11
Branżę mięsną dobijają podatki i nielegalny import

Właściciele litewskich przetwórni wyrobów mięsnych za podstawowych konkurentów uznają polskie wyroby mięsne Fot. Marian Paluszkiewicz

20–procentowy VAT na krajowe świeże mięso oraz tanie z Unii Europejskiej są tymi czynnikami, na które najbardziej narzekają hodowcy trzody chlewnej i przedsiębiorcy z branży mięsnej.

— Gdy w minionym roku nasz rząd postanowił, że ulgowa taryfa VAT nie będzie stosowana wobec wyrobów mięsnych, które produkujemy, na krajowy rynek weszli producenci z innych krajów. Litewski rynek został dosłownie zalany mięsem z tych krajów, gdzie obowiązuje niższa niż u nas taryfa podatkowa — powiedział „Kurierowi” Gintautas Kniukšta, dyrektor Stowarzyszenia Przetwórców Mięsnych Litwy.

Co prawda, dyrektor stowarzyszenia nie ukrywa, że na litewski rynek trafia nie tylko polskie mięso, ale również niemieckie i francuskie. Rządy tych krajów stosują wobec mięsa taryfę VAT o stawce 6 i 7 proc. To powoduje, że eksport mięsa dla niemieckich lub francuskich hodowców na Litwę bardziej się opłaca niż jego sprzedaż na krajowych rynkach wewnętrznych.

— Tanie mięso z Polski trafia na rynek litewski przez supermarkety i sprzedających na targach. Z kolei handlarze sprzedając na targach mięso z Polski nie płacą podatku od wartości dodatniej. Tymczasem my płacimy taki podatek, co stawia nas od razu w przegranej pozycji wobec naszych konkurentów z Polski. A skutek jest taki, że musimy zwalniać pracowników — ubolewał Kniukšta.

Z informacji zgromadzonej w Stowarzyszeniu wynika, że zwolnienia objęły większość spółek z branży mięsnej, a kilka zbankrutowało. Zdaniem dyrektora, obecnie ponad 80 proc. mięsa sprzedawanego na targach może się legitymować polskim „pochodzeniem”.

Kniukšta twierdzi, że jego koledzy z branży szacują, że roczny utarg handlującego wyrobami mięsnymi na targu może sięgać 350 tys. litów.

Ponieważ mięso jest nabyte w Polsce, pieniądze wpłynęły do polskiego, a nie litewskiego budżetu. Tymczasem na terenie kraju, jak zapewnia nas dyrektor, działa co najmniej 100 targów, na których zamiast mięsa z litewskich masarni i rzeźni są tańsze wyroby mięsne z Polski.

Nieco bardziej optymistycznie zaistniałą sytuację odbiera Algis Baravykas, dyrektor Stowarzyszenia Hodowców Trzody Chlewnej. Zdaniem dyrektora, branża mięsna podobnie jak cały kraj została boleśnie doświadczona przez kryzys gospodarczy oraz inwazję taniej wieprzowiny z Polski, ale mimo tego sytuacja nie jest zła.

— Prawdziwy kryzys, my, hodowcy trzody chlewnej, przeżyliśmy w latach 2006-2007, gdy cena zboża i pasz nagle poszła w górę. Tymczasem teraz cena, jaką płacimy za zboża i pasze jest nawet mniejsza niż wówczas, więc i kryzys przeżywamy mniej boleśnie — powiedział „Kurierowi” Baravykas.

Baravykas pośród podstawowych konkurentów na litewskim rynku spostrzega raczej niemieckich, francuskich, duńskich niż polskich hodowców trzody chlewnej. Tak Duńczycy, którzy od kilku lat na Litwie rozbudowują olbrzymie fermy trzody chlewnej również mają swoją część litewskiego rynku. Tymczasem właśnie fermy systematycznie rozbudowywane przez obcokrajowców budzą coraz większy sprzeciw wśród okolicznych mieszkańców z powodu zanieczyszczeń środowiska. A skutkiem tego jest, że ci ostatni dokładają wszelkich starań, aby powstrzymać ich rozwój.


W środę pod rządem odbyła się pikieta, której uczestnicy protestowali przeciwko zapewnieniu inwestorom zagranicznym warunków do niekontrolowanej rozbudowy olbrzymich ferm trzody chlewnej. Społecznicy również domagali się od premiera Kubiliusa dymisji Deividasa Matulionisa, przewodniczącego roboczej grupy ds. problemów rozwoju spółek, zajmujących się hodowlą trzody chlewnej oraz drobiu.


SKILANDIS (KINDZIUK) — TRADYCYJNY WYRÓB UE


Skilandis — litewska wędlina znana w Polsce jako kindziuk, został zarejestrowany w unijnym rejestrze gwarantowanych tradycyjnych specjalności. Jest to pierwszy litewski produkt uznany za tradycyjny w Unii Europejskiej. Skilandis to jeden z najbardziej znanych przysmaków kuchni litewskiej. Według tradycyjnej receptury jest to wypchany mięsem oczyszczony wieprzowy żołądek. To bardzo twarda i dojrzała wędlina, produkowana na Litwie od wielu lat. Niska zawartość wody w wędlinie powoduje jej wysoką cenę. Kindziuk jest także dostępny w Polsce w handlu detalicznym. Kindziuk metodami gospodarskimi produkowany jest w okolicach Suwałk, Sejn i Puńska.

11 odpowiedzi to Branżę mięsną dobijają podatki i nielegalny import

  1. andrzej mówi:

    Przecież chodzi nie tylko o produkcję mięsa , rząd Kubilusa zrujnował wysokimi podatkami wszystko , co się dało . Nie mam pojęcia o ile trzeba było zmniejszać podatki , to sprawa specjalistów , ale faktem jest , że trzeba było zmniejszać , a nie odwrotnie .

  2. Jan mówi:

    Skoro “wybitni ekonomiści”litewscy w walce z kryzysem podnieśli VAT na mięso o 13/15%.To ich sprawa.Widocznie wiedzieli co robią ci “geniusze” gospodarki litewskiej.Swoją drogą to tylko matoł mógł tak pokarać litewskie społeczeństwo oraz rodzimych producentów i hodowców dających miejsca pracy oraz płacących podatki.Po drugie pisanie że “handlujący na bazarze może zarobić w skali roku nawet 350.tys.litów” jest śmieszne i żenujące.Po pierwsze wychodzi prawie po 30.tys.litów miesięcznie ,co jest zapewne wysoko zawyżone,to jeszcze takie podłe – liczenie cudzej kasy.Nigdy swojej.Skoro tak dobrze zarabiają to niech ten pan sam spróbuje i pozna smak swych pieniędzy.Jako Dyr.Stowarzyszenia zapewne ma dobrą pensyjkę i o nic się nie martwi.Oczywiście ponarzekać musi.Co do duńskich hodowli świń na Litwie to zgoda.Duńczycy najpierw wykolegowali Niemców/ale ci szybko przejżeli na oczy/,potem Polaków,a teraz słyszę że i “strategicznego” to nieominęło.W Danii są b.rygorystyczne przepisy i normy ochrony środowiska,dlatego Duńczycy farmy o obsadach 10.000szt.tuczników czy 20.000szt.chętnie stawiają za granicą.Taką postawili parę lat temu na Pomorzu.Smród czuć aż Brukselii.Niedość że pieniądze dał częściowo duński rząd to jeszcze dopłaty z UE,a Polacy dali ulgi podatkowe/bo miejsca pracy/śmiechu warte.Proszę sobie wyobrazić tzw.”wanny” wielkości boiska piłkarskiego wypełnione gnojowicą.Obok tylko stawiać sanatoria dla chorych na płuca.Mając na uwadze zarówno dobro Polski jak i Litwy,bo być może znów będziemy Rzeczypospolitą Obojga Narodów a niechciałbym aby cudze g…..pływało na naszej pięknej wspólnej ziemi niech patrzą na ręce Duńczykom.Zacny to naród,ale swoje g……lubi zostawiać sąsiadom w prezencie.

  3. Boguś mówi:

    Litwa moze sprzedawac swoje mieso w Polsce z 3% vatem, które to potem mięso moze wrócic na wileńskie i nie tylko bazary .Bedzie wilk syty i owca cała.

  4. adsenior mówi:

    Wszelkie te lamenty “import taniego mięsa” mają jeden ukryty haczyk! Rozpacz bo Litwini mogą kupić taniej. Proszę zastanowić się nad tym.

  5. Czesiek mówi:

    adsenior
    To nie Litwini lamentują, to rząd domaga się masowych protestów z powodu taniego polskiego mięsa 🙂

  6. Czytelnik mówi:

    Jeden madral w telewizji litewskiej powiedzial ze trzeba kupowac swoje towary,niby w taki sposob bedzie zmniejszac sie bezrobocie.Do tego co do jakosci to rozumny czlowiek wie ,ze same mieso jest jednakowe,tylko cena jest rozna i kupuje te tansze oczywiscie.

  7. miejscowy mówi:

    Powiedźcie co stało się ze stroną główną? Dlaczego taka mikroskopijana czcionka (chyba trzytać trzeba będzie przez łupę powiększającą) do tego gdzie wiadomości bardzo nie wyraźna. Do Admina i do Rady też problem dotrzeć możno tylko do połowy postów.

  8. józef III mówi:

    Czyli – pan Borowik jest mądrzejszy !

  9. adsenior mówi:

    ad.5 Panie Czesławie, ja napisałem, że to “wadzy” przeszkadza, “wadza” lamentuje, ze mieszkańcy Litwy mogą kupować tańsze mięso. Pazerność “wadzy”, nie tylko na Litwie, nie zna granic.

  10. Zydas mówi:

    No cóż, litewska świnia zawsze droższa polskiej…to i świnie nawet trzęsą śmiechem ryjami, jeśli im tych andronów słuchać rządowi nakazują.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.