KW ⋅ Komentarze
Od 27 listopada br. we Wrocławiu trwa interesująca wystawa dotycząca obrzędów pogrzebowych na Wileńszczyźnie zorganizowana przez Ośrodek Badań Społecznych im. Bronisława Malinowskiego przy współpracy Stowarzyszenia Współpracy Polska-Wschód.
Na wystawie prezentowane są zdjęcia wykonane lub zebrane przez Marię Kwiecień-Przekorzyńską stanowiące z jednej strony owoc jej badań nad obrzędowością pogrzebową na Wileńszczyźnie, a z drugiej strony unikalną i interesującą kolekcję. Zdjęcia opatrzone fachowymi komentarzami autorki ilustrują poszczególne obrzędy, począwszy od śmierci i czuwania przy zmarłym a skończywszy na pogrzebie i przyjęciu pożegnalnym.
Prezes Ośrodka Miłosz Gerlich przy okazji otwarcia wystawy powiedział:
— Jedną z cech odróżniających tradycyjne społeczeństwo od społeczeństwa zmodernizowanego jest stosunek do śmierci. Ludzie uznający się za nowoczesnych odrzucają śmierć jako absurd i skrajny bezsens, życzą sobie śmierci szybkiej, nagłej i w miarę możności bezbolesnej. Zmarli oddawani są do domów pogrzebowych, gdzie ich ciałami zajmują się fachowcy. Natomiast w społeczeństwach tradycyjnych zmarli są w dalszym ciągu członkami społeczności, przy ich zwłokach odbywa się zwyczajowe czuwanie, długie modlitwy i śpiewy. Każdy z nas we własnym zakresie musi odpowiedzieć sobie na pytanie: co zyskaliśmy, a co straciliśmy, odchodząc od tradycyjnych obrzędów.
Osoby zaproszone na otwarcie wystawy mogły odczuć coś z niezwykłego nastroju towarzyszącego obrzędom pogrzebowym. Wiele z tego zawdzięczamy ciekawym rozwiązaniom scenograficznym zastosowanym przez p. Julię Kornacką. Na środku głównej sali ustawiono długi stół pokryty białym płótnem, na którym wysypano wileńską ziemię, w którą wetknięto zapalone świeczki, których blask stworzył dla zwiedzających fascynująca grę cieni.
Tą godną polecenia wystawę będzie można zobaczyć jeszcze przynajmniej przez tydzień w siedzibie Stowarzyszenia Współpracy Polska-Wschód przy ulicy Kołłątaja 30 we Wrocławiu.
Sylwester Graczkowski
Wrocław
Komentarze
8 komentarzy do “Wystawa o Wileńszczyźnie we Wrocławiu”
A Pan Sylwester Graczkowski i Stowarzyszenie Współpracy
Polska -Wschód zaangażowali się już w obrone praw Polaków na Litwie? A autorka zdjęć z wystawy może ,dla odmiany, zainteresuje się współczesnymi problemami Polaków na Wileńszczyżnie, Oni jeszcze żyją. Oj , przydała by się profesjonalna wystawa dokumentująca „wyczyny” władz litewskich..
Zgłoś komentarz
Kmicic
Twój post , to istny strzał między oczy
Zgłoś komentarz
Każdy robi swoje. Najlepiej to, co najlepiej umie.
Zgłoś komentarz
józef: ale to nie jest wytłumaczenie, to po prostu brak zaangażowania, brak wiedzy lub po prostu wygodna ślepota. Jak się chce to zawsze można coś konkretnego, dla żywych, zrobić. A Polskość na Wileńszczyżnie staje się MODNA.
Zgłoś komentarz
Pan Kmicic to jak by w supermarkecie pracował.Marketing, reklama, co jeszcze moze pomóc polakom na wileńszczyżnie?To co nas odróznia do pogan to właśnie wiara w Boga.A Pan o modzie na bycie polakiem, jakaż to moda?Najpierw trzeba by człowiek był prawy i przedsiębiorczy a potem sobie modny.Moda- puste słowo.
Zgłoś komentarz
Jakem………..: A co jeszcze może pomóc Polakom na Litwie , aby ich prawa były w pełni respektowane? Tak po prostu, normalnie..
Zgłoś komentarz
@ Kmicic ;-0
To zaczyna być żenujące. A dlaczego jakaś fotografka ma walczyć o „Prawa” Polaków w LR. Dlaczego ktoś we Wrocławiu ma o te prawa walczyć? W Breslau znam przynajmniej kilku „Polaków” którzy z równym zaangażowaniem walczyć będą o polskość Ojran lub Mejszegoły jak o ich litewskość. To nie jest takie proste jakby niektórym chciałoby się wydawać.
Zgłoś komentarz
Senas 7:lubi Pan myśleć za Polaków;))Zajmą się ,zajmą ,wszyscy prawi i niegodzący się na bezczelną wieloletnią dyskryminację swoich Rodaków. Wystarczy tylko z nimi porozmawiać i pokazać to co się tutaj dzieje naprawdę. Ale jeżeli Pan się nie chce zaangażować w walce z litewską nieprawością, to , to już nie Pana sprawa..Dobranoc
Zgłoś komentarz