79
Polityka zagraniczna Litwy na rozdrożu

Litewscy politycy sprzeczają się o charakter polityki zagranicznej wobec Rosji, lecz są zgodni, że Litwa jest jednym z wielu elementów polityki zagranicznej Rosji i jest pod wyjątkową obserwacją jej służb specjalnych Fot. Marian Paluszkiewicz

Na Litwie działa około 3000 agentów rosyjskich służb specjalnych. Są oni w każdej ważniejszej instytucji państwowej, a najwięcej działa w sektorze energetycznym oraz komunikacji. Przejmują oni drobny biznes oraz przestrzeń informacyjną. Działają zaś dla realizacji strategicznych celów Rosji, z których najważniejsze są: przejęcie kontroli nad sektorem energetycznym postsowieckiej przestrzeni, wykorzystanie Litwy i Polski jako odskoczni do dominacji w Unii Europejskiej oraz zawładnięcie przestrzenią informacyjną.

Tymczasem Litwa odchodzi od koncepcji wypracowanej jeszcze za czasów prezydentury Valdasa Adamkusa polityki przeciwstawiania się hegemonii rosyjskiej aktywnie działając na rzecz demokratyzacji procesów zachodzących na Białorusi oraz zacieśniając na różnych szczeblach współpracę z Ukrainą i Gruzją. W ten sposób, były szef Departamentu Bezpieczeństwa Państwa, obecnie dyplomata w rezerwie Mečys Laurinkus ocenia nową politykę zagraniczną Litwy i zagrożenia wynikające z jej uprawiania.

Laurinkus, na żądanie prezydent Dali Grybauskaitė odwołany w styczniu ze stanowiska ambasadora w Gruzji, uważa, że Litwa powinna wrócić do polityki zagranicznej wobec Rosji, jaka była uprawiana za prezydentury Valdasa Adamkusa oraz formowana w dużej mierze przez Vytautasa Landsbergisa. Mečys Laurinkus twierdzi, że obecna polityka pragmatyzmu w relacjach z Rosją jest na rękę Kremlowi i służy wyłącznie jego interesom.

„W Rosji mówi się, że są dwie Litwy. Pierwsza, to landsbergisowsko-adamkusowska, zaś druga racjonalna i trzeźwo myśląca, lecz wciąż obawiająca się tej pierwszej, dlatego trzeba uzbroić się w cierpliwość. Według tej koncepcji, Litwini są bliżsi Słowianom niż zepsuci przez Zakon Krzyżacki Łotysze” — pisze na łamach „Lietuvos rytas” były ambasador oraz były szef Departamentu Bezpieczeństwa Państwa Mečys Laurinkus. W jego przekonaniu, litewskim decydentom należy konsekwentnie realizować założenia polityki zagranicznej prowadzonej przez ostatnich ponad 10 lat, głównie w kierunku budowania wzajemnie korzystnych relacji z Ukrainą, Gruzją i Białorusią.

Laurinkus uważa, że ostatnie lata Litwa razem z Polską były tą lokomotywą, które „ciągnęły wagony” krajów Europy Wschodniej w kierunku Unii Europejskiej, co też leżało w interesach samej Litwy. Tymczasem dziś uprawiając wobec Rosji tzw. politykę pragmatyzmu Litwa działa na swoją niekorzyść.

Większość polityków poproszonych przez nas o odniesienie się do uwag Laurinkusa starało się uniknąć komentarzy. Jedni zasłaniali się tym, że poruszany temat jest zbyt obszerny i poważny, żeby można byłoby go ująć w lakonicznym komentarzu, inni zaś mówili, że nie ma co komentować słów urażonego odwołaniem z urzędu dyplomaty.

Tymczasem poseł Egidijus Vareikis, członek sejmowego Komitetu Spraw Zagranicznych uważa, że uwagi Laurinkusa są w dużym stopniu słuszne.

— Często zadaję pytanie krytykom wcześniejszej polityki zagranicznej, w czym ona była niekorzystna dla Litwy? Niestety, nikt nie potrafi mi odpowiedzieć na to pytanie. Bo była korzystna. Przecież wskutek niej odzyskaliśmy całkowicie niepodległość, wyprowadziliśmy sowieckie wojska z kraju, jesteśmy w NATO oraz w Unii Europejskiej. Nie jest też prawdą, że nie była to polityka pragmatyczna, bowiem była jak najbardziej. Przecież dzięki jej pragmatyzmowi oraz szukaniu kompromisów udało się porozumiewać nawet w tak trudnych sprawach, jak chociażby wycofanie żołnierzy radzieckich. Przecież gdy zaczynaliśmy walczyć o niepodległość na początku lat 90., mało komu z zagranicznych decydentów była ona potrzebna, lecz zawdzięczając właśnie prowadzonej od 20 lat polityce zagranicznej dziś sami decydujemy o swoim losie — wyjaśnia nam Egidijus Vareikis. Tymczasem promowaną dziś politykę tzw. pragmatyzmu w relacjach z Rosją poseł określa jako niewiele mającą wspólnego z pragmatyzmem.

— Jest to nie polityka zagraniczna, a raczej handel zagraniczny, kiedy za wszelką cenę staramy się otrzymać krótkotrwałe korzyści materialne, a wszystko po to, żeby rzekomo żyć szczęśliwie, co w końcu sprowadza się do potakiwaniu Rosji. A przecież historia nas uczy. W okresie międzywojennym też dominował taki rodzaj uprawianej polityki. Wtedy też chcieliśmy żyć szczęśliwie, myśleliśmy, że napaść Niemców na Polskę oraz ZSRR na Finlandię to nie nasza sprawa. Niemców nie chcieliśmy drażnić przed zbliżającą się wojną ich z Rosją, a Rosję zaś z wdzięczności za odzyskane Wilno. Dziś wiemy, czym się to wtedy skończyło — mówi poseł.

Jego zdaniem dziś sytuacja często jest podobna do tamtej sprzed pół wieku. Jak mówi Vareikis, dziś też uważa się, że nie wolno drażnić Rosji, bo nie jest to korzystne dla Litwy i zauważa, że właśnie wszystko, co jest korzystne dla Litwy, akurat drażni Rosję.

— Przecież Rosja otwarcie mówi, że członkostwo Litwy w NATO jest sprzeczne z interesami Rosji. Tak samo rozpad ZSRR Rosja uważa za wielką tragedię, a przecież dzięki tej „tragedii” mogliśmy odzyskać niepodległość — wyjaśnia Vareikis. Jego zdaniem, najważniejszy problem polega na tym, że Litwa nie ma jasnej strategii i celów, a przez to nie potrafi wytyczyć do nich drogi.

— Prowadząc dziś krytykowaną samodzielną politykę mieliśmy jasną strategię, co chcemy osiągnąć, dziś zaś mówiąc, że chcemy żyć szczęśliwie, nie potrafimy nawet wyjaśnić, o jakie nam szczęście chodzi — zauważa poseł. Jego zdaniem Litwa powinna dziś kontynuować wcześniej prowadzoną politykę landsbergisowsko-adamkusowską, jak ją określa Mečys Laurinkus.

W dużej mierze założenia tej polityki określała tzw. Strategia powstrzymywania Rosji, opracowana przez Związek Ojczyzny-Litewskich Chrześcijańskich Demokratów jeszcze w 2007 roku. Przygotowana ona była w myśl zbliżających się wtedy wyborów parlamentarnych i jako alternatywa dla lansowanej przez ówczesny lewicowy rząd Gediminasa Kirkilasa polityki zbliżenia się z Rosją. Strategia ta była częścią składową programu wyborczego partii konserwatywnej. Realia powyborcze zmieniły jednak sytuację. Koalicyjny rząd, aczkolwiek zdominowany przez konserwatystów, stanowisko szefa spraw zagranicznych oddał w ręce bezpartyjnego Vygaudasa Ušackasa, który krytykowany za prowadzenie „prywatnej polityki zagranicznej” został w końcu zdymisjonowany. Tymczasem mianowany na jego miejsce konserwatysta Audronius Ažubalis (współautor strategii), w obawie przed podzieleniem losu swego poprzednika deklaruje całkowite posłuszeństwo w działaniach wobec prezydent Dali Grybauskaitė, która staje się dziś głównym decydentem w kwestii relacji zagranicznych. To właśnie ona, po objęciu urzędu niespełna przed rokiem zapowiedziała zmianę kursu polityki zagranicznej i odejście od koncepcji polityki prowadzonej przez poprzednika Valdasa Adamkusa. Właśnie Grybauskaitė jest inicjatorką polityki „niedrażnienia” Rosji, której rząd konserwatysty Andriusa Kubiliusa, odstawiając na bok Strategię powstrzymywania Rosji, jest posłusznym wykonawcą. Aczkolwiek premier próbuje robić dobrą minę do złej gry i pytany wielokrotnie przez nas o realizację założeń Strategii zawsze odpowiada, że jest ona częścią składową rządowego programu i jest realizowana.

Tymczasem poseł Vareikis, również konserwatysta, uważa, że Strategia została po prostu zapomniana.

79 odpowiedzi to Polityka zagraniczna Litwy na rozdrożu

  1. DRAWA2 mówi:

    Polecam komentarz z dzisiejszej RZeczpospolitej p. Haszczyńskiego i następujące po nim teksty internautów 🙂

  2. zozen mówi:

    tylko 3000 agentów? Coś mało, bo tylko na tym forum występuje co najmniej kilku.

  3. hp mówi:

    Piszcie od razu 300000 agentow albo i wiecej, to moze zrobi wrazenie.

  4. Kmicic: mówi:

    Należało by sprawdzić najbardziej krzykliwych litewskich pseudonacjonalistów etatowo już atakujących Polaków na Litwie(różnych Garszwów,Songajłów ) . Jkoś nie mogą oni pogodzić się z obecnością innych narodowości na LT (i ich praw) i co chwila podgrzewających antypolskie nastroje , Konflikowanie społeczeństwa, nie uznawanie standardów europjskich za obowiązującą normę i tym samym osłabianie państwa, z pewnościa jest bardzo na rękę Kremlowi.

  5. andrzej mówi:

    Obecny premier skutecznie niszczy litewską gospodarkę , nie wiadomo tylko robi to z braku kompetencji , czy świadomie ?

  6. Piotr mówi:

    Historia się powtarza, Litwa znów zostaje wepchnięta między wielkich sąsiadów (Rosja i UE rozumiana jako reprezentantka interesów Niemiec) i zdaje się, że nie ma wyjścia tylko szukać zbliżenia z Polską.
    Tymczasem Litwini robią wszystko by zostać nic nieznaczącym krajem na marginesie Europy, który będzie miał mniej do powiedzenia niż Żyd za okupacji.

  7. tomasz mówi:

    do Piotr:
    Czuję się w pierwszym rzędzie obywatelem polskim. W drugim rzędzie obywatelem UE. W żadnym jednak rzędzie nie czuję się “reprezentantem interesów Niemiec”.
    To tak dla wyjaśnienia.
    A ty?

  8. Jaro z Roztocza mówi:

    NO WŁAŚNIE – ZAWSZE UWAŻAŁEM, ŻE DZIAŁANIA TAKICH PANÓW JAK GARSZWA, SONGAILA, CZY LANDSBERGIS NIE SĄ W INTERESIE ZARÓWNO LITWINÓW JAK I POLAKÓW ! A KOGO ?

  9. Kmicic: mówi:

    do Jaro z pieknego Roztocza:
    odpowiedż sama się nasuwa …

  10. no com mówi:

    Jak w glowie pusto, zostaje winic wszystkich na okolo, tylko nie siebie samego. Co polacy, co litwini, wszyscy jestesmy podobni. Musimy zabierac do roboty, wtenczas i Rosja bedzie dobra, i 3000 agentow okaze sie, ze sa zwyklymi przedsiebiorcami.

  11. Kmicic: mówi:

    Non com:
    właściwie, to bez komentarza..
    ps. jaki przedsiebiorca rosyjski na Litwie?-D żarty się waści trzymają 😀

  12. ViP mówi:

    Do Kmicic
    Znam jednak takiego jednego przedsiebiorcę, nawet sygnatariusza. Ten to dopiero kręci lody. Kolejna porażka to upadek Celi Konrada.

  13. Kmicic: mówi:

    Taki z niego przedsiębiorca jak z lodziarza “szef” jednej z litewskich partii ;-D

  14. Czesiek mówi:

    Rosjanie pogardzają Litovcami i nic nie zmieni opinii, nawet wazeliniarstwo ze strony władz LR.

  15. Anonymous mówi:

    Jak w glowie pusto, zostaje winic wszystkich na okolo, tylko nie siebie samego. Co polacy, co litwini, wszyscy jestesmy podobni. Musimy zabierac do roboty, wtenczas i Rosja bedzie dobra, i 3000 agentow okaze sie, ze sa zwyklymi przedsiebiorcami.

  16. Jan mówi:

    Do 16:Weż się za robotę,a konkretnie?Jak piszesz Rosja z dużej litery/zapewne masz na myśli “Matuszka”/to pisz też z dużej narodowości:Litwini i Polacy.Masz sporo do roboty.Wtedy i Litwa i Polska będą dobre.

  17. Bronislaw mówi:

    to zamowiena propaganda tego dyplomaty znowu wciągnąc Polskę w gow.litewskie,przežuca się z antypolskiej na antyrosyjski pomalu styl polityki,przeciež trzeba karmic spoleczęstwo,szpiegi byli i będą zawsze,tylko teraz techniczne jakby japonija ta litwa,smiesznie,Laurikosowi cos takiego wymyslec powiedzino on i zrobil i forsy dostal,znak jeszcze Polsce widac a ha my będziemy swoją politykę zagraniczną tam žucac,stary rower,gdzie dają pojezdzic biednym ludziom,niekture wezmą.

  18. Alka mówi:

    litwini znów szukają ofiar innych narodowości, żeby odwrocić uwagę od problemow ekonomicznych i nieudolnosci rządu litewskiego. Laurinkus lepiej niech sie schowa.

  19. skd mówi:

    “zawładnięcie przestrzenią informacyjną.” Napisał autor aż dziw, że wewnątrz redakcyjna cenzura to przepuściła. Divide et impera zasada którą Rosja stosuje z powodzeniem od lat sprawdza się i w tym wypadku dlatego przestaje mnie dziwić antylitewski kurs prezentowany w Kurierze Wileńskim.

  20. Czesiek mówi:

    skd
    co ty bredzisz, popatrz na politykę LR,która w ramach pomocy sojuszniczej wysyła oficerów alkoholików do Afganistanu, których w trybie pilnym trzeba odsyłać do kraju, bo są bardziej niebezpieczni dla wojsk sojuszniczych, niż uzbrojeni talibowie.

  21. do 17 mówi:

    Weż się za robotę,a konkretnie?
    -www.cv.lt, http://www.pracuj.lt, http://www.jobs.com (to w wypadku, kiedy pustowate kieszenie, a i w glowie pomyslow nie masz za duzo)
    Jak piszesz Rosja z dużej litery/zapewne masz na myśli “Matuszka”/to pisz też z dużej narodowości:Litwini i Polacy.
    -ma pan racje, ROSJA jest tak wielka i szanowana, ze slowo “litwini” lub “polacy” trzeba bylo by pisac jeszcze mniejszmymi literkami, i to wylacznie nie z powodu wielkosci ROSJI, a z powodu glupstwa i marnosci tych drugich

  22. Kmicic: mówi:

    Rosja czy UE ( czyli Polska)- oto nie być czy być Republiki Litewskiej ..

  23. frantic mówi:

    litwa niech sie trzyma zasad UE w sprawach mniejszosci, a bedzie dobrze. i nie straszyc tysiacami agentow. moze oni przemycaja papierosy z rosji lub zarcie z polski. co by mialo robic tysiace agentow na litwie, litosci…jakies totalne bzdury obliczone na glupkow. rosja nie ma co robic tylko miec tylu agentow w miejscu, ktore znaja na wylot? buhahahahaha.

  24. Czesiek mówi:

    a tu następny prezent LR, Ušackas-Flaszka czeka na samolot do Afganistanu.
    I jak my mamy wygrać batalię z talibami?

  25. gosc mówi:

    do 9: AMERIKA, a dokladniej cia.

  26. Kmicic: mówi:

    do goscia:
    żarty się Waszmości trzymają, Amerykanie popierali by prawa Polaków na Litwie i umacniali by państwo litewskie. Kreml ma zupełnie inne cele.To oczywiste.

  27. Bronislaw mówi:

    Dajcie juz spokoj z ta Rosja,wszystkie komentarzy jak u Lansberga Do p. Bronislawa ktory pisze mi dlaczego skasowane komentarze, ja napisalem adres niss26an50wordpress.com,bez cenzury.

  28. Walter mówi:

    do Kmicic:
    Kmicicu, Amerykanom obchodzą jedynie pieniądze i niszczenie swych konkurentów (nie sposobem lepszych wyrobów). Dlatego rozwaliła ZSRR, a jego byłych członków dowiodła swymi “reformami” do ruiny.
    Na jednej Litwie zamknięto ponad 20 zakładów międzynarodowego poziomu (w tym 11 w Wilnie, miliardowe inwestycje z których Litwa mogła skorzystać po prostu stracone przez ludzi w rodzaju Landsbergisa, którzy swą chorą rusofobią zrobili wszystko by tylko popsuć stosunki z wielkim sąsiadem, nie zważając przy tym na to, że Rosjanie przestaną po prostu być klientami tych zakładów, a alternatyw nie dopatrzono.
    Nie myślisz chyba, że Ameryce zależało na naszym komunistycznym reżimie? Zaprawdę, nasadzali i gorszych ludzi w swych marionetkach, mało lepszych Stalina (zob “Papa doc” oraz Mobutu Sese Seko).
    Potem nasadzili u nas jako prezydenta zawerbowanego przez CIA byłego karaciela, shkia, przy którym nasza (tzw “kontrolowana”) demokracja dosięgła niebywałych szczytów. Sprzedaliśmy wbrew swoim ekonomicznym interesom nasze ostatnie koryto dla “Williams”, za co my zwykli śmiertelni, sakant, mieliśmy się potem rozpłacać. Potem inwestowali w rozwój obozów odpoczynkowych na Litwie.
    Nie mamy teraz i blisko takiego potencjału ekonomicznego co moglibyśmy mieć, ale za to mamy krwioscących politykierów, którym zależy jak bardziej pomóc sobie oraz swoim bogatym kumplom oraz wojsko podtakujące Amerykanom. Słowem, wszystko czego chcieli tego u nas osiągnęli…ale masz rację, Amerykanie popierają prawa Polaków na Litwie.

  29. Walter mówi:

    “Na Litwie działa około 3000 agentów rosyjskich”

    Chyba tych z “Ruskiego Aljansu”, którzy prócz wsparcia kulturowego nic więcej nie dostają. Rosjanom akurat zależy utrzymywać 3000 agentów na Litwie.

    Miliutewizm

  30. Kmicic: mówi:

    Walter:
    Szkoda,że wszystkie narody
    Rosji nie uzyskały pełnej niezależności. Tylko nie rób ,proszę, z Rosji sojusznika i przyjaciela, a z Putina demokraty. Nie kpij z ofiar. Jak ci tam dobrze to jedż tam lub na Białoruś i żyj sobie, nikt nie zabrania 🙂 A Litwę i Wileńszczyznę pozostaw po nie idealnej , ale możliwie najlepszej, jasnej i wolnej stronie świata. Zapytaj się Polaków z Korony co myślą o wczorajszej i dzisiejszej Rosji i jej “przywódcach”. A wydawało by się , że niewolnicze,kołchożniane tęsknoty już dawno mamy za sobą.

  31. Walter mówi:

    Kmicic:

    Nie robię, jednak to nie oznacza, że w taki sposób trzeba było psuć z nimi stosunki, szczególnie, że robiono to w epoce chwalonego liberała Jelcyna.
    Niestety, konserwatyści patriotyzm próbują budować na nienawiści do sąsiadów i ich kultury, bądź Rosyjskiej jak i Polskiej.

    “Zapytaj się Polaków z Korony co myślą o wczorajszej i dzisiejszej Rosji i jej “przywódcach”.”

    Naszym rodakom z Korony jak się okazało Rosja jest przede wszystkim obojętna. A więc nie ciekawią się o niej więcej, niż podaje służąca prezydentowi TVP. A tam zazwyczaj idzie zwykła nagonka w rodzaju tej na LRT.
    Wstyd mi za to, że muszę uznawać przynajmniej najwyższe szczeble władzy(bo niżej to i wprawdę “bardak”) w Rosji za bardziej kompetentne niż te na Litwie. Nasza władza zawsze udawała tego czym nigdy nie była – demokratyczną. Plują w stronę Kremlu by siebie wywyższyć, gdy prawdziwie są kupą niekompetentnych bandziorów wysoko nazywających siebie klanami, “komisarów”(aluzja do czasów Lenina) jak to podaje dziennik “Respublika”, za sterem państwa.

    Vaclav Havel, były prezydent Czech dobrze powiedział, że faktycznie za dwudzieście lat prawdziwie demokratycznej władzy we wschodniej Europie nie było. Ocenił ją raczej jako “kontrolowaną” demokrację. (przepraszam za stracenie cytaty, proszę jedynie tu o zaufanie.)

  32. Kmicic: mówi:

    walter
    proste, zamieszkaj w Rosji,wolno Ci ,powodzenia. Ja wolę na Litwie domagać się standardów europejskich podobnych jak w Finlandii czy Włoszech i nikt mnie za to przynajmniej nie zamknie 😀

  33. Walter mówi:

    Jeśli za sojusznika i przyjaciela masz na myśli partnerstwo ekonomiczne, to czemu nie. Rosja to ogromny rynek zbytu.

    p.s. o jakich ofiarach piszesz? Nie porównujesz Rosję z ZSRR?

  34. Walter mówi:

    Głupku, właśnie o dobro Litwy mnie i chodzi.

  35. Kmicic: mówi:

    Walter:
    Rządzi Rosją ta sama KGB-owska szajka bandziorów . Przeprowadż się tam, powtarzam, wolno Ci 😀

    Mnie nie namówisz. Ciągnie mnie do kultury zachodu i kultury łacińskiej 😀
    lubię wolność i tyle 😀

  36. tomasz mówi:

    Ciekawe że najbardziej miłują Rosję ci którzy tam nie mieszkają. Walter jedź tam tak jak ci radzi Kmicic.Bo ja nie dalej jak wczoraj rozmawiałem z pewną Rosjanką i mówiła mi żebym z niej nie kpił gadając o kryzysie. Bo zwyczajnie nie mam pojęcia o czym gadam.

  37. tomasz mówi:

    do Walter: A tak przy okazji. Możesz mi wskazać te 11 zakładów międzynarodowego poziomu działające w Wilnie w czasach ZSRR?
    No i jeszcze jedno. Skoro ZSRR to była taka potęga gospodarcza(w samym Wilnie 11 zakładów międzynarodowego poziomu) to czemu właściwie to USA “rozwaliła” ZSRR a nie odwrotnie?

  38. zozen mówi:

    te zakłady to były międzynarodowego poziomu może tylko zaraz po zbudowaniu. W latach 80 dostawały stare obrabiarki z Europy Zachodniej (odpracowały już swoje to je opchnięto do ZSRR). A jak było coś nowszego to nie miał kto na nich pracować, bo pracownika trzeba było szkolić za granicą a kto robotnika wyśle, toż to tylko dyrektor może jechać.

  39. Walter mówi:

    do tomasz:

    Proszę, lista tych 14 zakładów z Wilna. Fabryki zbankrutowane oznaczam literą B, nawpół zbankrutowane PB (za rusycyzm przepraszam).

    1. Zakład aparatury paliwowej (Zawod Topliwnoj Aparatury) ul. Kalvarijų – pompy do silników olejowo napędowych (od traktora do jądrowej łódki podwodnej) – B
    Zakłady Nowej Wilejki ( to dopiero)
    {
    2. Staklių gamykla “Żalgiris” (Stanko Stroicielnyj Zawod) – zamówienia były nawet z Japonii. – B
    3. Fabryka rolniczej techniki “Neris” – B
    4. Zakład “40 oktiabria” – zapomniałem o czym – B
    5. Zakład aparatów do malowania. – B
    }
    6. Zakład liczników elektrycznych – B
    7. Fabryka im. Vytasa, teraz resztki. – PB
    8. Fabryka “Audėjas”, tkaniny, dziś resztki – PB
    9. Elfa – magnetofony, mikrosilniki – B
    10. Sigma – (zawod wycziaslicielnoj techniki) – B
    11. Vilma, ul Żirmunai – portatywne magnetofony, elektronika – B
    12. Lelija – ubranie, dziś resztki (z 3000 robotników ~500 pracuje, niekompetentnośc robotników tu nie ma nic wspólnego). – PB
    13. nasza szanowna “Venta” – mikroprocesory, mikroschemy – B
    14. Namu statybos kombinatas, ul. Savanorių – B.

    “Skoro ZSRR to była taka potęga gospodarcza(w samym Wilnie 11 zakładów międzynarodowego poziomu) to czemu właściwie to USA “rozwaliła” ZSRR a nie odwrotnie?”

    I co? Wystarczało nająć garstkę ludzi by tą potęgę rozwalić. A już niepodległa i bezbronna Litwa była wielką pokusą. Po prostu skończyli rozwalać to co zaplanowali. Tu nie tyle chodzi o ZSRR co po prostu….chłodny, bezduszny biznes.

    A na Litwie dziś mamy tylko ostatnie sprzedane koryto, “Mazeikiu Nafta”, bo i Ignalińską elektrownię jadrową nam też zamknięto.

  40. Walter mówi:

    Rusofobi tego forum! Zrozumcie mnie wreszczie! Nie mówię, że mielibyśmy oddać swą niepodległość w cudze ręce. Jestem patriotą Wileńszczyzny i oddałbym za nią…wiele, może nawet i życie.
    Lecz nasza przyszłość nie musi być budowana na strachu i nienawiści, a na współpracy, partnerskich stosunkach i konstruktywnym dialogu. Dobranoc.

  41. Bronslaw mówi:

    ja podszymuję Walter,bo ježeli sluchac systemow politycznych to nas zawsze oni i tylko oni nas sklaniają do wojen,nawet miasta między sobą wojowali,w moim rozumieniu ježeli buduje się system demokratyczny na swiecie to poco istnieje propaganda do nienawisci jednego narodu do drugiego przez wladzy,sens jakis jest wygodny dla systemu ale nie dla nas,szpiegi až 3000 kto policzyl i kogo zapisano w ten listę,ZSSR rozwalil USA itu možno analizowac,a najlepiej Marksa, te co rozwalają stare chwalą tylko swoje nowe zamiast naprawiac,Lenin rozwalal carskie Lansbiergis radzieckie,rozwali się i terazniejszy kapitalizm ježeli nie naprawią bez krwi,nam stale dają jesc jak unas dobže a gdzies zle,rekomendują wyjechac do rosyji bo jakoby tu wolny a tam nie ale w czym ta wolnosc,ježeli kowboi to tak tu pagal istatimas-po ustawie,my nie ptaki nigdzie w žadnym terytorium pod nazwą panstwo,tylko wpiano že w Rosyi zle a unas dobže,tam renty podejmują u nas zdejmują a možy byc i bez nich zostanim.

  42. tomasz mówi:

    do Walter: Skoro te zakłady tak sietnie prosperowały i cieszyły się taką renomą to czemu upadły. Swoją drogą jakoś o żadnym z nich nie słyszałem to chyba tak nie do końca z tym miedzynarodowym znaczeniem.

    A co do upadku ZSRR. Tutaj to mnie naprawdę rozbawiłeś. Co to za potęga? Co to za siłacz? Kiedy byle sprzedajny chłystek jest w stanie odesłać go w zaświaty? To frajer jest. 🙂 🙂 🙂

    Nie mówiac już o tych czychających na Litwę. Jak powszechnie wiadomo na całym świecie krainę obfitującą w dobra wszelakie. 🙂

  43. zozen mówi:

    zauważcie, że spora część wymienionych zakładów produkowała elektronikę, czyli coś co bardzo szybko zmienia się. Miały nadal produkować magnetofony szpulowe, komputery wielkości szafy i stare mikroprocesory?
    Tak samo a aparaturą paliwową – komu potrzebne są starej konstrukcji pompy.
    Inna sprawa to jakość tych produktów (warto wspomnieć wybuchające Rubiny). Gdy miałeś do wyboru między video Sony i Elektronika, to się wybierało jednak Sony.
    Naprodukować można miliony sztuk, ale potem trzeba to sprzedać.

  44. tomasz mówi:

    do zozen: Jeszcze na studiach miałem wybór. Mogłem kupić rocznego Rubina (niby kolorowy) i sześcioletniego Grundiga (naprawdę kolorowy). Zgdanij który kupiłem.

  45. bobrowniczy mówi:

    @tomaszu.
    Rubin może i był przestarzały ale tez były nowe wersje np.TAURAS litewski całkiem przyzwoity.A co do czasoprzestrzeni to podejżewam że kiedy studiowałeś to RUBINów już nie produkowano.Co do upadku zakładów przemysłowych w Polsce czy na Litwie to scenariusz był zawsze ten sam.Ludziom którzy kierowali tymi zakładami nie chciało się walczyć na wolnym rynku.W prywatnym zakładzie walczysz i ryzykujesz ale zysk jest Twój.W państwowym w kazdej chwili mozesz wylecieć-to po co sie poświęcać?Dla idei?Jakiej?

  46. tomasz mówi:

    do bobrowniczy: Zetknąłem się i z Taurasem.Po kilku latach (czterech chyba) zaczął się sypać. W tej chwili zastępuje go tam mój stary Samsung (12 letni).
    Nie wiem czy produkowano czy nie.Facet sprzedawał i mówił że roczny.Sprawy nie badałem bo jako się rzekło wolałem Grundiga.

    Co do reszty to pełna zgoda.

  47. Walter mówi:

    “zauważcie, że spora część wymienionych zakładów produkowała elektronikę”

    Właśnie zozenie, dobrze spostrzegłeś. Litwa zawczasów ZSRR nie była znana z fabryk jakiegoś tam…tarkowania bulb. Mieliśmy ogromne inwestycje wbuchane w nasz kraj, które można było po odzyskaniu niepodległości wykorzystać.
    Modernizacja nie jest to samo co budowanie od zera, szczególnie w takich zakładach.

  48. Walter mówi:

    a propos, ktoś mógłby mi przypomnieć, czym się zajmował zakład nr 4 ?

  49. tomasz mówi:

    do Walter: Może i można było.Tylko kto miał to zrobić? To nie źli kapitaliści z USA często sprzedawali za bezcen to co czasem mioało większą wartość. Robili to głónie ci którzy jeszcze wczoraj pakowali ludziom w głowym Lenina i o tym jak to wszyscy są równi.

  50. Kmicic: mówi:

    kołchozy, przydziałowe wczasy, leninowskie zakłady pracy i pochody pierwszomajowe jeszcze niektórym w głowach , przejdzie .
    Już Ci , którzy popracowali w Irlandii mają jasniejsze i bardziej przedsiebiorcze zapatrywania.
    W Koronie ten problem już przestaje istnieć 😀

  51. zozen mówi:

    zakład 40 Oktiabria produkował maszyny rolnicze (tak przynamniej wydaje mi się)

  52. Thorius mówi:

    Maszyny rolnicze, między innymi suszarki do zboża produkował Neris.
    Sorokoletka (40 Let Oktiabria) produkował obrabiarki.

  53. Kmicic: mówi:

    teraz każdy może produkować co chce 🙂 A swoją drogą, to gdyby “politycy” litewscy poświecili tyle uwagi gospodarce co wynaradowianiu Polaków to kraj ten inaczej by się miewał pod każdym względem ..i inni byliby politycy 😀

  54. Walter mówi:

    Właśnie nie rozumiem jak można było rozwalić ponad 20 zakładów za jakieś…5 lat? Miliardowe inwestycje w powietrze.

  55. Polak ze Śląska mówi:

    Do 44
    Zozen ma rację.Trafił mi sie kiedyś pamietnik goscia , który pod koniec lat 80-tych studiował elektronikę w NRD.Facet robił tez przez wakacje w RFN.Przepaść była ogromna,a pod koniec lat 80-tych szczególnie.NRD-owcy kopiowali zachodnie podzespoły,a nawet one nie trzymały parametrów.Doszło do tego,że z Polski przywozili części,które sprzedawali w NRD,bo NRD-owskie kopie były gorzej wykonane.Niestety-litewska fabryka elektroniki w 1989 roku w porównaniu z ta sama fabryka zachodnią…szkoda gadać.Te zakłady utrzymac sie -owszem-mogłyby i dziś,ale kosztem ogromnych środków wsadzonych w modernizację.

  56. Polak ze Śląska mówi:

    Tu jest ten blog.Ma 30 kilka części,ale czyta sie jak książke przygodowo-sensacyjną.Warto doczytac do końca:zobaczycie – jak wygladała elektronika w demoludach.

    http://cmos.blox.pl/2009/07/Zegnaj-NRD-3-Droga-na-Zachod-przez-Wschod.html

  57. zozen mówi:

    jak produkcja nikomu niepotrzebna to i szybciej zakład zbankrutuje. Jak to było z Ekranasem. Produkował kineskopy, a potem sytuacja się szybko zmieniła – zaczęto kupować telewizory LCD i koniec z Ekranasem.

  58. litawor mówi:

    Adam Mickiewicz pisal: ,,Niechaj Moskal w las idzie pytac sie debiny, kto jej dal patent rosnac nad wszystkie krzewiny.”

  59. Piast mówi:

    Litwa zawsze byla smakowitym kąskiem dla róznego rodzaju Wieszatieli i innych książąt wschodniego Imperium, ale terez pojawił się jeszcze inny gigant ekonomiczny Chiny,który najprawdopodobniej wykończy ekonomocznie Europę i Ameryke…chyba że zostaną wprowadzone cla zaporowe przed zalewem tej bublowatej chinszczyzny.

  60. Jaro z Roztocza mówi:

    z portalu http://www.polskiekresy.pl

    “Bój europosłów o wileńskich Polaków trwa”

    http://www.polskiekresy.pl/index.html?act=nowoscifulldb&id=109

  61. MIKE mówi:

    Do Polak ze Slaska
    Swietny blog, nie moge sie oderwac. Dziekuje bardzo za link.

  62. Kmicic: mówi:

    Polskie kresy.info
    Hammarbergowi odpowiedź po litewsku piątek, 05 marca 2010 19:26 w

    Thomas Hammarberg, komisarz Rady Europy ds. praw człowieka, który latem zeszłego roku odwiedził Litwę, przesłał ostatnio pismo do premiera naszego kraju. Zwrócił w nim uwagę szefowi litewskiego rządu na ciągle nierozwiązane problemy mniejszości narodowych, dotyczące zwłaszcza publicznego używania ich języka ojczystego tudzież pisowni imion i nazwisk. Premier Kubilius, jak to w zwyczaju naszych polityków, odreagował na list obietnicami. Z wypiekami na twarzy więc czekamy na wiosnę i jesień (takie tym razem padły terminy zrealizowania obietnic), by się przekonać, co warte są słowa premiera…

    ——————————————————————————–

    Tymczasem Hammarberg po wizytacji Litwy i przeanalizowaniu sytuacji w kilku innych europejskich państwach, gdzie zaistniały problemy z przestrzeganiem praw mniejszości narodowych, na swej oficjalnej stronie internetowej zamieścił tekst, któremu dał tytuł: „Niezbędne jest przestrzeganie praw językowych mniejszości narodowych – ich negowanie uderza w prawa człowieka, prowadzi do napięć między wspólnotami”.

    W opublikowanej analizie komisarz Rady Europy zwraca uwagę, że problemy mniejszości narodowych pojawiają się zwłaszcza w tych krajach Europy, które się stały nie tak dawno areną transformacji ustrojowo-politycznej. Tam nierzadko narastają tendencje nacjonalistyczne, które zachęcają ekstremistów do ksenofobicznych wystąpień wobec interesów mniejszości narodowych, odnotowuje komisarz.

    Hammarberg przypomina więc państwom europejskim, gdzie mają miejsca podobne ekscesy, że zobowiązują je wymogi wielu międzynarodowych konwencji i dokumentów, w tym Konwencji Ramowej RE o Ochronie Mniejszości Narodowych, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka czy Europejskiej Karty Języków Regionalnych i Mniejszościowych. „W dyskusjach na poziomie narodowym niezbędne jest uwzględniać wnioski poszczególnych międzynarodowych instytucji monitorujących oraz praktykę sądowniczą Trybunału w Strasburgu. Oni wydają ważne wytyczne dla tych, którzy przyjmują decyzje na szczeblu politycznym” – przypomina rządom borykającym się z problemami mniejszości komisarz ds. praw człowieka. Podaje przy tym przykład obywatela Turcji Guzel Erdagóz, któremu Strasburski Trybunał wydał orzeczenie stwierdzające, iż „odmowa organów państwa zarejestrowania imienia zgodnie z oryginałem narusza prawo człowieka do życia prywatnego, jak to jest przewidziane w art. 8 Europejskiej Konwencji”. W swym uzasadnieniu sędziowie Trybunału wyjaśniają też, że „imię jest nie tylko ważnym aspektem samoidentyfikacji, ale – też najważniejszym sposobem identyfikacji osoby w społeczeństwie”.

    Poruszając temat dwujęzycznych nazw informacyjno-topograficznych autor analizy stwierdza, iż w stosunku do Litwy Komitet Doradczy Rady Europy w tej sprawie przyjął wniosek stwierdzający, że brak dwujęzycznych napisów w niektórych rejonach kraju jest sprzeczny z Konwencją Ramową. „Zaistniałą kolizję pomiędzy Ustawą o języku państwowym a Ustawą o mniejszościach narodowych należy uregulować” – jak mantrę powtarza rządowi w Wilnie zadanie do odrobienia strasburski komisarz.

    W obszernej analizie jej autor zaleca zainteresowanym krajom, by również w urzędach publicznych dopuszczali, na ile jest to możliwe, używania języka mniejszości narodowych. By nie stawiali zbyt wygórowanych wymogów językowych (chodzi o język państwowy) w rekrutowaniu kandydatów do pracy w urzędach, tylko starali się zatrudniać osoby władające również językiem mniejszości, gdyż to ułatwi obsługę miejscowej ludności. Oczywiście na terenach zwartego zamieszkania mniejszości narodowych nie może być dyskryminowany język państwowy, dodaje komisarz.

    Jak w świetle powyżej streszczonego raportu komisarza Rady Europy ds. praw człowieka wygląda Litwa? Jaka jest odpowiedź naszego kraju na postulaty zawarte w raporcie, warto zadać pytanie? Otóż, za oficjalną odpowiedź Litwy należy uznać świeżą jeszcze decyzję o anulowaniu obowiązującej od 20 lat w naszym kraju Ustawy o mniejszościach narodowych, którą zresztą tak lubiliśmy się pochwalić przed Brukselą w trakcie naszej akcesji do Unii Europejskiej. Litewski Sejm nie prolongując ustawy pozbawił jakiejkolwiek bazy prawnej blisko 20 proc. obywateli Litwy należących do mniejszości narodowych. Złamał przy tym w sposób rażący 22 art. Konwencji Ramowej, który zabrania pozbawiania mniejszości narodowych „gwarantowanych” im praw przez odpowiednie ustawy lub umowy dwustronne. Swą bezprecedensową decyzją nasz kraj zgoła mocno się upodobnił do tych reżimów i państw dyktatorskich, które – jak pamiętamy z historii – zrywały umowy międzynarodowe czy anulowały prawa krajowe, które przestały im odpowiadać, stały się zawadą w osiągnięciu złych celów…

    Tadeusz Andrzejewski

    PS. Zinternetowanych czytelników, którzy chcieliby zadać pytanie komisarzowi Hammarbergowi lub podziękować mu za zainteresowanie się problemami Polaków na Litwie, odsyłam do jego oficjalnej strony internetowej http://www.coe.int/commissioner/viewpoint add your comments.

    za Tygodnik Wileńszczyzny

  63. Kmicic: mówi:

    http://www.polskiekresy.pl
    2010-03-03
    Bój europosłów o wileńskich Polaków trwa
    Europosłowie Ryszard Czarnecki oraz Jarosław Kalinowski, w sposób bardzo zdecydowany wypowiedzieli się dla witryny polskiekresy.pl w sprawie litewskiej dyskryminacji Polaków.
    W obu wypowiedziach wyżej wymienionych polityków troska o los Polaków z Wileńszczyzny graniczy ze wzburzeniem, na skutek coraz bardziej skandalicznego zachowania Litwinów wobec mniejszości polskiej. Posłowie bowiem, dosłownie z dnia na dzień dostają sygnały o kolejnych litewskich ekscesach wobec Polaków, jakby wzrastającą ich liczbą chciano polskich posłów zmusić do milczenia.
    O sprawę zaczęła walczyć grupa czterech zdeterminowanych europosłów: inicjator tej akcji: Ryszard Czarnecki oraz Janusz Wojciechowski i Węgier Lajos Boros, a także europoseł z frakcji chadeckiej: Jarosław Kalinowski (PSL). Wydaje się, że ta dziwna litewska logika ukazuje Litwę nie jako państwo europejskie, lecz współczesny totalitarny skansen.

    Litwini nie są przez Polaków zagrożeni, a wręcz przeciwnie: są nieodpłatnie wspierani we wszystkim, czym się da, nawet wyposażeniem wojskowym czy militarnymi szkoleniami. Pomimo wszystko jakieś paranoiczne poczucie zagrożenia ze strony wileńskich Polaków, nie tylko nie pozwala im kroczyć w kierunku wartości europejskich, lecz kieruje ich w zupełnie przeciwną stronę. W Unii Europejskiej nie ma miejsca na nacjonalizm i szowinizm, a jedynie patriotyzm i wartości humanitarne.

    Posłowie, którzy stają w obronie mniejszości na Litwie spełniają obowiązek nie tylko patriotyczny, ale i wobec wartości, na których ma się opierać zjednoczona Europa.
    Ryszard Czarnecki.
    Ryszard Czarnecki, to urodzony w Londynie polityk, któremu doskonale znane są ideały tamtejszej powojennej emigracji, zaś Jarosław Kalinowski odpowiednio wydaje się nawiązywać do tradycji Stanisława Mikołajczyka, który dla ratowania Polski podjął próbę działania w najtrudniejszych warunkach. Należy przypomnieć fakt, że były wicemarszałek sejmu, jako pierwszy stanął w jednym szeregu z Kresowianami, których rodziny zostały wymordowane przez Ukraińską Powstańczą Armię. Wkroczył na teren najtrudniejszy. Zrobił więc coś – czego bało się zrobić wielu innych polityków. Tym samym naraził się natychmiast na napastliwe wywiady dziennikarzy Gazety Wyborczej i Naszego Słowa.

    Warto także zaznaczyć, że przed rokiem napisał osobisty list do rodziców Ireny i Tadeusza Maciejkiańców, młodych działaczy walczących o poszanowanie praw Polaków na Wileńszczyźnie, którzy zginęli tam w tragicznym wypadku. Ostatnie zdanie w liście brzmiało: Zapewniam, że w miarę swoich możliwości postaram się wspierać sprawy, o jakie walczyli, ponieważ osobiście są mi również bliskie. List, udostępniony przez rodzinę został opublikowany ostatnio przez naszą witrynę. Były wicemarszałek, a obecny europoseł, co jest godne podkreślenia wywiązuje się z obietnicy. W swojej wypowiedzi dla witryny polskiekresy.pl, którą cytujemy poniżej mówi o nieszczerości przedstawicieli litewskich władz państwowych.

    Jarosław Kalinowski
    Poseł do Parlamentu Europejskiego

    Istnieją obawy, niemal graniczące z pewnością, że ze strony posłów litewskich w europarlamencie napotkamy opór i próby zaprzeczeń względem słuszności projektu naszego oświadczenia. Rozmawiałem z posłem Landsbergisem, na temat tych kwestii, ponieważ sprawa jest mi znana nie od dzisiaj. Wyraziłem zdziwienie, że pomimo, iż jest uważany za „ojca demokracji litewskiej”, może spokojnie akceptować masową dyskryminację Polaków. Odpowiedź jest zawsze ta sama: Trzeba dać im czas, by wszystko zmienili na normy zgodne ze standardami europejskimi. Moim zdaniem, dyskryminującym Polaków litewskim politykom i urzędnikom nie chodzi tyle o danie im samym czasu, co umożliwienie gry na czas. Polegać ona będzie na tym samym, co do tej pory: postawieniu strony polskiej przed faktami dokonanymi, tj. zamknięciem jak największej ilości polskich szkół, uniemożliwienia oddania Polakom ziemi z różnych powodów, wynarodowienia jak największej ich liczby, itp. Jako przedstawiciele wszystkich Polaków, nie tylko tych we współczesnych granicach, musimy protestować. Władze Republiki Litewskiej miały już wystarczającą ilość czasu.

    Trudno powiedzieć, dlaczego litewscy politycy i urzędnicy przez kilkanaście lat korzystają z naszej polskiej przychylności i czekają, aż sprawa przesunie się na ostrze noża. A przecież niełatwo znaleźć tak szczerze i przychylnie nastawiony do Litwinów naród, jak Polacy. Po raz kolejny ten oparty na polskich sentymentach litewski kapitał, z jakichś powodów w sposób niemądry jest roztrwaniany. A winno być między naszymi narodami zaufanie, którego kwestia nigdy nie powinna była znaleźć się w takim kontekście na forum publicznym. Litewscy politycy jednak solidnie na to zapracowali. Muszą jednak wiedzieć, że ja, jako reprezentant Polskiego Stronnictwa Ludowego, ale również przedstawiciele innych opcji politycznych nie zostawimy naszych rodaków na Litwie samych sobie. Wstawianie się za nimi, ich obrona, to nasz obowiązek, czego dowodem jest podpisane m.in. przeze mnie oświadczenie pisemne grupy posłów do Parlamentu Europejskiego w sprawie poszanowania praw mniejszości narodowych na Litwie.
    Po prawej Jarosław Kalinowski.

    Strona litewska postępuje wbrew polsko-litewskim umowom. Sprawa zaboru, czy oddawania Polakom ziemi, to nie tylko kwestia majątkowego upośledzenia Polaków. Gra toczy się również o etniczne ich rozrzedzenie w okręgach wyborczych na Wileńszczyźnie. To dla nich i tym samym dla nas dramat, bowiem już wcześniej wybory na Litwie były dla Polaków ogromnym wysiłkiem. Podtrzymano dla nich, jako dla mniejszości 5 procentowy próg wyborczy, którego nie muszą pokonywać mniejszości narodowe zamieszkujące teren RP.

    Ryszard Czarnecki, nie szczędzi litewskim urzędnikom gorzkich, ale z pewnością zasłużonych słów krytyki.

    Ryszard Czarnecki
    Poseł do Parlamentu Europejskiego

    Polsko-węgierski projekt oświadczenia pisemnego w obronie Polaków na Litwie, który zainicjowałem ostatnio w Parlamencie Europejskim jest skuteczna próbą umiędzynarodowienia problemu dyskryminacji naszych rodaków przez rząd w Wilnie. Dotychczasowe działania władz RP podejmowane w relacjach bilateralnych, dwustronnych nie przyniosły rezultatu. Trzeba więc tę kwestię postawić na forum międzynarodowym, w tym także w europarlamencie. Jest charakterystyczne, że Polacy na Litwie mają obecnie gorzej niż, paradoksalnie, w okresie przed wejściem Litwy do Unii Europejskiej. Mamy do czynienia z konsekwentną polityką rządu litewskiego, którego przedstawiciele zupełnie co innego obiecują władzom Polski i zupełnie co innego robią wobec mieszkających tam Polaków. Trzeba było w końcu powiedzieć: “dość”. Dość przymusowej lituanizacji nazwisk, dość blokowania możliwości dwujęzycznych tablic w miejscowościach zamieszkałych przez polską większość, dość polityki prowadzącej do zamykania polskich klas i szkół, dość finansowego ograniczania rozwoju polskiej kultury.

    Ta perfidna, antypolska dyskryminacja ma miejsce w czasie, gdy Litwini w Polsce są od lat hojnie wspomagani przez polskich podatników. Taka asymetria jest niedopuszczalna. Stąd właśnie to oświadczenie, które mam zaszczyt “pilotować” w Parlamencie Europejskim, oświadczenie “ponad podziałami”, bo ze strony polskiej sygnowane przez europosłów PiS i PSL.

    Nam pozostaje tylko trzymać kciuki za działania posłów i wspierać ich informowaniem swojego otoczenia o tym, co dzieje się Polakom na Wileńszczyźnie. Poniżej prezentujemy projekt oświadczenia Parlamentu Europejskiego w sprawie dyskryminacji mniejszości na Litwie.

    Aleksander Szycht

    Parlament Europejski,

    – uwzględniając art. 10 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej,

    – uwzględniając Konwencję Ramową Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych, a zwłaszcza art. 10 i art. 11,

    – uwzględniając art. 123 Regulaminu,

    A. mając na uwadze nagminne łamanie praw mniejszości narodowych w Republice Litewskiej, polegające na powszechnym nakazie usuwania dwujęzycznych tablic z nazwami ulic nawet tam, gdzie mniejszości narodowe stanowią 80% mieszkańców,

    B. mając na uwadze nakładanie przez władze Litwy kar pieniężnych na kierownictwo samorządów za umieszczanie nazw dwujęzycznych w miejscach publicznych,

    C. mając na uwadze zakaz używania w dokumentach swojego imienia i nazwiska w języku mniejszości narodowej, czyli w formie oryginalnej,

    D. mając na uwadze uchwałę rządu litewskiego o zwiększeniu w szkołach mniejszości narodowych minimalnej ilości uczniów w klasach, co spowoduje likwidację ponad 100 klas z mniejszościowym językiem nauczania,

    1. wzywa władze Republiki Litewskiej do zaprzestania praktyk dyskryminujących mniejszości narodowe oraz wzywa do dostosowania swojego prawa w zakresie ochrony mniejszości narodowych i etnicznych do wymogów i standardów Unii Europejskiej,

    2. wzywa Radę i Komisję do zdecydowanej reakcji w celu ochrony praw mniejszości narodowych na Litwie

    3. zobowiązuje swojego Przewodniczącego do przekazania niniejszego oświadczenia wraz z nazwiskami sygnatariuszy rządowi Republiki Litewskiej, Radzie i Komisji.

  64. Kmicic: mówi:

    Europoseł chce ograniczenia praw wyborczych dla Polaków na Wileńszczyźnie

    2010-03-06

    Jeżeli w artykule lub na stronie widzisz błąd, prosimy o zgłoszenie go do nas za pomocą systemu . Wystarczy zaznaczyć błąd lewym przyciskiem myszki, a następnie wcisnąć klawisze Ctrl+Enter. Dziękujemy za współpracę. INFOPOL

    Przewodniczący Sejmu Restytucyjnego Litwy, europoseł Vytautas Landsbergis oskarża polską mniejszość o nacjonalizm i znowu nawołuje swoją partię konserwatystów do ograniczenia wpływów Polaków na Wileńszczyźnie. Litewscy Polacy stanowią tu zdecydowaną większość wśród miejscowej ludności. Przed trzema laty, przed wyborami samorządowymi, europoseł apelował do swoich kolegów, aby masowo meldowali się na Wileńszczyźnie i głosowali na partie litewskie. W ten sposób Landsbergis zachęcał Litwinów do odniesienia „historycznego zwycięstwa” nad Polakami Wileńszczyzny, którzy w wyborach tradycyjnie głosują na Akcję Wyborczą Polaków na Litwie. Tym razem Landsbergis chce ograniczenia praw wyborczych dla Polaków.

    Ostatni antypolski apel europosła zabrzmiał również w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych.

    „Musimy zastanowić się, co będzie się działo w Litwie Wschodniej (na Wileńszczyźnie – przyp. ifpl), gdzie jest problem narastającego polskiego nacjonalizmu i mniejszości litewskiej. Musimy mówić i być może ustawowo bronić mniejszość litewską”, – powiedział Vytautas Landsbergis w nawiązaniu do planów wprowadzenia bezpośrednich wyborów merów w litewskich rejonach oraz miastach.

    Antypolski apel Landsbergisa zabrzmiał podczas posiedzenia Rady Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów. Landsbergis jest prezesem Komitetu Politycznego, który formuje polityczne priorytety ugrupowania konserwatystów. Są oni największą partią obecnej koalicji rządzącej. Wcześniej Vytautas Landsbergis był przewodniczącym partii konserwatystów.

    Stanisław Tarasiewicz; ifpl

  65. brat marcin mówi:

    Do Kmicica:

    czemu ma służyć wklejanie tutaj czego popadnie z innych polskich mediów? Z tematem nie jest związane, wprowadza tylko zbędny zamęt i nic nie wnosi do toczącej się dyskusji.

    Rzecz jasna, dobrze, że coś się w tych tematach dzieje, ale nie oznacza to, że informowanie o nich ma się odbywać kosztem porządku na forum.

    Już od dosyć dawna irytuje mnie to takie wklejanie wszystkich oświadczeńi i artykułów gdzie popadnie – teraz wreszcie to mówię. Uważam takie zachowanie za nieuczciwe wobec innych forumowiczy i administracji forum. Co by było, gdyby każdy zaczął wklejać podobające się artykuły w całości jako komentarze?

    Myślę, że administrator powinien usuwać takie komentarze jako spam.

  66. Kmicic: mówi:

    brat marcin:
    do tego służy internet.
    Wklejam tylko najważniejsze i aktualne wypowiedzi. Dzięki internetowi możemy mieć błyskawicznie przegląd najważniejszych wydarzeń w sprawach dla Polaków naistotniejszych i najszybciej je nagłośnić .A temu tematowi (głównie) służy to forum.
    Dziwię się, że akcja Lansberga nie ma dla “brate marcina” nic wspólnego z artykułem o karaniu winnych zawieszenia dwujęzycznych tablic ? O atakach kompromitującego się Lansberga warto wiedzieć już teraz, a nie z okazji (może)artykułu ,na ten temat, w przyszłym tygodniu.
    Chyba, że polskie tematy są dla “brata marcina” nie tak interesujące. Forum to odwiedza dużo osób z Korony i dla nich wczorajsza informacja jest już informacją nieaktualną .

  67. tomasz mówi:

    do Kmicic: Tutaj zgadzam się z bratem marcinem. Wystarczyłyby linki.
    A co do meritum to bardzo się cieszę. Moim zdaniem procesu zainteresowania się Polski i UE Litwą, zatrzymać się już nie da. Nacjonaliści litewscy teraz już działają przeciw sobie.

  68. Kmicic: mówi:

    tomasz:
    link nie jest w tak oczywisty sposób czytany przez wszystkich. Chodzi o 100% skuteczności w rozpowszechnianiu NAJWAŻNIEJSZYCH wiadomości. Zainteresowanie Litwą Polski i UE nie da się zatrzymać, ale trzeba maksymalnie przyśpieszać ten proces. Mamy 19 lat zaległości i w tej chwili liczy się każdy moment.

  69. tomasz mówi:

    do Kmicic: I dobrze. Każdy ma wolną wolę.Zechce przeczyta. Nie zechce nie przeczyta. W pewnym sensie zmuszanie do czytania nie jest w porządku.
    Z niewolnika nie ma robotnika.

  70. Kmicic: mówi:

    Tomasz:
    w ten sposób wystarczył by jeden artykuł gdzieś , a wszystkie pozostałe media podawały by tylko linki,nikt nie musi czytać w ogóle. Forum w KW jest przecież również gazetą.Polskie sprawy na Litwie są tak napięte, że nie można w niczym ograniczać przepływu informacji..Przymusu w czytaniu czegokolwiek w ogóle nie ma, ale błędem byłoby nie podanie całej ,zaznaczam ważnej, informacji.
    Jest rada, stwórzcie ( Rada) specjalny dział na forum KW na najnowsze news-y (tematyka- obrona praw Polaków na Litwie). I przekonamy się jaką popularnościa będzie się cieszył. Przecież to temat główny tego forum.

  71. tomasz mówi:

    do Kmicic: Nie rozumiemy się. Przewijanie tekstu (a to co wstawiasz jest z reguły obszerne)prze kogoś kto nie chce czytać, jest irytujące. Na forum KW są newsy redakcji KW. Stworzenie oddzielnego miejsca na wklejanie tekstów z innych mediów jest pomysłem ….dziwnym.
    A jesli już do tego podejść….powiedmy ideowo to takie “wciskanie” informacji. Moim zdaniem przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. Może spowodować że twoje posty z zasady będę przewijane.

  72. tomasz mówi:

    do Kmicic:Zresztą proste pytanie. Co powiesz jak zaczną być wklejane w całości teksty z np Voruty? A z Polski np z “NIE”???

  73. Kmicic: mówi:

    tomasz:
    strasznie jesteś uparty.
    kogo nie interesuje niech “przewija” ,wiem, że nie podawanie informacji błyskawicznie(!) jest błędem i zaniedbaniem. Niech może Rada stworzy oddzielny dział na forum dla ważnych i najświeższych informacji i przekonamy się, jaką ten “dział” ma czytalność. To nie jest zwykłe forum , zwykłej gazety w praworządnym kraju.

  74. tomasz mówi:

    do Kmicic: Wielu uważa to za zaletę i nawet nazywa konsekwencją. 🙂
    Jest to jakiś pomysł. W każdym razie wart dyskusji.
    Natomiast co do wklejania całych tekstów z innych mediów tutaj zdania nie zmieniam. To nie jest w porządku. I moim zdaniem powinno być przez admina kasowane.Sorry Winetou.

  75. Jaro z Roztocza mówi:

    do “tomasz” i “brata marcin”:

    Sądze że to jednak “Kmicic” ma rację! Ważny jest bowiem fakt upowszechniania informacji dotyczącej walki o prawa Polaków na Wileńszczyźnie. Oczywiście administrator forum ma prawo usuwac teksty nie odnoszące się merytorycznie do danego tematu.

    Coś na ten temat wiem, ponieważ od około roku staram się uczestniczyc w dyskusjach internetowych na temat przemilczenia banderowskiego ludobójstwa ok. 150 tys. Polaków dokonanego na Wołyniu i Podolu przez nazistowskich zbrodniarzy spod znaku OUN-UPA. Temat ten jest zamilczany przez polskie media oraz “klasę” polityczną. Gdy była 65 rocznica Rzezi Wołyńskiej ( w lipcu 2008r.), którą Kresowianie obchodzili w Warszawie, na Skwerze Wołyńskim – to zarówno prezydent Kaczyński jak i premier Tusk zwyczanie NIE PRZYBYLI na uroczystości. Podobno wpływ na to miała ambasada ukraińska ?! Czyżby znowu peerelowski “syndrom wielkiego brata”?
    Dzięki Bogu jest ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który potrafi nas zmobilizowac do kolejnych akcji protestacyjnych przeciwko gloryfikacji banderowskich ludobójców na Ukrainie!
    Reasumując – uważam że sposób działania “Kmicica” przynosi sprawie obrony praw Polaków na Wileńszczyźnie dużo więcej pozytywów niż domniemanych negatywów.

  76. tomasz mówi:

    do Jaro z Roztocza: Tylko jak tym działaniom (które popieram) przeszkadza zamieszczanie linków do tekstów?
    Jeśli ktoś jest zaintersowany tematem to z pewnoscią przeczyta. A jeśli ktoś nie jest to i tak przewinie. Niektórzy będą tym tylko zinrytowani. Inni zaczną zgłaszać uzasadnione pretensje że coś takiego jest tolerowane. A jesli reakcji nie bedzie to sami złośliwie, będą wklejać takie teksty z innych mediów że sam Kmicic będzie za ich usuwaniem. Nie warto pakować się w imprezę z której wygranym wyjść nie można.

  77. Kmicic: mówi:

    min.Zabłocki (Ażubalis) odwiedził polską szkołę, był zdziwiony wysokim poziomem znajomości jęz. litewskiego przez polskie dzieci i …zaproponował likwidację wykładów w języku polskim (poza lekcją polskiego)- czyli ,de fakto, likwidację szkolnictwa polskojęzycznego ..
    I nie zaproponował powieszenia w klasach polskiego Orła (obok Pogoni)jak to ma powszechnie miejsce w szkołach litewskich w Polsce.
    Dziwne.. a przecież chodzi w garniturze i pod krawatem i sprawia wrażenie, że chce być “europejski”..

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.