0
XX Festiwal Pieśni Religijnej, czyli egzamin z miłości

Kierowniczka Katarzyna Niemyćko i zespół Ad Astra z Wilna Fot. Zbigniew Markowicz

W Domu Kultury Polskiej odbył się jubileuszowy, bo już XX Festiwal Pieśni Religijnej „Ciebie Boże wysławiamy”.

Uroczystość, której organizatorem był Jan Mincewicz, rozpoczęła się Mszą św., którą w intencji matek, jego uczestników i zebranej publiczności odprawił ks. prałat Wojciech Górlicki.

Podczas festiwalu, który odbył się minionej niedzieli wystąpiły 36 polskie i litewskie zespoły artystyczne oraz chóry parafialne.

Podstawowym mottem Mszy św. była Ewangelia, w której Chrystus mówi: „Daję wam przykazanie nowe, żebyście się wzajemnie miłowali”. I myśl ta towarzyszyła wszystkim uczestnikom tej pięknej imprezy. Czuło się, że każdy, przynajmniej tego dnia, tak bardzo starał się jak najlepiej zdać egzamin z miłości. Uroczystej Mszy św. towarzyszyły piękne śpiewy chóru „Nadzieja” pod kierownictwem Tatiany Kukis z Solecznik.

— Należy dziękować Bogu, organizatorowi festiwalu, młodzieży, jej nauczycielom, organistom i jeszcze wielu, wielu ludziom za ich ogromny trud i wielki wkład w dzieło ewangelizacji oraz budowanie wiary poprzez śpiew. Dziś widzimy piękne i dorodne owoce tej pracy, które w przyszłości z pewnością będą jeszcze bardziej obfitować w dobro — powiedział „Kurierowi” ks. prałat Wojciech Górlicki.

Pomimo wielu imprez, jakie odbywały się tego dnia w mieście, nie zabrakło stałych melomanów piosenki i poezji religijnej. Kiedyż bowiem jak nie w maju najbardziej wypada wysławiać Stwórcę i dziękować Mu za budzącą się do życia przyrodę, za pierwszą zieloną trawkę, za pierwszy zakwitły kwiat, za śpiew ptaków? To właśnie w tym miesiącu, zaraz po Zmartwychwstaniu, które dało nam gwarancję życia wiecznego, Bóg daje nam tu na ziemi wszystko co potrzebne dla naszego życia materialnego, co nas posili fizycznie i ukoi duszę. Za wszystkie te dary wiosny i życia jednym głosem modlitwy dziękowali młodzi, osoby w dojrzałym wieku i seniorzy, bo taka właśnie była skala wiekowa uczestników Festiwalu.

Przypomniały mi się pierwsze tego rodzaju festiwale. Nieśmiałe, a nawet trochę sztywne, tak jakby rozmawiać z Bogiem należało tylko stojąc na baczność. Dzisiejsze bardzo urosły nie tylko pod względem artystycznym, treściwym, ale i duchowym. Zarówno młodzi, jak i starsi na dobre zaprzyjaźnili się z pieśnią religijną, a właściwie z Bogiem.

Co roku, nie tylko wzrasta poziom artystyczny, ale też coraz więcej pojawia się pieśni i kompozycji młodych ludzi. A wkładają w nie wszystko, co im na sercu leży, zwierzają się z tak bardzo ludzkich i przyziemnych spraw. Rozmawiają z Bogiem o wszystkich swoich sprawach: radościach i smutkach, nauce i zabawie, o tęsknocie za szczęściem i miłości do dziewczyny. Prosili, dzielili się własnymi refleksjami, przepraszali. Jeżeli repertuar starszych zespołów był bliższy dawnych tradycji, to młodzi ludzie z każdym rokiem wyraźnie poszukują nowych form dialogu z Bogiem. Wiele młodzieżowych zespołów, to już niemal zawodowcy, którzy uczestniczyli w różnego rodzaju festiwalach muzyki religijnej i świeckiej, uczestniczyli w konkursach: „Dainų dainelė”.


Przepraszam za to, że nie kochałem Cię szczerze,
Że puste były moje pacierze.
Przepraszam, że rzadko Ci dziękowałem za błękitne morze,
Tak rzadko dziękowałem za poranne zorze.

Gabriela Boroszko — najmłodsza solistka festiwalu Fot. Zbigniew Markowicz

Takie i podobne myśli co rusz to przewijały się w wielu wierszach religijnych zarówno znanych już nam poetów, jak też własnego autorstwa młodych twórców i w wielu pieśniach. Widzowie w sposób szczególny zareagowali na twórczość wileńskiego zespołu z parafii bł. Matulewicza. „Stella Spei” pod kierownictwem Ilony Jurewicz. Zespół wykonał dwa utwory: „Dziękuję Ci, Panie” oraz „Bieg życia”. Zarówno słowa, jak też muzyka i aranżacja są autorstwa młodych ludzi.

Nie można też nie podkreślić w tym roku wyjątkowej aktywności niektórych zespołów i parafii. Do takich należy zaliczyć przede wszystkim Pogiry (zarówno grupy polskie, jak i litewskie, a także występy solo), parafię bł. Matulewicza z Wilna i zespół „Stella Spei”, zespół „Laudate” z parafii NMP Królowej Pokoju w Nowej Wilejce, który nie tylko pięknie śpiewał, ale równie pięknie udekorował scenę. Parafię św. Rafała z Wilna reprezentowały dwa zespoły: „Śpiewające Rafałki” oraz „Šv. Rapolo bičiuliai”. Na wysokim poziomie okazała się też młodzież z Mejszagoły i Solecznik. Wzruszające wrażenie na wszystkich zrobiła pieśń „Ave Maria” (L. Luzzi) w wykonaniu Nijolė Čilinskienė z Pogir.

Nasz wielki rodak Stanisław Moniuszko powiedział kiedyś, że muzyka zwykła może powstać na zmówienie, może być nawet komercyjna, sakralna zaś powstaje zawsze tylko na zew serca i z potrzeby ducha. I nie można się chyba z tym nie zgodzić.

— Na takim festiwalu jestem po raz pierwszy, a więc nie mam jakiegokolwiek porównania, ale ciągle mieszają się uczucia radości i wzruszenia. Ten śpiew i cała ta impreza, to chyba dla wielu najlepszy prezent z okazji Dnia Matki — zwierzyła się pani Liliana z Wilna.

Święty Augustyn powiedział: „Kto śpiewa, dwukrotnie się modli”. Tymczasem jakiś inny święty, że „kto śpiewa, to ponoć nie grzeszy”.

Nie o to jednak głównie chodzi. Mniej też chodzi nawet o poziom artystyczny, choć znaczy on wiele. Najważniejsza w tym wszystkim jest z serca płynąca modlitwa — cicha, ale pokorna i szczera. A że właśnie w ubiegła niedzielę tak było, nie może być żadnej wątpliwości. I ci, co występowali, i ci co byli jako widzowie na sali — po prostu potrzebowali tego rodzaju „muzycznych rekolekcji”. O tym świadczy chociażby gremialnie odśpiewany przez wszystkie zespoły hymn festiwalu: „Ty tylko mnie poprowadź, Panie”, który podchwyciła cała sala.

Pomimo że, jak to zwykle na festiwalach „Ciebie Boże wysławiamy” bywa, nie było gromkich owacji, drogich wiązanek kwiatów, prezentów, czy też sutych poczęstunków, to było najważniejsze: uśmiech, radość i dobroć na twarzach wszystkich — zarówno aktorów, jak i widzów.

Ludzie po prostu byli szczęśliwi, że mieli okazję podzielić się swą miłością z innymi i tym razem chyba rzeczywiście dobrze zdali egzamin z miłości.

Tak jak Mszą św. rozpoczęto jubileuszowy festiwal, tak też modlitwą zakończył go ks. Wojciech Górlicki.

— Pomimo że tym razem nie odśpiewano tradycyjnej papieskiej „Barki”, myślę, że po takiej uczcie duchowej znajdzie się ktoś kto powie Bogu: „Panie, to ty na mnie spojrzałeś, Twoje usta dziś wyrzekły me imię, Moją barkę pozostawię na brzegu, Razem z Tobą, nowy zacznę dziś łów”. A jeśli tak się stało, to już osiągnęliśmy cel — tak podsumował święto student Wileńskiego Uniwersytetu i jeden z wieloletnich już uczestników tego rodzaju festiwali, który, niestety, wolał pozostać anonimowy.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.