0
(Nie)spodziewany atak zimy zaskoczył mieszkańców Litwy

W czwartek rano zima sparaliżowała ruch drogowy niemal na wszystkich drogach kraju	Fot. ELTA

W czwartek rano zima sparaliżowała ruch drogowy niemal na wszystkich drogach kraju Fot. ELTA

Zima w czwartek niespodziewanie dla wielu mieszkańców kraju (chociaż były stosowne prognozy synoptyków) zaatakowała całą Litwę. Rano padało w całym kraju, w wielu miejscach kraju ruch drogowy był sparaliżowany. Kierowcy oskarżali drogowców o brak stosownej interwencji, drogowcy — kierowców za brak ostrożności i niewymienione letnie opony. A jeszcze inni winili zimę za jej nieoczekiwane(?) przyjście.

— Zima zaskoczyła zarówno drogowców, jak i nas, kierowców. Rano, gdy wiozłam dziecko do przedszkola, już trzy auta wpadły w poślizg i okazały się na poboczu. Wilno było sparaliżowane, w nocy dróg nikt nie posypywał, a do tego większość kierowców nadal jeździ na letnich oponach! — oburzała się wilnianka Krystyna.

— Dzieci już od rana stały w oknie i tylko mówiły o tym, gdzie w ubiegłym roku dziadek schował ich sanki. Chyba jedynie one są zadowolone z zimy — uśmiechając się stwierdziła Ewelina, mieszkanka Niemenczyna, która wczoraj zrezygnowała z auta i do pracy w Wilnie udała się autobusem.

— Na szczęście kierowca jechał ostrożnie, ale droga wydłużyła się o całych 20 minut i spóźniłam się do pracy. Po drodze widziałam, jak zderzyły się dwa samochody. Podobno kierowcy nie zdążyli wymienić letnich opon na zimowe, a poza tym nie przestrzegali bezpiecznej odległości. Wtedy właśnie pomyślałam sobie — jak na drogach takie warunki będą przez całą zimę, odstawię auto i będę jeździła autobusem — dodała Ewelina.

Zdaniem przedstawicieli spółki „Grinda”, która odśnieża ulice Wilna, w czwartkową noc śnieżyca, która zaatakowała całą Litwę, w stolicy nie spowodowała większych problemów.

— Do zimy byliśmy przyszykowani, przecież śniegu spadło niewiele. Do odśnieżania ulic wyjechało tylko kilka samochodów, nie było potrzeby „czołgami iść przeciwko zającom” — powiedział Algimantas Vilūnas.

Dodał, że nocą na drogi miasta i rejonu wyruszyło 50 specjalnych samochodów. Według danych Litewskiej Dyrekcji Dróg, najwięcej śniegu spadło w okolicy Taurogów — w niektórych miejscach nawet do 10 cm. W pozostałej części kraju warstwa śniegu sięgała od 1 do 5 cm.

— Warunki jazdy są zmienne. Nawierzchnie większości szos i magistrali są pokryte mokrym i rozjeżdżonym śniegiem. Obecnie nadal pada, dlatego posypywane są tylko niebezpieczne odcinki — rano poinformował Raimundas Indrulėnas, zastępca kierownika działu dozoru dróg w Litewskiej Dyrekcji Dróg.

— Warunki na drogach były szczególnie trudne, ponieważ śnieżyło i wiało ponad 6 godzin. Magistrale posypaliśmy o godz. 4 nad ranem. Zgodnie z przepisami, gdy przestało padać, wyruszyliśmy też na inne drogi — po południu powiedział Kazimierz, kierowca spółki państwowej „Vilniaus regiono keliai”.

Drogowcy są przekonani, że dopóki ludzie przyzwyczają się do zimowych warunków jazdy, dojdzie do wielu wypadków.

— Kierowcy mieli nadzieję, że do 10 listopada jeszcze zdążą wymienić opony, a tu „niespodziewanie” spadł śnieg — mówią.

Śnieżyca i zamieć w całej Litwie zaczęły się w czwartkową noc. Rano warunki atmosferyczne zmieniły się wyłącznie w południowej części kraju. Zgodnie z prognozami, w dzień śnieżyło jedynie we wschodniej części kraju, a w zachodniej Litwie padał śnieg z deszczem.

Zdaniem meteorologa Natalii Nikolajenko, dzisiaj wiatr się uspokoi. W najbliższą noc jeszcze popada, a w sobotę na dworze będzie plucha.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.