6
Kontynuacja polsko-litewskiej współpracy wojskowej

W środę zostało podpisane polsko-litewskie porozumienie o współpracy w dziedzinie obronności Fot. Marian Paluszkiewicz

W środę, po południu, na Litwę z dwudniową wizytą przybył minister obrony narodowej RP Bogdan Klich. W pierwszym dniu z minister obrony LR Rasą Juknevičienė podpisali polsko-litewskie porozumienie o współpracy w dziedzinie obronności.

Minister obrony narodowej RP Bogdan Klich oraz towarzyszący mu dowódca Sił Powietrznych gen. broni pil. Lech Majewski spotkali się z premierem Andriusem Kubiliusem oraz minister obrony LR Rasą Juknevičienė. W spotkaniach uczestniczył także szef Zarządu P-2 Sztabu Generalnego WP gen. dyw. Anatol Wojtan oraz przedstawiciele Departamentów: Polityki Bezpieczeństwa Międzynarodowego, Polityki Zbrojeniowej oraz Wojskowych Spraw Zagranicznych. Po zakończeniu rozmów z przedstawicielami rządu litewskiego podpisano polsko-litewskie porozumienie o współpracy w dziedzinie obronności.

— Podpisanie umowy przede wszystkim przewiduje kontynuację naszej dobrej współpracy. Są pewne zbieżności poglądów pomiędzy rządem polskim i litewskim, że praca w dziedzinie bezpieczeństwa musi być między naszymi krajami pogłębiana z pożytkiem dla obu stron — po podpisaniu umowy powiedział minister Klich.
Ministrowie obu państw śpieszyli się na spotkanie z przewodniczącym Komisji Bezpieczeństwa i Obrony Arvydasem Anušauskasem. Podczas krótkiej konferencji były poruszone pytania dotyczące wojsk polskich w Afganistanie.

— Dyskusja, jaka będzie przyszłość wojsk polskich w Afganistanie, jest dyskusją wewnątrzpolską, którą toczymy w kraju. Dyskutują różne opcje. Jedno jest pewne, że od przyszłego roku Polska jest gotowa rozpocząć przekazywanie w ręce władz afgańskich odpowiedzialności za poszczególne dystrykty (okręg administracyjny — aut.) prowincji Ghazni. Pewne jest także, że w roku 2013 prowincja Ghazni stanie się światowym centrum kultury islamu i w związku z tym powinna być zabezpieczana jedynie przez wojska i policję afgańską. Dlatego do 2013 roku wojska polskie muszą opuścić prowincję Ghazi — wyjaśnił minister obrony narodowej Polski.

Minister obrony LR Rasa Juknevičienė stwierdziła, że Litwa nie ma określonych danych, kiedy wojska litewskie opuszczą Afganistan. Dodała tylko, że stanie się to wtedy, gdy Afganistan będzie w stanie sam pomyślnie zabezpieczyć swoich mieszkańców.

Dzisiaj Bogdan Klich odwiedzi żołnierzy Polskiego Kontyngentu Wojskowego Orlik 3, którzy od kwietnia 2010 roku pełnią dyżur w ramach misji Air Policing w przestrzeni powietrznej państw bałtyckich.

6 odpowiedzi to Kontynuacja polsko-litewskiej współpracy wojskowej

  1. Kmicic mówi:

    Polski minister nie wspomnial o dyskryminacji Polaków na Litwie ? Przecież to ich też trzeba bronić, przed władzami litewskimi.

  2. ViP mówi:

    Gdy prezydenci RP i RL wręczli proporce LITPOLBATOWI, na Tatarskiej słyszałem dźwięki “Mazurka Dabrowskiego”. To było wzruszające. Dawało nadzieję. Potem było wspólne wejście do UE, były jeszcze nadzieje. Teraz te wzorowe układy – o jakich my układach mówimy. Armia Rl to zaledwie jedna brygada “Żelazny Wilk”. Belgia ma chociaż jedną dywizję, ale to serce Europy. Litwa niestety jest buforem i to w dodatku bronionym przez NATO. Jeszcze parę numerów nav jonalistycznych to armia sie rozpadnie, bo kto będzie chciał ją wspierać finansowo, logistycznie, sprzetowo, sztabowo, szkoleniowo? Europa?

  3. azja_Polska mówi:

    Po cholerę nam jakaś przyjaźń i współpraca z Litwą. Co my z tego mamy, że ich bronimy a oni nas opluwają. Przykład macie jacy to oni dzielni byli pod Grunwaldem i pokonali Krzyżaków, a potem swoją przyjaźń i męstwo pokazali w Ponarach.

  4. Ryszard mówi:

    Były pacyfista ministrem.
    Kafka by tego nie wymyślił.

  5. von Nogay, mówi:

    to wszystko śmiechu warte,ja to jestem ciekawy co było w głowie psychiatry kiedy podpisywal te dokumenty bo ja stwierdzam kategorycznie że to jest osioł!

  6. Lubomir mówi:

    Gdyby tak litewskim Polakom udało się stworzyć ‘Światową Ligę Obrońców Języka Polskiego’, to może ożywiliby wrażliwość rodaków na mowę ojców, rodaków mieniących się Polakami ale jakoś nie dbających zbytnio o los polskości. Salonowi politycy często reprezentują wykształcenie całkowicie odmienne od wykonywanych obowiązków. Stąd może ich niekończące się frustracje i uniki przed realnymi problemami i pytaniami. Polski minister obrony jako niepraktykujący psychiatra niezbyt wiele może wiedzieć na temat lotnictwa czy stanu polskości w Auksztocie, na Żmudzi i w Kraju Kłajpedzkim. Żartowano, że w Polsce każdy jest lekarzem. Ale czy każdy może być ministrem obrony?. Dosyć wątpliwe. Raczej predyspozycje do tego mają generałowie Wojska Polskiego. Tylko w tym euro-bajzlu, żeby tak wysoko awansować musieliby chyba zataić swoje…wykształcenie wojskowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.