47
2011 rokiem Czesława Miłosza

Przewodnicząca Sejmu Irena Degutienė i marszałek Sejmu Polskiego Bronisław Komorowski proponują ogłosić rok 2011 Rokiem Czesława Miłosza.

W 2011 roku będzie obchodzona setna rocznica urodzin tego urodzonego w Szetejniach na Litwie pisarza, poety, naukowca, laureata Nagrody Nobla.

Sejmowy wydział public relations informuje, że wczoraj Degutienė wysłała list do marszałka Sejmu Polskiego, w którym aprobuje inicjatywę uczczenia jubileuszu urodzin pisarza w obu państwach.

Przewodnicząca Sejmu Degutienė w tym liście cytuje słowa Miłosza, wypowiedziane podczas wręczenia mu Literackiej Nagrody Nobla w roku 1980: „Dobrze jest urodzić się w małym kraju, którego przyroda jest na miarę człowieka i gdzie przez wieki współistniały różne języki i różne kultury. Mówię o Litwie — krainie legend i poezji…”.

Urodzony na Litwie Miłosz ukończył tu gimnazjum oraz ówczesny Uniwersytet Wileński Stefana Batorego, a w roku 1937 przeniósł się do Warszawy. Po wojnie, gdy Polska stała się państwem bloku socjalistycznego, Miłosz wyruszył na Zachód, 10 lat mieszkał i tworzył w Paryżu, następnie przez dłuższy czas wykładał na kalifornijskim uniwersytecie w Barkeley.

Do Polski Miłosz powrócił już pod upadku żelaznej kurtyny. Pisarz zmarł w Krakowie w roku 2004 w wieku 93 lat.

BNS

47 odpowiedzi to 2011 rokiem Czesława Miłosza

  1. dobrze mówi:

    Mistrz byl naszym, wilniukiem

  2. Sergiusz Piasecki mówi:

    „Polak to świnia, bo polakiem się urodził” Czesław Miłosz (z powojennej twórczości)

    Czesław Miłosz to polityczna prostytutka, opiewał komunizm i marzył o włączeniu Polski do CCCP, o czym nie jednokrotnie wspominał.

    W latach 80 powiał wiatr w inną stronę i zaczął coś pleść o idealach wolnośći,i juz nie tłumaczył Mao!

    Komitet Noblowski musial w jakis sposób zareagowac na wydazenia w Polsce w latach 80, szkoda że przyznał dla Miłosza.
    Nobla dostał tak, jak Barrak Husain Obama, za brednie!

    Polecam przestudiowanie życiorysu i jego twórczości zanim, coś wspominać o tak podłym człowieku!!!

  3. dobrze mówi:

    to co pisze pan Sergiusz, wiemy wszyscy. Ale wiemy tez, ze nie ma czlowieka bez grzechu. „Grzechy” naszego ziomka z latwoscia rozkladaja sie na nas wilniukow, Polakow z Korony, Litwinow i Zydow, co najmniej. Zaslugi Mistrz mial tez powazne i one przypadaja kazdej grupie jako calosc. Podzielone, zas, na grupy „grzechy” sa juz co najmniej czterokrotnie mniejsze w przeliczeniu na grupe i latwiejsze do przelkniecia.
    Mysle, ze to dobry pomysl na analize dorobku Mistrza, moze jeszce nie wplywu postepowania i tworczosci dla nas wilniukow, Polakow z Kotrony, Litwinow, Zydow, a nawet osobnikow orientacji mniejszosciowej

  4. Sergiusz Piasecki mówi:

    do Pana dobrze:
    „to co pisze pan Sergiusz, wiemy wszyscy…”
    niestety nie wszyscy,a prawie nikt nie wie, pisać głupawki o planach 5-latki socjalizmu, to wiadomo rodzinę karmić trzeba.
    Ale być attaché kulturalnym w Paryżu i decydować o lasach ludzi, obrzucać błotem Polskę i żołnierzy którzy jeszce walczyły w Polsce, popierać deportacje ludnośći i wychwalanie publicznie ustroju CCCP to nie inaczej jak upośledzenie.
    „Ale wiemy tez, ze nie ma czlowieka bez grzechu..”
    to prawda. Ale wychwalanie takiego czowieka jak on obliża polskości, poniża idee samej walki i budowy niepodległości, nie tylko jako Państwa, ale i struktury kulturowo-socjalnej.

    „nie cięrpie ludzi, którym mocz polskości uderza do głowy”
    czesław miłosz

  5. dobrze mówi:

    aj, Panie Sergiuszu, jako wilniuk spotykalem niejednokrotnie Mistrza. Najbardziej bylem przerazony przy pierwszym spotkaniu. Chociaz przed spotkaniem dobrze wiedzialem z kim preferencyjnie obcowal Mistrz w czasie przedwojennym, to Jego nastawienie do naszych wartosci mnie przygniotlo. Spotykalem sie z Mistrzem i pozniej, nie oczekujac „cudow”. Kiedy Go niestalo, bywalem na spotkaniach zagranica, na ktorym omawiano Jego tworczosc.
    Nie byl to czlowiek do kojenia naszych ran, ale zaslugi ma wielkie. O zaslugach warto mowic.

  6. Lubomir mówi:

    Miłosz pewnie nie cierpiał polskiego chama z nieodłączną k…ą przyrośniętą do wargi. Ale przecież przeciętny Polak też nienawidzi ludzi o mentalności parobków.

  7. dobrze mówi:

    panie Lubomirze, nie tylko o to chodzi. Porzadni Polacy raczej nic wspolnego nie maja z uzywaniem tego slowa, ani innych podobnych, nie maja przywarow. A Mistrz mial troche nawykow nagannych.
    Sprawy postawy Mistrza maja inne podloze. Do historii Mistrz wchodzi jako czlowiek wielki. Niewygodny, ale nasz, wilenski.

  8. Bury mówi:

    Miłosz to jeden z niewielu mądrych Polaków.

  9. tomasz mówi:

    Każdy kto wysławia ZSRR jest „mądrym Polakiem”?

  10. tomasz mówi:

    Bury zapewne też jest jednym z tych nielicznych. 🙂

  11. Bury mówi:

    „Oficerowie salutowali, mecenasowie i doktorzy rozdzielali ukłony, kobiety pokazywały swoje uśmiechy, futra i kapelusze. Posuwając się w tym tłumie albo stojąc na skwerku, byłem naładowany nienawiścią aż do pęknięcia. Człowiek, moim zdaniem, coś znaczył tylko przez swoją namiętność – do przyrody, myślistwa czy literatury, byle wkładał w to całego siebie. Ale to były małpy. Jakiż jest ich sens? Po co istnieją? Wzbijałem się na jakąś boską wysokość i trwałem nad nimi jak nad preparatem. Rodzą się, sekunda, umierają i żadnego śladu. Spójrz no na ich mizdrzenie się, intryżki, wzajemne względy, zabiegi o pieniądz i pokazanie się. Nic poza tym w nich nie ma.”

    http://www.milosz.pl/e_wk.php

  12. krzysztof mówi:

    Miłosz był wybitnym poetą, ale życiowym koniunkturalistą. W czasie okupacji hitlerowskiej, mieszkając w Warszawie ( a nie na Litwie,) zadeklarował przynależnośc do narodu litewskiego, chociaż przed wojną podawał się za Polaka. Chodziło rzecz jasna o drobne przywileje, m.in. o przydział większych racji na kartki dla osób z narodowości w okupowanej Polsce uprzywilejowanych ( w Polsce byli to nawet Białorusini i Ukraińcy; Hitlerowcy stosowali tutaj rzymską zasadę „divide et impera” i dzielili w ten sposób ludzi).
    Po wojnie, być może po to by uniknąć odpowiedialności karnej za dobrowolne odstępstwo od narodowości polskiej w okresie okupacji ( były takie przepisy prawne), poszedł na służbę u komunistów. Gdy jednak stalinizm przybierał mocy i stawał się nieznośny nawet dla komunistycznych dyplomatów, poprosił o azyl w USA, przypochlebiając się swoim nowym protektorom esejem pt.”Zniewolony umysł”, w którym oczerniał swoich niedawnych bliskich kolegów, którzy wcześniej, tak samo jak on, podjęli się współpracy z komunistami.
    Dla mnie poeta wybitny, człowiek marny.

  13. tomasz mówi:

    No i właśnie o tym pisał Sergiusz.Cytat interesujący szczególnie w ustach PROFESORA,DYPLOMATY, NOBLISTY (co wiąże się ze sporymi pieniędzmi).I ktoś postępujący w życiu tak jak postępował był „naładowany nienawiścią” wobec ….chyba też i siebie.Człowiek faktycznie coś znaczy przez swoje osiągnięcia.Miłosz je ma. Nie warto jednak oceniać innych po „kapeluszu i futrze”…

  14. Astoria mówi:

    W necie jest pełno cytatów z Miłosza powyrywanych z kontekstu (przodował w tym Łysiak), które nacjonaliści używają do gnojenia poety. Np. niedokładny cytat Pana Sergiusza Piaseckiego – „Polak to świnia, bo Polakiem się urodził” – nie jest oceną Polaków przez Miłosza, lecz pochodzi z miłoszowej analizy poezji Brylla i jest interpretacją poglądu Brylla.

    Pan Sergiusz manipuluje cytatami, to może ja pomanipuluję postacią polskiego pisarza Sergiusza Piaseckiego, twierdząc, że nie mógł on być Polakiem, gdyż (za fragmntem wyrwanym z artykułu w Wikipedii):

    „Był nieślubnym dzieckiem zubożałego i zrusyfikowanego szlachcica Michała Piaseckiego i białoruskiej wieśniaczki Kławdii Kułakowicz. W dzieciństwie wychowywała go konkubina ojca Filomena Gruszewska, która maltretowała go fizycznie i psychicznie; ojciec niewiele się nim interesował. W domu rodziców rozmawiano wyłącznie po rosyjsku.”

    No widzi Pan, Panie Sergiuszu, jaki z Pana Polak 🙂

  15. czarek mówi:

    To wszystko dla mnie nowe co piszecie o Miloszu.Ja bardziej czytalem jegoksiazki niz to co o nim napilali inni.Mysle ze wten wlasnie sposob powinien byc pamietany.

  16. CMS+++s mówi:

    „Miłosz był wybitnym poetą, ale życiowym koniunkturalistą…” Fack’t, fack’t, fack’t. Pod koniec życia mieszkając w Krakowie w mieszkaniu UJ deklarował się Litwinem ale darmowego mieszkania na Gołębiej nie zamierzał zamienić na Wilno. Oczywiście nie mam pojęcia czy Uniwersytet Wileński mu coś proponował. Ale to nie ważne, chodzi raczej o pozy. Co do oceny, myślę, że wystarczająco dobitnie ocenił go śp. J. Mackiewicz. A my? Cóż, jego talentu nie mamy, tak trudnych wyborów, przynajmniej światopoglądowych, dokonywać nie musieliśmy, od 60-ciu lat nie mamy wojny, więc nie mówmy źle o człowieku. Ale drania nie lubię.

  17. Astoria mówi:

    Miłosz z pewnością nie był powszechnie wielbiony za swoje postawy i wybory życiowe. Nawet Herbert, przyjaciel od czasu do czasu, paskudnie go podsumował w wierszu „Chodasiewicz”, sarkastycznie czepiając się wszystkiego: od koniunkturalności przez nierówną jakość poezji po biseksualizm. A dla mnie to zrehabilitowany pisarz przez swoją twórczość, i jako symbol związku Polski z Litwą – postać idealna.

    Co do jego polskości, to z oczywistych powodów była to sprawa skomplikowana, w tym dla niego. Zapytany w wywiadzie, czy jest Litwinem, odpowiedział: „Co ze mnie za Litwin, jak po litewsku nie piszę”. Ale wielokrotnie podkreślał, że jest Litwinem. Może tak należy do tego podejść:

    Był ewidentnie pisarzem polskim, bo tworzył po polsku. Polską kulturę uważał za swoją, może z dodaniem: polską kulturę litewska. Był z pewnością Litwinem, bo się urodził i wychował na Litwie, i tak jak Mickiewicz mógł o tej ziemi mówić jak o ojczyźnie. A Polakiem był w takim sensie w jakim się nim bywało na Litwie w czasie WKL. Polak z czasu WKL to w pewnym sensie odpowiednik dzisiejszego Brytyjczyka, więc określenie nieetniczne. Ktoś jak historyk Norman Davis, dumny Walijczyk i dumny Brytyjczyk, ale nigdy w życiu Anglik. Albo Sean Connery, odtwórca Bonda, Szkot i Brytyjczyk, ale za żadne skarby Anglik.

  18. dobrze mówi:

    mial rodzinne problemy identyfikacji. Rod pochodzi z Serbii. Oskaras Milasius, sygnujacy sie jako frankojezyczny poeta litewski, to Zyd, a nie Litwin. Ale nam to nie szkodzi, bierzemy Go za wilniuka, takiego z bardzo duzymi grzechami, ale wielkiego

  19. Znad Solczy mówi:

    Czesław Miłosz lubował się w obsieraniu i Polaków i Litwinów.Litwinów także wyśmiewał,twierdząc , że są etnocentrystami,mitomanami,chorymi nacjonalistami etc. Chociaż czlowiekiem był skomplikowanym, ale był Wielkim poetą piszącym po polsku i za poezję,nie za postawę narodową go cenią,więc takim go i przyjmijmy

  20. Bury mówi:

    Senas
    [Ale drania nie lubię]

    Nic dziwnego, że go nie lubisz. Miłosz – lewicujący intelektualista. Ty – burżuazyjny nuworysz, na dodatek o ultraliberlanych zapatrywaniach. Dwa zupełnie odmienne światy.

    —–
    Znad Solczy
    [był Wielkim poetą piszącym po polsku i za poezję,nie za postawę narodową go cenią,więc takim go i przyjmijmy]

    Taaaaa. Jakie to typowe….. Pod każdym zresztą względem.

  21. Ja mówi:

    do Bury: cytat, podobno z tego „lewicującego” intelektualisty:

    „Zaglądali do kufrów, zaglądali do waliz, nie zajrzeli do dupy, a tam mam socjalizm”.

    Moim zdaniem piękne 🙂

  22. Bury mówi:

    Cytat bardzo adekwatny do twojej percepcji świata, w tym rozumienia lewicowości.

  23. wilniuk mówi:

    Tyle razy tu napisano: był wielkim poetą. Czy na pewno aż tak wielkim? Gdyby mu- tylko ze względów politycznych! – nie dano tego Nobla, kto wie, czy dostrzeglibyśmy tę jego wielkość. Tak, był wielkim erudytą, ale bardzo marnym – jak ktoś tu powiedział – człowiekiem. Małym i marnym.
    Czy mały człowiek może być wielkim poetą? Nie wiem, tylko tak retorycznie pytam.
    Dziś pół dnia poświęciłem na czytanie jego wierszy, esejów, wspomnień z „Ogrodu nauk”. Te są ciekawsze, choć czasem trudno uwierzyć w szczerość tych czy innych wyznań. Zwłaszcza razi to, kiedy surowo osądza innych, a sam przecież z moralnością wiele razy się mijał i nawet nie uchylał
    kapelusza.
    Naprawdę cenny jest jego przekład wiecznie mądrej biblijnej Księgi Eklezjasty.

  24. Sergiusz Piasecki mówi:

    tak Sergiusz Piasecki nie miał „karty Polaka”, tylko mu bliżej do Polski z Baranowicz niż Cz.M. z SZetejniai. Wyrosl w swiecie bez „szpagatów”, gdzie i teraz oni rządzą, i wyroki wydają w imieniu Sprawiedliwych. Za błędy płacił swoim życiem. Nie legitymował sie prawem do walki, był pozbawiony prawa. Tacy jak On pogardzeni i szykanowani, walczyli o Wasze prawa.
    Wśród takich jak On najmniej było zdrajców Narodu,a może i wcale nie było.

  25. Jurgis mówi:

    Dla mnie zmienne poglądy polityczne Miłosza były delikatnie mówiąc kontrowersyjne.Cenię Go jako literata i poetę.To ,że organizowany jest rok Milosza,to dobrze ,bo uważam ze należy szukać wszystkiego co łączy i jest okazją do wymiany poglądów litewsko-polskich.Jednak warto też zauważyć,że opcja intelektualistów widzenia wzajemnych relacji nie jest do przyjęcia na rynku rozgrywek politycznych bazujących na antypolskości.Taka jest z niepopularną wizją Venclowy i Miłosza ,któremu to odmówiono stworzenia w pozostawionym majątku na wileńszczyźnie miejsca wymiany poglądów dla intelektualistów obu narodów.

  26. Ja mówi:

    do Bury: nie masz pojęcia o mojej „percepcji świata”, a jeśli chodzi o lewicowość, to może się mylę, ale socjalizm jest lewicowy. Zaprzeczysz?

  27. Bury mówi:

    Krytykowanie Miłosza za to, że podczas wojny przyjął narodowość litewską jest infantylne. Na terenach Generalnego Gubernatorstwa (wyjaśnienie dla RB: w ogólnym zarysie centralna Polska plus Galicja), gdzie żyło stosunkowo niewielu Niemców, nawet rodowici Polacy, nie mający nic wspólnego z niemczyzną, nierzadko wnioskowali o wpis na Niemiecką Listę Narodowościową (abstrahuję w tym momencie już od Goralenvolku).

  28. krzysztof mówi:

    Do 27 : I wszyscy oni byli po wojnie uważani za zdrajców. I nie chodzi tutaj o „infantylną” ocenę ze strony przeciętnego zjadacza chleba, lecz przede wszystkim o zadekretowaną przepisami ocenę prawną. Dekrety te wydały wprawdzie władze komunistyczne, ale w tym wypadku ich stanowisko było podzielane przez zdecydowaną większość obywateli.
    Gwoli pełnej jasności wywodu dodam, że sankcjom karnym podlegali TYLKO I WYŁĄCZNIE ci, którzy przed wojną deklarowali się jako Polacy (wpisy w dokumentach tożsamości itp.), zaś dopiero w okresie okupacji przyjęli inną narodowość ( uprzywilejowaną, bo za Żyda lub Cygana nikt się dobrowolnie nie podawał). To był właśnie przypadek Miłosza.

  29. Bury mówi:

    krzysztof
    [zadekretowaną przepisami ocenę prawną]

    He, też mi wymyślił. Wszystko odbywa się w oparciu o przepisy prawne. Nawet to forum ma jakiś tam swój regulamin. Zgodnie z prawem GG ktoś zadeklarował się jako Litwin czy Niemiec, i podobnie później – zgodnie z prawem PRL uzyskał „rehabilitację” (oder so etwa).

  30. krzysztof mówi:

    Niestety, mój Bury, ale przepisy prawne są niezbędne do samoorganizacji społeczeństwa. Niepisane prawo zwyczajowe ( też zresztą PRAWO), to już na ogół zamierzchła przeszłość. Wprawdzie Marks prorokował na spółkę z Engelsem, że w przyszłości ( w komunizmie) zaniknie państwo, a wraz z nim prawo, ale symptomów ziszczenia się tej wróżby jakoś nie widać, choć Marks już ponad sto lat przewraca się w grobie.
    A w przypadku zmian narodowości w okresie okupacji hitlerowskiej chodziło o aspekt MORALNY tego zagadnienia. Gdyby III Rzesza nie była państwem skrajnie RASISTOWSKIM, to koniunkturalne zmiany narodowości na bardziej UPRZYWILEJOWANĄ nikogo by nie gorszyły. Co ma z tym wspólnego nasze forum ? Przykład wzięty z księżyca.
    P.S. Nie było żadnego prawa GG. Mylisz pojęcia. Niemcy oficjalnie uważali GG za część Niemiec, tyle, że wcieloną do Rzeszy na innych zasadach niż np. Okręg Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie. Stąd też w historiografii i publicystyce funkcjonuje powszechnie stosowane rozróżnienie na ziemie BEZPOŚREDNIO wcielone Rzeszy oraz GG. Przepisy, o których mówisz, to było prawo NIEMIECKIE, obowiązujące na terenie całych Niemiec. Gdyby Miłosz przeniósł się do Berlina, tam też miałby status Litwina, ze wszystkimi tego konsekwencjami ( np. nie musiałby nosić na ubraniu stygmatycznego oznakowania „Pole”, lub „Ost”, co obowiązywało odpowiednio wszystkich przymusowowych robotników z Polski i ZSRR). Natomiast jako Polaka, który nie jest przymusowym robotnikiem, na teren Starej Rzeszy by go po prostu nie wpuszczono.
    Tych różnic na korzyść uprzywilejowanych grup narodowyh było zresztą więcej, ale nie chce mi się pisać elaboratów.

  31. Bury mówi:

    krzysztof
    [przepisy prawne są niezbędne do samoorganizacji społeczeństwa]

    Przecież dokładnie to samo powiedziałem („Wszystko odbywa się w oparciu o przepisy prawne”). Po co więc to mówisz?

    Co do GG. Zbyteczne są twoje wyjaśnienia (chyba że adresujesz je do RB), bo ja te sprawy znam i czytając twoje posty przypuszczam, że lepiej od ciebie. Nie wiem zatem, w jakim celu je tu przedstawiasz. Chcesz udowodnić coś komuś? A może sobie?

    „Dziennik rozporządzeń Generalnego Gubernatora dla okupowanych polskich obszarów”.

  32. krzysztof mówi:

    Bury : Jeżeli znasz te sprawy tak dobrze, to nie pisz o „prawie GG” w odniesieniu do przepisów tyczących grup narodowościowych. Jeszcze raz podkreślam : To były przepisy ogólnoniemieckie. Dziennik rozporządzeń Generalnego Gubernatora nie ma tu nic do rzeczy, gdyż to nie były jego kompetencje.
    A tak na marginesie coraz bardziej popadasz w megalomanię. Wszystko rzekomo wiesz najlepiej, ale tak naprawdę twoja wiedza, aczkolwiek rozległa, jest powierzchowna. Już zresztą o tym kiedyś pisałem i nie bedę się powtarzał. Jeśli chodzi o postacie historyczne, to pod tym względem chyba najbardziej przypominasz Hitlera. On miał doskonałą pamięć i na dodatek sporo czytał, ale jego horyzonty myślowe były pomimo to ograniczone, co przyznał sam Goering w rozmowach z amerykańskim psychologiem w celi w Norymberdze.
    Hitler uważał, podobnie jak ty, że w gruncie rzeczy wykształcenie akademickie nic nie daje.

  33. krzysztof mówi:

    Dla większej jasności i przejrzystości moich wywodów dodam, że ZNAŁEM OSOBIŚCIE ludzi, którzy w okresie okupacji przyjęli uprzywilejowana narodowość białoruską i wcale nie mieszkali w GG. Jeden z nich mieszkał w Bydgoszczy, drugi na terenie Kraju Warty. Gubernator Frank nie był ich władcą.
    A jako ciekawostkę dopowiem jeszcze, że uprzywilejowaną narodowość ukraińską zadeklarował w czasie okupacji Józef Paderewski, przyrodni brat Ignacego Paderewskiego. Całą okupację spędził w Bydgoszczy, gdzie mieszkał już przed wojną. Po wojnie wytoczono mu proces karny z powodu odstępstwa od narodu polskiego, ale został uniewinniony, gdyż w okresie okupacji zachowywał się per saldo przyzwoicie, a nadto był już w tym czasie starszym, schorowanym człowiekiem. Rozporządzenia Hansa Franka go nie dotyczyły.

  34. Bury mówi:

    krzysztof 32
    [nie pisz o „prawie GG”]

    Jak zwykle próbujesz czepiać się zwrotów. Zatem OK, niech ci będzie. Owo „prawo GG” zmień sobie np. na „prawo obowiązujące w GG”. W praktyce wyjdzie na to samo.

    —-
    Całkowicie zbyteczne są twoje pochwały („aczkolwiek rozległa”). Nie są mi one do niczego potrzebne. Z różnych względów, ale także dlatego, że ja akurat mam się czym poszczycić. I na pewno jest to obiektywnie patrząc coś znacznie więcej niż tylko formalne wykształcenie. Gwoli tego ostatniego: masz rację – w ocenie ludzi, ich wiedzy czy horyzontów intelektualnych, nie jest ono dla mnie czymś najistotniejszym. Niemniej jednak ja je posiadam i to, choćby z racji zamieszkania, przypuszczam, że uzyskane na bardziej renomowanej uczelni niż ty (czy ty je masz nie wnikam, bo jak mówię, dla mnie nie jest to najważniejsze). Tak więc będziesz chyba musiał znaleźć sobie jakiś inny „argument” przeciwko mnie (skoro brak formalnego wykształcenia w moim przypadku nie ma zastosowania, to może, czy ja nie wiem, brak ogłady?). Ale to tak na zupełnym już marginesie.

  35. Bury mówi:

    krzysztof 33
    [Gubernator Frank nie był ich władcą] & [Rozporządzenia Hansa Franka go nie dotyczyły]

    Odnoszę wrażenie, że czasami gadasz coś dla samego gadania. Chyba jasne jak słońce, że skoro mowa o rozporządzeniach Hansa Franka, to dotyczy ona terenów GG, nie zaś ziem bezpośrednio wielonych do Rzeszy.

    Jeszcze odnośnie twojego postu 32. Ja nie wiem, co o czym myślał Hitler, jakie były jego poglądy w przytczonych przez ciebie kwestiach, choćby dlatego że ta postać, wbrew twym insynuacjom, ani mnie nie interesuje, ani tym bardziej nie jest mi bliska duchowo. Z tego natomiast, co sobie przypominam, na temat Adolfa Hitlera miałeś okazję porozmawiać tu kiedyś; jakiś czas temu brylował tu bowiem gość, który dumał, że Hitler mógł „w jakiejś części” być Słowianinem, a nawet zdaje się Polakiem. Nie skorzystałeś jednak z niej, a hitlerologa kazałeś zabanować.

  36. krzysztof mówi:

    Bury : Z logiką u ciebie trochę na bakier. Z ogładą zresztą również i tutaj zgadzam się z tobą w całej rozciągłości.
    Dlaczego z logiką ? A dlatego, że dla oceny osobowości oraz intelektu Hitlera, jak również dla porównań tej postaci z kimkolwiek, nie ma żadnego znaczenia, czy akurat ty się tą postacią interesujesz, czy też nie. Jesteś niebywałym egocentrykiem. W dyskusjach na tym forum, nie po raz pierwszy, wysuwasz argument typu : „Mnie to nie interesuje”, tak jakby miało to decydujące znaczenie.
    Wystarczy przecież, że mnie to interesuje i w związku z tym mogę czynić pewne porównania.
    Co do wykształcenia, to przyznam, że celowo sprowokowałem dyskusję na ten temat, gdyż chciałem się upewnić, czy moje domniemania odpowiadają rzeczywistości, czy nie. Skoro nie, to faktycznie pozostaje m.in. problem ogłady.
    Jakkolwiek ciebie to nie interesuje dodam, że Hitler z ogładą również był na bakier, chociaż potrafił być grzeczny, gdy bardzo mu na kimś zależało. Czy ty też bywasz niekiedy uprzejmy, czy po prostu nie potrafisz ?

  37. Bury mówi:

    @ krzysztof
    Niestety, ale czasami z twoją logiką coś chyba nie tak. Powiedziałem, że nie wiem, co o poruszanych przez ciebie kwestiach myślał Adolf Hitler, gdyż postać ta nie interesuje mnie zbytnio. Skoro zaś nie interesuje mnie, oznacza że nie szukam o niej informacji, to zaś z kolei implikuje, że nie mogę znać rozmaitych jej poglądów. To chyba zrozumiałe.

    Nie wiem, czym jest dla ciebie brak tzw. ogłady. Jeśli mianem tym określasz bezpośredniość, to masz rację: wolę, jak to się mawia, walić prosto z mostu niż certolić się z jakimiś bizantyjskimi uprzejmostkami.

    Wracając na chwilę do Hitlera. Kiedyś na spotkaniu z prawnikami powiedział on: „Mnie nie interesuje prawo, mnie interesuje sprawiedliwość”. Myślę, że pod tymi słowami może podpisać się każdy uczciwy człowiek. To tyle w cyklu od Miłosza do Hitlera.

    —-
    [Wystarczy przecież, że mnie to interesuje i w związku z tym mogę czynić pewne porównania]

    Oczywista. Przecież nie bronię ci tego i nie mam najmniejszego zamiaru tak czynić. Myśl, mów i pisz sobie, co ci się tylko rzewnie podoba. Wolność ueber alles!

  38. krzysztof mówi:

    Tak jest. Uczciwy jak Hitler ! To się tobie udało. Tylko pogratulować.
    Na temat logiki, jak widzę, z tobą nie ujadę. Więc po drugi i zarazem ostatni: Naprawdę nie ma znaczenia to, czy ty się Hitlerem interesujesz, czy nie. Ty nie posiadasz na jego temat niezbędnych informacji, ale inni je posiadają. Ja przecież nie poczyniłem porównań w oparciu o twoje informacje. Jest oczywiste, że wiadomości czerpałem z innych źródeł. Teraz już zrozumiałeś ?

  39. Senas mówi:

    @ Bury & krzysztof

    Nie za bardzo chcę się wtrącać w Wasz spór, chciałbym jedynie zwrócić uwagę na pewien mały problem. Otóż nie każdy mieszkaniec Wileńszczyzny w czasach o których wspominacie mógł, ot tak zadeklarować sobie narodowość Litewską, czy obywatelstwo Litewskie. Nie było to takie proste a władze Litewskie też tych paszportów litewskich nie rozdawały rozrzutnie.

  40. Bury mówi:

    @ krzysztof
    Zauważyłem, że w swych wypowiedziach dość często nawiązujesz do Hitlera. Czyżby był on jakimś twoim idolem? Nie mam nic przeciwko temu. Twój wybór, twoja rzecz. Wielu ludzi potrzebuje jakichś wzorców osobowych, azymutów, postaci, na których mogliby się oprzeć. Wydaje mi się jednak, że Hitler nie jest do tego najlepszy. Jeśli poznasz tę postać bliżej, prawdopodobnie czeka się zawód. Wystarczy poczytać Mein Kampf, by się srogo rozczarować. Stąd też proponuję ci zainwestować w jakąś inną postać. Kto mógłby nią być? Nie wiem. Może Ojciec Święty? Może Pele? Może Marilyn Monroe? Wybór, jak to się mówi, należy do ciebie.

  41. Bury mówi:

    @ Senas
    [narodowość Litewską]
    [obywatelstwo Litewskie]
    [władze Litewskie]

    Pozornie drobna, w rzeczywistości jednak istotna uwaga: przymiotniki w języku polskim (i wielu innych) piszemy małą literą. W angielskim jest inaczej.

  42. krzysztof mówi:

    Bury : „Mein Kampf” czytałem, rozczarowania nie było, gdyż Hitler nigdy nie był moim idolem.
    To nie ja cytuje myśli Hitlera z komentarzem, że każdy uczciwy człowiek moze sie pod tym podpisać.
    Czyim zatem idolem jest Adolf Hitler ?
    Senas : To nie władze litewskie decydowały o nadawaniu statusu członka narodu uprzywilejowanego w GG i na terach bezposrednio wcielonych do Rzeszy. Miłosz nie uzyskał przez to obywatelstwa litewskiego. Jego status prawny (przypomnę, że mieszkał wtedy w Warszawie) był zbliżony do statusu bezpaństwowca, ale bezpaństwowca uprzywilejowanego w stosunku do Polaków, którzy mieli na terenie GG status bezpaństwowców nieuprzywilejowanych. Na terenach wcielonych do Rzeszy Polacy posiadali status „powładnych Rzeszy”, natomiast Litwini i inni status bezpaństwowców.

  43. Bury mówi:

    @ krzysztof
    Prawdę mówiąc boję się z tobą rozmawiać o Hitlerze. Przypomniałem sobie bowiem nijakiego Mindaugasa, którego wykończyłeś przy okazji tego właśnie tematu. Biedaczyna coś tam nieopatrznie powiedział o führerze, za co kazałeś go zabanować. Kto wie, czy to nie twój sposób na eliminowanie niewygodnych tobie dyskutantów.

  44. Senas mówi:

    @krzysztof – 42

    Ale bzdury. Niesamowite.

  45. Bury mówi:

    „…cieszyłem się, iż półfeudalna struktura Polski została złamana, że robotnicza i chłopska młodzież zapełnia uniwersytety, że została przeprowadzona reforma rolna, a Polska zmienia się z kraju rolniczego w przemysłowo-rolniczy.”

  46. Grzesiek mówi:

    Zbigniew Herbert
    Chodasiewicz

    Mój znajomy z antologii rymujących Słowian
    (nie pamiętam jego wierszy lecz pamiętam ze tam była wilgoć)
    swego czasu nawet sławny a za sławą umiał się uwijać
    nic w tym złego ale jaka była jego entelechia
    odpowiemy był hybrydą w której wszystko się telepie
    duch i ciało góra z dołem raz marksista raz katolik
    chłop i baba a w dodatku pół Rosjanin a pół Polak

    Na początku i na końcu jego sztuki jest zdziwienie
    że urodził się że zaistniał Chodasiewicz pod gwiazdami
    gorzej było już z innymi zdziwieniami
    z tożsamością ze wspólnotą z korzeniami
    sam nie wiedział kim był – Chodasiewicz
    i przez wszechświat od narodzin aż do zgonu
    na wzburzonej fali płynął na kształt glonu

    Pisał wiersze Chodasiewicz raz przepiękne a raz złe
    te ostatnie także mogą się podobać
    jest w nich wszystko co być musi – melancholia
    patos liryzm doświadczenie groza

    czasem wielki płomień z niego bucha
    nad wieloma jednak ciąży duch sztambucha

    Chodasiewicz pisał także prozą – żal się Boże
    o dzieciństwie a to było nawet ładnie
    lecz przykładał się przesadnie do zagadnień
    Swedenborga godził z Heglem i czort wi co
    był jak student który czyta w kółko parę książek niedokładnie

    Byl z natury emigrantem tak jak ktoś
    rodzi się powiedzmy draniem świętym lub artystą
    sam szaraczek drugostolny miał krewnego
    ten z kolei był baronem lub kimś koło tego
    mówił tedy o nim Chodasiewicz bardzo ciepło
    i podziwiał jego fumy jego skłonność do zadumy
    że tak tworzył po francusku żył w Paryżu miał kochanki

    Emigracja jako forma egzystencji rzecz ciekawa
    bez przyjaciół i bez krewnych pod namiotem
    żyć bez sankcji obowiązków każdy przyzna
    że na barkach ciąży nam ojczyzna
    mroczne dzieje atawizmy rozpacz
    znacznie lepiej w lustrach żyć bez trwogi
    Mereżkowski gada przez sen Zinaida pokazuje ładne nogi

    Wreszcie umarł Chodasiewicz w jakimś stanie Oregonie
    za górami za lasami całkiem umarł
    i ogarnął jego ciało silne wielki tuman
    jego rechot rymowany zza obłoków

  47. Asiak mówi:

    Proponuję zabrać się za czytanie Miłosza bo jak widzę wszystko co napisał jest Wam obce(nic nie zrozumieliście)…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.