3
Pat w sprawie córki Kedysa

Fot. ELTA

Do osób pełniących od tygodnia dyżur przed domem rodziny Kedysów w czwartek z rana dołączyli kolejni. Broniący córkę Drąsiusa Kedysa przed przekazaniem jej matce zmobilizowali swoje siły, gdyż według ustaleń opieki nad dziewczynką, siostra Kedysa — Neringa Venckienė miała odwieźć dziewczynkę na spotkanie z matką. Chociaż opiekunka dziewczynki zapowiedziała wcześniej, że nie zamierza tego robić, ludzie obawiali się, że w asyście komorników i policji po dziewczynkę może przyjechać jej matka, Laima Stankūnaitė, która wcześniej nie wykluczyła takiej możliwości.

Od czwartku też, po opublikowaniu w dzienniku „Lietuvos rytas” nakazu sądowego o przekazaniu dziecka pod opiekę matki, Venckusowie nie mogą oficjalnie zasłaniać się tłumaczeniem, że nie mogą przekazać dziewczynki, gdyż nie otrzymali nakazu. Tłum ludzi pilnujący ich domu nie wpuszcza do nich komornika sądowego, listonosza, czy kogokolwiek, kto mógłby oficjalnie wręczyć Nerindze Venckienė nakaz sądowy.

Wobec tego, w środę wieczorem pojawiły się pogłoski, że policja będzie próbowała siłą odebrać dziewczynkę jej opiekunom. Tym bardziej, że takiego rozwiązania domagali się od policji i komorników kręgi prokuratorskie, sądownicze oraz niektóre media, w tym też telewizja publiczna.

Żeby zapobiec prowokacji oraz dążąc do jak największej jawności o tym, co się dzieje przed domem Kedysów, ich sąsiedzi i zwolennicy uruchomili na kanale internetowej telewizji USTREAM transmisję on-line z miejsca wydarzenia. Od tysiąca do kilku tysięcy internautów w dzień i w nocy śledzi teraz relacje na żywo z ulicy Klonio, w podkowieńskiej miejscowości Garliava, gdzie znajduje się dom rodziców Kedysa, a obok dom jego siostry, przed którymi dyżurują tłumy ludzi z całej Litwy. Z całego kraju dostarczane są tam żywność, napoje, herbata i kawa. Wczoraj przywieziono też kilka biotoalet.

W czwartek z rana do ludzi przyjechali szefowie kowieńskiej policji. Zaapelowali oni o przestrzeganie prawa, jednak gwarantowali, że nie użyją sił wobec tłumu.

Emocje obydwu stron ostudziło przedpołudniowe oświadczenie prezydent Dali Grybauskaitė, która zaapelowała do sądu o jak najszybsze rozpatrzenie apelacji w sprawie decyzji sądu niższej instancji o przekazaniu córki Kedysa jej matce. Prezydent wyraziła też nadzieję, że wszystkie decyzje w tej sprawie będą podejmowane mając przede wszystkim na uwadze bezpieczeństwo i dobro dziewczynki.

Tymczasem przysłowiowego oleju do ognia dolewają psycholodzy wypowiadając się dla różnych mediów stojących nieraz po różnych stronach. Eksperci, którzy w środę spędzili z rodziną Kedysa i dzieckiem ponad godzinę stwierdzili, że dziewczynka czuje się bezpiecznie i dobrze w obecnym otoczeniu. Tymczasem psycholog Linas Slušnys oświadczył na portalu DELFI, że strzegący domu tłum ludzi powoduje nieodwracalne szkody psychicznemu zdrowiu dziecka. Toteż, zdaniem psychologa, dziecko musi być oddane matce, bo tylko z nią może czuć się bezpieczne i szczęśliwe.

Z kolei dziennikarze programu śledczego ustalili, że Laima Stankūnaitė wciąż jest chroniona przez funkcjonariuszy, nie ma stałych środków utrzymania i co dwa tygodnie zmienia się jej miejsce pobytu. Zdaniem dziennikarzy śledczych, świadczy to, że matce dziewczynki wciąż zagraża niebezpieczeństwo, co oznacza, że również dziecko nie będzie bezpieczne przebywając z matką.

W takiej sytuacji, również instytucje ochrony praw dziecka nie wiedzą, jak się zachować. Specjaliści z terytorialnego urzędu ochrony praw dziecka pytają, dlaczego sąd w Kiejdanach, który wydał nakaz o przekazaniu dziewczynki jej matce, nie uwzględnił złożoności sytuacji i nie odroczył wykonania nakazu do końca terminu apelacji, lecz nadał orzeczeniu tryb wykonania „natychmiastowy”? Z powodu braku odpowiedzi na te wątpliwości (aczkolwiek w środę sędzia, który wydał nakaz, prawie godzinę przemawiał na konferencji prasowej, lecz skupiał się głównie na krytyce opiekunki dziewczynki, która jest kolegą po fachu) odpowiedzi udziela ulica. Ludzie stojący przed domem Kedysów są przekonani, że pośpiech w tej sprawie jest wywołany zbliżającym się terminem rozprawy w sprawie zarzutów pedofilskich. Głównym i jedynym podejrzanym z prokuratorskimi zarzutami czynów lubieżnych wobec dziewczynki jest Andrius Ūsas, przyjaciel i opiekun Laimy Stankūnaitė, zaś jej córka jest jedyną (bo nikt już nie mówi, a nawet nie szuka drugiej dziewczynki — córki zamordowanej Violety Naruševičienė, która według córki Kedysa, również była molestowana) poszkodowaną i głównym świadkiem w sprawie przeciwko Ūsasowi, zaś interesy Stankūnaitė i Ūsasa przedstawia w sądzie ten sam adwokat.

Nie wiadomo jednak, czy Stankūnaitė uda się odzyskać w najbliższych dniach dziecko, gdyż prawdopodobnie od niedzieli (chociaż według naszych informacji najwcześniej od poniedziałku) opiekunka dziewczynki znajduje się w szpitalu. Jak mówią jej bliscy, kobieta czuje się bardzo źle z powodu dolegliwości serca oraz fizycznego i psychicznego wycieńczenia. Jak poinformował media komornik sądowy Marekas Petrovskis, w tej sytuacji prawo przewiduje możliwość wstrzymania się wyegzekwowania nakazu sądu do czasu powrotu strony egzekucji do zdrowia. Komornik nie zdradził jednak, czy skorzysta z tej możliwości prawnej. Powiedział tylko, że potrzebuje czasu na zbadanie wszystkich materiałów i sytuacji, żeby podjąć odpowiednią do sytuacji decyzję. Petrovskis zwrócił się do sądu o wyjaśnienie sposobu wykonania orzeczenia, lecz jeszcze wczoraj otrzymał z Kiejdan odpowiedź, że musi „kierować się prawami i obowiązkami”, jakie są zawarte w Kodeksie Cywilnym.

3 odpowiedzi to Pat w sprawie córki Kedysa

  1. gość mówi:

    Wladza tego kraju to kupa bandytow. Czlowiek szukal sprawiedliwosci, a go wtracili do wariatkowa, zameczyli glodem i w okrutny sposob zamordowali, a ciala sie pozbyli. A kazdy cenzura pokazujacy sie na telewizji spelnia wrazenie, ze jest po stronie tych mordercow. Co za kraj, czy w nim wszyscy podkupieni?

  2. dlaczego mówi:

    Marek Pietrowski w KW zostal Marekasem Petrovskisem?

  3. Miss mówi:

    Marekas Petrovskis – tak bylo podpisane podczas wiadomosci. Zwrocilam na to uwage. Chyba Pan Tarasiewicz tez ogladal. 🙂 Alez kto tam tego Marka wie? Teraz nigdzie nie mozna byc pewnym: czy jest Polakiem, czy juz Litwinem..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.