22
„Polskie dziecko — w polskiej szkole” — nowe zagrożenia i wyzwania

Za zaangażowanie się w polską oświatę zostali nagrodzeni poszczególni nauczyciele Fot. Teresa Worobiej

Już po raz XV Wileński Rejonowy Oddział Związku Polaków na Litwie zorganizował konferencję oświatową „Polskie dziecko — w polskiej szkole”. Podczas jubileuszowego spotkania oświatowców mówiono nie tylko o sukcesach polskiej szkoły na Litwie. Mówiono o kolejnych zagrożeniach dla oświaty polskiej, zwłaszcza za sprawą kolejnych poczynań Sejmu.

Jubileuszowa konferencja miała miejsce 12 czerwca w Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Zaczęła się bardzo miłym akcentem, bo występem przedszkolaków z Niemenczyna i Anowila. Dzieci deklamowały patriotyczne wiersze i śpiewały patriotyczne piosenki.
Rozpoczynając przemówienia poseł do Europarlamentu, przewodniczący partii AWPL Waldemar Tomaszewski odwołał się do historii powstania konferencji. Jak wspomniał, potrzeba jej zwołania powstała, gdy pojawiło się zagrożenie dla polskiej oświaty w postaci powstających na siłę litewskich placówek oświatowych na Wileńszczyźnie. Trzeba było zjednoczyć wysiłki, żeby zatrzymać tendencję zmniejszania się dzieci w klasach polskich. Wówczas to się udało. A nawet udało się ulepszyć statystyki. Ale dziś oświatowców, całe społeczeństwo polskie na Litwie czeka nowa próba.

— Dziś mamy nowe zagrożenie — ostatnie bezprawne działania Sejmu, sprzeczne z wolą polskiej społeczności i z Traktatem Polsko-Litewskim. Jest wyraźna ekspansja języka państwowego na języki mniejszości narodowych. Takie działania są niedopuszczalne w państwie demokratycznym, należącym do Unii Europejskiej. Nie odrzucamy organizacji strajku — oświadczył lider AWPL.

Na rozpoczęcie wystąpili wychowankowie przedszkoli w Niemenczynie i Anowilu Fot. Teresa Worobiej

Przed kilkoma dniami Sejm litewski przyjął krzywdzące dla mniejszości polskiej poprawki do Ustawy o Oświacie, które ostatecznie w ogóle mogą doprowadzić do zaniku szkoły polskiej na Litwie. W „poprawionym” w Sejmie rządowym projekcie Ustawy znalazł się zapis, że nauczanie co najmniej kilku przedmiotów w języku państwowym w szkołach mniejszości narodowych zostanie wprowadzone już na poziomie szkół podstawowych. W starszych klasach liczba przedmiotów nauczanych w języku litewskim będzie tylko wzrastała. Kolejny zapis zakłada, że w rejonach, gdzie jest kilka szkół, w tym szkoły mniejszości narodowych, lecz żadna ze szkół nie ma pełnych kompletów klas starszych potrzebnych do zachowania statutu szkoły średniej, samorządy będą ustawowo zobowiązane do zachowania szkół średnich z państwowym językiem nauczania kosztem szkół mniejszości narodowych. Wiadomo, że nowa redakcja Ustawy uderza przede wszystkim w polską oświatę na Wileńszczyźnie, która na szczeblu lokalnym od lat jest zwalczana przez zakładanie na poziomie rządowym konkurencyjnych szkół z litewskim językiem nauczania.

Obecny na konferencji Stanisław Kargul, I Radca Ambasady RP w Wilnie, Kierownik Wydziału Konsularnego, stwierdził, że „przygotowywane jest stanowisko polskie w tej sprawie, analizowane są informacje, które przekazujemy, i wszystko, co się dzieje w Sejmie litewskim”. Oficjalne stanowisko w tej sprawie poznamy już w najbliższych dniach.

— To sprawa bez precedensu. Żeby nie dopuścić do realizacji tych zamierzeń, nie wystarczy przemówień z trybuny. Musimy stosować taktykę zmasowanego ataku, jaką stosuje się wobec nas — wyraził swoje stanowisko Jan Gabriel Mincewicz, wicemer rejonu wileńskiego.

O tym, że w tej kwestii nam potrzebna determinacja i odwaga, mówił poseł na Sejm Jarosław Narkiewicz.

— Można oczekiwać kroków ze strony poszczególnych polityków, Polski. Ale bez obrania stanowczej pozycji przez każdego z nas trudno by było dalej sprawę rozstrzygać. Niestety, czasami nawet dyrektorów polskich placówek oświatowych musimy przekonywać, żeby obok tablicy z litewską nazwą wywiesili również polską… — apelował poseł.

Jak zauważył Waldemar Tomaszewski, szkoła polska na Litwie jest zagrożona nie tylko ustawowo, ale również propagandowo. Część naszej społeczności ulega pewnym stereotypom powstającym w nieprzychylnych Polakom kręgach i oddaje dzieci do litewskiej szkoły.

— Wmawia się rodzicom, że tylko w szkole z językiem państwowym dzieci będą miały dobrą przyszłość. To jest okłamywanie rodziców. Naszym zadaniem jest sprostowanie tych nieprawdziwych informacji — stwierdził europoseł.

Prezes „Macierzy Szkolnej”, radny m. Wilna Józef Kwiatkowski porównał procentowy udział dzieci z polskich rodzin do polskich szkół w Wilnie i rejonach.

— W rejonie wileńskim z 5 dzieci z polskich rodzin w polskiej szkole uczy się 4, w rejonie solecznickim — z 3 osób 2. Najgorzej jest w Wilnie — z 3 tylko 1 — podał dane statystyczne radny.

Ogólny zarys stanu oświaty w rejonie podała kierownik rejonowego wydziału oświaty Lilia Andruszkiewicz.

— Liczba uczniów w klasach polskich pozostaje stabilna. Zmniejszyła się liczba szkół początkowych, ale powstało więcej szkół-przedszkoli. Niebawem swoje podwoje otworzą przedszkola w Mickunach i Niemenczynie — wymieniła kierownik wydziału oświaty.

Wspomniała również o trudnościach, czyli podwójnym podporządkowaniu placówek, przydziale koszyczka ucznia, kompletowaniu klas, optymalizacji sieci szkół.

Kierownik wydziału oświaty rejonu solecznickiego Regina Markiewicz podkreśliła, że utworzenie w swoim czasie grup przedszkolnych przy szkołach w rejonie solecznickim mimo niżu demograficznego stworzyło podstawy do dalszego istnienia szkół.

Dyrektorzy poszczególnych szkół w rejonie wileńskim mówili o sukcesach i potrzebach swoich placówek.

Uroczystym akcentem było nagrodzenie wyróżnionych nauczycieli i dyrektorów szkół za angażowanie się w polską oświatę. Za wieloletnią pracę dyplomy uznania otrzymali dyrektorzy, którzy już odchodzą na emeryturę.

Uczestnicy konferencji wyrazili stanowczy protest przeciwko próbom łamania praw polskiej społeczności do nauczania w języku ojczystym oraz dyskryminacji szkół z nauczaniem w językach mniejszości. O tym jest mowa w rezolucji XV Konferencji autorstwa Józefa Kwiatkowskiego, którą jednogłośnie uchwalono. Podobnie jak apel do rodziców Polaków o posyłanie dzieci do szkół polskich.

22 odpowiedzi to „Polskie dziecko — w polskiej szkole” — nowe zagrożenia i wyzwania

  1. Irena mówi:

    PROTESTUJMY WSZYSCY, komu nie jest obojetna przyszlosc.
    Moze to byc forma e-mailow do Prezydenta ,Ministra oswiaty,Sejmu.

  2. Kmicic mówi:

    W niedzielny poranek obudziłem się wymięty i jakby chory..Śniło mi się, że mój syn zaczął ze mną rozmawiać po litewsku. Kiedy na moją wyrażną prośbę niechętnie, ale zgodził się mówić po polsku, z przerażeniam usłyszałem go kaleczącego ojczystą wileńską mowę. Kiedy pojechaliśmy do przyjaciół do Polski, na pytanie o narodowość przedstawiał się jako Litwin, a z rówieśnikami nie mógł się porozumieć. Znajomi patrzyli na mnie ze zdziwieniem i lekkim wyrzutem. Obudziłem się z poczuciem niewyobrażalnej straty i żalu, straciłem syna, staliśmy się dla siebie dziwnie obcy.
    Całe szczęście był to tylko sen, ale zacząłem rozumieć tragedię rodziców, którzy wysłali swoje dzieci do litewskiej szkoły. Zacząłem rozumieć krzywdę, jaką wyrządzili swoim dzieciom pozbawiając ich korzeni , ojczystej kultury , języka i szans zawodowych w Polsce. Zmęczony obudziłem się i odetchnąłem z ulgą, obok stał syn i pytał : Tatusiu, na którą idziemy na mszę do kościoła? A póżniej na lody, dobrze ?

  3. reqonquista mówi:

    Gdzie płemieł , gdzie Radzio z MSZ, chłopcy dalej piłkę kopią. Gdzie kandydaci na prezydenta RP za wyjątkiem Korwina Mikke, który już powiedział że wyśle wojsko na Wileńszczyznę

  4. MIKE mówi:

    Powiedzial tylko, ze zarzadzi przygotowanie planow wojny i wymienil wszystkich naszych sasiadow. Na razie nie wybiera sie atakowac Litwy.

  5. BANITA mówi:

    A niech tak dalej robią to z Litwy będzie drugi Kirginistan,a to będzie wesoło nasze migi-29 są już gotowe i to na litwie.

  6. reqonquista mówi:

    Mike: to eufemizm, ale wiadomo o co chodzi!!!

  7. IRENA mówi:

    NO MOŻE NIE TRZEBA TAK ŻARTOWAC SZANOWNY BANITA,

  8. Adam81w mówi:

    Dziękuję wszystkim, którzy mają wkład w polską oświatę na Litwie. Ponadto zachęcam polskich rodziców do posyłania dzieci do naszych, polskich szkół.

  9. Anonim mówi:

    „Ojców mowy, ojców wiary, broni każdy młody, stary…”

  10. Kmicic mówi:

    Nawet w domach dziecka na Wileńszczyżnie odbywa się bezwzgledne litewszczenie polskich dziecinterpelacja w sprawie polskiego Domu Dziecka w Podbrodziu
    14 czerwca, 2010 – 16:09

    Poseł na Sejm RP Artur Górski zwrócił się do Ministra Spraw Zagranicznych RP Radosława Sikorskiego z listem interpelacyjnym w sprawie sytuacji polskiego Domu Dziecka w Podbrodziu i innych polskich domów dziecka na Wileńszczyźnie.
    Interpelacja w sprawie sytuacji polskiego Domu Dziecka w Podbrodziu i innych polskich domów dziecka na Wileńszczyźnie

    Na podstawie art. 192 Regulaminu Sejmu przedkładam Panu Ministrowi interpelację poselską w sprawie sytuacji polskiego Domu Dziecka w Podbrodziu i innych polskich domów dziecka na Wileńszczyźnie, które nie znajdują się pod opieką samorządu.

    Na Wileńszczyźnie funkcjonuje kilka domów dziecka, w których zdecydowaną większość stanowią polskie dzieci. Ostatnio otrzymałem niepokojące sygnały w sprawie sytuacji i przyszłości polskiego Domu Dziecka w Podbrodziu, zarówno od tamtejszych mieszkańców, jak i od polskich pracowników placówki.

    Polski Dom Dziecka w Podbrodziu na Litwie jest miejscem, w którym dzieci w wieku od 4 do 19 lat, osierocone oraz pochodzące z rozbitych rodzin polskich zamieszkujących na Wileńszczyźnie, znajdują tymczasowy domu i edukację w polskiej szkole w Podbrodziu. W Domu Dziecka funkcjonują okresowo różne koła zainteresowań, np. plastyczne, teatralne, tkackie, muzyczne. Dzieci korzystają także z minisiłowni oraz niewielkiej salki gimnastycznej.

    Dom Dziecka mieści się w dwóch budynkach. Starszy budynek został ufundowany jeszcze w latach międzywojennych przez Józefa Piłsudskiego (który urodził się w Zułowie, 15 km od Podbrodzia) jako szkoła polska. Wraz ze szkołą Piłsudski ufundował także 5-cio hektarowy teren do niej przynależący. Znajdują się tam obszary parkowe, sad, warzywniak, boisko. Drugi budynek pochodzi z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku i mieści się w nim internat. Choć przeprowadzane są doraźne remonty, w tym obecnie remont jednego z budynków z wykorzystaniem środków unijnych, stan techniczny obydwu budynków jest fatalny.

    Obecnie właścicielem Domu Dziecka w Podbrodziu jest okręg wileński, jednak w związku z reformą administracyjną, w lipcu br. ośrodek ma przejść pod bezpośredni nadzór właściwego ministra, nie zaś do samorządu.

    W 2004 r. w Domu Dziecka w Podbrodziu przebywało ok. 250 wychowanków, w 2008 r. było ich ok. 160, zaś obecnie mieszka tam ok. 80 dzieci. Redukcja wychowanków następuje przez opuszczanie placówki przez kolejne roczniki i nie przyjmowanie nowych dzieci. Podobno miały miejsce przypadki, że dzieci skierowane do ośrodka z okolic Podbrodzia nie zostały do niego przyjęte, tylko skierowane do litewskiego domu dziecka, oddalonego znacznie od ich miejsca urodzenia i polskiej szkoły.

    Zdaniem pracowników-Polaków, którym grozi zwolnienie z pracy, obecna dyrektor placówki, aktywna działaczka litewskiej partii konserwatywnej, konsekwentnie dąży do jej likwidacji, zapewne wykonując politykę obecnego rządu. Spowoduje to, że polskie dzieci z tego obszaru, osierocone lub pochodzące z rodzin dysfunkcyjnych, będą kierowane do litewskich domów dziecka, a zatem oderwane od społeczności, z której pochodzą, a także pozbawione możliwości edukacji w języku polskim.

    Domy dziecka to nie jest najlepsza forma opieki nad dziećmi, gdyż nigdy dom dziecka nie zastąpi naturalnej rodziny i niemal zawsze będzie gorszy od rodziny zastępczej. Niemniej dużą wartością było to, że dzieci z polskich rodzin, które trafiały do tego ośrodka, mogły uczyć się języka polskiego i w tym języku, dzięki czemu utrwalało się w nich poczucie przynależności do polskiego narodu. Nie wszystkie adopcje to gwarantowały. Warto zauważyć, że w mediach co jakiś czas pojawiają się krytyczne informacje nt. zasad przeprowadzania adopcji dzieci polskich z Domu Dziecka w Podbrodziu i innych domów dziecka funkcjonujących na terenie Wileńszczyzny, a pozostających pod zarządem administracji rządowej.

    W związku z powyższym mam następujące pytania:

    – Czy MSZ może potwierdzić informacje zawarte w niniejszej Interpelacji, odnoszące się do polskiego Domu Dziecka w Podbrodziu?

    – Czy MSZ w jakimś stopniu, choćby przy współpracy ze Wspólnotą Polską, monitoruje sytuację polskich dzieci na Wileńszczyźnie, które trafiają do domów dziecka uważanych za polskie i do innych domów dziecka na terenie Litwy?

    – Czy MSZ ma wiedzę w kwestii adopcji dzieci polskich z domów dziecka na Wileńszczyźnie, szczególnie z Domu Dziecka w Podbrodziu?

    – Czy wiadomo, do jakich rodzin one trafiają i w ilu przypadkach są to rodziny polskie?

    – Czy MSZ widzi potrzebę wsparcia idei adopcji polskich dzieci z domów dziecka na Wileńszczyźnie przez rodziny z Polski?

    – Czy wiadomo, ilu byłych wychowanków domów dziecka z Wileńszczyzny kontynuuje naukę na polskich uczelniach lub w wileńskiej Filii Uniwersytetu w Białymstoku?

    Artur Górski
    Poseł na Sejm RP
    .

  11. Kmicic mówi:

    Kto zabrania polskim dyrektorom szkół wywieszać polską (obok litewskiej)flagę przy okazji każdego , nawet najmniejszego święta szkolnej i polskiej społeczności? Chociazby i z okazji urodzin dyrektora,rocznicy szkoły,wszystkich polskich świąt państwowych czy rozpoczęcia i zakończenia roku szkolnego..
    Wolno(jak dobitnie pokazał przykład Pana Pieszko) , a nie jest to czynione powszechnie.
    Podobnie asekurancka, nadmierna ostrożność nie pozwala wszystkim, absolutnie wwszystkim dyrektorom polskich szkół, zawiesić polskie godło (obok Pogoni). Przecież w każdej polskiej szkole , aż prosi się o gablotę, z opisem i ze zdjęciami, jak to wygląda w litewskich szkołach w RP. Wywieszenia takiej gablotki przecież nie zabronią litewskie władze oświatowe, a dyrektor szkoły w razie jakichkolwiek pretensji mógłby pokazać litewskim oświatowcom ,ze bierze tylko przykład z litewskich dyrektorów szkół w RP. 😀

  12. džien dobrzhy, ruskojazychnie! mówi:

    džien dobrzhy, ruskojazychnie!

  13. ciekawie mówi:

    Ciekawie, kiedy tego durnia “12 post” zamkną?

  14. Anonim mówi:

    Wielu tu przeszadza…Nie trzeba tego nacionalizmu,bo wtedy wychodzi na to,ze jestesmy gorsi od tych ktorzy sa zainteresowani w zamknieciu polskich szkol.Znam wielu polakow,ktorym nie zalezy na swojej narodowosci.Uwazam,ze niezdrowy,przesadzany patriotyzm warto zamienic na cos innego,np.czuc zaszczsyt z tego,ze nalezysz do narodu polskiego.A jezeli chodzi o polskie szkoly,sa dobre…wiele dobrych szkol na Wilenszczyznie.Wszystko zalezy od rodzicow.

  15. bez nacjonalizmu? mówi:

    Prezes Komitetu Oświaty, Nauki i Kultury Sejmu Republiki Litewskiej Valentinas Stundys
    Minister Oświaty RL Gintaras Steponavičius
    Członkowie Sejmu RL

    Prośba Komitetu Oświaty i Kultury Zgromadzenia Oddziałów Miejskich m. Wilna Związku Ojczyzny – Chrześcijańskich Demokratów Litwy “O zasadzie Ustawy o Oświacie dotyczącej wykładania 60 proc. przedmiotów w języku państwowym”

    Komitet Oświaty i Kultury Zgromadzenia Oddziałów Miejskich m. Wilna ZO-ChDL, mając na uwadze to, iż w decyzji Sądu Konstytucyjnego z 10 maja 2006 r. stwierdzono, iż zgodnie z Konstytucją język litewski, jako język państwowy, jest środkiem wyrazu publicznego instytucji państwowych, samorządowych i organizacji, a także obcowania między sobą i z członkami społeczeństwa. Jest ważnym elementem państwowości, jednoczącym wszystkich obywateli Republiki Litewskiej, a także czynnikiem integrującym społeczność państwową — Naród obywatelski, gdyż zapewnia wszystkim obywatelom państwa równe możliwości brania udziału w rządzeniu swoim państwem, przyjmowaniu decyzji o wadze państwowej, a także równe warunki do wstępowania na służbę państwowąl

    * że państwo wszystkim obywatelom musi zagwarantować równe możliwości dążenia do wyższego wykształcenia, zatrudnienia, dlatego musi zapewnić dobrą znajomość języka państwowego. Tymczasem niemała część nawet właśnie kończących szkoły ogólnego nauczania przedstawicieli mniejszości narodowych nie zna, albo zna słabo język państwowy, są zintegrowani z kulturą innych państw;

    * że łotewski model nauczania, według którego 60 proc. przedmiotów w szkołach mniejszości narodowych wykłada się w języku państwowym, został zaaprobowany na konferencji OBWE w Oslo w 2008 r., i ogłoszono, że to jest model, który przedstawiciel biura mniejszości narodowych OBWE poleca dla wszystkich państw;

    Dlatego prosimy umocnić w na nowo rozpatrywanym projekcie Ustawy o Oświacie zasady, że w szkołach mniejszości narodowych Litwy 60 proc. przedmiotów wykłada się w języku państwowym.

    Prezes Komitetu prof. dr hab. Povilas Tamošauskas

  16. elpopo mówi:

    W takim razie wygląda na to, że Polski wprowadzamy do Puńska w ramach wzajemności. No bo co pozostaje?

  17. Kmicic mówi:

    elpopo 16:
    wręcz przeciwnie, ja bym zapytał Litwinów w Puńsku czy nie zmienili zdania ? Kilka lat temu w pełni zakceptowali historię i georafię w jęz.polskim w litewskich szkołach. Można nawet powiedzieć , że wyrazili takie właśnie życzenie. Jeżeli teraz chcą oba te przedmioty po litewsku to ich prawo, niech mają.Sam będę ich popierał. I takiego samego podejścia należy zażądać od litewskich władz.

  18. Kmicic mówi:

    gdzie jest polski rząd? Wybory wyborami, ale państwo musi działać i reagować.

  19. Kmicic mówi:

    AWPL nie wyklucza powtórki z wydarzeń wrzesińskich

    Litewski parlament finalizuje prace nad nową redakcją ustawy oświatowej zagrażającej istnieniu polskich szkół. W placówkach z polskim językiem nauczania część przedmiotów ma być wykładana po litewsku. Samorząd rejonu wileńskiego zaapelował do przedstawicieli najwyższych władz w Wilnie o wstrzymanie dyskryminującego projektu.

    Interpelację w tej sprawie złożył też na ręce marszałka Sejmu i premiera przewodniczący Zespołu Parlamentarnego na rzecz Przyjaznego Sąsiedztwa na Wschodzie poseł Artur Górski.
    W praktyce oznacza to, że z działających na Wileńszczyźnie około 40 polskich placówek, w których uczy się ponad 5 tys. uczniów, już wkrótce może zostać zaledwie kilkanaście. “Taka polityka władz litewskich stoi w ewidentnej sprzeczności z postanowieniami Polsko-Litewskiego Traktatu o Przyjaźni i Dobrosąsiedzkiej Współpracy, którego art. 15 głosi, że strony w szczególności zapewniają odpowiednie możliwości nauczania języka mniejszości narodowej i pobierania nauki w tym języku, w przedszkolach, szkołach podstawowych i średnich” – pisze Górski. Poseł domaga się szybkiej i zdecydowanej interwencji polskiego rządu w związku z łamaniem praw naszych rodaków. Przewodniczący Zespołu Parlamentarnego na rzecz Przyjaznego Sąsiedztwa na Wschodzie zauważa bowiem, że “sprawa dotyczy działań legislacyjnych”, które “doprowadzą do marginalizacji, a z czasem wręcz do likwidacji polskiego szkolnictwa na Litwie”.
    Tymczasem – jak wskazują dane litewskiego ministerstwa oświaty – właśnie uczniowie ze szkół z polskim językiem nauczania osiągają lepsze rezultaty w nauce, z lepszymi wynikami zdają egzaminy i częściej dostają się na wyższe uczelnie. Powyższa ustawa odbierze im więc skuteczną możliwość zdobywania wiedzy. Dlatego też lider Akcji Wyborczej Polaków na Litwie eurodeputowany Waldemar Tomaszewski podkreślił podczas jednej z konferencji poświęconej polskiemu szkolnictwu na Litwie, iż nie wyklucza organizacji strajku szkolnego, podobnego do tego, jaki w latach 1901-1902 odbył się przeciw germanizacji polskich szkół dzieci we Wrześni.
    Końcowe głosowanie nad ustawą oświatową zaplanowano w ciągu najbliższych tygodni.

    Marta Ziarnik

    więcej na naszdziennik.pl

  20. elpopo mówi:

    Bunt szkolny jest całkiem niezłym pomysłem. Musi być jednak solidarny aby był skuteczny. Na miejscu polskiego ucznia odzywałbym się tylko po Polsku, nawet po przeniesieniu na siłę do szkoły litewskiej. Niestety w tym duchu musiałby działać kazdy Polak.

  21. obywatel mówi:

    Nierozumiem polityki władz litewskich. Przecież polskie dzieci na Wileńszczyźnie całkiem dobrze integrują się z młodzieżą litewską. Dobrze znają język litewski po polskiej szkole, nawet większy ich procent wstępuje na studia wyższe niż po litewskich szkołach. W czym problem? Po co ten gwałt i niezdrowe konwulsje?

  22. Kmicic mówi:

    Rezolucja XV konferencji „Polskie dziecko – w polskiej szkole”

    Ostatnio w Sejmie Republiki Litewskiej, wbrew woli obywateli narodowości polskiej, podejmowane są działania w celu ograniczenia statusu i stanu posiadania oświaty polskiej na Litwie.
    W myśl wstępnie popartych przez Sejmowy Komitet Oświaty, Nauki i Kultury poprawek do Ustawy o oświacie na siłę wprowadza się nauczanie przedmiotów w szkołach mniejszości narodowych w języku nieojczystym oraz wprowadza się ustawowy dyskryminacyjny wymóg przymusowego zachowania średnich szkół z litewskim językiem nauczania na Wileńszczyźnie kosztem szkół z polskim językiem nauczania.

    Konferencja “Polskie dziecko – w polskiej szkole” stwierdza, że głównym celem takich zmian jest stopniowa lituanizacja polskiej oświaty na Litwie. Taka polityka aktualnych władz naszego kraju jest w ewidentnej sprzeczności z literą Polsko-Litewskiego Traktatu o Przyjaźni i Dobrosąsiedzkiej Współpracy, którego 15 artykuł głosi, iż “strony – w szczególności zapewnią odpowiednie możliwości nauczania języka mniejszości narodowej i pobierania nauki w tym języku, w przedszkolach, szkołach podstawowych i średnich”.

    Wypieranie języka ojczystego ze szkół z polskim językiem kształcenia i wprowadzanie na jego miejsce języka litewskiego przeczy też podejmowanym zobowiązaniom Polsko-Litewskiego Zgromadzenia Poselskiego, które to gremium nawet kilkakrotnie deklarowało w imieniu władz własnych państw nie pogarszać sytuacji w oświacie polskiej na Litwie i litewskiej w Polsce, a tylko ją polepszać. Zgromadzenie Poselskie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i Sejmu Republiki Litewskiej, obradujące na II sesji w dniach 26-27 stycznia 1998 r. w Warszawie podjęło uchwałę o następującej treści: “Nowe regulacje prawne stanowione przez którąkolwiek ze stron nie mogą umniejszać praw, lecz powinny tylko polepszać dotychczasową sytuację mniejszości”, a także “podkreśla szczególne znaczenie prawa mniejszości narodowych do pobierania nauki w języku ojczystym i uznaje jakiekolwiek próby ograniczenia tego prawa za sprzeczne z postanowieniami Traktatu”.

    Konferencja wyraża stanowczy protest przeciwko próbom łamania praw polskiej społeczności, historycznie stanowiącej większość mieszkańców Wileńszczyzny, do nauczania w języku ojczystym oraz ustawowemu protekcjonizmowi szkół tylko jednej grupy narodowej, co jest równoważne z dyskryminacją pozostałych szkół.

    Konferencja “Polskie dziecko – w polskiej szkole” apeluje do władz najwyższych Litwy, Polski, Unii Europejskiej oraz wszystkich ludzi dobrej woli o obronę oświaty polskiej na Wileńszczyźnie, mającej wielowiekowe tradycje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.