100
Nauka za granicą idzie w las…

Osoby mające problem z uznaniem na Litwie swojego polskiego dyplomu zwróciły się o pomoc do posła na Sejm Jarosława Narkiewicza Fot. Marian Paluszkiewicz

Osoby studiujące na polskich uczelniach mają poważne obawy, czy po ukończeniu studiów i otrzymaniu wymarzonego dyplomu, ten dyplom na Litwie może być czegoś wart.

Powodów do takich obaw dają dziesiątki, jeśli nie setki (bo rzeczywistej skali problemu nikt dotychczas nie zbadał) przypadków nieuznawania polskich dyplomów przez litewskie Centrum Oceny Jakości Studiów (lit. Studijų kokybės vertinimo centras — SKVC).

Wiadomo, że ten problem dotyczy głównie studentów po częściowych studiach na tzw. Universitas Studiorum Polona Vilnensis (USPV), którzy kończyli potem naukę na uczelniach w Polsce i otrzymywali dyplomy polskich uczelni. Problem polega generalnie na tym, że Universitas Studiorum Polona Vilnensis nigdy nie zdobyła licencji placówki oświatowej czy też naukowej, dlatego w świetle ustawy studia na takiej uczelni nie mogą być uznane za studia pełnowartościowe. Zarówno politycy, jak i eksperci przyznają, że ten problem ma prawny charakter bardzo trudny do rozwiązania.

— Niestety, ten problem dotyczy wielu aspektów prawnych, które dziś są trudne do rozwiązania, zaś polityczna decyzja, wydaje się, nie byłaby tu możliwa — powiedział „Kurierowi” poseł na Sejm Jarosław Narkiewicz.

Negatywna opinia SKVC dotyczy jednak nie tylko studentów po USPV, dla których w tej sytuacji jedynym, wydaje się, wyjściem jest ukończenie studiów uzupełniających bądź złożenie tzw. egzaminu kwalifikacyjnego z okresu „nielegalnych” studiów.

Z problemem nieuznawania dyplomu mają bowiem również absolwenci, którzy studiowali na uczelniach w Polsce. Właśnie z grupą takich osób w tym tygodniu spotkał się poseł Jarosław Narkiewicz. Są to głównie pedagodzy po studiach na Akademii Podlaskiej w Siedlcach.

— Problem pojawił się po przeprowadzonej u nas w ubiegłym roku kontroli państwowej. Kontrola stwierdziła, że część pedagogów szkół w rejonie ma nieuznane przez SKVC polskie dyplomy, wobec czego musi być im zmniejszone wynagrodzenie, a niektórzy mogą być nawet zwolnieni — wyjaśnia nam Regina Markiewicz, kierowniczka Wydziału Oświaty i Sportu administracji samorządu rejonu solecznickiego.

Osoby te, w większości po Akademii Podlaskiej w Siedlcach oraz po studiach na Uniwersytecie w Białymstoku, zgłosiły się do Centrum Oceny Jakości Studiów z wnioskiem o uznanie zakresu studiów ukończonych w Polsce i uznaniu polskiego dyplomu na Litwie. W wielu przypadkach otrzymano negatywną odpowiedź oraz propozycję złożenia studiów uzupełniających — nieraz z zakresu całych studiów. Chociaż Nora Skaburskienė, tymczasowo pełniąca obowiązki dyrektora SKVC przekonuje nas, że każdy przypadek jest indywidualny i indywidualnie jest rozpatrywany, osoby zgłaszające się są przekonane, że generalnie potraktowano je jako studentów, którzy tylko część studiów ukończyły na polskiej uczelni.

— Cały zakres studiów mieliśmy w Polsce w Siedlcach. SKVC nie uznaje jednak naszych dyplomów, gdyż uważa, że część nauk pobieraliśmy tu, na miejscu, w Wilnie, co, ich zdaniem, świadczy o niepełności studiów — mówi Weronika Markiewicz z rejonu solecznickiego. Dla niej i dla jej koleżanki — Jolanty Griniewicz zaproponowano złożyć egzamin kwalifikacyjny z zakresu niemalże całego programu studiów.

— Są kryteria oceny studiów zagranicznych, którym podlegają studia zagraniczne. W wielu przypadkach mamy do czynienia z większą lub mniejszą różnicą w studiach. W takich przypadkach są trzy wyjścia — albo dyplom zostaje uznawany bez zastrzeżeń, albo osoba ubiegająca się o uznanie dyplomu musi złożyć egzamin uzupełniający, a w zasadniczej rozbieżności studiów dyplom w ogóle nie jest uznawany — tłumaczy „Kurierowi” Rima Žilinskaitė, pełniąca obowiązki kierownika Wydziału Oceny Kwalifikacji SKVC. W tym przypadku, SKVC najczęściej kieruje się wewnętrznym dokumentem zatwierdzonym przez dyrektora SKVC jeszcze w 2005 roku na podstawie wcześniej przyjętych przez rząd założeń o uznawaniu dyplomów i kwalifikacji po studiach wyższych. Dokumenty te, opisujący organizowanie trybu uznawania studiów wyższych, przewidują również ocenę porównawczą studiów zagranicznych z wymogami odpowiednich studiów na Litwie. Często wynikającą rozbieżność absolwenci powinni uzupełnić składając egzamin kwalifikacyjny.

— Jest to egzamin raczej nie do zdania, gdyż często obejmuje zakres zagadnień z całego okresu studiów — mówi Rita Falkiewicz, która podobnie jak jej koleżanki z od prawie roku stara się o litewskie uznanie dyplomu zdobytego na polskiej uczelni.

Jak wynika z rocznego sprawozdania SKVC, w 2008 roku do egzaminu kwalifikacyjnego przystąpiła 41 osoba. Za pierwszym podejściem egzamin zdało jedynie 10 osób, kolejnych 5 osób złożyło egzamin za drugim podejściem. Pozostali faktycznie utracili nawet prawo do ponownego składania wniosku o uznanie dyplomu, a ich lata zagranicznych studiów oraz pokaźne kwoty płacone za studia na USPV poszły na straty.

Niektórzy absolwenci próbują kierować sprawę do sądu, gdyż uważają, że SKVC powinien kierować się Umową polsko-litewską z 2005 roku o wzajemnym uznawaniu dokumentów stanowiących o wykształceniu, a nie wewnętrznymi okólnikami czy ustawami litewskimi. Jest to bowiem porozumienie międzynarodowe, które w litewskim systemie legislacyjnym powinno dominować nad krajowymi aktami prawnymi. Powinna, ale tylko teoretycznie. Zgodnie z prawem, porozumienie międzynarodowe zmieniające obowiązujące prawo krajowe nabiera mocy prawnej dopiero po ratyfikacji jej przez Sejm, ponieważ jednak, do podpisania Umowy, żadna z ustaw krajowych nie reglamentowała trybu uznawania dyplomów zagranicznych, porozumienie międzynarodowe mogło być zatwierdzone jedynie rozporządzeniem rządu, bez jej ratyfikacji w Sejmie. Co też rząd niezwłocznie zrobił, przyjmując rozporządzenie nr 911 z 2005 roku. Problem jednak polega na tym, że w przypadku zatwierdzenia umowy przez rząd, traci ona moc nadrzędną nad obowiązującym prawem krajowym.

— Umowa polsko–litewska o wzajemnym uznawaniu dokumentów stanowiących o wykształceniu została zatwierdzona przez rząd i na dziś jest powszechnie obowiązującym aktem prawnym i powinna być wykonywana. Artykuł 6 i załącznik nr 3 Umowy wyraźnie wskazuje, jak się uznaje polskie dyplomy na Litwie i litewskie w Polsce. Umowa nie przewiduje dodatkowego badania, na przykład, czy liczba godzin wykładów na polskiej uczelni odpowiada liczbie godzin wykładów przewidzianych w programie litewskiej uczelni (to się bada zgodnie z artykułem 3, w przypadku studiów częściowych, gdy osoba, która ukończyła np. rok lub dwa na polskiej uczelni stara się o zaliczenie tych przedmiotów w poczet studiów na uczelni litewskiej). W przypadku oficjalnego dyplomu polskiej uczelni SKVC powinien tylko formalnie zbadać, czy w załączniku nr 3 jest wskazany odpowiedni dyplom polskiej uczelni, czy ta uczelnia jest na liście uczelni uznanych przez Umowę i jakiemu litewskiemu dyplomowi polski dyplom odpowiada albo wykazać, że dyplom został sfałszowany lub wydany bez odbycia studiów na tej uczelni. Problem jednak polega na niejasności przepisów wykonawczych, które zostały wydane przed podpisaniem Umowy. Te akty prawne nie zostały zmienione zgodnie z założeniami Umowy, więc de facto nadal zezwalają SKVC na badanie liczby godzin, kredytów itp. — tłumaczy nam Aleksander Radczenko, wicedyrektor Departamentu Systemu Prawnego Ministerstwa Sprawiedliwości. Aleksander Radczenko podkreślił, że nie jest to, co prawda, oficjalne stanowisko resortu, lecz ocena prawnika sytuacji wokół uznawania zagranicznych dyplomów, potwierdza całą złożoność problemu. Jednak żeby go rozwiązać potrzeba, wydaje się, jedynie dobrej woli. Jak zauważa bowiem prawnik, zgodnie z Umową powołana jest polsko-litewska Komisja Ekspertów, która ma uprawnienia nowelizacji umowy, jej interpretacji, a w razie potrzeby, może też wydawać zalecenie zmiany przepisów wykonawczych.

Okazuje się jednak, że od momentu powołania tej Komisji w 2005 roku do dziś jej członkowie ani razu nie spotkali się. Po stronie litewskiej w skład komisji wchodzą sekretarz stanu w Ministerstwie Oświaty i Nauki (stanowisko zlikwidowane jeszcze w ubiegłym roku), nieustalony przedstawiciel jednego z departamentów ministerstwa oraz dyrektor Centrum Oceny Jakości Studiów.

— Nic nie wiem na ten temat, bo dopiero od stycznia tego roku pełnię funkcje dyrektora — powiedziała nam Nora Skaburskienė, tymczasowy dyrektor SKVC. — Proszę zapytać byłego dyrektora — radzi nam Skaburskienė.
Pytamy.
— Zgodnie z postanowieniem rządowym nr 911 z 2005 roku, posiedzenie Komisji Ekspertów jest zwoływane, jeśli jedna ze stron wyrazi taką potrzebę. Z naszej strony nie widzieliśmy takiej potrzeby, widocznie nie było jej również po polskiej stronie, dlatego nie odbyło się żadnego posiedzenia Komisji — odpowiada nam były dyrektor SKVC Eugenijus Stumbrys obecnie na stanowisku kierownika Wydziału Programów Naukowych Litewskiej Rady Naukowej.
Problemy jednak są i to poważne. Dotyczą one nie tylko absolwentów polskich uczelni, ale też po studiach na innych uczelniach zagranicznych.


„INDYWIDUALNE PODEJŚCIE”

Zawiłość przepisów prawnych poplątanych z umowami międzynarodowymi potęguje problem, nieraz prowadząc do kuriozalnych absurdów. Jak się udało bowiem dowiedzieć, są częste przypadki, kiedy SKVC uznaje dyplomy jednych osób, a drugich wnioski odrzuca, chociaż w obydwu przypadkach osoby te są po tych samych studiach na jednej uczelni zagranicznej. Wątpliwe, aby to było „indywidualne podejście” w ocenie dyplomów poszczególnych osób, o którym mówiła nam tymczasowy dyrektor SKVC. Można mieć nadzieję, że jest to tymczasowy problem wynikający ze sprzeczności krajowych aktów prawnych z umowami międzynarodowymi. Nie chce się bowiem wierzyć, że są to mimo wszystko działania zamierzone.


100 odpowiedzi to Nauka za granicą idzie w las…

  1. Broda mówi:

    i kolejne przesladowanie mniejszosci i lamanie praw UE

  2. quinto mówi:

    To skandal. Nie dość, że ukradli Uniwersytet Stefana Batorego, to mają czelność nie uznawać dyplomu Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na Litwę należy w końcu nałożyć jakieś sankcje.

  3. VILKAS mówi:

    No właśnie to jest typowo “indywidualne ” podejście jak jednym uznają a drugim po takiej samej uczelni nie.Sam się spotkałem z takim podejściem Urzedów Celnych (tych samych tylko decydował inny urzeedas) iż takie same procedury celne były w2 jednym roku traktowane w jeden sposób a w drugim inaczej i nie było na to siły -na szczęcie jeszcze przed wejściem do Umii i już jest to historia.

  4. Vidoq mówi:

    Komentarz usunięty.

  5. Jurek mówi:

    Vidoq : Przetłumacz skróty KTU i VGTU.

  6. room mówi:

    Vidoq: zajrzyj lepiej pod ten link: http://kurierwilenski.lt/2010/02/09/niemal-60-procent-litwinow-rozwaza-mozliwosc-emigracji/

    tam czekają na twoje komentarze… 🙂

  7. józef III mówi:

    a tłumaczą to : Skaburska i Zielińska !

  8. hm mówi:

    Według danych brytyjskiej służby rekrutacyjnej ze stycznia 2010 roku zarejestrowano 2146 podań obywateli Litwy chętnych do studiowania w Wielkiej Brytanii.
    Ciekawie jak z nimi w przyszłości i z tymi co już skończą postąpi SKVC? Pewnie, że uznają wszystkie, bo Litwini nieuznają wyższych uczelni tylko u swych sąsiadów, czy nie?

  9. pruss mówi:

    biorac sondaze delfi serio to nie ma czym sobie glowy zawracac jeszcze lepiej zostancie w PL to sie wam bardziej w zyciu oplaci,zycie macie jedno

  10. ViP mówi:

    Przecież to nic nowego. Eskalacja antypolskości rozkłada się na wszystkich poziomach. Pryczyną jest nie duma “narodowa” Litwinów, lecz ich uposledzenie nacjonalistyczne. Tak to w życiu już jest że nie potrafi sie dobrem podzielić ten, kto za “młodu” g..no miał ( przed wiekami Litwa to bory, lasy, chaszcze i opilstwo plus poganizm). Taki stan rzeczy to kurczowe trzymanie się umierającego języka litewskiego, umieranie państwowości, umieranie całego narodu. Tak, tak. Litwa się kurczy z samozachwytu.

  11. Kmicic mówi:

    do Pruss:
    Właśnie niech zostaną tam ,gdzie się urodzili i skąd pochodzą ich przodkowie. Nie wszystko da się przeliczyc na kasę i tani “komforcik”.
    A dyplomy?- dyskryminacja nigdy nie jest przypadkowa.

  12. ViP mówi:

    Do postu (mego) powyżej:
    Na “szczęście” litewskie dyplomy też w Europie nie wszędzie są nostryfikowane!

  13. Jopek mówi:

    ViP: Słusznie mówisz, oni wymrzą jak dinozaury.

  14. quinto mówi:

    Vidocqzku! kto Ci takich bzdur naopowiadal, ze w Polsce nie uznaje się litewskich dyplomów? Po litewskim uniwersytecie można się zapisać na studia doktoranckie w najlepszych polskich uczelniach i są na to żywe przykłady. Możesz je nie tylko zobaczyć, ale nawet dotknąć

  15. ViP mówi:

    do Jopek
    Dzięki za uznanie mojej PRZEPOWIEDNI !

  16. O2O mówi:

    Nie wiem czy aby na pewno SKVC przesladuje Polakow po studiach w Polsce, ale proces bolonski wczesniej czy pozniej doprowadzi rowniez i u nas do tego, ze beda sie kalkulowaly kredyty(ECTS) i nie da sie “zalegalizowac” dyplomu np. magistra, ktory sie zdobylo za rok i nie ma zebranej odpowiedniej ilosci kredytow.

  17. Czesław57 mówi:

    Nie można biernie poddawać się szykanom litewskiego nacjonalizmu.
    http://www.rp.pl/artykul/9211,431723_Orlen_skarzy_sie__w_Brukseli_na_Litwe.html

  18. Vilnius mówi:

    Komentarz usunięty.

  19. Vilnius mówi:

    Komentarz usunięty.

  20. 2 Vilnius mówi:

    Komentarz usunięty.

  21. zozen mówi:

    pan Vilnius pier… jak potłuczony, bo z takim podejściem, to żaden Litwin po VU czy KTU czy innej uczelni nie mógłby nigdzie na świecie pracować a tylko na Litwie. Panią Prezydent też by trzeba wywalić, bo nie ukończyła uczelni litewskiej.

  22. Vilnius mówi:

    Komentarz usunięty.

  23. Vilnius mówi:

    Komentarz usunięty.

  24. bobrowniczy mówi:

    Szanowny Panie Vidoqu.
    Wykształcenie w kierunku spawacza czy też kucharza weryfikuje rynek pracy.Jak ktoś jest w tym fachu dobry to pracodawca ma w dupie jego dyplom- liczą sie umiejetności,spryt-kreatywnośc, wydajność, zaangażowanie.Bardzo cieżko jest sprawdzić i zweryfikować takie zawody jak-pedagog, humanista,filolog.To też wcale mnie nie dziwi ,że potem jest ciężko z pracą.

  25. bobrowniczy mówi:

    @VILNIUS.
    Praszau kalbu lankiśku.Nei suprantu lituviśku.Aciu.

  26. zozen mówi:

    jak widzę typowy litewski “biznesmen” – wszyscy mnie chcą okraść, sami idioci u mnie pracują i w ogóle dużą łaskę im robię, że mają pracę i dlatego już płacić za pracę to nie trzeba

  27. Albert mówi:

    Komentarz usunięty.

  28. Vilnius to Albert mówi:

    Komentarz usunięty.

  29. Vilnius to Albert mówi:

    Komentarz usunięty.

  30. Broda mówi:

    ja chcialem przypomniec ze jestesmy na polskim forum. Ale jak juz chcecie sie popisac to piszcie po angielsku, niemiecku. Litewski nie jest mi znany

  31. oho mówi:

    Wiecie jakie rozmowy chodzą wśród maturzystów? Jeśli nigdzie nie wstąpię, to zostaje jeszcze filia białostockiego. A może w tym właśnie problem, że biorą byle kogo – byle był komplet. Lepiej mniej ale lepiej niż dużo i byle kto…

  32. 2 Vilnius mówi:

    Fragment usunięty.

    do oho: nie znam ani jednego absolwenta filii UwB, więc nie będę się wypowiadał o jej poziomie, ale kiedyś podobnie mówiło się o polonistyce na WUPie, ale z tej uczelni wyszło całkiem sporo mądrych, wspaniałych nauczycieli i chyba z grubsza jakaś 1/2 całej naszej obecnej inteligencji, więc i z filią różnie jest. Kto chce się uczyć i zdobywać wiedzę – znajdzie ku temu sposobność, nawet na tajnych kompletach w czasie okupacji, a kto nie chce – temu i Oxbridge nie pomoże 🙂

  33. Aha mówi:

    do oho:

    Biorą dużo, ale zostaje mało. Już po pierwszym semestrze wiele się wykrusza, zostają tylko ci z motywacją. Odsiew jest do 30-50 proc., więc całkiem sporo. Natomiast na uczelniach litewskich wykładowcy dostają dyrektywy: nie więcej trzech dwój, bo koszyczek studencki ucieknie! Stąd poziom uczelni państwowych, nawet tych “z imieniem” pogarsza się z zastraszającą szybkością. A jeszcze za takie “niby”-kształcenie, państwo żąda całkiem słone pieniądze. Czarno widzę jesień: wiele uczelni może paść. Jeśłi nie uczelni, to przynajmniej kierunków. A w międzyczasie liczba aplikacji z Litwy na uczelnie Wielkiej Brytanii w tym roku wzrosła o ponad 100%! Wyludnia się kraj nad Niemnem…

  34. Kmicic mówi:

    Na Litwie potrzebne są jeszcze inne polskie uczelnie np.UJ i WSH. W Wilnie 20$ludności to Polacy , w okolicznych rejonach 60-80% to Polacy.Jeżeli dodamy Rosjan,Białorusinów i posługujących się polskim Litwinów , to naprawdę jest taka potrzeba. I w niczym to nie zagrażałoby Państwu Litewskiemu 🙂

  35. ViP mówi:

    Komentarz usunięty.

  36. 2 Vilnius mówi:

    do Admina:
    proszę wykasować post ViP z powodu “kaczego” języka

  37. Kmicic mówi:

    I tak postępuje państwo , które znaczna część kultury i uniwersytet St. Batorego zawdzięcza właśnie Polakom.

  38. Astoria mówi:

    Państwo nie powinno weryfikować niczyich dyplomów uniwersyteckich, bo wydawanie dyplomów leży w gestii szkół, nie państwa. O wartości dyplomu decydują prywatne opinie – pracodawców, organizacji zawodowych, a państwa o tyle, o ile jest pracodawcą.

    Podobnie państwo nie powinno się zajmować przyznawaniem stopni akademickich, bo od tego są uniwersytety.

  39. tomasz mówi:

    Popieram Vipa z wyjątkiem pejoratywnego określenia języka litewskiego.Czekam na reakcję.

  40. Lowek mówi:

    No właśnie regulamin jest łamany jawnie. A ten profesor nad maturzystami i studentami nawet interpunkcji niepotrafi rozmieścić tak jak należy się. Wstyd.

  41. Vlada mówi:

    Jezyk jest przyjacielem,gdy go znasz,i wrogiem,gdy nie znasz. To nawet ciekawie,ze czlowiek na POLSKIM forum pisze po angielsku,rosyjsku,czy litewsku. Wiecej tolerancji,szanowni.

  42. Viktoras Pilsudskis mówi:

    SKVC przyjął moją diplom z Uniwersytetu Jagiellońskiego dopiero po osiem miesięcy i jestem z Kanady. Nienawidzę tego instytutu.

  43. krzysztof mówi:

    Do 42 : Gdybyś rzeczywiście posiadał dyplom ukończenia UJ, potrafiłbyś napisać prawidłowo jedno jedno zdanie po polsku.

  44. krzysztof mówi:

    Przepraszam za omyłkę pisarską. Napisałem o jedno “jedno” za dużo.

  45. Viktoras Pilsudskis mówi:

    Jezyk polski, jest moj czwarty jezyk i nie skadczylem UJ z filogii polskie. To sie nazywa “typo” kiedy nie ma sie polskich znakow na swoj komputer. Dziekuje Panu Miodku za Polska “kultury”, zawisz goscinosc.

  46. Viktoras Pilsudskis mówi:

    Znowu:
    Jezyk polski, jest moj czwarty jezyk i nie skadczylem UJ z filogii polskiej. To sie nazywa “typo” kiedy nie ma sie polskich znakow na swoj komputer. Dziekuje “Prof. Miodku” za Polska “kultury”, zawisz i goscinosc. Pierwszy komentarz pisalem z pomocy “google translates” bo szukalem polskich znakow, i to jest co wyszlo. Myslalem ze sam fakt co pisalem jest waznejszy niz ortografia, nie myslalem ze ktos mi odpisze tak nie-tolerancyjnie i bezczelnie:-(

  47. Viktoras Pilsudskis mówi:

    ps. Powino tu byc opsie, ze mozna swoje komentarze kasowac lub redagowac. Mialem cos powaznego do powodzenie a tu Pan mi wysmiewal.

  48. Czesiek mówi:

    Sorrki, “Ponas Pilsudskis”, ale nikt na tym forum nie będzie Ciebie traktował poważnie, skoro wybierasz sobie taki nick.
    Jak pewnie już zauważyłeś nikt nie używa na forum nicku “Śmietana”
    Jeśli mogę coś podpowiedzieć , to może używaj nicku “Poliglota” i wal śmiało swoje mądrości, a Piłsudskiego zostaw w spokoju.

  49. Viktoras Pilsudskis mówi:

    Przepraszam, ale nie jest jeden Pilsudskis na Litwie. Mam na imie Wiktor.

  50. Vytautas Pileckis mówi:

    Czy tak jest lepiej?

  51. Pszyk dla Labasów mówi:

    To to tu czytam, to czysta żenada! Ukończyłem Uniwersytet szczeciński i jestem z tego dumny. A jak czytam co mi tu wypisuje, jakiś tępy koleś, jak ten VILNUS. No chłopie, weź się w garść i idź po rozum do głowy. Wy fabryki stawiajcie, bo całe życie będziesz pił łaciate. Ciekawe, jak by zareagował na kogoś z Harvardu lub Oxfordu. Przecież Litwini z tą zaborczością są jak Faszyści, No dajcie sobie siana! Bo z jednej strony Ruskie na was h… położyli, na Białoruś z Wizami po ropę ganiacie. No jak się Polska na was wypnie to i Łaciatego się nie napijesz. NIE RÓB TEGO KOMUŚ, CO TOBIE NIE MIŁE.

  52. Reks mówi:

    Tez mam polski dyplom.

  53. Vytautas Pileckis mówi:

    Prof Leonidas Donskis mowil mi ze SKVC rowniez tak traktowali kogos z Harvardu, bo dla Litwini to ktos nawet bardziej podejrzany niz ktos z UJu, lub z Polski, ale watpie ze to trwalo osiem miesecy.

  54. Vytautas Pileckis mówi:

    ps. Po za tym mozna skladac na uczelniach na Litwie swoje dokumenty po litewsku, po angielsku i po rosyjsku a nie po polsku. A wiadomo ze Uniwersytet Wilenski zawsze byla Polska uczelnia wiec to szczyt bezczelnosci. Jakos im rosyjskie cmentarzy, kluby, gazety np. Mokiewski Konsumolec lub “Pravde” im nie przeskadza…

  55. Introligator mówi:

    Do: Vytautas Pileckis

    Zostaw z łaski swojej ś.p. rotmistrza Witolda Pileckiego w spokoju – to polski bohater narodowy i postać tragiczna – wymyśl sobie inny nick, bo takiego to raczej uzywać nie wypada.

  56. Jamesas Bondas :D mówi:

    nie można w języku polskim bo nas się boją , i bardzo dobrze , pokazują w ten sposób swoją słabość i zacofanie 🙂 Zresztą kto teraz tam chce studiować, płatne studia, poziom mierny,ciągle tylko jakieś głupie prezentacje na zaliczenie, a nie poważne egzaminy, moi znajomi pokończyli studia tam po pierwszym roku mimo ,że bardzo chcieli tam studiować ze względu litewskiego pochodzenia – w trzech słowach o tamtej edukacji, drogo, żenada, niekompetencja.

  57. Jamesas Bondas :D mówi:

    i odwalcie się od nicka “Vytautas” , każdy ma prawo do używania jakiego chce-czyżby jakieś kompleksy ?

  58. Vytautas Pileckis mówi:

    Ale on z Litwy przychodzil, niech “Litwini” stawia pomnik: “Vytautas Pileckis” w centrum Wilna. Nie jest on tylko Polski bohater… Jozef Klemens Ginet-Billewicz Pilsudski rowniez byl Litwinem!

  59. Introligator mówi:

    do 58:
    zostaw człowieka, mówię ci, nie tędy droga.

  60. postronny mówi:

    Komu są potrzebne takie tytuły w gazecie? Skoro nie potrafiecie rozwiazywać problemów, to nie należy tym straszyć ludzi i wypisywać niesamowite głupoty. Stwarzacie sytuacje, które podkreslaja , że poseł na Sejm cos tam robi. A co mozna robić nie majac wykształcenia prawniczego, a tylko pedagogiczne/ Dobre checi nie wszedzie wystarczą!!!Prokuratura tym powinna zająć się i wynik napewno będzie.Jednym zaliczja studia , innym nie, to jakiś absurd.

  61. a propos mówi:

    Introligatorze, odczep sie od czlowieka. Kazdy ma prawo do takiego nicka jaki sobie wymysli, chyba ze bylby obrazliwy. gdyby ten facet podpisywal sie “Witold Pilecki” moznaby dyskutowac czy wypada, a w tej sytuacji wykazujesz sie jako osoba przewrazliwiona.

  62. Introligator mówi:

    Do: a propos

    Każdy chyba z piszących tu na forum chce być wiarygodny, tzn. chciałby być czytanym, a nie „omijanym” przez czytelników, chciałby, aby jego zdanie-opinia była brana pod uwagę – w przypadku omawianego nicku, ja ustosunkowałem się do piszącego negatywnie i raczej jego teksty będę omijać, a zdanie ignorować, bo trudno brać na poważnie opinie i pozytywnie odbierać kogoś, kto „wyciera sobie zęby” postacią historyczną, do której wielkości nie dorósł.

    P.S. Ja też tylko prosiłem człowieka, żeby odczepił się od innego człowieka i wytłumaczyłem dlaczego powinien to zrobić – tylko tyle – chyba nie tak trudno to zrozumieć.

  63. tomasz mówi:

    Brawa dla admina. 🙁

  64. Witold Lansgorski mówi:

    A czy tak, jestem bardziej wiargodny? Pisac “Vytautas Pileckis” nie znaczy ze do jego wielkosc chce dorosnac, lub podobnego bo Pan “Introligator” mi nie zna, ale uzywajac nick: “Vytautas Pilecki” wroce uwage na litewskosc wazna osoba dla Polakach i rowniez dla Litwinow bo korzenie litewskich mial. I jak tu pisze, pisze dla sprawa Pileckiego i innych polegelych Polsko-Litewskich bohaterow a nie dla “Introligatorow”. Amen!

  65. Introligator mówi:

    do 64:
    ale “Introligator” i inni to czytają. I wyrabiają sobie o tobie opinię. Amen.

  66. bobrowniczy mówi:

    Amen to nie konotacja od słowa koniec.Amen oznacza -wierzę.

  67. Witold Lansgorski mówi:

    A jaka opinie? Że pan nie toleruje zdan i nicki innych osób. To ciekawe. Ja prawdę się nie boje. Pamiętam, że wartość ma nie to, co ja lub Pan mówi, ale to jak się to odbija w mózgu słuchającego- racja jest jak dupa, każdy ma swoją;-)Wierzę!

  68. krzysztof mówi:

    Czy Pilecki aby na pewno miał korzenie litewskie w sensie przynależności przodków do narodowości litewskiej ? Nie znam dokładnie jego genealogii, ale trochę w to wątpię.

  69. Introligator mówi:

    do 67:
    Niemniej wykazał Pan zrozumienie dla mojej prośby i zmienił Pan nick, za co dziękuję.

  70. Witold Lansgorski mówi:

    Herb rodziny Pileckich, jest Leliwa, którym od XVI w. pieczętowały się takie rody jak Tarnowscy i Sieniawscy. W bitwie pod Grunwaldem w 1410 wzięły udział trzy chorągwie pod znakiem Leliwa. Aktem unii horodelskiej w 1413 r. herb Leliwa został przeniesiony na Litwę. Witold Pilecki, urodził się w północnej Rosji, dokąd rodzina Pileckich została przesiedlona przez władze rosyjskie w ramach represji za udział w powstaniu styczniowym. Jego dziadek, Józef Pilecki, siedem lat spędził na zesłaniu na Syberii. Pochodził z kresowej rodziny ziemiańskiej osiadłej w Sukurczach koło Lidy (dzisiaj Białoruś) i jak my wszyscy wiemy to są dawny tereny Wielkiego Księstwa Litewskiego. Jest bardzo dużo Litwinów który nazywają się dzisiaj „Pileckis” lub „Pileckaite” i nawet „Vytautas Pileckis” i nikt im nie oskarża… PS. Proszę, to tylko była intelektualna prowokacja…

  71. Lowek mówi:

    Tak powinno być panie ADMINIE, przez to zyskaliście mój szacunek, że skasowaliście szowinistyczne wypowiedzi w obcym języku. Jest regulamin i należy się go szanować. Te forum jest stworzone dla polskiej mniejszości narodowej na Litwie, a nie dla bałaganu językowego i szowinistów. W przyszłości będę popierał czystość na tym forum. Sam się dokształcam będąc polskim wilniukiem w poprawności ojczystego języka. I wolałbym chociażby tutaj jako jedyne miejsce, gdzie litewscy Polacy mogą między sobą poobcować w swoim własnym języku na swoim portalu, aby te forum w miarę możliwości pozostałoby sobą.

  72. Introligator mówi:

    Do 70:
    Prowokacja to być może, ale intelektualna?

    Rotmistrz Witold Pilecki nazywał się Witold Pilecki, nie żaden Vytautas Pileckis – jako żołnierz Armii Krajowej walczył o wolną Polskę w granicach z 1939 r. – przekręcanie jego nazwiska to szarganie pamięci zmarłego.

    Jeśli prowokacja ma być intelektualna, to nie może być niesmaczna, czy ordynarna, a ta taką właśnie była.

  73. Witold Lansgorski mówi:

    Dobrze, wydaje mi się, ze moja „prowokacja” jest o wiele intelektualniejsza niż Pana “litwinofobia” i mentalną ograniczenie. Pisałem w ostatnim komentarze ze są obywatelami Litwy, który nazywają się dzisiaj „Vytautas Pileckis” i prawdopodobnie nie mówią po polsku. Jak Pan ma jakiś kompleks, niech Pan ich poszuka i ich oskarża. W Polsce ani razu nie poznałem osoba z nazwiskiem „Pilecki”, a na Litwie już kilka razy. Również proponuje Pana jeśli Pan ma taki „honor” i jest taki śmiały, niech Pan idzie do pomnika „Adomasa Mickieciusa”, obok kościele Świętej Anny i go zdemoluje, bo tam również jest „przekręcanie nazwiska i szarganie pamięci zmarłego”. Historyczna Litwa zawsze było wielo narodowy i wielo kulturowy kraj. Przykro mi ze Pan nie umie czytać miedzy liniami. Jako żołnierze Pilecki brał udział w akcja Żeligowskiego i nie raz musiał strzelać do „Litwinom”, który dla niego było dziwna rzecz jak opisał w pamiętnikach drugiego ochotce do Oswięcima, z Polsko-Litewsko pochodzenia, Wincenty Gawron. Jak nazywając Witold Pileckim: „Vytautasa Pileckis” nauczę „Litwinom” co to znaczy prawdziwe bohaterstwa i męstwa, nie będzie dla nich: „Vytautas Pileckis” dla dobra Polakom i Litwinom i niech „Pan Introligator” ode mnie się odczepa…

  74. krzysztof mówi:

    Przysłowiowy diabeł tkwi w szczegółach. Gdy wyrażałem powątpiewanie w przynależność przodków Witolda Pileckiego do narodowości litewskiej, nie miałem na myśli tego, że od wielu pokoleń mieszkali oni na terenie WKL, ale to, czy rzeczywiście wywodzili się z etnosu litewskiego. Otóż Pileccy herbu Leliwa wywodzili się z Małopolski ( z województwa sandomierskiego). W roku 1440 Jan Pilecki ( tegoż herbu) był starostą krakowskim. Inny przedstawiciel tego rodu był wojewodą ruskim, jeszcze inny wojewoda bełskim. Kolejny był podkomorzym przemyskim. Jan Pilecki w 1569 roku od Korony Polskiej podpisał unię Polski z Litwą.
    Faktem jest, że w XVII wieku niektórzy przedstawiciele rodu Pileckich osiedlili się w kilku województwach WKL. Mogli to uczynić, gdyż na mocy postanowień Unii Lubelskiej szlachta obydwu członów konfederacji mogła osiedlać się zarówno w Koronie jak i na Litwie.
    Litwinami w sensie etnicznym przodkowie Pileckiego jednak nie byli. W każdym razie nic na to nie wskazuje.

  75. Introligator mówi:

    do 73:
    nie cwaniaczku, nie opowiadaj mi tutaj o wielonarodowości – jeśli mówisz o tej konkretnej postaci historycznej, to posługiwała się tylko taką formą imienia i nazwiska, jak podałem w moim poscie nr 70 i nie ma tu miejsca na jakieś nadinterpretacje i bajeczki o obywatelach WKL. I nie mów mi o wspólnym dobru Polaków i Litwinów, bo tej sprawie, dobro Litwinów akurat mało mnie interesuje.
    Brakuje wam własnych bohaterów wojennych, to sobie pożyczacie od innych narodów?

  76. Witold Lansgorski mówi:

    No tak, i Witold Pilecki miał żonę Polkę i prawdopodobnie nie mówił po litewsku, ale dla mnie język litewski, nie jest żadna cecha „litewskość” w sensie WKL. Dla mnie jedyny rozwiązanie dla przyszłość Litwy jest wrócenia do jej dawnych tradycji WK i jej multi-kulturowość, pod takim krajem mogłyby się znajdować Biolrusini, Polacy i Rosjan-polityka „Krajowców”. W moim przypadku, moje przodkowie z Wilna byli mieszani, Polską, „Rusinską”, Estonską i „Litewską” krwą i tak naprawdę jest pobodnie z wielu ludzi w „Lietuvy”… I prawdopodobnie tak samo było z Witoldzie Pileckim…

    Ps. Dziękuje ze „Pan Introligator” pokazał swoje prawdziwe oblicze;-)

  77. Introligator mówi:

    A ja dziękuję że p. Witold Lansgorski pokazał swoje oblicze “łowcy Litwinów” 🙂
    Bo oto ten pan pisze w poście nr 73:
    “W Polsce ani razu nie poznałem osoba z nazwiskiem „Pilecki”, a na Litwie już kilka razy”

    Informuję zatem, że w Polsce zamieszkują 1082 osoby o nazwisku Pilecki i 1275 osób o nazwisku Pilecka.

    Można to sprawdzić:
    http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/pilecki.html

    🙂

  78. krzysztof mówi:

    Do 76 : Wrzuca Pan dwie różne kwestie do jednego worka. Czym innym są bowiem korzenie etniczne przodków, a czym innym samoświadomość narodowa danej osoby. Nie wykluczam, że Witold Pilecki miał w gronie swoich przodków nie tylko Polaków (chociaż nic pewnego na ten temat nie wiadomo, zaś przykład Pańskiej rodziny nie ma tu wiele do rzeczy), niemniej sam Pilecki ponad wszelką wątpliwość uważał się za Polaka i tylko Polaka.
    Tak na marginesie, jeden z moich kolegów z tego samego rocznika na studiach nazywał się właśnie Pilecki. Mieszkał od urodzenia w Polsce i był polskim obywatelem.
    I jeszcze jedna informacja : Właśnie zajrzałem do książki telefonicznej Bydgoszczy ( z roku 1997 – nowszej niestety nie mam w domu). Jest tam wymienionych 10 abonentów o nazwisku Pilecki (Pilecka). A zatem nie jest żadnym sensownym argumentem, że osobiście nie spotkał Pan w Polsce żadnego Pileckiego.

  79. Witold Lansgorski mówi:

    Dobrze, może Pan ma racje ale co robić z tych „Litwinów” który się nazywają „Pileckis” , „Paliskis”, lub „Pileckaite”? Nie mają oni prawo się utożsamiać z wielkim Europejskim bohaterem, jaki był Witold Pilecki, syn prawdziwej Litwy? Np. moja babcia nazywała się Nowicka, a tu w Wileńszczyźnie jest „Nowickich” lub „Navickas” lub „Navickaite” mnóstwo, oczywiście w Polsce to nazwisko też jest, ale mnie niż tutaj… Pochodząc z Litwy, Witold Pilecki na pewno się czuł taki sam Litwin jak Lucjan Żeligowski z nasz wspaniały kraj: „Litwa Środkowa”…

  80. krzysztof mówi:

    Drogi polemisto 79 : Widać, że zbyt krótko mieszkałeś w Polsce, a teraz na Litwie, aby dobrze poznać tutejsze realia. Otóż nazwisko “Nowicki” jest jednym z NAJPOPULARNIEJSZYCH nazwisk w Polsce. Właśnie w Polsce, a nie na Litwie ( biorąc już pod uwagę wersje zlituanizowane). Nie chce mi się znowu sięgać do książki telefonicznej i liczyć Nowickich, ale moje słowa potwierdzi każdy internauta z Polski. Twoja babcia nosiła zatem typowo polskie nazwisko.
    Pytasz, czy wymienieni Litwini mają prawo utożsamiać się z rotmistrzem Pileckim ? Chyba nie bardzo, gdyż zbieżność (podobieństwo brzmienia) nazwiska jeszcze do tego nie upoważnia. To byłaby za daleko idąca interpretacja rzeczywistości, tym bardziej, że zamieszkali na terenie dawnego WKL Pileccy byli różnych herbów, nie tylko Leliwy. Również herbu Łabędź, herbu Ciołek oraz herbu Topór.
    Następna sprawa to twoje anachroniczne myślenie. Otóż urodzeni w XX wieku mieszkańcy dawnego WKL rzadko kiedy stosowali dawne stereotypy narodowościowe, wyniesione jeszcze z epoki przedrozbiorowej. Wiek XX to był wiek nacjonalizmów. Ludzie uważali się albo za Polaków, albo za Litwinów, albo za Białorusinów, pomimo, iż wszyscy mieszkali na terenach dawnego WKL. Wspomniani przez Ciebie “krajowcy” nie mieli żadnego istotnego poparcia społecznego ani na Wileńszczyźnie, ani na Litwie Kowieńskiej, właśnie dlatego, że usiłowali trwać przy zapomnianej już tradycji. Na owe czasy byli hiperkonserwatystami.
    Ostatnia rzecz : Nieprawidłowo polonizujesz nazwisko Landsbergisa.
    Jest to oczywiście zlituanizowane nazwisko niemieckie, zaś “Landsberg” w wolnym tłumaczeniu to “pagórek” ( ściśle przetłumaczyć się nie da).Biorąc pod uwagę, że nazwisko “Pagórkowski” w ogóle w Polsce nie występuje, najbliższe znaczeniowo byłoby nazwisko “Podgórski”. Nazwisk niemieckich jednakże – co do zasady- nie polonizowano ( często polonizowano samą pisownię, np. Tyzenhaus, ale też nie zawsze). Spotyka się wprawdzie takie nazwiska jak “Wernerowski” lub “Frelichowski”, czyli ze spolonizowanymi końcówkami, ale nie jest ich wiele. Nigdy natomiast nie spotkałem żadnego “Goldgórskiego” ani “Rozengórskiego”.
    W innym miejscu tego forum podajesz polskie wersje nazwisk dzisiejszych polityków litewskich. Znowu drobna korekta : Nazwisko Pani prezydent brzmiałoby po polsku “Grzybowska” ( RZ), a nie “Grybowska”.

  81. bobrowniczy mówi:

    Moje dwa grosze.
    Nie zapominajcie szanowni Państwo, że kradzież tożsamości to proceder stary jak świat.I wszelkie zawieruchy wojenne były najlepszym momentem do zmiany tożsamości.Litwa to nie wielka kraina by mogła pomieścić tak wielu Litewskich bohaterów.

  82. Prystoras mówi:

    Według wikipedii jest obecnie w Polsce około 46, 300 osób nazywając się „Nowicki”, z 38 milionowy państwo to nie jest tak dużo. A na Litwie nie mam pojęcie ile jest „Nowickich” lub „Navickas”… Moje wujek, który prawdopodobnie zginieł w Ponarach, miał na imię Mamert, który jest imię z litewskiego „Mamertas”. Nacjonalizm XX wieku jest idiotyczna rzecz bo „Polskość” to nie jest „rasa” lub jest cywilizacją tworzona z pomocy różnych kultur i ludzi, szczególnie z pomocy Litewską arystokracja. Jakim etnicznym Polakiem był Chopin lub Kopernik? Gdyby nie nacjonalizm dzisiaj „Lietuva”, Belarus i Ukrainy byłoby jedynym państwie z Polską. Nie myślałem o „Witoldzie Podgorskiego” bo dla czytający tu forum Litwina, prawdopodobnie nie wiedziałby o kim chodzi…

  83. bobrowniczy mówi:

    Prystoras,
    Polskość to idea, myśl wypowiadana w języku Polskim.Polskość to Konstytucja 3-go Maja.Polskość to tragedia 123 lat niewoli.Polskość to -nic o Nas bez Nas.Polskość to walka za wolność Waszą i Naszą.Polskość to Mickiewicz,Słowacki,Sienkiewicz,Rejmont,M.C.Skłodowska,Miłosz.
    Polskość to Piłsudski,Sikorski,Anders,Wałęsa.
    Polskość to Solidarność lat 80-tych.
    A jaka jest LITEWSKOŚĆ?Jak ONA wygląda? Jak JĄ opisać?Co ta Litewskość przyniosła dobrego innym ludziom a nie tylko samym Litwinom?Potrafisz ją opisać?

  84. krzysztof mówi:

    Prystoras : Czy w Polsce dużo tych Nowickich to rzecz dyskusyjna. Weź pod uwagę to, że najpopularniejsze nazwisko “Nowak” nosi zaledwie około 200 tysiecy ludzi, a zatem tylko czterokrotnie więcej niż nazwisko “Nowicki”.
    Co kraj to obyczaj, a w Polsce różnorodność nazwisk jest ogromna. Polska to nie jest Dania, Hiszpania, czy nawet Anglia ( bez świeżych imigrantów), gdzie powtarzalność nazwisk jest bardzo częsta.

  85. krzysztof mówi:

    Prystoras : Jeszcze jedna sprawa . czy Twoim zdaniem z faktu, że Kopernik i Chopin mieli mieszane korzenie etniczne wynika, iż byli ( nawet po części) Litwinami albo Białorusinami ?

  86. Prystoras mówi:

    Wow, za nie długo przez ten forum mój j. polski będzie nie zły:-) -“Gente Lituanus, Natione Polonus!!!“ – Zjednoczenie wieczne! A kto przeciw to zdrajca i niech wszyscy o tym wiedzą! Kopernik i Chopin znali taką Polskę która była związana z prawdziwą Litwą („Baltarusia”) i może Litwa lub „Białoruś” miał na nich jakieś wpływ, kto wie… Ale tak naprawdę nie uważam Belarus lub „Lietuvy” za państwami tylko za anty-polskimi prowokacjami. I co to jest Ukraina? Tragedia! Dzisiaj Kiew, jutro Wilno i potem Warszawa. Polska to Mieszko, Lech, B. Chrobry, Kazimierz Wielki, 1410, 1581, M. Rey, Długość, Batory, Kochanowski, Kopernik, 1612, 1683, Skarga, 1795, Chopin, 1831, 1863, Sienkiewicz, 1920, 1939, Ponary, Warszawa 44’, Katyń, Monte Cassino, Wołyń, Pilecki. Litwa to Mindaugas, Gedeminas, Kestutis, Vytautas, Jogaila, 1410, 1581, 1612, 1795, 1831, 1863, Kościuszko, Jasiński, K. Kalinowski, Donelaitis, Skarga, Kraszewski, Mickiewicz, Słowacki, Basanowicz, Kudyrkas, Baranowski, Piłsudski i Ponary. Przepraszam, ale nie widzę tu „Witka Podgorskiego”, lub Wałęsy…

  87. Prystoras mówi:

    ps. Polska-Kardynał Wyszyński i Papież Jan Paweł II. Co to za różnicy czy Witold Pilecki, był „Litwinem” czy Polakiem? Był uniwersalnym bohaterem, pochodził z Litwy i mieszkał w Wilnie, i jak „Litwini” mają kropli ludzkiego honoru, niech powstawiają go pomnik po-polsku i po litewsku w centrum Wilna!

  88. Prystoras mówi:

    psII: Najpopularniejszy nazwisko w Polsce to Kowalski i w „Lietuwy” Kazlauskas;-)

  89. Pszyk dla Labasów mówi:

    Poprawka – Jan NOWAK

  90. Introligator mówi:

    Prystoras:

    Pilecki nie pochodził z Litwy, bo urodził się w Ołońcu (Олонец) w Karelii. W 1910 r. jego rodzina zamieszkała w Wilnie i jeśli Litwini chcą upamiętnić wybitnego POLAKA – mieszkańca Wilna, to na pomniku powinni napisać jego nazwisko w jedynej prawidłowej formie, to znaczy polskiej, a więc „Witold Pilecki”, bo takiej formy nazwiska omawiana osoba używała. Stosowanie wszelkich innych form tego nazwiska w kontekście tej konkretnej postaci historycznej, to nadużycie i próba fałszowania historii.

  91. Prystoras mówi:

    83. ps. 1569, Gabriel i Stanislaw Narutowicz.
    89. 0k.
    90. Zgoda, ale mimo tego ze urodzil sie w Kareli, jego dziadkowie pochodzili z Litwy. Nie boj sie, “Litwini” chyba nie chca stawic takiego pomnika, niestety…

  92. bobrowniczy mówi:

    Prystoras.
    Opisz jak wygląda Twoja Litewskość.Nie wstydź się.

  93. bobrowniczy mówi:

    #

    Prystoras, Luty 12, 2010 at 23:09 –

    Wow, za nie długo przez ten forum mój j. polski będzie nie zły:-) -“Gente Lituanus, Natione Polonus!!!“ – Zjednoczenie wieczne! A kto przeciw to zdrajca i niech wszyscy o tym wiedzą! Kopernik i Chopin znali taką Polskę która była związana z prawdziwą Litwą („Baltarusia”) i może Litwa lub „Białoruś” miał na nich jakieś wpływ, kto wie… Ale tak naprawdę nie uważam Belarus lub „Lietuvy” za państwami tylko za anty-polskimi prowokacjami. I co to jest Ukraina? Tragedia! Dzisiaj Kiew, jutro Wilno i potem Warszawa. Polska to Mieszko, Lech, B. Chrobry, Kazimierz Wielki, 1410, 1581, M. Rey, Długość, Batory, Kochanowski, Kopernik, 1612, 1683, Skarga, 1795, Chopin, 1831, 1863, Sienkiewicz, 1920, 1939, Ponary, Warszawa 44’, Katyń, Monte Cassino, Wołyń, Pilecki. Litwa to Mindaugas, Gedeminas, Kestutis, Vytautas, Jogaila, 1410, 1581, 1612, 1795, 1831, 1863, Kościuszko, Jasiński, K. Kalinowski, Donelaitis, Skarga, Kraszewski, Mickiewicz, Słowacki, Basanowicz, Kudyrkas, Baranowski, Piłsudski i Ponary. Przepraszam, ale nie widzę tu „Witka Podgorskiego”, lub Wałęsy…

    Zgłoś komentarz
    Drogi Prystorasie.Dokonując swój opis popełniasz podstawowy błąd logiczny.Czyny jakie przypisujesz określonym bohaterom lub wydarzeniom nie mają w sobie zawartości idei,myśli o której pisałem.
    Nie dziwi mnie to gdyż jako Litwin i zapewne ateista nie jesteś w stanie tak głęboko sięgnąć do pokładów swego sumienia i wiary.A to one są fundamentem owej myśli i idei Polskości. Jeżeli walka tylko o ziemię /określone terytorium/ miała by być wyznacznikiem tak jak jest to widziane w dzisiejszej Litwie, to byłby to niestety powrót do faszyzmu.A przecież Litewskość to nie nacjonalizm i faszyzm?

  94. krzysztof mówi:

    Nazwisko “Kowalski” jest drugim co do popularności w Polsce. Najpopularniejsze jest nazwisko “Nowak”. Bardzo łatwo sprawdzić to w internecie.
    Przepraszam za ostre sformułowanie, ale cała reszta wywodów Prystorasa to już jest zwyczajny bełkot.

  95. Prystoras mówi:

    93. 94. Aciu Panie Krzysztofie: nic nie jest czarno-białe;-)

  96. wojak mówi:

    Takiego państwa jak Litwa wogóle nigdy nie było a Mindaugas, Gedeminas, Kestutis, Vytautas, Jogaila, 1410, 1581, 1612, 1795, 1831, 1863, Kościuszko, Jasiński, K. Kalinowski, Donelaitis, Skarga, Kraszewski, Mickiewicz, Słowacki,to bohaterowie mówiący i piszący po Polsku.

  97. ele mówi:

    głupia Litwa, i tak wszyscy wyjeżdżają, a mając taki problem człowiek tym bardziej myśli o tym co jest mu lepsze. Jedzie do Polski,a tu uwierzcie mi są lepsze warunki do życia! Jak na Litwie zostaną tylko Litwini to i kraj przepadnie. Wszyscy chodzą z zadartym nosem do góry,ale naprawdę nic z siebie nie przedstawiają. I niech Litwa bierze przykład od innych uczelni Polskich,bo to co na Litwie uczą to nie do porównania z Polską, dlatego i mamy później takie społeczeństwo, które do niczego nie jest zdolne!

  98. Czesiek mówi:

    ele
    Niestety, masz rację poziom studiów litewskich, to “dno i wodorosty” (nawet tych “elitarnych”).
    Wybitni absolwenci, którzy maja odpowiednie “plecy” mogą co najwyżej pracować i pełnić zaszczytną funkcję w Studijų kokybės vertinimo centras, bo tylko tam mają możliwość sprawdzenia się i tylko do tego nadają się.:)

  99. Prystoras mówi:

    Podobają mi sie moje “elitarny” studia w Wilnie bardziej niż moje studia po-polsku w Polsce. Standard życia w Polsce jest wyższy niż w „Lietuvy” bo Polacy zarabiają 20% więcej niż tu, szczególnie w Warszawie i jest w Polsce taniej i większy rynek konsumentów i pracy.

  100. Czesiek mówi:

    Nie twierdzę ,że w Polsce nie ma “uczelni” na poziomie szkół pomaturalnych, a może nawet gorzej, w których najważniejsze jest okazanie wpłaty semestralnej, ale obok tych “uczelni” są wydziały , uniwersytety, których studenci zdobywają laury na najbardziej prestiżowych światowych konkursach i olimpiadach, o których biją się światowi giganci informatyki, elektroniki i zespoły naukowców z zakresu nauk ścisłych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.