9
Litwa stawia na dywersyfikację dostaw gazu

Litewskie plany demonopolizacji rynku gazowego i dywersyfikacji dostaw gazu mogą wywołać kolejną wojnę gazową z Rosją Fot. Marian Paluszkiewicz

Dopiero w ubiegłym tygodniu rosyjsko-białoruska wojna gazowa rykoszetem mocno uderzyła w bezpieczeństwo energetyczne Litwy, a już niedługo kraj nasz może sam stanąć w szranki z rosyjskim monopolistą „Gazprom” oraz stojącymi za nim władzami Rosji.

A wszystko za sprawą litewskich planów zdywersyfikowania dostaw gazu, który dziś płynie tylko z jedynego źródła — właśnie z Rosji.

— Budowa terminalu gazowego w porcie kłajpedzkim oraz połączenie systemów gazowych Litwy i Polski są strategicznymi projektami, których jedynym celem jest uniezależnienie kraju od dostaw gazu z jednego źródła, wzmacniając tym samym bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju — powiedział „Kurierowi” Kęstutis Jauniškis, rzecznik prasowy ministra gospodarki Arvydasa Sekmokasa. Rzecznik dodał też, że realizacja tych projektów jest kwestią czasu, gdyż są one na razie w stadium badań.

— Jeśli studia badawcze zostaną zakończone w miarę szybko, jak też będzie ogólne porozumienie wszystkich stron w tej sprawie, to realizacja tych projektów może nastąpić w krótkim czasie — mówi nam rzecznik ministra gospodarki.

Faktycznie, realizacja zarówno budowy gazociągu polsko-litewskiego, jak również terminalu gazowego w Kłajpedzie, nie wydaje się być skomplikowaną sprawą, gdyż jest zarówno determinacja stron zainteresowanych realizacją tych projektów, jak też jasno przedstawia się kwestia ich finansowania. Zainteresowanie wobec budowy tudzież finansowania gazociągu wyrażają zarówno rządy Polski i Litwy, jak też kompanie gazowe działające na rynkach obydwu krajów. Również Unia Europejska deklaruje swój udział finansowy w budowie łączy gazowych między Polską i Litwą, gdyż projekt ten układa się w ogólnej koncepcji bezpieczeństwa energetycznego UE. Toteż, zarówno polska, jak i litewska strony bardzo liczą na udział funduszy unijnych w budowie gazociągu i przyspieszają ten projekt. Aczkolwiek jeszcze dwa lata temu, gdy polski koncern „Gaz System” oferował wybudowanie gazociągu z Polski do Litwy pod warunkiem kontraktów na przyszły tranzyt gazu tym gazociągiem, to żadna z firm nie zgłosiła się do takiego porozumienia. Toteż plany polskich gazowników legły w gruzach, ale do początku 2010 roku. Wtedy właśnie ten temat powrócił na wokandę międzypaństwowych rozmów polsko-litewskich. Przyspieszenie nastąpiło po wizycie w Wilnie 8 kwietnia prezydenta śp. Lecha Kaczyńskiego, który uzgodnił z prezydent Dalią Grybauskaitė konieczność budowy gazociągu oraz zaangażowanie do jej realizacji środków unijnych. Otworzyło to drogę do porozumienia miedzy polskimi i litewskimi koncernami gazowymi w sprawie wspólnej realizacji projektu, jak też wspólnego wystąpienia do Unii Europejskiej o dofinansowanie budowy gazociągu, która tylko po polskiej stronie może pochłonąć około 1 mld złotych. Ta spójność pozycji niebawem jednak może rozbić się o zamiary litewskiego rządu demonopolizacji krajowej gospodarki gazowej, zresztą zgodnie z dyrektywami unijnymi. Zakładają one, że spółki handlujące gazem nie mogą równocześnie zarządzać siecią gazociągów. To też przewiduje rządowa koncepcja gospodarki gazowej oraz złożony w Sejmie projekt nowej Ustawy o gazie ziemnym. Te założenia wywołały jednak sprzeciw rosyjskiego „Gazpromu”, który poprzez udziały w monopoliście gazowym na litewskim rynku — spółkę „Lietuvos dujos” — jest właśnie zarówno dystrybutorem gazu, jak też właścicielem systemu gazociągów. Z Moskwy nadeszło więc już pierwsze ostrzeżenie, że litewskie próby demonopolizacji rynku gazowego mogą naruszyć wcześniejsze porozumienia z Moskwą, w konsekwencji też wywołać odpowiednią reakcję rosyjskiej strony. Jakie to mogą być reakcje, w ubiegłym tygodniu doznała na sobie Białoruś, a z nią i kraje Unii, w tym głównie Litwa.

Tymczasem litewski rząd wydaje się nie obawia się tych konsekwencji i zapowiada sukcesywną realizację swoich założeń.

— Koncepcja zmian regulacji rynku gazowego przewiduje zrealizowanie wszystkich założeń do 2012 roku i do tego terminu będzie to zrobione — stanowczo mówi Kęstutis Jauniškis.

Ta koncepcja zakłada również budowę morskiego terminalu gazowego w kłajpedzkim porcie. Realizacją tego projektu jest głównie zainteresowany litewski koncern „Achema”, który na Litwie jest największym odbiorcą gazu. Również Białoruś sugeruje plany dołączenia do budowy gazoportu w Kłajpedzie, co mogłoby zwiększyć moc projektowanego terminalu. Tu powstaje kolejny problem, z którym Litwa będzie musiała zmierzyć się, gdyż terminal w Kłajpedzie będzie stanowił alternatywę nie tylko dla rosyjskich dostaw gazu, ale też dla dostaw gazu z Polski planowanym gazociągiem. Zdaniem ekspertów, jego opłacalność możliwa tylko pod warunkiem, że rurą na Litwę będzie tłoczony gaz, między innymi, z budowanego w Świnoujściu polskiego gazoportu w objętości około 2 mld m3 gazu rocznie, co stanowi ponad połowę zużywanego rocznie gazu.

9 odpowiedzi to Litwa stawia na dywersyfikację dostaw gazu

  1. Cenzor Carski Walter mówi:

    Ciekaw jestem, czy RP wykorzystała by taką możliwość i wymusiła rząd Litewski przestrzegać praw mniejszości? Czy tu też triumfował by AndrzejKublikchoryrusofobinizm i w imieniu prometeizmu wszystko by wybaczyła.

  2. DDR mówi:

    „Litwa stawia na dywersyfikację dostaw gazu”

    Litwa w 100% zależna od dostaw z Rosji,
    Polska zależna od importu gazu z Rosji ok.60% (1/3 zużywanego gazu – własne złoża)
    To w jaki sposób połączenie systemów gazowych Litwy i Polski czy terminal w Kłajpedzie będzie stanowił alternatywę nie tylko dla rosyjskich dostaw gazu, ale też dla dostaw gazu z Polski?
    (Czy 1/3 własnych złóż gazu w Polsce ma być tym sposobem dywersyfikacji dla Litwy?)

  3. Magdeburg mówi:

    W ramach czyszczenia zakłamań oczekuję na odtajnienie PRAWDY w sparwie PONAR. To tam litewscy służalczycy wymordowali prawie 100 tysięcy obywateli Polskich, w tym także Żydów polskiego pochodzenia. Dlaczego 20 lat od obalenia komunizmu tak cicho w tej sprawie. Wiadomo, że to Litwini, tacy sami jak ich młodsze pokolenia, które teraz sekują polską mniejszość narodową w rejonach wileńskim, solecznickim, trockim . Czekam na te wielkie wejście PRAWDY.

  4. elpopo mówi:

    O przyjaciołach źle się nie mówi. ZSRR byli wielkimi przyjaciółmi przez 45 lat to o Katyniu się nie mówiło. Teraz Litwa wielcy przyjaciele to się o Ponarach także pomilczy. Przynajmniej w czasie wielkiej przyjaźni, choć zbrodnia 4 razy większa, a “przyjaciel” kilkadziesiąt razy mniejszy niż ZSRR.

  5. Jan mówi:

    DO DDR:Litwini/Polacy też/liczą na nasze złoża gazu łupkowego.Również budowany terminal gazowy w Świnoujściu ma służyć do dalszego eksportu poprzez nasze rurociągi.Zainteresowane są też:Słowacja,Czechy i Węgry.Przy max.wykorzystaniu naszych złóż gazu naturalnego/nie łupkowego/powinniśmy w ok.60/70% zaspokoić nasze wewnętrzne potrzeby.Jesteśmy też państwem w UE oraz europie które najmniej zużywa gazu w przemyśle jak i gospodarstwach domowych na 1 mieszkańca.Litwini czują że pętla Gazpromu wcześniej czy póżniej zaciśnie się na ich szyji i z tąd ich zainteresowanie naszymi złożami i terminalem.

  6. DDR mówi:

    Słowacja, Czechy i Węgry też liczą na 1/3 złóż gazu z Polski?
    No i mamy dywersyfikację!!

  7. Jan mówi:

    Do DDR:Oj z czytaniem i zrozumieniem tego co się czyta duży problem.

  8. reqonquista mówi:

    najpierw gaz a potem autonomia!!!

  9. Kmicic mówi:

    gaz dla LT za odpowiednio wysoką cenę, a wygospodarowaną nadwyżkę przeznaczyć na polską mniejszość.Litwini powinni i tak byc szczęśliwi , że tyle inwestujemy na Wilenszczyżnie, Kowieńszczyżnie i Laudzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.