80
Nazwiska i nazwy po polsku — dopiero za kilka lat

Gdy europejskie instytucje apelują do władz Litwy o przestrzeganie praw mniejszości narodowych w zakresie używania swego języka, litewscy Polacy są karani za korzystanie z tych praw Fot. Marian Paluszkiewicz

Premier Andrius Kubilius przyjmuje krytykę komisarza Praw Człowieka Rady Europy Thomasa Hammarberga w sprawie nieprzestrzegania praw mniejszości narodowych. Kubilius zapewnia, że Polacy i przedstawiciele innych mniejszości będą mogli zapisywać swoje nazwiska w języku oryginalnym oraz umieszczać tablice z nazwami ulic i miejscowości w języku ojczystym. Zdaniem premiera, może to jednak nastąpić dopiero za kilka lat.

„Sądzę, że zgodnie ze standardami europejskimi, w tych miejscowościach, gdzie znaczny odsetek mieszkańców stanowią mniejszości narodowe, musimy szukać możliwości, aby była możliwość umieszczania napisów również w innych językach. Widocznie jednak, że problemem tym będziemy mogli zająć się dopiero jesienią” — premier Kubilius powiedział w wywiadzie dla radia „Znad Wilii”. Powiedział też, że wcześniej jego rząd zajmie się pisownią nazwisk przedstawicieli mniejszości narodowych. Zaznaczył jednak, że jeśli Sejm przyjmie przygotowany przez rząd projekt ustawy o pisowni nazwisk nielitewskich, to od następnego roku nazwiska nie będą zlitewszczane, zaś pisane w języku oryginalnym będą dopiero od 2013 roku.

O oryginalną pisownię nazw topograficznych i swoich nazwisk już od kilkunastu lat ubiega się liczna mniejszość polska na Litwie. Według oficjalnych danych, na Litwie mieszka około 230 tysięcy osób uważających się za Polaków. Nieoficjalnie mówi się jednak o ponad 300-tysięcznej polskiej diasporze.

Ostatnio problemy litewskich Polaków przeniosły się z płaszczyzny dwustronnych relacji na forum europejskie. O przestrzeganie praw mniejszości narodowych apelują do władz litewskich europosłowie. Na niedostateczne wykonywanie przyjętych na siebie zobowiązań w zakresie praw mniejszości narodowych mówił też Thomas Hammarberg, komisarz Praw Człowieka Rady Europy, który w październiku ubiegłego roku odwiedził nasz kraj. Zaznaczył wtedy, że od ratyfikacji w 2000 roku Konwencji Ramowej o ochronie praw mniejszości narodowych litewskie władze niewiele poczyniły w kierunku spełnienia przyjętych zobowiązań. Ostatnio Thomas Hammarberg przesłał na imię premiera Andriusa Kubiliusa oraz przewodniczącej Sejmu Ireny Degutienė list, w którym apeluje do litewskich władz o jak najszybsze uprawomocnienie pisowni nazwisk w języku mniejszości narodowych oraz nazw topograficznych w miejscowościach zwarcie zamieszkałych przez mniejszości narodowe. W swoim liście Hammarberg zachęca władze w Wilnie do ratyfikowania Europejskiej Karty języków regionalnych i mniejszości narodowych, która określa używanie tych języków w instytucjach rządowych oraz publicznych.

80 odpowiedzi to Nazwiska i nazwy po polsku — dopiero za kilka lat

  1. z Litwy mówi:

    Może nareszczie Europa w przyszłości nauczy Litwinów być Europejczykami. Jeden mądry człowiek powiedział:” Aby zostać państwem – naród do tego powinien dorosnąć”

  2. N. mówi:

    ZA KILKA LAT na litwie bendzi nowa wladza .A to znaczy nowe klamstwo.

  3. Wysocki mówi:

    Polska diaspora? Takie są poglądy autora? “Gratulacje” dla Kuriera!!

  4. piotr mówi:

    “O oryginalną pisownię nazw topograficznych i swoich nazwisk już od kilkunastu lat ubiega się liczna mniejszość polska na Litwie. Według oficjalnych danych, na Litwie mieszka około 230 tysięcy osób uważających się za Polaków. Nieoficjalnie mówi się jednak o ponad 300-tysięcznej polskiej diasporze”
    Poprzednio ten sam cytat miał pochodzić od litewskiego Departamentu Statystyki. Teraz przejmuje gpo bezkrytycznie domorosły dziennikarz, kompromitujący się raz po raz, pan Tarasiewicz. Co tu oczekiwać od szowinistycznych urzędników litewskim, jeżeli podobne frazy padają z ust Polaka(?)

  5. piotr mówi:

    Wysocki,
    wygląda naq to, że pan Tarasiewicz nie rozumie słów pochodzenia obcego.

  6. Kmicic: mówi:

    Kpina, szukają kolejnych naiwnych..Inne ustawy uchwalają w ciągu tygodnia i równolegle wprowadzają przepisy wykonawcze. Po prostu chcą ograniczyć akcję zbierania podpisów w Parlamencie Europejskim, rutynowo zyskać na czasie i wykiwać tym razem Europę. Jeżeli mają dobre intencje, niech od jutra wieszają dwujęzyczne tablice, przyjmuja podania i dokumenty w języku polskim, a nowe paszporty drukują z polskimi nazwiskami. A sejmas niech sobie dalej obraduje. Nie wolno kolejny raz dać się nabrać . Róbmy swoje , DO SKUTKU 😀

  7. Kmicic: mówi:

    Nas interesuje wyłącznie termin do wiosny tego roku.Z bezprawiem trzeba skończyć natychmiast ;-D

  8. room mówi:

    he, no no panie kubile, ile już tych obietnic było składano, a tu dalej nici. Ciekaw jestem, czy tym razem Polska znowu da się wyrolować? swoją drogą słuchając radia doradcy premiera, które non stop trąbi, że już prawie mamy w kieszeni te nazwiska i nazwy, można oczekiwać, że już daje się omamić kolejnymi obietnicami rządu litewskiego i jego tzw. polskich doradców…

    a co do prowokatorów typu piotr, wysocki i inne prismykajuszczijesia, to nie jestem brzozwoską, ale wydaje się, że mącicie wodę schodząc na personalia autora, bo nie macie chyba racji, bo prima diaspora to “1. rozproszenie jakiejś narodowości wśród innej; grupa tych ludzi, a także terytorium, na którym żyją” (SJP); secundo – dane departamentu statystycznego i są “oficjalnymi danymi”, chociaż podejrzewam, że autor zaczerpnął info. ze źródeł departamentu mniejszości narodowych, który ostatnio podawał właśnie 235 tys., a nie 200 jak podają statystycy. Podsumowując, proponuję prowokatorom typu piotr, wysocki (chociaż podejrzewam, że jest to ten sam agent) nie sprowadzać dyskusji na manowce, bo to co teraz mówi Kubilius, to kolejne czcze obietnice. Więc nie należy wpadać w euforię i oczywiście nie poddawać się na różne prowokacje…

  9. Kmicic: mówi:

    skoro Pan Premier tak mówi, taka jego wola, niech sobie czeka kilka lat, my to sami zrobimy w kilka tygodni.Społeczeństwu litewskiemu widocznie trzeba pomóc w dojrzeniu do standardów europejskich 😀

  10. piotr mówi:

    room
    naucz się biedaku lepiej po polsku, to wtedy może staniesz się bardziej wiarygodny, a tak na odległość to właśnie od ciebie czuuć prowokatora.
    Sęk w tym, że to ty nie rozumiesz, co mówisz, bo po prostu za słabo znasz język polski. Słowo diaspora odnosi się do ludności obcej, która przybła na dane terytorium, tymczasem Polacy na Wileńszczyźnie to nie element napływowy.
    Nie rozumiesz też biedaku subtelności językowych. Osoby uważające się za Polaków,. Stąd bardzo blisko do stwierdzenia, że właściwie to nie Polacy, tylkol tutejsi. Rozumiem, że tobie ta interpretacja prowokatorku się podoba.

  11. krzysztof mówi:

    Teraz władze litewskie stosują taktykę drobnych cwaniaczków, oszustów. Może uda się skubnąć jeszcze roczek, może i dwa ? W tym czasie może uda się zlitwinizować kilka tysięcy Polaków albo przynajmniej kilkuset. Dobre i to.

  12. Kmicic: mówi:

    Krzysztof: masz rację , za kilka lat zrobimy przez właściwych ludzi spis powszechny i okaże się , że Święciany , Troki, Podbrodzie opustoszały nagle z Polaków i nie wolno tam wieszać dwujęzycznych tablic ani korzystać z języka polskiego w urzędach. Liczy się czas, każdy tydzień jest na wagę polskości. To prawdziwa podjazdowa wojna w UE o realne standardy europejskie. A większość polityków polskich lekceważy najważniejsze- czas.Internet przyspiesza te reakcje. Rodacy w Koronie, wpływajcie na eurodeputowanych, posłów, to naprawdę nie żarty .

  13. tomasz mówi:

    – Po czym poznać że dni dowolnego litewskiego rządu są policzone?

    – Rozważa on czy nie wprowadzić przepisów korzystnych dla Polaków.

  14. room mówi:

    do piotra: może i nie jestem mądry, ale potrafię poznać głupiego i ustąpić….:) więc niech ci będzie moądralo 🙂 ale mimo to, nie zmieniaj tematu sprawy…

  15. otto mówi:

    room
    Polacy Wileńszczyzny nie mogę być diasporą bo nie żyją w żadnym rozproszeniu. Zwartym klinem zamieszkują, jako większość, obszar od Białegostoku do Dyneburga.

  16. Kmicic: mówi:

    Tomasz:
    masz rację , to powtarza się z regularnością szwajcarskiego zegarka 😀

  17. do piotr mówi:

    Jest to tylko tlumaczenie artykulu z BNS podpisane przez Tarasiwicza

  18. Adam81w mówi:

    Uważam, że mydli nam oczy. Jak zobaczę to uwierzę. Nie wierzę Litwinom.

    Rodacy trzymajcie się! Jesteśmy z wami!

  19. europa mówi:

    No i prosze 😉 Sa efekty dzialan naszego Europosla

  20. józef III mówi:

    Chodzi o to, że gdy wszyscy “przyzwyczają się” do wpisów w dokumentach, których każdy będzie miał multum (różnych : od dowodu osobistego, prawa jazdy, zaświadczenia z banku, przychodni zdrowia itd. z zlituanizowanym zapisem) – poważna część “machnie ręką” czyli podda się litewskiemu naciskowi bo późniejszy ewentualny trud z przerabianiem na polski wpis okaże się zbyt wielki.

  21. piotr mówi:

    do piotr
    Czy pan Tarasiewicz nie potrafi tak sformułować cudzych słów, żeby można było odróżnić jego słowa od obcych? W języku polskim używaq się cudzysłowu, akapitu i innych oznaczników. Od dziennikarza można przeież wymagać większej wiedzy niż od przecietnego człowieka.

  22. zozen mówi:

    Obiecywać i nic nie robić – motto naszych władz. I nawet ich rozumiem. Jakiekolwiek pozytywne rozwiązanie kwestii nazwisk czy tabliczek oznacza stratę poparcia wyborców i ogłoszenie inicjatorów zdrajcami narodu. Wystarczy poczytać co piszą o panu Hammarbergu komentatorzy.
    Tak więc żadna litewska partia nie będzie ryzykować.

  23. Czesiek mówi:

    Chętnie zapłacę rachunek za 20 polskich tabliczek.
    lars.rudy@wp.pl

  24. za piotr mówi:

    do piotr: nu i prawda 🙂

  25. na piotr mówi:

    do do piotr: w rzeczy samej 🙂

  26. piotr2 mówi:

    na piotr: ma pan rację 🙂

  27. piotr3 mówi:

    też tak myślę 🙂

  28. piotr4 mówi:

    i nie ma czego, debil ten autor, a Kubilius zuszek 🙂

  29. piotry mówi:

    słusznie panowie!!! 🙂

  30. RB mówi:

    ale on chyba chce dobrze (tak mu się przynajmniej wydaje) 😀

  31. Nie lękajcie się mówi:

    Brawo Waldemarze Tomaszewski.Odwaga i pryncypialność daje pierwsze profity.Również to jest dobry znak dla wyborców Wileńszczyzny,którzy coraz bardziej rozumieją ,że na wybory chodzić warto.

  32. io mówi:

    jeśli to polski “klin”, to wbiił się w nieswoje ziemie i jest naplywowy.
    Ale tak naprawde ten klin powstał ze spolszczenia katolickiej ludności litewskiej i ruskiej.

  33. otto mówi:

    IO
    Daruj sobie te dyrdymaly. Klin to pozostalosc ogromnego obszaru 5 mln Polaków WKL. Jego powstanie datuje się na 12 wiek i osadzanie ludnosci z Mazowsza. W perspektwie historycznej naplywowa to jest ludnosc ugrofinska a wiec propolasci etnicznych litwinow-
    vide “Y Chromosome and Mitochondrial DNA Variation
    in Lithuanians”

  34. z Litwy mówi:

    io: Litewskiej czyli słowiańskiej w jakiejś mierze ~20% tak, tylko nie żmudzińskiej. Wasza stolica to Telšei.

  35. Dominik mówi:

    I bardzo dobrze. Im więcej zainteresowania międzynarodowego tym problemem, tym lepiej. Rada Europy i Wysoki Komisarz to już za wysokie progi dla Songaily, Azubalisa i Garsvy.

  36. Astoria mówi:

    Przypominają się słowa Dalidy w piosenkarskim dialogu z Delonem: Paroles, paroles, paroles… (Słowa, słowa, słowa…).

    To mamy teraz wśród złych policjantów litewskich również dobrych policjantów litewskich, których dobre maniery mają nas uwieść. Niestety cel dobrego policjanta jest taki sam jak złego policjanta.

  37. PZPR mówi:

    Niestety znów mamy nie artykuły informacyjne, a „wirtualną rzeczywistość”. Dwa artykuły na ten sam temat – informacja PAP, pióra Pani Aleksandry Akińczo, niegdyś współpracowniczki KW, a obecnie „Radia Znad Wilii”, no i Szanownego Redaktora S.T. W pierwszym wypadku tłumaczę to tym, że Pani słuchała wywiadu premiera w rodzimym radiu sercem, a nie, nazwijmy to – racjonalnie, ztąd i usłyszała oraz opisała nie to, co premier powiedział, lecz to, co Pani chciała usłyszeć. Nie podejrzewam o to samo szanownego S.T., więc skłaniam się w tym wypadku do innej konkluzji – albo probłem filologiczny, albo wydać tu chęć nie po dziennikarsku – informować, lecz – „spoleczne zaangażowanie” i chęć „tworzenia innej (pożądanej) rzeczywistości”.
    A teraz po koleji:

    Z artykułu S.T. dowiedzieliśmy się, że:

    Kubilius zapewnia, że Polacy i przedstawiciele innych mniejszości będą mogli zapisywać swoje nazwiska w języku oryginalnym oraz umieszczać tablice z nazwami ulic i miejscowości w języku ojczystym. Zdaniem premiera, może to jednak nastąpić dopiero za kilka lat. (S.T.)

    Pomijając sprawę nazwisk, a skupiając się na nazwach ulic i miejscowości wychodzi:

    Kubilius zapewnia, że Polacy i przedstawiciele innych mniejszości będą mogli […] umieszczać tablice z nazwami ulic i miejscowości w języku ojczystym. Zdaniem premiera, może to jednak nastąpić dopiero za kilka lat. (S.T.)

    To zrozumiałe, bo jak mówi premier:

    „wcześniej jego rząd zajmie się pisownią nazwisk przedstawicieli mniejszości narodowych”. (S.T.)

    Ale jednak sprawa pewna, bo:

    „premier Kubilius powiedział w wywiadzie dla radia „Znad Wilii”:
    „Sądzę, że zgodnie ze standardami europejskimi, w tych miejscowościach, gdzie znaczny odsetek mieszkańców stanowią mniejszości narodowe, musimy szukać możliwości, aby była możliwość umieszczania napisów również w innych językach. Widocznie jednak, że problemem tym będziemy mogli zająć się dopiero jesienią.” (S.T.)

    Jak taki przekaz ma zrozumieć czytelnik? Owszem, na początku władza obiecuje zająć się na serio nazwiskami, i w razie sukcesu w sejmie – „to od następnego roku nazwiska nie będą zlitewszczane, zaś pisane w języku oryginalnym będą dopiero od 2013 roku.” W porządku. A jak z nazwami ulic i miejsowości? A w tej sprawie czytelnik pozostaje w przekonaniu, że premier uroczyście poprzysięgnął, że:

    „…będą mogli […] umieszczać tablice z nazwami ulic i miejscowości w języku ojczystym. Zdaniem premiera, może to jednak nastąpić dopiero za kilka lat.”

    Czyli za kilka lat, a jak nie – to „złamana obietnica!!!” (cytat z „Rozmowy ziemianina ze statystą…”)

    I to jeszcze pół biedy. PAP, jak zwykłe, wyprzedził KW:

    Premier Litwy: polska mniejszość ma prawo do swoich nazwisk
    PAP, dodano: 2010-02-19 (10:16)
    Premier Litwy Andrius Kubilius poinformował, że problemy litewskich Polaków dotyczące używania języka polskiego zostaną rozstrzygnięte w tym roku; kwestia pisowni nazwisk polskich – w najbliższym czasie, a możliwość dwujęzycznych napisów – jesienią.
    – Sądzę, że zgodnie z europejską tradycją, w tych miejscowościach gdzie mniejszość narodowa stanowi większość, powinniśmy stworzyć możliwość używania dwujęzycznych napisów. Jednakże sprawa ta zostanie rozstrzygnięta zapewne dopiero jesienią – powiedział premier Andrius Kubilius w wywiadzie dla polskiej rozgłośni w Wilnie Radia Znad Wilii. […]
    (Aleksandra Akińczo)

    Czyli – nazwiska w najbliższym czasie, nazwy – dopiero (!) jesienią… I nie byle co, a – (sprawa) „zostanie rozstrzygnięta”.
    Czekać pozostaje nie długo, a jak nie „zostanie sprawa roztrzygnięta”, to premier będzie …

    A teraz co tak naprawdę powiedział premier w sprawie nazw?
    Powiedział, co następuje:
    „A. Kubilius penktadienį interviu radijui „Znad Wilii“ pareiškė, kad Lietuvoje dvikalbių topografinių įrašų vietovių ar gatvių pavadinimuose problema turėtų būti pradėta spręsti rudenį, bet kada bus priimtas galutinis sprendimas, jis neprognozavo.”

    To znaczy – jesienią zacznie zastanawiać się, jak ten probłem musi być roztrzygnięty, lecz kiedy zostanie przyjęte ostatecze rozwiązanie (podjęta decyzja) – nie prognozował. Innymi słowami, obiecał, że rząd jesienią zacznie pracować nad projektem odpowiedniej ustawy. Zacznie, a nie zkończy. A już o uchwaleniu ustawy przez sejm to w ogóle nie zaczyna nawet myśleć.

    A teraz – co powiedział o nazwiskach?
    A powiedział, co niżej (na podstawie nagrania z Radia): w tej chwili rządowy projekt ustawy, zezwalającej na oryginalną pisownią nazwisk w paszportach, jest uzgadniany z departamentem prawa Sejmu. To może zpowodować niektóre korekty w projekcie i dopiero potem projekt zostanie złożony w sejmie. Tyle premier „obiecuje”. Dalej już tylko „liczy”. A liczy Premier, że projekt zostanie przez sejm przyjęty. Ja osobiście na to nie liczę…
    Przypomnę, że już na stadii uzgadniania rządowego projektu z sejmowym departamentem prawa projekt analogicznej ustawy upadł w 2005, kiedy po wprowadzeniu ustawy o mniejszościach w Polsce, z analogiczą inicjatywą wystąpił rząd Brazauskasa.
    Doświadczenie mówi, że rządowy projekt przez sejm nie zostanie zaakceptowany. Jeżeli już ma nastąpić jakieś prawne rozwiązanie, to raczej to będzie projekt poselski o wprowadzeniu „łotewskiego” wariantu.

  38. Prystoras mówi:

    Kto jest “PZPR”?

  39. nick-t mówi:

    Zapewne sa na Litwie rejony, gdzie Litwini sa mniejszosciami? I co? W tych rejonach tabliczki w jezyku wiekszosci? No tak…

  40. faszyzm mówi:

    wrogowie Litwy za pomoca ivana bassan’aviciusa odcieli Litwe od jej przeszlosci. Do wladzy posadzili agentow oraz zlosliwa ciemnote wylacznie lituafonska. Jezyk litewski niejaki ivan jablonskij znieksztalcil do stopnia uzytecznosci w komunikacji zapadlych wiosek. Imie nawet zadnego medrca w tak znieksztalconym jezyku nie moze byc napisane poprawnie. Trzymajaca wladze agresywna ciemnota przyjela Konstytucje wylacznie na wlasne potrzeby, ktora teraz sie podpiera. Ale taka agresywna ciemnota polityczna, rzadowa, nawet akademicka milowymi krokami prowadzi Litwe do samozaglady.

  41. no com mówi:

    Moim zdaniem, nie warto na nic czekać, każdemu osobiście trzeba zawieszać tablice z polskimi nazwami na swoich domach. Nie będzie inego wyjścia dla władz, jak zlegalizować to co jest faktem. Jeżeli politycy-nacionaliści będą zwalczać to, co należy do polaków litewskich, to tylko przyśpieszą rozwiązanie tego problematu.

  42. krzysztof mówi:

    Do Litwina pozującego na polskiego komucha ( czyli PZPR 36) : Dla zdecydowanej większości użytkowników tego forum oczywiste jest, że władze litewskie nadal pozorują jedynie jakieś działania na rzecz pomyślnego dla Polaków rozwiązania ich postulatów. Nie wiem więc po co taka obszerna analiza na temat ” co rzeczywiście premier powiedział”. Premier po prostu lawirował jak zawsze, uprawiał pustą żonglerkę słowną.
    Niemniej, starał się jak mógł wzbudzić w sercach Polaków jakąś nadzieję. Dlatego też Twoja iście talmudyczna egzegeza słów Waszego guru-premiera zawiera błędny wniosek. Taki mianowicie, że rzekomo niczego nie obiecywał.
    Otóż Kubilius udawał, że coś tam obiecuje. A to, że nie dotrzyma nawet tak niby to chytrze skonstruowanej obietnicy, to inna sprawa.
    Tak na marginesie : Poprawnie po polsku piszemy “skończy” i “spowodować”, a nie “zkończy” i nie “zpowodować”.

  43. piotr mówi:

    Panie Litwinie,
    wyraźnie poprawił pan polszczyznę, ale nadal jest pan łatwo rozpoznawlny – zgadzam się z Krzysztofem – Może jeszcze jeden kursik w Polsce?

    “probłem filologiczny, albo wydać tu chęć nie po dziennikarsku – informować, lecz”
    “już na stadii”

  44. Kmicic: mówi:

    Litwini szukają kozła ofiarnego
    Nasz Dziennik, 2010-02-18

    Znany litewski publicysta oskarżył Waldemara Tomaszewskiego, europosła z Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL), o działalność na szkodę Litwy. W komentarzu dla portalu Delfi.lt Anatolijus Lapinskas stwierdził, że Tomaszewski jest “odpowiedzialny za wszystkie inicjatywy na forum europejskim, które bardzo szkodzą obywatelom Litwy”.

    Lapinskas twierdzi, że to właśnie Tomaszewski jest bezpośrednim inicjatorem oświadczenia złożonego w Parlamencie Europejskim przez posłów Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, wzywającego do poszanowania praw mniejszości narodowych na Litwie. Publicysta stwierdza, iż jest przekonany, że pismo wyszło spod ręki posła AWPL, choć jak sam zaznacza, jego oficjalnymi autorami są Polacy: Ryszard Czarnecki, Janusz Wojciechowski i Jarosław Kalinowski, oraz Węgier Lajos Bokros. Komentator oskarża Tomaszewskiego o obłudę, gdyż ten nie chce się rzekomo przyznać do autorstwa, w jego opinii, wielce szkodliwej deklaracji. – Litwini przeceniają rolę posła Waldemara Tomaszewskiego w tej sprawie. To wprawdzie bardzo zdolny i pracowity człowiek, ale to nie jest przecież tak, że on trzęsie Parlamentem Europejskim – mówi w rozmowie z “Naszym Dziennikiem” jeden z autorów oświadczenia, poseł Czarnecki. – Jest to inicjatywa trzech polskich europosłów i Węgra. I bez względu na to, czy Tomaszewski byłby w PE, czy nie, taką deklarację byśmy zgłosili – dodaje. W opinii posła, projekt dokumentu powstał, bo uznano, że problemy Polaków na Litwie trzeba umiędzynarodowić. Przypomina on, że w relacjach dwustronnych nie udało się niestety wiele załatwić, do czego w dużym stopniu miała się przyczynić bierność rządu Donalda Tuska w tej kwestii. – Chodzi o pokazanie, że wszelakie represje wobec mniejszości będą spotykały się z retorsją międzynarodową. Litwa musi więc zobaczyć, czy będzie się jej to opłacało i nie pogorszy jej pozycji i prestiżu na arenie międzynarodowej – twierdzi eurodeputowany. Zdaniem Lapinskasa, oświadczenie podpisane przez posłów z Polski i właśnie Tomaszewskiego, jako że porusza problem dwujęzyczności i krytykuje zakazy umieszczania dwujęzycznych tablic z nazwami ulic lub nakazy usuwania istniejących, a także nakłada kary na samorządy, cofa Litwę do czasów sowieckich. Lapinskas przypomina, że przez ponad pół wieku Litwini byli zmuszeni do nadawania podwójnych nazw ulicom, miejscowościom czy liniom autobusowym ze względu na okupację sowiecką. W jego opinii, inicjatywa Tomaszewskiego zmierza do przywrócenia tej sytuacji, gdzie dwujęzyczność znów będzie kojarzyć się ze zniewoleniem. – Niech wreszcie Litwini zamiast szukać kozła ofiarnego, zajmą się sobą i swoim zupełnie “nieeuropejskim” traktowaniem Polaków na Litwie. Problem nie leży w Tomaszewskim, ale w samych Litwinach, którzy od lat tej sprawy nie potrafią załatwić – komentuje Czarnecki.
    Jak podkreślają wnioskodawcy z EKR, ich apel zwraca uwagę na próby usunięcia z przestrzeni publicznej języka polskiego czy dwujęzycznych tablic. Nie zgadzają się też na plan likwidacji 100 klas z mniejszościowym – głównie polskim – językiem nauczania. Powołują się przy tym przede wszystkim na Konwencję Ramową Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych, która w artykułach 10 i 11 stwierdza, iż mniejszości mają prawo do używania nazwisk w mowie ojczystej oraz umieszczania tablic z “tradycyjnymi w języku mniejszości nazwami lokalnymi”.
    Jak informuje portal Kresy. pl, Lapinskas jednak uważa, że decydujące w tej kwestii są litewskie komentarze do Konwencji, a te stwierdzają, że nazwiska i nazwy powinny się pojawiać np. z fonetycznym “sĄ” i “cĄ”, a nie polskimi “sz” i “cz”. Podkreśla, że osoba należąca do mniejszości narodowej ma prawo do umieszczania w jej języku znaków o charakterze prywatnym. Publicysta twierdzi więc, że polskie “sz” i “cz” mogą być używane jedynie prywatnie, nie zaś w urzędach.

    Łukasz Sianożęcki

  45. Kmicic: mówi:

    To Tomaszewski walczy o honor Republiki Litewskiej.
    Litwa powinna dziękować eurodeputowanemu Panu Tomaszewskiemu , że broni jej obywali przed jawną dyskryminacją ze względu na narodowość i walczy o przestrzeganie w praktyce standardów międzynarodowych.Łamanie praw mniejszości narodowych powinni ujawniać deputowani litewscy i to skandal że tego nie robią.

  46. PZPR mówi:

    Skoro czytanie długich tekstów męczy, to teraz streszczam: premier Litwy “obiecał” złożyć uzgodniony z sejmowym departamentem prawa projek ustawy, regulującej zasady pisania nazwisk w paszportach LT, tą wiosną. I naiwnie liczy na sukces. Premier “zapowiedział”, że jesienią rząd podejmie pierwsze kroki w kierunku opracowania projektu ustawy, regulującej sprawę ewentualnych podwójnych nazw ulic i miejscowości. Wszyscy czytelnicy, ktorzy zrozumieli inaczej, zostały wprowadzeni w błąd. I to nie z mojej winy.
    I tyle w sprawie.

  47. Kmicic: mówi:

    Ustawy “prolitewskie”np.lituanizowanie nazwiska, wprowadzono błyskawicznie.Władze litewskie traktują europarlamentarzystów i polityków polskich jak niedorozwiniętych.

  48. Wilno mówi:

    W odpowiedzi na oświadczenie posła na Sejm RL Gintarasa Songaiły z dnia 19 lutego br. Samorząd Rejonu Wileńskiego zaprzecza zawartej w oświadczeniu nieprawdziwej informacji, która jest prowokująca, kłamliwa oraz podżega waśnie narodowościowe.
    Podczas posiedzenia Rady Samorządu Rejonu Wileńskiego, które odbyło się w dn. 19 lutego, rozpatrzono i przyjęto uchwałę dotyczącą przekształcenia i reorganizacji 14 placówek oświatowych rejonu wileńskiego.
    Dementujemy opublikowaną przez posła dezinformację, zwłaszcza o rzekomym zamiarze przyłączenia części litewskich klas do szkół z polskim językiem nauczania.
    Zaznaczamy, iż od 1 września 2010 r. będzie zreorganizowana tylko jedna (!) szkoła z litewskim językiem nauczania, aż 8 szkół z polskim językiem nauczania, 4 – z litewsko-polskim oraz jedna z polsko-rosyjskim językami nauczania.
    Od 1 września 2010 r. uczniowie reorganizowanych szkół będą kontynuowali naukę w swych szkołach. Ulegnie zmianie wyłącznie status szkół – zostaną one przekształcone w filie. Decyzja o reorganizacji szkół zapadła po uwzględnieniu wielokrotnych rygorystycznych wymagań Ministerstwa Nauki i Oświaty dotyczących optymizacji sieci placówek oświatowych.
    Samorząd Rejonu Wileńskiego zwraca się do Prokuratury Generalnej z wnioskiem o wszczęcie postępowania przygotowawczego w sprawie działań posła na Sejm G. Songaiły, które stanowią rozniecanie waśni narodowościowych. Samorząd Rejonu Wileńskiego zwrócił się również do Sejmowej Komisji Etyki i Procedur oraz do Głównej Komisji Etyki Służbowej, aby organy te rozpatrzyły oszczercze, kłamliwe oświadczenia pana G. Songaiły oraz jego prowokacyjną działalność.

  49. mecenas1 mówi:

    Komentarz usunięty.

  50. krzysztof mówi:

    Drogi litewski komuszku (44): Czy premier Kubilius jest szefem rządu, który ma większość w parlamencie, czy tak nie jest ?
    Ja rozumiem, że rząd jest koalicyjny, ale w takim razie Kubilius jest bardzo niepoważnym szefem rządu, skoro składa w parlamencie projekty ustaw, nie mając pewności, czy zostaną przegłosowane. Gdyby taki projekt złożył szef partii opozycyjnej, nie byłoby w tym nic dziwnego. W takim przypadku ważny byłby również efekt propagandowy. W przypadku Kubiliusa jest wręcz odwrotnie, gdyż tego rodzaju działania odsłaniają jedynie jego słabość jako premiera.
    W sumie jednak nie o to chodzi. Sedno problemu tkwi w tym, że ważny eurodygnitarz słusznie skrytykował władze litewskie, iż nie przestregają praw mniejszości narodowych. Wypadało odpowiedzieć, no więc mamy odpowiedź. Jest to odpowiedź krętacza, któremu sekundują inni krętacze,tacy jak Ty.
    Cóż, jaki naród, takie władze. Pochodzą przecież z wolnych, demokratycznych wyborów.

  51. krzysztof mówi:

    Jeszcze w uzupełnieniu : Długie teksty komuszku trzeba umieć pisać.
    Tak aby nie zanudzać czytelnika.

  52. Połaniec mówi:

    Patrząc na to co się dzieje i jak rząd RP oraz nasz Prezydent traktują ten problem, to sadzę,że i nazwiska i nazwy topograficzne będą pisane po polsku przez…. wnuków obecnych Polaków na Wileńszczyźnie……

  53. Jan mówi:

    Do mecenasa: Kiedy ostatni raz byłeś na Opolszczyżnie?

  54. Jaro z Roztocza mówi:

    Pan Kubilius zapomina że Litwa jest członkiem UE i europejskie standardy powinna zachowywac od momentu wstapienia do tej organizacji.

  55. 21лютага mówi:

    Ласкава запрашаем у Беларусь!

  56. piotr mówi:

    21лютага,
    czyżbyś parszywcu pracował u tego psa Łukaszenki na posyłki?

  57. Reks mówi:

    Diaspora – słowo pochodzenia greckiego. Oznacza ono rozproszenie członków danego narodu wśród innych narodów lub też wyznawców danej religii wśród wyznawców innej. Nazywa się tak również społeczność rozproszonych osób. Semantycznie diaspora oznacza po grecku rozrzucone ziarna.

  58. Albert mówi:

    Wilno, 49: nie wiedzialem o tym. brawo.

  59. antek mówi:

    kolejna obiecanka-cacanka i dla nas nadzieja…

  60. No mówi:

    49 Wilno. Super! Bardzo trafny krok.

  61. Izydor mówi:

    W ubieglym roku wspolpracowniczka zaprosila na I Komunie swojej corki w jednym z kosciolow wilenskich. Bylem zaskoczony ilu dzieci z polskimi nazwiskami bylo w grupie litewskiej. Zapytalem jak to jest, a ona mi powiedziala, ze wszyskie te dzieci sa ze szkoly litewskiej. Z tego co wiem, w Wilnie szkoly polskie na razie sa i z dojazdem nie ma wiekszych problemow, a jednak… To jest problem glebszy niz tabliczki po polsku.

  62. Jan mówi:

    Do Izydora:Co do głębi problemu.Zapewne czytając często tu zamieszczone wypowiedzi niektórych mieszkańców Litwy polskiego pochodzenia zwróciłeś uwagę,że niektórzy z nich gorzko wypowiadają się o stosunku pracodawców do zatrudnienia tzw’mniejszości polskiej” lub powierzania nawet wykształconym Polakom kierowniczych funkcji w przedsiębiorstwach prywatnych bądż adm.państwowej.Być może niektórzy Polacy widząc już te problemy zaczynają posyłać dzieci do litewskich szkół,aby nie miały być może takich “schodów” w swoim życiu jak ich rodzice.Nazywa to się litaunizacja polskiego społeczeństwa w państwie które przyjęło deklarację o mniejszościach narodowych zarówno w ONZ jak i wstępując do UE.Gdybyś miał wątpliwości to poszukaj w internecie pod hasłem dyskryminacja.Jest za darmo.Sprawdziłem.Opinia ta jest wyłącznie moją opinią którą wywnioskowałem na podstawie przeczytanych wypowiedzi również na http://www.polonia.wp.pl.Zgadzam się też z tobą że w/w problem jest głębszy niż tabliczki po polsku,które mniemam w krótkim czasie powinny się pojawić.

  63. Kmicic: mówi:

    Izydor 62, Jan 63:
    Lituanizacja polskich dzieci była szczególnie widoczna w Wilnie, gdzie znaczna część tworzącej się inteligencji polskiej, z powodów czysto komercyjnych (dyskrymionacja w miejscach pracy itd.)Ostatnio polscy rodzice “mądrzeją” zdają sobie sprawą, że pozbawianie dzieci kulturowych i narodowych korzeni(w szkołach litewskich dzieci są indokrynowane antypolsko) wiąże się z czynieniem po prostu krzywdy własnym pociechom.Lituanizowane dzieci żyją w konflikcie tożsamosci,zaczynaja się wstydzić(?) polskości, słabiej się rozwijają (zjawisko potwierdzone badaniami) i tracą kontakt z językiem ojczystym( znacznie popularniejszym na świecie i cenniejszym dla dalszej kariery młodego człowieka niż archaiczny i niszowy język litwski). Litewskim i tak młodzież polska świetnie się posługuje-znacznie większy odsetek zdających na wyższe studia po szkołach polskich niż po litewskich(!)Polskość i język polski zaczyna być w Modzie. I na pewno istnieje duża potrzeba powstania nowych szkół polskich w rejonie, a przede wszystkim W SAMYM WILNIE 😀

  64. Jan mówi:

    Do Kmicica:A co na to pan Poseł Gintras Songaila?Wszak to on pociąga za sznurki w litewskim parlamencie.

  65. Kmicic: mówi:

    Jan:
    o małych ludzikach na służbie Kremla nie wart sie rozpisywać.
    Liczy się rozwój polskości na Litwie i oswojenie się Litwinów z FAKTEM, że Republika Litewska jest państwem wielonarodowościowym i wielokulturowym.

  66. tadeusz mówi:

    nie prawda, ze wszyscy Polacy na Litwie to autochtoni. nop. moi przodkoweie przyjechali tu za generalem Zeligowskim, i pozostali. I takich naplywowych jest sporo, a ponadto, w czasach sowieckich na Litwe przyjechalo sporo polaków z Bialorusi.

  67. julia mówi:

    a ja mam korzenie litewsko-bialoruskie- moja babka nie mowila po polsku, a ja ucze sie w polskiej szkole, i uwazam sie za Polke. dlatego mysle, ze nie trzeba sie obrazac, gdy ktos mowi, ze czesc Polaków na Litwie ma pochodzenie litewskie, czy bialoruskie, czy inne

  68. krzysztof mówi:

    Do Tadeusza : Nie wierzę ! Uwierzyłbym w prawdomówność Twoich słów, gdyś podał nazwisko, datę przyjazdu na Litwę oraz miejscowość, w której się osiedlili. Mając takie dane można informację tę zweryfikować pod kątem wiarygodności.
    Póki co są to tylko słowa bez pokrycia.

  69. bobrowniczy mówi:

    @tadeusz.
    Żeligowski nie przyjechał na Litwe jak na ekskursjie.Jego rodzina miała duzy majątek na Wileńszczyżnie.Ciekawe jak byś sie czuł gdybyś wracając z wojny na progu swego domu widział dawnych służących stojących z widłami i kosą na sztorc..

  70. Kmicic: mówi:

    Tadeusz:
    jedyną napływową ludnością na Wileńszczyżnie i w samym Wilnie są Litwini nie mający żadnych rodzinnych i kulturowych powiązań z tym rejonem. Dzisiejsze proporcje narodowościowe to zwykła kolonizacja i 20 lat polityki wynaradawiania. Dla Polaków zabrakło nieruchomości, ziemi, tam gdzie Litwinów było od 2-ch do kilku %. Przykładem jest niejaki eurodeputowany Lansberg , który “przenosząc” ziemię spod Kowna pod Wilno pozbawił (czytaj okradł) prawowitych właścicieli Polaków należnej im ojcowizny.

  71. Kmicic: mówi:

    http://www.polskiekresy.info/index.php?option=com_content&view=article&id=692:czy-moliwa-jest-wspolna-polsko-litewska-historia&catid=115:historia&Itemid=507
    Czy możliwa jest wspólna polsko-litewska historia?
    Rita Geciunaite analizuje na portalu Alfa.lt przyczyny polsko-litewskiego konfliktu o historię.
    Punktem wyjścia dla dalszych rozważań są ostatnie nieporozumienia dotyczące polskich nazwisk oraz nazw ulic. Autorka przypomina, iż Waldemar Tomaszewski oskarża Litwinów o dyskryminację polskiej mniejszości.
    ________________________________________
    Rita Geciunaite przywołuje także zdanie jednego z najbardziej znanych litewskich historyków Alfredasa Bumblauskasa, w którym profesor Uniwersytetu Wileńskiego podkreśla, iż konflikt o obecność języka polskiego na Litwie nie został wywołany dzisiaj, ale posiada długą, ponad stuletnią tradycję.
    Zdaniem Bumblauskasa język polski obecny był na terenach dzisiejszego państwa litewskiego od czasów Wielkiego Księstwa Litewskiego. Językiem urzędowym księstwa był zaś ruski. “W czasach Wielkiego Księstwa Litewskiego język polski nie pojawił się kosztem litewskiego. Język polski przybył osłabiając tzw. język ruski, który był rozpowszechniony w naszym kraju. Słownik języka litewskiego, który został znacznie później opracowany za Vincasa Kudirki, nie zawiera wyłącznie litewskich liter. W słowniku pozostały słowa o znaczeniu lokalnym lub międzynarodowym, między innymi wiele budzących kontrowersje słów z podwójnym v” – powiedział.
    Według Alfredasa Bumblauskasa sztucznym jest też problem wileńskich nazw ulic. Wilno było także polską stolicą kultury. Zezwolenie na umieszczenie polskojęzycznych tablic może Litwie tylko pomóc, a nie zaszkodzić. Władze mogłyby poprzez takie posunięcie przyczynić się do zachowania pamięci o wspólnym polsko-litewskim dziedzictwie. Zakaz wpłynie zaś na ochłodzenie wzajemnych relacji.
    Co więcej, historyk przypomina, iż wyrugowanie polskości z Litwy było jednym z założeń polityki sowieckiej. Za czasów carskich zaś polskość utożsamiana była z obroną tożsamości przed polityką rusyfikacyjną.
    Profesor Uniwersytetu Wileńskiego nie ukrywa jednak, że wielu polskich badaczy próbuje zniekształcać niektóre fakty historyczne. Wspomina, że w czasie sesji naukowej poświęconej rocznicy Unii Lubelskiej odniósł wrażenie, iż wielu polskich historyków w ogóle nie dostrzega udziału Litwy w tych wydarzeniach.
    Bumblauskas krytykuje jednocześnie zachowanie litewskich polityków odnośnie projektu uznania Konstytucji 3 maja także litewskim świętem. “Propozycje budżetowe nie zostały tyle razy odrzucone, co prośba o upamiętnienie pierwszej europejskiej konstytucji” – żartuje.
    Przewodnicząca Państwowej Komisji Języka Urzędowego Irena Smetoniene dosyć niechętnie odnosi się do podwójnego v. Stwierdziła, iż co prawda rzeczywiście litera ta była wykorzystywana w języku litewskim przez bardzo długi czas, jednak później za podstawę “czystości” języka uznane zostały badania Jonasa Jablonskisa, który twierdził, że nie ma potrzeby używania podwójnego v, gdyż w języku litewskim zachowuje ono takie same właściwości w wymowie jak pojedyncze.
    Błażej Cecota/alfa.lt/Kresy.pl

  72. krzyś mówi:

    tadeusz, to przecież Litwin udający Polaka. Typowy litewski prowokatorek.

  73. perkūnas mówi:

    Nazwiska i nazwy po polsku

    wasze nie do czekanstwo

  74. Kmicic mówi:

    Perkunas też się ucywilizował i w końcu ochrzcił. Doczekaństwo, doczekaństwo , perkunas też zrozumie , że warto być pełnoprawnym mieszkańcem Unii Europejskiej:-D

  75. Edmuk mówi:

    Za kilka lat odbeda się wybory do sejmasa. I niekoniecznie wygra je partia Kubiliusa…
    Obiecanki – cacanki…

  76. Kmicic: mówi:

    Z kolejnych wyborów i tak niewiele wyniknie, chodzi o radykalne zmiany i trzeba robić swoje niezależnie od koalicji rządzących. Zanim odbęda się wybory, zaistnieje język pomocniczy, dwujęzyczne tablice (nie tylko na domach prywatnych), również w Wilnie 😀 . Litwa wreszcie zacznie oswajać się ze swoją wielokulturowościa i z liczeniem się z prawami autochtonicznych mniejszości narodowych 😀

  77. // mówi:

    mne tu kepsku ,jada na belors.

  78. Kmicic: mówi:

    do //
    powodzenia, przepraszamy , że tam też będziemy trochę przeszkadzali ;-D

  79. Jurgis mówi:

    Jak widać opór materii jest jak skała.
    Cały czas szuka się pretekstów,
    aby przesunąć jak najdalej w czasie realizację praw mniejszości polskiej.
    Elity polityczne będą robić wszystko aby wymazywać polskość na Litwie.
    Dużo zakłamania,fałszywych obietnic i robienia “z tata wariata”.
    Dobrze że mobilizuje się opinię Unii Europejskiej i dokumentuje się obłudę w tej sprawie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.