39
Odejście patriarchy

Algirdas Brazauskas Fot. ELTA

Odszedł Algirdas Brazauskas. Polityk wielkiego formatu, człowiek, któremu Litwa naprawdę ufała, osoba, która przełożyła pomost od socjalistycznego marazmu ku niepodległości w gronie państw europejskich.

Algirdas Brazauskas był rozumiany przez mieszkańców kraju nad Niemnem i Wilią. Pochodzący z gospodarskiej rodziny, własnym wysiłkiem robiący szybką karierę w sztywnym, kontrolowanym przez Moskwę systemie nomenklaturowym, nigdy nie był głuchy na myśli i nastroje zwykłych ludzi. Akurat dzięki temu w jeden dzień stał się politykiem klasy europejskiej, kiedy 24 czerwca 1988 roku na wiecu Sąjūdisu jako jedyny z komunistów odważył się wejść na trybunę i obiecać, że litewskie postulaty zostaną w Moskwie przedstawione.

Później były decyzje o uprawomocnieniu flagi narodowej, zwróceniu Katedry wiernym, utworzeniu narodowych organizacji, zrzeszeń i instytucji, które jak chirurgiczny skalpel zaczęły przecinać pajęczynę sowieckiej biurokracji, dotychczas szczelnie okrywającą Litwę. Apogeum tego trendu była decyzja o oddzieleniu litewskiej partii komunistycznej od moskiewskiej, po czym wiadomo już było, ze prawdziwa niepodległość prędzej czy później nastąpi.

Nie był kryształowo czystym ideałem. W ciągu ostatniego dwudziestolecia na jego temat wypisano masę „kompromatu”, wynaleziono wiele afer, zdemaskowano niejednokrotnie nieomal jako zdrajcę narodu. I co? I nic, tak naprawdę wszystkie zaciekłe ataki rozbijały się jak morskie fale o przybrzeżne skały. Brazauskas pomimo wszystko pozostał wyniośle górującym ponad całym tym zgiełkiem, do końca życia pozostając autorytetem dla ogromnej rzeszy mieszkańców Litwy. Krytykom można dzisiaj spokojnie powiedzieć: to w swoim czasie trzeba było wygrać z nim wybory — i nie byłoby wszystkich tych nieszczęść.

Algirdas Brazauskas zaskoczył nie tylko litewską opinię publiczną w październiku 1997 roku absolutnie nieoczekiwanie oświadczając w telewizji, że rezygnuje z kandydowania na drugą kadencję prezydencką. Słowa o tym, że czas na pokolenie bez sowieckiej przeszłości zaszokowały wielu, szczególnie w krajach sąsiednich, gdzie postkomunistyczni liderzy wcale nie mieli zamiaru schodzić ze sceny. To był krok polityka wielkiego formatu.

Późniejszy powrót na stanowisko premiera był z ulgą spotkany przez naród, dla którego Brazauskas jawił się przede wszystkim jako rzetelny gospodarz. Po szaleństwach z „Williamsem” i dogmatyczną prywatyzacją taki bieg wydarzeń był usprawiedliwiony (chociaż jako były prezydent nie musiał wcale wracać do pracy).

To on opierając się zaciekłym atakom szowinistów oraz tak zwanej „opinii publicznej” podpisał europejskiej miary traktat z Polską, on też, były pierwszy sekretarz partii komunistycznej, swoim autorytetem przełamał wewnątrzpartyjny opór przeciwko wejścia do NATO. To akurat widziałem na własne oczy.

Dzisiaj mamy sytuację, że odszedł jeden z filarów życia politycznego państwa litewskiego. Już teraz widać, że nie ma na horyzoncie postaci, która mogłaby choć częściowo zapełnić tę pustkę.


POGRZEB PREZYDENTA BRAZAUSKASA

Pogrzeb zmarłego w sobotę pierwszego prezydenta niepodległej Litwy Algirdasa Brazauskasa odbędzie się w czwartek o godz. 14.00. Od wtorku do czwartku w kraju będzie obowiązywała żałoba — zdecydował wczoraj litewski rząd.

Pogrzeb Brazuskasa będzie pierwszym pogrzebem prezydenta na Litwie.

Od wtorku trumna z ciałem Brazauskasa zostanie wystawiona na widok publiczny w Urzędzie Prezydenta Litwy.

Zostanie on pochowany na wileńskim Cmentarzu Antokolskim, w panteonie prezydenckim. Jego grób w tym panteonie będzie pierwszy.

39 odpowiedzi to Odejście patriarchy

  1. Lady Chapel mówi:

    +++ dla towarzysza A.B.

  2. A.K. mówi:

    wieczny mu pokoj i wspolczucia dla rodziny i bliskich.

  3. ViP mówi:

    To był Człowiek wielkiego formatu jk na pogranicze dwóch systemów. Łatwo i prawie bez ofiar przeprowadził malutką Litwę od ogromnych wpływów Moskwy. Neo politycy długo będą studiować teorię sprawowania władzy, jaką po sobie zostawił śp. Pan Prezydent. Oczywiście pod warunkiem, że neofici będą chcieli czytać i … sie uczyć.
    Niech Aniołowie zaprowadzą Cię do Raju!

  4. Jacek z Poznania mówi:

    Wieczny odpoczynek dla Olgierda Brzozowskiego,bo tak przeciez sie nazywal.

  5. VILKAS mówi:

    Wyrazy współczucia dla wszystkich ,których serca ta śmierć okryła bólem.

  6. Cenzor Carski Walter mówi:

    …Kniaź Oleg.

  7. nie mówi:

    w Litwie po Bassanaviciusie i krolu von Urach wiecej zrobic nikt nie potrafil. S.P. Wielki to byl polityk, ale Litwe nadal dreczy piekielna antylitewska doktryna zaborczych carow i kaizerow. Nadal skutecznie zaciemnia umysly i serca Litwinom

  8. centeur mówi:

    Uwažalem tego Czlowieka i uwažac będę Jego imię.Wieczny pokoj racz mu dac Panie

  9. wilniuk mówi:

    Litewski Kościół kolejny raz skompromitował się. Prezydenta Brazauskasa z honorami, dosłownie i przenośnie kadząc Mu,dostojnicy kościelni sadzali w pierwszych rzędach podczas nabożeństw W Katedrze wileńskiej. A Zmarłemu zakazano tam wstępu.Hańba.

  10. obywatel mówi:

    [*]

  11. wilniuk mówi:

    Do 10:
    Ach, jaka mądra myśl!Szkoda, że nie potrafię wznieść się na takie wyżyny intelektualne, by ją zrozumieć.

  12. na razie mówi:

    S.P. Prezydent mial dwie zywe zony i to jest przeszkoda dla pelnego uhonorownia Jego cywilnych zaslug. Landsbergis podobnie ma dwie zywe zony

  13. Andrzej mówi:

    Wyrazy współczucie obywatelom wolnej Litwy. To był prawdziwy patrita.

  14. nikt mówi:

    Wieczny odpoczynek racz mu dac Panie! Olgierd Michał Brzozowski, syn Kazimierza i Zofii. Klasyczny życiorys Polaka z Litwy Kowieńskiej. W domu rodziców przyszłego Prezydenta RL rozmawiano z dziećmi po polsku, z krewnymi, znajomymi – ale “na zewnątrz” juz tylko po litewsku. Koszedary – klasyczne litewskie miasteczko z dzieciństwa małych Olgierda i Gerarda. W szkole, w urzędach tylko po litewsku, ale już na ryneczku z okolicznymi chłopami czy Żydami – to najczęściej po polsku aż do II wojny światowej. Rodzice pracowali pomocnikami notariusza i nigdy wyżej nie awansowali – bo byli nie tej narodowości. Młody Kazimierz pracował “za cara” przy budowie kolei na Kaukazie – Gruzja, Azerbejdżan. Nieźle mu się powodziło, ale po rewolucji udało mu się na Litwę przywieźć tylko “własną skórę”, a i tak się cieszył, że uciekł z tego “raju”. Tak jak i ojciec Czesława Miłosza do końca życia wspominał z podziwem swoją młodość w kolejnictwie. Rozmach, wspaniałe stosunki z Rosjanami i innymi, “niezłe płace” pozwalały z zachwytem wspominać stare czasy. Nigdy w tej rodzinie nie mieli pretensji do Rosjan jako takich. Wielkie poczucie sprawiedliwości i szukanie kompromisu w każdej sytuacji i ze wszystkimi – cechy charakteru ś.p. Algirdasa. Zawsze znachodził wyjście, ale ceną zawsze było odstąpienie części postulatów. Nie pozwolił wrócić do szaulisowskiej polityki litewskiej sprzed II wojny, ale też wiele poświęcił z tego co można było zyskać dla mniejszości narodowych. Gdybyśmy wiedzieli jakie były “propozycje” panujących co do Polaków na Litwie – możeby tak nie narzekalibyśmy na Brazauskasa.
    Czy był Litwinem? czy Polakiem? Nie wiem – do duszy mu niezaglądniemy – ale że był wielkim patriotą swej Ojczyzny Litwy – to napewno. I nie byłoby inaczej gdyby w dowodzie miał wpisane Olgierd Michał Brzozowski. Może to kiedyś bracia Litwini nareszcie zrozumieją … .

  15. piotr mówi:

    De mortuis nihil nisi bene, czyli o zmarłych albo dobrze, albo wcale. Nie znaczy to, że wogóle mówić nie można, zwłaszcza po pewnym czasie.
    Takie już n nasze psie czasy, że o zwykłym kacyku komunistycznym mówi się jak o mężu stanu. Wczorajszy internacjonalista, bez ojczyzny, wsiadł do pociągu niepodległość i odtąd zaczął udawać Greka oraz wspierać nacjonalizm i szowinizm litewski o ostrzu antypolskim. Ot i cała historia!

  16. tomasz mówi:

    do piotr: A może on wtedy udawał? I był mężem stanu a mówią o nim jako “kacyku komunistycznym”?
    Psie czasy psimi czasami ale logika logiką. 🙂

  17. piotr mówi:

    Tomasz,
    popracuj nad ortografią i … logiką formalna. Nad faktami się nie dyskutuje, a fakty są bezsprzeczne. Konradem Wallenrodem, to on napewno nie był. Z twojego rozumowania droga bliska do nazwania Jaruzelskiego polskim patriotą.Komuch zostanie komuchem, na wieki wieków Amen!

  18. tomasz mówi:

    do piotr: A ty popracuj przy traktorze.
    Fakty są takie i takie.
    Nie wiem jak to jest z tymi komuchami. Wiem że Pan Kaczyński uważa iż wielu z nich to są “lewicowcy średnio starszego pokolenia”. 🙂 🙂 🙂 Amen.

  19. veslav mówi:

    Uwazam ze kosciul katolicki zachowalsie slusznie.

  20. tomasz mówi:

    A ja że “kosciul zachowalsia” niesłusznie. 🙂

  21. i... mówi:

    i jeszcze jedna awantura no coz na litwie inaczej i byc nie moze a gdzie ta do jasnej …..MILOSC do blizniego?

  22. piotr mówi:

    Komentarz usunięty

  23. wilniuk mówi:

    Do Piotra (17):
    Jeśli już radzisz innym “popracować” nad ortografią, to może zacznij od siebie. Piszesz: “Konradem Wallenrodem. to on napewno nie był”. W tym krótkim zdaniu popełniłeś dwa błędy. Ortograficzny i interpunkcyjny. Słowo NA PEWNO pisze się rozdzielnie, a przecinek jest absolutnie niepotrzebny.

  24. piotr mówi:

    wilniuk,
    Masz rację, ale też nie pasujesz na arbitra
    “Litewski Kościół kolejny raz skompromitował się. Prezydenta Brazauskasa z honorami, dosłownie i przenośnie kadząc Mu,dostojnicy kościelni sadzali w pierwszych rzędach podczas nabożeństw W Katedrze wileńskiej. A Zmarłemu zakazano tam wstępu.Hańba.”
    Poniższe zdanie aż się roi od błędów ortograficznych, o stylistycznych nie wspominając.

  25. jacek i agatka mówi:

    piotr:wilniuk arbitrem? On się nawet nie nadaje do podawania piłek.Chyba,że temu tam co go wdzięcznie określiłeś słowem pisanym przez ch…

  26. wilniuk mówi:

    Do Piotra:
    Chyba nie rozumiesz, co to jest błąd ortograficzny. W zdaniu, które przytoczyłeś, nie ma ani jednego błędu ortograficznego. Zdanie to pod względem stylistycznym można by było lepiej zbudować, ale traktowałem ten wpis jako rozmowę, poza tym pisałem pod wpływem emocji. Być może słowa ” z honorami” lepiej by się wpisały po zdaniu wtrąconym, jednak nie jest to błędem, najwyżej usterką stylistyczną.
    No więc, gdzie są te błędy? Czekam.
    Natomiast w Twoim wpisie (24)znów znalazłem nieścisłość. Piszesz o “poniższym” zdaniu, które rzekomo roi się od błędów”, a przecież chodzi nie o poniższe, tylko o “powyższe” trzy zdania, (w których notabene, nie ma żadnego błędu).

  27. wilniuk mówi:

    Wygląda na to, że uszczęśliwiła nas swą obecnością ta sama agatka, która za chuligańskie wpisy została w ubiegłym roku zabanowana.

  28. piotr mówi:

    wilniuk,
    przemądrzasz się, ale przecież nie jesteś ekspertem w dziedzinie polszczyzny. Udowadniasz mi rzeczy, o których sam nie masz zielonego pojęcia.

    Błąd ortograficzny – polega na napisaniu wyrazu lub wyrażenia w sposób niezgodny z obowiązującą normą ortograficzną, utrwaloną w zasadach pisowni i słownikach ortograficznych. Do najczęściej popełnianych błędów ortograficznych można zaliczyć naruszenie zasad pisowni wielką i małą literą, pisowni łącznej i rozłącznej, indywidualne tworzenie skrótów.
    Pani ekspercie od siedmiu boleści, oto przykłady błędów w powyższym , rzeczywiście zdaniu.
    „Litewski Kościół
    W językui polskim obowiązuje szyk porzeczownikowy przymiotników, wyjątkowo przedrzeczownikowy; kościół pisze sie dużą literą, jeżeli jest to nazwa własna – w tym wypadku nią nie jest.

    “Prezydenta Brazauskasa z honorami, dosłownie i przenośnie kadząc Mu,dostojnicy kościelni sadzali w pierwszych rzędach podczas nabożeństw W Katedrze wileńskiej”

    W tym zdaniu jesteś na bakier ze stylistyką; orzeczenie powinno być dużo wcześniej; po raz kolejny stosujesz nieprawidłowo pisownię dużych liter w odniesieniu do katedry; pretensjonalnie stosujesz formę dużych liter do zaimka osobowego (Mu).

    Innymi twoimi wypowiedziami zajmę się później. Jak chcesz kogoś pouczać, to sam się najpierw naucz. Ani z ciebie językowy esteta, ani językowy purysta.

  29. tomasz mówi:

    Komentarz usunięty

  30. tomasz mówi:

    do wilniuk: Skończy się tak samo jak poprzednio. Widać to lubi. 🙂

  31. piotr mówi:

    Komentarz usunięty

  32. tomasz mówi:

    do piotr: Było cymabalistów wielu ale żaden nie śmiał bąknąć przy ..piotrze. 🙂

    Tobie już nic nie mam do powiedzenia żebraku.

  33. piotr mówi:

    Komentarz usunięty

  34. tomasz mówi:

    do piotr: No dawaj jeszcze trochę. 🙂

  35. wilniuk mówi:

    Do Piotr
    I.Zacznijmy od tego, że Ty pierwszy poradziłeś innemu internaucie, by popracował nad ortografią, a sam popełniłeś błędy.
    2.Jeśli chodzi o pisownię małych i wielkich liter, zwróć uwagę zasadę pisowni ze względów emocjonalnych. Wileńską Katedrę uhonorowałem wielką literą właśnie z tych względów. Bardzo ją lubię.
    3. Nigdy nie pisałem, że jestem jakiś ekspertem,purystą, estetą, znawcą języka. Bo nie jestem. Po prostu staram się szanować go i chciałbym, by inni to robili.
    4. Piszemy małą literą ‘kościół’ w znaczeniu ‘budynek’, natomiast Kościół jako ‘organizacja religijna, grupująca wyznawców jednej religii” zgodnie z zasadami piszemy małą bądź wielką literą.(Sprawdź w słowniku).
    5. W zasadzie mógłbym się z Tobą zgodzić, że nadużywanie wielkich liter bywa pretensjonalne. Tu jednak chodzi o osobę zmarłą, a takich wypadkach wielka litera jest nie tylko usprawiedliwiona, lecz ogólnie przyjęta. Natomiast zaimki, odnoszące się do adresata, zawsze piszemy wielką literą, nawet jeśli tego adresata gotowi jesteśmy utopić w łyżce wody.
    6.Co do porzeczownikowego i przedrzeczownikowego szyku przymiotników.Ponieważ w zdaniu są nie przymiotniki, tylko przydawki, pomówmy o nich. Mogą one stać zarówno przed wyrazem określanym, jak i po nim.
    Są przydawki przymiotne charakteryzujace i te mogą stać przed wyrazem określanym(piękna pogoda, złośliwy rozmówca) a także przymiotne przydawki klasyfikujące (gatunkowe), które stawiamy po wyrazie określanym (Stany Zjednoczone, lteratura polska)
    Gdybym napisał ‘Kościół Litewski’*(przydawka klasyfikująca), oznaczałoby to cechę stałą i znaczyłoby, że jest jakiś odrębny Kościół Litewski, a takiego nie ma. Natomiast ‘litewski Kościół’ oznacza Kościół na Litwie.
    Tak więc i w tym punkcie nie masz racji.
    Cieszę się jednak, że się interesujesz językiem i niewątpliwie – mimo tych czy innych potknięć – wykazujesz się wiedzą teoretyczną i praktyczną.
    Martwi mnie natomiast co innego:Twoja impertynencja. Obrażasz ludzi, nazyawajac ich chamami,ekspertami od siedmiu boleści, którzy nie mają zielonego pojęcia o języku itd. Przecież ja się do Ciebie zwróciłem grzecznie nie obrażałem, prawda?
    Więcej z Tobą polemizować nie będę ani na ten temat, ani na żaden inny. Będzie mi jednak miło, jeśli w rozmowach z innymi ludźmi nie będziesz ich obrażać.

  36. Kmicic mówi:

    Wilniuk;
    Ja też pisząc o Polakach na Litwie świadomie używam dużych liter ,np.:Rodacy znad Wilii,Polskość jako wartość itd.
    Czuję, że tak trzeba, że w ten sposób wyrażam właściwe znaczenie tych słów. Mała litera na Wileńszczyżnie , Kowienszczyżnie i Laudzie często po prostu nie uchodzi, nie pasuje, jeżeli chodzi o pewne wartości.

  37. piotr mówi:

    wilniuk,
    nie zapraszałem cie do rozmowy, więc też twoja rezygnacja z rozmowy ze mną jest mi zupełnie obojętna.
    Co do twojej grzeczności, to jest ona mocna wątpliwa.Wyniosły i zaczepny ton, z którym sie do mnie zwróciłeś,bynajmniej nie świadczy o grzeczności z twojej strony.
    Cieszę się, że cieszysz, że cośkolwiek wiem na temat języka polskiego. Moja wiedza pozwala mi powątpiewać w twoją ekspertyzę dotycvzącą stosowania dużych liter, a właściwie ich nadużywania.
    Może nie zauważyłeś, ale do ciebie akurat zwracałem się odpowiednio, nie używając określeń uznanych za obraźliwe. Nawet jeżeli Tomasz jest ci bliski, powinieneś zauważyć jego daleko idącą agresję, która często rodzi agresję.

  38. tomasz mówi:

    do piotr: Możesz mi wskazać agresywne zachowanie moje wobec ciebie?
    Wychodzi na to że to ja jestem winny że “piotr” mnie wyzywa.
    Taka nowa definicja końca wojny polsko-polskiej. 🙂
    No ale jak już nawet Gierek jest dla prezesa, patriotą to mnie nic nie zdziwi. 🙂
    Nawet to że “piotr” jest za Kaczyńskim ale miota “komunistycznymi kacykami”. Dziwny jest ten świat…

  39. piotr mówi:

    No proszę, jak administrator się stara i osłania Tomasza. Widać są równi i równiejsi na tym forum.
    Powtórzę tylko jedn ą kwestię.
    Wolę sympatyzować z Jarosławem Kaczyńskim, nawet jeżeli rozpowiada głupstwa o Gierku niż za komoruskim za którym unosi się smród Smoleńska, WSI, za którym podąża sfora chamów na czele z bufetową, sikorskim, wajdą, a popiera go na dodatejk urban, jaruzelski i kiszczak.
    W takim to towarzystwie się obracasz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.