3
„Niedokończone rekolekcje Polskiego Narodu” — Katyń 2010

image-12976

W południe przy klasztorze w. s. Faustyny na Antokolu rozległ się dźwięk saksofonu Fot. archiwum

Serca polskie nieutulone w żalu i bólu po tragedii Drugiego Katynia. Rok chrześcijańskiej żałoby jest zobowiązaniem do stałej zadumy i modlitwy w mieście Bożego Miłosierdzia w Wilnie.

18 kwietnia w południe przy klasztorze św. s. Faustyny na Antokolu rozległ się dźwięk saksofonu, który grał melodię wzywającą do apelu. Harcerki i harcerze Wileńskiego Hufca Maryi im. Pani Ostrobramskiej, młodzież Stowarzyszenia Jana Pawła II „Nie lękajcie się”, zespół pieśni i tańca ludowego „Habemus” ze Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Wilnie oraz cały tłum ludzi z Wilna i okolic zanosili swe modły do Boga w intencji ofiar zbrodni katyńskiej z 1940 roku oraz za tragicznie zmarłych w katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010.
Uroczysty początek Mszy świętej, sprawowanej przez ks. Hm. Dariusza Stańczyka za ofiary Katynia, w rocznicę beatyfikacji św. s. Faustyny, zwiastował wzniosły przebieg wiary i patriotyzmu wileńskiego narodu.

Ważnym wydarzeniem tego dnia było przyznanie patronów dwom drużynom męskim Wileńskiego Hufca Maryi: Wileńskiej Drużynie Harcerzy „Konary” — imię Hm. Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego prezydenta II RP na uchodźstwie oraz 11 Wileńskiej Drużynie Harcerzy „Szafirowa Piątka” — imię Ks. prał. hm. Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego, kapelana „Rodzin Katyńskich”, organizatora „Golgoty Wschodu”.

Komendant WHM ks. hm. Dariusz Stańczyk wraz z instruktorami zobowiązał druhów do szlachetnego noszenia imion drużyn: „Wielkim zaszczytem jest nosić imię drużyny, aby pamięć o wielkich Polakach trwała przez pokolenia, a ich niedościgły wzór służby Bogu i Polsce, miłości człowieka, stał się dla każdego młodego harcerza Waszej drużyny wspaniałym odkrywaniem cnót patriotycznych i religijnych, naśladowaniem osobowości i szlachetności Patrona”.

Warto zaznaczyć, iż młodzież WHM w składzie 9 osób z komendantem WHM na czele w dniach 6-9 kwietnia na rowerach mimo śniegu i wiatru jechała na uroczystości 70 rocznicy zbrodni katyńskiej, by tam godnie reprezentować Wileńszczyznę, jednak niespodziewanie stała się świadkiem II tragedii — tragicznej śmierci Pary Prezydenckiej oraz wysokich urzędników Rzeczypospolitej Polskiej. Również i ta młodzież czynnie uczestniczyła w niedzielnych akcjach patriotycznych „Katyń 1940-2010”. Wzniosłości całej uroczystości dodawały żałobne flagi polskie, litewskie, papieskie, na ołtarzu znajdująca się ziemia z grobów katyńskich, a na niej guziki z orzełkiem zamordowanych Polskich Oficerów.

W homilii wygłoszonej przez ks. Dariusza padły argumenty i potwierdzenia znaczenia świetnego miejsca na wileńskim Antokolu i Orędzia Miłosierdzia Bożego: „Kiedy dziś też dziękujemy za beatyfikację S. Faustyny z 1993 roku i kanonizację z 2000 roku w Rzymie przez Jana Pawła II — to chcemy przypomnieć najmocniejszą przestrogę Jezusa, jaką powiedział do Siostry Faustyny: „Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia mojego” (Dz. 300). Nie bądźmy obojętni na te słowa, gdyż: Tragedia Narodowa pod Smoleńskiem, setki zabitych w trzęsieniu ziemi w Chinach, wcześniej setki tysięcy w Haiti, palone kościoły katolickie i mordowani misjonarze w Indiach, sparaliżowana Europa pyłem wulkanicznym, powodzie w Ameryce Południowej, rzezie plemienne w Afryce, wojny w Azji, bezrobocie masowe i upadek duchowości kulturowej w krajach — to przerażające wołanie o ratunek dla świata. I dlatego orędzie za sprawą polskiej zakonnicy, które tak mocno związane jest z tym antokolskim miejscem, nie może być przede wszystkim lekceważone przez Kościół i lud Boży Wilna, a przede wszystkim Polaków, do których Jezus mówi: „Polskę szczególnie umiłowałem”.

image-12977

Pod Ambasadę i Konsulat RP ruszyła procesja liturgiczna z flagami, na czele z krzyżem i figurą Jezusa Miłosierdnego Fot. archiwum

Wilno — miasto Miłosierdzia, które oświeca Jezus promieniami płynącymi z przebitego serca oraz Matka z Ostrej Bramy, mimo iż do dziś dnia nie docenia daru otrzymanego od Boga — objawień Syna, jednak łączy się w modlitwie za ofiary z ziemi Smoleńskiej. W większości świątyń Wileńszczyzny przez cały tydzień odbywały się msze święte, tak też w parafii „św. s. Faustyny” na Antokolu ludzie gromadzili się w niedzielę Miłosierdzia Bożego i w III niedzielę wielkanocną na wspólnej modlitwie w tejże intencji.

Po zakończeniu mszy ulicami dzielnicy Antokol ruszyła procesja liturgiczna z flagami, na czele z krzyżem i figurą Jezusa Miłosiernego pod Ambasadę i Konsulat RP przy ul. Smelio. Koronką do Miłosierdzia Bożego, odmawianą w różnych językach, ogarnialiśmy wszystkich tragicznie zmarłych w katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem — parę prezydencką, wysokich urzędników państwowych. Pieśni religijne i patriotyczne płynęły z mikrofonu, ludzie zbliżając się do budynku konsulatu coraz mocniej zaciskali różańce w rękach, bo powracały obrazy sprzed tygodnia, na nowo budziły się wspomnienia. Uroczysty, choć krótki przemarsz przez miasto był symboliczną drogą rozmyślań osób podążających do konsulatu. Na pewno tylko kilka osób z obecnych znało osobiście którąś z ofiar katastrofy — ale każdy przeżywa niespodziewaną utratę kwiatu inteligencji Narodu Polskiego w tak symbolicznym miejscu, jakim jest Katyń.

Przed ambasadą i konsulatem polskim przy ul. Smelio ułożyliśmy kwiaty, zapaliliśmy znicze, które są znakiem jedności z Narodem Polskim w tak trudnych chwilach. Popłynęła pieśń od grobu ks. Popiełuszki „Ojczyzno ma tyleś razy we krwi skąpana, jakże wielka jest dziś Twoja rana…”, której symboliczne słowa piosenki patriotycznej śpiewanej najczęściej przy grobie ks. Jerzego Popiełuszki szybko podchwycił zebrany tłum i razem śpiewał z harcerzami. Obraz Jezusa Miłosiernego zostawiony tu przed tygodniem przez procesję zainicjowaną przez ks. Dariusza Stańczyka, dodawał spokoju, otuchy i nadziei przychodzącym.
Procesja od konsulatu ruszyła z powrotem pod klasztor, tym razem inną trasą tak, iż zatoczyła krąg. Patrol policyjny, który pełnił służbę przy Konsulacie RP, uprzejmie zgodził się pomóc i zablokował na czas procesji ruch samochodowy.

Na zakończenie patriotycznego spotkania pod klasztorem zebrani odśpiewali „Rotę” Marii Konopnickiej i znaną i lubianą „Boże coś Polskę…”, by w mieście Wilnie tak bliskim dla Marszałka Piłsudskiego, jak również dla Lecha i Marii Kaczyńskich nie zapomniano o bohaterach Narodu Polskiego.

Jesteśmy świadkami tworzenia się nowych stron historii, sami zresztą współtworzymy ją. Wielu z nas pamięta upadek komunizmu i tworzenie się młodych państw o ustroju demokratycznym, wojny, kataklizmy, jak również Amerykę i 11 września oraz te wydarzenia sprzed kilku tygodni. Od nas, obecnego pokolenia, zależy, jak potoczy się historia. Jako instruktor WHM cieszę się niezmiernie, że i dziś jest młodzież, która nie boi się wyzwań, która umie żyć kierując się wartościami Kościoła Katolickiego. Harcerze z Wileńszczyzny poprzez czynne uczestnictwo we mszach świętych za ofiary pod Smoleńskiem i uroczystych procesjach pod Konsulat RP łączą się z braćmi w Warszawie i Krakowie, którzy przez cały tydzień dobrowolnie pełnili służbę w miejscach pamięci ofiar katastrofy.

Miałam zaszczyt w 2000 roku brać udział w uroczystościach otwarcia polskiego wojskowego cmentarza w Katyniu. Jak dziś pamiętam pierwsze uderzenia dzwonu katyńskiego, echo rozchodzące się po pustym lesie, pustym, bo bez ptactwa leśnego. Świadkowie twierdzą, iż od dawna nie słyszeli tu śpiewu ptaków, dlatego nazwano to miejsce lasem śmierci. Masa ludzi w tych dniach odwiedziła ten las, szept modlitwy był słyszany zewsząd, łzy dzieci i wnuków poległych tu oficerów zwilżały tę ziemię. Niejeden wysoki urzędnik Państwa Polskiego, tego dnia obecny na uroczystości, wypowiedział do mikrofonu słowa: „Nigdy więcej takich wydarzeń”, jednak widocznie by Świat zwrócił swój wzrok ku temu miejscu, musiał zaświtać dzień 10 kwietnia 2010 — dzień straty dla ludzi na ziemi i dzień radości aniołów w Niebie.

W imieniu harcerek i harcerzy WHM oraz komendanta ks. Dariusza Stańczyka, pragnę podziękować wszystkim obecnym na obu uroczystych mszach świętych i procesjach, harcerkom i harcerzom WHM, młodzieży ze Stowarzyszenia Jana Pawła II „Nie lękajcie się”, zespołowi ludowej pieśni i tańca „Habemus” ze szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Wilnie, przyjaciołom harcerstwa. Nasza obecność przy klasztorze św. s. Faustyny też jest wielkim świadectwem, walcząc o to święte miejsce tworzymy historię.

Phm. Dorota Lewko HL

3 odpowiedzi to „Niedokończone rekolekcje Polskiego Narodu” — Katyń 2010

  1. Anonim mówi:

    Przykazanie drugie brzmi:II. Nie czyń sobie obrazu rytego, ani żadnego podobieństwa rzeczy tych, które są na niebie wzgórę, i które na ziemi nisko, i które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał, ani im będziesz służył; bom Ja Pan Bóg twój, Bóg zawistny w miłości, nawiedzający nieprawości ojców nad syny w trzeciem i w czwartem pokoleniu tych, którzy mię nienawidzą, A czyniący miłosierdzie nad tysiącami tych, którzy mię miłują, i strzegą przykazania mego.
    Skad wiec w tym pochodzie te obrazki i krzyrzyki?
    Gwoli wyjasnienia-przykazanie drugie w kosciele katolickim zodtalo usuniete, natomiast ostatnie dziesiate-rozbite na dwa.

  2. wilniuk mówi:

    Bardzo ciekawy artykuł. Z przyjemnością czyta się tę dobrą polszczyznę. Chciałbym jednak sprostować pewną nieścisłość.
    „Zebrani odśpiewali Rotę Marii Konopnickiej” – czytamy w tekście. Otóż autorem „Roty” jako pieśni jest Feliks Nowowiejski.Pieśń ta napisana jest rzeczywiście do słów Konopnickiej ( zresztą później dokonane zostały pewne zmaiany w tekście), jednak nie śpiewa się wiersza, tylko piśń, melodię.

  3. andrzej mówi:

    do Anonim : chyba należysz do sekty tak zwanych ” prawdziwych ” chrześcijan ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.