89
20 lat niepodległości Litwy — więcej niż tylko litewskie święto

Jubileusz 20.lecia odrodzenia niepodległości był obchodzony na Litwie wyjątkowo uroczyście Fot. ELTA

Jubileuszowe obchody odrodzenia niepodległości 11 Marca na Litwie były wyjątkowe. Na ulice Wilna, Kowna i innych miast wyszły wielotysięczne rzesze ludzi nie tylko na świąteczny spacer przy wyjątkowo dobrej w tym dniu pogodzie, ale też, żeby tym razem uczcić niepodległość kraju, który przed 20 laty wspólnym wysiłkiem naród wyrwał z sowieckiej niewoli.

Rówieśnicy tamtych wydarzeń dziś mają po 20 lat i nie mogą wiedzieć, co to znaczy żyć w zniewolonym pod każdym względem kraju. Nie mają w genach zakodowanego zniewolenia, i to do nich dziś skierowane słowa ówczesnego lidera niepodległościowego ruchu „Sąjūdisu”, Vytautasa Landsbergisa, który apelował do młodzieży o większe zaangażowanie i oddanie w sprawy kraju.

— Dwudziestolatkowie i ci, których oddech czujecie na plecach, musicie wziąć w swoje ręce przyszłość Litwy. Niech wasze ręce chcą i potrafią pracować, niech wasze głowy potrafią myśleć i odróżniać ziarna od plew, niech wasze młode serca zawsze będą gorące, a w nich niech zawsze goreje miłość do Litwy. A wszystko będzie dobrze — w ten sposób Vytautas Landsbergis apelował do wielotysięcznego tłumu młodzieży na wileńskim Placu Katedralnym. Tu, wieczorem, odbył się koncert z okazji obchodów 20.lecia Aktu Odrodzenia Niepodległości 11 Marca. Udział w nim wzięły legendy litewskiej sceny rockowej, wystąpiły zespoły folklorystyczne oraz grupy młodzieżowe. Święto zakończyło się późnym wieczorem pokazem ogni sztucznych.

Tymczasem obchody 20.lecia niepodległości zaczęły się kilka dni wcześniej. W całym kraju i za granicą — placówkach dyplomatycznych oraz w litewskich organizacjach odbywały się tematyczne spotkania, wernisaże, wieczory literackie, dyskusje. Główne ceremonie przypadły jednak na 11 marca. W tym dniu, przed 20 laty, został uchwalony Akt Odrodzenia Niepodległości Litwy, którego sygnatariuszami była większość deputowanych Rady Najwyższej (Sejmu Restytucyjnego) z wyjątkiem 6 radnych polskiego pochodzenia, którzy powstrzymali się od głosu (3 Polaków głosowało „za”). Przedstawiciele rejonów wileńskiego i solecznickiego swoją decyzję motywowali tym, że na temat odrodzenia pełnej niepodległości nie konsultowano się z Polakami, toteż radni Wileńszczyzny nie mają mandatu wyborców do podjęcia decyzji w tej sprawie.

— Rozumiemy, że odrodzenie niepodległości jest dla litewskiego narodu sprawą nadzwyczajnie ważną. Naród w mękach ją urodził. Niepodległość jest dążeniem narodu litewskiego do odrodzenia. Uwierzcie, że my, litewscy Polacy, popieramy dążenia narodu litewskiego w poszukiwaniu dróg do lepszego życia. Uważamy jednak, że decyzja w tak ważnej sprawie potrzebuje tego, żeby była uzgodniona ze wszystkimi mieszkańcami Litwy, tym bardziej, że w naszych — deputowanych wybranych w rejonach Wileńszczyzny — postulatach wyborczych nie było kwestii natychmiastowego odrodzenia litewskiej państwowości. Przedstawiciele tych rejonów, z przyczyn nam niewiadomych, nie byli też zaproszeni do udziału w pracy komisji odrodzenia niepodległości. Nasi wyborcy są zaniepokojeni, że pośpieszna decyzja w tak ważnej sprawie może negatywnie wpłynąć na ich i tak bardzo niski poziom życia. Toteż popieramy tu pozycję Algirdasa Brazauskasa, że jeśli chcemy ten cel (niepodległość — przyp. red.) zrealizować, to musimy dążyć do niego stopniowo, bez pośpiechu i przemyślanie —w ten sposób Leon Jankielewicz argumentował stanowisko polskiej frakcji w Radzie Najwyższej.

Stanowisko Brazauskasa nie znalazło jednak większego poparcia w parlamencie, dlatego niebawem odbyło się głosowanie w sprawie odrodzenia niepodległości Litwy.

11 marca 1990 roku o godzinie 22.44 ówczesny przewodniczący pierwszego wybranego w wolnych wyborach parlamentu, Vytautas Landsbergis ogłosił wyniki głosowania — „za” głosowało 124 deputatów, przeciwko nie głosował nikt, 6 osób wstrzymało się od głosu, zaś jeden głos uznano za nieważny.

„Litwa jest już wolną. Wolną duchowo i prawem. Możemy wołać: Łotwa będzie wolną! Estonia będzie wolną i wszyscy inni, którzy jeszcze są zniewoleni” — powiedział Landsbergis. Wcześniej rzucił replikę pod adresem polskich deputowanych, że chociaż nie mieli oni upoważnienia wyborców do głosowania „za”, to nikt nie będzie też źle interpretował ich dyplomatycznego powstrzymania się od głosu.

W ten sposób Litewska Republika Radziecka wywalczyła niepodległość, wykorzystując notabene sowieckie prawo, które przewidywało możliwość wyjścia z „rodziny bratnich narodów”, lecz procedura wyjścia nie była reglamentowana. Właśnie na 12 marca w Radzie Najwyższej ZSRR było zaplanowane przyjęcie uchwały reglamentującej wyjście republik ze składu ZSRR. Uchwała ta jednak faktycznie miała uniemożliwić zerwanie z ZSRR. Toteż litewski zryw do niepodległości nie był jednak spontanicznym, lecz przemyślaną decyzją podyktowany ówczesną sytuacją.

Oderwanie się Litwy zapoczątkował proces, który w końcu doprowadził do rozpadu ZSRR i przyczynił się do upadku hegemonii ZSRR w Europie Środkowej i Wschodniej.

— 20 lat temu stało się coś, co nawet nas, w Polsce, gdzie od sześciu miesięcy rządził niekomunistyczny rząd, zaskoczyło (…). Wiedzieliśmy, że naród litewski zorganizował się sam, tak jak kilka lat wcześniej w latach 1980-1981 naród polski, wiedzieliśmy jednak, że działacie w sytuacji trudniejszej, że was włączono w skład Związku Sowieckiego, myśmy formalnie tego uniknęli. Właśnie z tych powodów akt z 11 marca 1990 roku, był potraktowany w Polsce jako akt szczególnej odwagi. Tego chciałem wam dzisiaj szanowni litewscy przyjaciele najserdeczniej pogratulować, bo mało, że był to akt odwagi, był to akt odwagi zwycięski — powiedział prezydent Polski Lech Kaczyński podczas uroczystej sesji litewskiego parlamentu. Poza nim w uroczystościach rocznicowych wzięli udział przywódcy Łotwy, Estonii, Słowenii, Finlandii, przedstawiciele USA, Rosji, Ukrainy, Czech, Szwecji, a także dyplomaci akredytowani na Litwie.

Tymczasem prezydent USA przesłał list gratulacyjny, w którym napisał: „Z okazji jubileuszu chcemy powiedzieć litewskiemu narodowi: ta siła i jedność, której doświadczyliśmy przed 20 laty, również dziś nas podbudowuje. Stany Zjednoczone wspierały was w okresie okupacji sowieckiej i nadal pozostają zaufanym sojusznikiem i wiernym przyjacielem”.

Z okazji odrodzenia litewskiej niepodległości do Wilna nadeszły depesze gratulacyjne z całego świata.Rosyjski prezydent Dmitrii Miedwiediew, aczkolwiek zrezygnował z zaproszenia na uroczystości w Wilnie, w przesłanym liście wyraził przekonanie, że relacje litewsko-rosyjskie układają się w dobrym kierunku.

Swoje pozdrowienia przesłali przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso oraz prezydent Unii Europejskiej Herman Van Rompuy. Zaznaczył on w swoim liście, że odrodzenie litewskiej niepodległości było historycznym wydarzeniem ważnym dla całej Europy.

Podobnie jak przed 20 laty, tak i teraz wyjątkowe pozdrowienia nadeszły z dalekiej Islandii. W 1990 roku parlament tego wyspiarskiego kraju, jako pierwszy na świecie uznał niepodległości Litwy. Tym razem parlamentarzyści Islandii przyjęli rezolucję z okazji jubileuszu 20.lecia tamtych wydarzeń.

Tymczasem w litewskim parlamencie odbywały się główne uroczystości jubileuszowe. W historycznej starej Sali parlamentu, w której był uchwalony Akt Niepodległości, odbyła się uroczysta sesja, zaś przed parlamentem odbyła się ceremonia wciągnięcia na maszt flag trzech krajów bałtyckich, gdyż litewskie święto niepodległości uważa się za święto trzech bratnich narodów bałtyckich, o czym też w swoim przemówieniu zaznaczył prezydent Łotwy Valdis Zatlers.

11 marca oddano też hołd ruchowi niepodległościowemu „Sąjūdis”, który był animatorem tamtejszych wydarzeń. Przypomnieniem ich był pochód aleją Giedymina „Szlakiem niepodległości” od siedziby „Sąjūdisu” do Sejmu. W pochodzie uczestniczyli tysiące wilnian oraz orkiestry wojskowe.

Z okazji 20.lecia odrodzenia niepodległości na Placu Katedralnym odbywały się występy zespołów folklorystycznych, zaś w Katedrze Wileńskiej była celebrowana uroczysta msza święta.

„Alternatywne” obchody 20.lecia odrodzenia niepodległości zorganizowały pozaparlamentarne ugrupowania polityczne oraz organizacje nacjonalistyczne Fot. ELTA

Tymczasem w innych zakątkach Wilna odbywały się „alternatywne” obchody jubileuszu. Na Górze Bouffałowej Zjednoczony Ruch Demokratyczny zorganizował wiec, na który zebrali się przeciwnicy układów politycznych, które, zdaniem organizatorów manifestacji, zdyskredytowały ideę odrodzenia niepodległości.

Z kolei od pomnika Mickiewicza na Starówce, przez Plac Katedralny na prawy brzeg Wilii przeszedł marsz nacjonalistów, którzy nieśli narodowe flagi oraz skandowali „Litwa dla Litwinów!”.

89 odpowiedzi to 20 lat niepodległości Litwy — więcej niż tylko litewskie święto

  1. Nie-infopol mówi:

    Zmieniam nick.

  2. Walter mówi:

    znajomy plakat…gdzieś już tych bardzo dumnych Litwinów widziałem…

  3. pruss mówi:

    tez bym sie od glosu wstrzymal

  4. ViP mówi:

    No, no. LITWA DLA LITWINÓW! Tę Litwę, prawdziwą, zapracowaną i uczciwą widuję na Zachodzie Europy, bo w Ojczyźnie to tak jak i w POlsce – wszyscy noszą spodnie “balcerki” – goła d…pa – ame szelki!

  5. wici mówi:

    W Europie też muszą wiedzieć o tym filmie.
    htt://www.delfi.lt/news/daily/lithuania/tautinio-jaunimo-eitynese–sukiai-lietuva-lietuviams.d?id=29915957

  6. Astoria mówi:

    Dobrze, że red. Tarasiewicz przypomniał o tej tchórzliwej i fatalnej w skutkach postawie 6 Polaków, którzy w historycznym momencie najwyższej wagi dla kraju jako jedyni nie poparli niepodległości Litwy. I prawdą jest, że swoimi głosami reprezentowali nie tylko siebie, ale i wileńskich Polaków, w większości nieprzychylnych niepodległości Litwy.

    Uwierzcie, że my, litewscy Polacy, popieramy dążenia narodu litewskiego w poszukiwaniu dróg do lepszego życia. Uważamy jednak, że decyzja w tak ważnej sprawie potrzebuje tego, żeby była uzgodniona ze wszystkimi mieszkańcami Litwy

    Cóż to za durny, sofistyczny, argument Jankielewicza. Co jest do konsultowania w sprawie suwerenności, wolności? Albo jej się chce, chce natychmiast, gdy nadarza się sposobność jej odzyskania, albo się jej nie chce.

    Gdyby Polacy wówczas poparli niepodległość Litwy jednoznacznie i bezwarunkowo, być może mieszkaliby teraz w kraju im przychylnym, a nie w zbudowanym i urządzonym na obawie przed nimi.

  7. Czesiek mówi:

    Astoria! niestety ja również zagłosowałbym przeciw!

  8. zybedeusz mówi:

    Astorio, niestety postawa 6 polskich deputowanych nie miała większego wpływu na to, że Litwini urządzają swoje państwo przeciw Polakom.

    Antypolskie nastroje były bardzo silne także przed odzyskaniem niepodległości, i wstrzymanie się od głosu, w sumie i tak nie mające większego dla odzyskania niepodległości znaczenia, sześciu deputowanych służy tylko jako jeden z wielu pretekstów dla kwestionowania lojalności i w ogóle wartości Polaków jako obywateli Litwy.

  9. Astoria mówi:

    Czesiek:

    Astoria! niestety ja również zagłosowałbym przeciw!

    Czyli za czym? Za sowiecką okupacją? Były jakieś inne alternatywy?

    Zybedeusz:

    Astorio, niestety postawa 6 polskich deputowanych nie miała większego wpływu na to, że Litwini urządzają swoje państwo przeciw Polakom.

    Wtedy nie urządzali jeszcze państwa. Wtedy była to sprawa tylko deklaracji suwerenności. W której Polacy zawiedli. Nie wszyscy, ale wystarczająco wielu, by powstał wśród Litwinów stereotyp Polaka nieprzychylnego niepodległej Litwie, Polaka wątpliwego w swej lojalności. Prawa zaczęto tworzyć później, już nie licząc się z Polakami, wręcz przeciwko nim.

  10. Jan mówi:

    Gdyby tych 6 polskich posłów głosowało “za” w takim kraju jak Litwa,to reakcja Litwinów zarówno ta wcześniejsza jak i obecna byłaby taka sama-“Polacy głosując za wolnością mieli na myśli oderwanie Wilna i ziemi wileńskiej od Litwy i przyłączenie do Polski.Dlatego my litewscy patrioci po wsze czasy potępiamy tych 6 polskich posłów wichrzycieli, którzy głosując za chcieli doprowadzić do destabilizacji odradzające się państwo litewskie”.Posłowie ci widocznie znając mentalność swych “litewskich braci”wiedzieli że głosowanie to czysta formalność a ich decyzja jaka by nie była to i tak interpretacja będzie należeć do “wybitnych”litewskich historyków.

  11. RB mówi:

    Astoria – ekspert od Sajudisu 😀

  12. Astoria mówi:

    Taaa. Zamiast się przyznać: niektórzy z nas popełnili wtedy błąd, byliśmy durniami nie popierając litewskiej wolności, zagubionymi w zmieniającej się nagle geopolityce, ofiarami sowieckiej manipulacji, przywiązanymi do “dobrodziejstw” polityki dziel i rządź, ale teraz wiemy lepiej. To za własny brak ochoty na wolność, za własne tchórzostwo i durne przywiązanie do sowietów, winimy Litwinów. Cóż za nonsens.

    Polacy głosując za wolnością mieli na myśli oderwanie Wilna i ziemi wileńskiej od Litwy i przyłączenie do Polski

    W dodatku z tych, którzy opowiedzieli się wolną Litwą, robi Pan idiotów.

  13. andrzej mówi:

    Polacy przed 20 laty mieli wątpliwości , bo za nim doszło do głosowania , przedstawiciele Sajudisu z Ladsbegisem na czele na spotkaniu z Polakami powiedzieli , że Polaków tu nie ma , a jak są , to potomkowie okupantów . Spotkanie było bardzo nieprzyjemne , dla tego rozumiem wątpliwości części posłów . Polskie gazety nazywały wtedy Landsbergisa wielkim przyjacielem Polaków , a on już wtedy na spotkaniu pokazał swoją prawdziwą twarz . Ja odniosłem wrażenie że Sajudis jest organizacją szowinistyczną , a może po prostu marionetką w rękach kogoś silniejszego , bo wszystko się układa w pewną całość . Na pierwszym spotkaniu okazanie wrogości w stosunku do Polaków , no i tego skutki : idea autonomii i powstrzymanie się podczas głosowania . Co teraz mamy ? Zamiast współpracy wzajemne oskarżania się . Może kiedyś okaże się , że wszystko z góry zostało ukartowane , a bohaterzy , to tylko agenci .
    Teraz moje refleksje . Niby jest dobrze , że pozbyliśmy się komunizmu , ale jakoś mnie to nie cieszy , bo ponad rok jestem bezrobotny , polityka socjalna zmusza mnie i innych do pracy na czarno , boję się o przyszłość , boję się komornika , a kiedyś nie wiedziałem , że taki ktoś istnieje .

  14. Palemon mówi:

    Do Czesiek
    Pana polityczny cynizm jest po prostu ŻAŁOSNY!

    Do Astoria
    Ta “wielkomyśląca” szóstka Polaków i w polskim sejmie wówczas zachowałaby się identycznie. Bo jest to kategoria ludzi, którym ważne są nie idee wolności a wygodniacki ustrój kołchozowo-sowiecki.

  15. andrzej mówi:

    do Palemon , niewiedza też jest żałosna .

  16. Andrzej z Polski mówi:

    Czy może mi ktoś wytłumaczyć co się dzieje na Litwie.Słysze ciągle o wzajemnych urazach.Nigdy nie byłem na Litwie.Ale mój kumpel kupił auto gdzieś koło Kowna nie miał problemu aby dogadać się po polsku. Drugi kumpel ma żonę spod granicy Litewskiej w Mariampolu tez niema problemu aby dogadać się po polsku.Landsbergis wypowiadał się w telewizji polskiej też niezłą polszczyzną.Przecież to nie Wilno gdzie jest dużo naszych rodaków.Skąd Litwini znają język polski skoro go zwalczają.Druga rzecz to nauka drugiego języka.Mój dziadek ukrywał się przed niemcami w czasie drugiej wojny światowej.Ale ja wysłałem moje dzieci aby uczyły się języka niemieckiego bo będą miały szanse pracować w firmach niemieckich lub austryjackich w polsce albo od morza północnego po Wiedeń.Myślę że to samo działa na Litwie. Znając język Litewski rynek pracy ogranicza się do Litwy znając jeszcze język polski rynek pracy rozciąga się od Kłajpedy do Wrocławia rynek pracy około 43 miliony czyli 10 razy większy.

  17. feel mówi:

    Nic się nie martwcie, za 20 lat to i Unię szlag trafi. Zostanie jedynie NATO i też w innej konfiguracji.
    Gdzie wtedy miejsce Litwy?, Polski?
    Na pojednanie i szacunek zbyt mało czasu!

  18. Jan mówi:

    Do Astorii: Ty rozumiesz co czytasz?Mam pewne wątpliwości.

  19. Bronislaw mówi:

    ale i propaganda litewska brac ludzi za žywe to wszysko pokazucha,wszystko po Leninu robic sens wielki w zaslugach sobie,ježeli w tej chwili taki swiat to jego trafi szlak,ježeli cel tylko w niezaležnosci narodu,to možno chciec i niezaležnosci Wilenszczyzny gdzie mieszka iny narud logicznie,.

  20. Czesiek mówi:

    Jestem pewien,że historia sprawiedliwie oceni postacie J. Ciechanowicza, A.Brodawskiego, Cz.Wysockiego i zostaną bohaterami Wileńszczyzny.
    Idea autonomii odgórnej realizowana we współpracy z Litwinami przez ZPL na naszych oczach zbankrutowała. Brak realizacji uchwał parlamentu ze stycznia 1990 roku w którym zobowiązywano rząd litewski do przygotowania projektu polskiej jednostki terytorialnej do 31 maja 1990 roku, po 11 marca sprawę zaczęto przeciągać, by nigdy uchwały nie zrealizować, ostatnim akordem “współpracy ” jest nawoływanie Landbierga po 20 latach do ograniczenia praw wyborczych Polaków na Litwie.
    Należy więc się zastanowić po 20 latach, czy oddolna droga do autonomii realizowana przez Ciechanowicza i Wysockiego nie była słuszniejsza.
    Czy Polacy na Litwie mogą cieszyć się ze święta 11 marca i uważać za swoje, jeśli nawet po 20 latach realizowane jest hasło Litwa dla Litwinów i nie ma w niej miejsca dla Polaków.

  21. hm mówi:

    Nie sądzę, że Astoria ma wiele racji. Z tym odrodzeniem narodowym Litwinów szerzyła się też ogromna propaganda: Że Polaków na Litwie nie ma – to są spolszczeni Litwini. Okazało się też, że Polacy to akupanci na swojej ziemi. Następne bzdury dwa lata twierdzili nam, że my nie Polacy a jakieś “Wiczy”, potem “Tutejsze”- nienaród. A Adam Mickiewicz, Syrokomla, Kraszewski….to są Litwini. Czy to wszystkim myślącym miejscowym Polakom musiało smakować w realiach litewskich?
    Polacy obawiali się litewskiego nacjonalizmu i szowinizmu.
    Ale musimy też przyznać i to jest fakt, że cała władza w rejonach solecznickim i wileńskim była w ręcach partyjnych komunistów. Osobiście pamiętam takiego komunistę partyjnego Edwarda Tomaszewicza i pamiętam jego prosowieckie poglądy, a był wybranym jako “predsedatel kolchoza” do Sejmu, który powstrzymał się głosując, podobnie Wysocki….Wileńszczyzna była bardzo pod wpływem moskiewskiej propagandy, a odrodzenie polskie na Wileńszczyźnie jeszcze musiało trwać przynajmniej 5-10 lat, aby ludzie mogliby oczyścić się od bycia “sowieckiego człowieka”. Straszono Wileńszczyznę też, że zostaniemy bez pracy, zakłady zostaną zatrzymane, kołchozy rozwalone. A to nie jest takie wszystko proste – każdy chce być wolnym i żyć godziwie.

  22. hm mówi:

    Astoria: Dla twego pocieszenia oprócz Litwinów za Litwę Niepodległą głosowało:
    3 Polaków
    1 Żyd
    1 Rosjanin
    1 Białorusin.

  23. czarek mówi:

    Przyznaje ze to czego dokopnali Litwini lat temu to wielki wyczyn .Szkoda ze dla wiekszosci ludzi na swiecie te facty sa raczej nieznane.Duzo mowilo sie wtedy o “welwetowej rewolucji “w Czechach chociaz ja uwazam ze fakt wyrwaniw sie z kajdan ZSRR byl duzo trudniejszy.W porownaniu z Czechami ,Litwini lub Lotysze nie mieli tak znanej iszanowanej postaci jak Vaclav Havel.
    Litwini moga byc dumni z swojego wkladu do wspolczesnej Europy.Czola sklaniam i to wystarczy o NICH .Bo Oni to oni i My to my.
    Mysle ze Kurier powinien wykozystac okazje i napisac kilka felietonow ikilka wywiadow na powyzszy temat.Felietonow od ludzi i ich punkt widzenia :Polacy we wspolczesnej Litwie. Wywiady z ludzmi ktorzy uczestniczyli w tamtych wydarzeniach np. ktos z 6 radnych.
    Nie mam watpliwosci ze tamtejsi Polacy chcieli wolnosci ale to nie byl zryw z okrzykiem “za wolnosc nasza i wasza”
    do p. Astoria
    zamias kometarza do pana wpisu przypomne slowa Walesy gdy wyszedl z “internatu” i spotkal sie z Jaruzelskim . Walesa powiedzial : dostalem list od kogos z USA i ten ktos napisal – Walesa ty tchorzu.

  24. PPS(b) mówi:

    Astoria

    To, że 6 deputowanych z Wileńszczyzny powtrzymali się przy głosowaniu za niepodłegłość Litwy, zostało odebrane ze zrozumieniem. I to, że Liandsbergis:

    rzucił replikę pod adresem polskich deputowanych, że chociaż nie mieli oni upoważnienia wyborców do głosowania „za”, to nikt nie będzie też źle interpretował ich dyplomatycznego powstrzymania się od głosu.

    oddaje ówczesne nastroje. Nie zagłosowali na „nie” i tego dla opinii publicznej na Litwie wystarczyło. Pamiętając, z jakiego partyjnego klucza zostali oni wybrani, to takie głosowanie mogło być odebrane jako pewien „krok ku zbliżeniu”. To, co miało naprawdę istotne konsekwencje i dla rozwoju polsko-litewskich relacji, i dla losu samorządów w rejonach wileńskim i sołecznickim, to postawa tych że samorządów po wyborach samorządowych w tym że marcu 1990 roku, czyli po „pierwszych wolnych wyborach w formalnie już niepodległej Litwie”. Oba samorżady (rejonowe rady deputowanych), podjęły uchwały, że , odpowiednio, w rejonach wileńskim i sołecznickim – „nie obowiązuje Akt o odrodzenia niepodległości Litwy z 11 marca 1990, nie obowiązuje przyjęta w ten że dzień „Tymczasowa konstytucja Republiki Litewskiej”, oraz oświadczyli, że w rejonach wileńskim i solecznickim nadal obowiązuje wcześniejsza konstytucja Litewskiej SSR oraz konstytucja ZSSR. Czyli – jeżeli już chcecie niepodległości, to bez Wileńszczyzny. I w tym cały sens. A wszystkie pojedyncze i niepojedyncze wypowiedzi, to tylko drobiazg w porównaniu z tym.

    Czesiek.

    Mylisz wydarzenia z 1990 i 1991 roku…

  25. yy mówi:

    Co tam mówić o prostych, zwykłych ludziach, kiedy oni byli zależni od przewodniczących kołchozów, różnych kierowników partyjnych, deryktorów i wszelkich politrukow, którzy rządzili Wileńszczyzną. Nawet pół roku po ogłoszeniu niepodległości obecna Prezydent Litwy otrzymywala miesięczne wypłaty w Wyższej Partyjnej Szkole. Niewiem na ile to prawda przynajmniej tak pisała litewska prasa przed ostatnimi wyborami prezydenckimi.

  26. Czesiek mówi:

    PPS(b)
    “Mylisz wydarzenia z 1990 i 1991 roku… ”

    Nie mylę
    Specjalną uchwałą Rada Najwyższa Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej obiecała powstanie okręgu autonomicznego obejmującego ziemie na których Polacy stanowią większość. Zobowiązanie te nigdy nie zostało zrealizowane. Po deklaracji niepodległości sprawę zaczęto przeciągać ,tak aby jej nie zrealizować.
    Polscy deputowani Wileńszczyzny na zjeździe w Ejszyszkach we wrześniu
    1990 roku podęli uchwałę o utworzeniu Polskiego Kraju Narodowo-Terytorialnego obejmujący:
    Gmina rejonowa Wilno
    Gmina rejonowa Soleczniki
    Gmina rejonowa Święciany
    Gmina rejonowa Troki
    Gmina rejonowa Szyrwinty
    2 maja 1991 roku rady rejonów wileńskiego i solecznickiego proklamowały Polski Rejon Narodowo-Terytorialny.
    W oczekiwaniu na uznanie PNTK przez Radę Najwyższą Litwy, do której przesłano uchwałę projektu ustawy o powołaniu jednostki autonomicznej, zarząd powierzono Radzie Koordynacyjnej.
    Poparcie przez polskich komunistów na Litwie sierpniowego puczu w Moskwie oznaczało koniec planów utworzenia polskiego rejonu autonomicznego.
    3 września 1991 roku rejonowa rada solecznicka odwołała przewodniczącego Czesława Wysockiego i jego zastępcę za poparcie puczu, co jednak nie ustrzegło przed wprowadzeniem zarządu komisarycznego przez parlament Litwy, co w następnych latach w ramach reprywatyzacji spowodowało,że Litwini przeprowadzili faktyczną kolonizację Wileńszczyzny, wielu Litwinów ziemię utraconą na Żmudzi “odzyskało” pod Wilnem.

  27. Astoria mówi:

    PPS(b):

    Całkowicie się z Panem zgadzam. Dobrze, że Pan zilustrował postawę Polaków w samorządach. Z pewnością była kluczowa dla umocnienia wśród Litwinów przekonania, że Polacy są przeciwnikami suwerennej Litwy, nie ma o czym z nimi rozmawiać, lecz trzeba ich ignorować i się ich obawiać.

    Ta postawa Polaków, rzecz jasna, nie usprawiedliwia nacjonalistycznego państwa, które stworzyli Litwini, ale ilustruje, że Polacy im w tym niestety “pomogli” przez własną polityczną głupotę.

  28. feel mówi:

    to ASTORIA
    Gościu idź Ty do kuchni i walnij szklankę zimnej WODY!

  29. Kazimierz mówi:

    Przegrana idei autonomii na Wileńszczyźnie była wynikiem biernej postawy polityków RP, którzy nie chcieli osłabiać litewskiego ruchu niepodległościowego i wierzyli w dobrą wolę elit politycznych Litwy w sprawie dobrosąsiedzkiego rozwiązania spraw Polaków na Litwie.
    Ostatnie 20 lat pokazało jak bardzo się mylili. Nacjonalizm litewski nie przewidział i nie przewiduje w wolnej Litwie jakiegokolwiek miejsca dla idei z przymiotnikiem “polski”
    Elity polityczne w Polsce coraz bardziej dostrzegają błąd z początku lat 90-tych, który doprowadził do zbudowania na Litwie pseudostrategicznego partnera, gotowego wbić nóż przy pierwszej nadarzającej się okazji.
    Coraz bardziej dostrzegalny jest Wilnie rosnący wpływ Moskwy, który dla Polski może być niebezpieczny, tak więc w dającej się przewidzieć przyszłości czeka nas ostry polsko-litewski konflikt, którego osią będą Polacy na Litwie a wygranym może być Moskwa.

  30. ViP mówi:

    Do Kazimierz ( @27)
    Brawo za logikę i bardzo jasne wyłuszczenie grzechu zaniechania, polskiego grzechu!

  31. Radziwillas mówi:

    A Czesiek chcialby przeplunac w poscie Nr. 7 nawet tych ktorzy wstrzymali sie w glosowaniu . Dziekuje za szczerosc, Sowiecki Czesku z maska Polaka. W Polsce taki gatunek – Radziecki Polak – chyba nawet nieistnieje. Ale my tu na Litwie wszystko mamy i dla tego zapraszami serdecznie do naszej Podwilenskiej i Solecznickiej Kuntskamery na ogledziny!

  32. Czesiek mówi:

    PPS(b)
    “Mylisz wydarzenia z 1990 i 1991 roku… ”

    Nie mylę
    Specjalną uchwałą Rada Najwyższa Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej obiecała powstanie okręgu autonomicznego obejmującego ziemie na których Polacy stanowią większość. Zobowiązanie te nigdy nie zostało zrealizowane. Po deklaracji niepodległości sprawę zaczęto przeciągać ,tak aby jej nie zrealizować.
    Polscy deputowani Wileńszczyzny na zjeździe w Ejszyszkach we wrześniu
    1990 roku podęli uchwałę o utworzeniu Polskiego Kraju Narodowo-Terytorialnego obejmujący:
    Gmina rejonowa Wilno
    Gmina rejonowa Soleczniki
    Gmina rejonowa Święciany
    Gmina rejonowa Troki
    Gmina rejonowa Szyrwinty
    2 maja 1991 roku rady rejonów wileńskiego i solecznickiego proklamowały Polski Rejon Narodowo-Terytorialny.
    W oczekiwaniu na uznanie PNTK przez Radę Najwyższą Litwy, do której przesłano uchwałę projektu ustawy o powołaniu jednostki autonomicznej, zarząd powierzono Radzie Koordynacyjnej.
    Poparcie przez polskich komunistów na Litwie sierpniowego puczu w Moskwie oznaczało koniec planów utworzenia polskiego rejonu autonomicznego.
    3 września 1991 roku rejonowa rada solecznicka odwołała przewodniczącego Czesława Wysockiego i jego zastępcę za poparcie puczu, co jednak nie ustrzegło przed wprowadzeniem zarządu komisarycznego przez parlament Litwy, co w następnych latach w ramach reprywatyzacji spowodowało,że Litwini przeprowadzili faktyczną kolonizację Wileńszczyzny, wielu Litwinów ziemię utraconą na Żmudzi “odzyskało” pod Wilnem.

  33. hamim.PL mówi:

    tych 6 Polakow chcieli Polski na Polskich terenach, a nie jakiejs nieznanej, dzikiej i obcej kulturowo litwy

  34. Czesiek mówi:

    Radziwillas
    Nazwanie mnie “Sowiecki Czesku z maska Polaka” jest obrazoburcze i haniebne biorąc pod uwagę moje poglądy, działalność oraz to,że moi Przodkowie szyli na bagnety w śmiertelny bój pod Radzyminem, walczyli w lasach Wileńszczyzny i Nowogródczyzny, byli zsyłani do łagrów za to, że byli Polakami i ginęli pod Monte Cassino i Bolonią z nadzieją, że wrócą do polskiego Wilna.

  35. andrzej mówi:

    A czy nie było by także głupie głosować na ludzi , którzy od początku wrogo wystąpili przeciwko Polakom ? Dla czego Kurier nie chce nigdy przypomnieć dawnych faktów ? Przecież to pierwsze spotkanie z ruchem Sajudis było antypolską histerią , mimo że Polacy chcieli porozumienia .

  36. Astoria mówi:

    Kazimierz:

    Przegrana idei autonomii na Wileńszczyźnie była wynikiem biernej postawy polityków RP

    To nie była idea, tylko mrzonka. Może Pan wyjaśnić, na czym ta idea polegała?:

    – Na przyłączeniu Wilna z Wileńszczyzną do Polski? Przecież to idiotyzm.

    – Na stworzeniu samodzielnego Państwa Wileńkiego ze stolicą w Wilnie. Kolejny idiotyzm.

    – Na autonomii Wileńszczyzny wewnątrz Litwy? To nie idiotyzm, ale całkiem nierealistyczne (Litwa by na to nigdy nie przystała) i niepraktyczne (Wileńszczyzna była za słaba, za biedna, za bardzo zsowietyzowana).

  37. Czesiek mówi:

    Popieram Andrzeja , należy przypomnieć ,że zjazdy w Ejszyszkach, Jaworowie i Mościszkach 240 delegatów w sprawie utworzenia polskiej jednostki terytorialnej w składzie Litwy, to nie była sowiecka prowokacja, a oddolna walka o prawa Plaków na Litwie.

  38. Czesiek mówi:

    Astoria!
    Autonomia , to autonomia a przyłączenie to przyłączenie. Myślę,że nawet najbardziej “gorące” polskie głowy na Litwie nie myślały o przyłączeniu Wileńszczyzny do Polski, to było nierealne i jest nierealne, raczej myślały o godnym funkcjonowaniu obywateli litewskich polskiego pochodzenia w ramach LR.

  39. bobrowniczy mówi:

    @Astoria.
    Tak sobie czytam i myślę, że ty Chłopie jednak w tej Ameryce to w du*ie byłeś i gu*no widziałeś.Walcz sobie z apartheidem białych względem czarnych albo czarnych względem białych.Zachowanie owych 6-ciu niezdecydowanych jest w dzisiejszej rzeczywistości Litwy całkowicie umotywowane i usprawiedliwione, jej polityką względem mniejszości Polskiej.

  40. Bronislaw mówi:

    ludzie kto niewierzy že sajudis to tosamo co ss w niemczech postawal,ja nie mowię jak wladza wzieli i zaczeli robic panstwo bo to co inego,przeciež patrzyly w stronę Europy,zmienili trocho idiologię,ale i zostalo w polityce systemu tež,20 lat niepodleglosci panstwa kto to zaprzecza,ale mysli co byli potrzebne idiologi podjąc narud na tle nacionalizmu do sprzeciwu režimu w tej chwili nie podszebne a jch realizują i to možy byc bardzo zle ježeli podszymują ine wladze Europy,Lansb -Lenin sam mowil tylko takim sposobem možno bylo podjąc narud,ani jeden idiolog swoje nie odstąpi bo to jak by jego dziecko w tym sęk može po smierci,dlaczego bo wszędzie wisi jak kiedys Stalin,Lenin,jak klaskano Hitleru,Stalinu,Leninu na swiętach panstwowych sens przeciež ten sam,w moim rozumieniu nic się niezmienilo w tym sensie jak ludzi tlumy zawlekac do posluszęstwa i wieszac makarony im na uszy w dane czasy i przeszle,za 20 lat co zrobiono jak jeden litwin mnie powiedzial že w sklepie jest wszysko zato,mądre wyjechaly,na forum Giezialis powiedzial dlaczego nie wracacie na Litwę bo niema saligos odpowiedzieli mu a oni wszyscy się z tego smieli a to nie smiech a žycie wypendzonych samodzielnie z panstwa tym samym saligos warunki.

  41. Zbyszko mówi:

    Deputat, to np. zagwrantowany umową o pracę przydział węgla dla górmików. Demokratycznie wybranych członków parlamentu można, owszem, nazwać deputowanymi.

  42. Radziwillas mówi:

    Do Czeska,
    O poscie 30. Jak milo -przodkowie Czeska ida na bagnety, a Czesiek chcialby stac po stronie bagnetow, zaglosowac przeciw tych ktorzy imperium burzyli. Takie to motto Czeska – “Za nasza wolnosc i wasza niewole”

  43. Palemon mówi:

    Do Radziwillas
    Podejrzewam, że Pan na oczy nie widział bagnetu!Może pomylił Pan bagnet z litewską kosą dziadka?

    Do Czeska
    Cieszę się Pana przeszłością historyczną. Chociaż moi przodkowie nie poznali zapachu czerwonych maków Monte Cassino, jednak ich kości również spoczywają na polach walk od Grodzieńszczyzny do Żmudzi. Wielu gniło w więźieniach i zmarło na Syberii. Moi przodkowie walczyli jednak nie z Litwinami, a z moskalami, kozakami,bolszewikami i komunistami.Szczególnie nie znoszę tych ostatnich, nie ważne czy są Polakami, czy Litwinami. Nie znoszę bardziej niż nacjonalistów. Bo nacjonalista jest głupi i otępiały, a komunista zawsze chowa się pod flagą fałszywego patriotyzmu. Jedna drobna rzecz różni naszych przodków: Pana przodkowie walczyli o polskie Wilno, a moi przodkowie – o Wilno jako stolicę Wielkiego Księstwa Litewskiego! Niestety nadzieje naszych przodków nigdy się nie zyszczą.

  44. jan mówi:

    Szkoda,ze autor artykulu nic nie wspomnial o tym,jak to Swieto obccodzila Wilenszczxyzna-podejrzewam,ze nijak

  45. RB mówi:

    do Palemon:

    czy po (i podczas) I Wojnie Światowej ktoś walczył o odtworzenie Wielkiego Księstwa Litewskiego? – zbrojnie a nie intelektualnie…. Kto?

  46. andrzej mówi:

    Nie pisałem o zadnej autonomii , Czesławie , tylko stale przypominam o tym , że Sajudis na pierwszym spotkaniu z Polakami ( to było przed uzyskaniem niepodległości ) pokazał ,że jest do Polaków wrogo nastawiony , jego przedstawiciele wcale nie chcieli uznawać naszą tu obecność , powiedzieli nam prosto w oczy ,że Polaków tu nie ma , są tylko jacyś Wicze (?) , Tutejsi i potomkowie okupantów . Wtedy nawet do głowy mi nie przyszło ,że ta ( jak wtedy myślałem zgraja , bo ludzie byli mi zupełnie nie znani ) może dojść do władzy . Byłem obiema rękami za niepodlegółością , ale hasło “Sajudis” wtedy kojarzyło mi się wyłącznie z szowinizmem , więc nic dziwnego , że miałem obawy , bo to oni stali w pierwszych szeregach , nie wiem jak wtedy głosował bym , gdy bym był posłem ? Ci ludzie po prostu trzęśli się od nienawiści , Landsbergis finezyjnie podsycał niechęć poprzez dwuznaczne komentarze . Między innymi wtedy ktoś z Polaków zapytał dla czego nas tak nie lubicie , bo my przecież chcemy być z wami ? Na to pan profesor powiedział , że tak , Polacy kochają Litwinów , ale tylko takich poczciwych głupków , jak Podbipięta … Niestety z osób tam obecnych zapamiętałem tylko Landsbergisa , bo wyróżniał się od wszystkich jadowitą , dwuznaczną retoryką , reszta otwarcie wyrażała swoją nienawiść , byłem tylko zaskoczony , że obecny Čekmonas , znany mi z antypolskich artykułów , tłumaczył się przed kimś z Polaków , że chciał dobrze , że się mylił … Został mi w głowie chaos , spodziewałem się ,że spotkanie będzie pierwszym krokiem do pojednania , stało się odwrotnie . Gdy bym wtedy wiedział ,że jestem światkiem wydarzeń historycznych , to bym może zapamiętał coś bardziej konkretnego , wtedy pozostało mi w pamięci jedynie wrażenie , że ci , o których przyszliśmy się dowiedzieć kim są , co przedstawiają , są wrogo do nas nastawieni i to wrogo bez żadnej przyczyny , nawet nie próbowali szukać porozumienia . Gdy bym wtedy nie był obecny na spotkaniu , to bym przyszedł bronić parlamentu z białoczerwoną flagą obok trójbarwnej litewskiej , ale to spotkanie mnie zniechęciło , byłem pewny ,że białoczerwona na barykadach będzie źle skojarzona . Kiedy się później dowiedziłem , że pod czas następnych wydarzeń polskie barwy były miejscami obecne , byłem zaskoczony . A najbardziej dziwiły mnie komentarze , że tych flag było za mało , były prawie nie widoczne . Mogło by ich być więcej , gdy by przedstawiciele Sajudisu pozbyli by się na początku szowinizmu .

  47. andrzej mówi:

    Widocznie już wtedy ktoś rozumiał , że białoczerwone barwy były by obecne obok litewskich , dla tego ruch Sajudis był za wczasu zakarzony nienawiścią i szowinizmem , na co była odpowiednia reakcja strony polskiem . Czyli polityka : dziel i rządź znowu okazała się skuteczna .

  48. Walter mówi:

    “Cóż to za durny, sofistyczny, argument Jankielewicza. Co jest do konsultowania w sprawie suwerenności, wolności? Albo jej się chce, chce natychmiast, gdy nadarza się sposobność jej odzyskania, albo się jej nie chce.”

    Slusziaj, odrywaj mieszkanie od domu. Skąd będziemy brać elektryczność i wodę wymyślimy potem, gdy zerdzewieją nam rury.

    Jak Astorio pisałeś akurat i zrobiono. Dlatego korzyści od tej niepodległości mamy jedynie w braku granic, by wszyscy mogli stąd wyjechać, co zresztą prawie milion ludzi (z których spora część wykształconych) i zrobiło. A część z technicznym wykształceniem zostało sprzedawać tapeczki na Gariunach i myć podłogi w prezydenturze.

  49. cierp duszo... mówi:

    Nie byloby Solidarnosci,nie byloby Sajudisu.

  50. Astoria mówi:

    A mnie przychodzą do głowy praktyczne sposoby zwalczania takich nacjonalistycznych, antypolskich kanalii, jak Landsbergis. Polska mogłaby stworzyć listę osób i organizacji szerzących nienawiść etniczną w szczególnie obrzydliwy sposób i zakazać im wjazdu do Polski, w tym przelotu nad jej terytorium. To stała praktyka państw tworzyć listy osób wrogich i odmawiać im wjazdu. Landsbergisa i Sajudis można by uznać za persona non grata. Ciekawe, jak wtedy podróżowaliby z Litwy do Niemiec? Statkiem?

    Na liście mogliby się też znaleźć Rosjanie propagujący kłamstwo katyńskie, na wzór propagatorów kłamstwa oświęcimskiego. To drugie jest w niektórych krajach karalne kryminalnie.

  51. andrzej mówi:

    A propos Solidarności , właśnie na tym pierwszym spotkaniu z Sajudisem była o niej mowa . Liderzy Sajudisu od jakich kolwiek podobieństw z Solidarnością stanowczo się odcieli .

  52. Palemon mówi:

    do RB
    Mówię o Wilnie i założeniach ideowych

  53. Ja mówi:

    do RB: Piłsudski i Żeligowski chcieli stworzenia z byłych terenów WKL państwa litewskiego sfederowanego z Polską. Zalążkiem takiego państwa była Litwa Środkowa, stworzona po “buncie” Żeligowskiego. Niestety pomysł upadł, bo w Sejmie Wileńskim i w polskim Sejmie Ustawodawczym większość mieli endecy, którzy sprzeciwiali się federacji i doprowadzili do włączenia Litwy Środkowej do Polski.

  54. Ja mówi:

    cd. Władze litewskie w Kownie też odrzucały projekt unii z Polską i były niechętne planowi stworzenia na terenie dawnego WKL federacji litewskiej, złożonej z trzech kantonów ( litewskojęzycznego ze stolicą w Kownie, polskojęzycznego ze stolicą w Wilnie i białoruskojęzycznego ze stolicą w Mińsku ).

  55. ciekawe mówi:

    Astoria: Autonomia jeszcze mogła polegać do przyłączenia słowiańskiej na tamten czas Wileńszczyzny do słowiańskiej Białorusi. Co ty na to? Sądzę, że Białorusini mają nie mniejsze prawo do Wilna niż Litwini. I nie zapominajmy, że Wileńszczyzna to prezent Stalina Litwie.

  56. ciekawe mówi:

    Astoria: Na konto Landsbiergisa jako osobę “kanalia”,”persona non grata” – ty mnie zaskoczyłeś?/?

  57. Astoria mówi:

    ciekawe:

    No tak, o tej możliwości “autonomii” w ramach Białorusi zapomniałem 😉

    Historycznie, Białorusini mają zapewne niemniejsze prawo do Wilna od Litwinów, Żydów, Polaków i innych. Tak jak do Lwowa Polacy, Ukraińcy, Austriacy i inni, a do Wrocławia Niemcy. Zależy o jakim okresie historycznym mówimy.

    Ale takie rozważania historyczne mają się nijak do realiów dzisiejszych, których zmienić się nie da i nie powinno próbować. 20 lat temu, suwerenność Wileńszczyzny była absurdem a autonomia mrzonką, o których mogło sobie podyskutować kilkuset Polaków na jakichś zebraniach – bez żadnej konsekwencji w praktyce, a tylko strasząc nacjonalistycznych Litwinów i kierując ich działania przeciwko Polakom.

    Przeszłość nigdy nie wróci do Wilna, Lwowa czy Wrocławia, i o tym wie każdy, kto ma kroplę oleju w głowie. Ale to nie znaczy, żeby tej przeszłości unikać, tym bardziej, że często tkwią w niej wieloetniczne korzenie, przykłady współżycia, tolerancji, tak potrzebne w dzisiejszych nacjonalistycznych, niestety, czasach.

  58. hm mówi:

    Czarek: I gdyby nie postawa Polski, która jako drugi kraj po Islandii przyznala NIEZALEŻNOŚĆ LITWY i poparła tą niezależność – ofiary litewskie wyrwania się z kleszczy sowieckich byłyby minimum 10-krotnie większe, a może i 100-krotne……. Tylko dzisiejsze superpatrioci litewscy – nie pamiętają i nie chcą o tym pamiętać i gloryfikują tylko Islandię (która była perwszą – jej łatwiej – bo daleko). Uważam, że to świństwo…

  59. Astoria mówi:

    PS. Zaskoczyłem Landsbergisem? A kiedy mi się tu jakiś nacjonalista podobał? Ja ich wszystkich – czy Litwin czy Polak – równie nie cierpię, bym wsadził w rakietę i wystrzelił w kosmos, niech się tłuką na Marsie 😉

  60. RB mówi:

    do Palemon i Ja:

    to to ja wiem. Ale zbrojnie o niepodległe WKL nikt z bolszewikami nie walczył. 😉

  61. hm mówi:

    Astoria: Napewnie chciałeś napisać: “kilkuset Polaków na zebraniach partyjno-komunistycznych”? No wiesz, niezapomionaj, że Wileńszyzna była i jest bardzo słowiańska, a na tamten czas opanowana na 90% przez system sowiecko-moskalski, ten samy co rządził i nadzielał i przesuwał nowe granice tam gdzie tylko mógł zechcieć.

  62. Palemon mówi:

    Do RB
    Z bolszewikami trzeba walczyć zawsze:)

  63. hm mówi:

    Palemon: Bolszewików już dawno niema…są tylko nowi sąsiedzie.

  64. Palemon mówi:

    do hm
    Bolszewizm żyje w sercu, a nie za ścianą 🙂

  65. Astoria mówi:

    hm:

    “kilkuset Polaków na zebraniach partyjno-komunistycznych”?

    Celna uwaga. Nacjonalizm w swoim prymitywizmie i populizmie jest całkiem podobny do faszyzmu i komunizmu, przez co się z nimi naturalnie łączy. Poniekąd nacjonalizm Landsbergisa i Sajudisu to odmiana komunizmu minus ideologia marksistowsko-leninowska. Bo wizja państwa litewskiego w ich mniemaniu to komuna Litwinów.

  66. PPS(b) mówi:

    do hm:
    “…I gdyby nie postawa Polski, która jako drugi kraj po Islandii przyznala NIEZALEŻNOŚĆ LITWY”.

    Gwoli ścisłości podaję –

    Chronologia uznania Litwy, jako niepodłegłego państwa:

    31 V 1990 – Mołdowa (wtedy jeszcze była w składzie ZSSR)
    11 II 1991 – Islandia
    1991 02 28 Dania
    1991 05 16 Słowenia
    1991 07 29 Rosyjska SSFR (wtedy jeszcze była w składzie ZSSR)
    1991 08 03 Chorwacja
    1991 08 23 Łotwa
    1991 08 24 Norwegia
    1991 08 24 Węgrzy
    1991 08 25 Argentyna
    1991 08 25 Francja
    1991 08 26 Bułgaria
    1991 08 26 Włochy
    1991 08 26 Kanada
    1991 08 26 Polska

  67. Ja mówi:

    do RB: nie do końca. Piłsudski nie chciał włączenia ziem byłego WKL bezpośrednio do Polski, był zwolennikiem federacji ( do której zamierzał włączyć także Ukrainę, m. in. stąd poszukiwanie sojuszników na wschodzie w czasie wojny polsko-bolszewickiej i jego rezultat, czyli układ z Petlurą ). Wyprawa wileńska i wydana w czasie jej trwania odezwa “Do mieszkańców byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego”, a już na pewno późniejsza wyprawa kijowska były właśnie walkami zbrojnymi o realizację tej koncepcji. Nie udało się, bo w negocjacjach w Rydze decydujący głos mieli endecy, a oni woleli zajęcie mniejszego terytorium ( stąd rezygnacja z Mińska, który zajęliśmy w ostatnich dniach wojny i który oferowali nam bolszewicy ) i włączenie go bezpośrednio do Polski. Traktat ryski oczywiście nie oznaczał jeszcze końca idei budowy jakiejś formy państwa polsko-litewskiego na gruzach WKL, bo wciąż istniała Litwa Środkowa. Belgijski minister, Hymans, stworzył wtedy bardzo dobry plan połączenia jej z Republiką Litewską w państwo federacyjne złożone z dwóch autonomicznych kantonów – polskiego, ze stolicą w Wilnie i litewskiego ze stolicą w Kownie. Rząd w Kownie sprzeciwił się jednak temu pomysłowi. W tej sytuacji pozostał jeszcze pomysł połączenia na zasadach federacji Litwy Środkowej z Polską, albo przynajmniej autonomii Wileńszczyzny w ramach Polski, ale temu z kolei sprzeciwili się endecy, którzy wygrali wybory do Sejmu Wileńskiego i którzy chcieli włączenia miasta i jego okolic do Polski, zgodnie z koncepcją inkorporacyjną Dmowskiego. Tak też się stało, ale nie zmienia to faktu, że o odbudowę w jakiejś ( choćby szczątkowej ) formie dawnego WKL walczono na różne sposoby, także zbrojnie.

  68. Ja mówi:

    Mój komentarz się nie ukazał. Znowu. To naprawdę wku**iające, gdy człowiek pisze długi komentarz, a on potem znika i nie jest publikowany, bo portal ma wieczne problemy techniczne.

  69. Ja mówi:

    No proszę, teraz nie ukazał się także kolejny komentarz, ze skargą na “zniknięcie” poprzedniego. Czy ktoś wreszcie naprawi ten problem, czy będzie się on powtarzał w nieskończoność?

  70. Ja mówi:

    To nie ma sensu, ale spróbuję jeszcze raz.

  71. marek mówi:

    Szanując pamięć tamtych wydarzeń, nie sposób jednak nie zauważyć, że nawet i bez tych ofiar, Litwa uzyskałaby niepodległość. Przykładowo, mamy dzisiaj niepodległą Białoruś, Tadżykistan, czy nawet Kyrgistan. Państwa, których u schyłku lat osiemdziesiątych nikt nie podejrzewał o możliwość samodzielnego bytu. Są takie procesy historyczne, których nawet i totalitaryzm nie jest w stanie zatrzymać. Pomijając i ten fakt, że destrukcja Związku Sowieckiego, wynikała nie tyle z woli jego mieszkańców, ile z decyzji władz.
    A historia się jeszcze nie skończyła,jeszcze się będzie dużo działo.

  72. Czesiek mówi:

    Niewątpliwą zasługą Gorbaczowa był rozpad ZSRR bez “gmerania” przy granicach, dzięki temu proces rozpadu odbył się bez lokalnych wojen, które mogłyby zburzyć porządek nie tylko w Europie, ale i na świecie. Dzisiaj ta zasada powoli odchodzi w niepamięć patrząc na precedensy Kosowa, Osetii. Zastanawiam się jakie terytorium będzie następne, Krym,…i do czego to doprowadzi.

  73. RB mówi:

    do Ja:

    to jest Twoja nadinterpretacja. Mi chodzi o fakty. 😉 (a głównie wypowiedź Palemona, że jego przodkowie walczyli z bolszewikami o Wilno jako stolicę WKL. Raczej nie. Chyba że słowami) 😉

  74. Ja mówi:

    do RB: nie rozumiemy się. Oczywiście masz rację, że nikt nie walczył zbrojnie o odbudowę Wielkiego Księstwa Litewskiego i nie kwestionuję tego. Walczono jednak o stworzenie na byłych terenach księstwa jakiejś formy państwowości, będącej elementem “Międzymorza”, która nawiązywałaby do idei WKL. Takie były w każdym razie plany Piłsudskiego, dla którego stworzenie federacji polsko-litewsko-ukraińskiej, czy polsko-litewsko-białorusko-ukraińskiej na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej było jednym z głównych celów wojny z bolszewikami. Inni polscy przywódcy, związani z endecją, mieli inny pomysł na formę państwa i przebieg granicy wschodniej po zakończeniu wojny i to ich pogląd ostatecznie zwyciężył. Natomiast szeregowi żołnierze, choćby ci z 1. Dywizji Litewsko-Białoruskiej Żeligowskiego, walczyli zapewne po prostu o wolną Polskę, którą każdy wyobrażał sobie na swój sposób – jedni byli pewnie bliżsi koncepcjom Piłsudskiego, inni endekom, a jeszcze innym było pewnie obojętnie jak będzie wyglądać ta Polska, byle była. Dziadkowi Palemona mogło zależeć, tak samo jak Piłsudskiemu, na tym, by stworzyć w Wilnie państwo litewskie w unii z Polską. Nie wiem, czy tak było, ale wykluczyć się tego nie da. Wydaje mi się, że o to chodziło z tym “Wilnem jako stolicą WKL”.

  75. Ja mówi:

    Widzę, że znów minie trochę czasu zanim mój komentarz się “przebije”. Trudno, tak bywa. Dobranoc.

  76. Palemon mówi:

    do RB
    Na tym forum pojawiają się czasami halucynacyjne odczytania tekstów. Proszę jeszcze raz przeczytać mój post 43.

  77. RB mówi:

    do Palemon:

    ale ja to czytam i logicznie analizuję. Może to źle napisane było? 😉

  78. Europa bez granic mówi:

    Ech Panowie historycy,to co było mineło.A to ,co teraz jest to jest lepsze od tego ,co było ponad wszystkie narzekania.

  79. Izydor mówi:

    “A ty z daleka, bo tak lepiej, i w razie czego nie tracisz nic…” – tak spiewal zespol Lombard. Nasi 6 deputowanych niestety poszli ta wlasnie droga.

  80. Kmicic: mówi:

    Właczając się w dyskusję.
    Litwa 15 lat temu podpisała się pod Traktatem Polsko -Litewskim, od 5-ciu lat jest w Unii Europejskiej i obowiązują ją międzynarodowe Konwencje . I co ? I nic? Nie tylko nie nie wywiązuje się z przyjętych na siebie zobowiązań, ale wręcz pogarsza sytuację mniejszości polskiej.

    Pytanie pisemne do Komisji Europejskiej
    TEMAT: Dyskryminacja polskiej mniejszości narodowej na Litwie

    AUTORZY: Joanna Skrzydlewska, Elżbieta Łukacijewska, Artur Zasada

    TEKST:

    Skargi polskiej mniejszości narodowej mieszkającej na Litwie na łamanie ich praw są coraz bardziej niepokojące. Około 300 tysięcy Polaków, mieszkających w rejonie solecznickim i wileńskim stanowi odpowiednio ponad 80% i ponad 60% ludności na tych terenach. Nie mają oni jednak prawa, mimo że faktycznie znajdują się w większości, do publicznego posługiwania się językiem polskim jako językiem pomocniczym. Nakazem sądowym ludność tych terenów jest zmuszana do zdejmowania dwujęzycznych tablic z nazwami ulic.

    Co więcej, nazwiska Polaków są lituanizowane, są oni dyskryminowani przy zwrocie ziemi, a uchwała rządu litewskiego z 26.08.2009 o zwiększeniu w szkołach mniejszości narodowych minimalnej ilości uczniów w klasach, spowoduje likwidację ponad 100 klas z mniejszościowym językiem nauczania.

    Czy Komisja Europejska podejmie jakieś działania w kwestii łamania przez Litwę zakazu dyskryminacji Polaków ze względu na pochodzenie etniczne?

  81. Kmicic: mówi:

    Wolność dla Litwinów, dla Polaków dalszy ciąg niewoli, tym razem litewskiej.

  82. Piast mówi:

    Zwodzenie Polaków przez Litwinów że dostosują prawo odnośnie mniejszości narodowych do standartów europejskich przeciąga sie juz 20 lat. Ale Polacy którzy dotąd byli cierpliwi dalej juz czekac nie bedą aż europejskie prawo zapanuje w Litwie. Po prostu dla dobra Litwy i demokratycznych zasad sprawe rozstrzygnąć muszą Europejskie Trybunały. Tylko czy to nie wstyd?

  83. Sławek mówi:

    Kiedy Rosjanie atakowali Litwinów pod wieża telewizyjną byłem w wojsku w małej miejscowości na mazowszu.Byliśmy przygotowani na wyjazd nad granice Litewską aby rozstawiać namioty dla spodziewanych uchodźców.Byliśmy rozgoryczeni że mamy tylko rozstawiać namioty a nie walczyć skoro nasi bracia Litwini walczą o wolność.Mamy stać i patrzeć? Z perspektywy czasu myślę że nawet rozstawianie namiotów to zbyt wiele.

  84. Lady Chapel mówi:

    Faszystow mam gleboko w tyle ale na Litwie to nawet skinow porzadnych nie ma. Polscy lysi skopaliby tutejszym posladki ze hej.

  85. Jaro z Roztocza mówi:

    Muszę wrócic jeszcze do tego sławetnego głosowania w RN Litwy 20 lat temu. Tych sześciu Polaków ( jak sadzę) wstrzymało się nie dlatego, że byli przeciwko niepodległości Litwy – ale chcieli zaznaczyc swój sprzeciw wobec atakom na wileńskie środowiska Polaków przez ludzi z Sajudisu i innych litewskich organizacji nacjonalistycznych. Teksty w stylu – “wy polscy okupanci” czy “nie jesteście Polakomi ale spolonizowanymi Litwinami” – były wtedy na porządku dziennym !
    Jest hańbą dla obecnego państwa polskiego że tak mało robi dla swoich rodaków na Litwie, którzy przecież nigdy nie wyjechali z Polski, a jedynie granice zostały porzesunięte przez sowietów na zachód…

  86. bobrowniczy mówi:

    Lady Chapel
    Wystarczy że niby tacy łysi Litwini zamordowali Polaka w Angli tylko dlatego że nie powiedział -Aću- za papierosa.Co Tobie chodzi po głowie-może też jesteś łysy?

  87. Kmicic: mówi:

    to Ci skini to litewscy nacjonaliści czy też nie?
    Co by było, gdyby w Puńsku czy Sejnach Polscy skini podobnie demonstrowali z hasłami Sejny i Puńsk dla Polaków. co pisała by prasa litewska? A jakie reportaże ukazały by się w litewskich tv(!)

  88. Adam81w mówi:

    Czyli polscy politycy z PL poświęcili rodaków po to żeby litewski ruch nacjonalistyczny urósł w siłę? No przecież to chore. Już lepiej dla nas by było jakby to dalej była część ZSRR ale z np. autonomią dla Wileńszczyzny. A tak to co mamy? Respektują nasze prawa? Nie, w kółko olewają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.