8
Dopalacze — dodają skrzydeł odbierając zdrowie

Napoje energetyczne są mylnie traktowane jako orzeźwiające Fot. Marian Paluszkiewicz

Napoje energetyczne są mylnie traktowane jako orzeźwiające Fot. Marian Paluszkiewicz

Wyzwalają energię, zmieniają świadomość, odurzają i… uzależniają. Mowa bynajmniej nie o narkotykach. Dziś coraz większą popularność zdobywają dopalacze — mieszanki ziołowe, tabletki czy napoje energetyczne, jak np. popularny Red Bull.

W ich skład wchodzą substancje odurzające albo co najmniej szkodliwe dla zdrowia. Nie są wciągnięte na listę zakazanych, a ich działanie jest zbliżone do działania narkotyków — czynią takie samo spustoszenie w organizmie.
Napoje energetyczne często są nazywane dopalaczami w płynie, choć nie zawierają środków psychotropowych. Dziś specjaliści zaliczają je do kategorii nowych uzależnień.

— Nie wyobrażam sobie życia bez puszki dziennie. Czasem muszę „dopalić się” kilkoma, żeby normalnie funkcjonować. Bez dodatkowego „zastrzyku” kofeiny czuję się jakiś rozbity — wyznaje 22-letni student Andrzej. Jest przekonany, że gdyby napoje energetyczne były takie szkodliwe jak o tym mówią lekarze, nie byłyby tak swobodnie sprzedawane.

„Pobudzają do działania i dodają skrzydeł, odpędzą zmęczenie i sen” — deklarują producenci. „Czynią spustoszenie w organizmie, regularnie spożywane przyczyniają się do pojawiania chorób nerwowych i neurotycznych, mogą spowodować wylew czy zawał” — przestrzegają lekarze. Według statystyk, po energetyczne „wspomagacze” sięga coraz więcej młodzieży szkolnej i studentów, którzy uczą się po nocach, bo w dzień nie wystarcza im na to czasu. Kierowcy dalekich rejsów, bywalcy klubów nocnych — to podstawowi konsumenci takich energy drinków.

„Orzeźwiający napój niealkoholowy, tonizujący organizm” — krótko określają producenci. Na półkach sklepowych w naszym kraju zajmuje honorowe miejsca dziś ok. 15 gatunków napojów energetycznych jak np. Red Bull, Dynami:t czy Selita. Bez żadnych ograniczeń mogą po nie sięgnąć nawet dzieci. Mało kto zastanawia się nad tym, że swobodnie sprzedawane wśród żywności w centrach handlowych mogą być szkodliwe.

W Norwegii, Belgii, Danii i Francji takie napoje można znaleźć wyłącznie w aptekach.

— Ustawione obok napojów orzeźwiających są mylnie traktowane. Tymczasem mechanizm ich działania jest sprzeczny z mechanizmem działania naszego organizmu. Dlatego są prawdziwym wstrząsem dla niego. Tylko z pozoru doładowują energią, w samej rzeczy wyciągają z organizmu jej resztki i powodują spustoszenie i wycieńczenie — objaśnia mechanizm działania energy drinków dietetyk Juratė Dobrovolskienė.

Jak podkreśla dietetyk, zwłaszcza niebezpieczne jest popularne obecnie tzw. miksowanie — mieszanie napoju energetycznego z alkoholem: „Nie odczuwamy wtedy ilości wypitego alkoholu, ale organizmu nie da się oszukać. Konsekwencją tego może być szok czy nawet zawał serca”.

— Napoje energetyczne można przedozować. Konsekwencją może być wysokie ciśnienie, tachikardia, naruszenie psychomotoryki, zwiększony poziom cukru we krwi. Osoba mająca wadę serca może nawet umrzeć — przestrzega dietetyk.

Według specjalisty, najbardziej niepokoi fakt, że głównie dzieci i młodzi ludzie sięgają po takie stymulatory.

— Obecnie coraz częściej młode osoby cierpią na jakieś choroby. Sięganie po stymulatory jest dla nich szczególnie niebezpieczne. Ich sprzedaż powinna być bardzo ograniczona — jest przekonana dietetyk.

Według Audronė Astrauskienė, dyrektor Departamentu ds. Kontroli Narkotyków, ostatnio coraz popularniejsza staje się niebezpieczna tendencja jednoczesnego zażywania różnych substancji psychoaktywnych, np. leków uspokajających z alkoholem oraz zażywanie leków niezgodnie z przeznaczeniem.

— Musiałam w krótkim czasie przygotować się do trudnego egzaminu. Ktoś „bardzo życzliwy” poradził, żebym wypiła buteleczkę syropu od kaszlu. Pamiętam, że po tej „kuracji” świetnie opanowałam cały materiał. Pamiętam też doskonale, co potem musiałam przeżyć. Czułam się potwornie. Bolało mnie całe ciało. Bez przesady — myślałam, że umrę. Przez kilka dni nie mogłam wstać z łóżka. Po tym już nigdy nie szłam na takie eksperymenty z własnym ciałem — przypomina dziś ze zgrozą 28-letnia Beata.

— Zatruć organizm można dowolnym środkiem chemicznym, jeśli będzie wykorzystywany niezgodnie z przeznaczeniem. Wszystkie substancje chemiczne w jakiś sposób oddziałują na nasz organizm. Nie wszystkie są narkotykami. Dlatego wobec nich stosuje się inne środki monitorowania. Dokładnie znamy przypadki odurzania się odświeżaczami do powietrza czy środkami do czyszczenia wyrobów skórzanych — wyjaśnia nam Astrauskienė.
Coraz częściej słyszymy o nowym trendzie — zażywaniu mających właściwości psychotropowe ziołach. Legalnych. Dlaczego nie wszystkie substancje mające działanie psychotropowe są zakazane?

— Na nasz rynek stale trafiają różne egzotyczne zioła o nie do końca lub wcale niezbadanych właściwościach. Najczęściej z Ameryki Południowej. Zanim nowe środki zostaną poddane badaniom laboratoryjnym i ewentualnie zostaną uznane za nielegalne, mija pewien okres czasu. Ten okres wykorzystują sprytni przedsiębiorcy. Do sporządzonych z ziół mieszanek dodaje się również substancje chemiczne, by miały odpowiednie działanie. W tej dziedzinie pracują rzesze różnych specjalistów, którzy błyskawicznie reagują na zmiany w ustawach. Można zakazać sprzedaży jednej substancji, ale producenci szybko zmodyfikują zakazany specyfik tak, by zawierał substancje jeszcze dozwolone prawem. Potem tacy „producenci” mącą umysły, zwłaszcza młodych ludzi. Wpajają, że oferują całkowicie bezpieczne, bo legalne produkty — wyjaśnia sytuację dyrektor Departamentu ds. Kontroli Narkotyków. Jedynie w bieżącym roku na Litwie na listę zakazanych wciągnięto 17 substancji, zarówno roślinnych jak i syntetycznych. Dopiero przed dwoma latami na tej liście znalazła się benzylopiperazyna (BZP), substancja działająca podobnie do amfetaminy, którą zawierało większość dopalaczy.

Jeszcze na wiosnę takie „odurzacze” były na Litwie dostępne w wyspecjalizowanych sklepach, które jeden po drugim były otwierane w różnych miastach. W Wilnie działały dwa należące do Tomasa Ambrazasa, w których pod postacią preparatów pochodzenia roślinnego były dostępne również zawierające środki psychotropowe. Przez dłuższy czas sprytny przedsiębiorca potrafił oscylować na granicy legalnego i nielegalnego biznesu. Sam Ambrazas utrzymywał, że oferuje tylko legalne produkty — zioła do palenia i zaparzania. Dystrybutor dopalaczy wyjaśniał, że w większości oferowane przez jego sklepy środki nie są do spożywania, ale do… kolekcjonowania.

— Uważnie śledziliśmy działalność Ambrazasa. W należących do niego sklepach sprzedawano m. in. mieszankę ziołową „Spices”. Dzięki współpracy z laboratoriami w Austrii i Niemczech wykryliśmy, że zawiera środki psychotropowe. Na szczęście znaleźliśmy podstawy prawne, by pozamykać tego typu sklepy — powiedziała Astrauskienė.

Sklepy pozamykano, ale pozostał internet. Wystarczy kliknąć kilka klawiszy klawiatury, by trafić do sklepów w sieci o bardzo różnorodnej ofercie. Według danych Europejskiego Centrum Monitorowania Narkomanii, w 2008 r. po zbadaniu 25 sklepów internetowych ustalono, że reklamuje się w nich ponad 200 substancji psychoaktywnych.

Portale internetowe oferują identyczne produkty, jak działające jeszcze do niedawna sklepy.

„Na Litwie nasiona tych roślin mogą być wykorzystywane wyłącznie do rybołówstwa, jako pokarm dla papug, do kolekcjonowania” — czytamy na jednym z litewskich portali internetowych (z oczywistych względów nie podajemy jego adresu). Przezorni właściciele strony umieszczają informację: „Uprawiać, sprzedawać czy produkować środki narkotyczne jest zakazane. Nie ponosimy odpowiedzialności za wasze działania”. Tuż obok — podane są wszystkie dane dotyczące uprawiania… Co prawda, na próżno szukać tu telefonów do sprzedających. Na stronie jest podana „instrukcja kupowania”. Należy podać swoje namiary i sprzedający się skontaktują za pośrednictwem poczty elektronicznej, następnie towar zostanie dostarczony pod wskazany adres…

Jak mówi dyrektor Departamentu ds. Kontroli Narkotyków, czasem jest trudno zidentyfikować właściciela portalu. Jak mówi, często jest zarejestrowany w innym państwie, co szczególnie utrudnia pociągnięcie właściciela do odpowiedzialności karnej.

— Odurzacze najczęściej wypróbowują młodzi ludzie do 25 roku życia — informuje Emilis Subata, dyrektor Wileńskiego Ośrodka Chorób Uzależniających. Jak twierdzi, bardzo szybko się uzależniają. W ciągu kilku miesięcy.

— W wyniku zażywania takich środków zachodzą zmiany w mózgu, który potem się upomina, że mu czegoś brakuje — objaśnia Subata.

— Nie da się wszystkiego, co jest szkodliwe, zabronić, dlatego podstawowym działaniem obronnym jest zdobywać jak najwięcej wiedzy o szkodliwości tego typu środków. Tę wiedzę należy zaszczepiać jeszcze w dzieciństwie. Młoda osoba powinna uświadamiać sobie przede wszystkim, że trucizn należy unikać — konkluduje dyrektor Departamentu ds. Kontroli Narkotyków.


GROŹNE DOPALACZE

Następstwa wieloletniego przyjmowania dopalaczy nie są do końca zbadane. Ale już dziś wiadomo, że na pewno są szkodliwe. Lista działań niepożądanych jest długa. Dopalacze mogą powodować m. in. nudności, bóle głowy, stany lękowe, bezsenność, drgawki. Oprócz tego wywołują problemy z oddychaniem, znużenie, silny ból głowy, ataki szału, urojenia, znaczne podwyższenie temperatury ciała, biegunkę, zawroty głowy, obfite pocenie się ciała, śpiączkę oraz wymioty i brązowienie skóry.


8 odpowiedzi to Dopalacze — dodają skrzydeł odbierając zdrowie

  1. Polak ze Śląska mówi:

    Bo na tym polega problem.Jedna literka zmieniona w nazwie i już jest środek legalny.Tak to mozna walczyć do końca świata i jeden dzień dłużej.Dlatego trzeba zacząc od końca.Dlaczego dopalacze sa popularne? Bo maja np. w sobie jakąś “amfetaminę”?? Nie-dlatego,ze wywołują określone skutki.Często wspólne dla wszystkich obecnych,i przyszłych substancji tego typu.I tu można by przywalić.Gdyby było inaczej można by sprzedawać zwykły cukier jako dopalacz i zbijac kasę.A jakoś nikt sie nie rzuca na cukier.Bo od cukru nie będziesz na haju.Trzeba by było tak napisac ustawę,aby restrykcjami objąć wszystkie substancje wywołujące określone skutki.Wtedy każda taka substancja będzie automatycznie tepiona,bez wzgledu na skład chemiczny,nazwę,substancje uzyte do produkcji.Nie pomoże zmiana nazw składników i ponowne wypuszczenie na rynek(bo nowych nazw nie zdązono wpisac do rejestru).Oczywiscie ma to pewne wady i wymagałoby dopracowania,ale…

  2. Albert mówi:

    dla mnie najlepszym dopalaczem jest to, co się sprzedaje w dziale z alkoholem. innych dopalaczy nie przyznaję. nawet nie wiem, jak smakuje napoj energetyczny. oczywiscie, dopalacz nalezy uzywac z rozsądkiem.

  3. Kmicic mówi:

    TAKIM FAFSZYWYM DOPALACZEM DLA WŁADZ LITEWSKICH JEST POLITYKA ANTYPOLSKA. ALE TO JUŻ NIEDŁUGO POTRWA:-)

  4. bolek_12535 mówi:

    Ślązaku: Substancje które mogą zmieniać postrzeganie rzeczywistości lub odziaływać na funkcjonowanie ludzkiego umysłu liczy się w milionach. Uwalniając Polskę od narkotyków zamknęlibyśmy przy okazji parę gałęzi gospodarki. A przypomieć muszę że dzieci mają taką zabawę która polega na wprowadzeniu się w stan krótkotrwałego haju za pomocą powietrza.

    Cukier natomiast jest składnikiem, bardzo istotnym z resztą, energy drinków. Cukier, woda i kofeina. Reszta to regulatowy kwasowości, aromaty, konderwanty. Więc cukier zlikwidować trzeba. Zastąpić można przeto słodzikiem.

    A teraz wytłumaczę Ci czemu ludzie zażywają takie dopalacze. Bo lubią. Ja lubię sobie usiąść po pracy w fotelu, wyciągnąć Rzeczpospolitą (Coś takiego jak FAKT, tylko mniej obrazków) i szklankę dobrej whiskey. Tak jak lubię sobie włączyć na kinie domowym film, wyjąć fajkę i zapalić te okropne dopalacze. Tylko że po raz pierwszy w życiu mam możliwość to zrobić legalnie. Po raz pierwszy w życiu pieniądze te przechodzą przed legalny, opodatkowany kanał. Zamiast płacić handlarzowi narkotyków, którego zyski pójdą na rozwój mafii, a w konsekwencji straty państwa, koszta organów ścigania, to teraz pieniądze te idą na opłacenie lokalu, zatrudnienie na biało sklepikarza w placówce który tak jak Ty czy ja płaci składki ZUS.. oraz personel techniczny.

    Po raz pierwszy nie jestem przestępcą. Pewne zakazy nie działają. Amerykańska prohibicja, słuszna z idei, miała doprowadzić do abstynencji całego społeczeństwa. Czy gdyby dziś tak stało się w Polsce Polacy nigdy więcej nie sięgneliby po piwo? Ty, Ślązaku, jeżeli masz silną wolę albo przyczyny medyczne może i tak. Ale znakomita większość nie. Ludzie ci nadal lubiliby wypić piwo, i dalej by te piwo pili. Tylko że byliby przestępcami. Nie z własnej woli – bo nikt nie chce przestępcą być jeżeli może robić to co chce legalnie.

    Taką legalną alternatywą są dopalacze. Zamiast wspierać mafię, zapełniać więzienia, stwarzać koszty dla policji i organów ścigania grupa przedsiębiorstw po raz pierwszy kierunkują ten dochód do skarbu państwa, odciążając TWOJĄ kieszeń.

    Bo nie oszukujmy się, jeżeli dopalacze zostaną zlikwidowane, użytkownicy powrócą, ku radości handlarzy narkotyków i mafii, do czarnej strefy.

  5. Polak ze Śląska mówi:

    Po pierwsze – ja potrafię – nigdy w życiu nie palilem i nie piłem alkoholu- nawet piwa
    Po drugie- zdaje sobie ze jest ich dużo dlatego zabranianie używania jednej powoduje natychmiast powstawanie następnej . Trzeba znaleźć cechę wspólną dla wszystkich.
    Po trzecie- argument w stylu niech ćpają wszyscy zawsze i wszędzie byle legalnie bo mafia nie zarobi jest śmieszny . Mafia zarobi zawsze bo na amfetamine , heroine chętni się znajdą. W Polsce to rozumieją i dlatego walczą z tym. A Litwa?? Litwini bedą cpać na mieście aż wylądują w piachu. I nie chodzi mi o energy drinki akurat choć sam ich nie pije. Chodzi mi o te wszystkie prochy i piguły. A jeszcze piszą na opakowaniach ze to służy do celów kolekcjonerskich. W Polsce nie można ich zamknąć za to życie im się utrudnia. Albo kontrole przychodzą albo np. teren nagle się ogradza i facet siedzi sobie tylko klientów brak. Tez mi wybór – dziecko ci w Monarze z przećpania wyląduje ale tatuś będzie pewnie pękał z dumy bo dziecko kupiło w kiosku a nie u mafii. Tak jakby bita matka z trojgiem dzieci była dumna , ze jej mąż kupił wódkę w sklepie a nie na melinie.

  6. bolek_12535 mówi:

    Mafia zawsze zarobi na heroinie – to prawda. Ale co do amfetaminy racji nie masz. W ofercie dopalaczy są substancje o działaniu przypominającym amfetaminę. Które, w odróżnieniu od tego co dostajesz u handlarza narkotyków, nie śmierdzi szczurem i nie składa się w połowie z tynku, w jednej czwartej z mielonego szkła z czego reszta zawiera półprodukty i produkty. Innymi słowy – konsument wybiera dopalacze bo są pewniejsze, bezpieczniejsze, przewidywalne i legalne. Amfetamina nie musi być zła, bo od kiedy została wymyślona do dzisiaj stosuje się ją do leczenia czy wspomagania zdolności. Piloci samolotów djstają z przydziału tabletki z amfetaminą. Pacjenci chorzy na ADHD są zazwyczaj leczeni amfetaminą albo metaamfetaminą (adderall).

    Heroiny natomiast próbują ludzie którzy zostaną nią poczęstowani przez dilera. Bardzo bardzo rzadko ktoś zaczyna od heroiny, lub wyszukuje dilera w celu jej nabycia. Czasami zdarza się że sptytny diler pomiesza substancje tak żeby nieświadomy klient kupował tylko u niego.

    Lukwidując mechanizm propagacji – bezwzględnych dilerów – likwidujesz też sporą część popytu.

    Dopalacze są zjawiskiem kłującym w oczy, bo widocznym. Nic się nie tworzy ani nic nie znika, przesunął się jedynie popyt – zmieniło się to, że zamiast kupować niebezpieczny towar od niebezpiecznych ludzi w ciemnych uliczkach, kupujemy ten towar w sklepie. Te zjawisko jest o wiele bardziej widoczne, ale to że wcześniej dilerów nie zauważałeś wcale nie znaczyło że ich nie było. Byli, a teraz bardzo cierpią z powodu dopalaczy. To zdanie potwierdzi Ci każdy, kto pracuje w policji.

    Dopalacze są zjawiskiem niepożądanym, tak jak papierosy, alkohol, otyłość, konformizm polityczny i afery w rządzie. Ale należy sobie uświadomić że i tak są lepsze niż alternatywa – zepchnięcie całego zjawiska do podziemia.

    Masz też rację, że pisanie o produktach kolekcjonerskich to nieodpowiedzialna farsa. To niestety jest z winy rządu, który nigdy nie stworzył odpowiednich ustaw umożliwiających opodatkowanie dopalaczy akcyzą ani obowiązek dołączenia ulotki, jak do innych pigułek które kupujesz w aptece. Taka właśnie ustawa, mająca na celu ochronę konsumenta i odpowiedzialność za sprzedawany towar, a nie desperackie próby tupania nóżką i krzyczenia w eter, powinny być podjęte przez nasz rząd.

  7. brat marcin mówi:

    A na sklepach z dopalaczami mafia nie zarabia? Bo dla mnie to cholernie podejrzane, jak w krótkim czasie w całej Polsce pojawiła się cała sieć takich sklepów i ruch z dopalaczami związany.

  8. Jolanta mówi:

    Edyta Szałkowska jak zwykle zabiera się za temat, który oczywiście najmniej zna. Pokazując dowody swojej ignorancji, zaślepienia i ogłupiając (oszukując) swoich szanownych czytelników.

    Mogę zrozumieć, że PRYWATNIE p. Edyta nie lubi dopalaczy, ale nie musi wylewać swoich prostackich obaw i żalów, pisząc tendencyjny artykuł, zupełnie nieprofesjonalny.

    A teraz zajmijmy krytyczną analizą tego steku kłamstw i bredni:

    1) Sam tytuł wygląda jakby był żywcem wzięty z wypracowania dla dzieci w podstawówce, które pani zadała, by zindoktrytnować ich umysły. Jak w tym dowcipie, kiedy pani kazała dzieciom napisać “Dlaczego Stalin był dobry?”.

    2) Brednia największa: “Ich działanie jest zbliżone do działania narkotyków — czynią takie samo spustoszenie w organizmie”. Co za bzdura? Czy ona jest chemikiem albo przynajmniej neurofarmakologiem ? To tak jakby napisać “Słodzik jest równie słodki, a nawet bardziej, niż cukier. Z tego powodu prowadzi do takiego samego spustoszenia w organizmie – głównie TYCIA”. Otóż nie ! Więc wytłumaczę pani Edycie, jeśli spała na chemii czy biologii, lub była wtedy “chora”. To, że substancja psychotropowa zmienia świadomość PODOBNIE jak substancje znajdujące się pod kontrolą, nie znaczy, że wywołuje te same pozostałe objawy uboczne. W przypadku bowiem “ziół”, chodzi o agonizm w stosunku do receptorów kannabinoidowych. I to wszystko. Na tym podobieństwo się kończy. Efekt psychotropowy jest jednym z wachlarza BARDZO WIELU efektów, wywoływanych przez te tzw. “narkotyki”. Poza zmianą świadomości oddziałują na dziesiątki funkcji biologicznych. Są to substancje RÓZNE! Więc profil ich działania jest RÓZNY!. Identyczny jest tylko efekt psychotropowy. Tak samo jak wodór ma właściwości wybuchowe, tlen tym bardziej podsyca palenie – mieszanka wodoru z tlenem podpalona spowoduje wybuch! Tymczasem H2O (mieszanina cząstek tlenu i wodoru) gasi płomienie !

    Oczywistym skutkiem takiego celowego zabiegu stylistycznego, miało być wywołanie u czytelnika skojarzenia amatora dopalaczy z brudnym heroinistą na dworcu. Wyszło jak zwykle – do d…..

    Jak można w tak perfidny, prostacki sposób, oszukiwać biednych ludzi. Że skoro coś działa podobnie (podobny “haj”), od razu wywołuje “identyczne spustoszenie”.

    Ponadto, proszę wytłumaczyć ciemnym czytelnikom jakież to ogromne spustoszenie w ogranizmie powoduje zapalenie skręta ?

    3) “-przestrzegają lekarze.”. I w tym sęk. LEKARZE PRZESTRZEGAJĄ. Straszą, podburzają, oczerniają, nie wiedząc nawet sami nic o składzie produktów. Po prostu tak wypada przed kamerami. A jakie są fakty ? Dziesiątki (setki?) tysięcy konsumentów w Europie, w Polsce, na Litwie – skutki negatywne? BRAK! Cała szkodliwość opiera się tylko i wyłącznie na prasowej nagonce, straszeniu, wymyślaniu coraz to nowych skutków ubocznych, które u nikogo nie występują! To wyłącznie straszenie….! Prawdziwe skutki uboczne, to są po alkoholu: zaburzenia mowy, równowagi, rzyganie, wzrost agresji, napad szału, i setki innych ze śmiercią włącznie po bardzo prostym przedawkowaniu (4 promile).

    W czasie trwania nagonki na dopalacze, które nikogo nie zabiły, sprzedaje się PAPIEROSY. Sam tytoń zabija rocznie 6 milionów ludzi. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6968531,W_2010_roku_umrze_6_mln_ludzi__Bo_pala.html
    Jesteś GENIALNA EDYTKO! :*

    4) “Dopalacze mogą powodować m. in. nudności, bóle głowy, stany lękowe,…. “. Ble, ble, ble. Co za bzdury. Pokażcie mi takiego człowieka co ma takie objawy? Myślicie, że oni te środki bo chcą mieć ataki szału, drgawki i może zbrązowienie penisa? Przeciez to kłamstwo w zywe oczy.

    Poznajmy fakty ! Co się dzieje po zapaleniu kadzidełka ? Efekty: przyjemne samopoczucie poprawa nastroju, śmiech, rozluźnienie mięśni, zwiększony apetyt, uspokojenie, zrelaksowanie. Efektów ubocznych: NIE MA. Po prostu nie ma. Same przyjemne rzeczy. Jak pani Szałkowska nie wierzy, że po ziółkach nie ma żadnych z wyżej wymienionych efektów ubonczych, a jest SAMA CZYSTA PRZYJEMNOŚĆ, to nie ch sprawdzi na sobie.

    Ale nie. Kłamcie, kłamcie, kłamcie, na pewno osiągniecie swój cel.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.