41
O nas wciąż bez nas

Od zakończenia tegorocznego Zjazdu MIDAS-u (Stowarzyszenia Dzienników Mniejszości Narodowych i Etnicznych) w Wilnie minął już czas wystarczający, by można było na to wydarzenie spojrzeć z pewnym dystansem, i zdobyć się na refleksję.

Jeśli się powtarza, że Polacy się nie integrują, to będzie się hołubionym przez media i władze ekspertem Fot. Andrzej Piwnicki

Trudno na Litwie mówić o zjeździe dzienników mniejszości narodowych, pomijając kwestię traktowania polskiej mniejszości przez władze litewskie. Tym trudniej mówić o prasie mniejszości, nie mówiąc o polityce informacyjnej, jaką prowadzą wobec nas Litwini.

Piszę „Litwini”, a nie „władze Litwy”, nieprzypadkowo. Zjazd bowiem, o którym zostały poinformowane wszystkie liczące się media i przedstawiciele związanych z mniejszościami resortów i komisji sejmowych, został przez Litwinów całkowicie zignorowany.

Na konferencji w centrum prasowym agencji BNS było obecnych tylko dwóch dziennikarzy. Wymowne są słowa prezesa MIDAS, Toni’ego Ebner’a, że w dziesięcioletniej historii organizacji Zjazd został całkowicie zignorowany przez przedstawicieli władz i mediów większości narodowej po raz pierwszy.

Zademonstrowana postawa nie przeszkodziła jednak wspomnianym mediom w ciągu dni trwania Zjazdu pisać o ukaraniu Zygmunta Marcinkiewicza za dwujęzyczne napisy na autobusach, czy też oburzać się, że nadano imię prof. Andrzeja Stelmachowskiego szkole w Starych Trokach. Także w tych kwestiach nie zadając sobie trudu, by porozmawiać z osobami bezpośrednio tym dotkniętymi — dyrekcją szkoły w Starych Trokach czy panem Marcinkiewiczem. Bo i po co?

Przecież każdy doskonale wie, co Polacy (lub, jak zazwyczaj media podają — „osoby uważające się za Polaków”) myślą, czego chcą, co jest im potrzebne. I wszyscy wiedzą o rzeczy najważniejszej — Polacy się nie integrują, a przeszkadzają im w tym polskie szkoły (zdaniem, między innymi, ministra spraw zagranicznych RL Audroniusa Ažubalisa) i Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (zdaniem, znów między innymi, aktywistów „Vilniji”, uważanej przez belgijskiego badacza ekstremizmu Cas’a Mudde za organizację ekstremistyczną). I pal licho, że nikt nie wie, jaka to miałaby być integracja — ważne jest, że się nie integrują. I mniejsza nawet o to, że to właśnie Polacy najaktywniej biorą udział w wyborach, że 97 proc. uczniów szkół polskich dostaje się po ich ukończeniu na wyższe studia, czy że duża część młodych Polaków zna poprawny język litewski lepiej niż niejeden ich rówieśnik narodowości litewskiej. Prawdą obowiązującą jest, że nie jesteśmy zintegrowani, i tą właśnie tezę lansują media.

Można być półanalfabetą, złodziejem, psychicznie chorym czy byłym komunistycznym fanatykiem, ale jeśli się powtarza, że Polacy się nie integrują, to będzie się hołubionym przez media ekspertem.

Nawet jeśli się w życiu Polaka widziało tylko na obrazie podczas wycieczki na Uniwersytet Wileński.

Mimo że obowiązująca poprawność polityczna nakazuje inaczej, nie można pominąć pewnej rzeczy. Gdyby w którymś w bardziej cywilizowanych państw Unii Europejskiej jakiś polityk lub działacz społeczny bezzasadnie, jednostronnie i nie popierając się żadną argumentacją, oskarżał jakąś mniejszość o nieintegrowanie się, w dodatku winę za taki stan rzeczy zwalając na jej tożsamość (szkoły z wykładowym językiem mniejszości są właśnie jednym z narzędzi podtrzymania tożsamości), wywołałoby to skandal, a delikwent by zasiadł na ławie oskarżonych w procesie o sianie waśni na tle narodowościowym. Na Litwie natomiast takie podżeganie jest w dobrym guście i świadczy o obeznaniu „eksperta” z poruszanym przezeń tematem.

Zjazd, na którym byli obecni dziennikarze trzydziestu dzienników mniejszości narodowych, i ani jednego przedstawiciela mediów większości litewskiej, może posłużyć jako doskonała ilustracja litewskiej „tolerancji”, praktycznie przyrównującej mniejszości narodowe mniejszościom seksualnym: „Niech sobie będą, ale się nie pokazują”. Można czasem popisać o obnoszeniu się mniejszości ze swoją „innością” (oczywiście z zachowaniem należytej dawki pogardy i dystansu), o dwujęzycznych napisach, szkołach czy pisowni nazwisk. Ale w żadnym wypadku nie należy pytać ich przedstawicieli o cele tego obnoszenia się, czy tym bardziej informować odbiorców o przykładach doskonałej i przede wszystkim prawdziwej integracji (która wymaga wysiłku także ze strony większości), jak na przykład w Południowym Tyrolu. Mogłoby to przecież wywołać zrozumienie wobec dążeń mniejszości, czy też niezdrową dyskusję w społeczeństwie, z której mogłoby nawet wyniknąć, że dbanie o mniejszości narodowe i zachowanie ich kultury nie jest szkodliwe. A to by mogło się wiązać dla wspomnianych wcześniej „ekspertów” z końcem eksperckiej kariery i potrzebą znalezienia prawdziwej pracy. Zatem wyprodukowani w poprzednim systemie „eksperci” już przez 20 lat utrzymują w tej sferze polityki medialnej poprzedni system przy życiu, a decyzje w sprawie mniejszości zapadają bez ich pytania o zdanie. O nas, a bez nas.

41 odpowiedzi to O nas wciąż bez nas

  1. tomasz mówi:

    Gratuluję. Naprawdę dobry tekst.

  2. józef III mówi:

    B. dobre wystąpienie ! Ciekawe czy organa MIDAS – u formułują po takich wizytacjach jakieś raporty a jeśli tak to komu je prezentują ?

  3. MIKE mówi:

    Bardzo dobry artykul. Zycze wszystkim Polakom na Litwie wytrwalosci w zachowaniu polskosci.

  4. tomasz mówi:

    do józef III: Dostaliśmy taką obietnicę. Czekamy.

  5. stasys mówi:

    “Wymowne są słowa prezesa MIDAS, Toni’ego Ebner’a, że w dziesięcioletniej historii organizacji Zjazd został całkowicie zignorowany przez przedstawicieli władz i mediów większości narodowej po raz pierwszy”.

    To byl pierwszy taki agresywny zjazd i 1001 ataka na Litwe.

    “Także w tych kwestiach nie zadając sobie trudu, by porozmawiać z osobami bezpośrednio tym dotkniętymi — dyrekcją szkoły w Starych Trokach czy panem Marcinkiewiczem”

    Ale dlaczego nie z R.Maciejkiancem?.

    ” I pal licho, że nikt nie wie, jaka to miałaby być integracja — ważne jest, że się nie integrują”

    Prosze zyc jak normalnie obywatele Litwy, bez agresii i skarg calemu swiatu.

    Można być półanalfabetą, złodziejem, psychicznie chorym czy byłym komunistycznym fanatykiem, ale zyc bez agresii.

    Gdyby w którymś w bardziej cwilizowanych państw Unii Europejskiej jakiś polityk lub działacz społeczny bezzasadnie, jednostronnie i nie popierając się żadną argumentacją, kazd dzien oskarzac wladze swojego kraju i caly narod Litwy..

    Zjazd, na którym byli obecni dziennikarze trzydziestu dzienników mniejszości narodowych, i ani jednego przedstawiciela mediów większości litewskiej, może posłużyć jako doskonała ilustracja agresii AWPL preciw Litwy.

  6. tomasz mówi:

    do stasys:
    1. Rozumiem że masz wiedzę o poprzednich zjazdach. Podzielisz się? Czy tradycyjnie włączyłeś propagandowy magnetofon?

    2. A czemu nie z Desmondem Tutu? 🙂 🙂 🙂

    3. I koniecznie zapisać się do Vilniji jak każdy “prawy” obywatel. 🙂

    4. Pewnie kradzież nie jest żadnym aktem agresji tylko empatii. 🙂

    5. Bełkot.

    6. Może posłużyć. Może. Jako pokaz stosunku Litwinów do problemów od których uciec się nie da. Choć próbują. Zwyczajnie nie przychodząc. Jak dzieci wkładając torbę na głowę. Nie ma mnie! 🙂

    To jest chyba najzabawniesjzy post stasysa. 🙂 🙂 🙂
    AWPL agresywnie zakazał litewskim dziennikarzom siedzieć w chałupie.
    Normalnie taką polewkę jaką serwuje stasys to chyba nikt nie jest w stanie.

    Stasys! Stays! Stasys!

    Napisz jeszcze coś.

  7. Kmicic mówi:

    Rajmundzie, gratuluję tekstu. Warto wysłać do Midasowców w ang. i niem. wersji.

  8. No mówi:

    Stasiuk się obudził 🙂
    A może ten Stasiuk to Kaziuk (ten na zdjęciu). 🙂

  9. Kmicic mówi:

    dla niewtajemniczonych:
    na zdjęciu, uciekający przed naszymi obiektywami Kazimieras Garszwa rozdający wcześniej ulotki pod Domem Polskim w czasie zjazdu MIDAS . Było by to śmieszne i niejako normalne, jak w każdej demokracji różni dziwni ludzikowie chcą zyskać popularność za każdą cenę.
    Było by to żenujące i bez znaczenia ,gdyby nie fakt, że podobni “liderzy” mają często wiążacy głos w sprawach np.polskiej oświaty.
    Litwo, Litwo , oprzytomniej

  10. stasys mówi:

    “AWPL agresywnie zakazał litewskim dziennikarzom siedzieć w chałupie”.

    Nie o to chodzi. Na zjazdach MIDAS, tak mysle,ludzi dobrej woli mowia o problemach dzienikarstwa, a nie o polityce przekletych wladz do mniejszosci narodowych. W Wilnie POlacy litewskie mowili nie o piekniejszym stanie polskiego dzienikarstwa, radio, relewizji, a o litewskich fascystach we wladzy litewskiego panstwa.Czy choc jeden delegat zjazdu tak mowil o wladzy swego kraju?

  11. Kmicic mówi:

    Właśnie rozpoczęliśmy akcję wspierającą Polaków na Zaolziu. Przygotowuja sie do spisu powszechnego. To samo ,w przyszłym roku, czeka Polaków na Litwie.
    Hasło MIDAS “Razem jesteśmy silni” nabiera realnych kształtów 😀

  12. stasys mówi:

    Kmicic:
    Jakie tam problemy Polaków na Zaolziu?

  13. Kmicic mówi:

    stasiu z Vilniji:
    szkoda ,że prasa litewska nie skorzystała z okazji zapoznania się z przykładami przestrzegania praw mniejszości w innych krajach. Stchórzono , schowano głowę w piasek, zachowano się skandalicznie i cała Europa dowie się ,jak lekceważy się na Litwie europejskie stndardy.
    Zbojkotowanie zjazdu przez media litewskie stało się najlepszym argumentem dla uczestników MIDAS. Nie trzeba było słów.
    Biedna Litwa, tak kompromitować się , i to na własne życzenie..

  14. krzysztof mówi:

    Widzę, że wedle Stasysa obywatel Litwy nie ma prawa na nic się skarżyć. Ciekawa koncepcja, chociaż znana od lat. Wszystkim totalitarystom.

  15. krzysztof mówi:

    Kmicic : Przecież byli tam członkowie “Vilniji” z samym wodzem w roli głównej. Nie można zatem twierdzić, ze Litwa się skompromitowała nieobecnością. Nasz Stasys też bacznie wszystko obserwuje. I opluwa następnie.

  16. Kmicic mówi:

    Stasiu z Vilniji 12:
    Polacy na Zaolziu byli zaskoczeni, że nam marzyło by się to co Oni osiągnęli. A i tak narzekają. Czyli długa droga przed Nami , a AWPL nie zabraknie pracy i wyborców 😀

  17. wb mówi:

    do ztasys
    A problemy Polaków na Zaolziu takie że dziennik “Głos Ludu” wydawany 3 razy w tygodniu po 8 stron otczymuje od rządu Czeskiego 400 tys. euro rocznie, a “Kurier Wileński” od rządu Litewskiego – FIGA.

  18. stasys mówi:

    Jeszcze raz: Czy choc jeden delegat zjazdu mowil o wladzach swego kraju z nazwamy faszystow czy szowynistow?

  19. krzysztof mówi:

    Wolno Stasiu krytykować Litwę, czy nie wolno ?

  20. stasys mówi:

    “Podczas wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego mówiono o tym, że dochodzi do dewastacji z trudem wywalczonych polskich tablic wjazdowych w miejscowościach, w których dawniej Polacy stanowili znakomitą większość. Czy poinformowano Go jednak o tym, że znaczna większość Polaków na Zaolziu przezornie – z powodu czeskiego ostracyzmu – nie korzysta już publicznie ze swojego polskiego języka ojczystego? Czy wiadomo powszechnie, że choć trwa pełzający proces likwidacji polskiego szkolnictwa, w przyczynku ambasady RP do raportu MSZ z r. 2009, „dyskretnie” przemilczano fakt redukcji wyższych klas polskiej szkoły w Trzyńcu Na Tarasie, których utrzymanie obiecano w r. 2007 po interwencji Premiera Jarosława Kaczyńskiego w tej sprawie?”

    Polskiekresy.info 2010 Luty

  21. krzysztof mówi:

    Spytam jeszcze raz : Wolno Stasiu krytykować Litwę czy nie wolno ?

  22. Kmicic mówi:

    Krzysztof:
    14
    Wyłącznie obywalom litewskim narodowości litewskiej wolno się skarżyć, Szczególnie na samopolonizujacych się Polaków 😀
    15
    Pomykający z ulotkami wódz zaszczycił nas swoją obecnościa tylko na zewnątrz, pod filarami. Jego delegata, red. Robert Mickiewicz zaprosił nawet na sobotnia dyskusje panelową(pomimo, że była to sesja zamknięta),gość nawet zasiadł na sali ,ale po pierwszej godzinie , widocznie nie usatysfakcjonowany, poszedł sobie. Nawet nie zdążył porozmawiać z szefami MIDAS z Południowego Tyrolu 😀 😀

  23. stasys mówi:

    Na Zaolziu raj: “Głos Ludu” wydawany 3 razy w tygodniu po 8 stron otczymuje od rządu Czeskiego 400 tys. euro rocznie, a “Kurier Wileński” od rządu Litewskiego – FIGA”.

    Na Zaolziu PIEKLO: dewastacja polskich tablic, znaczna większość Polaków na Zaolziu nie korzysta już publicznie ze swojego polskiego języka ojczystego, trwa pełzający proces likwidacji polskiego szkolnictwa, przemilczano fakt redukcii wyższych klas polskiej szkoły w Trzyńcu Na Tarasie”.

    Jezeli pieklo, to dlaczego rzad Czeski nie faszysci i szowynisci?

  24. Radziwillas mówi:

    Ooo, sam mlody ale dobrze zapowiadajacy sie cenzor napisal! Nie tylko po cichu kasuje i banuje ale i pisze… czerwony standart zachowany i nawet przewyzszony, Polskosc uratowana.

  25. krzysztof mówi:

    A dlatego Stasiu, że pozwalają na stawianie dwujęzycznych tablic (rząd )i dotują “Głos Ludu”.
    Rząd litewski na tablice dwujęzyczne nie zezwala i nie daje złamanego lita na “Kurier Wileński”.
    Łatwo zatem zgadnąć, który z tych dwóch rządów grupuje “szowynistów”.

  26. wójt mówi:

    Czesi to też faszyści i szowiniści fałszujący historie. To oni pierwsi zajęli zbrojnie Zaolzie wbrew ustalonemu wcześniej podziałowi. Nikt z nich o tym nie pamięta, z to pamiętają to, że w 1938 zajęliśmy to co nasze.

  27. andrzej mówi:

    A co to jest integracja ? Bo wydaje mi się , że na Litwie to jest jedno znaczne ze słowem asymilacja .
    Już niejednokrotnie jadąc miejskim transportem w Wilnie słyszałem , jak wiele osób potrafi np. mówić płynnie po litewsku przez komórkę , a po chwili czystą polszczyzną odezwać się do do osoby towarzyszącej , takich przykładów jest wiele , oczywiście nie koniecznie z autobusu . Język już znamy , mówię o młodym pokoleniu , średnie też w zasadzie nie ma z tym problemu , co jeszcze ? Mamy nosić opaski z napisem kocham Litwę ? To tacy jak forumowicz stasys nie chcą integracji , to nacjonaliści z pod znaków Gasvy , Landsbergisa , Songaily nie chcą integracji . Mam wielu przyjaciół Litwinów , dzieli mnie z nimi pewna przepaść , ale ta przepaść – to jest litewska nienawiść do wszystkiego , co polskie . Niejednokrotnie pokazywałem im Kartę Polaka , pytałem , czy wam to coś zaszkodzi , że zamiast Andžej , mógł bym mieć Andrzej ? Dziwię się , bo jakoś im to się nie podoba , nie mówią nie , ale odczuwa się niechęć . Jak któryś z nich wspomina , co z Rosjanami i innymi , to zawsze im odpowiadam , że normalnie było by aby każdy Rosjanin sam decydował jakich ( oczywiście lacińskich ) liter należy użyć , to samo Chińczyk , czy Arab . Dziwny to naród , zakazują innym bezsensownie , bezpodstawnie zwyczajnych rzeczy , a później pragną miłości . Pomyślałem sobie jaka jest różnica w postawie Polaków i Litwinów ? Uświadomiłem , że Polacy walczą o coś , Litwini o nic nie walczą , tylko przeciwko czemuś . Nie przypominam sobie , aby ktoś z Polaków miał coś przeciwko jakimś litewskim aspiracjom . Prosimy o poprawną , oryginalną pisownię , ale nie protestujemy , że Litwini ją mają , a my nie . Prosimy o nadpisy , nie protestujemy , że Litwini w Polsce mają to prawo . Mało tego popieramy wszystkie rozsądne litewskie inicjatywy , nie mamy nic przeciwko litewskiemu szkolnictwu w Polsce . Rozumiem , że oni też mają tam wiele nie spełnionych życzeń , nie znamy szczegółów , ale nie żądlimy jak stado szerszeni , nie protestujemy , tak , jak to robią z nami Litwini na Litwie . Nawet polskie barwy narodowe ich rażą , szkoda , że nie widzą ile różnych innych flag z obcych państw powiewa sobie i nie wzbudza żadnych emocji . Wilno chcemy im zabrać , tylko w jaki sposób , nawet gdy by były takie chęci , to skompromitowały by nas przed całym światem i nawet Polską , właśnie wtedy litewscy szowiniści osiągnęli by swoje , bo stracili byśmy wszelkie poparcie . Nikt nie wysuwa takich haseł , kiedy na co dzień słyszy się nie sprzyjające komentarze , kiedy jesteśmy poniżani we własnym państwie , to po co mieli byśmy żądać odłączenia od Litwy , gdy byś my mieli życzliwie nastawione w stosunku do nas władze i społeczeństwo . Całkowita integracja , jest skutecznie blokowana przez władze litewskie i szowinistyczne nastawienie samych Litwinów : obłudna kurtuazja na różnych imprezach i figa w garści na co dzień . Jestem lojalnym obywatelem Litwy , jedynie w duchu nie sprzyjam litewskim sportowcom , ale do zmiany tej mojej jedynej złej cechy w stosunku do Litwy potrzebna jest dobra wola Litwinów . Teraz kocham Litwę tylko rozumem , to od samych Litwinów zależy czy pokocham sercem .

  28. marek mówi:

    Strona litewska nie chce widzieć różnicy pomiędzy integracją, a asymilacją. Przebija taka oto myśl, że tylko zanik grupy, o polskiej świadomości narodowej, będzie równoznaczny z jej zintegrowaniem się z państwem litewskim.
    Cała ta ideologia oparta jest bowiem na założeniu, że po pierwsze Litwa jest państwem dla Litwinów, a nie dla obcych mniejszości, po drugie polska mniejszość nie ma w ogóle racji bytu na Litwie, bo to są po prostu spolonizowani Litwini, których trzeba re-lituanizować. No i wreszcie cały czas tkwi w tej ideologii strach, że będzie przypomniane, w jakich okolicznościach tereny pozbawione w praktyce ludności litewskiej znalazły się w granicach państwa litewskiego.

    Państwo litewskie ma w praktyce trzy możliwości:
    1)spróbować wynarodowić polską mniejszość, tak, jak to dość skutecznie dokonało się na Litwie Kowieńskiej.
    2)stanąć na stanowisku, że osoby o polskiej identyfikacji stanowią integralny, ale odrębny, historycznie ukształtowany składnik państwowości litewskiej, uzupełniający i wzbogacający kulturę Litwy, a tym samym zasługujący na ochronę.
    3)nie mogąc przeprowadzić asymilacji i nie chcąc uwzględniać w swojej państwowości czynnika polskiego, ograniczyć Litwę do granic etnicznych.

    Na razie realizowany jest wariant pierwszy. Może się jednak okazać, że założonego celu nie uda się osiągnąć. Wtedy jednak, może się też okazać, że na realizację drugiej koncepcji będzie już za późno.

  29. tomasz mówi:

    do stasys: Powiedz mi tak szczerze. Czy ty aby nie zderzyłeś się czołowo z lokomotywą? 🙂
    Bo tak bredzisz że zaczynam ci współczuć.

    Informuję cię że na KAŻDYM zjeździe MIDAS omawiana jest sytuacja całej mniejszosći na terenia danego kraju. NIKT na tym zjeździe nie nazywał władz litewskich faszystowskimi. Nie słyszałem takze aby którykolwiek z posłów AWPL użył takiego określenia. Krótko mówiąc – Nie chrzań. 🙂

  30. Rajmund Klonowski mówi:

    stasys:
    Na każdym zjeździe MIDAS są poruszane problemy goszczącej Zjazd gazety, jak i wydającej ją mniejszości narodowej. Serbołużyczanie skarżyli się na niskie wsparcie ze strony władz niemieckich i przebiegające na zamieszkiwanych przez nich ziemiach odkrywkowe wykopki węgla brunatnego, przez które giną całe miasteczka i wspólnoty. Węgrzy w Rumunii opowiadali o problemie, jakim jest dla nich brak węgierskiego uniwersytetu. My mówiliśmy o problemach, jakie mamy my, a jakich nie ma żadna inna mniejszość, których dzienniki są zrzeszone w MIDAS.

    Katalończycy, Baskowie, Serbołużyczanie, Słoweńcy we Włoszech, Włosi w Słowenii, Irlandczycy, Szwedzi w Finlandii, Duńczycy w Niemczech, Niemcy we Włoszech, Danii czy Rumunii mają szkoły z wykładowym językiem mniejszości, niektórzy mają uniwersytety, są dwujęzyczne (Serbołużyczanie mają w dodatku napisy w obu używanych przez siebie dalektach), poprawnie pisane nazwiska, język mniejszości jako pomocniczy a gdzieniegdzie urzędowy. NIKT z wymienionych nie ma problemu ze zwrotem mienia czy problemów z państwem, które ich z tego mienia okrada. A tak się złożyło, że my wszystkie te problemy mamy.

    I przedstawiliśmy je bez agresji, bez nazywania Litwinów faszystami, a po prostu spokojnie podając fakty.

    Polacy na Litwie o minimalne prawa, przysługujące mniejszościom, walczą już od dwudziestu lat. Bezskutecznie. I jeśli nie da się rozmawiać z władzami państwa, państwa naszego, a wciąż traktującego nas jako element obcy i niepożądany, trudno — skarżenie się gdzie się da zostaje jedynym pokojowym wyjściem. Innego nam nie pozostawiacie.

  31. stasys mówi:

    Dwa panstwa, dwa podejścia

    “W rzeczywistości polityka kryjąca się za ładnym słowem „integracja” oznacza nic innego, jak politykę skierowaną na wynarodowienie mniejszości narodowych — pokrótce określił sytuację mniejszości narodowych na Litwie redaktor naczelny „Kuriera Wileńskiego” Robert Mickiewicz“.

    “Integracja w społeczeństwie estońskim oznacza z jednej strony harmonizacji społeczeństwa – utworzenie i promocji tego, co łączy wszystkich członków społeczeństwa – a z drugiej strony możliwość zachowania różnic etnicznych – oferujac do mniejszości etnicznych możliwości zachowania ich odrębności kulturowej i etnicznej.

  32. czarek mówi:

    Do statys
    Nie zabieralem tutaj glosu jak dotad poniewaz inni powiedzieli juz co ja moglbym powiedziec . Po co wiec sie powtarzac .
    Ja jestem za dialogiem .Widzial bym duzo wiecej na Forum Litwinow bo trzeba rozmawiac .Podobno to najlepszy sposob aby sie zrozumiec. Ty przynajmnie otwarcie nie deklarujesz sie anty polski .To jest juz cos.
    A wiec ja tez nie jestem anty litewski. Powiem wiecej -w obecnej sytuacji bylo by nie logiczne zyczyc dobrze Wileñszczyznie i nie zyczyc dobrze Litwie.Wiekszosc z nas na tym forum tak mysli . Nie jes tak ? Morzemy byc przeciw polityka litewskim ,partia,organizacia, ale to nie oznacza byc kontra narodowi ,zwyklym ludzia, Litwina wogole. Chyba ze uwazacie tak jak Fidel Castro ,”kto jest przeciw ko mnie jest przeciwko Kubie.”

  33. stasys mówi:

    Na konferencji w Wilnie przedstawiono projekt rezolucji zawierający opis sytuacji mniejszości polskiej na Litwie ale przedstawiciele MIDAS nie podpisali jednak tego dokumentu.

    Kto wie o tej skandalicznej sprawie, jak wyglada ta rezolucja ir dlaczego MIDAS odrzucil ten dokument?

  34. paki mówi:

    Wiem, że Żmudzini (pewnie nie wszyscy) deklaruja odrębność etniczną od Litwinów. Jak oni zapatrują się na Wilniuków? Znaczy się są bardziej przychylni Wilniukom czy podobnie jak Litwini nie lubią ich. Jak jest u nich z organizacjami/mediami? Też pewnie są prześladowani przez państwo litewskie które ich odrębności nie uznaje. Ale bardziej czy mniej niż Wilniucy?

  35. tomasz mówi:

    do stasys: Ja wiem. MIDAS nie odrzucił tego dokumentu. Tylko przyjął. Na jego podstawie oraz innych informacji jakie zebrał przygotuje własną rezolucję.Na tym będzie się opierał także przewodniczący MIDAS podczas swego wystrąpienia przed parlamentem UE.
    I znowu skucha. 🙂
    Ciekaw jestem co dalej wymyślisz.

  36. Kmicic mówi:

    Stasiu z Vilniji:
    Potwierdzam to co napisał tomasz, MIDAS przyjął dokument, tylko chce w nim dodatkowo zawrzeć swoje bezpośrednie spostrzeżenia i oficjalnie zatwierdzić dokument na walnym zebraniu .
    Tyrolczyk Prezes MIDAS Toni Ebner, sam z siebie, kilkakrotnie obiecał, że o dyskryminacji Polaków na Litwie poinformuje Parlament Europejski i , że o tym co się tutaj dzieje dowie się cała Europa.
    ps. a jak uważasz, czy Polakom obywatelom Republiki Litewskiej należy się ziemia ojców i dziadów ?
    Czy też uważasz, że ziemię tą powinni przejąć ( w ramach ustawy) Litwini , którzy nie mają żadnych roszczeń rodzinnych i kulturowych powiązań z Wileńszczyzna i Wilnem?
    A może uważasz , że Litwa tylko dla Litwinów, a nie również dla obywateli innych narodowości ?
    A może uważasz ,że Tyrolczykom z Południowego Tyrolu należy dać tylko tyle praw ile mają Polacy na Litwie , a wszystkie pozostałe zabrać? 😀

  37. Astoria mówi:

    Do rzeczy i przekonująco napisane.

  38. stasys mówi:

    Komentarz usunięty.

  39. prauda mówi:

    Komentarz usunięty.

  40. Jurgis mówi:

    Takie sobie różne rozważania –
    Czy do przyjęcia jest uznanie przez małe państwo,że na jego terenie mieszkają autochton,którzy stworzyli ogromny dorobek kulturowy i przez wieki kształtowali ich państwowość?
    Czy można przyznać się,że ci autochtoni są właściwie prawowitymi właścicielami ich stolicy?
    A to,że państwo to wstąpiło do związku zwanego UE i całkowicie nie pasuje tam ze swoją polityką i prawodawstwem ,to można rozciągać w czasie licząc na asymilację autochtonów.

  41. wilniuk mówi:

    Do post 27
    Wydaje się, że jeszcze nie było na tym forum tak mądrego i szczerego wpisu, jak post 27 Andrzeja. Podpisuję się pod nim obu rękami.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.