28
Leonard Talmont, Polak Roku 2009 „Jestem najpierw człowiekiem”

Czy może Pan podzielić się z przyszłymi laureatami wiedzą, jaka droga prowadzi po laury tytułu „Polak Roku” w plebiscycie Czytelników „Kuriera Wileńskiego”?

„Wszytko zależy od tego, jak ciebie ludzie oceniają i czy jesteś prawdziwym człowiekiem” Fot. Marian Paluszkiewicz

Przede wszystkim prawda i praca. Bo wszytko zależy od tego, jak ciebie ludzie oceniają. A oceniają według twojej pracy i czy jesteś prawdziwym człowiekiem. Zawsze kieruję się słowami rodziców. Często powtarzali, żebym zawsze pamiętał, że najpierw jestem człowiekiem, a dopiero potem agronomem, starostą, merem… Nauczali, że należy być szczerym człowiekiem i mieć szacunek do ludzi. „Bo dziś jesteś kimś, a jutro możesz być nikim” — mówili mi. Dlatego zawsze staram się być tym człowiekiem wobec siebie i innych. Owszem zdarza się mi zrugać człowieka, podwładnego, za co też czasami zarzuca się mi, że mam skłonności „dyktatorskie”. W pracy jednak najpierw musi być wykonana robota, a po pracy dopiero przyjacielskie relacje. Bywam więc surowy wobec innych, ale nigdy z nienawiści, czy złości do człowieka.

Oddając na Pana głos w konkursie „Polak Roku” czytelnicy „Kuriera Wileńskiego” kierowali się zapewne znanymi jedynie im racjami. Za jakie wydarzenie Pan uważa za najważniejsze, które mogło przesądzić o ocenie Czytelników?

Mówiąc o sukcesach politycznych (jako że jestem politykiem), to należy tu wymienić ogólnie udane ubiegłoroczne wybory — prezydenckie oraz piękny wynik Akcji Wyborczej Polaków na Litwie w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Dla mnie osobiście ważnym z politycznego punktu widzenia było wygranie wyborów parlamentarnych, co też udało się, otrzymując rekordowy wynik w glosowaniu. W sumie to świadczy o tym, że wszystko, co robimy wspólnie dla Wileńszczyzny i społeczności polskiej odpowiada nadziejom i oczekiwaniom rodaków. A przyznanie przez Czytelników „Kuriera Wileńskiego” zaszczytnego tytułu „Polak Roku” należy uznać za piękne podsumowanie tych osiągnięć minionego roku.

Z tej okazji było na pewno wiele gratulacji, a czyje życzenia dla Pana były najbardziej oczekiwanymi?

Oczywiście, osób najbliższych. Niestety, nie doczekałem się chyba tych najbardziej oczekiwanych gratulacji, bo od swojej mamy, którą los niedawno nam zabrał. Myślę, że bardzo ucieszyłaby się, że zostałem uhonorowany tytułem człowieka roku, bo to głównie jej — rodziców jest zasługa, jakim jestem człowiekiem… Było jednak wiele ciepłych i nie mniej oczekiwanych gratulacji ze strony żony, dzieci oraz na bliskich przyjaciół.

W kontekście oczekiwań społeczeństwa Pan musiał jednak podjąć osobistą decyzję, która kardynalnie zmienia Pana sytuację, a nawet styl życia. Czy trudna była ta decyzja o przejściu z urzędu mera do pracy w Sejmie?

Faktycznie ta decyzja kardynalnie zmienia wiele rzeczy w moim życiu i życiu moich bliskich. Więc nie była ona łatwą decyzją. Mówiąc żartem, zawsze jest bowiem lepiej być pierwszym na wsi, niż drugim w Rzymie. Jestem jednak człowiekiem „drużyny” — była decyzja partii o wystawieniu mojej kandydatury. Zgodziłem się więc. Jestem bowiem zdania, że człowiek, szczególnie zajmujący kierownicze stanowisko, będący wśród liderów, nie może długo zajmować przysłowiowe jedno krzesło. Musi być rotacja. I nie o ocenę pracy tu chodzi. Chodzi bowiem o to, że inny człowiek na moim miejscu może na wszytko spojrzeć inaczej i inaczej też zrobić robotę, co też generuje postęp. To jest słuszne założenie. Być może, dlatego jedna osoba nie może być prezydentem więcej niż dwie kadencje. To samo powinno dotyczyć polityków i posłów. Bo człowiek, który od lat siedzi na jednym stołku, często traci poczucie realności, nabiera przekonania nieomylności. Dlatego muszą być zmiany, powinni przychodzić inni ludzie, mający inne spojrzenie, inne zrozumienie, a będziemy do przodu.

A Pan się nie boi, że Panu też może przydarzyć się ta utrata poczucia realności?

Nie obawiam się tego, bo wiele w swoim życiu doświadczyłem i poznałem życie z różnych stron. Byłem szykanowany za poglądy polityczne, zwalniany z pracy, przezwyciężyłem kłopoty na skutek rozwiązania tzw. autonomii, kiedy rozpędzono wszystkie nasze rady i samorządy. Półtora roku byłem bez pracy. Było trudno. Ale człowiek musi chcieć, musi mieć cel w życiu, nie musi bać się zmian i ciężkiej pracy. Od młodości postępowałem w ten sposób, czy to jako młody rolnik pracując w gospodarstwie, czy też później na stanowisku starosty, potem mera. Trzeba być zawsze oddanym swojej pracy i szczerze zapracować wynagrodzenie. Inaczej praca dla mnie nie ma sensu, bo nie wszystko można przeliczyć na pieniądz, nawet ten zarobiony.

Ale nawet pracując szczerze, nie wszytko nam się udaje dobrze. Jak Pan ocenia wyniki swojej pracy na byłym już stanowisku mera?

Trudno siebie samego oceniać, szczególnie że minęło zaledwie dwa miesiące, jak zostałem posłem. Ale owszem, można powiedzieć, że zawsze można zrobić coś lepiej. Czas więc pokaże, jak bardzo. Jeśli jednak mówić o wynikach naszej pracy, to wiele rzeczy udało się nam zrobić. Chociażby to, że gdy przejmowałem stanowisko mera rejonu, to mieliśmy zadłużenie ponad 22 mln litów, przy rocznym budżecie 29 milionów. Na Litwie były tylko dwa tak zadłużone samorządy. Zastanawiano się nawet o ogłoszeniu ich upadłości. Pracowaliśmy z drużyną, żeby wyjść z tej sytuacji i nam się udało. Dziś tylko z funduszy pomocniczych rejon ma 90 mln litów do zagospodarowania. Oczywiście, zawsze chce się więcej osiągnąć. Również dlatego, że nasza Wileńszczyzna była przez władze sowieckie (jak też i teraz często jest) traktowana po macoszemu, dlatego potrzebuje rozwoju.

Czy ten rozwój będzie też Pana celem w pracy w parlamencie?

Na pewno. I tu musimy iść w dwóch kierunkach — ekonomicznym i politycznym. Musimy zadbać przede wszystkim o gospodarczy rozwój Wileńszczyzny. Polityczny zaś aspekt jest od lat niezmienny. Musimy wreszcie załatwić te problemy, jak podwójne nazewnictwo, nazwiska, używanie języka i inne. Nie będzie to łatwe do zrobienia. Bo jesteśmy w mniejszości i na dodatek w opozycji. Wychodzę jednak z założenia, że wszyscy jesteśmy ludźmi i powinniśmy się dogadać, znaleźć kompromis. Żyjemy bowiem w nowym świecie, w nowej Europie. Jest oczywiście grupa tzw. narodowców, których żadnymi argumentami nie da się do tego przekonać. Ale większość, sądzę, myśli pozytywnie. Musimy więc zostawić historię historykom, a politycy powinni zająć się przyszłością. Wierzę, że w końcu dojdziemy do kompromisu, choć na pewno nie będzie to droga ani łatwa, ani krótka.

Rozmawiał Stanisław Tarasiewicz

28 odpowiedzi to Leonard Talmont, Polak Roku 2009 „Jestem najpierw człowiekiem”

  1. tomasz mówi:

    Przede wszystkim szczere gratulacje!

    Nie ukrywałem że moim faworytem był kto inny ale Pan Talmont był tym drugim. Ostatecznie okazał się pierwszym i też nie jest źle.
    Przeczytałem ten wywiad i muszę powiedzieć że bardzo sensownie się wypowiada.

    ps. Czy w każdym gabinecie polityka litewskiego musi być portret Prezydenta RL?

  2. Amerykanin mówi:

    Do tomasz:
    Pewnie tylko wtedy, gdy prezydemtem jest
    kobieta i do tego – polskiego pochodzenia.;)

  3. Amerykanin mówi:

    Prezydentem*

  4. pšv mówi:

    Piękne tłumaczenie! Na polski 🙂

  5. nasi mówi:

    Ciesze sie, ze taki czlowiek pochodzi z Ejszyszek! Naprawde warty tego mienia.Gratulacje!

  6. józef III mówi:

    Gratulacje !

  7. PZPR mówi:

    5. “…Naprawde warty tego mienia.” I o to chodzi!!!

  8. pšv mówi:

    Brawo Nasi! Może by tak listę tego MIENIA podaliście? Mienie ruchome, nieruchome. Domy, mieszkania, działki, akcje, co na żonę zapisane, co na dzieci, jaka aktualna cena…
    A jeżeli to tylko przykład polszczyzny-talmontszczyzny, to jeszcze raz brawo, za wierność w naśladowaniu wodza!

  9. Piotrek Trybunalski mówi:

    myślę, że ten wywiad usatysfakcjonuje tych, którzy pytali co takiego niby zrobił Talmont, że zaslużył sobie na tytuł Polaka roku.

  10. ViP mówi:

    Dla mnie moralnym zycięzcą jest Władek WOJNICZ.Polityk jest jak papier toaletowy, dla pewnych celów i tyle !

  11. dramat mówi:

    walka z faszyzmem to sprawa konieczna, wazna dla uratowania Litwy, a nie tylko rozkradanej Wilenszczyzny, ale kto odbuduje szlachetnego wilniuka, nastawionego na przyszlosc

  12. ogolem mówi:

    no to wybierzcie nastepny raz tego Wladka Wojnicza i przestancie wreszcie lamentowac z tego powodu!!!po prostu zlozcie gratulacje lauretowi albo w ogole przemilczcie, jak nie macie nic dobrego do powiedzenia.

  13. nasi-poprawa mówi:

    jezeli panstwo tak czepia sie do kazdej litery to tam musialo byc IMIENIA a nie mienia.

    Ciesze sie, ze taki czlowiek pochodzi z Ejszyszek! Naprawde warty tego imienia.Gratulacje!

  14. VIP2 mówi:

    Kazali i jest! Nada wsiem robic KONKURS POLAKA URZEDNIKA-POLITYKA roku 2010! Wsadki licytacyjne “na cele charytatywneee” i nastapi MIR. A tak, to “CCCP” odnowa…

  15. ViP mówi:

    Do VIP2 (sic!)
    Szanowny, tako to już “uroda” tego plebiscytu. Jest jeden. dwch liderów i to na nich gra cała wioska czy miasteczko. Niech już będzie ten plebiscyt, bo trudno nam Polakom na Kresach zmieniać mentalność. upodobania i przebijać się przez mury “demokracji”. Robimy co robimy. Dobrze że jeszcze jakoś po polsku można się porozumiewiać i kupić …. czosnek na Kalwaryjskim. Następne pokolenie Ostrą Bramę będzie znało tylko z klasyki literatury i z opowieści dziadków. Baćkis czuwa, Kasiukiewicz wykonuje, pijani robole ruskojęyczni wymieniają schody ….. masoni zacierają ręce.

  16. o tempora... mówi:

    do tomasz

    że też ty,tomaszku, musisz być zawsze pierwszy…
    Żeby być zawsze śmieszny?
    My,to ciemnota,nie wiemy,
    ale chyba w Polsce,
    w każdym pokoju urzędnika
    wisi już portret murzyna…

    ps.patrioty doleciały?

  17. tomasz mówi:

    do o tempora: A tak po za tym to w domu wszyscy zdrowi? 😉

  18. room mówi:

    dajcie spokoj, po prostu pogratulujcie zwyciezcy! A jak Wojnicz chce miec ten tytul, to w nastepnym roku niech dom polski zamawia wiecej Kurierow i wycinba kuponiki! Szwagra-szefa domu i wszystkie tamtejsze prisoski chyba na to stac?

  19. ad 95 mówi:

    tomasz: “Czy w każdym gabinecie polityka litewskiego musi być portret Prezydenta RL?”

    oczywiscie ze nie. albo pan talmont za duzo telewizji rosyjskiej oglada – to tam u kazdego wisi portret Putina, lub Medwedewa, albo to jakas lokalna forma wlazenia bez mydla…

  20. kleska mówi:

    kleska od sukcesu takich tam tomaszewskich ze spolka?

  21. pšv mówi:

    A skąd wiadomo, że fotopgrafowano w gabinecie Pana Posła L.Talmonta?

  22. Kibice Legii Warszawa mówi:

    Przyjedziemy tam jeszcze i trochę “uporządkujemy” tą mieścinę -bye,bye do miłego !

  23. KTO ? KTO ? KTO ? mówi:

    “ale kto odbuduje szlachetnego wilniuka, nastawionego na przyszlosc”

    A kto odbuduje gorliwich i dostojnich germanskich junkerow na Polsce, a osobliwie na niemieckiej ZIEMI GNESNEN ? Kto odbuduje wlasciwego geszlechtnego (od tego slowa dzikuse-liachi skrali slowo “szlachta” – geszlecht) niemca, krtory nios swiet i cywilizacje na ziemie tych koltunowych sarmatow. Kto odbuduje junkerstwo – OSTOJE CIWILIZACJI NA WSCHODZIE SLOWIANSKIM ? KTO uratuje te amorfne bagno – Pollen ?

  24. krzysztof mówi:

    Do 23 : Wy odbudujecie. W Kłajpedzie !
    Tak na marginesie : Owe “Gnesnen” to Gniezno ?

  25. Kuba Oleszkiewicz z mężem mówi:

    Poldek zgol te wąsy bo przypominasz pewnego austriackiego malarza.

  26. EKS mówi:

    Witam serdecznie
    Gratuluję raz jeszcze Panu Talmontowi…
    Nie pomogą swary, klótnie.., bo tak zginiemy w….(chyba Brzechwa…) a i komentarze bardzo różne, hm,
    Wybór zostal dokonany i uszanujmy to życząc dalszych sukcesów
    Ja typowałam Panie
    RENATĘ BRASEL I KRYSTYNĘ ADAMOWICZ
    Bycie w dziesiątce nominowanych na POLAKA ROKU- to już sukces…też bym chciała…
    A niewykluczone, że wrócę do Wilna i zacznę działa, ale kto już tam pozna starszą panią, byłą Wilniankę, może tu rodacy docenią…żart…
    No cóż – marzy każdemu wolno…
    Serdecznie pozdrawiam

  27. Polak mówi:

    Bardzo przykro, ze tak szybko zapomnieliscie, POLAKA, dr.Tadeusza Maciejkianiec, (tragicznie zginal,czy musial), ktory nigdy siebie nie afiszowal, ale dzialal w interesie POLSKOSCI ,miedzy innymi byl
    autorem Karty Polaka i wiele innych spraw zwiazanych z Kresami.
    jesli jestescie patriotami Ziemi Wilenskiej,a nie w komentarzach, to zapraszamy na Msze Swieta (rocznica), ktora odbedzie sie 20 lutego, o 14 godz. w Kosciele Parafialnym w Bujwidzach (Buividziai), rej. Wilenski

  28. Piotr mówi:

    Wybór Polaka Roku – piękna idea (i wewnętrzna sprawa Kuriera Wileńskiego), ale polegająca również w pewnym sensie na “ghettyzacji” Polaków na Litwie.

    A może by tak – obok wyboru Polaka – wybierać najpopularniejszego wśród czytelników Kuriera Wileńskiego nie-Polaka Roku na Litwie?

    Mógłby to być interesujący sygnał, kto, czyja działalność, sposób uprawiania polityki jest przez Polaków na Litwie (czytelników Kuriera Wileńskiego) akceptowany?

    Gratulacje z okazji wyboru Panu Leonardowi Talmontowi.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.