0
Sejm zwrócił rządowi projekt budżetu na 2010 rok

10 grudnia w Sejmie ma się odbyć decydująca batalia w sprawie zatwierdzenia budżetu na 2010 rok. We wtorek, po pierwszym omawianiu projektu budżetu, posłowie zwrócili go rządowi do dalszego dopracowania.

Na nową wersję projektu budżetu, którego deficyt zgodnie z dotychczasowym założeniem nie powinien przekroczyć 9,5 proc. produktu krajowego brutto(PKB), rząd premiera Kubiliusa ma dwa tygodnie.

Projekt nowego budżetu zakłada, że 20 proc. podatku od dochodów zmniejszy się o 5 proc. do poziomu 15 proc. Zrezygnuje się z planów zwiększenia o 2 proc. składek do funduszu socjalnych ubezpieczeń „SoDry”, redukcji o 1/10 zapomogi na wychowanie dziecka, którego wiek nie przekroczył 2 lat. Osoby niepełnosprawne mają nie stracić rekompensat z tytułu wydatków na transport, a wielodzietne rodziny — tzw. dziecięcych pieniędzy. Co prawda, autorzy przyszłego budżetu również zamierzają zredukować zasiłki dla bezrobotnych do poziomu 600-700 litów, są plany cięć emerytur o około 10 proc.

Oficjalnie rząd zakłada że deficyt budżetowy naszego kraju na przyszły rok ma wynieść około 5,176 mld litów. Natomiast nieoficjalnie mówi się, że może on być o wiele większy i w najgorszym wypadku zbliżyć się do 10 mld litów. Planuje się, że bez unijnych dotacji budżet 2010 roku wyniesie ponad 13,152 mld litów, czyli o 1,245 mld litów mniej niż w 2009 roku. Budżetowe zobowiązania będą stanowić 18,328 mld litów — o 891 mln litów mniej niż w 2009 roku.

Złą kondycję budżetu państwa rząd zamierza wesprzeć przy pomocy zwiększenia akcyzy na alkohol oraz z handlu uprawnieniami do emisji zanieczyszczeń do środowiska, (co ma zapewnić dodatkowe 150 mln litów budżetowi kraju).

Zdaniem ekspertów, dodatnio na kondycję finansową państwowego budżetu wpłyną w przyszłym roku środki z funduszy unijnych. Z kolei środki finansowe, które nasz kraj uzyska z Unii Europejskiej, wyniosą 7,891 mld litów, czyli o 1,475 mld litów więcej niż tego roku. Tak więc, łącznie z zapomogą finansową Unii, budżet naszego kraju będzie stanowił 21,044 mld litów. Właśnie na wsparcie finansowe z Unii jako instrument tworzenia nowych miejsc pracy ma nadzieję poseł Kęstutis Glaveckas, przewodniczący parlamentarnego komitetu ds. budżetu i finansów.

„Jeżeli uda nam się zaadoptować środki pieniężne z Unii Europejskiej, w kraju powstanie około 150 tys. nowych miejsc pracy zamiast tych, które stracono z powodu kryzysu gospodarczego” — powiedział Glaveckas.

Tymczasem liderów opozycji tezy zawarte w projekcie przyszłego budżetu kraju wcale nie napawają optymizmem. Algirdas Butkevičius, lider opozycyjnej Partii Socjaldemokratów, były minister finansów, projekt budżetu skomentował słowami: „Zwiększamy podatki, zmniejszamy emerytury, socjalne wypłaty, wynagrodzenia, obciążamy podatkami tych, którzy jeszcze nie wycofali się do szarej strefy gospodarki. Brak analiz oraz decyzji co do powstrzymania kryzysu oraz wzrostu bezrobocia”.

Nie szczędzi krytyki również Valentinas Mazuronis, lider opozycyjnej partii Porządek i Sprawiedliwość. Jego zdaniem „projektowi budżetu nie da się przytaknąć ani z politycznego, ani z gospodarczego punktu widzenia”.

Tymczasem aprobaty posłów co do budżetu potrzebuje premier Kubilius, który swoją przyszłość i rządu, na czele którego stoi, wiąże z budżetem 2010 roku, napomykając o swojej dymisji w razie odrzucenia budżetu przez parlamentarzystów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.