105
Maj nad Wilią 2010

Romuald Mieczkowski, inicjator i wieloletni organizator imprezy — „Maj nad Wilią” Fot. Marian Paluszkiewicz

Grunwaldzka bitwa, której jubileusz 600-lecia będziemy obchodzili w lipcu br., nadal jest jednym z najważniejszych wydarzeń historycznych w naszej części Europie, które nurtuje nie tylko historyków, ale również artystów. Wydarzenie sprzed kilkuset lat będzie tematem przewodnim Międzynarodowego Spotkania Poetyckiego „Maj nad Wilią”. Festyn potrwa, w Wilnie i okolicach, od 23 do 27 maja.

Zazwyczaj wileńskie spotkania poetyckie rozpoczynają się uroczystą inauguracją pod pomnikiem Adama Mickiewicza. W tym roku otwarcie festiwalu rozpoczęło się uroczystą mszą z liryczną refleksją poetów, w wileńskim kościele franciszkanów.

— Nie było to zamierzone, po prostu część gości nie zdążyła w niedzielę przybyć do Wilna — wyjaśnił sytuację „Kurierowi” Romuald Mieczkowski, inicjator i wieloletni organizator imprezy.

„Maj nad Wilią” obecnie jest jedną z największych i najbardziej znanych polskich imprez artystycznych na Litwie i nie ogranicza się tylko do poezji. Jest to spotkanie przedstawicieli wielu zawodów artystycznych: pisarzy, malarzy oraz kompozytorów.

Niestety pogoda nie co zmieniła listę gości. Do Wilna, z powodu powodzi, nie mógł przybyć znany polski kompozytor, piosenkarz i tłumacz Roman Kołakowski.

Roman Kołakowski jest tłumaczem tekstów piosenek takich twórców jak Nick Cave, Tom Waits, Bułat Okudżawa czy Włodzimierz Wysocki. Napisał piosenki dla takich wykonawców jak Kazik Staszewski, Justyna Steczkowska czy Michał Bajor. Zamiast recitalu Kołakowskiego swoje wiersze deklamowali poeci z Litwy i z zagranicy. Bez zakłóceń natomiast odbyło się otwarcie wystawy Jerzego Puciaty w Polskiej Galerii Artystycznej „Znad Wilii”.

Każdego roku „Maj nad Wilią” jest poświęcony innemu tematowi, w ten lub inny sposób powiązanemu z Wilnem czy Litwą. W przeszłości impreza była już poświęcona twórczości braci Mackiewiczów oraz Unii Lubelskiej, w tym roku ideą integrującą imprezę jest Bitwa pod Grunwaldem. Wydarzenie, które przed kilkoma wiekami połączyło przedstawicieli wielu narodów przed wspólnym niebezpieczeństwem.

„Ważną jest kwestia inspiracji artystycznych wspólną historią. Czy ma pozostać nieufność do brata innej narodowości, z którym owa historia była tworzona i broniona, czasami ramię w ramię, na polu bitwy też?” — można przeczytać w założeniach programowych imprezy. Na te i wiele innych pytań dotyczących wspólnej historii międzynarodowe grono artystów będzie próbowało odpowiedzieć na licznych spotkaniach, dyskusjach i konferencjach towarzyszących XVIII. edycji spotkań poetyckich „Maj nad Wilią”.

Wczoraj, w poniedziałek, w gmachu polskiej ambasady odbyła się konferencja „Grunwald znaczy Žalgiris”. Potyczki o kulturę (również pod kątem 20.lecia „Znad Wilii”). W środę ma odbyć się biesiada artystyczna w galerii „Znad Wilii” pt. „Wielokulturowe barwy miasta nad Wilią”. Tradycyjną imprezą w ramach spotkania będzie Środa Literacka w podwórku kościoła Bazylianów, podczas której odbędzie się IV turniej „Jednego wiersza młodych”. — Zresztą to, co stało się z Celą Konrada, w tym również za polskie pieniądze, jest po prostu hańbą — powiedział „Kurierowi” Romuald Mieczkowski.

105 odpowiedzi to Maj nad Wilią 2010

  1. wilniuk mówi:

    Do autora tekstu:
    Ma być nie Włodzimierz Wysocki, tylko Władimir Wysocki. Zgodnie z obowiązującymi obecnie zasadami ortograficznymi imiona obce pisane są w oryginale. Tak więc Lenin i Majakowski pozostają Włodzimierzami, ale Wysocki – Władimirem. Podobnie jak Władimir Putin.
    A tak w ogóle tekst jest ciekawy, zawiera dużo informacji.

  2. Lady Chapel mówi:

    Jesli moze byc Wlodzimierz Wysocki, to moze byc takze Adomas Mickievicus 🙂

  3. RB mówi:

    i czasami jest… 😉

  4. Cenzor Carski Walter mówi:

    A propos, dlaczego Sławomir, a WłodziMIERZ? Przecież musi być Władymir.

  5. beata z albatrosa mówi:

    wyszukiwanie bledow w artykule, to jest najwazniejsze, a sam artykul to nie wazne….a Wlodzimierz albo Wladimir, to i tak kazdy zrozumial ze chodzi o Wysockiego

  6. wilniuk mówi:

    Do post 5
    Nie, to nie to samo. Szkoda, że tego nie rozumiesz. A celem moim nie było wyszukiwanie błędów. Wydawało mi się, że moja życzliwa podpowiedź przyda się w przyszłości autorowi tekstu.
    A co do artykułu, oceniłem go jako dobry. Więc o co chodzi?

  7. chlopiec z placu broni mówi:

    “a Wlodzimierz albo Wladimir, to i tak kazdy zrozumial ze chodzi o Wysockiego”
    a Mickievicius czy Mickiewicz i tak kazdy wie o kogo chodzi

  8. piotr mówi:

    No proszsę zajechał do Wilna aż z Mazowsza sam Romuald Mieczkowski. To wielkie wydarzenie. Zapewne wkrótce polepszy sie znacząco sytuacja mniejszości litewskiej w Polsce. O mneijszosci polskiej na Litwie pan “ambasador” kultury mazowieckiej ani piśnie.

  9. jolka mówi:

    Do: Piotr
    Mieczkowski jest znanym menedzerem kultury. Zaprasza do Warszawy artystow litewskich,ich promuje, rowniez w Mazowieckim Ośrodku Kultury, sama widzialam te wystawy. Z kolei wystawy z Polski przywozi do Wiilna i wystawia w galerii, ktorej wlascicielka jest jego zona Wanda Mieczkowska, dzialaczka polonijna. Jest bardzo cenionym poeta,jego wiersze przetlumaczone zostaly na jezyk litewki.Tyle chcialam dodac.

  10. piotr mówi:

    Jolka,
    do twojej laurki ja z kolei dodam:
    człowiek bardzo zaradny, zwłaszcza w promowaniu własnej osoby i rodziny; nielubiany wśród Polaków na Litwie z uwagi na nahalne litwinofilstwo; od wielu lat oderwany od bieżących spraw polskiej mniejszości narodowej na Litwie, wcześniej też, jak redaktor dwutygodnika “Znad Wilii” nie wykazujacy zbytniej chęci i zaangażowania w obronę uciskanej na Litwie polskości.
    Nie przeceniałbym też znaczenia galerii oraz znaczenia pana Mieczkowskiego jako poety. Znam conajmniej kilku lepszych od niego poetów: Worotyński, Rybałko, Mażul.

  11. wilniuk mówi:

    Podzielam zdanie Piotra

  12. Anonim mówi:

    Ja też podzielam zdanie Piotra. Poza tym Mieczkowski dla własnej wygody kłamie jak (a może i)najęty, przedstawia sytuację Polaków na Litwie w krzywym, wygodnym dla siebie zwierciadle.

  13. Introligator mówi:

    A ja nie podzielam zdania piotra. Po pierwsze „Znad Wilii” jest kwartalnikiem, a nie dwutygodnikiem, jak twierdzi piotr (widać piotr w ogóle tego pisma nie czytał, a chce się wypowiadać na ten temat), po drugie pismo to reprezentuje dość wysoki poziom, zarówno w kwestii podejmowanej tematyki (kultura i sztuka) jak i edytorskiej – poziom, do jakiego daleko innym polskim pismom wychodzącym na Wileńszczyźnie, po trzecie, to wydaje mi się, że niektórzy tutaj rozumieją pracę na rzecz kultury polskiej jedynie jako pikietowanie z transparentami pod Sejmasem – innymi słowy, gdyby p. Mieczkowski, zamiast robić całkiem niezłe pismo i spotkania artystyczno-literackie „Maj nad Wilią” zorganizował pikietę z „zadymą”, albo gdyby swoje pismo przekształcił w trybunę do wykrzykiwania wojowniczych haseł antylitewskich, miałby lepszą opinię wśród wielu miejscowych. Czyli krytycy Mieczkowskiego chcieliby, aby sztuka działała jedynie w służbie polityki – bieżącej polityki, a to już przerabialiśmy w komunizmie z opłakanym skutkiem. A czy poetą jest lepszym czy gorszym, to już kwestia gustu. Człowiek robi swoje, swoją pracą zapełnił pewną „niszę”, której nikt inny z miejscowych zapełnić nie mógł, więc nie rozumiem, z jakiego powodu te wrogie komentarze.
    O tym, że niektórzy miejscowi nawet nie rozumieją problematyki podejmowanej w kwartalniku „Znad Wilii” świadczą m.in. właśnie komentarze pod tym artykułem – w 6 z nich komentujący zastanawiają się nad imieniem Wysockiego zamiast odnieść się do meritum – żenada.

  14. czytelnik mówi:

    To introligator: Pisze pan ze w Wilnie wychodzi kwartalnik “Znad Wilii”. Jestem z Polski, teraz czasowo w Wilnie u przyjaciol, dzis chodzilem od kiosku do kiosku , bylem w ksiegarni Przyjazn co przy alei Giedymina i nigdzie nie znalazlem “Znad Wilii”, pytalem sprzedawcow, mowili, ze nie wiedza o takim czasopismie, ze nie otrzymuja. Gdzie mozna kupic “Znad Wilii”, moze ktos poradzi.

  15. Introligator mówi:

    czytelnik:
    zastrzegam, że nie jestem ani wydawcą tego pisma, ani jego redaktorem, ale z tego co wiem, to w Wilnie można go nabyć w trzech miejscach: w Polskiej Galerii Artystycznej Znad Wilii (ul. Isganytojo 2/4), w Domu Kultury Polskiej (ul. Naugarduko 72), w księgarni ELEPHAS (ul. Olandu 11).

  16. Introligator mówi:

    czytelnik:
    przynajmniej tak jest podane na stronie polskiekresy.info – link:
    http://www.polskiekresy.info/index.php?option=com_content&view=article&id=964:nowy-numer-znad-wilii&catid=129:projekty&Itemid=517
    Pod informacją o nowym numerze jest tam już komentarz „fajtera” Kmicica, który wskazuje, jaka jest jego wizja dotycząca tego pisma, co potwierdza tylko mój komentarz nr 13.

  17. piotr mówi:

    Introligator,
    jak zwykle z pozycji mentora. Dobrze wiem, że jest to teraz kwartalnik, kiedyś był to dwutygodnik.
    Mówienie o “zadymie” jest nie tyle niestosowne, co smieszne. Nikt rozsądny tego się po panu Mieczkowskim nie spodziewa.
    Moje komentarze, to nie tyle wyraz wrogości, co chłodnej oceny roli pana Mieczkowskiego i jego wkładu w przyjazne stosunki polsko-litewskie.
    Jego litwinofilstwo, czasami bezkrytyczne, byłoby jego prywatną sprawą. Skoro jednak je promuje, to poddaje się pod osąd publiczny.
    To samo dotyczy jego twórczości.
    I rzecz najważniejsza, jak mi sie wydaje. Pan Mieczkowski, obecnie menedżer kulturalny, nad Wisłą, choć rodowity wilnianin, niewiel de facto robi dla Polaków na wileńszczyźnie.
    Jedna jaskółka wiosny nei czyni.
    Pisanie laurek pozostawiam Tobie.

  18. Introligator mówi:

    piotr:

    I proszę – już zostałem zaszufladkowany, jako wystawiający laurki – łatwiej ci teraz będzie ze mną rozmawiać? Ty też publicznie się tu wypowiadasz, a ja mam prawo skomentować twoje wypowiedzi, co też niniejszym czynię. Moje komentarze są reakcją na wasze „jeżdżenie” po człowieku, które obserwuję na tym forum od dłuższego czasu. Wkurza mnie to, że nawet w trudnych czasach niektórzy tutaj atakują siebie nawzajem-atakują swoich (jakież to polskie-typowo polska cecha), zamiast skupić swą energię na czymś bardziej efektywnym. Kiedyś piętnowałem fakt, że w KW najeżdża się na TygWil i po pewnym czasie ataki się skończyły – być może atakujący zrozumieli, że nie tędy droga – że wzajemne „kopanie się” do niczego nie prowadzi – podobnie jest obecnie – atakuje się człowieka, który ma tylko te wadę, że nie chce iść „na barykady” i jest zbyt umiarkowany. Ale nie można wszystkich „wciskać” w ten sam schemat myślenia i działania, a to właśnie m.in. ty próbujesz robić – jak widzę podstawowym zarzutem, jaki stawiacie Mieczkowskiemu, jest fakt, że jest on zbyt mało radykalny – ale nie każdy chce i nie każdy powinien być radykalny – dla mnie radykalizm wyrządza więcej szkód niż pożytku. Poza tym, gdybyś znał profil tego pisma, sam doszedłbyś do wniosku, że takie artykuły na temat bieżących spraw i walki Polaków nie mają tam racji bytu – po pierwsze jest to kwartalnik, więc i tak by reagował z opóźnieniem na bieżące sprawy-problemy. Po drugie, kwartalnik zajmuje się kulturą i sztuką (także Wileńszczyzny) w szerszym zakresie, nie tylko na poziomie zespołów ludowych, czy akademii szkolnych „ku czci”. Spróbuj to zrozumieć.
    Jeszcze na koniec – w przeszłości, w czasach komunizmu, próbowano podporządkować sobie sztukę, która miała za zadanie służyć jedynie słusznej partii i jedynie słusznej idei komunizmu oraz oddziaływać na uświadamianie ludu pracującego miast i wsi – tzw. socrealizm. Dzisiaj „dzieła” z tamtego okresu tylko śmiech wzbudzają – po co więc powtarzać te same błędy.

  19. Kmicic mówi:

    Introligator:
    ” gdyby p. Mieczkowski, zamiast robić całkiem niezłe pismo i spotkania artystyczno-literackie „Maj nad Wilią” zorganizował pikietę z „zadymą”, albo gdyby swoje pismo przekształcił w trybunę do wykrzykiwania wojowniczych haseł antylitewskich, miałby lepszą opinię wśród wielu miejscowych. Czyli krytycy Mieczkowskiego chcieliby, aby sztuka działała jedynie w służbie polityki “…..
    Sztuka dla sztuki to tez piękny kierunek,tak widział ją Przybyszewski, często Witkacy i cały ruch Młodej Polski….. Natomiast nie mówmy o “antylitewskiej zadymie” jeżeli broni się prawa polskich dzieci do nauki w języku ojczystym i broni się podstaw tożsamości Polaków. Niezauważanie jaskrawej dyskryminacji narodu polskiego jest z pewnością nie do przyjęcia przez każdego czującego po polsku jak i również każdego uczciwego człowieka. Praca dla “wyższej” kultury to bardzo chwalebne,ale to inteligencja powinna stawać się wzorcem w walce o wartości i po prostu zwykłą ludzką godność. Wypełnianie niszy , całkowita zgoda, ale niezauważanie zwykłego antypolskiego bandziorstwa to już inna sprawa. Ja bym zaproponował szczytnej idei jaką jest środowisko Galerii, zaznaczenie swojej obecności na tych pokojowych pikietach(co zresztą ma czasem miejsce), jak również w tematyce wydawnictwa. Chowanie się za wygodny parawan sztuki to nie najlepsze wyjście.Trochę pachnie sztucznym zadęciem, a nawet ma posmak pogardy dla tych, którzy aktywnie walczą o przetrwanie polskiej kultury. Może to dla Ciebie wszystko jedno, w jakim języku będą kształciły się polskie dzieci na Wileńszczyżnie za 30 lat, ale przyzwoici i INTELIGENTNI LUDZIE(za jakich mam wspomniane srodowisko) SAMI ZNAJDĄ SWÓJ SPOSÓB NA POKAZANIE PO CZYJEJ STRONIE STOJĄ. Trudno się dziwić opiniom jeżeli takich sygnałów jest za mało.W nienajlepszym stylu jest odcinanie się od własnych korzeni i środowiska, z którego się wyrosło.ALE znając Mieczkowskich (szczególnie młodsze pokolenie), jestem dobrej myśli. Chociaz nie wiem,. czy swoją pozytywną opinią o nich nie spowoduję obcięcia w przyszłym roku litewskich rządowych dotacji 😀
    ps.swoją drogą, śmieszy mnie to przyklejenie mi metki radykała 😀
    Żądanie wprost kilku podstawowych praw, z których Litwini w Polsce już korzystają to radykalizm???(nie powołuję się już na europejskie przykłady, a należałoby) . Czyli jesteś zdania, że o standardach europejskich i polskiej tożsamości można sobie, owszem, podyskutować w miłej pogawędce, po cichu ,b. kulturalnie ,np. przy fortepianie np.z Landsbergisem ? Polscy najwięksi poeci,wirtuozi, pisarze, kompozytorzy, aktorzy, filmowcy, w całej naszej historii dawali przykład swoją patriotyczna postawą. A na Litwie nie mamy do czynienia z drobnymi problemami jak w normalnej demokracji.Mamy tu do czynienia z wypowiedzianą polskiej mniejszości wojną. To , że nie strzelają i nie zamykają, to nie znaczy, że żyjemy w normalnych warunkach. Do wynarodowiania nas jest zaangażowany cały aparat państwowy…..Czyli sztuka zdecydowanie tak, ale niezauważanie bezprawia, to godzenie się na bezprawie.

  20. czytelnik mówi:

    Nie kloccie sie Panowie Kmicic i Intraligator, bo nie ma o co. Dzisiaj na caly dien wybralem sie do pieknych litewskich Trok, myslalem ze tam kupie “Znad Wilii”, ale i tam w kiosku i ksiegarni nic o tym pismie nie wiedzieli. Niestety jutro skoro swit odjezdzam od znajomych z Wilna tak i nie nabywszy “Znad Wilii”, a szkoda. Pozdrawiam wszystkich.

  21. Introligator mówi:

    przecież napisałem ci (komentarze 15 i 16), gdzie to pismo można w Wilnie nabyć – czytałeś? Chyba nie. Ludzie – co z wami jest? 🙁

  22. Introligator mówi:

    Kmicic:
    „Czyli sztuka zdecydowanie tak, ale niezauważanie bezprawia, to godzenie się na bezprawie”

    Nie rozumiemy się – przykro mi, ale mnie nie przekonałeś. Już tłumaczyłem raz, dlaczego „Znad Wilii” nie może i nie powinno być pismem tego charakteru jak np. KW czy TW – pismem czysto politycznym. Musiałbym się powtórzyć, a tego nie chciałbym robić. Powiem jedynie, że hasła „wszystkie ręce na pokład” i „powiedz, po czyjej jesteś stronie” w tej kwestii do mnie nie trafiają – są przejawem partyjniactwa i niezrozumienia pojęcia wolności wyboru-wyboru dotyczącego sztuki, a także przejawem wąskiego horyzontu postrzegania otaczającej nas rzeczywistości – hasła te służą jedynie podporządkowaniu wszystkich działań jednej idei, a sztuka podporządkowana nawet najbardziej szczytnej idei politycznej przestaje być sztuką – staje się tylko mechanizmem w służbie czegoś. Wymagając na „Znad Wilii”, aby stało się pismem politycznym, dokona się „zarżnięcia” jego wartości artystycznej i kulturalnej – będzie to już tylko kolejna tuba propagandowa.

    „swoją drogą, śmieszy mnie to przyklejenie mi metki radykała”
    A mnie śmieszy np. pewna radykalna idea stworzenia antylitewskiego stoiska pod Grunwaldem, którą uważam za szkodliwą, bo jest to czystej wody pieniactwo – psucie imprezy, której się samemu nie organizowało i nadawanie jej własnego-złego tonu jest warcholstwem i niczym więcej.

  23. piotr mówi:

    introligator,
    podobno miłość oślepia;c tak możnaby powiedzieć o twoim zaangażowaniu w obronę R. Mieczkowskiego. Broniąc naturalnego prawa w demokracji do odmienności pogladów, takze tych głoszonych przez R. Mieczkowskiego, strzelasz z grubych dział, do tych, krtórzy ośmielają się naruszać spiżowy wizerunek twego bohatera.Partyjniactwo, folklor, doktrynerstwo, okopy świetej Trójcy, a moze też nacjonalizm. Te epitety wprost lub między wierszami można wyczytać w twoich enuncjacjach pod adresem przeciwników R. Mieczkowskiego.
    Czemu widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Niech pan żM. żyje sto lat, niech się nadal rozwija, odnosi sukcesy, najlepiej na własny rachunek.
    Rzecz w tym, żeby nie udawał Greka.
    Jego wizja giedroyciowskiej kresowej wspolnoty jest niemniej anachroniczna od tej, którą ty obrzucasz epitetami.
    Ta droga, jak pisał J. Mackiewicz, jedst drogą donikąd.

  24. Introligator mówi:

    piotr:
    jeszcze raz powtarzam – zareagowałem tylko z powodu waszych agresywnych ataków, które obserwuję nie od dziś i mnie osobiście ataki te się nie podobają. Co miałem do powiedzenia na ten temat, już powiedziałem, a żadną miłością do tego pisma nie pałam – po prostu staram się być obiektywny w ocenach i patrzeć nieco szerzej na każdy problem-zagadnienie. Czego i tobie życzę.

  25. czytelnik mówi:

    Dziekuje za wiadomosc, gdzie mozna kupic.

  26. Kmicic mówi:

    Introligator:
    Uważasz, że lepiej milczeć i nie pokazywać Polakom prawdy, po prostu prawdy,która z różnych względów była przez wiele lat zamiatana pod dywan. A udostępnienie Polakom (przy okazji obchodów wspólnej wiktorii) obiektywnego Raportu Wspólnoty Polskiej uważasz za antylitewskie pieniactwo? Może dopiszesz się do nagonki na polskiego Europosła za jego ‘antylitewskie”, a tak naprawde prolitewskie wypowiedzi? Nie wiem , czy dobrze rozumiem , ale wygląda na to, że dopisujesz się do osławionych postulatów różnych Songaijłów, Kupczyńskich itd. ,którzy proponują mówienie prawdy karać jako działania antylitewskie. Nie przekonałeś mnie, bardzo cenię sobie sztukę, w wielu jej przejawach, ale tak jakoś mi wygląda na to, że gdyby polscy politycy i ludzie sztuki opierali swoją wiedzę o sytuacji polskiej mniejszości na podstawie działalności ( lubianych przeze mnie Galerianów) to ocenili by , że jest wszystko ok., a nawet barrdzooo pięknie. I wychodzi na to, że to by Ci odpowiadało .Oczywiście wolno tak myśleć..Nawet, gdy obok zarzynana jest polskość.
    Ps.1
    Jeżeli dojdzie do zaistnienia informacyjnego stoiska na polach Grunwaldu, to będzie ono miało wydżwięk właśnie prolitewski i sprzyjający prawdziwemu pojednaniu obojga narodów. A kiedy Polacy będą tu traktowani normalnie i sprawiedliwie, to z wielką przyjemnością zajmę się właśnie SZTUKĄ.
    Ps.2:
    chyba nie zrozumiałeś, powtórzę:”NTELIGENTNI LUDZIE(za jakich mam wspomniane środowisko) SAMI ZNAJDĄ SWÓJ SPOSÓB NA POKAZANIE PO CZYJEJ STRONIE STOJĄ”,i nigdy nie powiem, że kwartalnik poetycki miałby przypominać KW czy TW .W Polsce, w stanie wojennym wszyscy liczący się ludzie sztuki, na różny sposób, stanęli murem po jednej stronie, po stronie wartości i prawdy.Nie ulega chyba wątpliwości,nawet dla Ciebie, kto na Lt ciemięży, a kto jest ciemiężycielem. Hasła “sztuka dla sztuki” już dawno się przejadły, teraz raczej pora na hasło “sztuka dla życia”, a tu już wchodzimy w świat uniwersalnych wartośći..
    ps.3:
    Pani Rybałko, swoimi wierszami, zdobyła sobie moje serce 😀

  27. piotr mówi:

    introligator,
    przypuszczalnie nie mam aż tyle czasu, co ty, aby cię “obserwoawać”. Wystarczy jednak, aby ocenić twoją skłonność do mędkrowania, beserwisserskiego tonu. Kto sądzi, będzie sądzony! Wydaje mi się, że przeceniasz swoje mozliwosci intelektualne, twierdząc, że patrzysz na wszystko z dalszej perspektywy niż ja. Twoja obiektywnosć jest wątpliwa.
    ja tobie z kolei życzę większej odwagi i wyrazistości w głoszonych pogladądach. To wielka sztuka móqwić , tak,, tak, nie, nie. Czasami warto za to zapłacić cenę niepodobania sie jednej lub drugiej osobie.

  28. Kmicic mówi:

    ale dobrze, że jest w Wilnie “Galeria”.chociaż chciało by się chociaż odrobinę…. 😉

  29. Introligator mówi:

    piotr:
    Piszesz: „tobie z kolei życzę większej odwagi i wyrazistości w głoszonych pogladądach. To wielka sztuka móqwić , tak,, tak, nie, nie. Czasami warto za to zapłacić cenę niepodobania sie jednej lub drugiej osobie.”
    No właśnie ja tutaj często mam odwagę mówić ludziom rzeczy niepopularne i prawdę o nich samych (której często nie chcą znać) i płacę za to cenę niepodobania się „jednej lub drugiej osobie”. Właściwie, to nie podobam się tu nikomu. Czyli zgodnie z twoim życzeniem 🙂

  30. piotr mówi:

    introligator,
    błądzisz w ocenach, fałszywie rozpoznajesz i moje życzenia.
    Paradoksalnie masz we mnei sojesznika, gdy chodzi o wyrażanie opinii niepopularnych.
    Nie oczekuje od Ciebie ani przytakiwania, ani pochwały. Nie razi mnie Twoja krytyka. Nei akceptuję jednak Twojej jednostronności i odporności na fakty w myśl zasady: im fakty są niezgodne z moim punktem widzenia, tym gorzej dla faktów.

  31. Introligator mówi:

    piotr:
    Mylisz się – ja staram się przedstawiać moim oponentom daną rzecz-problem z innego punktu widzenia niż ich własny – punktu, z którego sami często spojrzeć nie potrafią, pokazać dany problem w szerszym zakresie, a więc właśnie przeczy to twojemu zarzutowi o mej rzekomej jednostronności – wielokrotnie stawałem tu po „różnych stronach barykady” – czasem broniłem np. Litwinów, jeśli uważałem, że Polacy „przeginają” w danej sprawie, innym razem z kolei broniłem miejscowych Polaków w obliczu ich jawnej dyskryminacji, ale też czasem miejscowych Polaków krytykowałem za zaściankowość i wąskie horyzonty myślenia – krytykowałem też Litwinów za ich wady np. megalomanię, bo wady ma każdy – nie ma tych jedynie dobrych i słusznych i tych zawsze złych – ja te wady po prostu pokazuję i o nich mówię, bo patrzę na to wszystko z pewnej perspektywy-dystansu i może dostrzegam nieco więcej, ale taka moja szczerość rodzi niekiedy niechęć, a czasem nawet agresję u moich rozmówców, a w konfrontacji z hipokryzją niektórych oponentów jest tu często na straconej pozycji, ale już się do tego przyzwyczaiłem.

  32. Introligator mówi:

    Kmicic:
    Do postu nr 26:

    Ps. 1: Powtarzam – twoje stoisko pod Grunwaldem to żenada – rozdając „na partyzanta” swoje ulotki pod Grunwaldem niczym nie będziesz się różnił od Garsvy, który również „na partyzanta” niedawno rozdawał ulotki na zjeździe MIDAS i z którego tak się śmiałeś.
    Prawdopodobnie będę tam na tych uroczystościach w tym czasie, to też ci zrobię zdjęcia jako reprezentantowi „folkloru politycznego”.

    Ps. 2: Ale na Litwie nie ma stanu wojennego – wojennego może chciałbyś, żeby był, co?
    Co do reszty twojej wypowiedzi, to już mi się nie chce powtarzać.

  33. Czesiek mówi:

    Słusznie Kmicic zauważył, że w normalnej demokracji w normalnym kraju jest miejsce dla dwutygodnika, czy też kwartalnika zajmującego się sztuką przez duże “S”, jest miejsce dla Romciów biegających z głową w chmurach po rosie, ale nie podejmowanie prób naświetlania bolących Polaków tematów, rodzi podejrzenie( uważam nieuzasadnione) zbyt przyjaznej współpracy z władzami, która prowadzi z nami wojnę, jak słusznie zauważył Kmicic.

  34. Introligator mówi:

    No to teraz zaczną się histeryczne nawoływania do walki i wojenna retoryka (typu: jesteśmy w stanie wojennym, prawa wojny, walka, wygrana bitwa, po której stronie barykady stoisz itp.). To w takim razie dziękuję za uwagę – miło rozmawiać z kimś kto wykazuje choć minimum chęci zrozumienia innego punktu widzenia, ale jeśli nie wykazuje, bo reaguje automatycznie wyuczonymi-zaprogramowanymi schematami, to już nie mój problem i szkoda na niego mojego czasu.

  35. Czesiek mówi:

    Introligator
    Proszę mnie dobrze zrozumieć. Nie jestem zwolennikiem zaprzęgania dobrego pióra p.Romka w “rydwan wojenny” walki o prawa Polaków na Wileńszczyźnie, uważam jedynie,że tak “Dobre Pióro” powinno od czasu do czasu zająć stanowisko w ważnych sprawach dla Polków z nad Wilii i Niemna.

  36. Kmicic mówi:

    Introligator:
    Za zdjęcia dziękuję, sam poproszę o serwis prasowy.A porównywanie Raportu Wspólnoty Polskiej z gadzinówkami Vilniji to wybacz, coś jednak chyba z Tobą nie tak. Jeżeli w ogóle dojdzie do akcji “Grunwald”(potrzebuję 30-tu osób) to nie obawiaj się, odbędzie się pod zacnym szyldem i będzie nas wielu( rozdanie kilka tys. materialow i zebranie podpisów pod apelem do polskich, litewskich i europejskich władz). W niczym nie będzie to przypominało “partyzantki”.
    A z ciekawości, wobec wielkiego dystansu do rzeczywistości, który tak akcentujesz. Do czegóż to zmierza “łódż” Introligatora i jak widzi obecność kultury polskiej i narodu polskiego na Lt np. za 20-30 lat ?

    Jeżeli nie widzisz tego ,że większość establiszmentu litewskiego,od kilkunastu lat, prowadzi podjazdową wojnę(bez fizycznych represji) z tożsamością narodową Polaków i obecnością kultury polskiej na Litwie , to może rzeczywiście warto skończyć tą dziwną rozmowę.
    ps.”może chcialbyś żeby był”Co za prowokacyjne pytania?Zaczynam wątpić w Twoją obiektywność i niezależność .

  37. Introligator mówi:

    Kmicic:
    Nie cwaniakuj – dobrze wiesz, że chodzi mi o metody działania – w obu przypadkach charakteryzują się tym samym – pieniactwem i warcholstwem – włażeniem ze swoimi problemami „na chama” tam, gdzie TWOJE sprawy akurat nie są istotne i nie powinny być najważniejsze – psucie imprezy, która nie jest podporządkowana TWOIM celom i naginanie tej imprezy do TWOICH celów – u ciebie dochodzi także brak wyczucia – bo trzeba wiedzieć gdzie rozdawać. Czy to ci się podoba, czy nie, impreza pod Grunwaldem nie jest poświęcona Polakom z Wileńszczyzny i ich problemom (bo z całym szacunkiem – nie są oni pępkiem świata). Jak będzie np. w Warszawie czy Krakowie wystawa obrazów Ciurlonisa, to też staniesz pod muzeum z tymi swoimi ulotkami żeby protestować? A może będziesz zaczepiał ludzi oglądających obrazy w muzeum? „Przepraszam, może pani na chwilę przerwać studiowanie tego obrazu bo Litwini nas gnębią – proszę, o to ulotka, a teraz pokrótce wyjaśnię pani, na czym polegają podstawowe problemy itd..” Śmieszne.

  38. piotr mówi:

    introligator,
    dziękuję za wyjaśnienia. Chylę czoła przed Twoja szlachetnością. To tyle toeria. Gorzej z praktyką. Gdy “ośmieliłem” sie napisaćkilka uwag krytycznych o R. Mieczkowskim, zareagowałeś wbrew swoim zalożeniom, a przynajmniej nie przedstawiłeś niczego, coby uwiarygadniało Cię i twoje argumenty.

  39. Introligator mówi:

    piotr:
    a co by mnie uwiarygodniło w twoich oczach? To, że się przedstawię z imienia i nazwiska? Przecież widzę, że ty tak naprawdę to jesteś nieprzemakalny na jakiekolwiek argumenty i nie przyjmujesz niczego poza swoimi, ugruntowanymi przekonaniami – widzisz tylko to, co chcesz zobaczyć.
    Ja z kolei w twoich postach nawet pół racjonalnego argumentu nie znalazłem – tylko samą niechęć, a może i zawiść – zwykłe cechy ludzi, którzy nie potrafią patrzeć szerzej i co ważniejsze, nie są tolerancyjni – nie dopuszczają innych sposobów myślenia i działania. To jak z tobą dyskutować. Taka dyskusja nie ma sensu.

  40. Kmicic mówi:

    Introligator;
    Na pytania nie odpowiadasz…….Życzę dalszego przekonania co do własnej mądrości i dystansu do wszystkiego.Wolę rozmowę z obrazem, nawet Ciurlonisa. Nie chce mi się z Tobą gadać. Żegnam i powodzenia 🙂

  41. Introligator mówi:

    Kmicic:
    twoje pytania są albo mało konkretne i bardziej dla wróżki niż dla mnie (przepowiadanie przyszłości), albo udajesz w nich głupiego – to w kwestii stanu wojennego, który, jak widzę jest ci potrzebny, ale ciesz się chłopcze, że nie wiesz, co to prawdziwy stan wojenny. A Ciurlonis wymaga wyobraźni – nie jestem pewien, czy ją masz, więc i rozmowa z jego obrazem mogłaby być jedynie twoim monologiem (o gnębieniu Polaków na Wileńszczyźnie).
    Życzę szerszych horyzontów i odrobiny samokrytyki – w dniu powszednim i od święta.

  42. piotr mówi:

    introligator,
    żal mi Ciebie. Poziom obrażania i pomawiania, na jaki przeszedłeś, świadczy, że jesteś dość zwykłym manipulatorem i falsyfikatorem.
    Oczekiwanie na jakąkolwiek dyskusję z tobą po tym, gdy wreszcie ujawniłeś swą prawdziwą twarz, byłoby doprawdy nieuprawnione. A może ty nazywasz się Mieczkowski?

  43. Introligator mówi:

    piotr:
    a w ogóle rozumiesz, co napisałem? Jakiego pomawiania? Jakim falsyfikatorem? O czym ty w ogóle chłopie gadasz?
    Nie nazywam się Mieczkowski – nie należę również do kręgu jego przyjaciół ani nie należę do jego rodziny.
    Co dalej wymyślisz, jak argumentów brak? A tak na marginesie, to czy ty w ogóle dobrze się czujesz?

  44. piotr mówi:

    introligator,
    po raz kolejny apeluję do twego nadętego, narcystycznego ego. Rzadziej zaglądaj do lustra i pytaj, kto jest najmądrzejszy na świecie.
    Co do argumentacji, to jest w twojej pisaninie jej tyle, co kot napłakał. Ani w jednym wierszu nie zauważyłem,abyś sięgał do meritum. A to, że ty tak uważasz, albo że ty hołdujesz takim czy innym zasadom, to doprawdy jest śmiechu warte i może starczy na pojawiającym się na tym forum trollach.
    Wolisz natomiast – także w polemice z Kmicicem – uciekać sie do insynuacji i pomówień.
    Teraz jeszcze sięgnałęś po ostateczny argument, czym jest zainteresowaniem o mój stan psychiczny. Doprawdy to niegodny uczciwego człowieka chwyt erystyczny.

  45. Introligator mówi:

    piotr:
    i znowu zero argumentów – robi się pyskówka – inaczej nie potraficie rozmawiać? Bo na twoje reakcje emocjonalne faktycznie nie mam argumentów – jeśli uważasz, że nie warto ze mną rozmawiać, to po prostu nie rozmawiaj, bo zmuszasz mnie do odpowiedzi na twoje głupie mazgajowate posty – szanuj czas swój i cudzy.

  46. piotr mówi:

    Nikt cię do niczego nie zmusza. Nikt cię nie “zapraszał do stołu”. Ja z tobą nie rozmawiam, ja odpowiadam tylko na twoje niegodziwe słowa kierowane pod moim adresem.
    Jeżeli masz dzieci, to im wydawaj rozkazy. Mnie mozesz, co najwyżej prosić.
    Na koniec okazało się, że bęben jest głośny, ale pusty – tak najkrócej bym scharakteryzował twoje “pisarstwo”.

  47. Introligator mówi:

    piotr:
    „Ja z tobą nie rozmawiam, ja odpowiadam tylko na twoje niegodziwe słowa”
    Czy aby to nie jest rozmowa? 😉
    „bęben jest głośny, ale pusty”
    Bęben ma to do siebie, że jest pusty – taka jest cecha tego instrumentu. 😉
    Dobre. Masz więcej takich „złotych” myśli? Spisane na kartce, czy recytujesz z pamięci? 🙂

    A nieciekawa, to jest twoja zawiść, kolego. Krzyczysz i denerwujesz się, ale faktycznie denerwuje cię fakt, że nie masz nic ciekawego do powiedzenia, więc atakujesz tych, którzy do powiedzenia coś mają. Dla mnie jesteś bardzo małym człowieczkiem z wielkimi kompleksami. Wiesz, jest takie powiedzenie – już tu na forum kiedyś cytowałem: „jak komuś przyszło być kołkiem w płocie, to nie rozkwitnie na wiosnę.” Weź coś na uspokojenie i idź spać. Jeśli miałbym cię o coś prosić, to tylko o to, żebyś mnie nie zanudzał, co niniejszym czynię.

  48. piotr mówi:

    introligator,
    diagnosta, znawca ludzkich dusz, a przde wszystkim człowiek wyjątkowo prymitywny, uciekający się do potwarzy z braku innych argumentów.
    Nie masz w sobie nic, co możnaby tobie zazdrościć.
    budzisz co najwyżej pogardę z powodu, prawdopodobnie przyrodzonej wulgarnośc, skrywanej tu z powodów regulaminowych.
    A przyy okazji “klasyk”, w dodatku niedoceniony, bo sam sie musi cytować.
    Mówiąc, że atakuje osoby, które mają coś do powiedzenia, nie powinieneś mieć siebie na myśli.
    Twojej prośby nie mogę spełnić. Internet, ma to do siebie, że można z niego korzystać lub nie.

  49. Introligator mówi:

    piotr:
    widzę, że jednak spać nie mogłeś 😉 pogardzasz, czy nie – i tak mnie czytać będziesz, coś mi mówi, że postów moich w przyszłości nie ominiesz na pewno – jestem o tym przekonany – nauka nie idzie w las 😉

  50. Introligator mówi:

    Podsumowując – agresja piotra tylko potwierdza to, co napisałem w poście nr 31, a dokładnie w drugiej części tego postu – z takimi agresywnymi reakcjami (bo czasem bezradność rodzi agresję) na odmienność poglądów spotykałem się tu już wiele razy i pewnie jeszcze nie raz się spotkam. Zaraz piotr zacznie mi wymyślać jeszcze więcej, toteż kończę już tę mało przyjemną i dla mnie i dla czytających „dyskusję” z piotrem, bo nie wnosi ona nic nowego do tematu artykułu.

  51. piotr mówi:

    introligator,

    masz rację trudno zrozumieć takiego nadętego zarozumialca jak ty. Najwyraźniej przeceniasz się. Chodzimy innymi ścieżkami, albo nadajemy na innych falach. Gdybyś mnie nie zaczrpił, nie pewnie nie zareagowałebym.
    Twój styl polemiki przypomina mi zywo politruków komunistycznych. Gdy nie stawalo argumentów, przechodzili do grubszej amunicji, zarzucając polemiście właśnie bezradność, frustracę, załamanie nerwowe itp.
    Coś mi sie wydaje, że tam należy szukać twoich korzeni ideowych.

  52. Introligator mówi:

    piotr:
    „Gdybyś mnie nie zaczrpił, nie pewnie nie zareagowałebym”
    Ja cię zaczepiłem? Przeczytaj swój post nr 17 – ty pierwszy się do mnie doczepiłeś i to agresywnie – pierwszy do mnie zagadałeś – kłamstwami nic nie zwojujesz.

    „Twój styl polemiki przypomina mi zywo politruków komunistycznych (…) Coś mi sie wydaje, że tam należy szukać twoich korzeni ideowych”.
    Za młody na to jestem, ale kombinuj dalej, dobrze ci idzie. 🙂

  53. piotr mówi:

    introligator,
    w dodatku jesteś małym kłamczuszkiem. Na szczęście “wisi” tu również mój post nr. 6, do którego się przyczepiłeś.
    Taki młody, a już łgarz. Co to będzie dalej?

  54. Introligator mówi:

    piotr:
    post nr 6 jest wilniuka, a nie twój.
    Taki kozak z ciebie, ale wzrok już nie ten, czas na emeryturę 🙂

  55. piotr mówi:

    introligator,
    to prawda pomyliłem się, to nie mój post. Mój post ma nr 6. To tylko potwierdza mój wcześniejszy osąd względem ciebie, gdyż mój post poprzedza twój. Zresztą w tym poście (nr 13) odwołujesz się do mnie, juz wtedy pokazując, że jesteś takim michnikowo-urbanowym manipulatorem. Jesteś nędznym kłamcą. Zostałeś przyłapany. To tylko wskazuje na spaczenie twojego charakteru.Jeżeli w takiej drobnej sprawie jesteś zdolny do podłości, to co mówić o większych …
    Co do emerytury, ćwierćinteligencie, to nie wiem, czy wiesz, ale ciebie też czeka.

  56. piotr mówi:

    introligator,
    to prawda pomyliłem się, to nie mój post. Mój post ma nr 8, a nie 6. To tylko potwierdza mój wcześniejszy osąd względem ciebie, gdyż mój post poprzedza twój. Zresztą w tym poście (nr 13) odwołujesz się do mnie, juz wtedy pokazując, że jesteś takim michnikowo-urbanowym manipulatorem. Jesteś nędznym kłamcą. Zostałeś przyłapany. To tylko wskazuje na spaczenie twojego charakteru.Jeżeli w takiej drobnej sprawie jesteś zdolny do podłości, to co mówić o większych …
    Co do emerytury, ćwierćinteligencie, to nie wiem, czy wiesz, ale ciebie też czeka

  57. Kmicic mówi:

    Piotrze, poziom dyskusji na poziomie marniutkiego introligatora. Szkoda czasu na jałowe przycinanki.Na tym forum warto rozmawiać o sprawach konsruktywnych dla Polaków na LT, po to powstało.Poezja i szeroko pojęta sztuka też mieści się w tym głównym nurcie dyskusji. Ale trzeba mieć co do powiedzenia, a niestety Twojemu adwersarzowi najwyrażniej tego brakuje. Może byśmy pomyśleli o zorganizowaniu powążnej i spektakularnej imprezy polskiej na LT?

  58. Introligator mówi:

    Kolejne posty piotra i Kmicica potwierdzają znowu moje posty nr 31 i 50 – krótko mówiąc: agresja, agresja i jeszcze raz agresja. I z kim tu rozmawiać 🙁

  59. Kmicic mówi:

    Introligator; Agresję i inne w tym rodzaju zarzuty powstają w Twojej głowinie. Po prostu , wybacz, ale jestem szczery, wg. mnie nie masz nic do powiedzenia ani nic do zaproponowania.Powodzenia, baw się dobrze 😀

  60. Introligator mówi:

    Kmicic:
    to szczerość za szczerość – ty dla mnie jesteś zwykłym wiecowym krzykaczem, który tylko podjudza innych do działania w realizacji swoich bezsensownych i wręcz szkodliwych pomysłów. Dlaczego szkodliwych, to już wyjaśniłem na przykładzie Grunwaldu – na siłę próbujesz też lansować swoje beznadziejne idee, nie biorąc pod uwagę zdania innych. Krzyczysz do ludzi, ale ich odpowiedzi już nie słyszysz, bo słyszysz tylko siebie, no i efektów nie ma żadnych, bo mało kogo przekonuje oszołom, który tylko „rzuca się” po forum i reprezentuje taki śmieszny wojowniczy folklor polityczny, czyli „słomiany ogień”, bez szans na wymierne efekty. Według mnie sukcesu nie osiągniesz – będziesz tylko dalej „bił pianę”, aż się w końcu ludziom znudzisz, bo jak mówiłem, taka wojowniczość i wojenna retoryka jest na dłuższą metę nużąca.
    A więc – do zobaczenia pod Grunwaldem – szykuj ulotki – będzie śmiesznie – i masz tam naprawdę być, jak na prawdziwego zadymiarza przystało – czekam też na twoje kolejne idiotyczne pomysły – zapewne nie pozostawię ich bez komentarza 🙂

  61. piotr mówi:

    introligator,
    po tym jak pokazałeś swoją prawdziwą twarz chama, nic mnie nie zdziwi z tqwojej strony, nawet odwracania kota ogonem. Powtarzam jeszcze raz nie uważam cię partnera do rozmowy. Odpowiadałerm tylko na twoje agresywne zarzuty.

  62. Introligator mówi:

    piotr:
    zmień płytę. Tę piosenkę już słyszałem. A jak nie potrafisz normalnie rozmawiać to milcz. Milczenie jest złotem.

  63. piotr mówi:

    introligator,
    stosownie do mądrości ludowej, że mądrzejszy ustępuje głupszemu, niniejszym czynię zadość twojej prośbie.

  64. Introligator mówi:

    W trakcie tej „dyskusji” zostałem przez piotra nazwany: manipulatorem i falsyfikatorem (post 42), człowiekiem wyjątkowo prymitywnym (post 48), nadętym zarozumialcem i politrukiem komunistycznym (post 51), łgarzem (post nr 53), michnikowo-urbanowym manipulatorem i ćwierćinteligentem (post nr 55) oraz chamem (post 61). Piękny dorobek, jak na „mądrzejszego”. Same inwektywy – taki „poziom” uważam za dno kompletne – żenada i wstyd.
    A wszystko dlatego, że ośmieliłem się nie podzielić zdania piotra, o czym napisałem i co uargumentowałem w poście nr 13.
    Wiedziałem, że skończy się na pyskówie, ale chciałem sprawdzić do jakiego momentu piotr, a potem Kmicic są w stanie racjonalnie dyskutować – niestety próba wypadła marnie, ale doświadczenie się udało, choć pacjenci „polegli”.

  65. Introligator mówi:

    I to by było na tyle – teraz już naprawdę dziękuję za uwagę. 🙂

  66. krzysztof mówi:

    Introligatorze : nemo iudex in causa sua – nikt nie powinien być sędzią we własnej sprawie.
    Nie tobie oceniać, czy twoi oponenci polegli, czy też zwyciężyli w tym słownym boju.
    Jesteś strasznym zarozumialcem, choć w gruncie rzeczy nie wiadomo na jakiej podstawie.

  67. Kmicic mówi:

    Introligator:
    Nikt nie poległ 😀
    Nie zauważyłeś , że dyskusji z Tobą po prostu nie było, nic, próżnia 😀
    Samo zasłanianie się “ponadczasową sztuką” nie jest w stanie wypełnić pustki, która zieje z każdego Twojego postu. Po prostu nic nie proponujesz, poza niczym nie popartym popisywaniem się swoją “wyższością”. Życzę dalszego upajania się sobą. Może spotkamy się kiedyś którymś z wielkich muzeów świata, chociaż wątpię . Życzę Ci dojrzałości i to dobrze, że interesuje Cię sztuka,:-D

  68. Introligator mówi:

    Kmicic:
    Zaproponowałem inny sposób patrzenia na pismo „Znad Wilii” – jego funkcje i zadania sprzeciwiając się szkodliwej idei tworzenia kolejnej tuby propagandowej, podporządkowanej jedynie bieżącym interesom politycznym i partyjnym, ale jak już mówiłem wcześniej – ty nie słyszysz, co się do ciebie mówi, bo słyszysz tylko siebie – potwierdzasz to kolejny raz właśnie swoim ostatnim postem.
    Myśl więc o Grunwaldzie 🙂 🙂

  69. Introligator mówi:

    Kmicic:
    Aha, jeszcze fajny cytat-piszesz:
    “Może spotkamy się kiedyś którymś z wielkich muzeów świata, chociaż wątpię”.
    Ja też wątpię, bo kiedy ja będę zwiedzał muzeum, ty będziesz rozdawał ulotki przed wejściem – inteligent “pracujący” 🙂 🙂

  70. Introligator mówi:

    krzysztof:
    to, że ktoś jest pewien swojego zdania i z uporem, ale i pewnością siebie pokazuje oponentom inny punkt widzenia w danej sprawie, broni tego punktu widzenia argumentując swoje racje, kwalifikuje go od razu jako zarozumialca? Czy tylko to, że w ogóle ośmielił się mieć inne zdanie?

  71. Kmicic mówi:

    Introligator:
    niech będzie na Twoje, ok? Masz całkowitą rację , zadowolony? 😀

  72. Introligator mówi:

    Kmicic:
    Jeśli odrzucisz całą „otoczkę emocjonalną” naszej rozmowy i na spokojnie zastanowisz się nad tym, co powiedziałem m.in. na temat „Znad Wilii”, nawet bez przyznawania mi racji, to będę zadowolony – chodzi o to, aby dostrzegać i brać pod uwagę także inne punkty widzenia i inne warianty-strategie działania, zastanawiać się nad nimi jako alternatywą, czy dopełnieniem-uzupełnieniem własnych działań – jestem jak najbardziej za upublicznianiem i nagłaśnianiem spraw Polaków z Litwy, ale nie można tego robić „na wariata” i nie wszędzie – innymi słowy, nawet jeśli nasz przeciwnik nie zachowuje reguł gry, to my jednak te reguły zachowywać powinniśmy.
    Wracając do „Znad Wilii” – nawet jeśli macie do Mieczkowskiego jakieś urazy, to i tak uważam, że jego pismo powinno trwać w niezmienionym charakterze – po prostu wzbogaca ofertę kulturalną Wileńszczyzny i tamtejszych Polaków (bo jednak robi to facet od was-przedstawiciel wileńskiej inteligencji) – jeśli będzie większa różnorodność, tym lepiej dla was – lepiej się was będzie postrzegać i w kraju i za granicą. Czyli miejsce jest i dla KW i dla TW z ich metodami działania (ostre-jasne, a czasami przejaskrawione ukazywanie spraw-problemów miejscowych Polaków) i dla „Znad Wilii” – pisma o nieco innym profilu, zajmującego się przede wszystkim kulturą i sztuką, a także czasem poszukującego płaszczyzn porozumienia z artystami-twórcami litewskimi – to też jest potrzebne – nie samym wojowaniem i nieustanną konfrontacją człowiek żyje. A więc każdy coś robi i dokłada swoją cegiełkę. I tak być powinno.

  73. Kmicic mówi:

    Introligator 72:
    i tu się z Toba zgadzam , z dwoma wyjątkami;
    1* należy działać z klasą, 200% zgody, ale z dopiskiem :wykorzystując każdą możliwą okazję do obnażenia wieloletnich i bezczelnych kłamstw i kpienia w żywe oczy z prawa, oczywiście przy pełnym zachowaniu klasy.
    2*
    “Czyli miejsce jest i dla KW i dla TW z ich metodami działania (ostre-jasne, a czasami przejaskrawione ukazywanie spraw-problemów miejscowych Polaków”
    Otóż, nie spotkałem się jeszcze w z przejaskrawieniem opinii o dyskryminacji Polaków na LT, ani w KW ani w TW czy MW. Raczej oceny i sposób ich wyrażania , moim zdaniem, są zbyt anemiczne. Jeżeli prześledzisz znacznie ostrzejsze reakcje mniejszości narodowych w innych krajach na sytuacje, które tutaj nawet nie zostały by zauważone to będziesz miał prawdziwy obraz sytuacji. Jeżeli złodziej kradnie samochód to nazywa się to grabieżą i ląduje on za kratkami. Te same określenia, a nawet mocniejsze, należy użyć , gdy złodziej kradnie ziemię prawowitemu właścicielowi.Nasi na Litwie trochę zdążyli się przyzwyczaić do jawnego bezprawia,które stało się niejako normą, np. cieszą się, że odzyskali po 15-u latach 1/5 należnej ziemi i najczęściej do głowy im nie przychodzi , że należy im się 100% plus odszkodowania za 15lat nie korzystania z ziemi, potęgujące się wieloletnie odsetki, o odszkodowaniach moralnych i rekompensatach za utratę zdrowia nie wspomnę.Z notorycznym złodziejem nie da się porozumieć w dyplomatycznym języku, trzeba w pewnym momencie powiedzieć wprost i bez ogródek.I taki język jest rozumiany we wsółczesnym świecie. Mówienie szeptem nie jest wysłuchiwane, oznacza ,że nic wielkiego się nie dzieje.

  74. Introligator mówi:

    Kmicic:
    1. Tylko, żeby nie traktować sprawy typu „słoń a problemy Polaków z Wileńszczyzny”, bo wyjdzie groteska, a nie poważne działanie. „Każda możliwa okazja” nie może oznaczać każdej okazji w ogóle, czyli nie może być nam wszystko jedno, jaką okazję wykorzystujemy i gadamy o naszych problemach – jedna sytuacja jest możliwa do wykorzystania, inna nie, dlatego działając nieuważnie można tylko sobie zaszkodzić – mając to na uwadze m.in. skrytykowałem pomysł „akcji pod Grunwaldem”.
    2. Anemiczny, to był KW 3-4 lata temu – wtedy kwitła “przyjaźń” polsko-litewska (na szczeblu władz państwowych) i “strategiczne partnerstwo”, którego tutaj też nikt nie krytykował oficjalnie – nie krytykowano tego też za bardzo w TW (porównaj ilość „bojowych” artykułów wtedy i dzisiaj) – bano się pewnie „podpaść” oficjalnie panującej doktrynie. Wtedy to była „anemia”. Teraz oba pisma „walą w jeden bęben”, bo jest koniunktura – skończyło się to nieszczęsne „partnerstwo” a polscy politycy zaczynają inaczej patrzeć na litewskich partnerów. Ciekawym jest, że w zasadzie oba pisma – KW i TW przestawiają sytuację tak, jakby miejscowi Polacy nagle coś utracili – coś zostało im zabrane, coś, co wcześniej już mieli, kiedy faktycznie nigdy tego nie mieli, bo nie było wcześniej ani podwójnej pisowni nazwisk, ani np. dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości – wyjątkiem są dwujęzyczne nazwy ulic, które w przeszłości istniały. Po prostu miejscowi Polacy stali się bardziej ofensywni, ale przedstawiają swoją ofensywę, jako litewskie rugowanie, kiedy tymczasem litewscy decydenci „okopali się” na wcześniejszych pozycjach i jak widać za bardzo nie wiedzą, co dalej z tym fantem robić. Czasem w pewnych informacjach jest więcej krzyku niż konkretów – np. w kwestii wieszania flagi polskiej (p. Pieszko) – był to incydent, który został rozdmuchany do poziomu afery i przedstawiony jako litewska norma. W zasadzie czytelnik nie poznał stanowiska i argumentacji policji – przedstawiono to trochę jako ukartowaną akcję władz przeciwko obywatelom. A faktycznie był to jedynie incydent – owszem niepokojący, ale jednak incydent. Tak czy inaczej oba pisma są pismami politycznymi i spełniają swoją funkcję – nazywają rzeczy po imieniu – tak jak chcesz – i niech tak będzie, ale zrozum, że nie wszystko, co jest tworzone na Wileńszczyźnie i dotyczy Wileńszczyzny, musi być polityczne.

    W kontekście tego, co powiedziałem tutaj i w poście nr 72, wracając do kwestii odmienności funkcjonalnej pisma „Znad Wilii” to rozumiem, że zgadzasz się z moim rozumowaniem.

  75. Kmicic mówi:

    co do “znadwilli” mamy dosyć zbliżone zdanie, chociaż nie do końca 😀
    Nie mogę się natomiast zgodzić na określenie “ofensywność Polaków”.Nigdy się nie godzili, teraz po prostu uczą się , jeszcze nieśmiało i ostrożnie, jak się bronić . Narastająca i coraz skuteczniejsza obrona nie ma nic wspólnego z atakiem. Zauważ , że domaganie się tych samych praw, które są w posiadaniu Litwinów w RP, to wyjątkowo łagodna obrona.
    “Incydent” z polską flagą jest dosyć symboliczny bo wskazuje na mechanizm działania i nastawienie litewskiej władzy do przejawów polskości.Przyznasz, że w demokratycznym państwie byśmy natychmiast mieli do czynienia z pozwaniem winnych z policji, dymisje(szczególnie tych wyżej stojących), kary za zastraszanie mniejszości narodowych, działanie na szkodę państwa(kompromitacja przed Europą), podżeganie do waśni narodowościowych (karalne) i straty w dobrach osobistych. To nie jest odosobniony incydent, to samo jest z karami dla starostów (!)za dwujęzyczne napisy na domach prywatnych(!), różne wyroki rządowych komisji próbujące zastraszać europosła i próby inwigilacji Internautów KW. Sam wiesz, można przytaczać tysiące przykładów.I nikt z tych przedstawicieli władz i instytucji państwowych nie tylko nie został zdymisjonowany i wykluczony z życia publicznego, a należałoby tak naprawde postawić wielu w stan oskrżenia. Tego nie ma i trudno mówić o jakielkolwiek “ofensywie”. Domaganie się przestrzegania prawa, zaprzestania grabieży zwrotu zagrabinych dóbr- to przyznasz – działania nad wyraz delikatne.

  76. Kmicic mówi:

    korekta.:
    “.domagan ie sie przestrzegania prawa ,zaprzestania grabieży i zwrotu zagrabionych dóbr…”

  77. krzysztof mówi:

    Introligator : Taki ktoś, niezależnie od tego czy rzeczywiście ma rację, czy jej nie ma, zasługuje na miano zarozumialca. Właśnie rzeczony upór i pewność siebie na to wskazują. Ludzie bardziej doświadczeni życiowo są na ogół skromniejsi. Nawet jeżeli są pewni swoich racji, zakładają możliwość popełnienia pomyłki.
    No body is perfect – jak mawiają Anglicy.

  78. Introligator mówi:

    Kmicic:
    „co do “znadwilli” mamy dosyć zbliżone zdanie, chociaż nie do końca”
    Dobrze, że chociaż nasze zdania w tej kwestii się zbliżyły, choć nie do końca 😉

    W sprawie z flagą po prostu podano zbyt mało danych – właściwie tylko relację jednej ze stron – bo to, że jakiś pajac zgłosił na policję fakt wywieszenia polskiej flagi, czym wymusił ich interwencję nie znaczy jeszcze, że ten przypadek należy do mechanizmu, o którym mówisz. Ja bym też na policję winy nie zwalał – pewnie policjanci też są wściekli, że zostali wmanewrowani w tę sytuację, a robotę i tak mają ciężką.
    Druga sprawa, to sam mechanizm – zagrabione dobra (ziemia) zostały zagrabione jeszcze przez Sowietów, choć obowiązek zwrotu tych dóbr przeszedł na władze niepodległej Litwy, no i tutaj władze te realizują sprawę opieszale, zwłaszcza w podwileńskich okolicach – ale w tej kwestii chodzi przede wszystkim nie tyle o planową dyskryminację, co o kasę i głównie to należy wziąć pod uwagę. Natomiast kary dla starostów za napisy na domach prywatnych, próby inwigilacji internautów, czy próby odebrania samorządom na Wileńszczyźnie spraw oświaty odbieram jako właśnie brak pomysłu na wyjście z impasu (brak pomysłu właśnie na ofensywę miejscowych Polaków) – są to takie nieskoordynowane nerwowe ruchy, którym nie wróżę jednak sukcesu – wkrótce pomysł kar za tabliczki pewnie „kipnie”, bo okaże się nieskutecznym – kary będą płacone, a napisy dalej będą wisieć. Jeśli chodzi o inwigilację, to też nie wiem po co – co z tego, że władze dowiedzą się, że np. pan X nazywa się X i pisze ze Szczecina, Gdańska, czy Krakowa (bo bardziej wojowniczy są raczej Koroniarze z tego względu, ze nie mają nic do stracenia i często słabo orientują się w miejscowej sytuacji) – jest to pewien element walki psychologicznej służący zastraszeniu raczej miejscowych, ale też nie wyobrażam sobie karania np. więzieniem za tekst na temat dyskryminacji Polaków – są to raczej działania pozorowane. Nie wierzę też, że władze odważą się odebrać samorządom na Wileńszczyźnie sprawy oświaty, bo to już by była grubsza afera. W kategoriach zupełnej już groteski odbieram pomysł zwołania międzynarodowego trybunału w sprawie oceny okupacji Wileńszczyzny – przypomina mi to trochę średniowieczne debaty pod hasłem „ile diabłów mieści się na końcu szpilki”.
    W związku z powyższym generalnie zalecałbym mniej histerii, a więcej spokojnego, rozważnego działania, bez „partyzantki” i natarczywości-nachalności w działaniach służących informowaniu opinii publicznej i nagłaśnianiu swoich problemów.

  79. Introligator mówi:

    krzysztof:
    Jak mnie przekonasz, że nie mam racji w danej sprawie, to ok, a dopóki nie przekonasz, nie miej pretensji, że jestem pewien swojego zdania. Zauważyłem, że ty też, jak dyskutujesz, to wypowiadasz swoje zdanie z pewnością siebie – nie rozumiem zatem, dlaczego akurat u mnie ta cecha ci się nie podoba. Przypomina mi to przysłowiowe „pretensje do garbatego, że ma proste dzieci” i czepianie się, dla samego czepiania.

  80. krzysztof mówi:

    Introligator : Całkiem możliwe, że mamy podobne cechy charakteru. To jednak nie zmienia mojej opinii, że jesteś strasznym zarozumialcem.
    Nie wiem wprawdzie z jakim skutkiem, ale ja jednak staram się eliminować u siebie tę nieprzyjemną cechę. Czy ty również ?
    Co do meritum sporu nie chcę się wypowiadać, bo mało mnie ten problem obchodzi. Wypowiedziałem się w końcu ( tzn. długo przyglądając się z boku waszej dyskusji) tylko na temat sposobu prowadzenia przez ciebie rozmowy – na zasadzie “Roma locuta, causa finita”. Papieżem jednak, chciałbym ci to wyraziście uzmysłowić, nie jesteś.

  81. Introligator mówi:

    krzysztof:
    no tu się muszę z tobą zgodzić – faktycznie papieżem nie jestem i chyba już nie będę, gdyż z duchowieństwem ogólnie wiele wspólnego nie mam, chociażem katolik 😉

  82. krzysztof mówi:

    Introligator : I z tego stanu rzeczy powinieneś ( jeśli potrafisz) wyciągnąć jakieś głębsze wniosku.
    Przede wszystkim taki, że nie jesteś NIEOMYLNY.

  83. Introligator mówi:

    krzysztof:
    nigdy nie twierdziłem, że jestem nieomylny – za to wielu kwestiach rację miałem i mam, nieprawdaż? 😉

  84. Kmicic mówi:

    Ingtroligator:
    dotyczy ziemi: “tutaj władze te realizują sprawę opieszale, zwłaszcza w podwileńskich okolicach “– mineło już pokolenie,kpisz waść czy o drogę pytasz, nie słyszałeś głosów oburzenia na oddawanie ziemi Polakom, czy słynnych apeli Lansberga?
    “Natomiast kary dla starostów za napisy na domach prywatnych, próby inwigilacji internautów, czy próby odebrania samorządom na Wileńszczyźnie spraw oświaty odbieram jako właśnie brak pomysłu na wyjście z impasu (brak pomysłu właśnie na ofensywę miejscowych Polaków) “- ciekawe , powielasz schematy litewskie,impas w czym ? w wynaradawianiu Polaków?
    Obronę podstawowych praw nazywasz “ofensywą Polaków” – dalej kpisz drogi Introligatorze, dobrze wiesz, że cały pakiet polskich praw, w normalnym kraju, powinien być już dawno powszechnie zrealizowany, jak w Puńsku, jak w Tyrolu. Jest kilka wielojęzycznych stolic w Europie , czy uważąsz , że ze względu na blisko 20% populację Polaków w Wilnie i wielesetną obecność polskiej kultury w tym mieście Wilno nie zasługuje na oficjalne uznanie wielojęzyczności, również w muzeach, galeriach i państwowych instytucjach kulturalnych. Czy WLN jest gorsze od Brukseli(2jęz.) czy Zurichu(4jęż)?
    Widocznie nie posadzono na Twojej ziemi obcego Litwina, nie chcesz mieć orginalnego nazwiska, nie chodziłeś do szkoły z Twoim językiem ojczystym i nie do takiej szkoły poślesz swoje dzieci.I nie Ciebie traktuje się jak obywatela trzeciej kategorii na Twojej ziemi.
    Lepiej zajmij się niezaangażowaną poezją i medytacjami nad muzycznymi obrazami Ciurlonisa. To moja szczera rada.

  85. Introligator mówi:

    Kmicic:
    Ty mi czasem wyglądasz na człowieka z innej planety, a nie na miejscowego Polaka z Wileńszczyzny – takich dziwnych „bojowników” to tam jeszcze nie widziałem – skądżeś ty się urwał? Landsbergisa nikt, oprócz takich “bijących pianę” i histeryzujących „wojowników” jak ty, nie traktuje poważnie – co do innych ruchów litewskich władz już się wypowiedziałem i to negatywnie w poście nr 78, gdzie także wyjaśniłem ich nieskuteczność – przeczytaj uważnie (może tekst za długi?) – napisałem tam, że litewskie władze są po prostu zaskoczone takim nagłym i szerokim zakresem działań miejscowych Polaków, którzy bardzo zaktywizowali się i zintensyfikowali swoje działania (nagłaśnianie problemów i domaganie się szybkich zmian istniejącego stanu rzeczy) właściwie w ciągu ostatnich 2-3 lat – bo wcześniej nikt nie zawieszał w autobusach dwujęzycznych tabliczek z nazwami miejscowości, mało kto domagał się natychmiastowego wprowadzenia dwujęzycznych nazwisk w paszportach, nikt nie wywieszał polskich flag na 2 maja, miejscowi Polacy nie mieli swego przedstawiciela w Europarlamencie, który głośno mówi tam o ich problemach, w końcu polskie władze wcześniej nie wyrażały swego niezadowolenia z istniejącej sytuacji – wszystko to, na raz spadło na litewskich decydentów w ciągu ostatnich mniej więcej 2 lat i to dodatkowo podczas mega kryzysu ekonomicznego – to wszystko jest powodem tego, że w stosunkowo krótkim okresie władza w odpowiedzi zaczęła rzucać dyskryminującymi miejscowych Polaków pomysłami – a więc tłumaczę tu psychologiczne podłoże takich a nie innych kontrakcji litewskich. Tłumaczę mechanizm, choć go nie usprawiedliwiam – czy teraz rozumiesz?
    A to, czym będę się zajmował, to już moja sprawa – widzę, że rozmowa nasza na nic się nie zdała – choć już przyznałeś mi rację w sprawie Znad Wilii, teraz znowu się rzucasz (przytyki do mnie w kwestii niezaangażowanej poezji) – naprawdę zadziwia mnie to – raz się ze mną zgadasz, za chwilę, to z czym się zgodziłeś przekreślasz kolejnym postem – zajmij się więc kolego przygotowywaniem tej „akcji Grunwald” i dalszym „biciem piany”, tylko uważaj, żeby cię nie zaczęto brać za prowokatora.
    Bo ja jakoś nie mam do ciebie zaufania.

  86. do Introligatora mówi:

    “Ty mi czasem wyglądasz na człowieka z innej planety, a nie na miejscowego Polaka z Wileńszczyzny” – bo Kmicic jest z PL, a nie RL, zresztą jak większość bojowników o polskość na Wileńszczyźnie na tym forum 🙂

  87. krzysztof mówi:

    Do 86 : Za to wszyscy dziennikarze “KW” są obywatelami RL. To oni decydują o treści zamieszczanych tutaj artykułów, pod którymi dyskutują następnie internauci.
    Gdyby w tych artykułach nie wskazywano na notoryczne naruszenia oraz próby naruszeń praw mniejszości narodowych na Litwie, nie byłoby o co walczyć i interauci z PL zamilkliby na stałe.

  88. Kmicic mówi:

    @ do Kmicic:
    Zapewniam, że Kmicic jest wystarczająco długo na LT, aby czuć się Wilniukiem 😀

  89. Kmicic mówi:

    korekta88;
    post jest oczywiście adresowany do @ do Introligatora 86

  90. do Kmicic mówi:

    A ja bardzo lubię programy Cejrowskiego, to co mogę ubiegać się o obywatelstwo Boliwii z tego powodu? 🙂

  91. krzysztof mówi:

    Do 90 : Musiałbyś zapewne trochę pomieszkać w Boliwii na stałe albo ożenić się z obywatelką boliwijską.
    Samo oglądanie programów telewizyjnych nie wystarczy (nigdzie na świecie).

  92. do krzysztofa mówi:

    A jednarazowa wycieczka turystyczna robi z człowieka eksperta danego kraju 🙂
    Zresztą to była ironia, ale ty tego widać nigdy nie zrozumiesz 🙂

  93. krzysztof mówi:

    Do 92 : Kiepska ironia. Na lepszą widocznie Ciebie nie stać.

  94. Prośba mówi:

    “….Lepiej zajmij się niezaangażowaną poezją i medytacjami nad muzycznymi obrazami Ciurlonisa. …”
    Proszę nie przekręcaj nazwiska wybitnego polskiego muzyka i malarza
    Mikołaja K. Czurlanisa!!

  95. do krzysztofa mówi:

    Ciebie i na taka nie stac 🙂

  96. krzysztof mówi:

    Do 95 : Taka “ironia ” jak twoja to dla poruta. Wolę żadną niż taką denną.

  97. Czesiek mówi:

    Panie Romku!, proszę o podsumowanie dyskusji 🙂

  98. Kmicic mówi:

    Pozdrowienia dla “Galeriowców”.Powodzenia i dalszego rozwoju..

  99. Introligator mówi:

    Pozdrowienia dla “ulotkarzy”, choć w tym przypadku dalszego rozwoju nie będzie.

  100. Introligator mówi:

    I komentarz nr 100 – gdy włączyłem się do tej dyskusji było tu tylko marne 12 komentarzy 🙂

    A więc to prawda, Kmicic NIE JEST miejscowy (czekałem na jego osobistą deklarację) – czyli kolejny „fajter-zbawca” z Polski – w takim razie mój czas na dyskusję z nim został stracony, choć szczerze mówiąc, od razu coś mi nie pasowało w tej „swojskości” Kmicica 🙁

    Według mojej opinii (opartej na analizie dotychczasowych tekstów Kmicica), Kmicic, kreując się w komentarzach na miejscowego (np. zaprasza innych internautów „do siebie” do Wilna i wypowiada się autorytatywnie na temat miejscowych problemów tak, jakby jego samego one dotyczyły, chociaż podjudzając innych, sam tak naprawdę nic nie ryzykuje), wprowadza w błąd czytających Koroniarzy (którzy nie mają dużego rozeznania w miejscowych sprawach) – dla mnie jest to działanie propagandowe, świadomie wprowadzające zamieszanie i kreujące przejaskrawiony i nieprawdziwy obraz Wileńszczyzny (prawie jako miejsca jakiegoś „powstania antylitewskiego” i „oblężonej twierdzy polskiej”). W większości komentarzy, jak katarynka powtarza tę samą „listę krzywd”, co sytuuje go w gronie innych „automatów propagandowych”, takich jak „senas”, czy „vidoq”, bo stosuje podobną technikę „dyskusji” – nie słyszy żadnych argumentów wciąż powtarzając swoją „mantrę”. Dla mnie działania Kmicica, to robienie innym internautom „wody z mózgu” – zainteresowanym stronom sugerowałbym zastanowienie się, czy akurat taki model działania dla miejscowych Polaków jest potrzebny i najbardziej korzystny. Ja mam co do tego duże wątpliwości, a tego typu osobom po prostu nie ufam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.