135
Lustereczko, powiedz przecie…

Pozytywną opinię o Litwie najczęściej na świecie psują informacje o szerzącym się tu neofaszyzmie, nieprzestrzeganiu praw człowieka oraz skandalach politycznych
image-12606

Pozytywną opinię o Litwie najczęściej na świecie psują informacje o szerzącym się tu neofaszyzmie, nieprzestrzeganiu praw człowieka oraz skandalach politycznych Fot. Marian Paluszkiewicz

Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie? — litewskie media zastanawiają się, dlaczego Litwa jest odbierana w świecie w krzywym zwierciadle. „Marginalizowanie Holokaustu, historia więzień CIA, sprawy wokół zamknięcie Ignaliny i inne — przez taki pryzmat Litwa jest postrzegana na świecie” — konstatuje portal DELFI na podstawie przeprowadzonej analizy światowych mediów.

Wynika z niej, że jeśli nazwa Litwy pojawia się na pierwszych stronach światowych mediów, to koniecznie w odniesieniu do łamania praw człowieka (więzienia CIA), ksenofobii i nacjonalizmu (kontrowersyjna ustawa o obronie praw niepełnoletnich, problemy polskiej mniejszości), czy też przejawów nietolerancji wobec mniejszości seksualnych.

Od kilku lat stałym tematem jest też tradycyjny pochód ulicami Wilna ugrupowań nacjonalistycznych i faszyzujących, które otwarcie (bo prawo litewskie pozwala na to) głoszą hasło „Litwa dla Litwinów!”.

Politolog i publicysta Kęstutis Girnius, na tychże łamach zauważa, że przyczyna negatywnego postrzegania kraju za granicą tkwi w samym społeczeństwie litewskim.

— Litwini nie lubią swoich sąsiadów. Nie są też zachwyceni swoimi rodakami, którzy myślą i zachowują się inaczej. Wzmacnia się pociąg do zamknięcia się w sobie i patrzenie na świat z podejrzeniem — uważa Girnius. Jako przykład takich niechęci wobec innych podaje on podejmowane nieustanne próby lituanizowania polskiej mniejszości, która uparcie nie chce ulec tym procesom.

Girnius zauważa, że takie zachowanie się Litwinów wobec mniejszości narodowych, ale też obcokrajowców, mniejszości seksualnych, a nawet wobec rodaków na emigracji, podsycane również przez niektórych polityków, daje zupełnie odwrotny wynik od zamierzonego — mniejszości narodowe z niechęcią integrują się, emigranci nie chcą wracać do kraju, a od protestów przeciwo paradom gejowskim nie poprawia się sytuacja demograficzna kraju, jak też nie zmniejsza się liczba rozwodów.

Kęstutis Girnius wyraża zaniepokojenie, że część elit politycznych, mimo że miała okazję poznać otwarty świat, tworzy u siebie zamkniętą prowincję, co też czyni z Litwy mało atrakcyjny kraj dla świata.

Tymczasem w rozmowie z „Kurierem” poseł Egidijus Vareikis w pewnym sensie broni polityków.

— Niestety, takie poglądy są na prowincji i politycy nie mogą nie zważać na nie — mówi nam Vareikis. Przyznaje też, że postawa każdego polityka zależy jednak głównie od niego samego. To on decyduje, w jakim stopniu ulegać ewentualnemu elektoratowi.

— Mam swoje poglądy, które nie zawsze zgadzają się z oczekiwaniami litewskich Polaków, którzy dla mnie są Litwinami mówiącymi po polsku. Ale to ich prawo i nasze działania w kierunku poszanowania tych praw powinny integrować, kształcić w nich patriotów litewskich, a nie odpychać i zniechęcać do Litwy — wyjaśnia poseł.

Zdaniem niektórych polityków i obserwatorów, fobie litewskiego społeczeństwa wobec odmienności najczęściej biorą się z elementarnego braku niewiedzy, która dodatkowo nakłada się na sowiecką propagandę, jaką społeczeństwo było szpikowane przez podręczniki historii.

— Ta wiedza niestety wciąż tkwi w społeczeństwie, ale tylko konsekwentne działanie mogą tu coś zmienić — mówi Vareikis. — Znam język polski, znam Polskę i Polaków, bo pochodzę z Kowna, czyli z terenów, na których w czasach sowieckich można było odbierać polską telewizję. Poznanie języka i życia Polaków dla ludzi mojego pokolenia i z tych terenów pozwoliło w dużej mierze wyzwolić się ze wpajanej przez podręczniki ideologii sowieckiej opartej na międzywojennej historii relacji polsko-litewskich. Mentalność i poglądy wobec Polaków ludzi pochodzących z północnych terenów kraju, gdzie polska telewizja nie docierała, jest natomiast zupełnie inna. Relacje polsko-litewskie są dla nich wciąż punktem newralgicznym — tłumaczy na polityk.

Niewiedza jednak zaćmiewa nie tylko stosunki polsko-litewskie, ale potęguje też inne fobie i odwraca uwagę od istotnych problemów.

— Obrońcom świętości rodziny warto chociażby wiedzieć, że na Litwie na 20 zwieranych małżeństw przypada aż 9 rozwodów — zauważa Kęstutis Girnius i zaznacza, że właśnie tym problemem powinni zająć się obrońcy tradycyjnych rodzin, a nie tylko protestować przeciwko paradom mniejszości seksualnych.

Jednak, jak zauważa litewski portal, w światowych mediach pojawiają się też pozytywne konteksty postrzegania Litwy. Ostatnio dotyczy to głównie osoby prezydent Dali Grybauskaitė, którą uznaje się w świecie za najbardziej wpływową osobę na Litwie, jak też w pozytywnych opiniach o skutecznej walce Litwy z kryzysem, co szczególnie wygląda pozytywnie na tle kłopotów gospodarczych Grecji.

135 odpowiedzi to Lustereczko, powiedz przecie…

  1. Kmicic: mówi:

    Co do Polaków na Litwie to tylko tyle potrzebujemy co juz maja Litwini w Polsce i Polacy na Zaolziu.
    Niestety, ale to Litwa sama , przez 20 lat,wychowuje sobie takie społeczeństwo(patrz pochód nazi), a pożniej powołuje sie na nie tłumacząc swoje antypolskie wyczyny. Jedyna droga to uznać pełnię praw mniejszościom narodowym , a tego typu pochody i wystapienia niektórych polityków czy doradców rządowych publicznie i szczerze napiętnować jako działania na szkodę państwa.Z śadami włącznie.

  2. Kmicic: mówi:

    1;Z sądami włącznie.
    cd.
    Nie mówiąc już o finansowaniu i popieraniu niektórych faszyzujących organizacji.Dla psujących i kompromiotujących państwo litewskich radykałów jest jedno miejsce , sale sądowe.

  3. tomasz mówi:

    Bardzo ciekawy artykuł.Przeczytałem z uwagą.

    Niestety trochę mi w tym przeszkadzało to:
    1. „Litwini nie lubią swoich sąsiedzi”???
    2. „…nieustanne próby lituanizowania polskiej mniejszości, która uparcie nie chce się ulec tym procesom.” ???
    3. „ale też potęguje też inne fobie” też: ???
    4. „…jak też w pozytywnych opiniach o skutecznej walce Litwy z kryzysem, co szczególnie uwydatnia pozytywnie na tle kłopotów gospodarczych Grecji.” ???

    I na koniec prawdziwa perełka:
    5. „Politolog i publicysta Kęstutis Girnius, tudzież na łamach zauważa, że…” 🙂 🙂 🙂

  4. Fakt mówi:

    Litwini w polsce niemaju universitetu
    Polaki na Litwie maju Filia uniw Bialostoku

    Litwinom w polsce historia i geografia po polsku
    Polaki na Litwie historia i Geografia po polsku

    i t.d.

  5. tomasz mówi:

    Błyskawiczna reakcja. Brawo! Został tylko punkt 4. Zdanie dalej brzmi dziwnie ale mniejsza z tym. Jeśli admin uzna że należy usunąć ten mój post oraz post nr 3, to z mojej strony protestów nie będzie.

  6. andrzej mówi:

    Fakt , kto ci nie daje założyć litewską filię w Polsce ? Co do historii i geografii , nie wiem ile w tym prawdy , bo strona litewska po dziś dzień potrafi kłamać o tym , że Litwinom w Polsce zabrania się oryginalnej pisowni . Jeżeli z językiem wykładania historii i geografii , jest , jak ty piszesz , to jesteś zwolennikiem konfrontacji , bo inaczej nie walczył byś przeciw , atylko za ? Chętnie poprę wszystkie rozsądne postulaty mniejszości litewskiej , myślę że i większość Polaków , ale tobie widocznie nie o to chodzi , im gorzej dla twoich rodaków w Polsce tym lepiej , czy tylko ślepa nienawiść i chęć zwalczania się na wzajem kieruje tobą , czy chęć współpracy ?

  7. piotr mówi:

    Fakt
    czy chociaż wisz co mówisz biedaku? Czy wiesz, ilu Litwinów mieszka w Polsce? Czy wiesz, kto płaci za funkcjonowanie Filii Uniwersytetu Białostockiego w Wilnie? Czy wesz, jak są zapisywane nazwiska litewskie w polsce? Czy wiesz, że własnosć prywatna jest w Polsce święta i nikt nie wazy się na okradanie kogokolwiek z pobudek narodowościowych?
    Mało ty wiesz, faktasie, wychowany na faszystowskiej ideologii, przeopojonej nienawiścią wszystkiego do Polski. Na dodatek powielasz obiegowe kłamstwa upowszechniane na litwie, jak to rzekomo sie dobrze mają mieszkający tam Polacy.
    Jak ci tak leży na sercu dobro Litwinów w Polsce, to dołóż się, a przestań czekać na mannę z nieba.

  8. piotr mówi:

    Zdaniem niektórych polityków i obserwatorów, fobie litewskiego społeczeństwa wobec odmienności najczęściej biorą się z elementarnego braku niewiedzy,

    Co to za bełkot? Że w KW nie radzą sobie z pisaniem po olsku wiem od dawna. Teraz okazuje się, że mają problemy z tłumaczeniem z sensem.

  9. tomasz mówi:

    do andrzej 6: Bardzo trafny post. Popieram. 🙂

  10. maur mówi:

    Wiedza -to jedno a myślenie -drugie. Myśleć – przecież nie ma zakazu. Jak sie nie wie jak zachować -należy zachować się przywoicie. Nie ma instrukcji do wszystkiego… Można uczyć się na historii. I tu lekcji aż nadmiar… Otóż to. Polak to instytucja. Sama w sobie. To zbiór idei nośnych od czasów średniowiecznych. To właśnie pozwala Polakowi odczuwać dumę z przynależnosci do tego narodu. Była „germanizacja”. Skończyła się sukcesem (ponoć) tylko w Austrii. Była „rusyfikacja”. Tu sukces (częściowy) można przypisać Ukrainie, Białorusi i Inflantom. No ale tamte procesy były realizowane przez największe potęgi ówczesnego świata. Polska znikała z mapy i pojawiała się ponownie. I teraz jakiś zakompleksiony „karzeł” polityczny dziwi się, że Polacy opieracją się procesowi „lituanizacji”. I dziwią się, że ŚWIAT postrzega ich w „krzywym zwierciadle”. A nie przyjdzie im do głowy sprawdzić „własne zwierciadło”. Może to ono jest fałszywe. Może od dawna powinno być zmienione na nowe. Złudną wielkość może pokazać zwierciadło w salonie śmiechu. Ale nie należy wierzyć temu obrazowi. Rozczarowanie pojawia się z chwilą, gdy kończy się ważność biletu na pobyt w tym salonie. Rzeczywistoś brutalnie weryfikuje złudzenia. Tym bardziej, im bardziej ktoś upiera uczyć się na błędach własnych. Zamiast -znacznie tańszych -cudzych….

  11. tomasz mówi:

    do maur: Brawo, brawo.

  12. Grzesiek mówi:

    Jest taki kraj na świecie, w którym dzieci uczą się w szkole na pamięć inwokacji „Litwo! ojczyzno moja!”

    Wnioski?

  13. piotr mówi:

    Kłamlwy faktasie,
    przestań oszukiwać. Jeżeli nie wiesz czegoś, to zapytaj, sprawdź, a nie podawaj do Internetu kłamliwych informacji.

    Litwini to mniejszość narodowa, licząca 5 639 obywateli RP w tym: w województwie podlaskim – 5 097, mazowieckim – 99, warmińsko-mazurskim – 83, pomorskim – 75, zachodnio-pomorskim – 67, dolnośląskim – 53. Największe skupisko osób należących do mniejszości litewskiej znajduje się na terenie gmin: Puńsk, Szypliszki, Krasnopol i Sejny (województwo podlaskie).
    W gminie Puńsk Litwini, stanowiący ponad 80% ludności, dominujący udział we władzach samorządowych. Mają także swoich przedstawicieli we władzach powiatu sejneńskiego.
    Nauczanie języka litewskiego i w języku litewskim zorganizowane jest na wszystkich poziomach nauczania w 19 placówkach. Do szkół tych uczęszcza łącznie 720 uczniów należących do litewskiej mniejszości narodowej. Mniejszość litewska jest jedyną mniejszością w Polsce, która jako dominujący model nauczania wybrała nauczanie prawie wszystkich przedmiotów w swoim języku ojczystym.
    W zdecydowanej większości Litwini mieszkający w Polsce należą do Kościoła Rzymskokatolickiego.
    Główne organizacje:
    · Wspólnota Litwinów w Polsce,
    · Stowarzyszenie Litwinów w Polsce,
    · Stowarzyszenie Młodzieży Litewskiej,
    · Fundacja Seina,
    · Fundacja im. bpa. Antanasa Baranauskasa „Dom Litewski w Sejnach”.

  14. maur mówi:

    ad 11, tomasz: …ja tylko staram się spłacić dług przodkom…

  15. tomasz mówi:

    do maur: Wszyscy powinniśmy przynajmniej starać się to robić. Choć czasem może nawet wyjść ułomnie to i tak warto zaryzykować.

  16. Antek Rozpylacz mówi:

    Do Maur…Piękne slowa.Popieram

  17. ViP mówi:

    U podstaw litewskiego kompleksu leży Wielkie Księstwo Litewskie. Tak się rodzi nacjonalizm oparty na przegranej historii. Trzeba było pilnować tamtego „układu”, a nie hulaczyć się po krzakach. Demokrację też należy rozumieć i dbać o nią tak samo jak i o …WOLNOŚĆ !

  18. ViP mówi:

    Do maur: Jeden z piękniejszych wpisów jaki czytałem na necie. Brawo i ukłony!

  19. Czesiek mówi:

    Patologiczna nienawiść nacjonalistów litewskich do wszystkiego, co ma przymiotnik „polskie”, można tłumaczyć jedynie brakiem wiedzy i brakiem wiary we własną kulturę.
    Dzisiejsza kultura litewska, nie bacząc na kryzys, okrzepła, stała się interesująca, może nie powszechna, ale znana w środowiskach twórczych. Postacie Aidasa Bareikisa i Deimantasa Narkevičiusa, ich nowatorski sposobu myślenia i strategii artystycznej jest wzorem dla artystów młodego pokolenia nie tylko w Polsce.
    Dzisiejsza kultura litewska nie ma prawa mieć kompleksów i nie powinna obawiać się konkurencji z jakiejkolwiek strony, a jeśli ma , to wynika to z braku wiedzy o własnych dokonaniach.

  20. OLENISZKI mówi:

    Jaka Litwa jest Świat widzi

  21. zozen mówi:

    Litwa na świecie jest znana jako ojczyzna Hannibala Lectera i z wypowiedzi Mela Gibsona o Litwinach z pałkami basebalowymi.

  22. wilniuk mówi:

    Czytam powyższe wpisy , podziwiam ich merytoryczność, kulturę. Gdybyśmy zawsze potrafili w ten sposób rozmawiać o tych trudnych sprawach.
    Niezwykle wartościowe są dane, które przytoczył Piotr odnośnie liczebności Litwinów w Polsce. Z pewnością dla wielu to prawdziwe odkrycie.Ale dkrycie bardzo potrzebne.

  23. pawel mówi:

    piotr przytoczyl tez bardzo ciekawe zdanie, ktorego jakos nikt nie chce skomentowac: „Mniejszość litewska jest jedyną mniejszością w Polsce, która jako dominujący model nauczania wybrała nauczanie prawie wszystkich przedmiotów w swoim języku ojczystym.” Praiwe wszystkich czyli jednak ta historia i geografia jest po polsku? chcialbym wiedziec jak z tym jest na prawde. wedlug mnie wprowadzenie historii i geografii po litewsku do polskich szkol – to zaprzeczenie samej idei polskiej szkoly (no chyba ze odbyloby sie to na prosbe uczni/rodzicow).

  24. Anonim mówi:

    Paweł:
    Zapytałeś o kwestię, którą zawodowi litewscy szowiniści cały czas podnoszą, licząc na nasz brak orientacji w temacie.
    Istnieje Rozporządzenie MEN
    z dnia 14 listopada 2007 r.
    w sprawie warunków i sposobu wykonywania przez przedszkola, szkoły i placówki publiczne zadań umożliwiających podtrzymywanie poczucia tożsamości narodowej, etnicznej i językowej uczniów należących do mniejszości narodowych i etnicznych oraz społeczności posługującej się językiem regionalnym (Dz.U.nr 214 poz.1579). Zgodnie z § 4: w szkołach nauczanie języka mniejszości lub języka regionalnego może być organizowane:
    1) w szkołach lub oddziałach z nauczaniem w języku mniejszości lub języku regionalnym, w których zajęcia edukacyjne są prowadzone W TYM JĘZYKU, z wyjątkiem zajęć obejmujących:
    a) w szkole podstawowej: w I etapie edukacyjnym – kształcenie zintegrowane w zakresie treści nauczania języka polskiego; w II etapie edukacyjnym – język polski oraz część historii i społeczeństwa dotyczącą historii Polski,
    b) w pozostałych typach szkół – język polski, część historii dotyczącą historii Polski i część geografii dotyczącą geografii Polski;

    Zatem sprawa jest jasna, polskie prawo dopuszcza nauczanie WSZYSTKICH przedmiotów w języku mniejszości, za wyjątkiem nauczania:
    1)języka polskiego
    2)historii, ale tej części, która dotyczy Polski,
    3)geografii ale tej części, która dotyczy Polski.

    Jest naturalne, że język polski naucza się po polsku, a nie, np. po litewsku. Tak samo historię naszego kraju, czy geografię. Co nie przeszkadza, aby historię powszechną, czy geografię świata nauczać, np. w języku litewskim.

    Zresztą art 13 ust. 1 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty wyraźnie stanowi, że: Szkoła i placówka publiczna umożliwia uczniom podtrzymywanie poczucia tożsamości narodowej, etnicznej, językowej i religijnej, a w szczególności naukę języka oraz własnej historii i kultury.

    Wreszcie, żeby przerwać litewskie mity o uciśnionych Litwinach w RP, należy policzyć jaki procent dzieci narodowości litewskiej uczęszcza do szkół litewskich w RP i zestawić to z odsetkiem dzieci polskich uczących się w polskich szkołach na Litwie.

  25. marek mówi:

    post 24 jest mój.

  26. Kmicic: mówi:

    gratuluję Maurowi swietnego postu.
    Piotra i Marka wpisy powinna opublikować litewska prasa.
    aktualnośći:
    niestety ZPL , ze wzgledu na narodowa tragedię , odwołał pochód 2-go maja. Skoncetrujemy się tylko na mszy w Ostrej Bramie, oczywiście z flagami i portretami poległych w Smoleńsku. Szkoda , przemarsz z flagami z żałobnym kirem, czuję , że jest potrzebny Polakom. W Ostrej Bramie nie zmieści się 10 000 osób.

  27. Leon mówi:

    do fakt żal mi Ciebie

  28. Rzeczpospolita mówi:

    Chciałbym rozwiać wszelkie wątpliwości co do wątku o nauczaniu w Polsce przedmiotów w języku litewskim. Otóż pochodzę z okolic Sejn, jestem pół Litwinem , co jest normalne mieszkając na tych terenach przygranicznych. W mojej podstawówce jak potem i w gimnazjum były klasy polskie i litewskie. Moi koledzy z chodzący do Litewskich klas (jak już napisano w postach nr 13 i 24 )odbywali prawie wszystkie zajęcia w języku litewskim np. geografia i historia Litwy i świata, a nawet biologia, po polsku lekcje odbywały się rzecz jasna w języku polskim, oprócz tego historia i geografia polska. Jestem pełen podziwu dla moich rówieśników za wkład wniesiony w naukę, gdyż z powodu nauczania w języku litewskim mieli tygodniowo kilkanaście godzin lekcji więcej niż my. Teraz jestem studentem, część moich kolegów i koleżanek udała się na studia do Wilna i Kowna, część pozostała w Polsce i kontynuuje naukę na polskich uczelniach. Jak więc widzicie nie ma żadnych problemów z nauczaniem języka litewskiego w Polsce. Wszyscy świetnie się dogadywaliśmy w szkole, nie było typowego podziału Polak-Litwin. Razem spędzaliśmy czas po szkole, jeździliśmy na imprezy . Fajne czasy. Jak się podchodziło do kolegów z litewskich klas rozmawiających po litewsku , każdy zmieniał język na polski ,żebyś i ty zrozumiał, chyba że znałeś litewski to rozmawiałeś po litewsku. Moim zdaniem to był efekt tego ,że nas nie oddzielano, nie umieszczano w innych szkołach. Sytuacja wyglądała nieco inaczej w Puńsku. Tam rodziły się małe problemy ale to był właśnie wynik izolacji tej mieściny. Ale widzę,że to się zmienia. Młodzi ludzie więcej podróżują i widzą ,że takie podziały nie mają sensu. Nienawiść szerzą jeszcze ludzie starsi , którym dawne konflikty są bliższe, ale to za też 5-10 lat się zmieni.Działacze mniejszości litewskiej są wrażliwi na wszelkie działania ze stron władz np . samorządowych to samo widzę u Polaków na Wileńszczyźnie. Odpuście trochę, czasy idą do przodu, i nic nie wskuracie krzycząc i snując za każdym razem podejrzenia. Mam w akademiku koleżankę Polkę z Wileńszczyzny i w pełni się ze mną zgodziła to co wyżej napisałęm,więc już ktoś mnie popiera 🙂 Trzeba żyć razem współpracować bo życie jest za krótkie na takie kłótnie, świećcie przykładem tak jak ja, bądźcie tolerancyjni to i inni się w końcu wokół was zmienią. I na końcu chciałbym napisać o kłótniach na temat kto do jakiej narodowości należy. Jak dorastałem sam miałem problemy z tym kim jestem. Rodzina mamy Litwini, ojca Polacy ,tereny gdzie się wychowuję etnicznie litewskie,kultura jaką chłonąłem od dziecka była Polską ,kraj w którym się urodziłem Polska, języka używam Polskiego, język litewski znam w sposób komunikatywny, kiedy gra Polska w piłkę nożna jestem cały sercem za nimi, gdy Litwa zdobywała medale w koszykówkę też byłem dumny. Jednak na końcu doszedłem do wniosku, że taki podział nie ma sensu ,gdyż nie jest możliwy ostatecznie do ustalenia,heh te kresy 🙂 i teraz określam się jako Polaka i Litwina jednocześnie i jestem z tego dumny.pozdrawiam forumowiczów

  29. Leon mówi:

    a tak przy okazji,co ma wspólnego USB z Litwą?Ani historię ani tradycje.Oczywiście stanu faktyczneg się nie zmieni ale bracia Litwini powinni o tym wiedzieć że to polska Alma Mater.To do Fakt-u był łaskaw wspomnieć o uniwertsytecie.

  30. andrzej mówi:

    Nie znam polskich warunków , ale dla mnie uczenie się na Litwie historii Litwy i jej geografii w języku litewskim przyniosło by opłakalne wyniki , mimo to , że praktycznie swobodnie władam tym językiem , miał bym wiele trudności w przyswojeniu nazw i terminów , nieporównywalnie łatwiej bym pojął sedno sprawy ucząc się po polsku i nie miał bym trudności skojarzyć np. , że Zalew Kuroński , to jest Kūršių Maris , nawet wiedział bym Wiłkomierz to Ukmergė , Grunwald to Žalgiris . Przekonałem się o tym niedawno , bo uczęszczałem na litewskie wykłady , mimo że wszystko rozumiałem , ale aby utrwalić wiedzę szukałem tematu po polsku w internecie . Już nieraz przekonałem się o tym , że najlepiej każdą wiedzę pogłębiać w języku ojczystym , jak będą dobre wiadomości , to wszystkie terminy w innych językach , to już drobnostka . Taka mała dygresja : Litwini , co uczyli się geografii , przyrody , czy nawet zoologii tu na Litwie w ojczystym języku w większości nie wiedzą ,że ich słowo gyvatė oznacza nie tylko żmiję , ale i zaskrońca , że gyvatė niekoniecznie musi być jadowita , mało kto wie ,że ten jedyny jadowity wąż na Litwie to jest angis , czyli żmija zygzakowata . Pytałem oto wielu Litwinów wielu z nich nawet nie słyszało takiego słowa , „angis” , tylko niektórzy mówili mi ,że to jest jakiś rzadki , najbardziej jadowity gatunek węża występujący na Litwie . To dziękuję za takie nauczanie w dowolnym języku państwowym , kiedy dba się nie o meritum sprawy , tylko o język . Słowo „gyvatė” mylnie tłumaczy wiele polsko – litewskich i litewsko -polskich słowników podając jedynie w znaczeniu żmija , musiało by być wąż , a ten ostatni jest mylony z zaskrońcem – žaltis , jak ktoś ma wątpliwości , zajrzyjcie do źródeł na temat zoologii .

  31. Leon mówi:

    Bracia Litwini proszę Boga aby wybaczył Wam kpiny z ś.p. Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczpospolitej w czasie Jego ostatniej wizyty w RL mam nadzieję Ta Narodowa Tragedia sprawi że Litwin Polakowi bratem będzie.

  32. Kmicic: mówi:

    Sopot ma już park im. Lecha i Marii Kaczyńskich, rondo im. Płażyńskiego i skwer im. Rybickiego

    Lech i Maria Kaczyńscy, fot. Jacek Turczyk
    PAP
    Radni Sopotu uczcili w piątek pamięć ofiar katastrofy samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem; Parkowi Południowemu nadali imię Lecha i Marii Kaczyńskich. Jedno z rond nazwali imieniem Macieja Płażyńskiego, a skwer obok magistratu imieniem Arkadiusza Rybickiego.
    Uhonorowanie w ten sposób ofiar tragedii przyjęto jednogłośnie.

    Nadzwyczajną sesję Rady Miasta Sopotu poświęconą pamięci osób, które zginęły w katastrofie, poprzedziła i zakończyła minuta ciszy. Na sali obrad obecna była m.in. wdowa po Macieju Płażyńskim wraz dziećmi.

    Dodatkowo przyjęto także rezolucję, w której mowa jest o umieszczeniu tablicy pamiątkowej przy ul. Armii Krajowej 55, gdzie przez lata mieszkali Lech i Maria Kaczyński, a także tablicy ku czci wszystkich 96 ofiar katastrofy, prawdopodobnie przy krzyżu papieskim.

    onet.pl wiadomości

  33. andrzej mówi:

    28 , nie znasz sprawy , ładnie to opisałeś , tylko po co te insynuacje względem Polaków z Litwy ? Czy my konfliktujemy , poprostu państwo litewskie nas „olewa” , kpi i drwi z nas przez 20 lat . Media oszukują własny naród próby zamknięcia polskich szkół , ale lament na całą Litwę ,że Polacy z władz lokalnych zamykają szkoły litewskie . Czy Polacy w Polsce bredzą o tym , że dostaliście pozwolenia na oryginalne zapisy nazwisk , to zaraz zarządacie przyłączenia Puńska do Litwy ? Litewskie media trąbią o polskiej okupacji , o ludobójstwie na Litwinach popełnianych przez AK , szeregowy Litwin chociaż nie bardzo interesuje się tym tematem , ale jak tylko chodzi o sprawę polską , to zaraz ma wrogie nastawienie . Czy wy chińskie buble nazywacie liteskim „g” , bo na Litwie , to jest polskie „š” ? Większość litewskich Polaków popiera polskich Litwinów w ich dążeniach , to dla czego nie są popierane nasze sprawy , odwrotnie są wyszydzane . Czy rządamy czekoś zdrożonego ?

  34. Kmicic: mówi:

    Emocje, jakie narosły przez lata wokół pisowni polskich nazwisk na Litwie, rzuciły cień na pomysł nazwania imieniem Lecha Kaczyńskiego jednej z ulic w Wilnie. – Sprawa zostanie rozwiązana – zapewnia „Gazetę” premier Andrius Kubilius

    Fot. Sławomir Kamiński / AG
    Andrius Kubilius
    ZOBACZ TAKŻE
    Sarkofag z alabastru w bursztynowym odcieniu. Czy zdążą do niedzieli? (15-04-10, 20:29)
    Jak będzie nazywać się ulica Lecha Kaczyńskiego w Wilnie (14-04-10, 20:00)
    Ukraina. Ulica Lecha Kaczyńskiego w Odessie (14-04-10, 10:45)
    Ulica Lecha Kaczyńskiego w Kielcach (13-04-10, 20:24)
    Gruzja. Jest decyzja o ulicy Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi (13-04-10, 14:45)
    Władze Wilna chcą nazwać jedną z ulic imieniem Lecha Kaczyńskiego, by w ten sposób uczcić pamięć polskiego prezydenta. W środę zdecydowały, że ulica będzie, ale o formie zapisu jego nazwiska – po polsku czy litewsku – zadecyduje specjalnie powołana komisja.

    Ulica miałaby nosić nazwę Lecho Kaczynskio (dopełniacz od Lechas Kacinskis) – to litewski dopełniacz. Władze Wilna chciały je zlituanizować – zapisać polskie „cz” litewskim „c” z odwróconym daszkiem. Z kolei przedstawiciele premiera naciskali, by nazwisko zostało zapisane w formie oryginalnej, z polskim „cz”. – Jeżeli nazwisko prezydenta zostanie zlituanizowane, będzie to wyglądało jak nieudany żart – skomentował ten spór ambasador Polski na Litwie Janusz Skolimowski.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75477,7776529,Czy_w_Wilnie_bedzie_ulica_Lecha_Kaczynskiego.html#ixzz0lGKkglAU

  35. Kmicic: mówi:

    Litwa: Czy potrafimy przeprosić Polskę?
    amk 12-04-2010, ostatnia aktualizacja 12-04-2010 17:31
    Po tragicznej śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego w katastrofie pod Smoleńskiem Litwa ubolewa, że ostatnia jego wizyta w Wilnie, która odbyła się w czwartek, pozostawiła niemiłe wrażenie z powodu pisowni nazwisk polskich.

    autor: Piotr Nowak
    źródło: Fotorzepa
    Premier Litwy Andrius Kubilius
    +zobacz więcej”Nie” dla polskich nazwisk
    Naprawić błąd wynikający z kompleksów
    Tuż przed przyjazdem prezydenta Kaczyńskiego do Wilna litewski parlament zdecydowaną większością głosów odrzucił rządowy projekt ustawy umożliwiający m.in. litewskim Polakom zapis swego nazwiska w formie polskiej. Parlament nie zgodził się nawet na możliwość dalszego doskonalenia tego projektu.

    Prezydent Kaczyński nie krył zdziwienia taką decyzją.

    Niektórzy litewscy obserwatorzy określili ją jako policzek dla prezydenta Polski.

    „Pozostaje ubolewać, że w taki sposób pożegnaliśmy się z prezydentem Kaczyńskim. (…) Jest to bardzo bolesna lekcja, być może była potrzebna, abyśmy wyciągnęli odpowiednie wnioski” – powiedział premier Litwy Andrius Kubilius.

    „Możemy przeprosić Polskę. Tylko czy potrafimy to zrobić?” – pyta publicysta dziennika „Lietuvos Rytas” Rimvydas Valatka w poniedziałkowym komentarzu. Valatka zastanawia się, czy Litwa potrafi przezwyciężyć swoją zaściankowość.

    „Oczywiście, ustawa o pisowni nazwisk i tragedia drugiego Katynia, to fatalny zbieg okoliczności. Ale jaką logiką nie kierowalibyśmy się, gorycz z tego powodu pozostaje” – pisze Valatka.

    Litewski politolog Vigaudas Vareikis w rozmowie z Litewskim Radiem nie wykluczył, że tragedia narodu polskiego wpłynie na zmianę myślenia europejskiego, zmianę stosunków z Rosją. Mówiąc o odrzuconej ustawie o pisowni nazwisk, Vareikis wyraził nadzieję, że zmieni się też myślenie niektórych litewskich polityków.

    „Być może tragedia ta zmusi niektórych litewskich polityków, by postrzegali rzeczywistość nie tylko w sposób małostkowy, ale też widzieli ją w szerszym kontekście” – powiedział Vigaudas Vareikis.

    PAP

  36. Kmicic: mówi:

    Naprawić błąd wynikający z kompleksów
    amk 13-04-2010, ostatnia aktualizacja 13-04-2010 13:56
    Premier Litwy Andrius Kubilius wyraził nadzieję, że litewskim politykom wystarczy sił, by „naprawić błąd” ws. pisowni nazwisk, wynikający m.in. ze zwykłych litewskich kompleksów.

    źródło: AFP
    Litwini razem z Polską przeżywają żałobę
    +zobacz więcejLitwa: Czy potrafimy przeprosić Polskę?
    Sejm Litwy odrzucił projekt, zezwalający m.in. na zapis w paszporcie litewskim nazwiska polskiego w formie oryginalnej.

    „Mam nadzieję, że znajdziemy siłę, by naprawić ten błąd, by oczyścić swe sumienia z niestosownego sposobu pożegnania się z prezydentem Lechem Kaczyńskim. To zadaniem Sejmu jest dokonanie oceny, co jest ważniejsze: szacunek wobec prezydenta, który zginął, strategiczne partnerstwo polsko-litewskie, czy nasze wewnętrzne urazy” – powiedział premier we wtorkowym wywiadzie dla Litewskiego Radia.

    Sejm Litwy odrzucił w zeszły czwartek – w dniu przyjazdu Lecha Kaczyńskiego z wizytą do Wilna – rządowy projekt ustawy o pisowni nazwisk, zezwalający m.in. na zapis w paszporcie litewskim nazwiska polskiego w formie oryginalnej i w pierwszym czytaniu przyjął alternatywny projekt ustawy wykluczający taką możliwość.

    Odrzucenie przez Sejm propozycji „jest przejawem naszych, Litwinów, zwykłych kompleksów” – zaznaczył w radiu litewski premier.

    Linas Balsys, rzecznik prasowy prezydent Dalii Grybauskaite, we wtorkowym wywiadzie dla rozgłośni Żiniu Radijas podkreślił, że prezydent popiera rządowy projekt ustawy o pisowni nazwisk.

    „Od samego początku prezydenckiej kampanii wyborczej Dalia Grybauskaite mówiła, że rozwiązanie problemu pisowni nazwisk należy do jej zadań priorytetowych” – powiedział Balsys. W imieniu szefowej państwa wyraził nadzieję, że „Sejm znajdzie sposób rozstrzygnięcia tej kwestii”.

    PAP

  37. Czesiek mówi:

    28
    W multietnicznym środowisku Sejn czy Puńska do rzadkości nie należy,że Polacy tam mieszkający biegle lub komunikatywnie znają język litewski, tak więc płynne przechodzenie na język litewski czy polski jest możliwe. W przypadku Wilna młodzież polska w towarzystwie Litwinów zmuszana jest do rozmawiania w języku litewskim z powodu braku znajomości języka polskiego w młodym litewskim pokoleniu.

  38. tomasz mówi:

    do Kmicic:Czy ty naprawdę nie możesz wstawiać po prostu linków?!

    A deczyja ZPL o odwołania marszu jest błędna. No bez przesady to w końcu dopiero 2 maja!

  39. Kmicic: mówi:

    Pierwsza stronaTragedia w Lesie Katyńskim 2010CzytelnicySport
    Nie byli przygotowani na przylot prezydenta?

    Coraz więcej informacji wskazuje na to, że Rosjanie zaniedbali podstawowe procedury przygotowawcze przed sobotnim przylotem samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim do Smoleńska. Chodzi m.in. o nieściągnięcie na ten czas systemu nawigacji ILS (Instrument Landing System), dzięki któremu Tu-154 bez najmniejszych problemów wylądowałby na lotnisku przy słabej widoczności. Tymczasem – jak zaznaczają piloci – Rosjanie powinni być przygotowani na każdą ewentualność, zwłaszcza że nad smoleńskim lotniskiem bardzo często zalega mgła. Wspomniany system nawigacyjny został jednak ściągnięty kilka godzin później, gdy przylatywał premier Rosji Władimir Putin.

    Jak podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” jeden z pilotów latających na Tu-154, bardzo nieprawdopodobne jest, że do katastrofy doprowadził błąd pilota, zwłaszcza tak doświadczonego jak prezydencki. Tym bardziej że piloci obsługujący tupolewa znali smoleńskie lotnisko, które testowali jeszcze dwa dni wcześniej. – Ja w to nie bardzo wierzę – mówi. Nasz rozmówca, który pragnie zachować anonimowość, podkreśla ponadto, iż tragedii można było z całą pewnością uniknąć, gdyby lotnisko w Smoleńsku posiadało na stałe system nawigacyjny ILS, wspomagający lądowanie w warunkach ograniczonej widoczności i niskiego zachmurzenia. – Gdyby taki sprzęt był, w stu procentach tragedii tej można by uniknąć. Samolot wylądowałby wówczas bezpiecznie i nie byłyby potrzebne żadne krążenia nad lotniskiem – mówi. – Przy ILS, gdyby podchodzili do lądowania, byliby cały czas w ścieżce schodzenia, nie byłoby obniżenia lotu poniżej ścieżki, i byliby nadal na bezpiecznej wysokości – dodaje wspomniany pilot.
    Tymczasem lotnisko wojskowe w Smoleńsku dysponuje jedynie prymitywnym systemem OSP, który sygnalizuje pilotowi wyłącznie mijanie poszczególnych punktów orientacyjnych. Ponadto dla lądowania z pomocą tego systemu bezpośrednia widzialność musi wynosić nie mniej niż 1800 metrów, pułap chmur zaś nie może być niższy niż 120 metrów. W sobotę warunki były jednak o wiele gorsze, co oznacza, że rosyjski system był całkowicie bezużyteczny. ILS został ustawiony na smoleńskim lotnisku dopiero w momencie, gdy przylatywał na nie premier Władimir Putin, by odwiedzić miejsce katastrofy. Wówczas także – jak wynika z informacji podawanych w mediach – pracownicy lotniska wymieniali dopiero żarówki w sygnalizacji naprowadzającej i lampach. Tymczasem port w Smoleńsku znany jest z tego, że posiada niesprzyjające warunki do lądowania, a ponadto bardzo często panują tam złe warunki pogodowe. I jak zauważają polscy piloci, chociażby z tego względu powinny się na nim znajdować – przynajmniej na czas przylotu tak ważnych delegacji – najnowocześniejsze urządzenia potrzebne do lądowania.
    Odnosząc się z kolei do informacji podawanych przez świadków katastrofy o przechyleniu samolotu nawet o 45 stopni, nasz rozmówca zaznacza, iż mogło to wynikać z awarii sterów. Pilot zauważa także, że wyjaśnić to może już tylko analiza ostatnich minut rozmów pilotów, która została zapisana na czarnych skrzynkach. – Musiały tam paść słowa, które to wyjaśnią. A to, jakie one były, czy: „padł silnik”, czy też: „poleciało ciśnienie sterowania i nie mamy czym sterować”, to możemy się dowiedzieć już tylko z zapisów czarnych skrzynek – zauważa nasz rozmówca. Tymczasem strona rosyjska odmawia ujawnienia tych zapisów, podkreślając, że zawierają one „intymne rozmowy”. Zastanawiające jest jednak, co za „intymne” słowa mogą padać w obliczu zbliżającej się katastrofy, kiedy piloci za wszelką cenę starają się w pierwszej kolejności ratować maszynę i pasażerów.
    Wiele dodatkowych wątpliwości pojawiło się także po zamieszczeniu w internecie amatorskiego nagrania z kilku minut po katastrofie Tu-154. Naczelna Prokuratura Wojskowa postanowiła w związku z tym poddać film szczegółowym analizom, dzięki którym będzie można stwierdzić, czy jest on autentyczny. Jeśli okaże się, że nagranie jest prawdziwe, może ono dużo wnieść do sprawy. – Nie mogliśmy zbagatelizować tego nagrania – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” rzecznik NPW płk Jerzy Artymiak.
    Tymczasem w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Wiktor Suworow, były agent sowieckiego wywiadu wojskowego GRU, zapytany o to, czy Rosja jest zdolna do mordu politycznego, bez wahania odpowiada twierdząco. – Są i wielokrotnie to pokazali – powiedział dysydent. Wyjaśnia on jednak, że jak na razie w tej sprawie nie ma żadnych dowodów. Suworow podkreśla ponadto, iż okoliczności katastrofy powinna w związku z tym zbadać międzynarodowa komisja.
    Marta Ziarnik

    Nasz Dziennik

  40. Czesiek mówi:

    Odwołanie majowej parady również uważam za błąd, tym bardziej,że jestem logistycznie, czasowo i emocjonalnie na nią przygotowany.

  41. Czesiek mówi:

    Czy nie można parady zrobić pod hasłem solidarności z Rodzinami Ofiar wypadku pod Smoleńskiem?

  42. andrzej mówi:

    A tu się stanowczo nie zgadzam : gdyby Lech Kaczyński został np. honorowym obywatelem Litwy , to oczywiście znikształcenie jego nazwiska w dowodzie było by nieudolnym żartem , kpiną , co innego nazwa ulicy , tu ma obowiązywać litewska pisownia . Pomnik , gdy by taki powstał , już mógł by być podpisany według innych zasad , oczywiście , gdyby nie było zapisu oryginalnego , to uważał bym to za obrazę , tak jak w wypadku pomnika „Adomasa Mickevičiusa” , nie rozumiem dla czego w Wilnie zabrakło chociaż małymi literkami , że to jest Adam Mickiewicz . W przypadku ulicy już nie mam pretensji , bo wiem ,że w Warszawie jest rondo Jerzego Waszyngtona . Nie wiem czy w Polsce jest ulica Konstantego Czurlonisa , jak jest to na pewno nie Konstantino Čiurlionio . Nie mylmy różnych rzeczy : sprawy zapisu w dowodach osobistych i innych dokumentach i sprawy użycia imion i nazwisk w sprawach publicznych .

  43. Kmicic: mówi:

    Przypomnijmy, że jakakolwiek dyskryminacja wynikająca z przynależności do mniejszości narodowej jest zabroniona przez Konwencję Ramową o Ochronie Praw Mniejszości Narodowych, którą Litwa ratyfikowała jeszcze w roku 2000.

    zobacz też:

    Monitoring Konwencji Ramowej

    Komisarz Rady Europy naciska na Litwę

    polskiekresy.info

  44. andrzej mówi:

    jest już pełno wrogich komentarzy na portalach litewskich , nie wierzę już litewskim politykom . Mój post 34 dotyczył komentarza 29 Rzeczpospolita nie , jak mylnie podałem 28 .

  45. Kmicic: mówi:

    do Andrzej:
    Dwujęzyczna tablica, jedyne rozwiązanie zadowalające obie strony.a na portalach „etatowcy” podkręcaja atmosferę. Norma.

  46. Kmicic: mówi:

    Czesiek:
    w zwiazku z parada piszcie do ZPL i imiennie do jego władz. Jest potrzeba odbycia pochodu, dla upamietnienia ofiar katastrofy. Msze już się odbyły.
    Również moim zdaniem pochód powinien się odbyć i myślę , że brak środków finansowych nie powinien być przeszkodą.

  47. andrzej mówi:

    Nie mam nic przeciwko temu aby wszystkie tablice były by dwójęzyczne 😉 , ale nie zgadzam się , że w wypadku nazwy ulicy litewska wersja była by zniewagą . Czy obchodzi to kogoś jak to będzie wyglądało na przykład w Tbilisi ? Najważniejsze ,że taka ulica będzie . Powtarzam : nie mylmy zapisu w dokumentach i zapisu w sprawach publicznych ( nie wiem jak lepiej to nazwać ? )

  48. Kmicic: mówi:

    Andrzejku:
    Jestesmy na Wileńszczyżnie, traktat Pl-LT, Konwencja Ramowa, 20%ludnośći, wokół60-80% ludności,Wilno tchnie polskością. Czym Wilno różni się od Solecznik , czy Puńska.
    I zwykła przyzwoitość w stosunku do zmarłego Prezydenta.
    Jesteś na Wileńszczyżnie, nie w N. Jorku czy Moskwie.Obudż się.
    W Czechach(wystarczy 10% Polaków) i w Puńsku miałby dwujęzyczną tablicę. Rozumiesz, czy nie chcesz rozumieć?

  49. Rzeczpospolita mówi:

    do 34. To jest prawda co piszesz, ale siłą tego nie zmienisz, władza pochodzi od ludzi, a jakie są stosunki miedzy tymi narodami taka jest i władza. Dlatego żeby coś zmienić trzeba zacząć od podstawowych relacji między ludźmi, praca u podstaw.Moje argumenty cię nie przekonały, trudno ale to kieruje do młodszego pokolenia, które mam nadzieje czyta ten kurier
    do 38. Litwini rozmawiają miedzy sobą po Litewsku, a przecież napisałem ,że jak się spotykamy z nimi to rozmawiamy po polsku, nawet jeśli w całej grupie będzie tylko jedna osoba nie znająca litewskiego, z moim „średnim” litewskim też wolą jednak przejść na polski w rozmowie ze mną. Więc nie rozumiem o co ci chodzi ,że nakłaniają do rozmowy w języku litewskim. Jeśli jak piszesz nie znają polskiego to jak mają z Polakami rozmawiać w Wilnie, jeśli Polacy znają litewski niech z nimi rozmawiają po litewsku( jeśli są kolegami nie widzę dlaczego miałby to być jakiś problem),jeśli go nie znają(dziwnie nie znać jak się tam mieszka), nie widzę wogóle sensu dla jakiego mieliby z nimi utrzymywać kontakt z powodu braku komunikacji. Nie wiem po co zresztą piszę tą oczywistą oczywistość.

  50. Rzeczpospolita mówi:

    34. To jest prawda co piszesz, ale siłą tego nie zmienisz, władza pochodzi od ludzi, a jakie są stosunki miedzy tymi narodami taka jest i władza. Dlatego żeby coś zmienić trzeba zacząć od podstawowych relacji między ludźmi, praca u podstaw.Moje argumenty cię nie przekonały, trudno ale to kieruje do młodszego pokolenia, które mam nadzieje czyta ten kurier
    do 38. Litwini rozmawiają miedzy sobą po Litewsku, a przecież napisałem ,że jak się spotykamy z nimi to rozmawiamy po polsku, nawet jeśli w całej grupie będzie tylko jedna osoba nie znająca litewskiego, z moim „średnim” litewskim też wolą jednak przejść na polski w rozmowie ze mną. Więc nie rozumiem o co ci chodzi ,że nakłaniają do rozmowy w języku litewskim. Jeśli jak piszesz nie znają polskiego to jak mają z Polakami rozmawiać w Wilnie, jeśli Polacy znają litewski niech z nimi rozmawiają po litewsku( jeśli są kolegami nie widzę dlaczego miałby to być jakiś problem),jeśli go nie znają(dziwnie nie znać jak się tam mieszka), nie widzę wogóle sensu dla jakiego mieliby z nimi utrzymywać kontakt z powodu braku komunikacji. Nie wiem po co zresztą piszę tą oczywistą oczywistość.

  51. andrzej mówi:

    Rzeczpospolita , chyba nic nie wiesz o Litwie , a może naczytałeś się litewskich kłamstw ? My tu prywatnie żyjemy w pełnej zgodzie , pracujemy , uczymy się , przyjaźnimy się , to o co ci chodzi ? Prywatnie nie ma żadnych tarć , sam się dziwię skąd ta wroga polityka władz litewskich i nienawiść do Polaków w mediach ?

  52. andrzej mówi:

    Rzeczpospolita , mówisz : dziwnie nie znać języka skoro się tam mieszka ? To ci odpowiem , wyobraź , że Kaszubi , czy Górale raptem wprowadzili swój własny język na swoim regionie i polski(literacki) jest wycieśniony z urzędów , to tych , co tam mieszkali , a znali tylko polski , też zapytasz dla czego nie znacie ? U nas litewskiego prawie się nie słyszało , a przyjezdni Litwini znali rosyjski , niektórzy polski , czy myślisz ,że rozmawialiśmy z nimi na migi ? Chyba sam rozumiesz , że rozmawialiśmy po rosyjsku , żaden Litwin nie chciał marnować czasu na marudne dogadywanie się po litewsku przy pomocy gestów , bo miejscowym , to była abrakadabra , za to potrafili narzekać , że to my nie chcemy się uczyć . Z nich są sprytni politycy , to że ich język był tu nie znany świadczyło , że nie są u siebie , ale oni nawet ciebie potrafili przekabacić , bo wmówili , że to my jesteśmy gburami , co nie szanują swego kraju i języka .

  53. andrzej mówi:

    Kmicic , poczytaj uważniej o czym pisałem , a wtedy komentuj .

  54. artur mówi:

    W Polsce są nawet szkoły z wykładowym kaszubskim, choć narodowości kaszubskiej polskie prawo nie przewiduje. Były by taż szkoły z wykładowym górnośląskim gdyby ktoś wreszcie skodyfikował ten język, a bez tego się nie da żadnej szkoły powołać. Niemcy mają swoje szkoły na Opolszczyźnie, choć duża większość z nich nazywa się np. Helmut Koza czy Agnes Skolnick… jakoś nikt im nie odbiera w wolnej RP bycia Niemcem czy posiadania własnych szkół. Oczywiście znać polski muszą. Myślę też że Polacy na Litwie też litewski powinni znać choć chodzą opinię, że spora część nie zna. Nie wiem ile w tym prawdy, ktoś mnie oświeci…

  55. marek mówi:

    Rzeczpospolita:
    Myślę, że swoje doświadczenia proszę przedstawić na trochę innym forum. Tam gdzie cały czas twierdzi się, że na Litwie nie ma Polaków, tylko spolonizowani Litwini, że okupowaliśmy Wileńszczyznę, że dalej czyhamy na integralność Litwy, że mniejszość litewska jest prześladowana w Polsce, etc.
    Warto się tam na to forum wybrać, żeby zobaczyć, jak to wygląda po drugiej stronie granicy.
    Wtedy może zbędne będą apele, typu „Odpuście trochę, czasy idą do przodu, i nic nie wskuracie krzycząc i snując za każdym razem podejrzenia”. Czy też że „Trzeba żyć razem współpracować’, albo „świećcie przykładem tak jak ja, bądźcie tolerancyjni to i inni się w końcu wokół was zmienią”.

    Bez złudzeń. Milczenie, brak obrony swoich praw, to tylko zachęta do kolejnych działań antypolskich. Zgoda na zrealizowanie głównego celu szowinistów litewskich- depolonizacji Wileńszczyzny.

  56. zybedeusz mówi:

    Artur: to, że Polacy na Litwie rzekomo nie znają języka litewskiego, to są zwykłe kłamstwa. Bez jego znajomości nie mieliby szans na ukończenie szkoły (zadania egzaminów są wyłącznie w języku litewskim) czy znalezienie jakiejkolwiek pracy.

    Faktycznie wszyscy Polacy na Litwie lepiej lub gorzej znają język litewski i nie mają większych problemów z porozumiewaniem się w nim.

  57. Rzeczpospolita mówi:

    andrzej, nikt mnie nie przekabacił, wnioski staram się wyciągać na przyszłość stąd i moje komentarze, zgadzam się z tobą co do niektórych kwestii i możemy podjąć rozmowę, a z ludźmi typu Marek co mnie odsyła zapewne na delfi(gdzie poziom komentarzy jest jak na onecie)dziękuje już za rozmowę, do boju Marek walcz i nie poddawaj się -widzę,że dużo osiągnąłeś siłą w tej kwestii,hmmm może pomyśl ,że trzeba zmienić metody tej walki

  58. Rzeczpospolita mówi:

    zybedeusz, to jest wlasnie problem rozmów na forum-traci się wątek , swoje uwagi kieruj głównie do Czeska post 38 a nie do Artura , który kontynuuje mój temat poruszony z Cześkiem

  59. wrocławin mówi:

    Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić o co chodzi z „majową paradą”? Gdzie i kiedy się odbywa? Z góry dziękuję.

  60. artur mówi:

    Zybedeusz dzięki za oświecenie mnie. A jak jest na Litwie z językiem rosyjskim? Przecież etnicznych Rosjan jest na Litwie sporo (podobny procent co Polaków). Mają swoje szkoły? A w jakich szkołach uczą się Karaimi czy Tatarzy? Jedni i drudzy z tego co wiem świetnie mówią po polsku. Czy za ZSRR były szkoły z wykładowym litewskim? ja spotkałem kiedyś Litwina z Litwy i świetnie mówił po polsku bo chodził do polskiej szkoły w czasach ZSRR. Dużo takich Litwinów było w tamtych czasach?

  61. Wallenrod mówi:

    Nie było, nie ma i nie będzie takiego Prezydenta RP jak Lecho Kačynskio. Charakterystyczne dla mieszkańców tego kraju jest dodawanie wszędzie, gdzie się da, końcówek „-as”, „-us”, „-is”. Tam wszyscy nazywają się tak, jak np. Žydrūnas Savickas. Co gorsza, nawet polskim nazwiskom dodają takie potworki, np. Kazimieras Marcinkievičius. Wilno to Vilnius, a Kowno to Kaunas. Może przywódcą USA jest Barakas Obamus ? Niemiec – Angelas Merkelis ? Białorusi – Aleksandras Łukaszenkas ? I tak dalej. Ten mały naród ośmiesza się regularnie na niwie międzynarodowej. Są żałośni twierdząc, że dbają o przetrwanie swojego języka. Za 10 lat nikt już po litewsku nie będzie mówił.

  62. andrzej mówi:

    Rosjanie , na Litwie chyba nie są ludnością etniczną , ale rosyjskiego używają też Białorusini i wiele innych narodowości .
    Artur , na Litwie za czasów ZSRR było wuiększość szkół z językiem litewskim , ale było też wiele rosyjskich , często do nich uczęszczali też i Polacy , bi myśleli ,że będą przez to mądrzejsi , na Wileńszczyźnie i w samym Wilnie były też szkoły polskie .

  63. andrzej mówi:

    Wallenrod , a taki Jerzy Waszyngton był ? A książę Karol , to kto ? Dobijajmy się swego , ale z głową .

  64. Kmicic: mówi:

    Andrzej 58;
    tych wszystkich rzeczy nie można rozdzielać , stanowią jedną nierozerwalna całość.
    Po prostu prawa mniejszosci narodowychto komplet praw podstawowych.
    Nikt nie zabrania Litwinom umieszczenia na tablicy również przetłumaczonej na litewski nazwy orginalnej , polskiej.
    Nazwiska polskie i dwujęzyczne tablice ulic i miejscowości ,i język pomocniczy , i polskie szkoły to całość.
    Powtarzam, w tej sytuacji ,brak na tablicy polskiego nazwiska ś.p. Prezydenta jest obelgą rzuconą prosto w twarz wszystkim , nie tylko tym na Litwie, Polakom. O tym już nawet zaczynają pisać niektórzy publicyści litewscy.
    Poczytaj sobie nazwy ulic w Brukseli czy w Zurichu.
    Litwa jest państwem , a Wilno jest miastem wielonarodowym, wielokulturowym i wielojęzykowym.
    To Litwa potrzebuje najbardziej normalności, czym szybciej, tym lepiej.
    Trzeba przerwać tą utrwalającą się już , kompromitująca to państwo patologię.

  65. Kmicic: mówi:

    Litwa zyskuje etykietkę państwa nieeuropejskiego piątek

    Żywy krzyż. Tym, którzy zginęli podczas Drugiego Katynia.

    Usłyszawszy tę straszną wiadomość każdy normalny człowiek poczuł się odrobinę Polakiem. Tak, ludzkości stale towarzyszą tragedie. Katastrofa samolotu prezydenta Polski pod Smoleńskiem przerasta jednak inne ze względu na swój straszny symbolizm.

    ——————————————————————————–

    Katyń – 1940: na mocy decyzji Biura Politycznego Józefa Stalina w lesie katyńskim strzałem w potylicę wymordowano 4,5 tysiąca (łącznie z innymi miejscami mordu – 21 857) jeńców wojennych, polskich oficerów. Kwiat narodu – część zamordowanych mundury oficerskie założyła dopiero po wybuchu wojny.

    Katyń – 2010: w pobliżu Katynia rozbił się samolot prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zginął prezydent Polski, całe dowództwo armii, wielu posłów i senatorów, dyplomatów, duchownych. Elita Polski.

    O czym świadczą opalone resztki prezydenckiego Tu-154M? Również o tym, że zło rozpowszechniane przez ideologie oparte na nienawiści i niszczeniu ludzi, takie jak komunizm, nie przestaje działać nawet po ich upadku. Gdyby NKWD nie zorganizowało mordu w Katyniu, nie byłoby sobotniej tragedii. Temat do refleksji dla tych, którzy coraz bardziej zaczynają czuć nostalgię za komunizmem. Co trzeba pojąć, żeby – nie dla pozy, nie z powodu ludzkiego wzruszenia, które ogarnęło – móc powiedzieć, że naprawdę czujesz się odrobinę Polakiem?

    Nie ma w Europie innego państwa, które by w ciągu ostatnich 220 lat było tak zasłużone dla wolności swojej i innych narodów jak Polska. Szczególnie w walce z faszyzmem i komunizmem. Nie ma również innego państwa, które by tak wiele ofiarowało dla wolności i tak wiele razy zostało zdradzone przez demokracje Zachodu. W czasie II wojny światowej Polska została zdradzona co najmniej trzykrotnie. W 1939 roku, kiedy to przez zachodnich sojuszników została pozostawiona sama sobie w obliczu dwóch agresorów. W 1943 roku, gdy się wyjaśniło, że NKWD strzałami w potylicę wymordowało polskich oficerów, a Wielka Brytania nakazała Polakom, by zamknęli usta. Nawet brytyjskim żołnierzom w czasie wojny groziła kara śmierci za opinię, że mord w Katyniu – to przestępstwo wojskowe dokonane przez ZSRS!

    Polska została zdradzona również w 1945 roku, gdy jej sojusznicy nie tylko oddali ją pod rządy popleczników J. Stalina, ale też pozbawili ponad jednej czwartej jej terytorium. A przecież było jeszcze Powstanie Warszawskie w 1944 roku, kiedy to przemieniony z agresora w „sojusznika” J. Stalin rozkazał stojącej już pod Warszawą swojej armii, by się nie wtrącała. Aż Niemcy wymordują 150 tys. warszawiaków, kolejne 0,5 mln wsadzą do obozów koncentracyjnych i zupełnie zburzą miasto. Można również przypomnieć 16 uczestników ruchu oporu w Polsce, którzy zostali przy życiu nawet podczas Powstania Warszawskiego, a w 1945 roku zostali przez sąd ZSRS skazani na karę śmierci za „nielegalną” działalność; aresztowanego i skazanego na długi wyrok ostatniego dowódcę Armii Krajowej generała Leopolda Okulickiego. Tego samego, którego do Polski do walki z faszystami przerzucili Brytyjczycy swoim samolotem. Ani Brytyjczycy, ani Amerykanie nie protestowali.

    Kto wie, czy byłaby dzisiaj Litwa wolnym krajem, gdyby nie było ofiary rozstrzelanych w 1956 roku robotników, wybranego na papieża Jana Pawła II polskiego kardynała Karola Wojtyły, później zaś zrywu „Solidarności”? Historycy policzą dokładnie, ale zapewne Litwa była najbardziej przez prezydenta L. Kaczyńskiego odwiedzanym państwem.

    Litwa była też ostatnim państwem, w którym L. Kaczyński kroczył rozściełanym dla prezydentów czerwonym kilimem. Tak się też złożyło, że ostatnia wizyta przyjaciela Litwy L. Kaczyńskiego w Wilnie pozostawiła mu przygnębiający osad. Litewski Sejm wykazał się niskim poziomem dyplomatycznym – w momencie, gdy prezydent Polski przybył do Wilna, wyraźną przewagą głosów odrzucił uzgodnioną przez prezydentów obu krajów pisownię w dokumentach nazwisk Polaków na Litwie z „w”.

    Prezydent Litwy nawet nie przeprosiła L. Kaczyńskiego za nietakt ze strony Sejmu. L. Kaczyńskiego już nikt nigdy nie przeprosi. Możemy przeprosić tylko Polskę. Chociaż ustawa ta jest znacznie bardziej potrzebna nie Polsce, lecz Litwie. By mogła być godnym, szanującym wszystkich swoich obywateli państwem. Tylko, czy będziemy potrafili to uczynić? Czy dostrzeżemy potrzebę tego kroku za dymną zasłoną coraz bardziej panoszącego się patriotyzmu kogutów podwórkowych?

    Po godzinie od drugiej Tragedii Katyńskiej otrzymałem list od prezes Klubu Sygnatariuszy Aktu Niepodległości 11 Marca z zaproszeniem do podróży w rodzinne strony Jonasa Basanavičiusa. Ostatnie zdanie wstrząsnęło mną: „Prosimy mieć przy sobie dokument potwierdzający tożsamość, ponieważ po imprezie udamy się na najwyższy szczyt Litwy, który obecnie mieści się w Polsce”. Czy mieliby sygnatariusze niepodległości iść wyzwalać ten szczyt od Polaków? Dopóki nie mają prezydenta i opłakują najwyższych swoich generałów, którzy zginęli?

    Proporcjonalnie do słabnięcia patriotyzmu w kraju, słomiani patrioci mnożą się jak muchomory. Oczywiście, zarówno tchnący naftaliną list narodowców, jak też odrzucenie projektu ustawy o pisowni nazwisk tylko niefortunnie zbiegły się w czasie z Drugą Tragedią Katyńską. Żadnego bezpośredniego związku. Jakbyśmy jednak nie próbowali kierować się logiką, pewien osad goryczy pozostaje. Jacy jesteśmy, my, Litwini? Jak wyglądamy? Jak uprawiając w tak wiejski sposób politykę będziemy postrzegani po 10 czy 20 latach? Jeżeli można na to splunąć dzisiaj, nie oznacza to, że kwestii tych uda się uniknąć w przyszłości. Zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie, jednak Litwa w ten sposób zyskuje etykietkę państwa niepewnego, nieeuropejskiego.

    Dziennik „Rzeczpospolita” w sposób emocjonalny, ale dość trafny to ocenił: „Cóż się musi dziać w duszach polityków litewskich, skoro znaczna część posłów partii rządzącej zignorowała kompromisowy projekt swego premiera i poparła pomysł nacjonalistów? Jak dalej rozmawiać z Litwą? Jak realizować strategiczne cele polityki wschodniej? Jak kształtować unijną politykę wobec Rosji, jeżeli nasz ważny partner w tych sprawach zachowuje się tak, jakby to Polska i polskość były jego głównymi wrogami?”.

    A może nie zrozumiemy? Jeżeli będziemy sądzili, że uczniowie prestiżowego gimnazjum w Kownie, którzy na swoim „Facebooku” publicznie ogłosili „Nie współczuję Polsce”, są przyszłością Litwy. Przed wojną nie zdołaliśmy tego zrozumieć. Boleśnie za to zapłaciliśmy. Cień Drugiego Krzyża Katyńskiego nawet Rosję zmusza nieco się zmieniać. Kontrolowana przez Kreml Rosyjska Telewizja zdecydowała się pokazać film Andrzeja Wajdy „Katyń”. Druga ofiara polskiej elity w Katyniu naderwała betonowy ogon stalinizmu nawet w Rosji. „To – znak” – powiedział były prezydent Polski Lech Wałęsa. „Powinniśmy nad tym się zastanowić. Powinniśmy bardziej siebie kochać”. Kluczowe słowo. Może bardziej pasujące do nas, Litwinów, niż do braci Polaków. Znak do zmiany oznacza więcej miłości do siebie. Tylko w ten sposób można miłować również bliźniego swego. Uwolnić się z zaiste nie na miłości opartej stalinizmami nadzianej naftalinowej ideologii narodowców, w której wciąż jeszcze tkwimy.

    Rimvydas Valatka „Lietuvos rytas”, 11 kwietnia 2010 r. ”

    Krzyż Katyński – nie tylko Polski, ale również nasz”

    za Tygodnik Wileńszczyzny, nr 15 (823)

  66. andrzej mówi:

    Zybedeusz , myślę ,że trudno jest wytłumaczyć tym , co nie znają naszych realiów , jak to było i jest z tym językiem państwowym ? Ileż to razy gawędząc z Koroniarzami , nagle musiałem odpowiadać na pytanie , czy ja po polsku p o n i m a j e sz ? Moim zdaniem w Wilnie i okolicach litewski zaczął być bardziej powszechny od lat 80 , wcześniej , to dla większości autochtonów , to była „chińska gramatyka” , czy jak kto woli tureckie kazanie . Litwini sami na pewno czuli się niezręcznie , no bo znali rosyjski , to mówienie po litewsku pomagając gestami było by głupie . To przecież proste , zaczynaliśmy ich już rozumieć , ale biegle mówić nikt nie potrafi od zaraz , nazwy przypadków i innych bzdur gramatycznych zakutych na pamięć w szkole w mowie potocznej mało były przydatne , mogli byśmy już jakoś dogadać , ale znów idiotyczna sytuacja , obie strony biegle znają rosyjski , to był hamulec . Ludzie rozumieli o co są pytani , ale nie potrafili odpowiedzieć po litewsku , odpowiadali po rosyjsku , tu znowu litewski wniosek : rozumieją , a mówić nie chcą . Czyli jakoś szlifować język praktycznie nie było zbyt wiele możliwości ( filmy w kinach były wyłącznie po rosyjsku , telewizja najczęściej też ) . Dla tego ten proces trwał długie lata . Najgorsza jest ta niewłąściwa ocena naszych intencji .

  67. Kmicic: mówi:

    Wallenrod 62:
    Język litewski, o ile będzie ewoluował, znajdzie sobie miejsce na stałe na mapie kulturowej Europy. Natomiast jego ochrona nie możę polegać na niszczeniu innych języków ojczystych rdzennych mniejszości narodowych żyjacych na Litwie. Natomiast odgórnie narzucona lituanizacja spowoduje (już to się dzieje) reakcję całkowicie odwrotną od zamierzonej. Zniechęci do języka i litewskośći ogólnie coraz szersze rzesze obywateli Litwy. Rykoszet,sami nie chcą się wynarodowić , a chcą to zrobić z innymi.

  68. andrzej mówi:

    Kmicic , czy ty czytasz , co tu jest napisane ? Czy ja gdzieś napisałem , że jestem przeciwko podwójnym tabliczkom w Wilnie ? Narazie ich nie mamy nawet w Solecznikach , Niemenczynie , czy Eiszyszkach . Jak takie będą , to co zabronisz Litwinom ich pisowni , zarządasz aby obie wersje litewska i polska były w języku polskim , czyli obie polskie , bo z twoich słów na to wychodzi ? Będziesz wymądrzał się , jak w Polsce książe Yorku będzie Charles , a nie Karol . Nie odgrywaj roli trojańskiego konia , mam nadzieję , że czynisz to nieświadomie . Jeszcze w poście 43 pisałem , że św. pamięci prezydent , gdy by dostał honorowe obywatelstwo litewskie , to oczywiście w dowodzie nie dopuszczalne byłyby żadne manipulacje , musiało by wszystko być napisane oryginalnie , ale już nazwa ulicy , to wyłączna sprawa lituanistów , tylko nie myl tego z podwójnymi tabliczkami , bo w tej sprawie absolutnie się z tobą zgadzam .

  69. tomasz mówi:

    No to skoro tak to ja też. Trzy razy co mi się nawinie. 🙂

    Raz:

    Pył blokuje lotniska. Trumny przyjadą do Krakowa karawanami?

    Chmura pyłu z islandzkiego wulkanu, fot.: Reuters
    Jeżeli pył uniemożliwi otwarcie lotniska w Balicach, to trumny z ciałami Lecha i Marii Kaczyńskich zostaną przetransportowane do Krakowa karawanami – informuje RMF FM. Kondukt najprawdopodobniej ruszy krajową „siódemką” przez Radom, Kielce oraz Słomniki.
    Rzecznik rządu, Paweł Graś powiedział, że ministrowie zaplanowali podróż do Krakowa samolotem, ale nie wykluczył, że w przypadku niekorzystnych warunków pogodowych przyjadą oni do Krakowa pociągiem lub samochodami.

    MSZ zapewnia, że nie ma żadnych zgłoszeń ze strony zagranicznych delegacji, które chciałyby odwołać swój przyjazd na uroczystość pogrzebowe. – Działamy przy założeniu, że wszystko odbędzie się zgodnie z założonym scenariuszem – mówi rzecznik ministerstwa Piotr Paszkowski. W podobnym tonie wypowiada się również Andrzej Duda z Kancelarii Prezydenta.

    – Przywódcy państw i delegacje zagraniczne będą wtedy podejmowały indywidualne decyzje bądź o odwołaniu swojej obecności w Krakowie, bądź o wykorzystaniu innych środków transportu – zaznacza Graś.

    Mimo niekorzystnych warunków atmosferycznych do przyjęcia zagranicznych delegacji przygotowuje się podkrakowskie lotnisko Balice.

    – Cała przestrzeń lotnicza nad Polską jest zamknięta, jutro rano będziemy mieli decyzję co dalej. Chcemy aby delegację lądowały w Krakowie i Katowicach. Kraków obsłuży około 40 delegacji, a Pyrzowice 15-16, w Krakowie lądować będą te najważniejsze, w tym z USA i Rosji. Cała część cywilna i wojskowa lotniska będzie do ich dyspozycji. Sztab cały czas działa, sądze że jesteśmy dobrze przygotowani – mówił na konferencji prasowej prezes krakowskiego lotniska Jan Pamuła

    Zakłócenia ruchu lotniczego nad Europą spowodowane są erupcją wulkanu Eyjafjoell na Islandii. Chmura pyłu wulkanicznego nie tylko ogranicza widoczność, ale też jest groźna dla silników odrzutowych oraz powłok samolotów. Zamknięta jest przestrzeń powietrzna nad Polską, Niemcami, Austrią, częścią Francji, Wielkiej Brytanii i Skandynawii.

  70. tomasz mówi:

    Dwa:

    Przedstawiciele 96 państw oficjalnie potwierdzili swój udział w niedzielnych uroczystościach pogrzebowych pary prezydenckiej – poinformowało MSZ. Oprócz tego do Krakowa przyjadą również wysocy przedstawiciele Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, NATO, ONZ i Rady Europy.

    Oficjalnie przyjazd na uroczystości zapowiedzieli dotąd przedstawiciele 96 państw: 69 delegacji państwowych i 27 ambasadorów.

    Do MSZ jeszcze nie dotarło potwierdzenie udziału kilku przywódców, którzy zadeklarowali uczestnictwo w pogrzebie Marii i Lecha Kaczyńskich; wśród nich są m.in.: prezydent Francji Nicolas Sarkozy, przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy.

    W uroczystościach pogrzebowych wezmą także udział: przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen i sekretarz generalny Rady Europy Thorbjorn Jagland.

    Poniżej podajemy (w kolejności alfabetycznej) za MSZ najnowszą listę najważniejszych przedstawicieli delegacji, którzy drogą oficjalnych not potwierdzili przyjazd do Krakowa:

    AFGANISTAN

    Prezydent Hamid Karzaj

    ARMENIA

    Przewodniczący parlamentu Howik Abrahamian

    ALBANIA

    Prezydent Republiki Albanii Bamir Topi

    AUSTRALIA

    Gubernator Generalna Quentin Bryce z małżonkiem

    AUSTRIA

    Prezydent Heinz Fischer z małżonką

    AZERBEJDŻAN

    Premier Artur Rasi-zade

    BELGIA

    Książe Albert II z małżonką

    BIAŁORUŚ

    Przewodniczący Parlamentu Boris Batura

    BOŚNIA I HERCEGOWINA

    Przewodniczący Prezydium BiH Haris Silajdić

    BUŁGARIA

    Prezydent Georgi Pyrwanow

    CHORWACJA

    Prezydent Ivo Josipović

    CHINY

    Specjalny Wysłannik Rządowy, minister transportu LI Shenglin

    CYPR

    Prezydent Demetris Christofias

    CZARNOGÓRA

    Prezydent Filip Vujnovic z małżonką

    Minister spraw zagranicznych Milan Rocen

    CZECHY

    Prezydent Vaclav Klaus z małżonką

    DANIA

    Królowa Małgorzata

    Minister spraw zagranicznych Lene Espresen

    EGIPT

    Minister współpracy międzynarodowej Aboulanga Fayza

    ESTONIA

    Prezydent Toomas Hendrik Ilves z małżonką

    Premier Andrus Ansip

    FINLANDIA

    Prezydent Tarja Halonen

    GRECJA

    Premier Jeorjos Papandreu

    GRUZJA

    Prezydent Micheil Saakaszwili z małżonką

    HISZPANIA

    Król Juan Carlos z małżonką

    Premier Jose Luis Zapatero

    HOLANDIA

    Premier Jan Peter Balkenende

    INDIE

    Minister Spraw Zagranicznych S.M. Krishna

    IRAK

    Minister Przemysłu Fawzi Fransa Toma

    IRAN

    Wiceminister Republiki Islamu ds. Europejskich Ali Ahani

    IRLANDIA

    Prezydent Mary McAleese z małżonkiem

    ISLANDIA

    Prezydent Olafur Ragnar Grinsson

    IZRAEL

    Minister spraw zagranicznych Avigdor Lieberman

    JAPONIA

    Przewodniczący parlamentu Eda Satsuki

    KANADA

    Premier Stephen Harper

    KAZACHSTAN

    Przewodniczący Parlamentu Urał Muchamedżnanow

    KATAR

    Emir Kataru Hamad Bin Khalifa Al Khani z małżonką

    KOLUMBIA

    Wiceprezydent Francisco Santos z małżonką

    KOREA POŁUDNIOWA

    Premier Chung Unchan

    KOSOWO

    Prezydent Fatmir Sedjiu

    KUWEJT

    Wysłannik Jego Wysokości Emira Państwa Kuwejt

    LICHTENSTEIN

    Książę Alois

    LITWA

    Prezydent Dalia Grybauskaite

    Premier Andrius Kubilius

    LUKSEMBURG

    Wielki Książę Luksemburga Henryk

    ŁOTWA

    Prezydent Valdis Zatlers z małżonką

    MACEDONIA

    Prezydent Gjorge Iwanow

    MAROKO

    Premier Abbas El Fassi

    MEKSYK

    Minister spraw zagranicznych Patricia Espinoza Cantalleno

    MOŁDOWA

    Pełniący obowiązki prezydenta Mihai Ghimpu

    MONAKO

    Książę Albert II

    MONGOLIA

    Wiceprzewodniczący Wielkiego Churału Państwowego Nyamaa Enkhbold

    NIEMCY

    Prezydent Horst Koehler z małżonką

    Kanclerz Angela Merkel z małżonkiem

    NIGERIA

    Minister spraw zagranicznych Odein Ajumogowia

    NORWEGIA

    Król Harald V

    Minister spraw zagranicznych Jonas Gahr Store

    NOWA ZELANDIA

    Gubernator Generalny Anand Satyand

    PAKISTAN

    Minister obrony narodowej Ahmad Chaudhry Mukhtar

    PALESTYNA

    Specjalny Przedstawiciel Prezydenta Mahmouda Abbasa Nabil Shaath

    PORTUGALIA

    Minister spraw zagranicznych Luis Amado

    ROSJA

    Prezydent Dmitrij Miedwiediew

    RUMUNIA

    Prezydent Traian Basescu

    SERBIA

    Prezydent Boris Tadic

    SŁOWACJA

    Prezydent Ivan Gaszparovicz z małżonką

    Przewodniczący Parlamentu Pavol Paska

    Premier Robert Fico

    SŁOWENIA

    Prezydent Danilo Turk

    STANY ZJEDNOCZONE

    Prezydent Barack Obama

    Sekretarz Stanu Hillary Clinton

    SZWAJCARIA

    Prezydent Konfederacji Doris Leuthard

    SZWECJA

    Król Szwecji Karol XVI Gustaw

    Minister spraw zagranicznych Carl Bildt

    TURCJA

    Prezydent Abdullah Gul

    UKRAINA

    Prezydent Wiktor Janukowycz

    Minister spraw zagranicznych Kostiantyn Hryszczenko

    WATYKAN

    Kardynał Angelo Sodano

    WŁOCHY

    Premier Silvio Berlusconi

    Przewodniczący Senatu Renato Schifani

    WĘGRY

    Prezydent Laszlo Solyom

    Premier Gordon Bajnai

    WIELKA BRYTANIA

    Książe Walii Karol

    ZJEDNOCZONE EMIRATY ARABSKIE

    Minister kultury Abdul Rahman Mohammed bin Nasser Al. Owaais

    Ambasador Asim Mirza Al. Rahmah

    W uroczystościach swoje państwa reprezentować będą ambasadorzy: ANGOLI, BRAZYLII, CHILE, FILIPIN, INDONEZJI, JEMENU, KAMBODŻY, KENII, LIBANU, MALEZJI, MALI, NAMIBII, PERU, SRILANKI, TADŻYKISTANU, TANZANII, TUNEZJI, URUGWAJU, WYBRZEŻE KOŚCI SŁONIOWEJ, WYSPY ZIELONEGO PRZYLĄDKA, PANAMA, SYRIA, RPA, TAJLANDIA, ARGENTYNA, JAMAJKA, LESOTHO.

    KOMISJA EUROPEJSKA

    Przewodniczący Komisji Jose Manuel Barroso z małżonką

    Komisarz Janusz Lewandowski

    NATO

    Sekretarz generalny Anders Fogh Rasmussen

    PARLAMENT EUROPEJSKI

    Przewodniczący Jerzy Buzek

    Wiceprzewodnicząca Rodi Kratsa-Tsagaropulu

    ONZ

    Dyrektor Generalny Biura ONZ w Genewie Siergiej Ordżonikidze

    RADA EUROPY

    Sekretarz Generalny Thorbjorn Jagland z małżonką

    ZAKON MALTAŃSKI

    Wielki Kanclerz Zakonu Jean Pierre Mazery.

    źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

  71. tomasz mówi:

    I trzy:

    Rosyjski pasjonat lotnictwa Siergiej Amielin przygotował grafikę, na której odtworzył ostatnie chwile lotu prezydenckiego Tu-154 na sekundy przed katastrofą. Amielin wykonał zdjęcia miejsca tragedii i w oparciu o uzyskane dane przygotował mapę. Widać na niej, że prezydencki samolot leciał dobrym kursem, ale zbyt nisko.

    (fot. Siergiej Amielin)

    Na biało oznaczono oś pasa lotu, wraz z odległością od niego. Czerwoną przerywaną linią oznaczono założony przez pilota kurs, który kierował go na lotnisko. Czerwona linia oznacza faktyczny tor lotu samolotu, aż do rozbicia się.

    REKLAMA Czytaj dalej

    Zobacz satelitarne zdjęcie miejsca katastrofy

    „Rzeczpospolita” przytacza analizy Amielina, który przeanalizował ostatnie sekundy tragicznego lotu. Z jego analizy wynika, że samolot w odległości 1,1 – 1,2 kilometra od lotniska leciał zaledwie kilka metrów nad ziemią, a powinien kilkadziesiąt. Przechylił się na lewe skrzydło, zapewne po zahaczeniu o duże drzewo. Najprawdopodobniej po zderzeniu z nim skrzydło zostało uszkodzone, samolot się przechylił, a potem odwrócił i runął.

    Samolot zahaczył o drzewo kilometr przed pasem startowym tamtejszego lotniska – poinformowała Międzynarodowa Komisja Lotnicza (MAK), badająca przyczyny katastrofy.

    – Ustalono, że miejsce pierwszego zetknięcia maszyny z drzewami znajduje się w odległości 1050 metrów od początku pasa startowego, 40-45 metrów na lewo od jego osi – podała MAK.

    Według komisji, którą cytuje agencja RIA-Nowosti, po 200 metrach samolot lewym skrzydłem uderzył w kolejne drzewo, po czym ostro skręcił w lewo i odwrócił się.

    MAK przekazała, że podstawowe fragmenty maszyny leżały w odległości 350-500 metrów od początku pasa startowego, 150 metrów na lewo od jego osi.

  72. Kmicic: mówi:

    1) “USA Today” – wypowiedź eksperta d/s bepieczeństwa lotów :
    “Prezydencki tupolew był wyposażony w nowoczesny system ostrzegania przed przeszkodami. Dlaczego nie zadziałał ? Musiało coś się stać, skoro piloci zignorowali ostrzeżenia systemu. Żaden pilot tego by nie zrobił, niezależnie od pogody i bez względu na presję, pod jaką by był”.
    2) “Moscow News” – komentatorka Julia Łatynina : ” Na smoleńskim lotnisku zainstalowano sprzęt radiolokacyjny, który 7 kwietnia pomógł wylądować Władymirowi Putinowi. W dniu katastrofy sprzętu już tam nie było (…) O ile wizyta Tuska była przygotowana, to wizytę Kaczyńskiego rosyjskie władze traktowały jako zbędną”.

  73. tomasz mówi:

    Żenada. Jak dzieciak.
    Chcesz lizaka?

  74. Kmicic: mówi:

    No właśnie..

  75. tomasz mówi:

    Można cię prosić, rozmawiać, admin kasował ci posty. Wszystko nie działa. No to trzeba zrobić ci tak samo. Teraz ty się poprzedzierasz przez wklejane teksty z innych stron internetowych to może coś dotrze. Na każdy twój wklejony tekst będzie jeden mój.

  76. Kmicic: mówi:

    tomasz:
    Dobrze,że internauci na tym skorzystają, nie wszyscy otwierają linki. Ważne aby informacje były ważne i ciekawe..
    Tu nie chodzi o nas Tomaszu, ale o tych przede wszystkim, którzy nie piszą, a tylko zaglądają..
    oczywiście najlepiej, jeżeli „wklejki” dotyczą głównego tematu, ale nie zawsze jest to możliwe.
    Tworzymy w ten sposób , błyskawiczny,tematycznie wybiórczy, przegląd prasy.

  77. tomasz mówi:

    do Kmicic: Skoro nie wszyscy klikają w linki to widocznie NIE MAJĄ NA TO OCHOTY.
    Jak będę sobie chciał poczytać inne strony to je sobie po prostu poczytam.
    Tutaj jest miejsce na rozmowy/komentarze a nie na tworzenie „błyskawicznego,tematycznie wybiórczego, przeglądu prasy.”
    A to czy informacje są ważne i ciekawe np dla „tomasza” to pozwolisz że „tomasz” o tym zadecyduje a nie „Kmicic”.
    Sądzę że jasno się wyraziłem.

  78. Kmicic: mówi:

    Niech w takim razie każdy pozostanie przy swoim i robi co sam uważa za słuszne.
    Namawiam do narodowej zgody.

  79. andrzej mówi:

    Jednak masz rację , Kmicic , ulica musiała by nazywać Lecho Kaczyńsko , bo najpierw myslałem , że chodzi ci o to , aby była Lecha Kaczyńskiego , oczywiście „y” nie „i” , no i „ń” . A Mickiewicz , jak mówi dawna litewska tradycja , może zostawać Mickevičiusem , bo my też mamy mamy tradycje takie jak Jerzy Waszyngton , tylko , że nam nie przyszło by do głowy żadnemu Washingtonowi wpisywać do dowodu polską wersję , gdyby taka osoba życzyła sobie inaczej .

  80. Kmicic: mówi:

    post 79 jak andrzejek wie skierowany był do Tomasza:
    Andrzejku ,wybacz, wymiękłem. Nazywaj się jak chcesz i nazywaj swoja ulicę jak chcesz.
    A nazwiska Polaków(także na ulicznych tablicach) może zostaw Polakom.
    Skończyłem już Andrzejkowy dyskurs.
    Adieu

  81. andrzej mówi:

    Pozjadałeś wszystkie rozumy , kolesiu ? W takim tonie nie mam zamiaru prowadzić dyskusji , widocznie ci zależy wyłącznie na swoim zdaniu , albo jesteś prowokatorem , który nie chce aby litewscy Polacy porozumieli się z Litwinami ? Ja przyznałem się do błędu , za to mnie obrażasz ?

  82. Kmicic: mówi:

    Andrzejka i nikogo nie obrażam. kończę andrzejkowy dyskurs.
    Bardzo chcę,żeby Polacy na Litwie porozumieli się z Litwinami na Litwie co najmniej tak jak Litwini w Polsce z Polakami w Polsce.
    Powodzenia
    Adieu

  83. tomasz mówi:

    do Kmicic: Bardzo ciekawie potraktowałeś „andrzeja”.
    Tak wygląda „narodowa zgoda”?
    Owszem każdy zostaje przy swoim zdaniu bo ciebie NIE DA się przekonać nawet jak ewidentnie nie masz racji.
    Zatem: jeden twój – jeden mój.
    Dobranoc.

  84. Rzeczpospolita mówi:

    I jak macie się dogadać z Litwinami ,jeśli nawet sami ze sobą nie potraficie…( nie pisze oczywiście o wszystkich tutaj na forum)to chyba tyle

  85. maur mówi:

    Kilka uwag. Szczególnie do tomasza i Kmicica.(Inni też). Panowie-czy miejsce na komentarze tematyczne ma być miejcem na wklejanie skopiowanych treści z innych publikatorów i nie koniecznie na temat? Szczególnie apeluję o roważenie kwestii przez Kmicica. Tomasz ,jak się domyślam, chce walczyć z Kmicicem jego bronią.
    Jestem temu przeciwny!(WKLEJANIU)
    Jak ktoś chce to znajdzie interesujący temat i nie ma sensu zaśmiecać forum KW.
    Zwróćcie uwagę jak odżyło forum KW w czasie żałoby. Jeszcze nie widziałem takiej aktywności internautów. Natomiast to wklejanie obcych publikacji „zabija” aktywność innych. Mnie przynajmniej zniechęca. Rozmiem własny komentarz na temat. Nawet niech będzie najdłuższy. Ale kopiowanie cudzych publikacji, często koszmarnie długich -zmusza do ich pobieżnego przeglądania lub ignorowania. Często przeoczyć można ich autorstwo -z reguły umieszczone w innym miejscu niż nick „autora”.
    Jeśli to się nie zmieni to nie mamy co oczekiwać wzrostu zainteresowania innych internatów. Pozostaniemy we własnym „towarzystwie wzajemnej adoracji” i nawet nam coraz mniej będzie się chciało tu zaglądać.
    Proszę -przemyślcie to.
    Pozdrawiam wszystkich 😉

  86. Kmicic: mówi:

    Maur:
    przyjąłem do wiadomości i ograniczę. Chociaż wielokrotnie spotkałem się na tym forum z podziękowaniami za publikowanie całego materiału.
    Tomasz:
    Podaję do wiadomości , że nie zamierzam kandydować na Prezesa Rady w zblżających się wyborach.Nie jestem konkurentem.
    Nie mam czasu na sprawy administracyjne.
    do Rady i Internautów:
    Myślę ,że warto stworzyć okienko na stronie KW na przegląd aktualności z prasy związanych z prawami Polaków .
    Czekam na opinie.

  87. Kmicic: mówi:

    Nie można spraw oczywistych odkładać na jutro i na za 10 lat… Nie widzę powodu, aby Litwa teraz nie uznała dwujęzycznej tablicy również w Wilnie. Jeżeli tak będziemy chcieli sobie dozować powrót do normalności, to możemy nigdy tego nie doczekać. Z patologią trzeba konczyć radykalnie, do raka nie wolno się przyzwyczajać.Do niewolnictwa również.
    Ja serio uważam i nie jestem w tym odosobniony, że w ciagu 1-go, najpóżniej 2 lat cały pakiet polskich problemów musi być rozwiązany. Taktyka małych kroczków doprowadziła do tego co mamy teraz. Gdyby 10-5 lat temu każdy poszkodowany przy zwrocie ziemi zgłosił się do Strasburga, to dzisiaj mielibyśmy ten problem prawie rozwiązany. Zostały by pozwy w sprawie należnych, wieloletnich odsetek i odszkodowań moralnych(jak w normalnej demokracji) .
    Nie mamy czasu na zabawe w kotka i myszkę i dobrze wiemy o tym.
    Mamy komplet narzedzi w PE, polską i międzynarodową opinię po swojej stronie i powtarzam. W powrocie do NORMALNOŚCI nie może być długoletnich strategii bo czynnik czasu jest tu decydujący.
    I dobrze wiemy o tym.
    Zauważcie , że wyrażam na tym forum bardzo umiarkowane i tak naprawdę przyjazne państwu litewskiemu poglądy.
    Dla mnie rzeczą normalną jest dwujęzyczna nazwa ulicy im. ś.p. Prezydenta, a patologią próba stworzenia jakiejś jednojęzycznej dziwacznej hybrydy. Były już na Wileńszczyżnie stare tablice tak “dostosowywanych” nazw ulic.To nie był kompromis, to prostu było żałosne.
    Litwę niech będzie stać na prawdziwe uczczenie pamięci ś.p Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Albo niech się dalej kompromituje.
    Nie tylko liczne wycieczki z Polski to doskonale rozumieją.
    Trzeba okazać maximum determinacji i konsekwencji i już nie pora chować głowę w piasek. Przecież nas nie rozstrzelają.
    Mam przytaczać słowa Papieża ?

  88. Kresy mówi:

    Komentarz usunięty.

  89. maur mówi:

    ad Kmicic; dzięki za reakcję.
    Zgadzam się z Twoim wnioskiem co do okienka. Niezależnie od tego dodam, że KW ma najbardziej „dynamiczny”portal. Zaglądałem na „kresy”. Wydaje się być stroną autorską, niezby często aktualizowaną. Zaglądałem na „wilnotekę”. Mają problem z obsługą stony; albo za „ciężki skrypt programowy’ albo kiepskie łącze dla kierunku UPLINK. Strona za długo reaguje na zmiany. Stąd przypuszczam i mało życia w komentarzach. Poza tym u nich nie widać bieżących komentarzy. Dlatego myślę, że warto doskonalić KW.

    ad 88 – masz rację. Znając mentalność litewską -nie sądzę aby podzieliłi Twój pogląd o działaniu na korzyść Litwy.

  90. tomasz mówi:

    do 85 Rzeczpospolita: Dogadać się można jeśli tylko choć przez chwilę się zastanowić że nie muszę JA mieć racji.

    do maur: Przemyślałem i stwierdziłem że nie da rady inaczej. Bo zgadzam się z tobą całkowicie. Cóż to za jakiś dziwny pomysł z tą obowiązkową prasówką dla innych?!

    do Kmicic: Jak ty ograniczysz to ja też. Bo często spotykam się z podziękowaniami za to co robię. 🙂

    Co ty chrzanisz o jakimś Prezesie? Kandyduj sobie jak chcesz a jak nie chcesz to nie kandyduj. „Grzeje” mnie to i nie ukrywam tego. Czasu to ty nie masz ogólnie na Radę. Niestety. Masz czas na „hulanie” po forum. Szkoda bo głosowałem na ciebie.
    Co do okienka prasy. Jak nie wyszło z banerami to z tym tym bardziej nie wyjdzie.

    do Kmicic 88: To wszystko co piszesz a z czym generalnie się zgadzam, nie zwalnia od myślenia. Po drugie raczej nie oceniam twoich wypowiedzi jako umiarkowanych. Po trzecie pokrzykiwaniem nic się nie osiągnie tylko właśnie pracą w tym „administracyjną” na którą jak stwierdzasz czasu nie masz. Szkoda.

  91. Prawda mówi:

    Polska się nie zmieni i wszyscy emigranci to czują. Nawet jeśli wrócili z emigracji, to trafiają w pustkę, bo ich dawnych znajomych rozrzuciło po Europie. Większość zaś po prostu uwiła sobie życie poza Polską. Propaganda dziennikarzy-nacjonalistów o fali powrotów to trochę życzeniowe myślenie. Ale skuteczne- ludzie w tym kraju wciąż są nią omamieni. Jak to możliwe, że nasz kraj jest krajem propagandy?

  92. Zagłoba mówi:

    Fragment artykułu powyżej. Poseł Egidijus Vareikis:” — Mam swoje poglądy, które nie zawsze zgadzają się z oczekiwaniami litewskich Polaków, którzy dla mnie są Litwinami mówiącymi po polsku.” (koniec cytatu). Dla tego gościa Polacy są Litwinami, Francuzi – Grekami, a on sam może być Hindusem, wsio rawno. Facet zupełnie nie rozumie i nie rozróżnia pojęć narodowość i obywatelstwo. Albo nie chce…

  93. piotr mówi:

    Zagłoba
    Vareikis, to tylko zawszony szowinista, nikt więcej. Na całe szczęście obok niego są także porządni Litwini.

  94. maur mówi:

    „Lustereczko” cd.
    Litwie zalecam natychmiastową rewizję prowadzonej polityki wewnętrznej. Jako lekcję poglądową zalecam wizytę u innych narodów północy. Np, Szwecję.
    Sygnałem alarmowym, już nie ostrzegawczym, będzie dymisja prokuratorów rosyjskich mataczących w sprawi Katynia.

  95. Połaniec mówi:

    Coś ty naszym Litwinom Lechu zrobił,
    odrzucony pierwej w Sejmasie ….
    Że złota korona Twoje skronie zdobi,
    czy oni myślą: co jeszcze zepsuć da się?

  96. marek mówi:

    — Mam swoje poglądy, które nie zawsze zgadzają się z oczekiwaniami litewskich Polaków, którzy dla mnie są Litwinami mówiącymi po polsku. Ale to ich prawo i nasze działania w kierunku poszanowania tych praw powinny integrować, kształcić w nich patriotów litewskich, a nie odpychać i zniechęcać do Litwy — wyjaśnia poseł.

    Smieszne sam autor jest tego jest paranoikiem , mowi ze litwa jest zakompleksionym , szowinistycznym krajem i on sam to potwierdza …. paranoja ..

  97. Senbuivs mówi:

    Należy pogodzić się z faktem, że Polacy na Litwie mieszkają od stuleci i że nie uda się ich zlituanizować; należy też zrozumieć, że Polacy nie są zagrożeniem dla Litwy – napisał litewski publicysta Kestutis Girnius w komentarzu na portalu DELFI.

    – Polacy nie są Litwinami, ale społeczność polska nie jest obcym ciałem. Większość Polaków mieszka tu (na Litwie) od stuleci. Należy pogodzić się z tym, że nie uda się ich zlituanizować, jak nie udało się zrusyfikować Litwinów w okresie radzieckim. Oni (Polacy) nie stanowią zagrożenia dla Państwa Litewskiego. Nie należy więc uważać ich za wrogów, a spełnienia ich uzasadnionych żądań – za schlebianie – napisał Girnius.
    W ubiegłym tygodniu litewski parlament odrzucił rządowy projekt ustawy zezwalającej m.in. litewskim Polakom na zapis swego nazwiska w oryginalnej formie. Podstawowym argumentem na rzecz odrzucenia projektu było troska o język litewski.

    Rządowego projektu ustawy o pisowni nazwisk w Sejmie nie poparli m.in. minister spraw zagranicznych Audronius Ażubalis i przewodnicząca Sejmu Irena Degutiene.

    Zdaniem publicysty, „Polakom należy przyznać prawo do zapisu swego nazwiska w oficjalnych dokumentach w wersji oryginalnej”. – Dlaczego wbrew woli ludzi ich nazwiska są pisane po litewsku? – pyta Girnius.

    Przypomina, że w okresie międzywojennym, za czasów prezydenta Antanasa Smetony, „gdy władza wyrażała szczególną troskę o los języka litewskiego, Polacy mieli prawo do zapisu swego nazwiska po polsku”.

    Według publicysty, dla niektórych obecnych litewskich działaczy walka o język litewski jest jedynie przykrywką do głoszenia antypolskich poglądów. Girnius odnotowuje też, że „Litwini obecnie niezbyt lubią swoich sąsiadów, (…) narasta skłonność do zamykania się w sobie i powszechne staje się podejrzliwe spojrzenie na świat”. „Taką formę nacjonalizmu promują niektórzy politycy, przedstawiciele rzekomej elity” – napisał Girnius.

    Także premier Litwy Andrius Kubilius wyraził zdziwienie z powodu sprzeciwu niektórych litewskich polityków wobec pisowni nazwisk w wersji oryginalnej. Jako przykład podał pierwszą litewską gazetę „Auszra”, której nazwa była pisana z polskim „sz”. – Mamy kompleksy, które powinniśmy przezwyciężyć – powiedział szef rządu w wywiadzie dla „Radia Wiadomości”.

    Litewski premier po raz kolejny stanął w obronie rządowego projektu pisowni nazwisk, który przed tygodniem został odrzucony przez Sejm. Jego zdaniem, projekt ten odpowiada wymaganiom współczesnej Europy i jest zgodny z litewską tradycją międzywojenną.

    Projekt ustawy o pisowni nazwisk zezwalał na zapis w paszporcie nazwiska polskiego w formie oryginalnej. Większość posłów odrzuciła jednak ten projekt twierdząc, że jest on sprzeczny z Konstytucją Republiki Litewskiej.

    Dzisiaj premier Kubilius udaje się do Warszawy, aby oddać hołd prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i innym ofiarom katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Premierowi będą towarzyszyć między innymi szef litewskiej dyplomacji Audronis Ażubalis i minister obrony narodowej Rasa Juknewicziene. W niedzielnych uroczystościach pogrzebowych natomiast będą uczestniczyć prezydent Litwy Dalia Grybauskaite i były prezydent Valdas Adamkus.

  98. marek mówi:

    Prośba do 97:
    Używam swojego nicka na tym forum już ponad dwa lata, dlatego proszę o wybranie sobie takiego, który nas będzie odróżniał.

  99. Kmicic: mówi:

    Kubilius w GW:
    Nie będziemy podejmowali decyzji ( w sejmasie) pod presją chwili.Ponownie ujawniają się prawdziwe intencje premiera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.