67
Żołnierze Wyklęci

image-11417

Zygmunt Szendzielarz

Minęła setna rocznica urodzin Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Ta nietuzinkowa postać wzbudza do dzisiaj gorące spory i kontrowersje. Dla większości Polaków jest on bohaterem. Dla Litwinów, Białorusinów oraz sympatyków systemu komunistycznego jest uosobieniem zła, zwłaszcza imperializmu polskiego.

Zygmunt Szendzielarz był przede wszystkim żołnierzem wiernym Ojczyźnie. W okresie okupacji hitlerowskiej walczył na czele V Brygady AK na terenie Wileńszczyzny. Potykał się z Niemcami, partyzantami sowieckimi, także z Litwinami. Po zajęciu Wilna przez Armię Czerwoną przeniósł działania partyzanckie na pogranicze polsko-białoruskie, następnie zaś wznowił akcje bojowe na terenie Borów Tucholskich oraz Warmii i Mazur. Jego podwładnymi byli nadal rodowici mieszkańcy Wileńszczyzny.

W latach 1944 – 1948 partyzanci „ Łupaszki” pozostawali formalnie żołnierzami wileńskiej AK. Zygmunt Szendzielarz podporządkował się ostatniemu dowódcy Wileńskiego Okręgu AK podpułkownikowi Antoniemu Olechnowiczowi, który zorganizował na terenie Polski rozbudowaną strukturę kadrową o nazwie Ośrodek Mobilizacyjny Wileńskiego Okręgu Armii Krajowej (OMOWAK). Dawni partyzanci wileńscy liczyli na rychły wybuch III wojny światowej. Członkowie OMOWAK mieli przeprowadzać akcje sabotażowo – dywersyjne na tyłach Armii Sowieckiej.

Tymczasem podwładni „ Łupaszki” przeprowadzili w latach 1944-1949 na terenie Polski co najmniej 432 akcje bojowe, w których zginęło ponad 340 funkcjonariuszy NKWD, UB i MO. Dawnym wileńskim partyzantom nie chodziło już o zmianę granic i powrót do Wilna. Żołnierze wileńskiej AK walczyli po prostu o wolną Polskę.

W czerwcu 1948 roku przeprowadzono ogólnopolską łapankę wileńskich akowców. W ciągu kilku dni zatrzymano prawie 6 tysięcy osób, w tej liczbie podpułkownika Olechnowicza i majora Szendzielarza. Odbyły się dziesiątki procesów, posypały się liczne wyroki śmierci.

Ukoronowaniem serii mordów sądowych był warszawski proces Antoniego Olechnowicza, Lucjana Minkiewicza, Zygmunta Szendzielarza i Henryka Borowskiego. Wszystkich skazano na karę śmierci.

W dniu 8 lutego 1952 zostali rozstrzelani jako wierni Polsce żołnierze wyklęci.

67 odpowiedzi to Żołnierze Wyklęci

  1. Kmicic mówi:

    Chwala bohaterom. Dzisiaj bron i metody sa inne, trzeba bawic sie w dyplomacje..

  2. andrzej mówi:

    Artykuł do niczego , tak samo jak film . Szendzielarz był bohaterem , ale nigdy nie wolno przemilczać Dubinek , to był tragiczny błąd , ale lepiej wspomnieć o nim samym , przypomnieć , że to był odwet za mord w Glinciszkach , niż doczekać się zjadliwych komentarzy . W filmie wspomina się o Dubinkach , ale tak , mimochodem , w tym artykule nic . W ten sposób podsuwa się różnego rodzaju polakofobom argumenty , że Polacy gloryfikują morderców . Sprawę trzeba stawiać jasno , bo inaczej z tej jednej akcji odwetowej w której na pewno brali udział bliscy ofiar pomordowanych przez Litwinów w Glinciszkach , działali pod wpływem rozpatrzy , sami dopuścli się mordu , ale po przez takie niedomówienia wyrasta mit , że AK mordowała cywilów i jako symbol Łupaszko .

  3. krzysztof mówi:

    Andrzej : Podstawą skazania „Łupaszki” na karę śmierci wcale nie były Dubinki. Na ten temat podczas procesu pokazowego w Warszawie nic nie mówiono. Sowietom i komunistom polskim waśnie polsko-litewskie na Wileńszczyźnie były głęboko obojętne. Mówiono i pisano natomiast sporo na temat walk wileńskich akowców z partyzantami sowieckimi. Najwięcej zaś na temat POWOJENNYCH OPERACJI w Borach Tucholskich i na Mazurach. Z oskarżonych zrobiono agentów : Najpierw wileńskiego „Abwerhstelle”, a potem amerykańskich i brytyjskich służb wywiadowczych.
    To była prawdziwa symbolika dotycząca „Łupaszki” w wersji prezentowanej przez komunistów.
    I myślę, że właśnie o tym, czyli o powojennych losach wileńskich akowców na terenie Polski należy informować czytelników „KW”, bo to są sprawy na Wileńszczyźnie najmniej znane.

  4. krzysztof mówi:

    przepraszam za omyłkę pisarską. Powinno być ” Abwehrstelle”.

  5. andrzej mówi:

    Znam historię Łupaszki i wiem za co został skazany . Ale na Litwie pamiętasię o Dubinkach , właśnie to niedomówienie tylko utwierdzi Litwinów , że został skazany słusznie , bo im wbija się do głów ,że AK mordowała cywilów , dla tego tu trzeba zawsze przypominać o tym , że tragedia Dubinek , była aktem rozpatrzy po rzezi spowodowanej przez Litwinów w Glinciszkach .

  6. krzysztof mówi:

    A ja myślę, że ci Litwini, którzy znają język polski, powinni wiedzieć również co nieco więcej o całokształcie działalności „Łupaszki”, a nie tylko i wyłącznie o Dubinkach, bo tak im jest wygodnie. Gdyby działalność partyzantów „Łupaszki” zaczynała się i zarazem kończyła na Litwie, pogląd Litwinów można byłoby uznać za w jakimś tam stopniu usprawiedliwiony. Tak jednak nie było.
    Partyzanci „Łupaszki” byli odsądzani od czci i wiary przez powojenną polską prasę komunistyczną za to, że walczyli z reżymem komunistycznym na terenie powojennej Polski. Nie chcę się tutaj szczegółówo rozpisywać na temat akcji zbrojnych i akcji eksproriacyjnych dokonywanych po wojnie chociażby tylko na terenie województwa pomorskiego, ale proszę mi wierzyć, że bywały imponujące, jak chociażby ta, dokonana 20 września 1946, na stacji kolejowej Bąk w Borach Tucholskich, wyraźnie wzorowana na akcji Piłsudskiego w Bezdanach. Wspomnieć natomiast w tym miejscu warto, że sanitariuszką oddziału „Łupaszki”, operującego w Borach Tucholskich, była 18-letnia Danuta Siedzikówna, jedyna kobieta stracona za przestępstwa polityczne w powojennej Polsce.
    Reasumując, wiem, że na Litwie mówi się stale o Dubinkach, ale proszę mi wierzyć, że Dubinki nie mogą przesłaniać całej prawdy o wileńskich akowcach.

  7. Jaro z Roztocza mówi:

    Szendzielorz „Łupaszka” jest dla nas Polaków na pewno bohaterem ! Oczywiscie odwet w Dubinkach za wcześniejszy litewski mord w Glinciszkach rzuca pewien cień…
    ———————————-
    W lipcu 1943r. Ukraińcy na Wołyniu mordowali całkowicie bezbronnych Polaków – tam nie było polskich odwetów ( dopiero poźniej w Galicji i na Zamojszczyźnie ). Dlatego też wyrzynanie Polaków poszło banderowcom tak sprawnie. Oczywiscie nie próbuję usprawiedliwiac tego co wydarzyło się w Dubinkach – daję jedynie przykład do czego doprowadził brak zbrojnej polskiej reakcji na Wołyniu. Litwini i Polacy są jednak i tak w dużo lepszej sytuacji niż Ukraińscy i Polacy. Skala litewsko-polskich mordów jest mikroskopijna w porównaniu do ukraińsko-polskich. Szacuje się że na Kresach Polłudniowo-Wschodnich ukraińscy nacjonaliści z OUN-UPA i SS-Galizien wymordowali minimum 150 tys. Polaków ( bardzo często po wcześniejszych torturach przy użyciu noży, siekier i młotków – nie oszczędzano także dzieci … )!

  8. józef III mówi:

    Chwała Bohaterom !

  9. Połaniec mówi:

    Andrzej Kołakowski
    Rozstrzelana armia

    Różańce ofiar, mgły nad rojstami,
    A tętent kopyt rytm wybija.
    To pułki armii rozstrzelanej,
    To przeszłość, która nie przemija.

    Przez mgły pamięci, życia zamęt
    Wędruje szwadron za szwadronem.
    Błyszczą honorem klingi szabel,
    Stygnie koralem krew na skroniach.

    W ubeckich piwnicach przestrzelone czaszki,
    To śpiący rycerze majora Łupaszki.
    Wieczna chwała zmarłym, hańba ich mordercom,
    Tętno Polski bije w przestrzelonych sercach.

    W dusznych oparach współczesności
    Kręcą się mroczne interesy.
    Na euro się przelicza kości
    A pamięć leczy się ze stresu.

    Nad polskim Wilnem zaszło słońce,
    Snuje się wieczór niespokojny,
    A Ostrobramska Matka wita
    Swe dzieci wracające z wojny.

    Od wrót Ostrej Bramy do katowni Gdańska –
    Tak się zakończyła przygoda ułańska.
    Zagrała pobudka, rżą w przestworzach konie,
    Odpoczną żołnierze na niebiańskich błoniach.

  10. Lutos mówi:

    Cześć i chwała majorowi Łupaszce – niezłomnemu synowi Kresów oraz jego żołnierzom!

  11. andy mówi:

    Zamordował 340 osób i kara smierci, wymierzona za to, jest „mordem sadowym”? Bardzo ciekawa logika. Niech obrońcy Łupaszki przedstawia opis śmierci kazdej z tych 340 osób to zobaczą obraz cynicznego mordercy.

  12. krzysztof mówi:

    Andy : Kto zamordował 340 osób ? Przecież tutaj chodziło nie o żadne egzekucje, ale o ludzi zabitych w walce. Na czym miał niby polegać „cynizm” „Łupaszki” ? Czy na tym, że walczył z narzuconym przemocą, totalitarnym reżymem ?
    Komuniści mogli przecież przeprowadzić po wojnie wolne, demokratyczne wybory, bez totalnego fałszowania ich wyników. Wówczas wygrałoby PSL i nie byłoby w Polsce żadnego zbrojnego podziemia.
    Gwoli ścisłości dopowiem, że kara śmierci została wymierzona „Łupaszce” nie za zabójstwo 340 osób, lecz z tytułu podjęcia działań mających na celu obalenie przemocą ustroju Państwa Polskiego ( art.87 par.1 m.k.k.) oraz za rzekome szpiegostwo na rzecz USA i Wielkiej Brytanii, a także – o ile dobrze pamiętam – za rzekomy współudział z okupantem hitlerowskim w zbrodniach na ludności cywilnej. Faktycznie tylko ten pierwszy zarzut opierał się na prawdzie, ale też jedynie przy założeniu, że ustrój Państwa Polskiego był tożsamy z ustrojem komunistycznym, co w latach 1944 – 1947 z formalnego punktu widzenia nie było prawdą( obowiązywała w teorii przywrócona konstytucja marcowa z roku 1921).
    Zabójstwa uzbrojonych przeciwników podczas potyczek zbrojnych są natomiast – w świetle powszechnie obowiazującej doktryny prawa karnego – kontratypami przestępstw.

  13. andrzej mówi:

    andy , a konkretnie , kto kogo , gdzie i jak „zamordował” ? Bo wychodzi ,że każdy wojenny bohater jest mordercą ?

  14. Zbigniew mówi:

    Chwała Bohaterom

  15. andy mówi:

    do krzysztofa
    1. jednak nie czytasz uwaznie – nie wszystkie osoby zabite przez ludzi Łupaszko zginęły w walce , było mnóstwo przypadków, kiedy przepustyka na tamten świat była legitymacja PPR (bez powiazania z UB) lub gwiazdka na czapce czerwonoarmisty (nie tylko NKWD)
    2. zarzuty odnosnie współpracy z Niemcami oczywiscie niesłuszne, o szpiegostwo mogłobyć róznie, przypominam afere Bergu – zresztą gdyby Łupaszka został złapany później, po śmierci Stalina to może i dostałby karę śmierci, ale Rada Państwa skorzystałaby z prawa łaski i wyszedłby na wolnośc najpózniej po 1960 roku, bez rehabilitacji oczywiście.

  16. krzysztof mówi:

    Andy : Afera Bergu wybuchła ponad 4 lata po aresztowaniu „Łupaszki”, więc nie można się na nią powoływać w tym kontekscie, gdyż dotyczyła wydarzeń zainicjowanych przez służby zachodnie w roku 1950, ale realizowanych faktycznie od roku 1952.
    Miało to związek ze zmianą polityki USA po wybuchu wojny koreańskiej.
    Co do tych ofiar : W walce giną ofiary po obydwu stronach. Te 340 osób, to zabici w potyczkach zbrojnych. Inni oczywiście ginęli również, ale mordowano także byłych akowców z Wileńszczyzny (ograniczając się już tylko do tej grupy), którzy po wojnie nigdy nie wzięli broni do ręki. Takich procesów, zakończonych wykonanymi karami śmierci, w których zarzucano im wyłącznie szpiegostwo lub udział w organizacji mającej na celu obalenie przemocą ( ale bez osobistego udziału w jakichkolwiek zamachach ) ustroju Państwa polskiego było dużo. Zresztą sam Antoni Olechnowicz został stracony w takich właśnie okolicznościach. Szendzialarz był mu podporządkowany tylko nominalnie. Swoimi oddziałami leśnymi dowodził samodzielnie, tzn. Olechnowicz nie wydawał im żadnych rozkazów.
    Niezależnie od tego nadal nie rozumiem, dlaczego funkcjonariusze UB, KBW i NKWD mieli prawo strzelać do żołnierzy podziemia, więzić ich i wywozić na Sybir, a ci drudzy nie mieli prawa się bronić ? Powiadam raz jeszcze : gdyby zaprowadzono w Polsce demokrację i wyłoniono władzę w uczciwie przeprowadzonych wyborach, nie byłoby potyczek zbrojnych, nie byłoby UB, KBW i wosk NKWD w Polsce. Wszystkie wymienione formacje zbrojnie działały na rzecz totalitarnego państwa sowieckiego i Polacy mieli prawo przed tym się bronić.

  17. andy mówi:

    do krzysztofa
    1. nie powiesz chyba , że Anders działał absolutnie sam (rzeczywiscie działał w duzym stopniu autonomicznie, ale w stosunku do rzadu londyńskiego) i nikt tam nie czekał i nie przygotowywał sie do III wojny swiatowej.
    2. te 340 osób to nie tylko osoby, które zginęły w potyczkach . To byli również tacy, których złapano i rozstrzelano na podstawie czyichś wskazań lub znalezionych dokumentów , np. legitymacji PPR (co w wielu przypadkach, nie zawsze , wystarczyło). Pisałem już, że warto byłoby rozpatrzyc kazdą ofiare indywidualnie , tak jak teraz robi sie z zabitymi z drugiej strony. Sady ówczesne wcale nie szafowały wyrokami smierci, czesto Bierut stoswał prawo łaski, a Gomułka w ramach zabliźniania ran zwolnił z wiezień wszystkich. Nie bronie lat stalinowskich, bo te obronić sie nie dają. Oczywiście np. kara smierci dla generała Fieldorfa, osoby nie działajacej już wówczas przeciwko ówczesnej władzy , to łajdactwo.
    Chciałbym spowodować jednak głebszą refleksję i szacunek dla weszystkich ofiar.
    3. Kwestia Syberii po wojnie to inna sprawa. Żadna armia w czasie wojny nie może zgodzić, sie na obecność nie kontrolowanych przez nią oddziałów. Akowcy mieli alternatywe – albo do Berlinga albo internowanie (zwykle nie na Syberie a do Rosji centralnej). Wiadomo, stalinoewskie internowanie to nie żarty. Dylemat tych ludzi to oczywiście tragedia.

  18. krzysztof mówi:

    Andy : Nie wiem o co chodzi z tym Andersem.
    Czy sądy komunistyczne nie szafowały wyrokami śmierci ? Wolne żarty, mój drogi ! Podam tylko dwie porównawcze statystyki. W jednym, jedynym województwie pomorskim ( przemianowanym w roku 1950 na bydgoskie), z mocy wyroków sądów wojskowych STRACONO ( czyli chodzi o wyroki wykonane) w latach 1945-1947 ( a zatem TRZY NIEPEŁNE lata kalendarzowe) 61 osób za przestępstwa polityczne, czy też ściśle związane z aktywnością polityczną sprawców. Nawiasem mówiąc w liczbie tej mieścili się także byli akowcy wileńscy, którzy nie brali osobistego udziału w żadnych walkach podziemia po wojnie. Województwo to miało w oczach władz komunistycznych opinię jednego ze spokojniejszych. Z treści opinii służbowej załączonej do akt osobowych Jana Lelucha, szefa WUBP w Bydgoszczy z lat 1950-1953, wynikało wprost, że jest to „województwo o niezbyt skomplikowanej tematyce”.
    Dla porównania, na terenie CAŁYCH WŁOCH w latach 1926-1932 orzeczono w sprawach politycznych tylko 7 wyroków śmierci. Tak więc proszę porównać : Okres dwukrotnie dłuższy w przypadku faszystowskich Włoch, zaś liczba mieszkańców ówczesnego województwa pomorskiego była 30-krotnie mniejsza niż liczba mieszkańców Italii z przełomu lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku.
    Syberia : Gdyby Sowieci byli naprawdę sojusznikami Polaków, to żołnierzom AK pozwoliliby walczyć z Niemcami u swojego boku, ale wcale nie dowództwem Berlinga, lecz pod dowództwem dotychczasowych przełożonych.
    Było jednak inaczej, nie tylko na kresach wschodnich. Nawet żołnierze AK oraz Gryfa Pomorskiego, operujący w Borach Tucholskich i w lasach Kociewia, którzy zresztą swoimi akcjami dywersyjnymi wspomagali zimą 1945 roku Armię Czerwoną, bezpośrednio po wyjściu z lasów również powędrowali do obozów w głębi Rosji. Dla tej grupy akowców był to absolutny szok, gdyż do tej pory praktycznie nigdy nie stykali się z Rosjanami i nie zamierzali z nimi walczyć.
    Jak dobrze wiesz, taki sam los spotkał zdradziecko osaczonych pod Warszawą przywódców polskiego państwa podziemnego, których później sądzono w Moskwie, w tzw. procesie 16-tu. Poza generałem Okulickim, wszyscy byli cywilami.
    Po raz trzeci i ostatni to powiem : Trzeba było przeprowadzić zaraz po wojnie prawdziwe, demokratyczne wybory i oddać władzę tej partii ( koalicji), która z wyborów tych wyszłaby jako zwycięzca. Nie byłoby wtedy żadnych problemów z podziemiem zbrojnym.

  19. Jurgis mówi:

    ad andy
    Nie wiem skąd te 340 ofiar- na jakiej podstawie? Nie ma takich danych, chyba że w oskarżeniach stalinowskich prokuratorów!
    Jeśli już tak to zrób zestawienie z liczbą pomordowanych przez szaulisow w Ponarach ,kolaborantów litewskich na Łukiszkachi przez żołnierzy Plachanowicziusa .

  20. andy mówi:

    do krzysztof
    1. Cóz, chyba sie nie dogadamy!
    Ja mówie o jednym Ty o drugim. Po raz chyba trzeci i ostatni mówie: Łupaszka to nie anioł, wzór cnót wszelakich, mordował przeciwników politycznych kiedy tylko mógł. Powiedziałem, przanalizuj smierc kazdej jego ofiary i przekonasz sie, że zabitych w czasie walki było stosunkowo mało. Zasada była prosta – wchodzą do wsi, pytaja kto komunista i ubek i do piachu.
    2. Rosjanie z Polakami walczacymi razem z nimi pod własnym dowódctwem juz mieli doswiadczenie – to był Anders. Z ich punktu widzenia uciekł z pola walki, w momencie najtrudniejszym dla ZSRR (Stalingrad i troche przed nim).
    3. Uczciwe wybory w Polsce 1944/1945 ? Kto miałby je robić? Ci którzy tworzyli „cuda nad urna ” przed wojną? Zadowoleni, nic nie majacy sobie do zarzucenia „londyńczycy” ? W Polsce nic sie od 1039 roku nie zmieniło? Konflikt o kresy był wówczas podstawa polityki „Londynu”. Długo by pisać, ale pomysl o tym.
    4. Z tymi Włochami to nie ten czas i nie te emocje.
    do jurgis
    Liczbe 340 ofiar podano w artykule. Mieszkam w Warszawie i nie bardzo rozumiem co chciałeś powiedzieć w ostatnim zdaniu. Wiem oczywiście o Panarach, szaulisach i Plachanowicziusie – nie potrafie jednak połaczyc tego w jakąś mysl.

  21. brat marcin mówi:

    Do Andy:

    Wybacz, ale strasznie głupio Twoje argumenty wyglądają. Pozwól jednak, że po kolei się ustosunkuję do punktów w ostatnim Twoim komentarzu:

    1. Nikt nie mówi, że Łupaszko to był anioł. Dowodził „Brygadą Śmierci”, a to już sporo świadczy. Mówienie jednak, że mordował „przeciwników politycznych” to mocne przegięcie. Komuniści i ubecy byli kolaborantami okupanta i agresora – Związku Radzieckiego. Część z nich zaraz po agresji 17 września 1939 roku pokazywała enkawudzistom, gdzie mieszkał sędzia, a gdzie profesor.
    I walka z nimi nie była „walką polityczną”, jak zdajesz się sugerować. Walka z komunizmem była walką o przetrwanie. AK-owcy w sumie nie mieli zbyt dużego wyboru – gdyby wyszli z lasów, to i tak by ich eksterminowano za to, że kiedyś walczyli z nazistami. Wystarczy przypomnieć Akcję „Burza”. Komuniści de facto demontowali Państwo Polskie i tworzyli nową strukturę, podległą Stalinowi. Nie była to „walka polityczna”, tylko walka Rzeczpospolitej Polskiej o niepodległość.

    2. Anders postąpił bardzo sensownie i trzeba by być idiotą, żeby go nie zrozumieć. Armia Andersa została sformowana z przymusowo WYWIEZIONYCH przez bolszewików do łagrów Polaków. Oczekiwanie, że poszliby umierać pod Stalingradem, jest, mówiąc delikatnie, niedorzecznością.

    3. Jakiekolwiek przedwojenne „cuda nad urną” i tak byłyby krystalicznie uczciwymi wyborami przy tym, co zafundowali bolszewicy. A londyńczycy i Polskie Państwo Podziemne przynajmniej przestrzegali jakichś praw.

  22. Jurgis mówi:

    ad andy 17
    Twój komentarz o 340 zabitych NKWD,UB i MO wg ciebie pomordowanych – jest zwykłym nadużyciem.
    Wiedza o pomordowanych w Ponarach,
    zamęczonych na Łukiszkach, bestialsko zlikwidowanych w Glinciszkach i pomordowanych przez Plachanowicziusa pozostaje bez odniesienia i właściwej oceny.
    Warto rozróżnić wyroki na zdrajcach z UB od zwykłych mordów .
    W twoim rozliczeniu walk nie ma komentarza na ten temat ty stawiasz tu znak równości !

  23. andy mówi:

    do brata marcina
    Z tym nie da sie dyskutować. Moze tylko…
    adn.1 ciekawe gdzie mozna było obejrzeć ubeka w 1939 roku.
    adn.2. Oczywiście lepiej było czekać 2 lata na Monte Cassino, gdy juz wszystko było jasne. Wiadomo, że Anders mógł aliantom odmówić i polskiego szturmu Monte Cassino nie byłoby. Tylko jaki byłby wtedy dorobek wojenny II Korpusu, skad wspomnienia i piosenki?
    3. To przestrzeganie prawa przez „londyńczyków” to np. brak reformy rolnej (jak można zabierać ziemię obszarnikom, prawowitym włascicielom?)

  24. krzysztof mówi:

    Do Andy : Nie dogadamy się wcale. To oczywiste. Jeżeli uważasz, że nikt w Polsce nie mógł przeprowadzić w roku 1945 uczciwych wyborów, to nie ma o czym dłużej dyskutować. W takim razie musiano przeprowadzić takie „wybory”, jakie były w roku 1947. Tylko pochwalić za to Stalina!
    Dziwię się tylko, że nie bierzesz pod uwagę tego, że w polskim Londynie rządzili akurat przeciwnicy sanacji. Sikorski, Kot, Mikołajczyk, Ciołkosz itd. Mikołajczyk w latach 1945-1947, gdy był w Polsce, publicznie potępiał sanację. Również przywódca Stronnictwa Pracy Karol Popiel, a także stary pepeesowiec Zygmunt Żuławski. No, ale widocznie ci wszyscy działacze byli fałszerzami z samej swojej natury.
    Nie wiem zresztą, jakie to cuda nad urną robiono przed wojną, ale widocznie takowe były, skoro tak twierdzisz.
    Co do akcji „Łupaszki”, to ja mam na ten temat nieco inne zdanie, ale niech każdy pozostanie przy swoim. W każdym razie, jakkolwiek by nie było, pod jego rozkazami służyło po wojnie w Polsce łącznie kilkuset ludzi, natomiast w ramach wymierzonej w byłych wileńskich akowców akcji „K” w czerwcu 1948 roku aresztowano około 6 tysięcy osób. Chyba jest jakas róznica ?
    Twierdzisz, że Rosjanie mieli doświadczenia z Andersem. Prawda, mieli. Podobne doświadczenia, tyle, że w wymiarze apokaliptycznym, mieli Polacy z Sowietami. Wystarczy wspomnieć Katyń i wywózki z lat 1939-1941.
    W roku 1944 i 1945 można było przejść jakoś nad tym do porządku dziennego, ale pod warunkiem, że Sowieci nie będą nadal posuwali się do czynów zbrodniczych i niegodnych, takich jak aresztowania akowców oraz przedstawicieli podziemia niepodległościowego i wywożenie ich w głąb Rosji. O celowym zaniechaniu pomocy dla powstańców warszawskich nie będę się rozwodził.

  25. brat marcin mówi:

    Do Andy:

    1. Ubecji jeszcze nie było, ale 17 września kolaborantów z czerwonymi opaskami było sporo.

    2. Po co Polacy mieliby ginąć za państwo, które ich wywiozło do łagru i które otwarcie mówiło, że wolnej Polski nie będzie? Alianci przynajmniej dawali nadzieję na Polskę – bolszewicy żadnej.

    3. W jaki sposób nieprzeprowadzenie reformy rolnej było bezprawne? To właśnie zabieranie od właścicieli ziemi byłoby bezprawiem.

  26. krzysztof mówi:

    Do Andy : Jeszcze słów kilka na temat przebiegu wyborów w roku 1947, których ponoć nikt inny poza komunistami nie mógł przeprowadzić. Tak więc przed tymi wyborami przetrzymywano w więzieniach dziesiątki tysięcy aktywnych działaczy PSL, wśród nich 149 kandydatów na posłów, zarejestrowanych już na listach wyborczych. Bojówki UB zamordowały 118 działaczy, w tej liczbie 2 kandydatów do parlamentu. Przed samymi wyborami unieważniono listy PSL w 10 okręgach wyborczych, obejmujących łącznie jedną czwartą okręgów na terenie całego kraju.

  27. andy mówi:

    No cóż , idxmy dalej skoro dyskusja sie rozwija.
    Sikorski w 1944 r ? chyba przesada. Mikołajczyk przyjechał do Polski (został wicepremierem), ale jako „zdrajca” sprawy narodowej dla „londyńczyków”.
    2. Nie byli słowni ci bolszewicy – Polska jednak powstała, w granicach etnicznych z ziemiami odzyskanymi i dostepem do morza o jakim przed wojna nikt nie snił.
    Powstanie warszawskie i pomic Rosjan to oddzielna duza spraw. Duzo czytałem na ten temat i doszedłem do wniosku, że zadnego wstrzymania natarcia przez Stalina nie bylo. Był silny opór niemiecki- przyczółki na Wisle i opór w rejonie Bugo-Narwi (kierunek na Prusy). Była bitwa pancerna pod Radzyminem i był front z flankami pod Tallinem i na granicy z Rumunią – Warszawa była na ostrzu (a wlasciwie troche z boku) natarcia Rokossowskiego.

    do krzysztof. Z drugiej strony tez były ofiary. Ostatnio czytałem artykuł o morderstwie aktywisty PSL, o które obie strony wzajemnie sie oskarzały.

  28. krzysztof mówi:

    Andy : Zapewne chodzi o Ścibiorka. Zamordowali go komuniści. Uwierz mi na słowo. No więc Mikołajczyk, jako ten „zdrajca” londyńczyków, rzeczywiście przyjechał. I co ? Pozwolono mu wygrać uczciwie wybory ? Jako antylondyńczykowi powinni na to pozwolić, zwłaszcza, że zaakceptował nowe wschodnie granice, poparł reformę rolnę i nacjonalizację przemysłu, a nawet był głównym promotorem kryminalnego karania dawnych „sanatorów” ( chodzi mi dekret z 22 stycznia 1946).
    Jeśli zaś chodzi o „drugą stronę”, to przed wyborami z roku 1947 nie posadzono do więzienia żadnego kandydata z listy komunistów i ich sojuszników, żadnego oczywiście nie zamordowano, ani też nie unieważniono ani jednej ich listy wyborczej. W więzieniach działacze komunistyczni też wtedy nie siedzieli.
    Wstrzymanie natarcia na Warszawę miestety nastąpiło. Dzisiaj nie mają co do tego watpliwości żadni poważni historycy. O intencjach Stalina świadczą najlepiej jego rozmowy z Mikołajczykiem w Moskwie na początku sierpnia 1944 (zaprzeczał, aby w ogóle wybuchło powstanie), a także utrzymywany do połowy września zakaz lądowania samolotów alianckich z zrzutami dla powstańców na lotniskach objętych kontrolą sowiecką.

  29. Leszek mówi:

    Nie jest tak, że „Łupaszko” w Polsce jest bohaterem. Tak nazywają go tylko prawicowe partie. Większość polaków, oczywiście interesujących się historią uważa go za zwykłego rzezimieszka. A ponieważ większość społeczeństwa (tak jest na całym świecie) wykazuje w temacie „historia” indolencję pewne kręgi wciskają im swoją wersję jako oficjalną.

  30. Kmicic mówi:

    Na pewno byl bohaterem.,tragicznym bohaterem. Bandziorami byli ci z NKWD, MO i UB. Prawdziwi Polacy walczyli z sowieckimi bandziorami.

  31. Lutos mówi:

    Leszku nie mieszaj do sprawy majora Łupaszki polityki! Czemu piszesz, że większość Polaków interesujących się historią uważa Majora za rzeźmieszka? Ja interesuje się historią i uważam Go za bohatera, niezłomnego bojownika o demokratyczną Polskę oraz błyskotliwego, kreatywnego oficera. Skąd ta Twoja pewność że „większość”? Masz jakieś badania OBOP-u czy Pentora na potwierdzenie Twojego osądu? Równie dobrze ja mogę sformułować tezę, że większość Polaków pije codziennie colę bo dziś sporo osób z colą w ręku widziałem. Z całym szacunkiem do Ciebie – takie osądy bez pokrycia nie przystoją poważnej, dorosłej osobie. Widzę że cały czas pokutują dekady indoktrynizacji komunistycznej…Cały czas pozostaje aktualna odezwa jaką osobiście napisał i rozplakatował w marcu 1946r Major:”Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej Ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. (…) My chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród, a ludzi takich mamy, którzy i słowa głośno nie mogą powiedzieć, bo UB wraz z kliką oficerów sowieckich czuwa. Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości”. mjr „Łupaszka”

  32. Lutos mówi:

    na www. youtube. com wpiszcie „Łupaszko” przed sądem – znajdziecie fragment archiwalnego nagrania z procesu – oskarżyciel zadaje pytania majorowi.

  33. Lutos mówi:

    http:// podziemiezbrojne. blox. pl/html/1310721,262146,169. html?1 na tej stronie znajdziecie kompendium wiedzy o działalności majora i nie tylko, polecam i zachęcam do lektury!

  34. Piotr mówi:

    Chwała bohaterom, hańba ich oprawcom

    Majorowi Łupaszce i jego poległym i zmarłym żołnierzom –
    Wieczny odpoczynek racz dać Panie…

    http://www.youtube.com/watch?v=6TvGGAikh4o&NR=1

    http://kurierwilenski.lt/2010/03/11/100-rocznica-urodzin-mjr-zygmunta-szendzielarza-lupaszki/

  35. Leszek mówi:

    „Łupaszko” niczym się nie różnił od bandziorów z NKWD, MO i UB. W czasie okupacji patrioci walczyli z okupantem, walkę z systemem komunistycznym pozostawiając na zaś. Zresztą nawet pseudonim jaki miał świadczył o jego bandyckich skłonnościach.

  36. brat marcin mówi:

    Chyba Leszku zapominasz, że okupantów było dwóch – jak śpiewał Jacek Kaczmarski – „dzieci Soso” i „miot Hitlera”.

  37. Jaras mówi:

    @Andy Leszek
    Wasze argumenty są żywcem wzięte z uzasadnień wyroków śmierci na bohaterach albo ze stalinowskich gadzinówek w rodzaju Trybuny Ludu. Argument o partiach prawicowych to jakieś oszołomstwo bo Łupaszce źle nawet nie pisze i Gazeta Wyborcza. Przecież Paweł Jasienica – Lech Beynar był już po przejściu na Podlasie zastępcą dowódcy Brygady i za to później dostał KS. Wasze argumenty są warte argumentów rosyjskiej FSB kiedy piszą o Katyniu. Zresztą nie wykluczone że macie ten sam rodowód.
    @all
    W USA w Arizonie żyje ostatni z oficerów majora pan Zygmunt Błażejewicz pseudo „Zygmunt” którego miałem olbrzymią przyjemność i honor poznać. 3 lata temu odwiedził Wileńszczyznę, swoje rodzinne strony i miejsca walk. Natomiast na Powiślu w Warszawie mieszka pani Lidia Lwow-Eberle z książąt Lwowów, towarzyszka życia majora. Jakieś 1,5 roku roku temu był z nią ciekawy wywiad w Rzeczpospolitej
    pozdrawiam z Warszawy

  38. Jaras mówi:

    @all i leszek
    Nawet nie masz pojęcia że pseudonim Łupaszko, Łupaszka został zapożyczony od legendarnego pułkownika Dombrowskiego słynnego zagończyka z lat wojny z bolszewikami. Żołnierza między innymi 13 Pułku Ułanów Wileńskich. W 1939 roku jego towarzyszem broni, zastępcą dowódcy 211 zapasowego Pułku Ułanów był inny słynny oficer major Henryk Dobrzański. W pułku służył również wtedy porucznik Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz” twórca koncepcji cichociemnych, potem skoczek do kraju, dowódca batalionu na Nowogródczyźnie, uczestnik akcji „Ostra Brama”. Zginał wraz 3 oficerami i 36 żołnierzami w boju z NKWD pod Surkontami w sierpniu 1944. Niezłe towarzystwo. Ale rozumiem że dla niektórych tutaj to ubecy, nkwudziści i inna swołocz są warci uznania

  39. andy mówi:

    do nowego bojownika – jarasa
    1. łatwo ci przychodzą obelgi na ludzi myslacych inaczej – daleko zajdziesz – w IPN
    2. trudno wymagać od podwładnego Łupaszki , aby odzywał sie o nim źle. Staraj sie podchodzić do takich rozmów z mniejszymi emocjami (inaczej mówiąc – nie daj sie wpuscić w maliny)

  40. Jurgis mówi:

    ad 30 andy
    odsłoń przyłbicę i wypowiedz się o morderstwach w Ponarach przez Ypatyngasburys,o oddziałach podległych wermachtowi Placznowicziusa, o litewskich śledczych i strażnikach więziennych na Łukiszkach, oraz o dzielnych żołnierzach z Glińciszek.

  41. Jaras mówi:

    @andy
    Jakakolwiek polemika jest nie możliwa i proszę mnie obrażać w rodzaju „bojownik” bo wiedza to co innego od kłamstwa i zaprzaństwa. A emocje zostawiam dla nie jej nie posiadających i nie zbyt jak widzę rozumiejących słowo pisane. Nie istnieją dwie prawdy. Wspomniany Paweł Jasienica pisał również o tym.

  42. andy mówi:

    do jurgisa

    1. zupełnie nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Odsłonię przyłbice, przynajmniej cześciowo. Mieszkam w Warszawie, nie mam żadnego, prócz polskeigo, emocjonalnego zwiazku z Wilnem. Dla mnie Wilno to Mickiewicz, Piłsudski, przedwojenne zycie kulturalne w tym mieście. Oczywiscie wiem o Ponarach, o Litwinach współpracujacych z Niemcami.
    Uwazam, że Ponary zbyt słabo tkwią w naszej , polskiej świadomości. Mówimy, przynajmniej ostatnio, tylko o Katyniu. Przecież Ponary, ta wileńska Golgota, to tez miejsce straszliwe. Tam zginęlo ok. 100 tys ludzi.
    do jarasa
    Zupełnie nie rozumiem. Czytałem kilka razy Twoją wypowiedź. Czytałem swoją, szukałem powodu do obrazy-nie znalazłem.

  43. Winnetou mówi:

    IPN wydal ostatnio komiks „Łupaszka 1939” o Jerzym Dambrowskim – poprzedniku Szyndzielorza. Tu fragmenty:
    http://komiks.nast.pl/nowości/10571/Lupaszka-w-komiksi/e

  44. Jurgis mówi:

    ad andy 42
    Myślę,że aby nadeszły lepsze czasy pomiędzy Litwinami i Polakami w pierwszym rzędzie potrzebne jest wyjecie cierni z naszej bliskiej przeszłości, stąd temat:Ponary, Łukiszki, Glińciszki- to wymaga skwitowania tak jak sprawa Katynia.
    Wobec braku odniesienia to w/w nabolałych spraw razi mnie twoje samobiczowanie.

  45. andy mówi:

    do jurgisa
    Chyba jestem juz zbyt stary, ale nie chwytam. Co chciałeś powiedzieć? Nie interesuje mnie pyskówka, chciałbym uczciwej refleksji. Raz jeszcze mówie, jestem człowiekiem Polski Centralnej, moja rodzina nie mieszkała nigdy na kresach, nie mamy więc rodzinnych doswiadczeń z tym zwiazanych. Wiem jednak, że ludzie mieszkajacy w pasie od Morza Bałtyckiego do Czarnego, czyli mieszkańcy Litwy, Białorusi, Ukrainy, Polski i Rosji muszą wyjasnić szereg spraw z przeszłosci. I pojednać się. Wiem również, że to iz mozemy pisać nasze listy zawdzięczamy tym mieszkajacym najdalej na wschodzie, czyli Rosjanom, którzy uchronili nas od wyginiecia jako narodów. Ta ostatnia refleksja zwiazana jest oczywiscie z data 9 maja.

  46. andy mówi:

    do krzysztofa post 6
    odnosnie ofiar wsród kobiet
    http://podziemiezbrojne.blox.pl/2007/12/Rajd-patrolu-Tygrysa-czesc-2.html

    „Podczas akcji w Pietrzwałdzie ujęto sekretarkę tamtejszej gminy Łucję Anatolak będącą członkiem ZWM i PPR – a zarazem i współpracowniczką resortu bezpieczeństwa (została ona rozstrzelana 28 grudnia 1946 r. w rejonie m. Kot, pow. Nidzica).”

    Poczytaj choćby te stronę i znajdziesz tam duzo innych przykładów morderstw przedstawicieli władzy ludowej.

  47. krzysztof mówi:

    Andy : Nie zmienia to faktu, że Siedzikówna była jedyną kobietą rozstrzelaną po wojnie z mocy WYROKU SĄDOWEGO. Przecież o tym i tylko o tym, w kontekscie Siedzikównej, pisałem w poscie numer 6. Możemy oczywiście założyć, że Siedzikówna zginęła w rewanżu za zabójstwo Łucji Anatolak, ale uzasadnienie wyroku sądowego w jej sprawie nic o tym nie mówi.
    Co do tej „władzy ludowej” (typowo stalinowskie określenie) : To była władza bolszewicka, wspierana bagnetami sowieckimi, a nie żadna władza ludowa.
    Ty, jako typowy reprezentant strony ubecko-komunistycznej, nie chcesz przyjąć do wiadomości, że owa „władza ludowa” została narzucona społeczeństwu siłą, wbrew jego woli. Pisałem o tym chyba już dwukrotnie : Gdyby przeprowadzono demokratyczne wybory, „władza ludowa” nie miałaby żadnej władzy i nie istniałoby zbrojne podziemie.
    Skoro jednak komuniści postanowili zaprowadzić swoje porządki siłą, musieli się liczyć z oporem społeczeństwa. Z oporem zbrojnym również. Gdy zaś toczą się walki zbrojne, ofiary są po obydwu stronach. Dotyczy to także współpracowników cywilnych tych stron.

  48. andy mówi:

    I na ostatnim zdaniu Twego postu mozna by zakończyć. Była więc to tragedia narodu polskiego, wojna domowa, która przyniosła wiele ofiar z obu stron. Wszystkie te ofiary musimy szanowć i pamietać o nich.

  49. krzysztof mówi:

    I ja się z tym zgadzam. Szacunek polega jednakże na tym, że żołnierzy podziemia nie traktuje się jak pospolitych bandytów, którym słusznie wymierzano kary śmierci. To byli ludzie, którzy walczyli o niepodległą Polskę.

  50. andy mówi:

    Tak to juz jest. Raz jedni sa bandytami. raz drudzy. Teraz przyszla kolej na czerwonych.

  51. krzysztof mówi:

    Andy : Bo cały problem polega na tym, że czerwoni działali wbrew woli wyraźnej większości narodu. Polacy nie chcieli ustroju komunistycznego i nie chcieli wasalnej zależności od Rosji. Historia przyznała im rację, gdyż totalitaryzm jako system odszedł na śmietnik historii nawet w samej Rosji ( nawet Putin mówi dzisiaj w Katyniu o „katach totalitaryzmu”), natomiast wasalna zależność od zacofanej społecznie i ekonomicznie Rosji ściągnęła Polskę w cywilizacyjny dół, czego nie można powiedzieć o państwach Europy Zachodniej.

  52. Jarogniew mówi:

    andy: rozpocząłeś udział w dyskusji od nazwania Łupaszki cynicznym mordercą -twoje słowa: „Zamordował 340 osób i kara smierci, wymierzona za to, jest “mordem sadowym”? Bardzo ciekawa logika. Niech obrońcy Łupaszki przedstawia opis śmierci kazdej z tych 340 osób to zobaczą obraz cynicznego mordercy.”
    Definicja : „Cynizm – postawa życiowa charakteryzująca się nieuznawaniem obowiązujących w danym środowisku praw i obyczajów, lekceważeniem przyjętych i uznanych wartości i zasad.”
    W polskim środowisku patriotycznym obyczajem i przyjętą wartością było (jest), że z okupantem i jego kolaborantami się walczy ryzykując własnym życiem. To cynizmem (lub skrajną nieodpowiedzialnością) właśnie była kolaboracja z sowietami, która wielokroć sprowadzała się także do morderstw. W świetle powyższej dyskusji to ty jesteś CYNIKIEM, który nie wierzy by inni ludzie mogli mieć szlachetne odruchy, jak walka z okupantem i narzuconym terrorem.
    Popierać ten chory, narzucony przemocą system, nie zauważać jego okrucieństwa, terroru, zakłamania, wierzyć w przyjaźń z sowietami, nie dostrzegać totalnej wasalizacji i instrumentalnego traktowania Polski mogli albo „pożyteczni idioci” , albo „cyniczni karierowicze”. Do której grupy TY należałeś? Widać, że źle zainwestowałeś swoją polityczną młodość i dziś zamiast dokonać rozrachunku we własnym sumieniu i nazwać rzeczy po imieniu, a dzięki temu osiągnąć spokój duszy trwasz dalej w błędzie, wypisujesz duby smalone o cynicznych mordercach i się poprostu OŚMIESZASZ. Przemyśl powyższe na spokojnie i wejdź na ścieżkę prawdy. Zrób to dla siebie. Naprawdę warto.

  53. andy mówi:

    jarogniew
    Pomine te napuszone słowa oraz zyczliwości na końcu tekstu. Jesteś dobrym człowiekiem, kochasz wszystkich ludzi, nawet tych, którzy bładzą. Nie skapisz wiec dobrych rad , pochylasz sie nad moimi błędami, szczególnie cechujacym mnie cynizmem.
    Jednak, przypominam, od czego zaczeło sie moje uczestnictwo w tej dyskusji. Zapewne z cynizmu (?) wyraziłem zdziwienie, że na osobie , która ma za soba 340 ofiar, dokonano „mordu sadowego”.
    Ty w swojej dobroci, ani inni moi krytycy, nie podjeliscie nogdzie tego watku. Rozmowea poszła natychmiast w bok. Cóż, nie uchylałem sie od polemiki, teraz jednak chce wrócić do poczatku. Warto przejrzeć stronę o „żołnierzach wykletych” (adres podałem wczesniej). Tam, chyba niechcacy, opisano szereg przypadków zabójstw milicjantów, Ubeków czy zołnierzy-radzieckich (co chyba oczywiste i słuszne – ?)oraz polskich.
    Przedstawiono przypadek „humanitarnego” potraktowania ubeka, który gotów był z godnością przyjąć smierć. Likwidowano natomiast bez litości, tych , którzy prosili o darowanie życia. Ciekawe, o co więc chodziło ? O zabawy w miłosierdzie, czy walkę ze smiertelnym wrogiem? W tym przypadku okazało sie, że ten ubek to był własciwie porzadny chłop. Wszyscy inni, którzy zachowywali sie „niewłasciwie” – już nie.

  54. krzysztof mówi:

    Andy: Każdy wykonany wyrok śmierci jest mordem sądowym. Z logicznego punktu widzenia chyba nie można mieć co do tego wątpliwości. Wszystkie kwestie, które poruszyłeś, mieszczą się jedynie w kategoriach usprawiedliwiania mordów sądowych. Usprawiedliwienia mogą być sensowne lub nie. Słuszne lub niesłuszne. Faktem jest jednak, że kara śmierci jest zawsze mordem sądowym.
    Niezależnie od tego dodam, że w artykule jest mowa o „ukoronowaniu całej serii mordów sądowych na wileńskich akowcach”. Nie wszyscy skazani wtedy na karę śmierci uczestniczyli w walkach zbrojnego podziemia. Jeszcze raz przypomnę, że sam Olechnowicz ( mniej znany od Szendzielarza, ale formalnie oskarżony numer 1 w ich pokazowym procesie) nigdy nie uczestniczył po wojnie w walkach zbrojnego podziemia, ani nimi nie kierował zza biurka. On się zajmował jedynie tworzeniem siatki konspiracyjnej na wypadek wybuchu III wojny światowej. Jest chyba jakaś różnica ?
    Co do tego okrucieństwa : Mam nadzieję, że nie masz wątpliwości co do tego, że ubecy podczas śledztw stosowali wyrafinowane tortury wobec podejrzanych ? Czynili to nie tylko w stosunku do żołnierzy podziemia zbrojnego, co można jeszcze jakoś usprawiedliwić. Nie chcę epatować czytelników forum przytaczaniem konkretnych relacji na ten temat. Są jednak wstrząsające. Ponadto pamiętaj o masowych skrytobójstwach, chociażby działaczy PSL, zwłaszcza w okresie przed sfałszowanymi wyborami 1947.
    Generalnie sprawiasz wrażenie faceta, który użala się tylko nad losem swoich pobratymców ideowych. Żołnierze podziemia są dla Ciebie cynicznymi bandziorami, bo zabijali ubowców. To, że ubowcy ich także zabijali – w imię utrwalenia porządków moskiewskich w Polsce – nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia.

  55. andy mówi:

    krzysztof: Zakładam, że powaznie traktujesz dyskusje ze mną. Świadczy o tym sam fakt odpowiadania na moje posty. To ładnie, ale czytasz moje wypowiedzi bardzo nieuwaznie, a odpowiedzi rzadko sa z nimi zwiazane. Ostatnia Twoja wypowiedz mozna podzielić na 4 cześci. Oto one i moje uwagi.
    1. Refleksja nad kara smierci. Podzielam Twój pogląd, że wyrok smierci wydany przez sąd to jednak mord sadowy. Człowiek wierzacy powiedziałby, że tylko Bóg może sadzić.
    2. „tworzenie siatki konspiracyjnej na wypadek III Wojny Światowej” to drobiazg?. Teraz juz wiemy, że tej wojny nie chcieli ani na Wschodzie ani na Zachodzie. Oczywiscie kara smierci , wykonana, dla płk. Olechnowicza była nieproporcjonalna do zarzutów. Trudno jednak wymagać od ówczesnych władz, aby nie zwracały uwagi na takie działania podziemia. O ile wiem podobna sytuacja byla z rtm. Pileckim. W sumie temat ten wymagałby dłuzszej wypowiedzi.

    3. Okrucieństwa. W walce ze zbrojnym podziemiem, ale i opozycją , rzeczywista czy domniemaną mozna wyróznić dwa okresy – bezposrednio po wojnie (gdzieś do 1948) i później do 1956 (lub do 1989-co jednak byloby przesadą i byłby to trzeci okres. W pierwszym okresie okrucieństwo było po obu stronach. Podziemie załatwiało sprawy znacznie szybciej i w jednej instancji (bez mozliwości obrony i łaski) zapewne dlatego (to czarny humor) że nie mieli czasu, gdyz milicja i UB deptały im po pietach. Druga strona prowadziła długie przesłuchania, był sad , prawo łaski Bieruta, z którego korzystał wcale nie tak rzadko. W drugim okresie było tak, że zbrojnego podziemia praktycznie nie było , było natomiast silne i doswiadczone UB, które musiało coś robić. Była stalinizacja zycia politycznegi i społecznego. W tryby ówczesnej sprawiedliwości trafiali zarówno ludzie z podziemoia jak i opozycji we własnych szeregach. Wtedy mialy miejsca najwieksze łotrostwa.
    4. Z tym uzalaniuem sie to nie jesteś sprawiedliwy. Sprawdz w moich poprzednich postach. Myslę, że nie masz argumentów i zaczynasz stosować nieładne metody.

  56. Lutos mówi:

    Andy: odnośnie punktu trzeciego – jest takie powiedzenie, że „gdzie drwa rąbią tam i wióry lecą” – ofiary i nadużycia były po obu stronach. Ale pamiętaj że aktywiści PPR, aparat bezpieczeństwa był sługusem nowego okupanta – ZSRR. Podziemie antykomunistyczne walczyło w słusznej sprawie i poza incydentalnymi sytuacjami likwidowało wrga aby przeżyć, bądź likwidowało najbardziej szkodliwe dla narodu polskiego jednostki. Trzeba było w tamtych latach nie lada odwagi by stanowczo i aktywnie stawić opór bolszewii..Łupaszko nie był ani poetą ani artystą malarzem tylko zawodowym oficerem. Dodajmy do tego – wybitnym, walczył o wolą Polskę tak jak potrafił. Od września 39 do śmierci nie skapitulował, nie można mu odmówić patriotyzmu i bezinteresowności i chociażby dla tego hańbą jest nazywać go bandytą.

  57. krzysztof mówi:

    Andy : Zawiesiłem polemikę nie z braku argumentów, ale z powodu żałoby po strasznej tragedii. Minęło już kilka dni, więc teraz dopowiem swoje.
    „Silne i doświadczone UB” w ogóle nie musiało powstać. Skoro jednak powstało, to wcale nie dlatego, że w Polsce walczyli ludzie podziemia zbrojnego, ale dlatego, że PPR podlegała Stalinowi i jego partii.
    Największe zbrodnie stalinizmu miały miejsce przed rokiem 1944, a nie po nim. Wystarczy wspomnieć tylko Wielką Czystkę z roku 1937 ( kulminacja)oraz Katyń. Trocki (choć ten zamordowany skrytobójczo), Kamieniew, Zinowiew, Bucharin, Rykow, Tuchaczewski, Jakir i wielu, wielu innych ( nie tylko bolszewików), to byli „szpiedzy”, „dywersanci”, „saborażyści”. Urządzano im procesy pokazowe i skazywano na śmierć. To były najbardziej typowe z możliwych mordy sądowe. W Katyniu zamordowano tysiące polskich oficerów w ogóle bez sądu i bez wyroku.
    Po wojnie były mordercze procesy pokazowe, a także skrytobójstwa, we wszystkich krajach Europy Wschodniej, w których rządzili komuniści. W Czechosłowacji, na Wegrzech, w Bułgarii, Rumunii, Albanii nie było podziemia zbrojnego, a zbrodniczy terror był tam jeszcze większy niż w Polsce. Ofiarą mordów sądowych padali zarówno wybitni działacze opozycji ( np. Milada Horakova w Pradze – uznana za szpiega oczywiście), jak i tacy „szpiedzy” jak Rajk, Kostow lub Slansky. „Szpiegiem” był też kardynał Mindszenty ( na szczęście skazany „tylko” na dożywocie ), „szpiegami” było wielu innych wybitnych duchownych.
    Tak więc, to nie podziemie było zbrodnicze. Zbrodniczy był stalinizm, a służyli mu polscy komuniści.

  58. andy mówi:

    lutos, krzysztof:
    1.lutos „Podziemie antykomunistyczne walczyło w słusznej sprawie i poza incydentalnymi sytuacjami likwidowało wrga aby przeżyć, bądź likwidowało najbardziej szkodliwe dla narodu polskiego jednostki.” Trzeba być łajdakiem, głupcem albo w najlepszych wypadku -niedoinformowanym, aby pisać takie słowa . Czy znasz wszystkie z 340 ofiar Łupaszki? Znasz okoliczności ich śmierci? Łatwo przychodza Ci cytowane wyżej oceny! Cóz, takie teraz czasy, takie obowiązuja standardy.
    2. Panowie (bo chyba Panowie?) nadeal trwa Wasz słowotok, niezbyt zwiazany z moimi postami. Ja jestem Wam niepotrzebny! Wy musicie sie wystrzelać ze swoimi pogladami. W zwiazku z tym wyrazam ograniczone zainteresowaqnie ta dyskusją. Zapraszam natomiast do wypowiuedzi z jtórych wynikało by powazne traktowanie tematu i mnie.

  59. Ryszard mówi:

    Polecam nową stronę
    http://www.akwilno.pl

  60. Leszek z Poznania mówi:

    Dla większości Polaków w Polsce „Łupaszko” był zwykłym bandytą. To elity polityczne w naszym kraju cały czas próbują z niego zrobić na siłę bohatera.
    Te tzw. „elity” nie różnią się przy tym od antypolsko nastawionych Litwinów. Stosują te same metody urabiania opinii publicznej.
    Ten sam proces „wybielania” dotknął mordercę i bandytę „Ognia” z Podhala, czy zdrajcę kuklińskiego (byłego pułkownika). Małej litery użyłem celowo, bo tak powinno się pisać nazwiska ludzi bez honoru.
    Kto raz zdradził, może robić to za każdym razem bez skrupułów.

  61. Leszek z Poznania mówi:

    Morderca zawsze będzie mordercą, tak jak bandyta bandytą, czy złodziej złodziejem. I nie jest ważne, jak on sam siebie nazywa.
    Znacie to przysłowie: „diabeł ubrał się w ornat i ogonem do mszy dzwoni”. Takim człowiekiem właśnie był „Łupaszko”. Zasłaniając się szczytnymi ideałami łamał je cynicznie i nagminnie w imię li tylko własnych interesów.

  62. Leszek z Poznania mówi:

    Tylu bohaterskich AK-owców było na Litwie, ale zszarganą opinię ma tylko jeden. To chyba też coś znaczy, prawda? I wiele mówi…

  63. Piotr mówi:

    „Łupaszko” nie był żadnym bandytą. Jedynie bronił siebie, swoich żołnierzy i ludność cywilną przed zbrodniarzami z UB, NKWD, KBW i WP. Był wielkim bohaterem, tak, jak „Ogień” i wszyscy pozostali żołnierze wyklęci.

  64. Piotr mówi:

    Bandyci to ci, którzy ginęli z rąk „Łupaszki”.

  65. Leszek z Poznania mówi:

    „Łupaszko”, czy „Ogień” wcale nie są dla większości Polaków (przynajmniej tych w Polsce) bohaterami, Piotrze. To akurat byli zwyczajni bandyci… mordercy, gwałciciele a bywa, że i złodzieje. Tacy jak oni położyli cień na chlubnych czynach polskiego podziemia.

  66. Jur mówi:

    W 1944 zaczęło się od tego że litewski oddział pomocniczy policji niemieckiej [Sauguma] dokonał masowego mordu na miejscowej ludności polskiej .Litwini zamordowali 38 Polaków – mieszkańców GLIŃCISZEK. Napadli oni na wieś w czasie, gdy mężczyźni byli w pracy. Zabijali kobiety i dzieci. Ofiarami zbrodni byli: Salomea Bałendowa (lat 46), Irena Bałendówna (lat 15), Teresa Bałendówna (lat 3), Wanda Bałendówna (lat 21), Paweł Bitowt (lat 33), Mikołaj Dubieniecki, Jankowski, Józef Klukowski (lat 36), Władysław Komar (lat 34) – ojciec późniejszego mistrza olimpijskiego, Ludmiła Koneczna (lat 40), Jarek Koneczny (lat 14), Józef Koneczny (lat 40), Bogusław Łukasik (lat 5), Helena Łukasikowa (lat 33), Władysław Mackiewicz (lat 20), Maria Matalańcowa (lat 22), Irena Matalańcowa (lat 3), Antoni Mieżaniec (lat 17), Jadwiga Nowicka (lat 24), Władysława Nowicka (lat 5), Romejko, Mieczysław Sobolewski (lat 22), Michał Stankiewicz (66), Apolonia Stankiewiczowa (63), Maria Szalkowska (21), Wacław Szalkowski (lat 24), Aleksander Szewiel (lat 12), Marian Szewiel (lat 10), Felicja Szewielowa (lat 43), Karol Szymyniec, Konstancja Wenclawska, Feliks Wenclawski, Konstanty Wenclawski (lat 8), Joanna Wiszkielowa (lat 78), Longin Zienkiewicz (lat 35) i Józef Żytliński (lat 16). W odwecie 23 czerwca 1944 w dniu pogrzebu ofiar z Glinciszek, Dowódca 5. Wileńskiej Brygady AK, mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” przeprowadził akcję odwetową bez zgody dowództwa gdzie zastrzelono 27 mieszkańców litewskiej wsi Dubinki Dziś głośno osądza się odwet w Dubinkach nie podając powodu którym był mord w GLIŃCISZKACH .Ta wybiórcza pamięć to brzydkie fałszerstwo historyczne utrwalane na Litwie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.