomasz mówi:

    do Kmicic: Gdzie można zapoznać się z tą odpowiedzią?

  29. Kmicic mówi:

    do Tomasz: Radio Znad Wilii.lt : Onet.pl -Litwa-wiadomośći.

  30. krzysztof mówi:

    Kmicic : Wybacz, że o to pytam, ale mieszkając w Polsce ciągle się czegoś uczę o Wileńszczyźnie. Chodzi mi mianowicie o zasadę prawną dotyczącą pisania nazw polskich placówek oświatowych na Litwie. Czy imiona i nazwiska ich patronów pisze się w obiegu oficjalnym w dwóch wersjach językowych, czy tylko w wersji litewskiej ?
    Wiem , że toczy się spór o nazwę szkoły imienia Emilii Plater, ale nie mogłem się połapać, czy Polacy żądają, aby nazwisko patronki było pisane wyłącznie po polsku ( tak sugerowali na tym forum niektórzy Litwini), czy też chodzi o to, że w wersji polskojęzycznej ma to być również szkoła imienia Pliaterytes ? Jest to bardzo istotna różnica.

  31. Kmicic mówi:

    Krzysztof: Jak dotąd nazwy polskich placówek oświatowych, kulturalnych itp. w obiegu oficjalnym są dozwolone tylko w wersji litewkiej (słynna ,i ponad wszystko, Ustawa o Języku Państwowym)- podobnie jest w pisowni imion i nazwisk . Na budynkach. coraz częściej ( tam gdzie jest odważniejszy dyrektor)obok nazwy litewskiej jest umieszczana orginalna nazwa polska.Emilia Plater pisała się Emilia Plater i chodzi o uznanie jedynej , orginalnej wersji jako podstawowej,uznawanej również w obiegu oficjalnym, urzędowym-patrz nazwiska.

  32. do Kmicic mówi:

    z tego co wiem to na wszystkich budynkach polskich szkol jest umieszczona obok nazwy litewskiej – nazwa polska. a problem ze szkola im. Emilii Plater polega (podobno) na tym, ze samorzad rejonu wilenskiego chce litewska nazwe szkoly zapisac jako Emilii Plater vidurine mokykla, co jest niezgodne z zasadami litewskiej pisowni (wg litewskiej gramatyki ma byc Emilijos Platerytes (nazwisko i imie w dopelniaczu))

  33. d mówi:

    a polska szkoła im. Wł. Syrokomli w Wilnie serwis internetowy prowadzi tylko w jęz. litewskim. i co szanowni komentatorzy na to?
    co prawda w domenie (adres internetowy strony) nazwisko patrona zapisane jest po polsku http://www.syrokomla.lt

  34. Bronislaw mówi:

    Raport Stowarzyszenia Wspolnota Polska moim zdaniem tak i zostanie raportem,wszystko napisano tak jak jest i žyjemy my z tymi problemami 20lat i konca nie widac,bez dzialan ze strony UE system litewsski pluie na te papierowe raporty,konwencje między Polską a Litwą,pociąg odszedl jeszcze w 1990latach,a teraz ciągnąc kota za ogon a on się drapie,konsa,piszczy,co odpuszcza się go i koniec,bo siedzi razem w tej samej klatce,kto potrafi posadzic go do innej,smiech i grzech inaczej myslec.

  35. d mówi:

    do Kmicic(27)
    będę operował przykładami, które moim zdaniem są analogiczne do sytuacji ze szkołą im. E. Plater. po polsku mówimy kościół św. Piotra, po litewsku šv. Petro; po polsku – biblioteka im. A. Mickiewicza, po litewsku – A. Mickevičiaus biblioteka. Po polsku – Wilno, po litewsku – Vilnius. Były kiedyś za czasów sowieckiej Litwy idiotyczne próby zakazania pisania “Wilno” i nakazania pisania w wersji polskiej “Vilnius”: mieszkam w Vilniusie, pojechałem do Vilniusa, itd… W bibliotekach Wilna można się jeszcze natknąć na stare sowieckie przewodniki z taką “pisaniną”. Chyba się zgadzamy, że to był pomysł graniczący z idiotyzmem. Równie dziwne wydają się być zapędy niektórych “Polaków”, którzy chcą spowodować, by po litewsku pisano Emilia Plater, a nie Emilija Pliaterytė…

  36. Kmicic mówi:

    d:W Polsce nazwiska (kto chce) pisze się w wersji litewskiej , tak jest w dowodzie, paszporcie, akcie urodzenia i ślubu.I nie ma wtym nic dziwnego, Litwę obowiązuje to samo prawo co np. w Finlandii, Szwecji, Południowym Tyrolu,Czeskiej części Zaolzia i w RP Obowiązuje również zasada PARYTETU.Wykorzystywanie ,drugorzędnej w stosunku do Konwencji Ramowej, ustawy o jęz. państwowym jest zwykłym chuligaństwem prawnym.W ustawie tej nie ma zresztą mowy o innych językach czyli obok litewskiego dopuszcza ona publiczne używanie języków mniejszości narodowych. Co nie jest zakazane, jest dozwolone.Jan Kowalski jest Janem Kowalskim a nie Jonasem Kowalskisem .

  37. wilniuk mówi:

    DO d:
    W Pana wersji wygląda wszystko bardzo ładnie: litewski urzędnik zapisuje tak, jak petent sobie życzy. Czy to znaczy, że mój znajomy Brzeski chciał być Bžeskim? Ależ on ile razy zachodziła rozmowa na ten temat, leciał po krople walerianowe. Innej mojej znajomej o imieniu Hanna na rosyjskie stronie dowodu zapisano Ganna, bo Rosjanie litery H nie mają, Przy zmianie dowodów w niepodległej Litwie zapisano Gana, bo z kolei Litwini nie tolerują podwójnych liter. A “gana” po litewsku znaczy:”wystarczy, dość”.
    Mnie też krew zalewa, kiedy muszę pisać swoje zniekształcone, z błędami ortograficznymi imię i nazwisko.
    Moje dzieci też mają imiona zapisane “zgodnie z zasadami języka litewskiego”.
    Jest to po prostu obrzydliwa przemoc silniejszego nad słabszym.

  38. d mówi:

    Kmicic(36)
    wilniuk(37)

    zgoda co do tego, że nazwiska w paszporcie powinny być pisane w oryginale. też doczekać się tego nie mogę, bo sam mam zniekształcone.
    natomiast w przypadku postaci “historycznych” (Plater, Mickiewicz, Wilno) – nie wyobrażam sobie, jak można (a i po co?) zmuszać użytkowników jęz. litewskiego do tego, by po litewsku używali polskiej wersji. byłoby to istne dziwactwo!

  39. Kmicic mówi:

    d ; Pan nie może zrozumieć, że dziwolągiem jest zniekształcanie orginalnych imion czy nazwisk .Jest Adam Mickiewicz, Emilia Plater – i to jest również litewska wersja językowa.Jednym z podstawowych praw człowieka jest prawo do własnego nazwiska w orginalnej wersji.Możemy dyskutować czy biskup Baranowski , czy Baranauskas? – to zależy jak się sam pisał. Ale narzucać polskiej szkole, dzieciom ,ich rodzicom, powykrzywianej litewskiej wersji imienia i nazwiska patronki szkoły to skandal.Podobnie jak skandalem jest odmowa nazwania polskiej szkole w Wilnie imieniem Tadeusza Kościuszki( argument – bo nie był obywatelem Litwy. Nieistotne oczywiście jest, że państwo litewskie wtedy nie istniało). Chopin jest Chopinem a nie Szopenem czy Sopenasem.To co Pan pisze to kuriozum będące może normą w Korei Północnej, ale nie w kraju przynaleznym do Unii Europejskiej.Proszę sięgnąć do odpowiednich zapisów Traktatu i Konwencji Ramowej…Mam podać konkretne art.?

  40. andrea mówi:

    a moze tak cos od siebie, a nie tylko przedruki?

  41. Bronislaw mówi:

    czy tylko chodzi o nap.Datczynski-Datčinski,Datčinskis ale w prawnym litewskim to są ružne nazwiska jak ja spotkalem się,tu sam gwozdz,jeszcze z1947r przy wywuzkach tak robiono,a ile ludzie mieli i mają klopotu udowdnic že to ojciec,syn,dziadek,žona i itd.dokumenty na ziemię,po sądach trzeba chodzic,szukac že ty nie ryžy i ojciec,dziadek nie ryžy,ile majątku zostaje nie uznane bo nie udowodnil že nie ryžy,ile forsy jest potrzebne,a jak niema to się zažuca,mowią niech się podawią,niech prawnik przyznaje že Datczynski-Datčinski-Datčinskis to samo,ojciec,syn,matka Datčinskienie,corka Datčinskajte, co wychodzi kiszmisz,ale tego nie przyznaje się i posylają i tejsma do sądu.a kto winien temu kiszmiszu.czlowiek sam sobie dokumentu nie wypisuje a organy wladzy,a tam komisja językowa žądzi,bo jest wygoda w majątkach dla wladzy co ją sprawują i sobie wziąsc.

  42. Kmicic mówi:

    Bronisław; też się spotkałem z rodziną , gdzie cztery(!) osoby miały różne nazwiska.Mieli i mają olbrzymie problemy z odzyskaniem ziemi, z postępowaniem spadkowym. Ile przeżyli upokorzeń zmuszani do udowodniania, że brat i siostra są rodzeństwem a ich rodzice i dziadkowie to ta sama rodzina.

  43. bobrowniczy mówi:

    Mój dziadek Bolesław Sawicki jego syn Stanisław Sawickij syn Stanisława Romuald Sawickas a jego siostra Jolanta Sawickajtie.
    Było wesoło zawsze kiedy dziadek żyjąc jeszcze zawsze mawiał do swej wnuczki nacjonalistki- jezeli ja jestem Sawicki to jaka ty Sawickajtie??

  44. wilniuk mówi:

    DO Kmicic:
    Pozwolę sobie nie zgodzić się z niektórymi Twoimi założeniami. Po pierwsze nie jest tak, że Chopin jest tylko Chopinem, a nie Szopenem. Chopin nazwisko to miał po ojcu-Francuzie, wyrósł jednak w Polsce, miał matkę Polkę, uważał się za Polaka, za takiego jest w Polsce uważany i nazwisko jego już dawno zostało spolszczone. Słowniki(np Poprawnej polszczyzny z r.1999 i inne)jednakowo traktują obie pisownie. Językoznawca prof. Jerzy Bralczyk optuje za spolsczoną pisownią: Szopen.
    Każdy język ma swje zasady, swoje prawa. Język litewski również.I należy je uszanować. Jedną z takich zasad jest pisanie nazwisk obcych zgodnie z gramatyką litewską. Jednak wszyscy ci, znani i nieznani cudzoziemcy w swoich dokumentach mają zapisane tak, jak się nazywają naprawdę, więc nie bardzo ich obchodzi, jak w innych krajach, w tym na Litwie, ich nazwisko wygląda. Inaczej jest z nami, kiedy to jedyną oficjalną wersją naszego nazwiska jest wersja litewska, często bardzo od polskiej odbiegająca..
    Jeśli chodzi o pisownię obcych nazwisk, przypomnijmy, że Polacy Shakespeare piszą jako Szekspir, Rosjanie również stosują zapis fonetyczny. Tak więc sprawa nie jest tak całkowicie jednoznaczna. Jednoznaczne jest natomiast to, że mamy prawo do własnych nazwisk.
    A co do Emilii Plater, Litwini mają pełne prawo pisać tak,iak tego wymaga litewska gramatyka. Natomiast nie mogą wymagać, by Polacy pisali to nazwisko po litewsku, a nie po polsku.

  45. Kmicic mówi:

    Dlatego obok zwrotu ziemi (i wyrównania wszystkich strat materialnych i moralnych) najwazniejsze jest pilne, urzędowe uznanie języka polskiego jako pomocniczego- urzędowego. Z tym powiązane są nazwiska, tablice , a nawet polska oświata..Ps. jest już poza Wileńszczyzną, litewska szkoła im . Emiliji Platerite . W Ławaryszkach większość to Polacy i szkoła jest polska , więc oficjalną, urzędową wersją winna być pisownia ORGINALNA. Oczywiście jeżeli ktoś chce sobie Lelewela nazywać “Lelewelas” to jego prywatna sprawa, ale oficjalnie nazwisko powinno być w wersji ORGINALNEJ .

  46. Kmicic mówi:

    dzisiaj o 21.40tv Polonia “Z daleka i z bliska” ; jutro -www.tygodnik.lt ” Wstępny krok ku rozwiazaniu kwestii” –
    (nazwiska w sądzie konstytucyjnym- już kombinacje);”Młodzi Europejczycy o sytuacji Polakow na Litwie”- brawo ! – obrady na nasz temat przedstawicieli z 30 -tu krajów europejskich ; “Bo polskie są zbyt dobre” spotkanie polsko- litewskiej grupy roboczej w Puńsku” przedruk z Naszego Dziennika.

  47. Kmicic mówi:

    Wilniuk:Przekręcanie nazwisk historycznych ma jeszcze jeden aspekt.Pół biedy,gdy czynią to Litwini we własnym języku,we własnych podręcznikach historii i na własną odpowiedzialność. Wówczas jednak, gdy narzucają to polskiej mniejszości, na przyklad w nazwach jej szkół, to łamią Konwencję o Ochronie Praw Czl]łowieka i Podstawowych Wolności. Każda mniejszość narodowa ma wedle niej prawo do wypowiadania się nie tylko prywatnie, ale także publicznie w jej języku. Ma także prawo manifestowania swojej odrębności i zbiorowych przekonań. Takim zbiorowym przekonaniem jest przynalezność do określonego narodu określonej postaci historycznej o historycznym brzmieniu nazwiska.

  48. popatrzyłem mówi:

    46
    i mam nudności

  49. wilniuk mówi:

    Do Kmicic, post 48:
    Całkowicie popieram Twoje zdanie.

  50. Kmicic mówi:

    46: może ktoś “to” przetłumaczy i pokażemy w prasie polskiej.

  51. lech mówi:

    Litewska -zle! Dyskryminacje innej natury, w aspekcie idei, finansow, stanowisk…itp Polak Polakowi potrafi tez brutalnie serwowac… nad Wisla i Wilia! Raport z takowej “POLSKOSCI” kto zrobi? Plazynski kompletnie nie ma czasu na Polakow z Litwy! Poza agentami…

  52. Kmicic mówi:

    Lech: Płażynski jest jednym z nielicznych polskich polityków szczerze zaangażowanych w konkretną pomoc Polakom na Litwie. Jest świadomy bezwględności litewskiej polityki depolonizacyjnej. Gdyby takich sprawiedliwych było z tysiac…

  53. d mówi:

    Kmicic:
    Wilniuk podał dobry przykład z Shakespearem jako Szekspirem w jęz. polskim. proszę o skomentowanie.

    powtarzam: w dokumentach tożsamości – jednoznacznie pisownia oryginalna w celu uniknięcia kazusów prawnych. w materiałach historycznych itp. – dowolność z zachowaniem zasad danego języka.

  54. Astoria mówi:

    Niefortunnie napisany dokument w niefortunnym czasie. Warto było poczekać na decyzję Sądu Konstytucyjnego w sprawie pisowni polskich nazwisk, której wszyscy się wkrótce spodziewają, bo ten pośpiech wygląda na próbę nacisku. Raczej niestosowną: jeśli to apel do prezydenta obcego kraju o wpłynięcie na decyzję Sądu Konstytucyjnego innego kraju. Wątpię, by się to sędziom spodobało i kto wie, czy litewscy Polacy takim lisim sposobem nie oddają sami sobie niedźwiedziej przysługi. Dziwi też ton dokumentu, emocjonalny, jątrzący, i bardzo jednostronne ujęcie problemów. Dlatego dokument nie ma wartości dyplomatycznej. Polski polityk nie może go użyć jako argumentu, bo by się zwyczajnie skompromitował. Więc raport najpewniej trafi do kosza.

  55. Kmicic mówi:

    d; nie zgadzamy się, jeżeli chodzi o zakaz na Litwie używania orginalnej pisowni nazwisk historycznych . Praktyka litewska przyjęła zwyczaj przywłaszczania sobie cudzych nazwisk, a przez to cudzej historii i kultury. Nie można się pogodzić z fałszowaniem historii i pozbawianiem własnych obywateli(narodowości polskiej) poczucia tożsamości z historia własnego narodu. Mam wymienić kilka artykułów z międzynarodowych aktów prawnych? Odsyłam do postu 48.

  56. Kmicic mówi:

    Astoria: odsyłam do postu 8. widocznie “umknął” uwadze. Ja bym użył określeń mniej dyplomatycznych : grabież ziemi; wieloletnie , bezczelne kłamstwa: polityka wynaradawiania i wprowadzenie rasistowskich elementów w zastosowaniu litewskiego prawa .Traktat już od maja stanowi wszędzie cytowane i bardzo poważnie traktowane żródło informacji. Doczekał się nawet( żałośnie kompromitującej) odpowiedzi Departamentu mniejszośći narodowych i WYCHODŻTWA. Zachęcam wszystkich internautów do uważnej lektury Traktatu – tam jest zawarta czysta prawda oparta na faktach i rzetelne porównanie polityki “mniejszościowej” obu państw.Warto sobie wydrukować i rozdać kilku przyjaciołom. Możemy rozmawiać tylko o FAKTACH. W PL jest język pomocniczy- na Litwie nie ma(!) itd.

  57. krzysztof mówi:

    Astoria : Raport nie ma wartości dyplomatycznej, ale ma wartość merytoryczną. A to jest najważniejsze. Litwini nie dotrzymują obietnic danych w UMOWACH MIĘDZYNARODOWYCH. To jest jawne LEKCEWAŻENIE PRAWA. I z tego będą się tłumaczyć na arenie międzynarodowej.
    Tyle !

  58. Jurgis mówi:

    Chciałem zwrócić uwagę na tryb wprowadzenia języka państwowego na Litwie ,mimo że od tego czasu upłynęło już parę ładnych lat.
    Polacy na Litwie znaleźli się wtenczas w trudnej sytuacji.Za czasów Radzieckiej Republiki Litewskiej powszechnie używany był język rosyjski,zaś po odzyskaniu niepodległości automatycznie wprowadzono język litewski i egzamin ustny i pisemny dla mniejszości polskiej.Ponieważ znajomość litewskiego przez Polaków
    była słaba ,szczególnie w piśmie ich najbardziej dotknęło
    bezrobocie. Warto też o tym pamiętać.

  59. Astoria mówi:

    Pan Kmicic:

    Pan sobie może krzyczeć, ile się Panu podoba. Ale “Wspólnota Polska”, adresując raport do władz RP i upubliczniając go, angażuje się w politykę międzynarodową, gdzie wypada wiedzieć, jak się to robi. Krzyczenie niewiele tam znaczy, a zwykle ośmiesza krzyczącego. Innymi słowy, raport jest wołaniem na puszczy, a nie dokumentem, z którego płynąłby jakiś praktyczny pożytek.

  60. Kmicic mówi:

    Astoria: agresja , z którą spotkał się Raport , już dzisiaj dobrze świadczy o jego “praktycznym pożytku”. Powstają i będą powstawały podobne dokumenty. FAKTY same mówią za siebie i nie wymagają żadnej interpretacji. W Polsce są dwujęzyczne tablice(85 000 zł wyasygnował budzet Pl. – na Litwie nakaz sądowy zdjęcia tablic , założonych na własny koszt,(w Rejonie Wileńskim ,60% Polakow, zdjęto tablice : w Rejonie Solecznickim ,80% Polaków, nie zdjęto- oczekuje się na kary pieniężne i egzekucje komornicze) .Tu nie jest potrzebna żadna poprawnośc polityczna- FAKTY są najbardziej wymowne. I wystarczy je podać w 25-ciu językach oficjalnie uznanych w PE.

  61. krzysztof mówi:

    Wspólnota Polska funkcjonuje w kraju członkowskim UE oraz należącym do Rady Europy. Litwa też jest krajem członkowskim UE oraz należy do Rady Europy. To są naczynia połączone. Jeżeli zatem jakieś państwo ratyfikuje konwencję
    zawartą pod auspicjami Rady Europy, zawiera i ratyfikuje także dwustronną umowę międzypaństwową, zgodną w rozwiazaniach szczegółowych z tą właśnie konwencją, to problem ten nadaje się do rozstrzygnięcia na forum rzeczonych organizacji.
    Na tym m.in. polega funkcjonowanie prawa europejskiego w praktyce.

  62. Astoria mówi:

    krzysztof:

    Grybauskaitė zalecała poczekać, Buzek niedawno zalecał poczekać, politycy w Polsce czekają – na decyzję Sądu Konstytucyjnego, na dniach. Tylko “Wspólnota” nie mogła się doczekać i wyskakuje z raportem jako Filip z konopii.

    “Cóż wżdy się z nami dzieje, iż tak nic nie dbamy,
    Jako Filip w konopiach prawie ulegamy”.
    –Rey

    “Chowaj zimną ostrożność i w czynie i w słowie,
    Bo Filipem z Konopi każdy cię nazowie”.
    –Syrokomla

    Co do Rady Europy, która zajmuje się ochroną praw człowieka i ochroną demokracji, to jej członkiem jest też Rosja, gdzie nie ma demokracji i gdzie prawa człowieka przestrzega się raczej wyrywkowo.

  63. Kmicic mówi:

    Astoria: Raport był już opublikowany pół roku temu, teraz ukazał się w KW. Szkoda .że nie powstał 14- lat temu – byśmy mieli zupełnie inną sytuację. Ten i podobne dokumenty bedą uaktualniane i publikowane co roku ( a już w ciągu 6-ciu miesięcy dużo się wydarzyło! – niestety, ale same negatywy). Grzybowska nie zrobiła nic. to za jej kadencji dzieją się rzeczy karygodne; zdejmowanie tablic, komplety szkolne, litewskie szkoły powiatowe przekazane pod opiekę Ministerstwa Oświaty – podwójne standardy, ataki na AWPL , nadal brak języka pomocniczego, ziemia nadal rozgrabiana itd. Czekanie , na co?- jeżeli Grzybowska nie podjęła żadnych(!) konkretnych działań w sprawach podstawowych dla Polaków. Wręcz oficjalnie oświadczyła , że prawa mniejszości polskiej na LT nie są łamane. To już nie jest kłamstwo, to kpina w żywe oczy i kompromitacja najwyższego urzędu na LT. A naiwny Buzek wierzy, tak jak wierzył 9-lat temu gdy słyszał podobne obietnice. Szanowny Panie Astoria,jest Pan Litwinem, nie jest Pan Polakiem na Litwie,20 lat cierpliwości to o 19 lat za dużo. Liczą się wyłącznie konkretnie załatwione sprawy, a tutaj SKUTECZNE moga być już tylko mocne działania na forum międzynarodowym.

  64. Kmicic mówi:

    To było do przewidzenia. Sąd Konstytucyjny odmówił odzyskania orginalnego nazwiska i imienia Polakom na Litwie.”Zezwolił” na niewielki napis pomocniczy w orginalnej pisowni.
    Przecież wiadomo ,że chodzi o pełne , uznane prawnie, imię i nazwisko. Kolejne upokorzenie zafundowane przez wspomniany urząd mniejszości polskiej na Litwie. Wykpili się i będą to przedstawiali jako wielki sukces demokracji. Na kolejne 20 lat.A gdzie zasada parytetu?- w Polsce Litwini mogą pisać się wprost, w swoim ojczystym języku. Należy szybko opublikować dwa zdjęcia obydwu paszportów: Litwina w Polsce i “nową” wersję paszporu Polaka na Litwie. Nic nie jest załatwione, działania pozorne skierowane na wprowadzenie opinii publicznej w błąd. Strata czasu. Kolejny skandal.

  65. marek mówi:

    Astoria:
    Wspólnota Polska swoim działaniem w sprawie raportu wykonała to co należy do jej celów statutowych – obrona praw polskiej mniejszości narodowej (§ 4 pkt 8 Statutu).
    Co do terminu opublikowania raportu, to dostał Pan wyczerpującą informację od Kmicica post 64, więc litościwie powstrzymam się od komentarza do pańskich przemyśleń.
    Co do czekania, to te 15 lat bezowocnego czekania wystarczy. Obiecywał i Brazauskas i Adamkus, a teraz Grybauskaitė i nic z tych obietnic i tego grzecznego czekania dla Polaków nie wyniknęło.
    Odnośnie Rosji. Jak Pan chce umacniać tam demokrację, to proszę bardzo. Ale chyba pomylił Pan forum. A dla mnie jakoś bliższy jest problem nieprzestrzegania prawa przez Litwę, kraj, który jest członkiem UE, kraj który odcina się ponoć od republik postsowieckich i kraj, który korzysta z parasola ochronnego NATO.

  66. krzysztof mówi:

    Panie Astoria : Widzę, ze w sytuacji, gdy Senas i Vidoq zostali zabanowani, przejął Pan rolę głównego rzecznika interesów strony litewskiej na tym forum. Nie mam nic przeciwko temu, ale skoro tak się stało, to warto sobie wyjasnić kilka szczegółowych kwestii.
    Otóż nagłe przyspieszenie prac litewskiego Sądu Konstytucyjnego nie jest, moim zdaniem, przypadkowe. Dlaczego werdykt ma zapaść jeszcze w listopadzie ?
    A no chyba dlatego, ze z dniem 1 grudnia ma wejśc w życie Taktat Lizboński, który w niektórych punktach znacząco zmienia prawo unijne. Do Traktatu Lizbońskiego została mianowicie dołączona Karta Praw Podstawowych, która to Karta poprzednio stanowiła de facto tylko deklarację intencji państw członkowskich. Teraz będzie inaczej albowiem Trybunał Spawiedliwości w Luksemburgu (jest unijnym organem sądowym w przeciwieństwie do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu) został uprawniony do badania przestrzegania w każdym państwie członkowskim z wyjątkiem Wielkiej Brytanii, Polski i ostatnio jeszcze Czech, norm prawnych zawartych w tejże Karcie. W rozdziale III owej Karty zawarte są m.in. przepisy dotyczące poszanowania różnorodności kulturowej, religijnej i językowej obywateli kraju członkowskiego oraz o zakazie dyskryminacji prawnej na tym tle. W sytuacji, gdy dane państwo członkowskie ratyfikowało Ramową Konwencję o Ochronie Mniejszości Narodowych, ale w aktach prawa wewnętrznego nie stosuje jej postanowień (zresztą Konwencja ta zawiera także odniesienia do dwustronnych umów miedzypaństwowych – w naszym przypadku chodzi o umowę polsko- litewską), Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu na wniosek Komisji Europejskiej albo jakiegokolwiek innego kraju członkowskiego ( tutaj Polski)będzie mógł sankcjonować takie oporne państwo.
    Czym w takiej sytuacji będzie się zasłaniała Litwa ? Przede wszystkim powoła się na to, że sprawą zajął się Sąd Konstytucyjny, co otwiera drogę do zmiany ustawodawstwa. Sama zaś zmiana ustawodawstwa będzie znowu odkładana w czasie, zwłaszcza jeżeli Sąd Konstytucyjny wyda taki werdykt, by przysłowiowy wilk był syty i owca cała. No, ale jakiś realny argument Litwini na pewien czas będą mieli.
    Ogólnie rzecz biorąc jest to oczywiście taktyka krótkowzroczna, gdyż prędzej czy później Litwa będzie musiała ustąpić nie tylko w sprawie pisowni nazwisk.
    Być może teraz chodzi o przygotowanie odpowiedniej atmosfery w społeczeństwie litewskim, w myśl argumentacji :” No widzicie, Unia naciska, nie mamy wyjścia, musimy pójść tym Polakom na rękę ! “. Na pierwszy ogień pójdą nazwiska ( nie wiem, czy całkowicie zgodnie z życzeniami Polaków), bo ich pisowni nie widać na zewnątrz.
    W sumie to wieczne użeranie się jeszcze trochę potrwa.

  67. mindaugas mówi:

    vy puljaki takije “jevropejskije” ljudy nu a vy nie znatje što stalin tože puljak (polu-puljak). jewo biologičnyj atjec byl puljak pševalskij. kagda on žyl v kawkazje cy gdje on issljedoval prirodu (lošad pševalskawo) on s gruzinskuju prisluguju sdjelal stalinu. vy lutše pasmatritje na foto psevalskavo i stalinu! nu a kak stalin puljak tot možet i hitler puljak? hitler byl jevrijej nu a kak on jevrijej tot ja tak dumaju što on adnako tože puljak. v polše žyla mnoga jevrijei i puljaki s nimi savsjem smješannyje. vobšče vsje puljaki takoje mišlingi: na vastokie ruskije na sjevjerje litovcy na zapadje giermancy. vy ništo tolka mišlingi. litovcy ljudy čistyje. značit litovcy ljudy jevropejskije.

    ja tak dumaju

  68. krzysztof mówi:

    Vidoq pod postacią Mendoga znowu pisze idiotyzmy nie mające żadnego związku merytorycznego z omawianą sprawą. W związku zaś z “treścią’ postu numer 68 proszę niniejszym Pana Admina nie tylko o wykreślenie tego prowokatorskiego wpisu, ale także o trwałe zabanowanie owego Mindaugasa.

  69. RB mówi:

    do 68:

    możesz sobie i dumać, ale to na Litwie zawsze był najbardziej złożony skład narodowościowy. Żydów na Litwie nie było (do II WŚ)?

  70. Kmicic mówi:

    Krzysztof 67: świetna analiza, może szybko artukuł do KW lub TW ?Temat gorący, sytuacja dynamicznie rozwijająca się. Szczerze zachęcam , skontaktujemy.

  71. infarmacja dla mindaugasa mówi:

    Dorogoj mindaugas Ty niczevo nie piszy.Daj siebija tolko gromczie w gas.Kak papijosz vodki tak srazu mozgi naczinajut rabotać-a patom ididty na ch*j i rukami wymachuj.

  72. Kmicic mówi:

    http://www.znadwilii.lt Wyrok Sądu Administracyjnego : jednoznaczna odmowa…

  73. Bronislaw mówi:

    mindaugas skąd ty aberygienie pochodzisz bo na Litwie aberygienow prawdopodobnie niema,kto twuj wudz i komu klania się,sama spolecznosc Litewska nic w większosci nie sprzeciwia się Polakom za nasze dąženia,ale są w systemie politycznym Litwy biale krawaciki co na tym zarabiają mandaty,swoimi wypowiedziami w bijają w glowy wrogosc do innych narodowosci že ich jakby powiedziec zjedzą,oni są dalekie od UE wspulnej,ich nie dužo ale zdąžyli na tle nie zawislosci sobie zrobic karierę i teraz wodę mącą,rybkę lowią,bo inaczej nic nie umieją,Raporty,Konwencji dla nich nie są potrzebne i przeszczegac nik nie zbieral się,dla nich czym gožej tym lepiej,a ludzi dla nich czy to Litwin,Polak,Ruski,Runkielaj itd.bialych wron malo ale jak pojawia się to robią czarną nie wyszlo obleją czerwonym,jaka muzyka taki taniec musi byc i koniec,tylko w UE mogą ježeli zachcą cos zmienic,Polska tu na Litwie nie ma prawa w režym ten wtrancac się i myslę nic nie zrobi.

  74. krzysztof mówi:

    Kmicic : Sytuacja rozwija się tak dynamicznie, że trudno teraz pisać jakieś artykuły analityczne do gazety. Otóż, gdy pisałem post numer 67, nie wiedziałem, że już zapadło orzeczenie Sądu Konstytucyjnego ( orzeczenie, którego istotna treść nie jest skadinąd żadną niespodzianką).
    Niemniej, w tej sytuacji należałoby raczej przeprowadzić analizę możliwych skutków prawnych tego orzeczenia.
    Po pierwsze, nie wiadomo, kiedy zostanie uchwalona ustawa uwzgledniająca stanowisko Sądu Konstytucyjnego. Za miesiąc, za pół roku, za dwa lata ? Po drugie, nie wiadomo, czy i kiedy wejdzie w życie rozporządzenie wykonawcze do spodziewanej ustawy. Przecież wszystkie istotne szczegóły związane z tym “co, gdzie, kiedy, za ile itd.” zwyczajowo nie są regulowane na szczeblu ustawowym, lecz na szczeblu rozporządzeń wykonawczych. Tak więc na to wszystko przyjdzie jeszcze długo czekać.
    Ważniejsza jest jednak kwestia skutków prawnych wprowadzenia w życia takiego potworka legislacyjnego. Tutaj rodzą się bowiem dalsze zasadnicze pytania: W jakiej wersji transkrypcyjnej będą zapisywane imiona i nazwiska w aktach notarialnych, orzeczeniach sądowych, indywidualnych decyzjach administracyjnych, w aktach stanu cywilnego ? Czy pan Tomaszewski będzie mógł skutecznie sprzedać nieruchomość jako “Tomaszewski”, czy też jako “Tomaśevski” ? Czy jego syn zostanie odnotowany w urzędowym akcie urodzenia jako “Tomaszewski”, czy jako “Tomaśevski” ? Czy w wyroku sądowym zasądzającym na jego rzecz zapłatę jakiejś kwoty pieniężnej albo w wyroku rozwodowym, czy w jakimkolwiek innym, będzie figurował jako “Tomaszewski”, czy jako “Tomaśevski”. Odpowiedź na te wszystkie wydaje się być oczywista. We wszystkich tych dokumentach urzędowych będzie figurowała wersja zapisana w jezyku państwowym, gdyż dokumenty te wystawiają władze publiczne.
    Innymi słowy, problem urzędowej pisowni imion i nazwisk nie dotyczy wyłącznie zapisów w dokumentach tożsamości. Niemniej, wersja podstawowa imienia i nazwiska, umieszczona w dokumentach tożsamości będzie obowiązująca przy wystawianiu wszelkich innych dokumentów publicznoprawnych.
    Dlatego też orzeczenie Sadu Konstytucyjnego tak naprawdę niczego nie załatwia i jest zwyczajnym, oszukańczym wybiegiem.

  75. łodzianin mówi:

    Może coś to zmieni.

  76. Albert mówi:

    krzysztof dobrze zauwazyl – orzeczenie SK niczego nie rozwiązalo.
    dzisiaj pilem koniak z Vidutisem – dla niego bylo nowosc, ze w Wilnie mieszkają Polacy, w szkolach na Zmudzi tego nie nauczają. ale imię…

  77. Bury mówi:

    @ krzysztof
    Mindaugas plecie oczywiście bzdury. Niemniej jednak w historiografii istnieje hipoteza wiążąca ojcostwo Stalina z niejakim Mikołajem Przewalskim, zrusyfikowanym Polakiem, badaczem przyrody w środkowej Azji (odkrywca konia Przewalskiego). I rzeczywiście rzut oka na zdjęcia obu wystarczy by zauważyć łudzące podobieństwo zewnętrzne. Być może więc coś w tym jest.

    Natomiast teza o polskim pochodzeniu Hitlera to moim zdaniem kompletny już nonsens (choć z kierunkiem czeskim spotkałem się). Tak czy siak Mindaugas nie twierdzi jednoznacznie, że ów nieciekawy jegomość był Polakiem, lecz że jego, tj. Mindaugasa, zdaniem mogło tak być. Przeprowadza on jakąś tam, w swoim odczuciu zasadną analizę historyczną i na jej podstawie zgłasza swoje ustalenia, wnioski, może tylko własne przypuszczenia. W końcu nie mówi przecież, że jest tak i tak, ale że “on tak tolko dumajet”. A dumać chyba każdemu (jeszcze) wolno?

    I tu dochodzimy do konkluzji. Mógłbyś mi powiedzieć, ot choćby poprzez wzgląd na naszą pewnego rodzaju zażyłość na tym forum, dlaczego “poprosiłeś Pana Admina” o zabanowanie tego całego Mindaugasa? Całkowita zgoda, że niektóre jego wypowiedzi są durnowate. Nie ma on atoli do nich prawa?

  78. krzysztof mówi:

    Bury : A dlatego, że są to PROWOKACJE obliczone na wywoływanie awantur. Ponadto słowo “Mischling” uważam za obraźliwe, bo zaczerpnięte z propagandy nazistowskiej. Oficjalnie operowano tym pojęciem w odniesieniu do pół-Żydów w ustawach norymberskich.

  79. Piotrek Trybunalski mówi:

    no cóż, Litwini rzucili Polakom ochłap i myślą, że Polacy dadzą sobie spokój z walką o własne nazwiska ale mam nadzieję, że litewscy Polacy się nie poddadzą. Co do raportu sporządzonego przez Wspólnotę Polską, myślę że potrzebny był taki konkretny zapis gdzie wykroczenia strony litewskiej zostały wypunktowane, podano konkretne punkty, które zostały naruszone. To już jest jakiś konkret a nie tylko słowa, że “na Litwie łamane są prawa mniejszości”.
    i jeszcze a propos tego oburzenia niektórych, że Polacy na Litwie nie znają języka litewskiego. Podejrzewam, że młode pokolenie nie ma z tym językiem problemu ale raczej starsi ludzie, którzy urodzili się, chodzili do szkół jeszcze za czasów Związku Radzieckiego. Rosyjski pewnie nie jest dla nich problemem ale zapewne nikt nie przypuszczał, że trzeba się uczyć litewskiego bo kiedyś tam ZSRR się rozpadnie i nagle w każdym urzędzie itp będzie obowiązywał tylko język litewski. A teraz pojawiają się głosy oburzenia jak to nie można znać języka państwowego, a ciekaw jestem ilu z nich mądrali nauczyło się samodzielnie jakiegoś języka obcego?

  80. Bury mówi:

    @ krzysztof
    Słowo “Mischling” nie pochodzi z propagandy nazistowskiej ani żadnej innej, lecz jest zwyczajnym wyrazem występującym w języku niemieckim, gramatycznie zbudowanym na tej samej zasadzie co np. Ankömmling (przybysz, przychodzień). Oczywista, że Niemcy zastosowali je w swym ustawodawstwie z lat 30. No, bo skoro już wzięli się za ową “kwestię żydowską”, to jakimże innym słowem mieli określić ludzi będących w ich obłąkańczej wizji świata mieszańcami? Mieli wymyślać jakieś inne, specjalne określenie? Jak doskonale wiesz słowo to pochodzi od czasownika “zu mischen” i oznacza coś zmieszane (w ich odczuciu Żyda z Niemcem). Jego odpowiednikami w innych językach, choć może rzeczywiście nie bezpośrednimi, są takie słowa, jak Kreol, Metys, Mulat i in. Tak że generalnie nie widzę tu nic obraźliwego. Nie sądzę też by w takim celu zostało ono użyte przez Mendoga – prawdopodobnie nie wiedział jak wyrazić to po polsku.

    A sam Mindaugas? Przypuszczam, że jest młodym Litwinem, który wpadł w szpony litewskiej propagandy, nieświadomy że ta robi go w bambuko. Takim ludziom trzeba moim zdaniem pomagać, a nie sekować ich.

  81. pšv mówi:

    Menda jest genetycznym Litwinem, nic mu nie pomoże.

  82. krzysztof mówi:

    Bury : Wyraziłem swoja opinię i nie zamierzam więcej na ten temat dyskutować. Dodam tylko, że hitlerowcy słowa “Mischling” wprawdzie nie wymyślil, ale go rozpropagowali. Mindaugas mógł posłużyć się słowem “mieszaniec”. Niby znaczeniowo to samo, ale jakże inaczej. Na tyle ten typ język polski zna.

  83. Astoria mówi:

    Nie dostrzegłem, że to z maja. Mea culpa.

  84. Andrzej prof. mówi:

    W pełni popieram poglądy Pana Macieja Płażyńskiego.Teraz za raportem powinny iść działania.

  85. Zbigniew mówi:

    Pan Maciej Płazyński.
    Aż dziw bierze.Kaszubi przez wieki walczyli o własną tożsamośc,nie dali sie zniemczyc.Teraz gdy sa u władzy,odwracaja się od litewskich Polaków.

  86. marek mówi:

    do Zbigniew
    Kaszubi nic tu nie mają do rzeczy. Choć faktycznie można byłoby zwrócić się o poparcie do Zrzeszenia Kaszubsko- Pomorskiego.
    A na marginesie, Kaszubi nie zapominali o Wileńszczyźnie. Nawet centrum swojego osadnictwa w Kanadzie nazwali Wilno.

  87. Anonim mówi:

    [do miro]
    Tłumaczenie na język polski jest potrzebne dla polaków w Polsce, a nie na Litwie. Potrzebne właśnie po to, aby obywatele RP mieli rozeznanie w sytuacji prawnej na Litwie.

    Jesteś aż na tyle głupi czy naprawdę jesteś głupi? Ciekawe, komu to tłumaczenie jest aż tak potrzebne? A jeśli jest komuś potrzebne, to są po to tłumacze lub biura tłumaczeń. Niech tam i tłumaczą.

  88. Naktibalda mówi:

    Šiandien rašysiu ne angliškai . Seniai jau berašiau lietuviškai:

    Jau pradedu nebesigaudyti, kuri kalba Lietuvoje indėnų, o kuri mandagios visuomenės? Provakuoju? Taip. Ir juokaudamas dar galiu pasakyti, kad Balstogės universiteto filli mieste vardu Wilno, bandys ugdyti kitą mandagios visuomenės, “Iš prigimties”, nemokančiois lietuvių kalbos ir aiškiai, nejaučiančios, jokios būtinybės, būti jos kultūros ir istorijos dalimi, sluoksnį.

    Keli pastebėjimai, apie pastarųjų dienų triukšmą, dėl Konstitucinio Teismo išaiškinimo. Pasipylė eilė grasinimų Lietuvai ir lietuviams ir aiškus nepasitenkinimas, dėl Lenkijos vaisingos kietos politikos, Lietuvos atžvilgiu, nebuvimo. Šypeseną kelia tai, kad žmonės tiki, kad Lenkija turi galimybes ir įrankius pakeisti Lietuvos politiką mažumų integravimo į vadinamąją mainstream visuomenę politiką. Rusija ir Vokietija turi kur kas galingesnius ir efektyvesnius įrankius tai pasiekti, bet, kaip mes matome, jų pasiekimai gana menki ir beto, diskredituoja juos pačius tarptautinėje erdvėje. Ilgą laiką Lenkija laikėsi gana pagarbiai šioje šviesoje.

    Pati ši ataskaita kvepia pasipriešinimu lietuvių kalbai ir nepripažinimu, kad lietuvių kalba yra netik valstybinių institucijų kalba Lietuvoje, apginta įstatymais, bet taip pat plačiai yra vartojama, praktiškai, visose gyvenimo sferose. Taip pat jau beveik faktas, kad ji išstūmė rusų kalbą, kaip bendravimo lingo franca, tarpnacionaliniame bendravime. Neugdant žinių ir įgūdžių čia kalba, jaunas žmogus netampa visuomenės pilnaverčiu piliečiu ir, beto, kuria naujas realybes. Pvz. Kalbinius kultūrinius (politinius?!) getus ir t.t.

    Od admina: proszę o pisanie po polsku, lub proszenie innych użytkowników o przetłumaczenie. W przeciwnym wypadku Pańskie komentarze będą usuwane.

  89. Naktibalda mówi:

    Iš Wiki:

    Association “Polish Community” (Polish: Stowarzyszenie “Wspólnota Polska”) is a Polish non-governmental and public benefit organization

    The organization receives sponsorship from Polish government.

    Kaip tai gali būti?

  90. Zbigniew mówi:

    do Marek.
    Tak to prawda.
    ks.Władysław Dembski był z Wilenszczyzny.To na jego czesc nazwano kaszubską osadę Wilno.
    Miałem na mysli dzisiejszych rządzących z Kaszubą na czele.
    Z Kaszubą który zna dokładnie historię Polakow w przedwojennym
    Gdańsku.Ich walkę o tożsamośc narodową o przetrwanie.
    Teraz gdy naszym rodakom z Litwy potrzebne wsparcie rządu polskiego musimy zrobic wszystko aby ta pomoc nie została gołosłowna

  91. wilniuk mówi:

    Do admina:

    Post 80 za łamanie reguł podlega skasowaniu. Jest napisany nie po polsku i nie wszyscy rozumieją, jakie kolejne zbrodnie zarzuca Naktibalda Polakom.

  92. wilniuk mówi:

    Pomyłka. Chodzi o post 89. Zresztą o 90 również.

  93. pšv mówi:

    to Naktibalda
    Go to Delfi!

  94. maur mówi:

    Raport rzetelny. Zawarta w nim analiza porównawcza przestrzegania podjętych dobrowolnie zobowiązań; traktatowych i konwencji -jest druzgocąca dla Litwy. Już wszystkie media w Polsce zdążyły to powiedzieć i o tym napisać. Nawet dzienniki regionalne. Jeśli Lt sądzi, że wykpi się tanim kosztem pokracznego orzeczenia własnego TK – to bardzo się myli. EU nie odda Lt Rosji. Nawet gdyby ta bardzo chciała. No chyba, że mniejszość rosyjska obejmie w niej władzę, skutecznie wystąpi z UE… No ale wtedy pewnie odda Wilno i Wileńszczyznę… Rosja to potwierdzi i Królewiec i Lwów jeszcze dorzuci by miec spokój…

  95. Kmicic mówi:

    Do Maur; Mógłbyś podać te media : gdzie czytałeś ,słyszałeś coś na ten temat. Szczególnie chodzi mi o media regionalne.

  96. marek mówi:

    Kmicic:
    Napewno było w wersji internetowej Dziennika Polskiego: http://www.dziennikpolski24.pl/Artykul.100+M569be77abca.0.html

  97. d mówi:

    Przejrzawszy poraz kolejny Raport i komentarze ukazuje się następujący obraz rzeczy:
    Raport jest opisem stanu faktycznego, widzianego oczyma Polaka.
    Komentatorzy roztrząsają pojedyncze tezy Raportu i narzekają jak jest źle.
    Poza zdaniem — “„Wspólnota Polska” zwraca się do Prezydenta RP, Prezesa Rady Ministrów, Marszałka Sejmu i Marszałka Senatu o zintensyfikowanie działań i podjęcie odpowiednich kroków w celu rozwiązania opisanych problemów.” — nie ma w Raporcie mowy o sposobie osiągnięcia pożądanego efektu.
    A gdyby tak spojrzeć na sprawę jak na zadanie – określić cel, rozpisać krok po kroku prace, które należy wykonać, aby ten cel osiągnąć… Może tędy droga?
    Tylko kto by się tym zajął? Organizacja społeczna? Za słabo… AWPL? Może…
    Na pewno inicjatywa powinna pochodzić od Polaków na Litwie. Litwa – to nasz kraj, a my jako współobywatele płacący podatki żądamy określonego ładu w życiu publicznym, znamy swój cel i konsekwentnie do niego dążymy.

    Wołam: ludzie, jaki widzicie sposób/drogę na osiągnięcie celów (słowami Raportu – na rozwiązanie problemów)?

  98. Naktibalda mówi:

    Do admina:

    Serdecznie przepraszam, od teraz bende pisac i myslec tilko w jenzyku polskim.

  99. Astoria mówi:

    d,:

    1. Porzucić rojenia, że AWPL cokolwiek wywalczy na szerokiej Litwie jako partia etniczna i lokalna. Niech działa w regionie jako partia samorządowa.

    2. Nie tworzyć getta etnicznego: my Polacy kontra oni Litwini. Wchodzić w struktury partii i instytucji litewskich i zmieniać je na przychylne dla mniejszości od środka, jako obywatele Litwy, zamiast stać z boku jako Polacy i psioczyć.

    3. Być tolerancyjnym dla różnych dróg bycia Polakiem na Litwie. Asymilacja nie przeczy polskości. Można reprezentować interesy Polaków jako mniejszości np. nie mówiąc po polsku, albo mówiąc źle, albo mając w nosie bieżącą kulturę polską.

    4. Wśród tych, którzy chcą kultywować polskość, świecić przykładem – np. profesjonalizmu w dziennikarstwie, poprawności używania języka, realizmu i rozsądku w ocenach.

    5. Być relewantnym dla współczesnej młodzieży polskiej na Litwie, która ma w nosie folklor, rocznice kościelne i zatargi historyczne dziadków.

    etc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.